Archive | 2018/01/20

Nowe średniowiecze – Wyborcza

Nowe średniowiecze

Agata Bielik-Robson


Wręczenie nagrody Człowiek Wolności tygodnika ‘W Sieci’. Laureatem jest prezes PiS Jarosław Kaczyński. (FOT. ADAM CHELSTOWSKI/FORUM)

2017 to klasyczny “rok niespokojnego słońca”: przez świat przetoczyła się fala populistycznych wstrząsów, co wielu komentatorom globalnej sceny politycznej dało asumpt do obwieszczenia początku końca demokracji liberalnej

Agata Bielik-Robson – profesorka katedry Studiów Żydowskich na Uniwersytecie w Nottingham, a także Instytutu Filozofii i Socjologii PAN

Obserwujemy, jak kosmos liberalnego porządku powoli zamienia się w chaos, podając w wątpliwość największe osiągnięcia polityczne ery nowoczesnej – syntezę społeczeństwa obywatelskiego z państwem prawa – cofa nas do epoki przednowoczesnej. Ten niebezpieczny regres to tendencja, którą już w latach 70. pewien politolog brytyjski, Hedley Bull, zdiagnozował jako „nowe Średniowiecze”.

W książce „Społeczeństwo anarchiczne” postawił tezę, że już wkrótce globalizacja ekonomiczna doprowadzi do nieuchronnej erozji państwowej suwerenności, dając miejsce innym formom mniej lub bardziej nieuporządkowanej prawnie władzy, co w dużej mierze przypominać będzie powrót do czasów feudalnych, kiedy to o władzę walczyli między sobą lokalni panowie oraz kler. Wszystko, niestety, się sprawdza – z tą tylko oczywistą różnicą, że zamiast lokalnych feudalnych lordów mamy dziś wielkie korporacje, wobec których demokratycznie wybrana władza polityczna coraz częściej okazuje się zupełnie bezsilna. Co zaś do kleru – nie tylko w Polsce, ale wszędzie tam, gdzie rozkwita religijny fundamentalizm, pojawia się bardzo mocna pokusa teokracji, czyli ponownego sięgnięcia po władzę, którą odebrały Kościołom świeckie reżimy nowożytności. Korporacyjny kapitalizm z jednej strony i religijny fundamentalizm z drugiej naciskają na świeckie państwo prawa, które, zaciśnięte w tym upiornym imadle, kurczy się coraz bardziej.

Bull nie wymyślił tego pojęcia. „Nowe Średniowiecze” to oryginalny pomysł Mikołaja Bierdiajewa, który w 1924 r. zatytułował tak swoją książkę. Tyle że Bierdiajewowi, niegdyś marksiście, który pod wpływem okrucieństw rewolucji październikowej nawrócił się na chrześcijaństwo, nie chodziło o to samo, co Bullowi, w każdym razie z pozoru nie o to samo. Podczas gdy dla Bulla „nowe Średniowiecze” brzmi jak krytyczne ostrzeżenie, dla Bierdiajewa to pozytywny kierunek ewolucji historii, która – na zasadzie wyższej syntezy – podejmie raz jeszcze wątek religijny, porzuci świeckość i zaprowadzi nowe „czasy sakralne”, w których zapanuje Kościół powszechnego zbawienia. Odrzuciwszy Marksa, ale pozostając wierny metodzie dialektycznej, Bierdiajew diagnozuje prawa historii zgodnie z triadą: religia naiwna – świecka kultura humanistyczna – powrót religijności. Po załamaniu się wiary w świeckie eschatony i realizację ziemskich rajów, Zachód raz jeszcze odkryje sacrum, ukorzy się przed tajemnicą i porzuci pychę utopijnych projektów społecznych.

Klimat, którego zwiastunem był Bierdiajew, a który potem znalazł wzorcowy wyraz w proroctwie André Malraux – „Wiek dwudziesty będzie albo religijny, albo nie będzie go wcale” – dziś w końcu dojrzewa. Faktycznie mamy do czynienia z powrotem religii, choć niekoniecznie w formie wieszczonej przez rosyjskiego myśliciela. Nie jest to bowiem religijność powszechnego miłosierdzia, ale raczej surowy fundamentalizm religijnego prawa, który w niepewnym świecie globalnego turbokapitalizmu odgrywa rolę stabilizatora. Podczas gdy świeckie życie, dotąd określane w modelu mieszczańskim przez pracę, dom, rodzinę i społeczność, wali się na naszych oczach, fundamentalistyczna religia oferuje proste pewniki, które przywracają kręgosłup rozchwianej egzystencji. Podczas gdy sfera świecka staje się coraz bardziej „prekarialna” – czyli krucha, niepewna, osamotniona, wydana na nieustanne ryzyko i zagrożenia – religia oferuje solidność, spokój niewzruszonego sumienia i wspólnotową przynależność.

Oto nowośredniowieczny mariaż Kościoła i tronu: co panujący nam neoliberalny ustrój rozchwieje, to teokracja na powrót ustabilizuje. Z pozoru wydawałoby się to dziwne, ale typ kapitalisty-fundamentalisty staje się dziś coraz bardziej dominujący, a modelu tego dostarczyła jako pierwsza Ameryka. Przeciętny zwolennik Tea Party (czyli Partii Herbacianej, która nazwę zawdzięcza pierwszemu ugrupowaniu bostońskich buntowników walczących z „brytyjskim tyranem”), który dziś głosuje na Donalda Trumpa, opowiada się jednocześnie za absolutną wolnością gospodarczą i za absolutnym zakazem aborcji, nie widząc między jednym a drugim żadnej sprzeczności. Bo też w świetle nowośredniowiecznym takiej sprzeczności nie ma. Przeciwnie, sfera wolności ekonomicznej, w której „federalni” nie mają się prawa wtrącać w odwieczne prawo jednostki do nieograniczonego bogacenia się, oraz sfera prywatnego zniewolenia, gdzie Kościoły dyktują biopolityczne nakazy obejmujące całość życia na wzór islamskiego szariatu, doskonale się dopełniają.

Dopełniają się mniej więcej tak jak najbardziej prymitywny podział pracy w stanie natury, gdzie mężczyzna myśliwy poluje wystawiony całe dnie na wrogość dziczy, po czym powraca w domowe pielesze, gdzie kobieta opiekunka oraz piecza Kościoła zapewniają mu „spokój wojownika”. Nowe Średniowiecze to nie tylko demontaż świeckiego państwa prawa, to także powrót do stanu natury, który, jak dowiódł już tego jeden z ojców założycieli nowoczesności Thomas Hobbes, puka od spodu, ilekroć struktury państwowości zaczynają się chwiać. Dziki kapitalizm, w którym „człowiek człowiekowi wilkiem”, i domowa religia, gdzie matka dzieciom roztacza „atmosferę łagodności” (cytat za Janem Pawłem II, jak wiadomo, wielkim miłośnikiem kobiet) – oto nowy prosty schemat, który dziś postanowiło przyjąć „ludzkie zwierzę”.

Polska nie stanowi tu żadnego wyjątku. Powtórzenie nowośredniowiecznych, zdziczałych obyczajów u polityków i zwolenników polskiej prawicy jest zdumiewająco dokładne. Choć nie u wszystkich. Imitacja ta nie dotyczy twardego rdzenia Prawa i Sprawiedliwości, które pozostaje zakorzenione w lokalnie polskich sporach inteligenckich wczesnych lat 90. i rzadko wychyla się w stronę współczesności (fakt, że Jarosław Kaczyński naprawdę bardzo długo nie miał konta bankowego i do dziś nie ma pojęcia, jak działa gospodarka, jest dojmującym przejawem tego anachronizmu).

Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Ale już takie postaci jak Jarosław Gowin, Marek Jurek czy Mateusz Morawiecki to klasyczne neoliberalno-fundamentalistyczne hybrydy, będące obywatelami nowośredniowiecznego porządku światowego. Przyzwolenie na całkowitą kapitalistyczną deregulację z jednej strony, z drugiej zaś dążenie do całkowitej regulacji sfery życia wyrażające się w ich katolickiej biopolityce – to bardzo charakterystyczna kombinacja, na razie jeszcze trochę w Polsce egzotyczna, ale która już za chwilę okaże się bardzo popularna.

Weźmy choćby naszego obecnego premiera o typowo „banksterskiej” proweniencji, który dorobił się milionów na najbardziej zderegulowanych spekulacjach bankowych. Otóż ten młody „nowy dzikus” z dumą opowiada, że narzucił swemu życiu ascetyczny porządek polegający na tym, że za każdym razem, kiedy w Warszawie wybucha powstanie (a jak wiadomo, wybucha co roku 1 sierpnia), odstawia alkohol i utrzymuje się w abstynencji aż do jego corocznego końca. Tym samym składa on hołd chrześcijańskiemu nakazowi ascezy i wyraża swą pełną oddania przynależność do wspólnoty prawdziwych polskich patriotów. Co za poświęcenie!

„Nowe Średniowiecze” to ponura diagnoza, tym bardziej ponura, że coraz częściej znajduje potwierdzenie. Nie będę udawać, że wiem, jak się z tego nowego stanu natury wydobyć. Czekają nas trudne i mroczne czasy w świecie, w którym powoli dogorywa oświecenie. I chyba jedyne, co można zrobić, to ocalić choć trochę światła przed całkowitym zagaśnięciem: przenieść je w sobie, ukryć we wnętrzu, zasłonić korcem. Choć, jak powiada wieszcz Norwid, „nie jest światło, by pod korcem stało” – to chyba teraz nie mamy innego wyjścia.

Agata Bielik-Robson Fot. BARTOSZ BOBKOWSKI / AGENCJA GAZETA


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Anti-Israel Professor Announces Leaving Academia

Anti-Israel Professor Announces He’s Leaving Academia,
Blames ‘Zionists’ for Inability to Find Job

    Rachel Frommer


Steven Salaita. Photo: Facebook.

A professor who gained attention in 2014 for a series of controversial tweets about Jews and Israel has announced that he is leaving academia, and blamed Zionists for his inability to find a job.

Steven Salaita, whose comments on social media during Israel’s Operation Protective Edge led to the University of Illinois-Urbana Champaign (UIUC) revoking a tenured job offer it had made to him, wrote Saturday on Facebook, “Despite applying to positions on four continents, I was unable to find an academic job, so I no longer count myself among the professoriate. ”

Salaita wrote that he would “die unapologetic” for his tweets, which included a refusal to condemn Hamas and a claim there was a “sexual…Zionist pleasure w/ #Israel’s aggression.”

One tweet posted soon after three Israeli teenagers were kidnapped and murdered by Hamas terrorists in June 2014, an act that precipitated the start of Protective Edge, read, “You may be too refined to say it, but I’m not. I wish all the fucking West Bank settlers would go missing.”

“I condemned a brutal ethnocratic state,” wrote Salaita proudly in last week’s announcement.

He added, “Zionists have worked overtime to incriminate me, but they’ve never found anything incriminating — not from a lack of diligence, but because there’s nothing to find but plainspoken disdain for settler colonization.”

In 2014, Liel Leibovitz at Tablet magazine took a deep dive into Salaita’s actual academic work, after defenders of the professor suggested that his views could not be accurately measured on the basis of 140 characters. Leibovitz found Salaita’s writings “[d]evoid of any real understanding, context, or nuance, stupidly dogmatic, and frequently given to hyperbolic fits of hatred.” He concluded that Salaita’s work “should not qualify as scholarship.”


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


An overview of documentaries on anti-Semitism

An overview of documentaries on anti-Semitism

Dr. Manfred Gerstenfeld


In the current century a huge outburst of anti-Semitism, part of which is directed against Israel, has developed. A number of documentaries have detailed many aspects of this anti-Semitism. They have contributed to a better understanding of who the perpetrators are, their motives and how they operate. This short overview presents the main ones.

One early producer was the American filmmaker, Gloria Greenfield. In 2008 her company, Doc Emet Productions, released: “A Case for Israel – Democracy’s Outpost.” This film was to a large extent based on Alan Dershowitz’s bestselling book, A Case for Israel, which was published in 2003.
 
The documentary was broadcast by a number of stations in Europe, Israel and elsewhere. It was translated into seven languages from the original
English version. Greenfield then started working on a second movie, “Unmasked Judeophobia,” which was released in 2011. This movie was also translated into a variety of languages.  
 
The Australian filmmaker, Monique Schwarz, made “Beyond Paranoia.” She interviewed experts who could describe and analyze the various aspects of the overlay of anti-Israelism and anti-Semitism. The film aimed to illustrate how the many classic anti-Jewish hate motifs have mutated and are nowadays used against Israel. Schwartz and her co-producer Ben-Zion Tidhar felt that the movie had to be visually shocking. It included harsh Holocaust pictures. It premiered in February 2016 at the Jerusalem Cinematheque.
 
Schwarz said that from the interviews she conducted for the documentary she learned about: “The common elements in Christian, Muslim and Nazi anti-Semitism. Nor did I realize the degree to which important elements of Nazism are adherent to the ideology of many Arab countries.”
 
The Swedish filmmakers Bo Persson and Joanna Helander produced a documentary titled “Watching the Moon at Night.” It explains how terror and anti-Semitism are linked. The movie was financed by the Swedish TV Corporation which then refused to broadcast it. To some extent it also became a memorial for two deceased scholars, French philosopher André Glucksmann and leading academic anti-Semitism expert Robert Wistrich, who are interviewed in it.
 
In a short documentary titled “Whitewash, anti-Semitism in the Labour Party” David Hirsh, a British sociologist and longtime activist against anti-Semitism, exposes the expressions of hatred of Jews and Israel in the British Labour party. It opens with clips of the current party leader, Jeremy Corbyn, praising the terror organizations Hezbollah and Hamas.
 
Corbyn says: “So tomorrow evening it will be my pleasure and my honor to host an event in parliament where our friends from Hezbollah will be speaking. I also invited friends from Hamas to speak as well. The idea that an organization that is dedicated toward the good of the Palestinian people and bringing about long term peace and social justice and political justice in the whole region, should be labelled as a terrorist organization by the British Government is really a big, big historical mistake”
 
In 2016, the Labour party conducted an inquiry into anti-Semitism within its own ranks. The investigator, Shami Chakrabarti, produced a document which evinced her lack of professionalism and understanding of the issue she was tasked with investigating. Shortly thereafter she became a member of the House of Lords at the recommendation of Corbyn. In “Whitewash,” a clip is shown where she is asked whether she knew during the inquiry that she would be proposed for a peerage. Instead of a resounding “no”, she tried in various ways to avoid answering.  
 
At the initiative of Charles Jacobs – initially head of the David Project — the filmmaker, Avi Goldwasser, made three documentaries on hate of Israel and anti-Semitism in the academic world: “Columbia Unbecoming,” “North Eastern Unbecoming” and “Hate Spaces.”
 
Documentaries in languages other than English draw far less attention, as English by now is so dominant. In 2016, the Dutch Jewish broadcasting organization (Joodse Omroep) released a 3-part TV program on anti-Semitism in the Netherlands, the UK and France. It was titled “The Canary in the Coalmine.” One scene shows young ISIS adherents marching in summer 2014 with the flags of this terrorist organization in a Muslim neighborhood in The Hague. They shout “Death to the Jews.”
 
In 2013, a German movie was broadcast titled “Anti-Semitism Today-How Hostile to the Jews is Germany”. It  clearly showed, even then at a time when the massive refugee immigration from Syria and Iraq had not yet begun, that anti-Semitism in Germany did not only come from the extreme right but also from Muslims and leftists. In addition, it drew attention to mainstream anti-Semitism.
 
One German movie on anti-Semitism drew some international attention. It was created by Joachim Schroeder and Sophie Hafner and titled “Chosen and Excluded.” The movie exposed anti-Semitism in Europe, the Middle East and Muslim communities. It was ordered by the French-German public broadcaster Arte, using the services of the German public broadcaster WDR.
 
The latter accepted the movie and paid for it. Arte however decided not to broadcast it. Whatever reasons given, it is probably close to the truth that the documentary exposed the hatred of Jews and Israel among Muslims and leftists as well as right wing anti-Semitism. The largest German daily Bild — transgressing Arte’s copyright – then released the movie for free during twenty four hours. The WDR also aired the movie, however it distorted the film by interrupting it with comments, some of which were ridiculous. Later the Simon Wiesenthal Center showed the movie in Los Angeles with English subtitles.
 
Together with the German Jewish author Henryk Broder, Schroeder made a second documentary titled the “Eternal anti-Semite – the story of an unrequited love.” It exposes anti-Semitism in Germany, Sweden and France. It was broadcast on the anniversary of Kristallnacht in 2017.  
 
At the end of 2017, Arte showed a short movie. It dealt with the life-threatening harassment by Muslim youngsters of a fourteen year old Jewish boy at a Berlin school. The movie was titled “Because you are a Jew.”
 
With the many recent incidents of anti-Semitism in Europe including the burning of Israeli flags in Germany and the bombing of the Gothenburg synagogue during a meeting of Jewish youth, there is already much additional material for new movies on anti-Semitism.

Dr. Manfred Gerstenfeld
The writer has been a long-term adviser on strategy issues to the boards of several major multinational corporations in Europe and North America.He is board member and former chairman of the Jerusalem Center for Public Affairs and recipient of the LIfetime Achievement Award (2012) of the Journal for the Study of Anti-Semitism.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com