Archive | March 2023

Polityka zatruwa IDF


Polityka zatruwa IDF

CAROLINE GLICK


W ubiegłą środę tłum lewicowców wtargnął do salonu fryzjerskiego w Tel Awiwie, podczas gdy w środku była żona premiera Benjamina Netanjahu, Sara Netanjahu. Przez wiele godzin blokowali jej wyjazd, przeklinając ją i jej męża oraz rządowy pakiet przepisów dotyczących reformy sądownictwa.

Przemoc motłochu przeciwko Sarze Netanjahu była tylko kolejnym wyrazem zwiększonego radykalizmu lewicy i rosnącej przemocy pośród wysiłków Knesetu, by przywrócić ograniczenia władzy izraelskiego oligarchicznego sądownictwa, mówi Caroline Glick w odcinku „The Caroline Glick Show” z tego tygodnia. ”
Najniebezpieczniejszy jak dotąd wyraz coraz bardziej bandyckiego zachowania lewicy pojawił się w sobotę wraz z wiadomością, że 37 z 40 pilotów rezerwowych Sił Powietrznych Izraela, którzy służą w elitarnej eskadrze F-15, ogłosiło, że nie pojawi się już na służbie, jeśli Kneset i rząd posuwają się naprzód w ramach reformy sądownictwa.

.

.
Aby omówić szokujący obrót wydarzeń i wiodącą rolę, jaką odgrywają emerytowani lewicowi generałowie w wysiłkach lewicy, by zmusić rząd do odłożenia wysiłków na rzecz przywrócenia demokracji w Izraelu, gościem programu w tym tygodniu jest bryg. Gen. (rez.) Amir Avivi.
Avivi jest założycielem i dyrektorem generalnym Izraelskiego Forum Bezpieczeństwa i Obrony (Habithonistim), ruchu społecznego i think tanku składającego się z emerytowanych wyższych oficerów, żołnierzy i zaniepokojonych obywateli, pracujących nad przywróceniem etosu syjonistycznego w IDF i rozwijaniem strategii bezpieczeństwa narodowego opartych na izraelskim interesy narodowe i strategiczne.

Według Avivi, w bazie, emerytowani generałowie kierujący tymi wysiłkami to antydemokratyczni elitarni, którzy gardzą ludem Izraela. „To jest historia ludzi, którzy naprawdę wierzą… że zdecydowana większość narodu izraelskiego to tłum, którym powinna kierować mała, oświecona grupa ludzi” – powiedział. Dodał, że ci, którzy odmawiają służby w rezerwach z powodu reformy sądownictwa, popełniają poważny błąd. „…Walczymy razem, umieramy razem, bronimy się nawzajem… i nie pytamy ich o poglądy polityczne. Nie obchodzi nas to… Kiedy chcesz wprowadzić politykę do armii…. jest niszczycielski”.

Poradził rządowi, aby nie dawał ani grosza pilotom ani innym rezerwistom, którzy grożą, że nie będą służyć zgodnie z wymogami prawa.

Glick i Avivi omawiają również obszernie kwestię Iranu, który Stany Zjednoczone przyznają teraz, że stał się progowym państwem nuklearnym. Avivi, który właśnie wrócił z rundy odpraw z prawodawcami i decydentami politycznymi w Waszyngtonie, wyjaśnia, w jaki sposób skoordynowany amerykańsko-izraelsko-arabski atak na broń nuklearną Iranu skutecznie wzmocniłby pozycję Ameryki jako supermocarstwa przeciwko Rosji i Chinom, zapobiegł wstrząsom gospodarczym i wojny regionalnej oraz zwiększyć dobrobyt i pokój w Stanach Zjednoczonych.

Glick poświęca swoje uwagi wstępne analizie centralnej (wrogiej) roli, jaką odgrywa administracja Bidena w wydarzeniach w Izraelu oraz tego, jak sztywność ideologii postnacjonalistycznej zaślepia jej zwolenników w Izraelu, Stanach Zjednoczonych i wykracza poza możliwości i zagrożenia, i uniemożliwia im korzystanie z podstawowego budulca wolności: wolności myśli.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Blinken Builds a Palestinian Hezbollah in the West Bank

Blinken Builds a Palestinian Hezbollah in the West Bank

TONY BADRAN


Not content with fueling street demonstrations against Bibi in Tel Aviv, the Biden administration looks to ‘Lebanonize’ Israel with a new, U.S.-funded terror army.

Palestinians gather on the Israeli border in Gaza City on Feb. 22, 2023MUSTAFA HASSONA/ANADOLU AGENCY VIA GETTY IMAGES

While the Biden administration has been busy encouraging and funding the Israeli protest movement against Prime Minister Benjamin Netanyahu’s proposed judicial reforms, it has also launched a far more potentially dangerous and lethal attempt to destabilize the leading military power in the Middle East. The wave of domestic protests in Israel comes on the heels of the most deadly series of Palestinian terror attacks since the end of the Second Intifada. Incredibly, the U.S. is now proposing to take advantage of its ally’s political weakness by standing up a potential 5,000-man Palestinian terror army that would ostensibly fight terrorism in the West Bank in place of the IDF.

Washington, D.C.’s latest bout of Mideast pyromania began with U.S. Secretary of State Antony Blinken’s visit to Ramallah at the end of January, right after a Palestinian terrorist shot dead seven Israelis outside a synagogue in Neve Yaakov. Naturally, the secretary of state came bearing condolence gifts: a lot more money for the Palestinian Authority, an agreement to provide 4G communications in the West Bank—an initiative from U.S. Ambassador Tom Nides, which he “pounded the table” in order to get rolling, even as there are concerns that advanced ICT infrastructure might complicate efforts by Israeli security to monitor terrorist communications—and a commitment to reopen the U.S. Consulate in East Jerusalem.

In addition to those goodies, which in no way constituted a reward for terror, or an incentive for PA-rewarded terrorists to commit further acts of terror targeting Jewish worshippers and other innocent civilians, Blinken also carried with him a new security plan for the West Bank, which the Biden administration has spent the past month putting in play.

The U.S. plan, said to have been drafted by the U.S. security coordinator Lt. Gen. Michael Fenzel, was reportedly presented to the Israeli government and the PA in weeks prior. It envisions the creation of a special Palestinian force that would supposedly go after militias in Jenin and Nablus. Unnamed U.S. officials told Israeli media surrogates that during his visit the secretary of state pressed Palestinian Authority President Mahmoud Abbas to accept the U.S. plan. He then did the same to Israel, which has been repeatedly victimized by mounting waves of Palestinian terror, incentivized by the PA’s “pay for slay” policy.

At his press briefing in Jerusalem, Blinken relayed the administration’s demand that the Israelis stop “any unilateral actions” that “would add fuel to a fire,” echoing a Palestinian condition that Abbas delivered in his joint presser with Blinken—the message being that Team Biden disapproves of Israeli counterterrorism operations. Blinken implicitly blamed Palestinian terrorism on Israel’s actions, painting the Palestinians themselves as an equally injured party in the recent wave of Palestinian attacks.

A Channel 14 news story, cited by Israeli commentator Caroline Glick, provided additional details of the American plan, which were reportedly raised at the Aqaba summit in February:

1. The administration plans “to provide 5,000 Palestinians with commando training in Jordan and then deploy them to northern Samaria, and perhaps the South Hebron Hills.”

2. As noted earlier, Israel would be required “to sharply curtail IDF counterterror operations.”

3. The plan “foresees the deployment of foreign forces, including U.S. military forces, on the ground.”

The U.S. plan, which is being pushed by Blinken, does several things, none of which seems likely to have a positive impact on the physical security of Israelis, whether living inside or outside the West Bank—which is known to Israelis as Judea and Samaria. First, by standing up a 5,000-strong militia, training it specifically in counterterrorism and commando tactics, and (one must assume) arming and equipping it, the U.S. will be giving the Palestinians military capacities far in excess of anything they can organically create or currently possess. The U.S. plan will create a working military command structure for a faction (the recruitment pool is likely to be controlled by Fatah) likely to be armed with advanced weapons.

While at first glance the new proposals might recall prior U.S. equip-and-train programs in the West Bank, the administration’s plan is in fact shockingly at variance with previous such efforts. Functionally, this small army, as evident from the type of training it will reportedly receive, would not be a gendarmerie or border guard; rather, it would be an organized and well-equipped 5,000-man army with specific expertise in terror tactics.

Providing the Palestinians with guns and bullets, and the training to use them effectively, appears to be the point of the Biden administration’s plan.

How such training will be used by the ostensibly “pro-Western” Fatah faction in the event of Palestinian terror attacks on Israelis, let alone any wider conflict, should not be a mystery. First, the idea of a Palestinian force actually “countering” Palestinian terror is without precedent during the 30-plus years of the Oslo process, meaning it has never happened. Second, there are the words of the Fatah leadership itself. As Tawfiq Tirawi, Yasser Arafat’s former intelligence chief and perhaps the single most capable and best-informed member of Fatah’s senior leadership, put it in a speech posted to his personal Facebook page in 2020, the terrorists themselves are part of the Palestinian Authority’s security establishment and should therefore be left alone by PA security officers. “These fighters are your brothers, so be on their side,” Tirawi urged.

A previous U.S. plan, supervised by U.S. Lt. Gen. Keith Dayton and long ago consigned to the ash heaps, was explicitly designed to train Palestinian troops in riot control and other police methods to control civilians—not counterterrorism. As Dayton put it, “we don’t give out any guns or bullets.” Even the riot control equipment such as body armor, shields, billy clubs, and water cannons was carefully inventoried and supervised by the U.S. military and its contractors in concert with Israeli authorities. “We don’t provide anything to the Palestinians unless it has been thoroughly coordinated with the State of Israel and they agree to it,” Dayton said at the time of his mission. “Sometimes this process drives me crazy—I had a lot more hair when I started—but nevertheless, we make it work.”

Such precautionary measures, designed to guard against the possibility of the U.S. providing the Palestinians with a large-scale terror army, were once understood as foundational for U.S. equip-and-train schemes. Now such thinking appears to have gone out the window. Indeed, providing the Palestinians with guns and bullets, and the training to use them effectively, appears to be the point of the administration’s plan—which in current U.S. parlance aims at “building state capacity.” In the absence of any kind of even semifunctional Palestinian state, the American goal is therefore to create a U.S.-backed Palestinian Hezbollah minus the theology for the West Bank.

In fact, several aspects of the Biden administration’s plan replicate a variant of the U.S. Lebanon model with the Palestinians. In Lebanon, the administration has poured hundreds of millions of dollars into equipment, arms, training, and programs for the Lebanese Armed Forces (LAF). That massive and frankly insane expenditure itself then creates and justifies requirements for continued funding ad infinitum, and not just from the U.S. As a result, U.S. and other international military trainers are constantly in Lebanon in order to shore up their dubious investments. Over the past two years, the administration has picked up the rest of the LAF’s tab, and, in a legally questionable precedent, is now paying their salaries directly, as the economic situation in Lebanon has deteriorated. The logic here, again, is self-sustaining: If we don’t continue to underwrite the LAF, then our entire investment, including all those expensive weapons, will be lost.

It doesn’t take much imagination to see how the Biden administration aims to replay its Lebanese scenario with the Palestinians. In fact, at the time of Blinken’s visit, an Israeli official spelled out what is sure to become a U.S. talking point for perpetual future funding to the new Palestinian special regiment: “Some PA security force members have taken to selling ammunition and weapons to fighters throughout the West Bank as a means to make a living amid Ramallah’s dire financial state,” the official said. So, America, if you don’t want to see all that expensive equipment being sold in Jenin and Nablus, you might want to keep the cash flowing.

Of course, not only does the LAF not go after Hezbollah ever, to the contrary, it facilitates, provides support, coordinates, and deploys jointly with Hezbollah, while also interfacing on its behalf with international interlocutors. And if you thought this was in conflict with American and European expectations for the force, you have it exactly backward. No one defends this behavior more than American policymakers, who ridicule the suggestion that the LAF should perhaps behave differently. Do you want civil war in Lebanon? is the prepackaged retort.

This will most likely be the U.S. posture after the creation of the new Palestinian force, whenever the latter opts not to take action against other factions—as has repeatedly already been the case in the West Bank, where Hamas enjoys a sizable share of public support. We can therefore expect to hear plenty more on how “acting as Israel’s police force” erodes the credibility of the force, or how it could trigger a Palestinian civil war in the West Bank, which “wouldn’t be in Israel’s interest,” and so on.

The point is, the administration’s plan, and the U.S. investments it is designed to create and sustain, are meant to be disincentives for Israeli operations in the West Bank. This is the model the U.S. has been implementing in Lebanon, turning that Hezbollah-run territory into an effective American protectorate run by a terror army that directly benefits from increased U.S. and European investments. In the Palestinian case, the potential deployment of U.S. and other foreign servicemen would serve as an added deterrent to Israel acting in its own defense, and putting American investments at risk.

In addition to the umbrella it provides to the PA, the plan similarly gives the Jordanians one more tool with which to poke the Israelis, for free, while currying favor with Washington and pushing its own share of the Palestinian hot potato onto Israel’s lap.

Team Obama-Biden has sought to redefine the Abraham Accords, locking Israel back into Palestinian-centric forums featuring Egypt and Jordan, such as the Negev Forum and more recently the Aqaba summit. The Israelis had to slow down the tempo of raids ahead of the Aqaba summit, which was billed as an attempt to “deescalate” and to “calm” the situation in the West Bank, and where, according to the above-mentioned Channel 14 report, the security plan was discussed. On the same day as the Aqaba summit, Palestinian terrorists shot and killed two Israeli brothers south of Nablus.

Importantly, despite U.S. pressure, especially after acts of revenge for the Yaniv brothers in Huwara, this week Prime Minister Netanyahu authorized a counterterrorism raid in Jenin that eliminated the terrorist, a Hamas operative from Nablus, who murdered the Yaniv brothers.

As he faces a multipronged American campaign to shackle and possibly unseat him, showcasing that he won’t be distracted or constrained by Washington and its plans for American-sponsored security protectorates, neither in the territories nor with Iran, is critical both for Bibi and for the country he leads.


Tony Badran is Tablet magazine’s Levant analyst and a research fellow at the Foundation for Defense of Democracies. He tweets @AcrossTheBay.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Wpadłem na pomysł, żeby to nie zginęło. Leopold Sobel opowiada o czasopiśmie internetowym „Plotkies”

Wpadłem na pomysł, żeby to nie zginęło. Leopold Sobel opowiada o czasopiśmie internetowym „Plotkies”

istoria mówiona / Kolekcja Muzeum POLIN




Witamy w PLOTKIES !

Pierwszy “próbny” numer naszego świetlicowego miesięcznika PLOTKIES ujrzał światło dzienne. Zapraszamy czytelników tak spośród uczestników Swietlicy jak i wszystkich innych zainteresowanych z kręgów Reunion 68 do czytania naszego pisemka.

Po pierwsze mam zaszczyt przedstawić członków redakcji.
Naszym redaktorem technicznym jest Sławek Grinberg (Kopenhaga), do którego proszę kierować uwagi natury technicznej, no i wszystkie inne też 
plotkies@rlsobel.com.
Misio Edelman (Sztokholm) zajmuje się sprawami humoru, kroniką towarzyską, wydarzeniami bieżącymi oraz współpracuje we wszystkich innych działach. Wasz niżej podpisany zajmuje się działem Historia i Literatura oraz staram się ujednolicić formę językową PLOTKIES. Prowadzimy też dział „Postać miesiąca”, w którym będziemy zapoznawać czytelników z ciekawymi postaciami Świetlicy lub Reunion 68. Czekamy na propozycje.

Zastrzegam z góry, że nie jesteśmy tu „kulturtraegerami od polskiej ortografii”. Polskie znaki są dodawane “w pocie czoła” i czasem się coś przepuszcza. Również zaznaczam, iż każdy „publicysta” odpowiada za swoje materiały. Z braku odpowiedniego doświadczenia, wydziału cenzury nie prowadzimy. Możemy z góry założyć, iż Plotkies spotka się z surową oceną czytelników. Mam nadzieję, iż będzie to ocena konstruktywna i krytycy włączą się do pracy redakcyjnej oraz jako korespondenci ze swoich własnych podwórek. Format Plotkies jest jak najbardziej elastyczny. Piszcie do nas a my wszysko pięknie zamieścimy w „Listach do Plotkies”.

A wiec do dzieła . Czekamy na reakcje.
Poldek Sobel (Anglia)

PS. Jakby moja pani od polskiego (Maria Więckowska-Malcowa z liceum nr XLVII im. Wyspiańskiego w Warszawie) dowiedziała się, że ja cokolwiek redaguję po polsku na pewno by miała wylew krwi do mózgu.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Shamima Begum, “panna młoda ISIS”, jaki obiekt kampanii newswashing

Wiele zachodnich mediów przedstawia Shamimę Begum, byłą “pannę młodą ISIS”, nie tylko jako ofiarę, ale także celebrytkę. Panny młode ISIS brały udział w ludobójstwie ISIS i zbrodniach przeciwko ludzkości. ISIS zamordowało tysiące ludzi i przymusowo wysiedliło setki tysięcy, zwłaszcza ze społeczności niemuzułmańskich, w tym Jazydów i chrześcijan. Na zdjęciu: Jazydzi w obozie dla ludzi wewnętrznie przesiedlonych (IDP) w rejonie Sharya w autonomicznym irackim Kurdystanie, 17 stycznia 2023 r. (Zdjęcie: Safin Hamed/AFP via Getty Images)


Shamima Begum, “panna młoda ISIS”, jaki obiekt kampanii newswashing

Uzay Bulut

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Podczas gdy organizacja terrorystyczna Państwa Islamskiego (ISIS) wciąż przetrzymuje w niewoli około 3000 jazydzkich dzieci i kobiet, wiele zachodnich mediów przedstawia byłą “pannę młodą ISIS” nie tylko jako ofiarę, ale także jako celebrytkę.

Panna młoda ISIS, o której mowa, Shamima Begum, obywatelka brytyjska, opuściła Wielką Brytanię, aby dołączyć do ISIS w Syrii w 2015 r., a później odebrano jej obywatelstwo brytyjskie. Brytyjski “Times Magazine” w numerze z 4 lutego postanowił wyróżnić Begum umieszczają jej zdjęcie, zarówno na okładce, jak i w ośmiostronicowym artykule. Jest teraz częścią upiększającej kampanii “newswashing“, która ma pomóc jej w odzyskaniu brytyjskiego obywatelstwa.

Brytyjski Specjalny Imigracyjny Trybunał Apelacyjny ma rozstrzygnąć w tym tygodniu sprawę apelacji Begum przeciwko pozbawieniu jej obywatelstwa*.

Panny młode ISIS brały udział w ludobójstwie ISIS i zbrodniach przeciwko ludzkości. Nieważne, że zakładników wieszano głową w dół, a następnie palono żywcem, zamykano w klatkach, a potem wrzucano do wody, by utonęli, lub krzyżowano godzinami “jak Jezusa”; lub że dzieci były krzyżowane lub sprzedawane jako niewolnicy seksualni; lub że niezliczona liczba innych była torturowana, gwałcona lub ustawiana w kolejkach do poderżnięcia im gardła. Nieważne są ścięcia dziennikarzy, takich jak James Foley czy Steven Sotloff, czy osiemdziesięciodwuletniego syryjskiego uczonego Chaleda al-Asaada, który był torturowany przez miesiąc, a następnie ścięty, ponieważ odmówił przekazania ISIS bezcennych antyków z Palmyry. Ta lista ciągnie się….

Fundacja Free Yezidi Foundation napisała ostatnio o ISIS i Begum:

“Nie tylko terrorystyczny kult śmierci, ale organizacja ludobójcza masowych gwałtów. Decyzja o przystąpieniu do niej [organizacji ISIS] należała do niej. Jej działania przyczyniły się do niewypowiedzianych aktów brutalności, które kontynuowałaby, gdyby ISIS i Daesh nie zostały militarnie pokonane”.

W szczytowym momencie ISIS kontrolowało około jednej trzeciej terytorium Syrii i 40% terytorium Iraku. 29 czerwca 2014 r. przywódca ISIS Abu Bakr al Baghdadi ogłosił utworzenie kalifatu rozciągającego się od Aleppo w Syrii do Diyala w Iraku. Gdziekolwiek ISIS najechało, przynosiło śmierć i zniszczenie, zwłaszcza społecznościom niemuzułmańskim, w tym Jazydom i chrześcijanom.

ISIS zamordowało tysiące i przymusowo przesiedliło setki tysięcy. ISIS systematycznie popełniało również przestępstwa, takie jak przymusowe nawracaniebranie zakładnikówgwałty na dzieciach i kobietach, niewolnictwo seksualnekradzieżeniszczenieprzemytprzymusowe zaginięcia i rekrutowanie chłopców jako dzieci-żołnierzy. Stosowane przez nich metody przemocy obejmowały nie tylko obcinanie głów i krzyżowanie, ale także okaleczaniećwiartowanie, kamienowanie i zmuszanie zakładników do klękania na materiałach wybuchowych. Niezliczona liczba osób została uchodźcami i pozostaje wysiedlona z powodu ludobójstwa ISIS.

Do grudnia 2017 r. ISIS straciło 95% swojego terytorium, w tym dwa największe ośrodki: Mosul, drugie co do wielkości miasto Iraku, oraz syryjskie miasto Rakka, jego nominalną stolicę.

Od marca 2019 r., kiedy ISIS zostało wyparte z ostatniego z zajętych przez siebie terytoriów i od upadku ich kalifatu, wielu terrorystów ISIS (niektórzy z nich są obywatelami krajów zachodnich) próbuje wrócić do swoich krajów.

Europejska Sieć Śledcza i Ścigania Ludobójstwa, Zbrodni Przeciwko Ludzkości i Zbrodni Wojennych (“Genocide Network”) odnotowała w raporcie z 2020 r.:

“ISIS, które zostało sklasyfikowane jako organizacja terrorystyczna, dopuściło się przerażających aktów przemocy w konfliktach zbrojnych w północnym Iraku i Syrii. Kwestia ścigania i oskarżania jego członków oraz zagranicznych bojowników terrorystycznych powracających do krajów pochodzenia skłoniła większość państw członkowskich UE do skoncentrowania się na zapobieganiu i karaniu przestępstw związanych z terroryzmem. ISIS nie należy jednak uznawać wyłącznie za organizację terrorystyczną. ISIS spełniło kryteria Międzynarodowego Prawa Humanitarnego jako strona niemiędzynarodowego konfliktu zbrojnego w Iraku i Syrii, działając jako zorganizowana niepaństwowa grupa zbrojna. W związku z tym jej członkowie i zagraniczni bojownicy terrorystyczni mogą być odpowiedzialni za popełnienie zbrodni wojennych i innych najpoważniejszych zbrodni o wadze międzynarodowej”. [Podkreśleni dodane.]

BBC to kolejny kanał medialny, który wydaje się mieć obsesyjną fascynację na punkcie Begum, produkując zarówno film, jak i serię podcastów o tak zwanej podróży byłej członkini ISIS do Syrii. Ten nadawca informował 11 lipca 2022 r.:

“BBC ogłosiła dziś przełomowy film dokumentalny dla BBC Two i BBC iPlayer oraz 10-częściową serię audio dla Radio 5 Live i BBC Sounds, na temat historii Shamimy Begum. Podcast pochodzi od zespołu odpowiedzialnego za wielokrotnie nagradzaną serii podcastów BBC, ‘Nie jestem potworem'”.

Widzowie BBC wprost odpowiedzieli, według “Daily Mail” z 8 lutego:

“‘Dlaczego BBC daje Shamimie Begum więcej czasu antenowego?’: ‘Pełni obrzydzenia’ widzowie krytykują nadawcę za wyemitowanie 90-minutowego filmu dokumentalnego, który ‘prezentuje pannę młodą ISIS jako celebrytkę’ zaledwie kilka tygodni po uruchomieniu 10-częściowego podcastu ‘śledzącego jej kroki’.

Widzowie przysięgli anulować swoje licencje telewizyjne, gdy wczoraj wieczorem zjechali ‘obrzydliwy’ 90-minutowy film dokumentalny o Shamimie Begum w BBC”.

Zamiast skupiać się na ludobójczych zbrodniach popełnionych przez ISIS na swoich ofiarach i przeprowadzać bezpośrednie wywiady z ofiarami, serial i seria dokumentalna BBC w dużej mierze zajmują się pretensjonalnym portretem tego, dlaczego i jak Begum dołączyła do ISIS oraz jej późniejszego życia wśród zbrodniarzy.

Fundacja Wolni Jazydzi donosiła w 2019 roku:

“Kobiety należące do Państwa Islamskiego (IS, ISIS, ISIL, Daesh) aktywnie angażują się w działalność terrorystyczną i rażące naruszenia praw człowieka, a w wielu przypadkach starają się manipulować brakiem dowodów, brakiem niezależnej weryfikacji lub innymi środkami, by błagać o współczucie w sądach i opinii publicznej, by tylko uniknąć odpowiedzialności. Co najważniejsze, nie wolno pozwolić osobom, które dołączyły do organizacji terrorystycznej i ludobójczej, na przekształcanie narracji w celu umniejszania lub unikania własnej sprawczości i odpowiedzialności za okropności, jakie spowodowały lub ułatwiły.

Kobiety członkinie ISIS są często postrzegane jako bierne, naiwne, a nawet ofiary. To niebezpieczna i szalenie przekłamana ocena. Publikacja holenderskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych ‘Kobiety-dżihadystki, zagrożenie, którego nie można lekceważyć’ stwierdza:

Nie należy lekceważyć roli, jaką te dżihadystki odgrywają w ruchu dżihadystycznym. W wielu przypadkach dżihadystki są co najmniej tak samo oddane dżihadowi jak mężczyźni. Stanowią zagrożenie dla Holandii, rekrutując innych, produkując i rozpowszechniając propagandę, i zbierając funduszy. Co więcej, indoktrynują swoje dzieci ideologią dżihadystyczną. Kobiety stanowią zasadniczą część ruchu dżihadystycznego, zarówno w Holandii, jak i na obszarze objętym konfliktem w Syrii i Iraku.

Zachowanie i działania kobiet należących do ISIS były przedmiotem uzasadnionej debaty prawnej i politycznej, jak również chorobliwej fascynacji. Było to widoczne w przypadku Shamimy Begum z Wielkiej Brytanii, Amerykanki Hody Mothana i innych podobnych przypadków. Kiedy obywatele innych krajów przystąpili do ISIS i albo się poddali, albo uciekli z ISIS, rozpoczęła się poważna debata na temat prawa międzynarodowego. Fakt, że domniemane zbrodnie miały miejsce za granicą, stanowi prawdziwe wyzwanie dla urzędników bezpieczeństwa i wymiaru sprawiedliwości w zakresie gromadzenia dowodów i konstrukcji solidnych, możliwych do osądzenia spraw. Dla społeczności Jazydów ważne jest, by zbrodnie popełnione przez ISIS, w tym popełnione przez kobiety ISIS, nie zostały zapomniane…

Pani Begum, na przykład, twierdziła, że była tylko gospodynią domową i nie brała udziału w żadnych ohydnych zbrodniach ani łamaniu praw człowieka jako członek ISIS. Niektórzy przedstawiali ją jako niewinną uczennicę, której mózg wyprano, która była niedoinformowana i po prostu chciała wrócić do domu w Wielkiej Brytanii. Niektórzy obrońcy praw człowieka, politycy i inni komentatorzy kwestionowali porównanie pani Begum do bojowników ISIS. Jednak teraz dowody sugerują, że w rzeczywistości była członkiem policji moralności ISIS, grupy kobiet ISIS która była integralną częścią aparatu terroru i okrucieństwa ISIS i nosiła broń automatyczną podczas swoich patroli. Przestępstwa popełnione przez policję moralności obejmują poważne naruszenia praw człowieka, w tym wspieranie dokonywanego przez ISIS handlu jazydzkimi niewolnikami.

Dwa zasadnicze punkty: po pierwsze, według zeznań ocalałych Jazydów, członkinie ISIS akceptowały niewolę Jazydów i maltretowanie ich przez członków ISIS; a po drugie, kobiety z ISIS były bardziej współwinne popełniania masowych gwałtów, handlu ludźmi, zbrodni przeciwko ludzkości i ludobójstwa niż twierdzą, i z większą sprawczością”.

5 lutego, dzień po opublikowaniu numeru “Times Magazine” z udziałem Begum, pojawiła się wiadomość, że dwoje jazydzkich dzieci w wieku dwóch i czterech lat zginęło w pożarze, który przetoczył się przez obóz dla “przesiedleńców wewnętrznych” (IDP) w Regionie Kurdystanu w Iraku. Powodem, dla którego Jazydzi nadal mieszkają w obozach dla przesiedleńców wewnętrznych, jest to, że ISIS, organizacja, której częścią była Begum, w dużej mierze zniszczyła ojczyznę Jazydów Sindżar w Iraku.

Według książki The Last Yezidi Genocide autorstwa Amy L Beam, kiedy ISIS najechało Sindżar w 2014 roku, zamordowało lub porwało około 10 tysięcy Jazydów. Od tego czasu w Sindżar odkryto ponad 83 masowe groby Jazydów. Setki tysięcy Jazydów musiało uciekać i zostać przesiedleńcami lub uchodźcami. Prawie dziewięć lat później większość Sindżaru pozostaje w gruzach, co utrudnia Jazydom powrót. W rezultacie około 180 tysięcy Jazydów pozostaje wewnętrznie przesiedlonych, głównie w 15 obozach dla przesiedleńców wewnętrznych w Regionie Kurdystanu w Iraku.

Według Free Yezidi Foundation, ISIS uprowadziło, zgwałciło i zniewoliło 6417 jazydzkich kobiet i dzieci. Obecnie zaginionych pozostaje ponad 2693 Jazydów. W 2021 roku zespół ONZ badający okrucieństwa ISIS w Iraku zebrał “wyraźne i przekonujące dowody” ludobójstwa na Jazydach. Niższa izba niemieckiego parlamentu, Bundestag, 19 stycznia 2023 r. uznała masakrę Jazydów dokonaną przez ISIS w Iraku w 2014 r. za “ludobójstwo” i wezwała do podjęcia działań na rzecz pomocy prześladowanej mniejszości.

Mieszkający w Iraku działacz na rzecz praw Jazydów podzielił się z Gatestone swoją opinią pod warunkiem zachowania anonimowości w obawie przed odwetem. Powiedział, że był w Sindżar podczas inwazji ISIS w 2014 roku:

“To, czego my Jazydzi oczekujemy od społeczności międzynarodowej, to wsparcie i solidarność, a nie rozdrapywanie ran. Przestępcy ISIS muszą stanąć przed sądem za to, co zrobili i praktykowali. Oczekujemy, że Zachód pociągnie ISIS do odpowiedzialności przed sądem, zamiast umieszczać ich na okładce ich magazynu. Takie historie są szczególnie trudne dla nas jako Jazydów, ponieważ te kobiety z ISIS torturowały i maltretowały jazydzkie kobiety, kiedy były w niewoli ISIS”.

ISIS spustoszyło także wspólnoty chrześcijańskie w Iraku i Syrii. Podczas przesłuchania w 2015 r. przed Komisją Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów USA, siostra Diana Momeka ze Zgromadzenia Sióstr Dominikanek św. Katarzyny ze Sieny w Mosulu w Iraku opisała wojnę ISIS z mniejszościami religijnymi:

“10 czerwca 2014 r. tak zwane Państwo Islamskie w Iraku i Syrii, czyli ISIS, dokonało inwazji na Równinę Niniwy, na której znajduje się Karakosz. Począwszy od miasta Mosul, ISIS opanowało jedno miasto po drugim, dając chrześcijanom regionu trzy możliwości: przejść na islam, zapłacić daninę dżizja ISIS, opuścić swoje miasto, miasta takie jak Mosul, z niczym poza ubraniem na grzbiecie. Gdy ten horror rozprzestrzenił się na równinie Niniwy, do 6 sierpnia 2014, Niniwa była oczyszczona z chrześcijan i niestety, po raz pierwszy od VII wieku naszej ery, na Równinie Niniwy nie biły żadne dzwony kościelne na mszę.

Od czerwca 2014 r. ponad 120 tysięcy ludzi zostało przesiedlonych i bezdomnych w regionie Kurdystanu w Iraku, pozostawiając za sobą swoje dziedzictwo i wszystko, na co pracowali przez wieki. To wykorzenienie, ta kradzież wszystkiego, co posiadali chrześcijanie, wysiedliło ich ciała i dusze, pozbawiając ich człowieczeństwa i godności”.

Przemoc ISIS nie ograniczała się do Iraku i Syrii. ISIS rozrosło się do globalnej sieci, która przeprowadzała ataki poza granicami zniszczonego już kalifatu. Na przykład 13 listopada 2015 r. 130 osób zostało zamordowanych, a ponad 300 zostało rannych w serii skoordynowanych ataków w Paryżu we Francji. A w czerwcu 2016 r. terrorysta, który przysięgał wierność ISIS, zamordował 49 osób w gejowskim klubie nocnym w Orlando na Florydzie.

Pytanie brzmi: dlaczego niektóre duże zachodnie korporacje medialne wyraźnie opowiadają się po stronie ludobójczej grupy terrorystycznej, a nie po stronie jej niewinnych ofiarach?

Inni obrońcy ofiar islamskiego terroryzmu również potępili sposób, w jaki niektóre zachodnie media przedstawiają członków ISIS. Juliana Taimoorazy, założycielka i przewodnicząca Iraqi Christian Relief Council, od 2007 roku pomaga ocalałym z islamskiego terroryzmu, w tym ISIS. Powiedziała Gatestone:

“Uważam, że to policzek wymierzony w twarze tych wszystkich, którzy cierpieli z rąk terrorystów, nie tylko ISIS, ale innych kultów śmierci, takich jak Boko Haram. To plucie w twarz wszystkim tym, których bliscy zostali zamordowani i nie mam na myśli tylko Jazydów, Asyryjczyków czy Nigeryjczyków, ale wszystkich niewinnych ludzi Zachodu, którzy zginęli z powodu islamskiego terroryzmu, jak we Francji, Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych i innych krajach. Media całkowicie utraciły swoje wartości moralne. Co jest dla mnie smutniejsze, to że my, jako społeczeństwo, staliśmy się znieczuleni na rzeczy, które kiedyś były oburzające. Jesteśmy bici, by zaakceptować i nie mówić ani nie podejmować poważnych działań przeciwko temu, co jest niesprawiedliwe “.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


‘Who is The Fascist Here?’ Ukrainian Chief Rabbi Attacks Russian-Iranian Military Alliance

‘Who is The Fascist Here?’ Ukrainian Chief Rabbi Attacks Russian-Iranian Military Alliance

Ben Cohen


Rabbi Moshe Azman is seen at the dedication of a symbolic synagogue at Babyn Yar, site of a World War II Nazi massacre of Jews, in May 2021. Photo: Reuters/Gleb Garanich

Ukraine’s chief rabbi on Monday issued a blistering attack against Russia’s ongoing claims that the purpose of its invasion is to “denazify” its southern neighbor.

In an extensive interview with the Voice of America’s Ukrainian-language service, Rabbi Moshe Reuven Azman insisted that Ukraine was “a normal country where all nationalities are treated with respect.”

Russian propaganda has frequently charged that Ukraine’s democratic government is run by “neo-Nazis.” Azman accused Moscow of having “privatized” the Allied victory over Nazi Germany in World War II.

“Now they decide that they can call anyone who disagrees with them ‘fascists,’” Azman said.

“Most people in the world understand this, and to those who do not, I say: ‘Look who Russia is with today,’” the rabbi continued. “Iran, which openly declares that its goal is the destruction of Israel, Syria, North Korea. And with Ukraine there is the whole free world. Who is the fascist here? It cannot be that the whole world are fascists, only Russia and Iran are not fascists.”

Azman painted a bleak picture of the political atmosphere in Russia under President Vladimir Putin.

“It is very scary that people did not learn from the experience of the 1930s, when millions of people were shot for denunciations, and some were happy, pointing fingers,” he argued. “Therefore, I do not see any future there.”

Azman echoed the Ukrainian government’s plea for Israeli military assistance in its confrontation with Russia.

“I understand that Israel itself is in a difficult situation, that Russia is constantly blackmailing Israel, because there are Hamas, Hezbollah, and Iran on different sides. Therefore, I cannot condemn Israel for this,” he said. “But I explained that the situation has now changed – Iran, which is trying to develop nuclear weapons and threatens to destroy Israel, has started supplying Russia with drones, which they are testing there and will use against Israel. And in return, they receive technology, aircraft, and nuclear specialists from Russia. Therefore, I think Israel should support Ukraine even in its own interests.”

Azman also discussed the Jewish community’s efforts to bring humanitarian aid to Ukraine during the first year of the invasion.

“We brought aid from Israel — backpacks with first aid, everything needed for emergency care. We saw that in many places water pipes were destroyed, so we are bringing water purification systems. We bring medicines from Israel, we bring rehabilitation equipment for the wounded from the Baltic countries,” he said.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com