Archive | July 2024

Marvel vows ‘new approach’ to Sabra character amid torrent of anti-Israel criticism

Marvel vows ‘new approach’ to Sabra character amid torrent of anti-Israel criticism

ASH OBEL


Casting of Israeli Shira Haas as ex-Mossad agent in upcoming ‘Captain America’ film has prompted accusations entertainment giant is stereotyping Palestinians and ‘glorifying’ IDF

.
Marvel’s Sabra (via Twitter

Marvel Studios said it will take “a new approach” to its controversial character Sabra, to be played by Israeli actress Shira Haas, after Palestinian groups criticized the decision to bring the Israeli comic book character to the big screen.

“While our characters and stories are inspired by the comics, they are always freshly imagined for the screen and today’s audience, and the filmmakers are taking a new approach with the character Sabra who was first introduced in the comics over 40 years ago,” Marvel told US media outlet Variety in a statement Friday.

Palestinian rights activists charged last week that by including Sabra in the upcoming “Captain America” film, Marvel would be “glorifying the Israeli army and police.”

In a series of strongly worded tweets, the Institute for Middle East Understanding, a pro-Palestinian organization based in the US, said Marvel employed “a slew of racist, anti-Muslim stereotypes and dehumanizing depictions of Palestinians, all while glorifying Israeli military violence.”

“Marvel is promoting Israel’s violence against Palestinians and enabling the continued oppression of millions of Palestinians living under Israel’s authoritarian military rule,” IMEU said.

Critics also claim the Marvel Comics’ depiction of Arab characters has been plagued with stereotypes, painting Arabs as misogynistic, violent and antisemitic.

“That comic doesn’t suggest anything positive about how this film will play out,” prominent American-Palestinian activist Yousef Munayyer told CNN.
In this June 9, 2021, photo, Shira Haas poses for a portrait in New York. (Matt Licari/Invision/AP)

He said the glorification of Israeli spies as heroes is “insensitive and disgraceful.”

In the comics, Sabra, also known as Ruth Bat-Seraph, is a former superhuman agent for the Mossad spy agency who sometimes knocks up against other superhuman characters such as the Hulk and the X-Men.

In one of Sabra’s early adventures in the comic universe, she appears to show little remorse over the death of a Palestinian boy, until the Incredible Hulk steps in to teach Sabra about human compassion.

Hulk tells Sabra, “Boy died because boy’s people and yours both want to own land! Boy died because you wouldn’t share!”

Sabra, in Hebrew tzabar, is the local word for the fruit of the cactus (commonly known as a prickly pear). It has long been a slang term for Israeli-born Jews.

However, to Palestinians, Sabra brings to mind a refugee camp in Lebanon, which alongside the Shatila camp was subject to a massacre at the hands of Lebanese Maronite Christian gunmen. Israel is widely blamed for allowing the attack to take place during its 1982 invasion of Beirut.

In recent years Marvel has sought better ethnicity and gender representation, employing “cultural consultants” to ensure that minority communities are fairly represented, the Variety report said.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Dlaczego nie jestem socjalistą

Dlaczego nie jestem socjalistą

Andrzej Koraszewski


Prawdę mówiąc nie bardzo wiem, czy szukać wizji polskiej drogi do socjalizmu u Zandberga, czy u Czarzastego? Przez moment jak meteor rozbłysła Ogórek i spadła pod stopy Kaczyńskiego. To była nadzieja na millerowski socjalizm z młodą kobiecą twarzą, ale bez programu, żeby nikogo nie straszyć. Co u licha kusi ludzi w socjalizmie i dlaczego tak trudno zrozumieć, że jest to nieodmiennie poszukiwanie drogi powrotu do pańszczyzny?

Jezus czy Marks? Niektórzy twierdzą, że Jezus był socjalistą. Przekonywał do ubóstwa, kochał maluczkich, obiecywał rozkosze w przyszłym życiu. Rewolucja każe kochać wodza i głęboko wierzyć. Widmo znów krąży i to nie tylko po Europie, więc proletariusze umysłowi gwałtownie się łączą.  

Kraju Rad już nie ma, pozostała idea. Chwilowo wszyscy mają być Palestyńczykami. Tako rzecze Zandbertg, Corbyn, Butler, Kim i plejada rzekomo umiarkowanych socjalistów deklarujących się jako socjaldemokraci.

Na Facebooku internauta z Opola pisze: „Socjalizm nie jest doskonały, ale ludzkość niczego lepszego nie wymyśliła.”  

Ciekaw byłem jak definiuje socjalizm, którą wersję sobie wybrał? Ale internauta odpowiedział tylko, że „dzisiejszy kult pieniądza niewiele ma wspólnego z socjalizmem”. Rozumiem, ale który socjalizm wybrać? Leninowski, stalinowski, trockizm, maoizm, czy może ten najmłodszy, postmodernistyczny otwarcie deklarujący, że rezygnuje z poszukiwania obiektywnej prawdy i opowiada się za walką na uczucia?

To nas cofa do rozterek naszych pradziadów, do wyboru między socjalizmem Mickiewicza i Norwida, między absurdalnym: „Czucie i wiara silniej mówi do mnie,/Niż mędrca szkiełko i oko”, a „”Byłem wczora w miejscu, gdzie mrą z głodu — Trumienne izb oglądałem wnętrze…”.

Karol Marks drwił z wschodnioeuropejskich socjalistów, którzy obiecywali chłopom, że robotnikom będzie lepiej. Chciał rewolucji wielkomiejskiego proletariatu, który miał stworzyć królestwo braterstwa ubogich z odgórnie zaplanowaną sprawiedliwością. Pociągała go utopia oparta na sprzeciwie wobec pogoni za pieniądzem. Kapitał był przeszkodą do walki z ubóstwem, więc konieczna rewolucja, czyli przemoc.

Katolicki święty, Thomas More chyba zdefiniował to wszystko najlepiej. Świętym został Morus dopiero w 1935 roku, pewnie trochę na złość Brytyjczykom, a może dla wzmocnienia morale brytyjskich katolików. Jan Paweł II uczynił go patronem mężów stanu i polityków. (Erazm dedykował mu swoją Pochwałę głupoty, bo podczas długiej podróży na końskim grzbiecie skojarzył sobie jego nazwisko z greckim słowem „moria”, zaś Morus był zdaniem Erazma przeciwieństwem głupoty.)

Morusa kojarzymy z socjalizmem za sprawą jego książeczki pod tytułem Utopia, opisał w niej bowiem idealny ustrój. Wszyscy mieli pracować na roli (z wyjątkiem uczonych), władcy mieli być dożywotni, (ale usuwalni, gdyby chcieli być tyranami), znika własność prywatna i pieniądz, ludzie pracują po sześć godzin dziennie i cenią sobie ubóstwo. Wszyscy otrzymują takie samo jedzenie i takie same ubrania i (czego nie napisał) takie same myśli.

Prezentacja tego doskonałego ustroju jest dłuższa, próbowano go realizować w ZSSR, potem w Chinach, doprowadzając do ideału w Kambodży Pol-Pota. Widzieliśmy próby realizacji tej utopii w Ameryce Łacińskiej i w Afryce.

Co do mnie, najdłużej i z największą sympatią oglądałem socjalizm skandynawski. Socjalizm pogodzony z demokracją. Droga do tego rodzaju socjalizmu zaczęła się w ostatniej dekadzie XIX wieku, kiedy pojawiła się nadzieja na demokratyczne zwycięstwa partii socjalistycznych. Engels na kilka miesięcy przed śmiercią wyraził opinię, że Marks prawdopodobnie zmieniłby zdanie i porzuciłby koncepcję, że rewolucja jest jedyną drogą. (Ta opinia tak zdenerwowała Włodzimierza Lenina, iż na papierze skrócił mu życie oznajmiając, że do końca dni swoich, czyli do roku 1894, Engels stanowczo opowiadał się za rewolucją.) Tych, którzy opowiadali się za parlamentarną drogą do socjalizmu długo nazywano renegatami.

Skandynawska „trzecia droga” jest najbardziej znanym eksperymentem połączenia wolnego rynku z reformami zmierzającymi do poprawy położenia pracowników najemnych, wyrównywania różnic klasowych, stworzenia funkcjonalnych mechanizmów negocjacji między pracą i kapitałem, systemu opieki socjalnej, który zmniejsza tragiczne konsekwencje biedy i pozwala na wyrównanie szans.

Idea państwa opiekuńczego (akceptowana również przez niektóre partie prawicowe) wydawała się odzierać idee socjalizmu z utopii. Socjalizm skandynawski przez pierwsze dziesięciolecia wyraźnie pokazywał, że inwestycja w ludzki potencjał radykalnie wzmacnia wydajność, innowacyjność, zdrowie społeczeństwa jako całości, niweluje społeczne napięcia. W odróżnieniu od krajów mających socjalizm w swojej nazwie, dążących do upaństwowienia wszystkiego i cieszących się centralnym planowaniem, gospodarka krajów skandynawskich rozwijała się znakomicie i mogło się zdawać, że wymyślono wreszcie idealny system społeczny. Jak długo ciągły wzrost nakładów na opiekę społeczną mógł być finansowany z kwitnącego eksportu, towarzyszący temu elephantiasis sektora publicznego wydawał się niegroźny.                          

Wady ujawniły się, kiedy inni nauczyli się produkować towary równie dobre, ale znacznie taniej. Po 1973 roku znakomite firmy szwedzkie zaczęły bankrutować jedne po drugich, a związki zawodowe sprawnie przyspieszały katastrofę, nadal domagając się podwyżek płac i przekonując, że to chciwość kapitalistów, a nie sprawniejsza konkurencja zmusza do drastycznych kroków.

Hale fabryczne pustoszały, pozostali robotnicy zaczęli wypisywać się ze związków zawodowych, lewicowe partie i działacze związkowi nasilili socjalistyczną retorykę, zwracając swoje nadzieje w kierunku imigrantów. Ideologia zaczęła brać górę nad pragmatyką, zmieniając wcześniejszy sukces w swoje przeciwieństwo.     

Kiedy przyjechałem do Szwecji w początkach lat 70. w uniwersyteckim mieście zdumiała mnie konkurencja księgarń trockistowskich z księgarniami maoistowskimi. Partia komunistyczna była tylko małą przystawką socjaldemokratów z silnymi wpływami w mediach i w świecie akademickim. Myśl socjalistyczna coraz silniej wpływała na pracowników sektora publicznego, którzy stawali się coraz potężniejszą częścią elektoratu, skutecznie niszcząc wcześniejszy racjonalizm i forsując artystyczny pseudohumanizm.

Badania nad historią walki z biedą, rozwojem gospodarczym, rozwojem nauki w różnych miejscach na świecie nie pozostawiają wątpliwości. Rozwiązań problemów dręczących ludzkość dostarcza liberalizm, ten gospodarczy i ten polityczny. W naszej części świata więcej wiemy o tym jak wyglądał socjalizm w radzieckiej strefie wpływów, jak wyglądał w Chinach, na Kubie, czy w Wenezueli niż o koszmarnych nieszczęściach jakie sprowadził socjalizm na Afrykę.  

Dziś patrzymy ze zdumieniem na coraz większy wpływ myśli socjalistycznej na Amerykę. Ekonomiczna i polityczna wolność straciła urok dla urodzonych w nieprawdopodobnym dobrobycie, którzy próbują urządzać życie innym tak, że im się żyć odechciewa.

Ze względu na naturę człowieka idealnego systemu społecznego nie ma i nie będzie.

Jest świetna książka Bertranda Russella, Dlaczego nie jestem chrześcijaninem, jest doskonała książka Ibn Warraqa pod tytułem Dlaczego nie jestem muzułmaninem. Nie uświadamiam równie głośnej książki pod tytułem „Dlaczego nie jestem socjalistą”, chociaż nadal spełnia tę rolę Droga do zniewolenia Friedricha von Hayeka. Nowsza wersja takiej książki wymagałaby zarówno prezentacji piekła socjalizmu, jakiego dostarczyła socjalistyczna utopia w najnowszych czasach, jak i tego, gdzie cywilizowanie kapitalizmu udawało się najlepiej, niezależnie, czy było to sukcesem socjalistów, czy liberałów dalekich od socjalistycznej ideologii. (Rozplątanie tego jak doszło do wprowadzenia takich czy innych racjonalnych reform nie zawsze jest łatwe.) Stanowczo odrzucając socjalizm, mogę dzielić niektóre  wartości głoszone przez socjalistów, szukając innej drogi ich realizacji niż socjalistyczna utopia.             


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


The Secret Service Must Be Revamped

The Secret Service Must Be Revamped

Alan M. Dershowitz


  • It is not as if this attack could not have been anticipated and planned for…. One would think that the Secret Service would have learned from their failure [during the assassination of President John F. Kennedy] in Dallas. They did not.
  • The Secret Service should be devoted exclusively to preventing and responding to attacks on its protectees. It must get out of the unrelated business of investigating currency counterfeiting and other crimes.
  • This assassination attempt may well be an outgrowth of the increasing acceptance of violence by extremists on all parts of the political spectrum…. it is certainly possible that [would-be assassin, Thomas Matthew Crooks] may have been influenced by the current rhetoric justifying violence as an appropriate response to perceived injustice.
  • Our universities are turning out students who engage in violence and are only rarely punished for it. Some faculty members are teaching that noble ends justify ignoble means. The result has been physical attacks on fellow students based on political, ideological and religious disagreements. It is only a short step from physically attacking those with whose policies you disagree, to shooting at political candidates who support such policies.
  • [P]olitical, educational, religious and other leaders must denounce violence advocated and practiced by those on their side of the political divide. It is easy to denounce violence by one’s opponents. It is far more difficult, but more important, to denounce violence by one’s allies.
  • We are not doing enough.

Secret Service director Kimberly Cheatle says she will not resign, despite the failure of her agents to secure the rooftop from where the shots were fired at former President Donald Trump, and despite her refusal to come clean about the causes of the failure. Pictured: Trump is taken off a rally stage by Secret Service agents after he was shot in the ear by a would-be assassin in Butler, Pennsylvania, on July 13, 2024. (Photo by Rebecca Droke/AFP via Getty Images)

Now that the Republican convention ended without incidents, we must get back to considering the implications of the near-assassination of former President and current presidential candidate Donald Trump two days before the convention began. Secret Service director Kimberly Cheatle says she will not resign, despite the failure of her agents to secure the rooftop from where the shots were fired at Trump, and despite her refusal to come clean about the causes of the failure.

The Secret Service is being praised for protecting Donald Trump from an assassin. This praise is justified if one focuses on the bravery of the agents who risked their lives to shield Trump from the immediate threat posed by the shooter after he fired the initial shots, but that well-deserved praise must be accompanied by constructive criticism for the failure to prevent the shooting in the first place. The would-be assassin, Thomas Matthew Crooks, came within an inch of succeeding. An armed person should never have been allowed to be at a location from which he could take aim at a presidential candidate.

It is not as if this attack could not have been anticipated and planned for. It is quite similar to the shooting of then President John F. Kennedy from the sixth floor of the Texas School Book Depository in Dallas. The major difference is that Lee Harvey Oswald shot at a difficult moving target, whereas Crooks shot at an easier stationary target. In both cases, there was a failure to secure an obviously dangerous location. One would think that the Secret Service would have learned from their failure in Dallas. They did not.

There must be changes in the protective procedures employed by the Secret Service, especially at large outdoor rallies. Everyone admitted to the venue is vetted for weapons, but apparently there is insufficient protection against potential snipers shooting from outside the actual venue. This failing must be remedied before the next rally. The Secret Service should be devoted exclusively to preventing and responding to attacks on its protectees. It must get out of the unrelated business of investigating currency counterfeiting and other crimes.

This assassination attempt may well be an outgrowth of the increasing acceptance of violence by extremists on all parts of the political spectrum. We do not yet know the specific motivation of Crooks, but it is certainly possible that he may have been influenced by the current rhetoric justifying violence as an appropriate response to perceived injustice. We do know that in addition to possessing a rifle legally purchased by his father, he also had explosives in his car and home. He was determined to murder Trump, though for what reasons we do not yet know. Although there is no direct evidence of his motive, politically-inspired violence is increasingly common, especially among the younger generation of activists.

Our universities are turning out students who engage in violence and are only rarely punished for it. Some faculty members are teaching that noble ends justify ignoble means. The result has been physical attacks on fellow students based on political, ideological and religious disagreements. It is only a short step from physically attacking those with whose policies you disagree, to shooting at political candidates who support such policies.

An atmosphere of violence has become pervasive and is likely to increase as a result of this nearly successful assassination attempt and the growing divisions over the coming election.

The Secret Service must learn from its mistakes and must redouble its efforts to protect candidates from what are likely to be increasing dangers over the next four months and beyond. In its press conference, the Secret Service said it was not changing any plans regarding the Republican convention. Nor did it permit any questions regarding the failures that led to the attack.

Even more important, political, educational, religious and other leaders must denounce violence advocated and practiced by those on their side of the political divide. It is easy to denounce violence by one’s opponents. It is far more difficult, but more important, to denounce violence by one’s allies.

Social media is filled with extremist left-wing praise for Crooks and regrets that he missed. Had he succeeded, there would likely be blood on the streets. This is an even more dangerous time than back in the 1960s, when three major assassinations occurred. We must do everything in our collective power to prevent a recurrence of the near-assassination and tragedy that occurred in Pennsylvania. We are not doing enough.


Alan M. Dershowitz is the Felix Frankfurter Professor of Law, Emeritus at Harvard Law School, and the author most recently of War Against the Jews: How to End Hamas Barbarism, and Get Trump: The Threat to Civil Liberties, Due Process, and Our Constitutional Rule of Law. He is the Jack Roth Charitable Foundation Fellow at Gatestone Institute, and is also the host of “The Dershow” podcast.



Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Anti-Israel UN Special Rapporteur Calls for UN to Expel Jewish State

Anti-Israel UN Special Rapporteur Calls for UN to Expel Jewish State

Jack Elbaum


Francesca Albanese, UN special rapporteur on human rights in the Palestinian territories, attends a side event during the Human Rights Council at the United Nations in Geneva, Switzerland, March 26, 2024. Photo: REUTERS/Denis Balibouse

The United Nations’ notoriously controversial special rapporteur on the human rights situation in the Palestinian territories has called for the UN to expel Israel as a member state of the world body, once again raising questions of her impartiality.

“Time to #UNseatIsrael from the UN,” Francesca Albanese wrote on X/Twitter on Thursday.

Albanese was responding to a tweet from Balakrishnan Rajagopal, the UN special rapporteur “on the right to adequate housing,” who wrote it was “high time to take action against Israel including through unseating from the UN, as was done with apartheid South Africa.”

The outrage came after Israeli forces struck a UN facility in Gaza which, according to the military, was being used by Hamas terrorists as a command center. Hamas, the Palestinian terrorist group that rules Gaza, notoriously embeds its fighters within Gaza’s civilian population and commandeers civilian facilities like hospitals, schools, and mosques to run operations and direct attacks.

The UN facility hit in Gaza belonged to the United Nations Relief and Works Agency (UNRWA), the UN organization dedicated solely to Palestinian refugees and their descendants. UNRWA has been accused of aiding Hamas, and Israel has said employees of the agency participated in the terrorist group’s Oct. 7 onslaught across southern Israel. UN officials deny the allegations, arguing their mission in Gaza is critical to ensuring humanitarian aid gets to the civilian population.

“Our troops found UAVs, war rooms used for surveillance operations, and large quantities of weapons, including tactical drones, rockets, machine guns, mortars, explosives, and grenades in a compound near UNRWA’s HQ in Gaza City, following intelligence that Hamas and Islamic Jihad terrorists and infrastructure were embedded inside,” the Israel Defense Forces (IDF) said in a statement regarding its operation targeting the facility. The IDF also said there were tunnel routes near the compound.

In response to Albanese’s tweet, Hillel Neuer — the executive director of UN Watch, a Geneva-based NGO that monitors the UN — lambasted the special rapporteur for what he described as an anti-Israel bias.

“You are violating your duty to act with impartiality. Under no circumstances is a UN mandate holder entitled to call for the removal of a member state,” he wrote.

Albanese’s call to expel Israel is the latest chapter of her extensive history of using her role at the UN to denigrate Israel and seemingly rationalize Hamas’ attacks on the Jewish state.

The UN recently launched a probe into Albanese’s conduct over allegedly accepting a trip to Australia funded by pro-Hamas organizations.

In April, Albanese issued public support for the pro-Hamas protests and encampments on US university campuses, saying that they gave her “hope.” Earlier that month, she accused Israel of destroying Gaza and committing genocide in the Hamas-ruled Palestinian enclave, from which the terrorist group launched the current war by invading the Jewish state on Oct. 7, massacring 1,200 people, and kidnapping 250 others as hostages. At a public hearing at the European Parliament on April 9, the UN rapporteur devoted much of her time to accusing Israel — but not Hamas — of lying about its conduct in Gaza.

That hearing came about two weeks after Albanese released a report accusing Israel of carrying out “genocide” in Gaza, continuing a pattern of the UN official singling out the Jewish state for particularly harsh condemnation. Albanese’s report did not mention any details about Hamas’ Oct. 7 massacre across southern Israel. Israeli officials lambasted her findings, arguing they were misleading and excused terrorism.

In February, Albanese claimed Israelis were “colonialists” who had “fake identities.” Previously, she defended Palestinians’ “right to resist” Israeli “occupation” at a time when over 1,100 rockets were fired by Gaza terrorists at Israel. Last year, US lawmakers called for the firing of Albanese for what they described as her “outrageous” antisemitic statements, including a 2014 letter in which she claimed America was “subjugated by the Jewish lobby.”

Albanese’s anti-Israel comments have earned her the praise of Hamas officials in the past.

In response to French President Emmanuel Macron calling Hamas’ Oct. 7 attack on Israel the “”argest antisemitic massacre of the 21st century,” Albanese said, “No, Mr. Macron. The victims of Oct. 7 were not killed because of their Judaism, but in response to Israel’s oppression.”

Video footage of the Oct. 7 onslaught showed Palestinian terrorists led by Hamas celebrating the fact that they were murdering Jews.

Nevertheless, Albanese has argued that Israel should make peace with Hamas, saying that it “needs to make peace with Hamas in order to not be threatened by Hamas.”

When asked what people do not understand about Hamas, she added, “If someone violates your right to self-determination, you are entitled to embrace resistance.”


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Trybunał Świętej Inkwizycji postanowił


Trybunał Świętej Inkwizycji postanowił

Elder of Ziyon
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości wydał w piątek 19 lipca 2024 r. orzeczenie doradcze stwierdzające, że Izrael łamie wszystkie istniejące i szereg nieistniejących praw międzynarodowych, nielegalnie okupuje palestyńskie ziemie, ma obowiązek wycofania się z każdego milimetra zajętej ziemi, zlikwidowania osiedli, zburzenia granicznego muru i wypłacenia odszkodowań. Kolegium sędziów przewodniczył wybrany na prezesa MTS w lutym 2024 r. Nawaf Salam,  który przez 11 lat był ambasadorem Libanu przy ONZ (potępiając na forum ONZ Izrael 210 razy). Sędzia Julia Sebutinde z Ugandy wyraziła po raz kolejny sprzeciw wobec wadliwej procedury prowadzącej do wadliwych wniosków, co w żaden sposób nie wpłynęło na orzeczenie sądu. (Orzeczenie MTS i jego motywację można obejrzeć tu: https://www.youtube.com/watch?v=RP_Wd39uYIM)

Przypomnijmy, że podczas ustnej debaty w tej sprawie w lutym 2024 r. ambasador Fidżi przy ONZ Filipo Tarakinikini przedstawił argumenty, dlaczego MTS nie powinien wydać tego orzeczenia i w jaki sposób proces ignoruje kontekst kwestii. Argument ten nie wzbudził większego zainteresowania, ale jest to kompleksowa odpowiedź wyjaśniająca, dlaczego sprawa była stronnicza i nigdy nie powinna zostać sformułowana w taki sposób. (Wstęp i tytuł od redakcji “Listów z naszego sadu”)

Poniżej znajduje się niemal całe jego  25-minutowe wystąpienie.

____________________________________

Fidżi potwierdza ważną rolę tego Trybunału jako najwyższego organu sądowniczego Organizacji Narodów Zjednoczonych w rozstrzyganiu sporów między państwami i udzielaniu pomocy organom Organizacji Narodów Zjednoczonych w ich działalności.

Czyniąc to, Trybunał musi promować cele i zasady Karty Narodów Zjednoczonych. Zgodnie z Artykułem 1 Karty Narodów Zjednoczonych, jednym z głównych celów Organizacji Narodów Zjednoczonych jest „rozwijanie przyjaznych stosunków między narodami opartych na poszanowaniu zasady równych praw i samostanowienia narodów”. Fidżi głęboko wierzy, że jedynym sposobem na osiągnięcie prawdziwie trwałego pokoju między Izraelem a narodem palestyńskim – a właściwie między wszystkimi sąsiadami – jest wzajemny szacunek.

Jak wynika z naszego Pisemnego Oświadczenia, Fidżi uważa za konieczne utrzymanie i przestrzeganie ram prawnych uzgodnionych między stronami i zatwierdzonych przez Radę Bezpieczeństwa w celu rozwiązania sporu izraelsko-palestyńskiego. Ramy te opierają się na zrozumieniu, że Żydzi i Arabowie muszą współistnieć na małym kawałku terytorium. Wymaga to bezpośrednich negocjacji między stronami w celu osiągnięcia uzgodnionego wyniku.

Panie Przewodniczący, Członkowie Trybunału, Zgromadzenie Ogólne zwróciło się do Trybunału z prośbą o udzielenie odpowiedzi na pewne pytania, które koncentrują się na konsekwencjach prawnych polityki i praktyk tylko jednej ze stron tego sporu.

Zdaniem Fidżi, Trybunałowi niestety przedstawiono w tym postępowaniu wyraźnie jednostronną narrację. Nie bierze to pod uwagę złożoności tego sporu i błędnie przedstawia kontekst prawny, historyczny i polityczny.

W pisemnym oświadczeniu Fidżi przedstawiło szereg powodów, dla których Trybunał powinien skorzystać ze swojego uprawnienia odmowy wydania opinii doradczej w kwestiach przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne:

(i) po pierwsze, wniosek stanowi manewr prawny mający na celu obejście istniejących, sankcjonowanych na szczeblu międzynarodowym i prawnie wiążących ram rozwiązania sporu izraelsko-palestyńskiego;

(ii) po drugie, wydanie opinii w tej sprawie „wiązałoby się z obejściem zasady, zgodnie z którą państwo nie ma obowiązku poddawania swoich sporów rozstrzygnięciu sądowemu bez swojej zgody”; i

(iii) po trzecie, z uwagi na jednostronne sformułowanie pytań postawionych w rezolucji 77/247, Trybunał nie dysponuje dokładnymi i wiarygodnymi informacjami, które byłyby mu potrzebne do wyrażenia opinii w przedmiocie postawionych pytań.

Panie Przewodniczący, Szanowni Członkowie Trybunału, w niniejszym wystąpieniu ustnym odniosę się do pierwszej i trzeciej kwestii.

PROCES POKOJOWY I PRAWNIE WIĄŻĄCE RAMY

Zajmę się istniejącymi ramami.

W tym postępowaniu Trybunał został poproszony o wydanie opinii doradczej, która może w istocie oznaczać „natychmiastowy”, „bezwarunkowy” i „całkowity” koniec okupacji – to znaczy wycofanie wszystkich izraelskich wojskowych i cywilów z całego Zachodniego Brzegu, Wschodniej Jerozolimy i Gazy. To wycofanie musi być nie tylko całkowite, ale musi być również bezwarunkowe – innymi słowy, Izrael nie może narzucać ani wymagać żadnych ograniczeń lub warunków. Ta bezwarunkowość jest rzekomo konieczna, aby naród palestyński miał suwerenne państwo na takim terytorium, co, jak twierdzą, jest jedynym sposobem na osiągnięcie sprawiedliwości, a zatem pokoju.

Fidżi z szacunkiem stwierdza, że żądanie całkowitego i bezwarunkowego wycofania omija proces pokojowy i porozumienia zawarte w celu jego osiągnięcia.

Panie Prezydencie, faktem jest, że od 1993 r. Izrael i Palestyna przystąpiły do serii porozumień znanych zbiorczo jako „Porozumienia z Oslo”. Strony wyraziły zamiar „położenia kresu dziesięcioleciom konfrontacji i [pragnienie] życia w pokojowym współistnieniu, wzajemnej godności i bezpieczeństwie, przy jednoczesnym uznaniu ich wzajemnych uzasadnionych i politycznych praw”. W tym celu uzgodniły szeroki zakres środków tymczasowych, w oczekiwaniu na osiągnięcie ostatecznego porozumienia poprzez negocjacje w sprawie stałego statusu.

(a) Utworzono Autonomię Palestyńską.

(b) Uprawnienia i obowiązki izraelskiego rządu wojskowego i jego administracji cywilnej zostały przekazane Autonomii Palestyńskiej, podczas gdy Izrael nadal wykonywał uprawnienia i obowiązki, które nie zostały w ten sposób przekazane.

(c) Palestyńczycy mieli przeprowadzić bezpośrednie, wolne i powszechne wybory polityczne.

(d) Zachodni Brzeg został podzielony na trzy obszary: A, B i C. Palestyńczycy uzyskali wyłączną kontrolę nad obszarem A; obszar B znalazł się pod wspólną kontrolą izraelsko-palestyńską; a obszar C znalazł się pod wyłączną kontrolą izraelską.

(e) Na koniec strony miały podjąć negocjacje w sprawie stałego statusu, aby rozwiązać pozostałe kwestie, w tym „osiedla”, „granice”, „Jerozolimę” i „bezpieczeństwo”.

Ponadto Porozumienia z Oslo zawierają specjalny mechanizm rozstrzygania sporów i nie pozwalają żadnej ze stron na jednostronne wszczynanie lub nakłanianie innych do wszczynania zewnętrznych postępowań prawnych.

Od 1993 r. wprowadzono w życie szereg obszernych ustaleń mających na celu wdrożenie porozumień.

W 2003 r. Zgromadzenie Ogólne7 poparło Porozumienia z Oslo, a Rada Bezpieczeństwa8 „aprobowała Mapę Drogową do Trwałego Rozwiązania w Postaci Dwóch Państw [przedstawioną] przez Kwartet. Sam Trybunał potwierdził znaczenie Porozumień z Oslo i Mapy Drogowej w Opinii Doradczej w sprawie Muru w 2004 r.9

Zgodnie z Mapą Drogową „rozwiązanie konfliktu izraelsko-palestyńskiego w postaci dwóch państw zostanie osiągnięte jedynie poprzez położenie kresu przemocy i terroryzmowi, gdy naród palestyński będzie miał przywódców działających zdecydowanie przeciwko terroryzmowi oraz chętnych i zdolnych do zbudowania praktycznej demokracji opartej na tolerancji i wolności, a także gdy Izrael będzie gotowy zrobić to, co jest konieczne do ustanowienia demokratycznego państwa palestyńskiego, a obie strony jasno i jednoznacznie zaakceptują cel, jakim jest wynegocjowane rozwiązanie”.

Istotą Porozumień z Oslo i Mapy Drogowej jest wzajemne działanie i negocjacje w dobrej wierze, prowadzące do konsensualnego wyniku.22 Porozumienia z Oslo są prawnie wiążące. Co niezwykłe, Palestyńczycy nie wspominają o tych porozumieniach w swoim pisemnym oświadczeniu, podczas gdy mniej niż 12 miesięcy temu zarówno Izrael, jak i Palestyna potwierdziły swoje „niezachwiane zaangażowanie we wszystkie poprzednie porozumienia między nimi” i „rozwiązywanie wszystkich nierozstrzygniętych kwestii poprzez bezpośredni dialog”.

Panie Przewodniczący, uważamy, że zwrócenie się do Trybunału o wydanie opinii w kwestiach dotyczących zobowiązań prawnych tylko jednej strony sporu jest sprzeczne z jasnymi prawami i obowiązkami obu stron określonymi w Porozumieniach z Oslo i Mapie Drogowej, które wykluczają możliwość odwołania się do tego Trybunału.

Z tego względu Fidżi z szacunkiem wnosi, aby Trybunał skorzystał ze swojego prawa odmowy wydania opinii w tych kwestiach.

DOWODY PRAWNE I FAKTYCZNE

Panie Przewodniczący, Szanowni Członkowie Trybunału, przechodzę teraz do kwestii dowodów prawnych i faktycznych.

Jak stwierdzono, zdaniem Fidżi Trybunał powinien odmówić odpowiedzi na zadane pytania. Gdyby jednak to zrobił, musiałby zebrać i niezależnie ocenić wartość dowodową dowodów w kwestiach podniesionych w ramach ustalonych ram prawnych sporu.

Trybunał musiałby rozstrzygnąć, jak już wcześniej wyjaśniono, „czy dysponuje wystarczającymi informacjami i dowodami, które pozwolą mu na sformułowanie wniosku sądowego w odniesieniu do wszelkich spornych kwestii faktycznych, których ustalenie jest niezbędne do wydania opinii w warunkach zgodnych z jego charakterem sądowym”.

Zdaniem Fidżi Trybunał nie może po prostu opierać się na raportach organów Organizacji Narodów Zjednoczonych. Aby wypełnić swoją funkcję sądowniczą, Trybunał musi dojść do własnych niezależnych ustaleń faktycznych.

Ponadto Fidżi twierdzi, że ze względu na wybiórcze i jednostronne sformułowanie pytań, Trybunał nie dysponuje wszystkimi dowodami, których potrzebuje do wykonywania swojej funkcji sądowniczej.

Panie Prezydencie i szanowni Członkowie Trybunału, sednem sprawy jest to, że Trybunał ma się skupić wyłącznie na polityce i praktykach jednej ze stron sporu, z wykluczeniem polityki i praktyk drugiej. Jest to wysoce problematyczne. Gdyby Trybunał ograniczył się do rozważenia zadanych pytań, nie byłby w stanie rozważyć szerszego kontekstu, a także nie miałby przed sobą wystarczających informacji i dowodów, które pozwoliłyby mu dojść do wniosku sądowego w kwestiach faktycznych, które są sporne, a wszystkie z nich byłyby niezbędne do wydania opinii zgodnej z jego charakterem sądowym.

Zilustrujemy to, krótko przyglądając się trzem kwestiom podniesionym w pytaniach skierowanych do Trybunału. Są to: wycofanie się i bezpieczeństwo, suwerenność terytorialna i prawo do samostanowienia.

Wycofanie się i bezpieczeństwo

Po pierwsze, wycofanie i bezpieczeństwo. Palestyna twierdzi, że okupacja jest nielegalna, a konsekwencją prawną jest to, że Izrael musi wycofać się z okupowanych terytoriów. Jak podkreślono wcześniej, każda ocena postawionych pytań wymagałaby od Trybunału rozważenia praw i obowiązków obu stron na mocy Porozumień z Oslo.

Porozumienia z Oslo zostały zbudowane na rezolucjach Rady Bezpieczeństwa 242 i 338, które zostały przyjęte po wojnach arabsko-izraelskich w 1967 i 1973 roku. Uznają one uzasadnione potrzeby bezpieczeństwa Izraela w celu zapobiegania dalszym atakom.

Rezolucje 242 i 338, a zatem Porozumienia z Oslo, nie zobowiązują Izraela do wycofania się z wszystkich terytoriów.

Ponadto rezolucje 242 i 338 odnoszą się do pokoju, który można osiągnąć poprzez zastosowanie dwóch wzajemnie zależnych zasad:

„(i) Wycofanie izraelskich sił zbrojnych z terytoriów okupowanych w niedawnym konflikcie; oraz (ii) zakończenie wszelkich roszczeń lub stanów wojny oraz poszanowanie i uznanie suwerenności, integralności terytorialnej i niepodległości politycznej każdego państwa w tym obszarze oraz ich prawa do życia w pokoju w bezpiecznych i uznanych granicach, wolnych od gróźb lub aktów siły”.

Włączając te rezolucje do Porozumień z Oslo, strony uznają, że wycofanie się Izraela i stworzenie warunków zapewniających bezpieczeństwo Izraelowi są od siebie zależne. Jak stwierdził sędzia Higgins w Opinii w sprawie muru, zarówno „Izrael, jak i Palestyna [muszą] działać równolegle, aby zapewnić niezbędne warunki… aby Izrael mógł wycofać się z arabskich terytoriów okupowanych, a Palestyna mogła zapewnić warunki, które pozwolą Izraelowi czuć się bezpiecznie, robiąc to”.

Innymi słowy, jeśli Trybunał ma rozważyć prawne konsekwencje domniemanej odmowy wycofania się z terytorium przez Izrael, powinien również przyjrzeć się temu, co Palestyna musi zrobić, aby zapewnić bezpieczeństwo Izraelowi.

Panie Prezydencie i Członkowie tego szanownego Trybunału, wydarzenia z 7 października 2023 r. pokazały nam, co mogłoby się stać, gdyby doszło do całkowitego i bezwarunkowego wycofania bez niezbędnych ustaleń gwarantujących bezpieczeństwo Izraela i jego ludności. Co najmniej Trybunał musiałby zbadać i ocenić dowody dotyczące kwestii, czy linie rozejmu z 1949 r. są „bezpiecznymi granicami” w rozumieniu rezolucji 242 i 338. To z kolei wymagałoby zbadania zagrożeń, przed jakimi stoi Izrael, pochodzących z okupowanych terytoriów i szerszego regionu.

Suwerenność terytorialna

Po drugie, suwerenność terytorialna. Panie Prezydencie i Członkowie Trybunału, wniosek Zgromadzenia Ogólnego mówi o „przedłużającej się okupacji, zasiedlaniu i aneksji przez Izrael terytorium palestyńskiego okupowanego od 1967 r.” To wymaga od Trybunału założenia, że wszystkie terytoria zajmowane podczas okupacji jordańskiej i egipskiej w granicach linii rozejmu z 1949 r. są „palestyńskie” – to znaczy, że są suwerennymi terytoriami Palestyny, a zatem nie Izraela.

Dokładne określenie zakresu roszczeń terytorialnych jest ważne, ponieważ „suwerenność terytorialna jest podstawową zasadą międzynarodowego porządku politycznego i prawnego… Służy ona podziałowi między narodami przestrzeni, na której prowadzona jest działalność ludzka, w celu zapewnienia im w każdym punkcie minimalnej ochrony, której strażnikiem jest prawo międzynarodowe”.

W kontekście pytań zadanych Trybunałowi kwestia suwerenności terytorialnej ma kluczowe znaczenie, ponieważ bez wyjaśnienia roszczeń Izraela i Palestyńczyków dotyczących suwerennego statusu terytorium niemożliwe będzie udzielenie odpowiedzi na pytania dotyczące zakresu terytorialnego palestyńskiego roszczenia o samostanowienie lub okupacji.

Fidżi zauważa, że kwestia zasięgu terytorialnego – zarówno Państwa Izrael, jak i roszczeń narodu palestyńskiego do samostanowienia – jest przedmiotem sporu między stronami.

Jednakże sposób sformułowania pytań wyklucza możliwość uwzględnienia przez Trybunał roszczeń Izraela do suwerenności nad tym terytorium i nakazuje Trybunałowi przyjąć bez dalszego dochodzenia, że te terytoria są w jakiś sposób „palestyńskie”.

Ponadto Trybunał musiałby ocenić, czy Palestyńczycy mają suwerenność, a jeśli tak, to nad jakim terytorium. Obejmowałoby to między innymi zbadanie historii palestyńskich roszczeń i tego, czy Palestyńczycy składali różne roszczenia dotyczące suwerenności na różnych forach.

Palestyna twierdzi, że postanowienia Mandatu Palestyny dotyczące ustanowienia żydowskiej ojczyzny, jak przewidziano w Deklaracji Balfoura, były nielegalne i sprzeczne z statutem Ligi Narodów. Wydaje się, że twierdzi, że całe terytorium Mandatu Palestyny – nawet to, co jest powszechnie uznawane za terytorium Państwa Izrael – należy do narodu palestyńskiego. 

Panie Prezydencie, Izrael twierdzi, a Fidżi zgadza się, że Mandat Palestyny, w tym jego postanowienia dotyczące ustanowienia żydowskiej ojczyzny, takie jak prawo narodu żydowskiego do życia i ścisłego osiedlania się na ziemi, były wiążącym instrumentem prawa międzynarodowego. Izrael twierdzi również, że stosowność praw przyznanych przez Mandat Palestyny została potwierdzona w Artykule 80 Karty Narodów Zjednoczonych, tzw. „klauzuli palestyńskiej”20

Istnieje zatem spór o suwerenność terytorialną. Fidżi twierdzi, że spór ten nie może i nie powinien zostać rozwiązany za pomocą żądanej opinii doradczej, z dwóch powodów.

Pierwszym powodem jest to, że kwestia „granic”, a zatem zakres suwerenności terytorialnej, została wyraźnie uzgodniona do rozwiązania poprzez negocjacje o stałym statusie, do których strony zobowiązały się w Porozumieniach z Oslo. Z powodów określonych wcześniej, uniemożliwia to rozstrzygnięcie sprawy w drodze procedury opinii doradczej.

Drugim powodem jest to, że w każdym razie ze względu na sposób sformułowania pytań do Trybunału, Trybunał po prostu nie dysponuje wystarczającymi informacjami i dowodami, które pozwoliłyby mu na sformułowanie wniosku sądowego w spornej kwestii granic geograficznych suwerenności terytorialnej Palestyny i Izraela.


Samostanowienie

Przejdę teraz do kwestii samostanowienia.

Pytania postawione przed Trybunałem nakazują przyjęcie założenia, że Izrael narusza „prawo narodu palestyńskiego do samostanowienia”.

Kwestia samostanowienia podnosi kwestię zasięgu terytorialnego. To podnosi obawy dowodowe, które właśnie wyraziłem.  

Ponadto Fidżi zauważa, że prawo do samostanowienia jest prawem względnym. Nie powinno ono obejmować zmian istniejących granic. W kontekście sprawy Izrael/Palestyna oznacza to, że Trybunał musiałby ustalić, czy korzystanie przez Palestyńczyków z prawa do samostanowienia narusza integralność terytorialną, nienaruszalność polityczną lub uzasadnione potrzeby bezpieczeństwa Państwa Izrael.


Zwracając się do Trybunału o rozpatrzenie wyłącznie polityki i praktyk Izraela, rezolucja 77/247 chroni przed wglądem Trybunału w politykę i praktyki Palestyny. 
W rezultacie, według Fidżi, Trybunał po prostu nie ma przed sobą wystarczających informacji dotyczących polityki i praktyk Palestyny, a zatem nie jest w stanie wydać orzeczenia sądowego w sprawie tego, czy w ramach wykonywania swojego prawa do samostanowienia Palestyna naruszyła suwerenność Państwa Izrael.


WNIOSKI

Panie Prezydencie, szanowni Członkowie Trybunału, podsumowując, relacje między Izraelem a narodem palestyńskim są prawnie, faktycznie i historycznie złożone. Nie ma prostych odpowiedzi. Ale są dwie strony, które muszą wspólnie znaleźć rozwiązanie i należy je w tym wesprzeć.

Wykorzystanie procedury opinii doradczej w celu ścigania domniemanych naruszeń prawa międzynarodowego przez jedną ze stron sporu przy jednoczesnym ignorowaniu możliwych naruszeń przez drugą stronę nie będzie promować dialogu ani nie będzie sprzyjać wzajemnemu szacunkowi. Raczej podważy wysiłki na rzecz pokoju, który można najlepiej rozwiązać poprzez ponowne zaangażowanie stron w procesy ustanowione na mocy Porozumień z Oslo. Naszym zdaniem dlatego Zgromadzenie Ogólne było poważnie podzielone co do tego, czy te kwestie powinny zostać skierowane do Trybunału w celu uzyskania opinii doradczej, i dlatego też ten szanowny Trybunał powinien powstrzymać się od jej wydania.

Fidżi z szacunkiem stwierdza, że z uwagi na wszystkie te powody Trybunał powinien skorzystać z przysługującego mu prawa sądowego odmowy wydania opinii doradczej w konkretnej kwestii przedstawionej mu w rezolucji Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych 77/247.

Panie Prezydencie, gdyby Trybunał zdecydował się wydać opinię doradczą, czego zdaniem Fidżi nie powinien robić, Trybunał powinien zachować ostrożność, aby upewnić się, że wydana opinia doradcza nie obchodzi wiążących umów między stronami, ale zachęca je do promowania owocnych negocjacji. Ponadto Trybunał powinien upewnić się, że nie nakłada obowiązków i odpowiedzialności tylko na jedną stronę, ignorując jednocześnie jej uzasadnione obawy.

Panie Przewodniczący, Szanowni Członkowie Trybunału, na tym kończę ustne wystąpienie Fidżi. Dziękuję.


Link do oryginału:  https://elderofziyon.blogspot.com/2024/07/in-february-fiji-refuted-anti-israel.html

Elder of Ziyon, 16 lipca 2024


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com