Archive | January 2018

This is what a terrorist makes – Salary

Defense Ministry reveals: This is what a terrorist makes

Yoav Zitun


A terrorist who is an Israeli citizen, married with three children, and serving a life sentence, will receive NIS 10,950 from the Palestinian Authority every month for the rest of his life; Israel sets out to pass legislation to deduct sums from PA tax money.

The Defense Ministry on Tuesday revealed how much money the Palestinian Authority pays terrorists serving prison sentences in Israel.
In 2017, the Palestinian Authority paid prisoners and freed prisoners over NIS 550 million, while families of killed or wounded terrorists received some NIS 687 million. This constituted some seven percent of the PA’s overall budget.

According to the data from the PA, a terrorist sentenced to three to five years in prison gets NIS 2,000 a month, while one sentenced to 20-35 years will get NIS 10,000 a month for the rest of his life.

– A married terrorist gets an additional NIS 300 a month, and if he has children he gets an additional NIS 50 per child.
Terrorists who are Jerusalem residents get an additional NIS 300, while terrorists with Israeli citizenship get an additional NIS 500 a month.

For example, a terrorist who is an Israeli citizen, married with three children, and serving a life sentence, will receive NIS 10,950 ($3,172.65) every month. Meanwhile, the average wage in the West Bank is just a little over NIS 2,000 a month.

Terrorists released in the Shalit deal (Photo: AP)

The data was included in a memorandum attached to the Law to Prevent Payments to Terrorists and Their Families by the Palestinian Authority.

According to the memorandum, at the end of every year the defense minister would present a report concluding the annual payments made by the PA to terrorists to the Security Cabinet for approval. In accordance with that report, the sum will be deducted from the tax money Israel collects on behalf of the PA.

“The Palestinian Authority pays over NIS 1 billion a year to terrorists and their families and thus encourages and perpetuates terrorism,” Defense Minister Avigdor Lieberman said.

“The moment the payments and their amounts are set in accordance with the gravity of the offense and the length of the prison sentence, this constitutes funding of terror attacks against Israeli citizens. There’s nothing that illustrates the PA’s support of terrorism more. It is our duty to put an end to it,” he concluded.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Hezbollah wzywa do wojny z Izraelem

Hezbollah wzywa do wojny z Izraelem

Z materiałów MEMRI
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

 


Przywódca Hezbollahu Nasrallah: Nie martwię się sytuacją w Iranie; Rozmawiałem o poparciu dla intifady z Fatahem i innymi frakcjami palestyńskimi; Wojna na dużą skalę jest okazją wyzwolenia Jerozolimy – potrzebna jest pomoc spoza Palestyny, taka jak demonstracje, media polityka; Wszyscy powinniśmy odnieść korzyści z naszych kontaktów z naszymi społecznościami w “zewnętrznym świecie”

Sekretarz generalny Hezbollahu, Hassan Nasrallah, minimalizował protesty w Iranie mówiąc, że sytuacja “jest z powodzeniem ograniczana”. W tym wywiadzie dla Mayadeen TV, nadanym 3 stycznia powiedział ponadto, że Iran zbroi i pomaga finansowo Hamas i Fatah.

Hassan Nasrallah: Jeśli chodzi o Iran, to moim zdaniem nie ma powodów do niepokoju – to, co zdarzyło się w Iranie, jest z powodzeniem ograniczane. To jest nieporównywalne do niczego, co zdarzyło się w przeszłości. To jest znacznie mniejsze niż wypadki, które zdarzyły się w 2009 r.

W odróżnieniu od protestów w 2009 r., podstawowy problem nie jest polityczny. Sytuacja była poważna w 2009 r., ponieważ konflikt był wewnątrz reżimu, między różnymi siłami wewnątrz reżimu. Dzisiaj problem nie jest wewnątrz reżimu. Wręcz przeciwnie, różne siły w reżimie zjednoczyły się, by stawić czoła obecnemu problemowi. Problem ma tym razem zupełnie inne tło. Zaczęło się, kiedy grupy banków lub firm inwestycyjnych zbankrutowały. To jest coś, co może zdarzyć się w każdym kraju.

W ostatecznym rachunku, niezależnie od tła, powinno się rozważyć zasięg protestów. W Iranie jest 80-90 milionów ludzi. Ilu wyszło na ulice? Tysiąc tutaj i tysiąc tam? Bracie, powiedzmy nawet 10 tysięcy ludzi – chociaż liczba aż taka nie była. Tym, co zakłóciło proporcje, były zamieszki, palenie własności i fakt, że niektórzy ludzie użyli strzelb myśliwskich. Sytuacja rozwinęła się i [Chamenei] mówił o zagranicznej interwencji. Widzieliśmy, jak Trump natychmiast wygłosił oświadczenie, jego oświadczenie i to samo zrobiła jego reprezentantka w ONZ. Netanjahu dołączył, osobiście. Arabia Saudyjska traktuje to jako własną sprawę. Media saudyjskie poszły na wojnę. Całe media skupiały się na Jemenie, a teraz przesunęły na Iran.

Rozdmuchali te [protesty] ponad proporcje i wiążą z nimi wielkie nadzieje. Ale ja sądzę, że przywódcy irańscy rozprawiają się z nimi spokojnie i mądrze. Największa powszechna baza, największe powszechne poparcie stoi od samego początku za polityką zagraniczną Islamskiej Republiki.

Kiedy [irański reżim] mówi obywatelom: jeśli nie pomożemy Syryjczykom, Irakijczykom i Libańczykom walczyć z ISIS i z siłami takfiri, wojna będzie w naszych granicach i w Teheranie, w Tabriz i w Maszhad – i są na to dowody… Jest więc bardzo znaczące powszechne przekonanie ludzi do obecnej polityki. Dlatego to nie wpłynie na poparcie dla przywódców Islamskiej Republiki.

Chciałbym uspokoić społeczeństwa osi oporu. Nie powinni niepokoić się i nie powinno na nich wpływać to, co jest publikowane w mediach, który wyolbrzymiają sprawy ponad proporcje.

[Niedawno] spotkałem się z LFWP i z LFWP-GD, ruchem Fath Al-Intifada – to w porządku chronologicznym – organizacją As-Sa’ika, PLFW, Hamasem, DFWP, Islamiskim Dżihadem, a ostatnie spotkanie było w sobotę z ruchem Fatahu.

Delegacji Fatahu przewodniczył Azzam Al-Ahmad i obejmowała grupę przywódców Fatahu.

“Główną sprawą obecnie jest intifada w okupowanej Palestynie i towarzysząca jej działalność za granicą”

Czy “od Rzeki do Morza”, czy granice 1967, czy Jerozolima w całości, czy tylko Wschodnia Jerozolima, uchodźcy, granice Zachodniego Brzegu, negocjacje lub nie negocjacje – odłożyliśmy to wszystko na stronę. Powiedzieliśmy, że serce sprawy palestyńskiej, Jerozolima, jest celem ataku, więc współpracujmy. Taki jest duch wszystkich frakcji.

Skonsolidowaliśmy zasadę kooperacji między wszystkimi frakcjami na wszystkich frontach.

Prowadzący wywiad: W jakim celu?

Hassan Nasrallah: Głównym celem obecnie jest intifada w okupowanej Palestynie i towarzysząca działalność za granicą.

Prowadzący wywiad: Jak? Demonstracjami?

Hassan Nasrallah: W okupowanej Palestynie chodzi o bezpośrednie konfrontacje, oczywiście. Wszyscy wiemy, co znaczy intifada.

Prowadzący wywiad: Czy jest jakieś finansowe i militarne wsparcie dla intifady?

Hassan Nasrallah: Dojdę do tego. Z zewnątrz Palestyny wymagane są wszystkie rodzaje wsparcia: demonstracje, media, polityka, powstania ludzi w regionie, a także w zewnętrznym świecie – wszyscy powinniśmy skorzystać z naszych kontaktów i naszych społeczności tam. Mówimy o wsparciu w mediach, wsparciu politycznym, wsparciu finansowym… To jest zupełnie naturalne. Kiedy mówisz o intifadzie, próbujesz zabezpieczyć…

Prowadzący wywiad: Bezpośrednią pomoc finansową dla organizacji, z którymi pan się spotkał?

Hassan Nasrallah: Dla organizacji lub także dla działalności wewnątrz [Palestyny]. Na przykład, w przeszłości finansowanie pochodziło z Islamskiej Republiki. Podczas tego, co nazywano Powstaniem Jerozolimskim, finansowa rekompensata była dawana rodzinom męczenników, rannych lub uwięzionych. Kiedy burzono dom w wyniku operacji nożowniczej, na przykład, rodzina otrzymywała rekompensatę w celu zabezpieczenia alternatywnego domu. Ten rodzaj wsparcia będzie trwał i wzrośnie.

Prowadzący wywiad: Dziwi mnie [informacja o] LFWP. Czy LFWP otrzymuje teraz wsparcie, jak inne frakcje, z Iranu? I przez was?

Hassan Nasrallah: Nie jesteśmy pośrednikami w dostarczaniu finansowego wsparcia.

Prowadzący wywiad: Dlaczego, co z tym złego?

Hassan Nasrallah: Nic, ale nie ma takiej potrzeby. Islamska Republika jest dumna z wypełniania swojego obowiązku, kiedy dostarcza wsparcie palestyńskim frakcjom oporu. Robią to otwarcie.

“Setki tysięcy [wojowników] weźmie udział w takiej wojnie – przygotowujemy się na to”

Prowadzący wywiad: Wyjaśnijmy. Poparcie dla intifady wewnątrz [Palestyny] składa się tylko z powszechnego i finansowego poparcia? Nie ma poparcia bronią?

Hassan Nasrallah: Jeśli o nas chodzi, poparcie bronią nigdy nie ustało. Nie ma to nic wspólnego z decyzją Trumpa o Jerozolimie. [Ruchy] oporu w Palestynie powinny mieć niezbędną broń i niezbędny potencjał militarny. To jest nasza niezachwiana platforma. To nie jest reakcja na decyzję tu lub dyplomatyczne albo polityczne posunięcie tam.

Prowadzący wywiad: A więc to trwa do dnia dzisiejszego.

Hassan Nasrallah: Tak. Nasza decyzja [w tej sprawie] jest ostateczna i program działa. Zależy to od okoliczności, nie od naszej decyzji. To jest nasza niezachwiana polityka. [Ruch] oporu w Palestynie potrzebuje broni i możliwości, i kiedy tylko mamy okazję, nie wahamy się.

Nie wygłaszam przemówień tylko jako formę wojny psychologicznej. Powiedziałem, że na wypadek przyszłej wojny w Libanie wojna nie będzie tylko przeciwko Hezbollahowi, Setki tysięcy [wojowników] weźmie udział w takiej wojnie. Przygotowujemy się na to.

To jest odpowiedzialność osi oporu – krajów, ruchów, ludów i frakcji – przygotować się. Nie mamy niczego do stracenia przez przygotowanie się, więc, nas nie zaskoczą. Naszym minimalnym obowiązkiem jest przygotowanie się, żeby, jeśli nadejdzie dzień, kiedy wybuchnie wojna, być w stanie zamienić tę wojnę z historycznego zagrożenia w historyczną okazję.

Prowadzący wywiad: Dał nam pan ogólny tytuł…

Hassan Nasrallah: Przez “historyczną okazję” rozumiem to, co leży poza Galileą.

Jeśli Trump lub Netanjahu chcą wepchnąć region w wojnę na dużą skalę, powinniśmy studiować i badać [opcje] i przygotować się… Dlaczego mówiłem „poza Galileą”? Niechaj wojna na dużą skale, do której zostaniemy zmuszeni, stanie się okazją wyzwolenia Jerozolimy, a nie tylko Galilei.

“Powiedziałem mudżahedinom z [ruchu] oporu: przygotujcie się na dzień, kiedy możecie zostać poproszeni przez dowództwo oporu o wejście do Galilei lub o wyzwolenie jej”

Oświadczyłem, że w następnej wojnie będziemy mieli setki tysięcy [wojowników], a kilka dni później Abdul-Malik Al-Houthi oświadczył na żywo w telewizji, że on i Siły Jemeńskie są gotowe do wzięcia udziału w tej wojnie. Ponadto, w ramach naszych kontaktów, otrzymałem bezpośrednią informację, po moim przemówieniu i zanim Abdul-Malik Al-Houthi ogłosił to w telewizji. Informacją było: w wypadku wojny, jeśli będziesz potrzebował sił, jesteśmy gotowi wysłać dziesiątki tysięcy wojowników, nawet jeśli wojna saudyjsko-amerykańska przeciwko nam jeszcze się nie zakończy.

Powiedziałem mudżahedinom z [ruchu] oporu: przygotujcie się na dzień, kiedy możecie zostać poproszeni przez dowództwo oporu o wejście do Galilei lub o wyzwolenie jej. Jeśli chodzi o to, co leży poza Galileą, to jest to ogólna idea. Jeśli wybuchnie wojna na dużą skalę, wszystko będzie możliwe.

Niezależnie od liczby pocisków, jakie posiadamy, zaufaj mi: nie potrzeba 100-200 tysięcy pocisków, by pokonać izraelskiego wroga. To jest to, co przeraża Izraelczyków. Sami to powiedzieli.

Izraelczycy sami mówią: “Hezbollah nie potrzebuje 100 tysięcy pocisków. Jeśli Hezbollah ma kilkadziesiąt celnych pocisków i jeśli dobrze wyceluje, sprowadzi na nas wielką katastrofę”.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Israel sets new record with 3.6 million tourists in 2017

Israel21cIsrael sets new record with 3.6 million tourists in 2017

Rebecca Stadlen Amir


Israelis and tourists walk on the promenade by the beach in Tel Aviv. Photo by Miriam Alster/FLASH90

Israeli tourism hit an all-time high in 2017, earning ₪20 billion in revenue from incoming tourism alone thanks to new flight routes and marketing efforts led by the Ministry of Tourism. A total of 3.6 million tourists were recorded, a 25 percent increase over 2016.

“The all-time record number of tourists visiting Israel this year is no accident; it is the result of a clear policy,” said Minister of Tourism Yariv Levin. “We have implemented several significant initiatives including reaching out to new and focused markets, building sub-brands and launching new campaigns, collaborations with large online travel agents, giving financial incentives to airline companies that open new routes to Israel and continued marketing throughout the world.”

As part of these efforts, 18 new air routes to Ben-Gurion International Airport were opened this year including direct flights from Europe, Miami and Iceland via airlines LOT, Ryanair, Wizz Air and WOW.

As in previous years, the majority of incoming tourism was from the United States, with 716,000 visitors arriving between January and November 2017, 21% more than the previous year. Russian visitors took second place with 307,000 visitors, and tourism from France was third, with about 284,000 visitors. Germany and the United Kingdom rounded out the top five with 202,000 and 185,000 visitors, respectively.

Tourists on Jerusalem’s Mount Olives looking at the Old City of Jerusalem. Photo by Hadas Parush/FLASH90

Jerusalem remains the city most visited by incoming tourists (78% of all tourists) followed by Tel Aviv-Jaffa (67%) and the Dead Sea area (49%). The Galilee, including Tiberias and the Sea of Galilee, receives 35% of all tourists.

With a new focus on the digital space, the ministry hosted nearly 3,000 opinion leaders, celebrities, bloggers, actors, sports stars, producers and journalists from around the world. Notable celebrity visitors in 2017 included Latin heartthrob William Levy, American fashion model Ashley Graham, and performers Justin Bieber and Mariah Carey.

“The additional half million tourists who came to Israel this year are half a million more ambassadors of Israel around the world and our loyal representatives on social media, and this is also a decisive contribution to Israel’s image,” said Levin.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


DELTA EMPLOYEES DETAIL A PATTERN OF ANTISEMITIC ABUSE AT AIRLINE

DELTA EMPLOYEES DETAIL A PATTERN OF ANTISEMITIC ABUSE AT AIRLINE

JTA


Delta airline’s managers have a long history of making antisemitic comments and ridiculing Jews.

Delta Airlines airplanes at JFK airport, NY.. (photo credit: REUTERS)

NEW YORK — It wasn’t long after Nahum Amir began working for Delta Airlines as a mechanic that he says his manager started calling him “the Jewish guy.” Then Amir says the manager accused him and other Jews of “killing kids in Gaza.”
During the same period, Yaron Gilinsky was working as a Delta flight attendant on flights from New York to Tel Aviv. Except, he says, his non-Jewish co-workers would call it “Hell Aviv.” Gilinsky remembers some, including managers, making fun of haredi Orthodox Jews’ beards and sidecurls. One non-Jewish fellow attendant called them “ugly Jews.”

“At some point, it makes me feel ashamed and it makes me feel this person doesn’t respect me,” Gilinsky, 38, told JTA about his co-workers’ comments. “I was brought into this company because I speak Hebrew. I was brought into this company to take care of the clients that support that flight, and here this person is talking very derogatorily and putting down my faith, my people, everything that I grew up on.”

Amir, an Israeli-American, and Gilinsky, who was born in Israel and lives in the United States, are each separately suing Delta in federal court for violating the Civil Rights Act, which prohibits discrimination based on ethnicity. Gilinsky is in the process of formally joining a suit filed last week by four other Delta employees who also allege anti-Semitic and anti-Israeli discrimination. Amir’s suit was filed Monday evening.

“I have been subjected to a hostile and threatening environment based on my race and ethnicity,” Amir stated in a signed affidavit obtained by JTA.

The manager, whom Amir names as Azeem Narine, “continues to make jokes and comments about Jewish people, including about circumcision. He would go to the computer room talking about Jewish people chopping off part of his private areas.”
Both suits were filed by Philadelphia lawyer Brian Mildenberg.

In a January 3 statement, Delta says it “strongly condemns the allegations of discrimination described in this suit and will defend itself vigorously against them. As a global airline that brings people across the world together every day, Delta values diversity in all aspects of its business and has zero tolerance for discrimination.”

After six years of hearing antisemitic comments, Gilinsky was fired in September because, he says, he made a Jewish friend his travel companion. Flight attendants are allowed to designate a friend or family member as their travel companion, which allows the companion to fly standby at a reduced rate.

Gilinsky’s travel companion is a friend he had met on a flight to Israel in 2013. Although they live in different states — Gilinsky in California, the friend in New York — they stayed in touch and met up in Israel. But Gilinsky says that Delta management, after questioning him about his friend, suspended him without pay and fired him two weeks later.

“Our relationship had been very good, and we had good communication with each other,” he told JTA. “Almost every flight attendant I know has given their pass privileges to someone. It’s part of our benefits.”

Gilinsky is set to join other plaintiffs, some non-Jewish, who also complain that Delta suspended or fired them because they shared their travel benefits with Jews and Israelis. One plaintiff, Cynthia Fukelman, alleges that Delta fired her because she was an Israeli Jew. The lawsuit says Delta employees derided Jews for praying in-flight and requesting kosher food.

“Delta has encouraged and maintained an anti-Jewish, Hebrew and ethnic Israeli attitude among management,” the lawsuit says, adding that Delta managers “operate under an express assumption that ethnic Jews and Israelis, as employees and passengers, cannot be trusted, are aggressive and inappropriate, and engage in what are deemed to be ‘strange’ behaviors.”

Amir won an award for his performance in 2014, and still works at Delta. He has complained to human resources about the antisemitic harassment. But he says management handled the incident inappropriately, asking Amir to recount the story in front of Narine, his manager, and suggest a punishment. He says Delta then refused to reprimand Narine for his statements, instead suggesting that Amir switch terminals.

After a six-month break, Amir says Narine resumed the antisemitic slurs, suggesting that haredi men’s facial hair is fake and making derogatory comments about circumcision. Amir also claims Narine has subjected him to unsafe work conditions, in one instance demanding that Amir complete a 20-hour job in 90 minutes. Another time, Narine sent Amir to work alone in icy conditions.

In another instance, Amir claims Narine sent him to clean up and repair an overflowed toilet on a 777 jet, and said, “You have to clean all of the Jewish shit off of these planes.”

“He was joking around and gyrating his hips,” Amir said in the affidavit. “I fixed it because it is my job.”


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


TAJEMNICA GAZETY WYBORCZEJ, CZYLI O STOSUNKU LEWICY DO IZRAELA

TAJEMNICA GAZETY WYBORCZEJ,
CZYLI O STOSUNKU LEWICY DO IZRAELA

   Paweł Jędrzejewski


Ktoś zapytał w dyskusji na Facebooku, na czym polega “tajemnica” stosunku Gazety Wyborczej (i innych platform należących do Agory, jak np. portalu gazeta.pl) do Żydów. Czyli jak wytłumaczyć różnicę pomiędzy traktowaniem przez GW tematu antysemityzmu i Zagłady, a traktowaniem Izraela?
 
Z jednej strony prożydowskość przejawiająca się w szczególnej wrażliwości wobec XX-wiecznych, tragicznych dziejów Żydów europejskich, z drugiej – brak zrozumienia dla sytuacji Izraela, a nawet antyizraelskość.
 
To chyba proste: GW odnosi się z szacunkiem i wnikliwością do tematu żydowskich ofiar Zagłady, bo to są ofiary nazizmu (nazizm jest utożsamiany z prawicą), a miliony zamordowanych – zwykłych, najczęściej biednych Żydów – to symbol prześladowań rasowych (rasizm był religią nazizmu), imperializmu III Rzeszy i prawicowego ucisku.
 

Jednocześnie GW ma poważne problemy ze strawieniem istnienia Izraela i w tym konflikcie jest sercem po stronie Arabów, bo utożsamia Izrael z imperializmem i prawicą, a miliony Arabów palestyńskich – najczęściej ludzi biednych – to dla GW symbol prześladowań motywowanych religijnie (aspekt “biblijny”  w syjonizmie), imperializmu Izraela i prawicowego ucisku.

 
Takie stanowisko można wyczytać z tekstów GW zamieszczanych przez lata. Także z opublikowanego ostatnio na portalu gazeta.pl artykułu o “zbrodniach Izraela”: “Służyłem w izraelskiej armii. Wchodziliśmy do domów niewinnych ludzi. Dzieci robiły w majtki
 
I to się zgadza z powszechnym stosunkiem europejskiej lewicy do Żydów i Izraela.
“Tajemnica GW” jest bowiem zjawiskiem szerszym: to “tajemnica europejskiej lewicy”.
 
Istnieją powody oczywiste, że lewica jest antyizraelska:
 
1. spuścizna tradycyjnego poparcia krajów komunistycznych pod wodzą ZSRR dla Arabów w konflikcie z Izraelem,  
2. fakt, że Izrael jest w sojuszu z USA, a Stany Zjednoczone dla lewicy europejskiej to nie mniej “wielki szatan” niż dla ajatollahów irańskich. Szczególnie obecnie, czyli za Trumpa,
3. w Izraelu rządzi prawica.
 
Ale istnieją przyczyny znacznie głębsze.
 
Europa podlega głębokim i powszechnym przeobrażeniom zrodzonym z myśli LEWICOWEJ: rezygnuje ze  swojej tradycji. W swoim lewicowym nurcie, Europa odrzuca nacjonalizm, a przy okazji patriotyzm. Odrzuca separatyzm, a przy okazji własną kulturową tożsamość. Obydwa, jako przejawy prymitywizmu. Zastąpiła ją nową wiarą – w wielokulturowość. Niczym nie brzydzi się tak bardzo, jak “starą Europą”.  Europa zaczadzona lewicowymi ideami postrzega więc siebie samą wyłącznie poprzez cechy odrażające: rasizm, ksenofobię, europocentryzm. I nienawidzi ich. Nic nie napawa ją takim wstrętem, jak idea powiązania narodu z terytorium. Chyba tylko samo pojęcie narodu. Jej ideałem jest kosmopolityzm. Nienawidzi granic. Zresztą one już w Europie nie istnieją.
 
I w tym momencie pojawia się Izrael. Jedyne „europejskie”, czyli demokratyczne, świeckie, uprzemysłowione, imponująco rozwinięte pod względem nauki i techniki państwo w morzu niedemokratycznych, zacofanych, sfanatyzowanych krajów muzułmańskich. Izrael – państwo, które będąc takie jak Europa –  jednocześnie – najsilniej NIE PRZYPOMINA tej przeobrażającej się Europy, jest jej zaprzeczeniem.Głosi ideę powiązania narodu z terytorium. Musi dbać, jak nikt inny, o swoje granice.
 
Myśl lewicowa wmawia Europie nienawiść do siebie samej.
Izrael odwrotnie: musi kochać siebie, aby przetrwać. Więc kocha!
 
Izrael jest postrzegany przez ogromną liczbę – przede wszystkim lewicowych – Europejczyków, jako dokładne uosobienie tego, czym Europa za wszelką cenę już NIE CHCE być.
 
Przykładowo:
 
1. Gdy Europa się jednoczyła i obalała ostatnie granice – Izrael stawiał MUR Bezpieczeństwa. Ten mur Zygmunt Bauman – guru i ikona lewicy (i Gazety Wyborczej) – porównywał do muru otaczającego warszawskie getto, zrównując tym samym Izrael z nazistowskimi Niemcami.
 
2. Gdy Europa ogłasza całkowite podporządkowanie się bóstwu Uniwersalizmu, Izrael – aby ocaleć – musi wierzyć w separatyzm i nacjonalizm, bo otoczony jest przez wrogów, którzy jawnie chcą jego zniszczenia.
 
3. Gdy Europa zaprasza migrantów chaotycznie i bez zastanawiania się, kim są, Izrael nie akceptuje takiej formy imigracji i postępuje zgodnie z Prawem Powrotu.
 
Ta nienawiść do Izraela przekłada się na retorykę antyizraelską, czyli antyżydowską. W ostatnich latach demonstranci w Rzymie, Paryżu, Berlinie lub Londynie domagają się zaprzestania przez Izrael “ludobójstwa“, wyrażają potępienie dla “izraelskiej polityki apartheidu“, nawołują do zakończenia “izraelskiego barbarzyństwa“, powstrzymania „izraelskiego rasizmu” i protestują przeciw “holocaustowi Palestyńczyków“. Te absurdalne zarzuty są w absolutnej większości hasłami lewicy.
 
Lewicowa Europa za największy grzech poczytuje “europocentryzm”, a Izrael musi mieć wiarę w siebie, bo inaczej po prostu przestałby istnieć. Europa zawiodła w próbach integracji przybyszów z obcych kultur i machnęła na tę integrację ręką. Natomiast Izrael nie może uznać równości, a tym bardziej nadrzędności obcych kultur, bo od prawie siedemdziesięciu lat pracuje nad ukształtowaniem kultury izraelskiej z wielokulturowych grup zupełnie różnych Żydów napływających do Izraela.
 
To wszystko, w oczach nowej, lewicowej Europy, stanowi grzechy nie podlegające przebaczeniu. To decyduje, że Izrael postrzegany jest – przez opiniotwórcze media i dominującą w nich lewicę – jako państwo de facto faszystowskie, rasistowskie, neokolonialne i ludobójcze.
 
Ta retoryka, tak często nawiązująca do porównań z nazizmem, oddaje rzeczywiste emocje europejskiej lewicy.
 
Izrael – niegdyś kraj socjalistycznych kibuców – jest dla europejskiej lewicy tym, czym tak zwani “rewizjoniści w ruchu robotniczym” byli niegdyś dla ideologów Kremla. Izrael jest dla europejskiej lewicy czymś gorszym niż wróg.
 
Jest jej największym rozczarowaniem.
To dla niej ktoś, kto miał być przecież taki jak ona, a okazał się zdrajcą.

twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com