Zamachy w Paryżu. Strzelanina i eksplozje eksplozje.

Zamachy w Paryżu. Strzelanina i eksplozje eksplozje. Jest ponad 120 ofiar. Do ataku przyznali się islamiści

mawa/MG/mcia/mt/CNN/AFP/Liberation/Le Figaro


zamachy w Paryżu Paryż zamach

Chaos w stolicy Francji po serii zamachów terrorystycznych. Zamachowcy zaatakowali niemal jednocześnie w sześciu miejscach. W ataku na salę koncertową Bataclan mogło zginąć nawet 100 zakładników. Policja wyprowadziła 150 przetrzymywanych osób. Francja i Belgia zamykają granice.

PODSUMOWANIE

Według wciąż niepełnych danych liczba ofiar może wynieść nawet 120. Ponad 200 osób zostało rannych, wiele z nich jest w stanie krytycznym.

W Paryżu doszło do zsynchronizowanych ataków w różnych częściach miasta: strzelanin i eksplozji. W sumie zaatakowano w sześciu miejscach miast.

Jeden z zamachów miał miejsce na stadionie, na którym odbywał się mecz towarzyski między reprezentacją francuską i niemiecką. Dwa z trzech ataków pod stadionem to ataki samobójcze. Znaleziono tam ciała rozerwane bombami.

Terroryści wzięli też zakładników w sali koncertowej Bataclan. Policji udało się wyprowadzić 150 osób. Ponad 100 osób zginęło.

Policja zastrzeliła czterech terrorystów. Według najnowszych informacji ujawnionych przez prokuraturę zginęło 8 zamachowców, w tym siedmiu w wyniku samobójczych detonacji ładunków wybuchowych.

Prezydent Francois Hollande zapowiedział wprowadzenie stanu wyjątkowego i zamknięcie granic.

Relacja Zuzanny, Polki, która jest w Paryżu, specjalnie dla Newsweek.pl

“Mieszkamy w 11 dzielnicy, tuż obok biegnie rue Charonne. Wczoraj Koło 21 przechodziliśmy obok knajpy ktora jest przy ulicy Charonne 92 – la belle équipe, gdzie zabito 18 osób. Chcieliśmy usiąść gdzieś na kolacje. Przechodząc obok tej restauracji rozmawialiśmy miedzy sobą, że jest tam super atmosfera i można usiąść na zewnątrz bo sa takie podgrzewacze jak w większości knajp w Paryżu. Zdecydowaliśmy jednak ze pójdziemy jeszcze dalej bo pamiętaliśmy ze jest tam więcej fajnych miejsc. W końcu usiedliśmy w knajpie ok 60 metrów dalej, w której nie było opcji siedzenia na zewnątrz. Zamówiliśmy jedzenie i wino. 10-15 minut pózniej zaczęły się głośne strzały. Na początku cała restauracja była zdezorientowana, nikomu nie mieściło sie w głowie ze to może być jakiś atak. Po chwili jednak wszyscy padliśmy na ziemie, ludzie którzy siedzieli bliżej okna zaczęli przesuwać sie w głąb restauracji. Strzały trwały około minuty, słyszałam około 15-20 wystrzałów. Po tym czasie zrobiło sie cicho i ludzie zaczęli wychylać sie na ulice. Adrian wyszedł na zewnątrz zanim sie zorientowałam i niestety poszedł w stronę tej knajpy. Kiedy wrócił po 3 minutach powiedział przerażony ze praktycznie cała restauracja jest martwa, ludzie lezą na stołach, na ziemi. Inny mężczyzna potwierdził to samo po francusku i wszyscy zaczęli być naprawdę przerażeni.

Przez jakiś czas siedzielismy jeszcze w tej knajpie, rezygnując oczywiście z jedzenia, po jakichś 10 minutach pojawiła sie masa policji, karetki, straż pożarna, zablokowano ulice dokładnie począwszy od wejścia do naszej restauracji.

Jak wyszliśmy na ulice potem, w odległości 40-50 metrów widziałam jak reanimowali ludzi
Cała okolica była zamknięta wiec zajęło nam trochę zanim dostaliśmy sie do domu. Ludzie płakali, krzyczeli, dzwonili do rodziny…
Tyle moge powiedzieć o wczoraj.
Dziś juz ulica jest przejezdna, pod ta restauracja jest masa ludzi, przynoszą kwiaty, znicze, jest sporo prasy, ślady po kulach sa tez widoczne w oknach restauracji tuż obok – jakiegoś sushi.”

Ulice Paryża po zamachach:

Czytaj dalej tu: Do ataku przyznali się islamiści


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com