Fałszywa równoważność moralna jako narzędzie do demonizowania Izraela
Manfred Gerstenfeld i Jamie Berk

Wśród wielu narzędzi zmobilizowanych do demonizacji Izraela często jest używany szczególny rodzaj argumentu, znany jako fałszywa równoważność moralna. Określenie „równoważność moralna” pochodzi z przemówienia amerykańskiego filozofa Williama Jamesa z 1906 r.[1]. Jest to twierdzenie, że nie ma różnicy między dwoma działaniami o bardzo różniącym się charakterze. Często używa się go dla podkreślania podobieństw między skądinąd niepodobnymi czynami. Fałszywa równoważność moralna podważa normy i wartości w społeczeństwie, zamazując linie między dobrem i złem oraz tym co słuszne i niesłuszne.
Fałszywą równoważność moralną widzimy w porównaniu działań Izraela do działań nazistów, a posługiwali się nią znani socjaldemokraci, włącznie z prezydentem francuskim, François Mitterrandem[2], premierem szwedzkim, Olofem Palme[3] i premierem greckim, Andreasem Papandreou[4].
Kiedy wiąże się dwie niepodobne rzeczywistości, takie jak Izrael i nazizm, użycie jednej strony automatycznie przywodzi na myśl drugą – niezależnie od tego jak zniekształcone jest takie porównanie. Systematyczne powtarzanie takich twierdzeń daje w rezultacie akceptację i brak sprzeciwu lub choćby potrzeby zakwestionowania takiej fałszywej równoważności moralnej.
Nie należy mylić fałszywej równoważności moralnej z relatywizmem moralnym. Relatywizmu moralnego używa się dla usprawiedliwiania jakiegoś zachowania przez twierdzenie, że jest ono akceptowalne według wartości danej kultury lub było powszechną praktyką w pewnych okresach historycznych[5].
Równoważność moralna ucieleśnia porównania, definiowane przez Merriam-Webster Dictionary jako: “Akt lub proces porównywania: przedstawienie jednej rzeczy lub osoby jako podobnej lub przypominającej inną, lub jako stopniowanie przymiotnika lub przysłówka, by zaznaczyć różne poziomy jakości, ilości lub związku”[6]. Tego rodzaju porównania z natury rzeczy powodują częste nadużycia.
KATEGORIE RÓWNOWAŻNOŚCI MORALNEJ
Fałszywą równoważność moralną używaną przeciwko Izraelowi można podzielić na dziewięć głównych grup pokazanych poniżej. Są nimi:
- Fałszywa równoważność moralna między Izraelem i Niemcami nazistowskimi;
- Izraelem i apartheidem południowoafrykańskim;
- syjonizmem i rasizmem i jej podkategoriami, syjonizmem i kolonializmem/imperializmem, jak również syjonizmem i faszyzmem, Holocaustem i Nakbą (po arabski “Katastrofa” 1948 r.)
- Fałszywe porównania moralne morderstwa i przypadkowej śmierci, porównania zabijania terrorystów z zamierzonym mordowaniem cywilów;
- Nadawanie równoważności porywaniu żołnierzy i więzieniu terrorystów;
- Prezentowanie równoważności moralnej między działaniami Izraela jako legalnego, suwerennego państwa, a nielegalnymi akcjami terrorystów.
- Dziewiąta kategoria, “inne”, obejmuje demonizację Izraela w sposób, jaki nie pasuje do powyższych kategorii, jak twierdzenia o równoważności moralnej między antysemityzmem i islamofobią oraz dostrzeganie paraleli między brutalnością nazistów i działaniami ich alianckich przeciwników.
KATEGORIA 1: IZRAEL JAKO PAŃSTWO NAZISTOWSKIE
Rozpowszechnionym przykładem fałszywej równoważności moralnej jest porównanie zachowania Izraela do nazistów i sugerowanie, że działania Izraela są równoznaczne z działaniami sprawców największego ludobójstwa na świecie. W społeczeństwach zachodnich zachowanie nazistów stało się współczesnym odpowiednikiem absolutnego zła.
W sondażu opublikowanym w 2004 r. przez Friedrich Ebert Foundation pytano Niemców, czy zgadzają się ze zdaniem: “To, co państwo Izrael robi dzisiaj Palestyńczykom, jest w zasadzie tym samym, co robili naziści podczas Trzeciej Rzeszy”. Wielu respondentów (23,7%) częściowo zgodziło się z tym zdaniem, a 27,3% zgodziło się całkowicie. Kiedy podobny sondaż wykonany przez te samą fundację opublikowano dziesięć lat później, 16,6% zgodziło się częściowo, a 10,5% zgodziło się całkowicie[7].
Kiedy w sondażu fundacji Bertelsmanna zadano Niemcom to samo pytanie w 2007 r., 30% respondentów zgodziło się. Kiedy jednak to samo pytanie zadano znowu w 2013 r., liczba niemieckich respondentów zgadzających się ze zdaniem wzrosła do 41%, co jest liczbą znacznie wyższą niż w poprzednich sondażach[8]. Wiele sondaży pokazuje, że ta fałszywa równoważność moralna jest dobrze dowiedzionym zjawiskiem, choć liczby mogą się różnić.
Pierwsze kompleksowe badanie postaw Norwegów wobec mniejszości przeprowadził na prośbę rządu norweskiego w 2011 r. i 2012 r. Ośrodek Badań Holocaustu i Mniejszości Religijnych. W badaniu stwierdzono, że 38% Norwegów zgadza się ze zdaniem, że Izrael zachowuje się wobec Palestyńczyków w ten sam sposób, jak Niemcy zachowywali się wobec Żydów[9].
Z tych danych można dowiedzieć się, jak ważne są przekonania i myśli w dodatku do mowy i czynów. Ci ludzie nie wystąpili i nie powiedzieli, że Izrael jest państwem nazistowskim. Nie było nawet wiadome, że tak duża liczba Europejczyków ma ten pogląd zanim nie zostali zapytani. Wielu ludzi, którzy mają skrajnie fałszywe poglądy o Izraelu dostarcza infrastruktury społecznej, która umożliwia powodzenie antyizraelskim podżegaczom.
Na przykład, w 2009 r. Trine Lilleng, pierwsza sekretarz ambasady norweskiej w Arabii Saudyjskiej, wysłała e-mail z konta swojego ministerstwa zestawiając zdjęcia dzieci zabitych w Gazie ze „zdjęciami ofiar Holocaustu w podobnych sytuacjach”[10]. Po informacjach o tych zdjęciach w prasie norweskiej i izraelskiej nie spotkała się z żadną naganą i wręcz awansowała, jak twierdzi reporter „Haaretz”, który skontaktował się z ambasadą kilka miesięcy po tym incydencie[11].
David Harris, dyrektor wykonawczy American Jewish Committee, napisał odpowiedź na e-mail Lilleng: “Przebywa pani w Rijadzie od 2007 r. Jeśli czuje się pani tak udręczona łamaniem praw człowieka, może mogłaby pani zacząć od poświęcenia nieco uwagi – i krytyki w e-mailach – temu, co panią otacza. Czy też ma pani oczy dyplomatycznie zamknięte?[12]
W kwietniu 2002 r. portugalski laureat Nagrody Nobla, José Saramago, używając alegorii Dawida i Goliata, opublikował w gazecie hiszpańskiej “El País” opis swojego poglądu na to, jak Izrael stał się państwem nazistowskim:
“Z punktu widzenia Żydów Izrael nigdy nie będzie postawiony przed sądem, bo był torturowanym gazowany i palony w Auschwitz. Zastanawiam się, czy ci Żydzi, którzy zginęli w nazistowskich obozach koncentracyjnych, którzy byli prześladowani przez całą historię, którzy ginęli w pogromach, którzy byli zapomniani w gettach, zastanawiam się, czy te olbrzymie masy nieszczęśników nie czują wstydu, kiedy widzą potworne czyny popełniane przez ich potomków. Zastanawiam się, czy fakt, że doświadczyliśmy cierpienia nie jest najlepszym powodem, by nie krzywdzić innych”[13].
Dla Saramago, Izrael, rzekomo używając Holocaustu i pogromów jako usprawiedliwienia, zachowuje się jak Goliat wobec Palestyńczyków.
Według historyka belgijskiego, Joela Koteka:
“istnieją dowody, że przez całe spectrum, od skrajnej prawicy do skrajnej lewicy, są ludzie, którzy korzystają z ‘okazji’ oferowanej przez konflikt izraelsko-palestyński, by dać upust antysemityzmowi, tak długo tłumionemu właśnie z powodu ludobójstwa. Tak więc, wydaje nam się, że antysyjonizm stał się środkiem pozbywania się niewyraźnego poczucia winy Zachodu wobec Żydów, porzuconych nie tak dawno temu na pastwę barbarzyństwa, wygodnym sposobem kompensowania za własne tchórzostwo i opuszczenie ich przez zajęcie jednoznacznego i cnotliwego stanowiska na rzecz ofiar wielkiej niesprawiedliwości współczesnej” [14].
KATEGORIA 2: IZRAEL JAKO PAŃSTWO APARTHEIDU
Czytaj dalej tu: Fałszywa równoważność moralna…
twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com