Opowieść o Faye Schulman
Krzysztof Bielawski
Fajna Łaziebnik urodziła się 28 listopada 1919 r. w Leninie, małym sztetlu położonym na wschodnich kresach II Rzeczyspolitej, na granicy polsko-radzieckiej. Wbrew licznym przypuszczeniom, nazwa tej miejscowości wywodzi się od Leny, a nie od Włodzimierza Iljicza. Fajna była jednym z siedmiorga dzieci w ortodoksyjnej żydowskiej rodzinie Jakowa Łaziebnika i Rejzel Łaziebnik, z domu Migdałowicz.
Łaziebnikowie prowadzili sklep fabryczny w Leninie. Pochodzący z rodu Kohenów Jakow Łaziebnik działał aktywnie w miejscowej gminie żydowskiej, zasiadając w sądzie rabinicznym i pełniąc funkcję gabaja. Cieszącemu się ogólnym szacunkiem Jakowowi powierzono także stanowisko przewodniczącego gminnej żydowskiej kasy pożyczkowej.

Fajna w domu rozmawiała w jidysz, z sąsiadami na ulicy także po białorusku, w szkole po polsku, a w szkole religijnej uczyła się hebrajskiego. Już w dzieciństwie pomagała swojemu bratu Mosze, prowadzącemu zakład fotograficzny. Aparat okazał się wdzięcznym narzędziem w rękach młodej, wrażliwej dziewczyny.
Źródło: Jewish Partisan Educational Foundation
Najstarsza z rodzeństwa Sonia zaręczyła się z pochodzącym z Łodzi rabinem Icchakiem Koziołkiem, uczniem międzyrzeckiej jesziwy. Po ślubie wyjechała razem z mężem do Lubartowa i tam mieszkała do czasów drugiej wojny światowej.
Po wybuchu drugiej wojny światowej, Lenin znalazł się w radzieckiej strefie okupacyjnej. Nowy ustrój zapewniał pracę, jednak narzucał wiele ograniczeń w zakresie praktyk religijnych. Ci, którzy chcieli przestrzegać nakazów religijnych, narażeni byli na szykany. Władze przejmowały zakłady i majątki, a ich prawowitych właścicieli aresztowali i zsyłali na Syberię.
24 lipca 1941 r. Lenin został zajęty przez wojska niemieckie. Dla Żydów nastał czas represji. Nie ominęły one także rodziny Łaziebników. Pewnej nocy do ich domu wtargnęli niemieccy żołnierze. Wyciągnęli z łóżek Fajnę i jej siostrę Esterę, kazali im rozebrać się i stanąć pod ścianą. Wysłuchując krzyków żołnierzy, wystraszone kobiety czekały na strzał. Na szczęście żołnierze opuścili dom, spiesząc za oddalającą się kolumną marszową. Żydzi w Leninie byli bici i poniżani, zmuszani do ciężkich, katorżniczych prac na rzecz okupanta. W miasteczku dochodziło do doraźnych egzekucji.
Fajna w dalszym ciągu pomagała w rodzinnym zakładzie fotograficznym. Robiła zdjęcia żołnierzom niemieckim do dowodów tożsamości, wywoływała też fotografie, robione przez Niemców podczas ich „Drang nach Osten”.
10 maja 1942 r, w Leninie utworzono getto. Jego teren był ogrodzony drutem kolczastym. Pozbawionym środków do życia Żydom w oczy zaczęło zaglądać widmo głodu. Brak było ciepłej odzieży, leków. Wielu umierało w wyniku chorób. Dwóch braci Fajny wywieziono do obozu pracy.
Likwidacja getta rozpoczęła się 14 sierpnia 1942 r. Niemcy zaczęli wyganiać ludzi z domów i gromadzić ich na rynku. Fajnę wyciągnęli z tłumu. Wiedzieli, że jej umiejętności jako fotografa mogą okazać się jeszcze przydatne. Razem z kilkunastoma innymi osobami zaprowadzili ją do synagogi. Stamtąd z przerażeniem obserwowała tłum oczekujący na egzekucję. Widziała w nim swoich rodziców i rodzeństwo. W końcu zebranych Żydów Niemcy wywieźli ciężarówkami za miasto i rozstrzelali. W synagodze słychać były odgłosy palby. Fajna została sama. Po masakrze Niemcy nakazali Fajnie wywołanie zdjęć z egzekucji. Z narażeniem życia część kopii ukryła.
Niespełna miesiąc po wymordowaniu Żydów, 12 września 1942 roku w Leninie ponownie rozległy się strzały. Tym razem byli to białoruscy partyzanci z oddziału Mołotowa, którzy zaatakowali żołnierzy niemieckich stacjonujących w mieście. Fajna wiedziała, że jako świadek zbrodni jest dla nich niewygodna i jej dni w Leninie są policzone. Uciekła razem z partyzantami. Byli to na ogół byli żołnierze Armii Czerwonej, którym udało się zbiec z obozów jenieckich.
Czytaj dalej tu: Opowieść o Faye Schulman
twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com