Archive | March 2016

Gdzie są prawdziwi obrońcy praw człowieka

Gdzie są prawdziwi obrońcy praw człowieka

Teresa Turiera i Hillel Neuer
tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Dzięki oficjalnym, tajnym e-mailom, upublicznionym przez Wikileaks, sześć miesięcy temu UN Watch ujawnił, że Saudyjczycy po kryjomu prowadzili negocjacje o wymianie usług: Wielka Brytania miała głosować na Saudyjczyków, by zostali członkiem Rady Praw Człowieka, a Saudyjczycy mieli głosować na Wielką Brytanię.

Wywiad z Hillelem Neuerem, specjalistą prawa międzynarodowego i dyrektorem wykonawczym NGO UN Watch

TERESA TURIERA: Przewodniczący organizacji pozarządowej UN Watch, z siedzibą w Genewie, prawnik i działacz Hillel Neuer, monitoruje przestrzeganie praw człowieka na świecie i demaskuje perwersyjne stosunki i podwójne standardy stosowane do wielu krajów w ONZ przez reżimy dyktatorskie i autorytarne, które systematycznie łamią Powszechną Deklarację Praw Człowieka.

NEUER: W ONZ wpływowym członkiem Grupy Arabskiej jest Arabia Saudyjska i jest ona również kwaterą główną grupy islamskiej, która zrzesza 56 krajów. Kiedy Saudyjczycy zwracają sie do sekretarza generalnego, Ban Ki-moona, poświęca on uwagę temu, co mają do powiedzenia. Ponadto, Arabia Saudyjska ma olbrzymie zasoby ropy naftowej i pieniędzy, a więc ten kraj ma wpływy nie tylko w ONZ, ale także u wielu państw członkowskich, które z kolei wywierają naciski w jej imieniu.

ARA: Czy może pan przytoczyć jakiś niedawny przykład?

NEUER: W 2013 r. Arabia Saudyjska została wybrana w tajnym głosowaniu przez ponad 100 krajów jako jeden z 47 przedstawicieli, którzy stanowią Radę Praw Człowieka ONZ, organizację, która twierdzi, że promuje i chroni prawa człowieka na świecie.

ARA: Dlaczego te kraje głosowały za, skoro Arabia Saudyjska notorycznie łamie prawa człowieka?

NEUER: Ponieważ chcą saudyjskiej ropy i pieniędzy inwestycyjnych oraz tego, by Arabia Saudyjska kupowała ich produkty. Dzięki oficjalnym, tajnym e-mailom, upublicznionym przez Wikileaks, sześć miesięcy temu UN Watch ujawnił, że Saudyjczycy po kryjomu prowadzili negocjacje o wymianie usług: Wielka Brytania miała głosować na Saudyjczyków, by zostali członkiem Rady Praw Człowieka, a Saudyjczycy mieli głosować na Wielką Brytanię.

ARA: Ale to jest rażąca sprzeczność…

NEUER: Mówimy o kraju, w którym kobiety są traktowane jak obywatele drugiej kategorii; gdzie nie ma wolności wyznania; jeśli nie jesteś muzułmanem sunnickim i wahabitą, jesteś prześladowany, a jeśli jesteś chrześcijaninem lub Żydem nie wolno ci praktykować twojej religii nawet prywatnie. Więźniów traci się lub skazuje na tortury tylko za żądanie swobód demokratycznych.

Arabia Saudyjska należy do krajów, które w największym stopniu łamią Powszechną Deklarację Praw Człowieka, niemniej Wielka Brytania – kolebka konstytucjonalizmu i demokracji parlamentarnej – nie tylko ułatwiła wybór Arabii Saudyjskiej jako członka najwyższego organu ONZ ds. praw człowieka, ale także pozwoliła Saudyjczykom na objęcie funkcji przewodniczącego panelu w UNHRC, który ocenia i wybiera kandydatów na ekspertów praw człowieka w ONZ. Cóż za drwina! Dla mnie był to najbardziej żenujący moment dla demokracji europejskiej w ONZ.

ARA: I rząd brytyjski to usprawiedliwiał?

NEUER: W wywiadzie telewizyjnym premier brytyjski, David Cameron, nie zaprzeczył tej tajnej umowie, mówiąc, że Wielka Brytania i Arabia Saudyjska mają istotne stosunki w dziedzinie bezpieczeństwa. Posiadanie stosunków w dziedzinie bezpieczeństwa z jakimś krajem nie oznacza, że trzeba go nagradzać miejscem w Radzie Praw Człowieka ONZ!

ARA: Jak możemy przerwać to błędne koło między interesami ekonomicznymi i prawami człowieka? Czy jest jakaś nadzieja?

NEUER: Tak, jest nadzieja, ale wymaga ona bardzo wiele pracy od nas. Jeśli pozostaniemy milczącymi obywatelami, będzie to trwało. Musimy spowodować, aby nasze głosy były słyszane i powiedzieć: „jako Europejczyk, Brytyjczyk lub Hiszpan wstydzę się za niemoralną postawę mojego kraju w kwestii praw człowieka”. W Wielkiej Brytanii ten pakt Wielka Brytania/Arabia Saudyjska wywołał skandal, wielu parlamentarzystów potępiło go i żądało dochodzenia, i mam nadzieję, że będą kontynuowali ten nacisk. Obywatele muszą protestować i potępiać to.

Czymś innym są stosunki strategiczne z jakimś krajem, a czymś zupełnie innym jest nagradzanie dyktatury lub ignorowanie rażących naruszeń praw człowieka. Istnieje różnica między powiedzeniem, że potrzebujemy sojuszu ze Stalinem, żeby powstrzymać Hitlera, a oznajmianiem, że Stalin jest orędownikiem praw człowieka!

ARA: Większość krajów zachowuje stosunki ekonomiczne i polityczne z reżimami autorytarnymi i dyktatorskimi…

NEUER: Tak, ale to nie znaczy, że nie można krytykować, kiedy te państwa łamią fundamentalne prawa, na których opiera się ONZ. Nasze rządy powinny być odważniejsze, także wobec Arabii Saudyjskiej.

ARA: Czego dowiedział się pan przez te lata potępiania łamania praw człowieka na świecie?

NEUER: Z jednej strony widziałem najgorsze reżimy, takie jak Chiny, Rosja Putina, Kuba, Wenezuela, kraje, które mają wielu więźniów politycznych, wybierane co roku do Rady Praw Człowieka. To napawa pesymizmem. Ale z drugiej strony widzimy zachęcające działania Parlamentu Europejskiego, który przyznaje nagrodę Sacharowa za wolność sumienia saudyjskiemu blogerowi Raifowi Badawiemu.

Na nadchodzącym Szczycie Genewskim Praw Człowieka i Demokracji 23 lutego, zorganizowanym przez ponad 20 NGO broniących praw człowieka, będziemy słuchać bohaterów praw człowieka z Wenezueli, Kuby, Iranu, Chin… ludzi, którzy spędzili lata w więzieniach za obronę praw człowieka. I którzy teraz inspirują nas i pokazują nam, że zmiana jest możliwa. Jest to trudne, ale wiemy, że z determinacją i nadzieją marzenie, że ci odważni dysydenci zostaną nowymi prezydentami w swoich krajach, może któregoś dnia stać się rzeczywistością, jak to stało się z Mandelą, Havlem i innymi.


Teresa Turiera
Publicystka katalońskiego dziennika „Diari Ara”


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Londyńskie Towarzystwo Krzewienia Chrześcijaństwa wśród Żydów

Londyńskie Towarzystwo Krzewienia Chrześcijaństwa wśród Żydów

Michał Bojanowski


Spotkanie misjonarza z Żydem zawsze stanowiło okazję do ewangelizacji („Jewish Records”, 1867 nr 1, s. 1; The Bodleian Library, Dep. CMJ e. 24 – dzięki uprzejmości Chruch’s Ministry among Jewish People).
Spotkanie misjonarza z Żydem zawsze stanowiło okazję do ewangelizacji („Jewish Records”, 1867 nr 1, s. 1; The Bodleian Library, Dep. CMJ e. 24 – dzięki uprzejmości Chruch’s Ministry among Jewish People).

Dr Agnieszka Jagodzińska z Zakładu Studiów Żydowskich Uniwersytetu Wrocławskiego opowiada o swoim projekcie poświęconym misjom i literaturze Londyńskiego Towarzystwa Krzewienia Chrześcijaństwa wśród Żydów.

Jak doszło do powstania Towarzystwa?

Agnieszka Jagodzińska: Żeby zrozumieć jego genezę, trzeba zacząć od tzw. Ożywienia Ewangelicznego (ang. Evangelical Revival), ruchu, który w XVIII w. spowodował w Wielkiej Brytanii głębokie ożywienie wiary chrześcijańskiej. Jego ideą było zachęcanie do osobistego nawrócenia, czytania Biblii, prowadzenia bogobojnego i pełnego dyscypliny życia, a jednym ze skutków – prężny rozwój filantropii. Tłumy Brytyjczyków z różnych warstw społecznych słuchały płomiennych kazań, które dawały im impuls do poprawiania świata. Pamiętając, że Imperium Brytyjskie stawało się wtedy coraz większą potęgą, łatwiej nam zrozumieć, że jego obywatele uznali się za nowy naród wybrany, który z Bożą łaską otrzymał olbrzymie mocarstwo i ma moralny obowiązek poprawiania kondycji duchowej nie tylko swoich mieszkańców, ale również ludów z najbardziej odległych zakątków świata.

Potęga kraju stwarzała olbrzymie możliwości i już w XVIII w. zaczęły powstawać najróżniejsze towarzystwa dobroczynne oraz misyjne, mające na celu szerzenie wiary chrześcijańskiej. Nie istniał wtedy żaden sektor społeczny, moralny czy kulturalny, który nie byłby objęty siatką po chrześcijańsku rozumianej filantropii. Z jednej strony pojawił się więc szereg wyspecjalizowanych instytucji, które dbały o byt materialny chorych, wdów, czy nawet zestarzałych muzyków, z drugiej zaś podejmowano wiele inicjatyw stricte religijnych, które zajmowały się aktywnie rozwijającymi się w XIX w. misjami.

W 1809 roku z Londyńskiego Towarzystwa Misyjnego wyłoniła się odrębna organizacja adresowana tylko do Żydów, jej współzałożycielem był zresztą konwertyta, Joseph Frey. Nazywano go awanturnikiem w świecie chrześcijańskich doktryn, ponieważ wielokrotnie zmieniał wyznanie i też w dość niejasnych okolicznościach opuścił w pewnym momencie Towarzystwo i Anglię, udając się do Stanów Zjednoczonych. Przez sześć pierwszych lat organizacja była de facto międzywyznaniowa i łączyła różne wspólnoty protestanckie, później przejął ją w pełni Kościół anglikański i do dzisiaj pozostaje ona pod jego egidą.


„Żydowskie” wnętrze pierwszego protestanckiego kościoła na Bliskim Wschodzie – Christ Church w Jerozolimie. Kościół służył misjom w XIX wieku i jest również miejscem spotkań współczesnych Żydów mesjańskich. (fot. Agnieszka Jagodzińska)

W jaki sposób miała wyróżniać się misja Towarzystwa wśród Żydów?

W milenarystycznej myśli Wielkiej Brytanii Żydzi zajmowali szczególne miejsce, gdyż wierzono, że chrześcijanie zaciągnęli wobec nich dług, który należy spłacić. Przechowali przez wieki Biblię, którą wyznawcy Chrystusa mogli od nich przejąć i, tym samym, uzyskać dostęp do Słowa Bożego. Ponadto, podobnie jak muzułmanie, byli monoteistami i uznawano ich za półchrześcijan, których należy doprowadzić do końca właściwej drogi. Kwestia nawrócenia Żydów jest również ważnym elementem nowotestamentowej dyskusji o końcu czasów. Stawia się w niej pytanie, czy biblijny naród wybrany powinien nawrócić się przed tym, jak do Kościoła wejdzie „pełnia pogan”, czy po tym. Misje te miały więc bardzo specyficzny wymiar. Krzewiciele chrześcijaństwa od początku deklarowali troskę o Żydów oraz szacunek i miłość do nich. Przy czym zaskakuje nasycenie ich języka wyrażeniami z jednej strony pełnymi rewerencji, a z drugiej – teologicznymi skamielinami w stylu „ślepy (na prawdę chrześcijańską) Żyd”.

Ta troska o los Żydów miała zresztą całkiem praktyczny wymiar. W ramach misji powstawały szkoły dla biednych dzieci, szpitale, kuchnie i systemy zapomóg dla najuboższych. Strona żydowska zaś traktowała to jako cyniczne łapanie dusz, które znalazły się w potrzebie.

Misje Towarzystwa właściwie od razu rozprzestrzeniły się poza Anglię.

W pierwszym dwudziestoleciu działalności dotarły już do krajów europejskich, później rozprzestrzeniły się do Afryki Północnej i Azji. W Anglii nie było wówczas wielu Żydów, zresztą misjonarze skupiali się na biednej społeczności aszkenazyjskiej, nie zaś na bogatych londyńskich Sefardyjczykach, choć to właśnie ci bogaci mieszczanie dokonywali najczęściej konwersji, chcąc dołączyć do reszty elitarnego społeczeństwa brytyjskiego. Kilka punktów na mapie świata było dla misjonarzy szczególnie ważnych: Ziemia Izraela – ze względu na historię, czy ziemie dawnej Rzeczpospolitej, gdzie mieszkało najwięcej Żydów.


Henry Aaron Stern, misjonarz-konwertyta wśród etiopskich Żydów („Jewish Records”, 1862 nr 1, s. 1; The Bodleian Library, Dep. CMJ, e. 24 – dzięki uprzejmości Chruch’s Ministry among Jewish People)

Czytaj dalej tu: Londyńskie Towarzystwo Krzewienia…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Dustin Hoffman Weeps After Discovering Great-Grandmother Escaped Soviet Concentration Camp

Dustin Hoffman Weeps After Discovering Great-Grandmother Escaped Soviet Concentration Camp

Shiryn Ghermezian


Actor Dustin Hoffman discovered he had an ancestor that survived a Soviet concentration camp. Photo: PBS.

Famed actor Dustin Hoffman was reduced to tears on Tuesday after learning that his great-grandmother had escaped a Soviet concentration camp before starting a life for herself in America, People magazine reported.

The Oscar-winning star, who is Jewish, found out about his great-grandmother, Libba, on the season finale of Finding Your Roots, a PBS show in which celebrities scour ancestral records to learn about their family’s history. The show revealed that Libba had been taken from her home in Ukraine to a Russian camp when the Bolsheviks targeted Jews after the outbreak of the Russian civil war in 1917. She was 53 when she entered the camp, where she remained for five years. Both her husband and son were killed by the Soviet state security force, the Cheka.

Along with many other Jews fleeing Eastern Europe, she made her way to Argentina, and ultimately to America.

Looking at his great-grandmother’s medical records from Ellis Island, Hoffman, 78, discovered that Libba had entered the US in 1930 at age 62. The records show that her left arm had been amputated, she suffered from poor vision and was described as senile. Libba settled with family in Chicago, where she remained until she died in 1944 at the age of 76.

Tuesday night’s episode also highlighted Hoffman’s Jewish heritage, which his parents kept a secret.

“She was a hero,” Hoffman said of his great-grandmother, as tears streamed down his face. “People ask me today: ‘What are you?’ I say, ‘I’m a Jew…’ I’m a Jew. They all survived for me to be here.”

 


avatar

Shiryn Ghermezian is a staff writer for The Algemeiner and a native New Yorker. She studied English and journalism at City University of New York’s Queens College.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


10 of the most spectacular desert hikes in Israel

10 of the most spectacular desert hikes in Israel

Brian Blum


There’s no better way to see the desert than on foot. Join us in exploring the most beautiful desert trails of southern Israel.

The best time to hike in Israel’s Negev and Arava deserts is right now
The best time to hike in Israel’s Negev and Arava deserts is right now

The best time to hike in Israel’s Negev and Arava deserts is right now. It may be cold in the north, but the temperature is just perfect for climbing the rough-and-tumble mountains of Israel’s south before it heats up for the summer. So, in the spirit of spring, ISRAEL21c presents our picks for Israel’s top 10 desert hikes.

Mount Zefachot (also spelled Tzfachot)

This is the quintessential tiyul (trip) for hikers staying at the Eilat Field School. Starting from just east of the building, it’s also the southernmost tip of the 1,000-kilometer Israel National Trail. The Field School is on the road that leads to the Egyptian border at Taba.

The hike starts with a pretty steep ascent (you’re starting at sea level and climbing straight up), and it’s not particularly beautiful, but once you get to the top, the payoff is a spectacular panoramic view of the entire Red Sea area. In fact, you can see four countries from a single vantage point – Israel, of course, but also Jordan, Egypt and the tip of Saudi Arabia. Once you’ve drunk in the view, there are several options for the descent. If you take the longest option (about four hours), you’ll end up near Taba; you can then take a bus or taxi back to your car.

 

Amram’s Pillars

Amram’s Pillars is a natural rock formation at the end of a short canyon. Photo by Brian Blum
Amram’s Pillars is a natural rock formation at the end of a short canyon. Photo by Brian Blum

You don’t have to trek the entire Israel National Trail to hike some of its most beautiful parts. Drive north from Eilat on Highway 90 about 15 minutes and take the turn toward Amram’s Pillars. It’s another 15 minutes on a bumpy dirt road. You’ll need two cars for this hike – when the road splits, drive about 3 kilometers to the left and park one car near the Black Canyon. Double back and leave the other car near Amram’s Pillars, a natural rock formation at the end of a short canyon. (The back and forth shuttling of the cars can take up to an hour, so build that into your total hiking time.)

After you take in the pillars, continue up Mount Amir to its peak where you’ll be treated to some great views. As you descend, catch the Israel Trail going south to get to your other car. An alternative route goes through a canyon filled with ancient copper mines and digging shafts. Either way is three hours.

The Black Canyon

Read more here: 10 of the most spectacular desert hikes in Israel


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com