Archive | 2026/10/21

Chiny nie są naszym przyjacielem

Na zdjęciu: fabryka układów scalonych firmy BelGaN w Oudenaarde, sfotografowana 12 marca 2025 roku. (Zdjęcie: Eric Lalmand/Belga/AFP via Getty Images)


Chiny nie są naszym przyjacielem

Drieu Godefridi
Tłumaczenie: Andrzej Koraszewski


Nawet jeśli chińskie kradzieże technologii zdarzają się w Europie rzadziej niż w Stanach Zjednoczonych – w Europie jest po prostu znacznie mniej technologii do ukradzenia niż w USA – to mimo wszystko zjawisko to jest aż nazbyt obecne.

Praktyka ta przebiega według schematu, który obecny dyrektor CIA John Ratcliffe już dawno określił mianem modelu biznesowego Komunistycznej Partii Chin (KPCh): “Rob, Replicate, Replace” — “Ukradnij, skopiuj, zastąp”. Kradną technologię i know-how potrzebne do wytworzenia danego produktu, kopiują go, a następnie zalewają nim rynek po znacznie niższej cenie, doprowadzając w ten sposób pierwotnych producentów do upadku. Kiedy KPCh uznaje, że jej udział w rynku został umocniony do poziomu przypominającego monopol, ceny ponownie rosną.

Uwaga! To samo stanie się z chipami komputerowymi.

Obecnie w ten sposób potencjalnie niszczony jest niemiecki przemysł motoryzacyjny – przez chińskie samochody elektryczne. Jedynie prezydent USA Donald J. Trump ratuje amerykański przemysł samochodowy, zakazując chińskich pojazdów, a zarazem oferując zachęty finansowe każdemu, kto planuje produkować samochody – czy właściwie niemal cokolwiek innego – w Stanach Zjednoczonych.

Na przykład w Belgii BelGaN, sztandarowa belgijska firma półprzewodnikowa, została kupiona przez chiński reżim, ograbiona z własności intelektualnej, technologii i know-how na rzecz “firmy siostrzanej” w Chinach, a następnie zlikwidowana w Belgii.

Zakład BelGaN w Oudenaarde we Flandrii Wschodniej powstał w 1983 roku, kiedy działał pod nazwą Mietec i był uważany za jeden z flagowych projektów flamandzkiej “trzeciej rewolucji przemysłowej”. Następnie znalazł się w rękach AMI Semiconductor, a później ON Semiconductor (ONSEMI). W latach 2021–2022 ONSEMI, ostatni w Belgii zakład produkujący chipy na skalę przemysłową, został sprzedany firmie BelGaN za około 13,6 mln dolarów.

BelGaN Group BV, utworzona 30 września 2021 roku, była spółką joint venture Rockley Management (HK) Ltd i Wuxi Group Ltd – dwóch firm zarejestrowanych w Chinach. Już to powinno było uruchomić alarm wśród belgijskich władz, należących, jak wiadomo, do najbardziej naiwnych i łatwowiernych w Europie.

Belgia wprowadziła jednak interfederalny mechanizm kontroli inwestycji zagranicznych dopiero 1 lipca 2023 roku. Tymczasem przejęcie zakładu zostało sfinalizowane w lutym 2022 roku. Dziś półprzewodniki są już wyraźnie wymieniane wśród strategicznych technologii podlegających kontroli… trochę późno.

Rockley Management (HK) Limited stanowi część sieci technologicznej i finansowej od dawna działającej pomiędzy Wielką Brytanią a Chinami. Hongkońska spółka jest powiązana z braćmi Andrew i Robertem Rickmanami, kluczowymi postaciami Rockley Group, mającej siedzibę w Oksfordzie i prowadzącej działalność również w Szanghaju. Grupa dokonała szeregu inwestycji w sektor półprzewodników w Chinach, między innymi za pośrednictwem Rockley China Fund oraz udziałów w chińskich spółkach technologicznych. Andrew Rickman został również mianowany profesorem honorowym Shanghai Institute of Microsystem and Information Technology, podlegającego Chińskiej Akademii Nauk. Rockley Management nie było więc odizolowanym hongkońskim wehikułem inwestycyjnym, lecz częścią sieci inwestycji technologicznych już głęboko powiązanej z chińskim ekosystemem.

Alan Zhou (znany również jako Alan Zhen Zhou lub Zhou Zhen), doświadczony menedżer w branży, został mianowany dyrektorem generalnym BelGaN. Oficjalnym celem było przekształcenie zakładu w fabrykę produkującą 6- i 8-calowe płytki półprzewodnikowe z azotku galu (GaN), stworzenie w Belgii “Doliny GaN” oraz dostosowanie działalności firmy do europejskiego aktu w sprawie chipów.

Technologia GaN pozwala produkować komponenty elektroniczne mniejsze, bardziej energooszczędne i zdolne do pracy przy wyższych częstotliwościach niż porównywalne urządzenia oparte na krzemie. Ma liczne zastosowania: w pojazdach elektrycznych, ładowarkach, systemach energii słonecznej, centrach danych, lotnictwie i systemach kosmicznych, a także w zastosowaniach wojskowych, takich jak radary i wojskowa elektronika.

Zatrudnienie zachowało około 400–440 pracowników.

Utworzenie “firmy siostrzanej” w Chinach

Kilka miesięcy po przejęciu BelGaN w strefie rozwoju gospodarczego Fuzhou w prowincji Fujian utworzono nową chińską firmę o nazwie Fuzhou GaGu Semiconductor Co. (福州镓谷半导体有限公司) – znaną również jako Gankool, GaNkool i Gancool. Produkuje ona dokładnie tę samą technologię GaN, w tych samych warunkach, z wykorzystaniem tych samych maszyn i procesów. Fuzhou GaGu Semiconductor jest finansowana przez całkowicie chiński fundusz inwestycyjny, “współpracujący” – jak muszą to robić wszystkie przedsiębiorstwa – z chińskim rządem.

Chronologia ma tutaj znaczenie. 8 lutego 2022 roku ONSEMI sfinalizowało sprzedaż swojego zakładu w Oudenaarde spółce BelGaN Group BV. 20 lipca 2022 roku w Fuzhou zarejestrowano Fuzhou GaGu Semiconductor.

Ta chronologia dowodzi istnienia całościowego planu już od pierwszego chińskiego ruchu w kierunku BelGaN. Nie tworzy się przecież z marszu firmy półprzewodnikowej, wraz z jej modelem działania, metodami i technologią, w ciągu kilku miesięcy. Chronologia ta pokazuje również poczucie bezkarności chińskiego reżimu w konfrontacji z naiwną Belgią – albo, najprawdopodobniej, z każdym innym, kto mu na to pozwala.

Główny podejrzany: H.L.

H.L., którego kilka publicznie dostępnych źródeł zidentyfikowało jako prawdopodobnie specjalistę od GaN Hu Lianga (梁琥), jest 52-letnim obywatelem belgijsko-chińskim mieszkającym w Leuven. Około sierpnia 2022 roku H.L. objął wysokie stanowisko badawcze w BelGaN.

Przed dołączeniem do BelGaN H.L. pracował wcześniej w belgijskiej organizacji badawczo-rozwojowej non-profit Imec (“światowym laboratorium chipów“), gdzie kierował pracami nad epitaksją – procesem nanoszenia warstw krystalicznych stanowiących podstawę do budowy urządzeń półprzewodnikowych. Chińskie publikacje przedstawiają go jednocześnie jako dyrektora generalnego, dyrektora ds. technologii (CTO) i głównego naukowca Fuzhou GaGu Semiconductor. Belgijska prokuratura federalna i większość belgijskich mediów nadal identyfikują go wyłącznie za pomocą inicjałów H.L.

W marcu 2023 roku H.L. został przedstawiony podczas konferencji w Chinach jako dyrektor Fuzhou GaGu Semiconductor, obok Alana Zhou. Jego profil na LinkedIn wymieniał wyłącznie BelGaN.

Belgijskie władze wciąż nie reagowały, mimo że wszystkie elementy “transferu” były już wyraźnie widoczne.

Kiedy mowa o głównym podejrzanym, należy oczywiście rozumieć przez to kluczowe ogniwo totalitarnego chińskiego reżimu komunistycznego. Zachodowi trzeba nieustannie przypominać, że nie istnieje żaden chiński rząd – istnieje jedynie Komunistyczna Partia Chin. Podobnie każda chińska firma jest zaledwie jedną z szacowanych 100 milionów twarzy KPCh, której członkowie stanowią około 7% ludności Chin. Prawdziwym “podejrzanym” w całej tej sprawie jest – i zawsze była – KPCh, której model rozwoju gospodarczego opiera się na jednej prostej zasadzie: ciągłej, systematycznej i nieustającej kradzieży zachodniej własności intelektualnej. Jak duża część winy spada na nas za to, że na to pozwalamy?

Problemy finansowe, bankructwo i sprzedaż aktywów

W 2023 roku BelGaN odnotował stratę netto w wysokości 8,3 mln euro przy przychodach wynoszących 55 mln euro. Jednocześnie firmie nie udało się pozyskać wystarczającego finansowania na planowane przejście od produkcji konwencjonalnych chipów krzemowych do produkcji GaN, co wymagało znacznych nowych nakładów kapitałowych.

Rząd flamandzki zbadał chińskie powiązania firmy – kontrola ta prawdopodobnie przyczyniła się do decyzji o nieudzieleniu jej dotacji ratunkowych. Mówiąc inaczej: kiedy rząd flamandzki zorientował się, że flamandzka firma stała się chińska, przestał ją dotować.

BelGaN został ogłoszony bankrutem 31 lipca 2024 roku, a ponad 400 pracowników straciło pracę.

W ramach postępowania upadłościowego aktywa BelGaN podzielono na około 1800 partii aukcyjnych – pojedynczych maszyn lub grup urządzeń oraz innych składników majątku fabryki – które wyznaczeni przez sąd syndycy sprzedali w internecie w celu pozyskania środków dla wierzycieli. Aukcja przyniosła około 23 mln euro, przy czym chińskie przedsiębiorstwa nabyły mniej więcej jedną trzecią aktywów, w tym zaawansowany technologicznie sprzęt o wartości około 8,5 mln euro. Pozostali nabywcy pochodzili między innymi z Niemiec i Stanów Zjednoczonych. Część maszyn przeznaczonych do wywozu do Chin wymagała licencji eksportowych ze względu na ich potencjalne zastosowania wojskowe lub związane z obronnością.

Śledztwo, aresztowanie i zarzuty

Federalna Prokuratura oraz Federalna Policja Sądowa Flandrii Wschodniej prowadzą obecnie dochodzenie w tej sprawie w ramach postępowania upadłościowego. H.L. został aresztowany 10 maja 2026 roku na lotnisku Zaventem, gdy przygotowywał się do wejścia na pokład samolotu do Pekinu. Nadal przebywa w areszcie tymczasowym w więzieniu w Oudenaarde.

Zarzuty wobec H.L. są poważne: szpiegostwo, udział w organizacji przestępczej, nadużycie majątku spółki, bezprawne ujawnienie tajemnic handlowych oraz przestępstwa związane z postępowaniem upadłościowym. Prokuratura stwierdza, że istnieją poważne, precyzyjne i spójne przesłanki wskazujące na bezprawny transfer za granicę specjalistycznej własności intelektualnej oraz tajemnic handlowych dotyczących produkcji chipów GaN.

Alan Zhou, ostatni dyrektor generalny BelGaN i obywatel Chin, jest obecnie poszukiwany przez belgijskie władze. Według belgijskich mediów Zhou odegrał decydującą rolę w przekazaniu własności intelektualnej, technologii i know-how BelGaN firmie Fuzhou GaGu Semiconductor. Jest to, delikatnie mówiąc, wiarygodne, zważywszy, że był dyrektorem generalnym BelGaN od momentu powstania firmy aż do jej bankructwa.

Adwokat H.L., Dimitri de Beco, zaprzecza wszystkim zarzutom wobec swojego klienta i podkreśla zasadę domniemania niewinności. Twierdzi, że nawet gdyby przedstawione fakty zostały potwierdzone, nie stanowiłyby szpiegostwa, lecz co najwyżej bezprawne ujawnienie tajemnic handlowych.

Stawka technologiczna i strategiczna

Belgijska Służba Bezpieczeństwa Państwa w swoim “Raporcie Wywiadowczym 2025” opisuje chińską strategię wykorzystującą “firmy siostrzane”, którą określa mianem “copy to China” (“skopiuj do Chin”):

“Chińskie firmy inwestują w belgijskie przedsiębiorstwa, ośrodki badawcze lub spółki typu spin-off – najlepiej niewielkie podmioty rozwijające obiecujące technologie, lecz borykające się z problemami finansowymi – aby uzyskać dostęp do konkretnych technologii. Następnie zakładają w Chinach firmę typu «copy to China», która produkuje tę samą technologię na większą skalę. Pierwotna spółka macierzysta zostaje następnie sprzedana, najlepiej z zyskiem”.

Śledztwo trwa. Do tej pory nie zapadł żaden wyrok skazujący.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Wiceszef MSZ: mamy obietnicę od strony ukraińskiej, że decyzja lwowskich władz o ustanowieniu roku Szuchewycza nie wejdzie w życie


Wiceszef MSZ: mamy obietnicę od strony ukraińskiej, że decyzja lwowskich władz o ustanowieniu roku Szuchewycza nie wejdzie w życie

mml/ sdd/


Sekretarz stanu w MSZ Marcin Bosacki Fot. PAP/Wiktor Dąbkowski

Wiceszef MSZ Marcin Bosacki przekazał, że strona polska ma zapewnienie od współpracowników prezydenta Ukrainy, że decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej o ustanowieniu 2027. rokiem Romana Szuchewycza nie wejdzie w życie. To prowokacyjna decyzja; trzymamy stronę ukraińską za słowo – dodał.

Ocenił, że „dobrym znakiem jest to, że we wtorek późnym wieczorem ze strony internetowej obwodu lwowskiego ta uchwała zniknęła”.

Lwowska Rada Obwodowa ogłosiła 2027 rok rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), jej dowódcy Romana Szuchewycza oraz działacza Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) Ołeha Olżycza. Decyzja ta zapadła we wtorek na plenarnym posiedzeniu Lwowskiej Rady Obwodowej, która jest odpowiednikiem polskiego sejmiku wojewódzkiego. O uchwale poinformowano na oficjalnej stronie internetowej Rady.

Decyzja ta spotkała się z krytyką ze strony m.in. IPN i władz polskich, m.in. wicepremiera, szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza, który ocenił, że jest ona nieakceptowalna. 

O sprawę został w środę w TVN24 zapytany wiceszef MSZ, który również ocenił, że „to bardzo zła decyzja, wręcz prowokacyjna”. – Zrobiona jakby przez agentów Rosji tak naprawdę. My mamy obietnicę ze strony najbliższych współpracowników prezydenta (Ukrainy Wołodymyra – PAP) Zełenskiego, że ta decyzja nie wejdzie w życie – powiedział Bosacki.

Jak mówił, „dobrym znakiem jest to, że we wtorek późnym wieczorem ze strony internetowej obwodu lwowskiego ta uchwała zniknęła”. – Trzymamy za słowo kancelarię prezydenta Zełenskiego, że ta fatalna decyzja w życie nie wejdzie – dodał wiceszef MSZ. 

Ukraińska Powstańcza Armia (UPA), w tym postać Szuchewycza – jednego z jej liderów – pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. Według polskich historyków w lipcu 1943 r. oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu, co stało się kulminacją zbrodni określanej w Polsce jako ludobójstwo wołyńskie. Za sprawców uznawani są członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Stepana Bandery oraz podporządkowanej jej UPA.

Polska uznaje zbrodnie popełnione na ludności polskiej za ludobójstwo, natomiast wielu ukraińskich historyków i polityków interpretuje je jako element szerszego konfliktu polsko-ukraińskiego, za który odpowiedzialność ponosiły obie strony.

Jednocześnie w ukraińskiej pamięci historycznej OUN i UPA są często postrzegane jako symbole walki o niepodległość oraz powojennego oporu przeciw Związkowi Sowieckiemu.

Ukraiński dokument o Panteonie Narodowym dopuszcza m.in. upamiętnienie w nim postaci związanych z tymi organizacjami. 

Pod koniec maja decyzją prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego nazwę „bohaterów UPA” nadano jednej z jednostek wojskowych, co w efekcie doprowadziło do zaostrzenia w relacjach między Kijowem a Warszawą. (PAP)


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Over 1,300 Social Media Antisemitic Conspiracy Theories Discovered Blaming Israel, Jews for France Riots


Over 1,300 Social Media Antisemitic Conspiracy Theories Discovered Blaming Israel, Jews for France Riots

Shiryn Ghermezian


People walk past the damaged window of a McDonald’s, the day after clashes during a national day of demonstrations against the cost of living and rising fuel prices, in Paris, France, Oct. 18, 2026. Photo: REUTERS/Benoit Tessier

The nationwide anti-government riots in France over the weekend led to a wave of antisemitic conspiracy theories online that blamed Jews, Israel, Zionists, or the Mossad for the unrest, according to a report published on Sunday by the Combat Antisemitism Movement (CAM), an international coalition.

CAM’s Antisemitism Research Center identified 1,384 social media posts with antisemitic narratives, from 816 unique accounts, that linked Israel or Jews to the violence that took place during Saturday and Sunday. Researchers found the posts by using 25 search words in seven languages and any post attributing the upheaval to Jews, Israel, Zionists, or the Mossad was counted as antisemitic. Some of the posts called for violence against, expulsion, or the extermination of Jews, according to CAM.

Rioters in France vandalized a synagogue, looted businesses, started fires in the streets, torched cars, attacked police officers, and stormed public buildings, among other violent acts. The Antisemitism Research Center (ARC) discovered that when looking for someone to blame for the violence, social media users most commonly targeted Jews and Israelis by using terminology related to Jewish elite orchestration, Israel/Mossad orchestration, Zionist manipulation, and “Rothschild/ZOG/money.” They also made claims that “pro-Israel accounts are behind it,” and suggested Jews or Israel benefitted from the riots. One such post said, “Jews benefit from every revolution.”

“Mossad is burning France right now,” read one post cited in the ARC report, referring to the Israeli intelligence service. Another stated: “Whatever’s happening in France, the root cause is actually Jewish capture of the West.” A separate post claimed “the agent of Zionism” is “leading the brown masses to destroy Paris,” while another post accused Israel of “feeding the chaos and punishing Europe.”

Islamic accounts published 30 percent of the antisemitic posts and English accounts were responsible for 69 percent of the posts and 86 percent of views, according to the report. It also noted that accounts under the paid subscription X Premium, which are identified by blue checkmarks, were posting some of the most antisemitic messages.

“Across languages and ideologies, profiles on social media advance a single narrative. France’s unrest is presented not as a domestic crisis but as a deliberate operation orchestrated by Jews, Zionists or Israel,” the report stated.

“Once again, with the unfolding situation in France, we are seeing the rapid and systematic exploitation of a news event by antisemites to spread conspiracy theories against Jews and Israel,” said CAM editor-in-chief Barney Breen-Portnoy. “The ARC’s research offers further evidence of a well-worn script used to repackage age-old antisemitic hatred for a vast modern-day digital audience.”

CAM said its research center discovered a similar pattern of antisemitic conspiracy theories earlier this year following the Ceuta border migrant crisis, the 25th anniversary of the Sept. 11 attacks, and the attempted hijacking of an Israel-bound FlyDubai flight.

Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com