
Ana Kasparian: Ormiański paradoks
that melika
Selektywne oburzenie, dżihadystyczna narracja i polityka tego, czyje cierpienie się liczy
Ana Kasparian (Anahit Misak Kasparian) jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy progresywnych mediów w Ameryce. Jako współprowadząca i producentka wykonawcza The Young Turks od blisko dwóch dekad prezentuje ostre, często pełne gniewu komentarze przed liczną publicznością o lewicowych poglądach. Jest również Amerykanką ormiańskiego pochodzenia, której pradziadkowie ze strony ojca przeżyli ludobójstwo Ormian. Ta osobista historia sprawia, że jej publiczne stanowisko wobec niektórych konfliktów jest szczególnie uderzające – a dla wielu obserwatorów głęboko sprzeczne.
Nazwa i historia
Program, który współprowadzi, nosi nazwę zaczerpniętą dosłownie od historycznych Młodoturków (Komitetu Jedności i Postępu), osmańskiego ruchu politycznego powszechnie uznawanego za odpowiedzialny za ludobójstwo Ormian w latach 1915–1917, podczas którego, według szacunków, od 1 do 1,5 miliona Ormian zostało zabitych lub wypędzonych ze swojej ojczyzny. Ormiańskie organizacje i aktywiści od dawna krytykują tę nazwę, porównując ją do hipotetycznego programu zatytułowanego „The Young Nazis” („Młodzi naziści”). Kasparian wielokrotnie broniła nazwy, argumentując, że jest to amerykański idiom oznaczający „buntowników” lub „młodych gniewnych”; mówiła też, że początkowo sama uważała ją za dziwną, ale zaakceptowała to wyjaśnienie.
Dla wielu członków społeczności ormiańskiej ta sprzeczność pozostaje nierozwiązana. Ormianka, której przodkowie byli ofiarami tamtej katastrofy, nadal użycza swojej platformy i wiarygodności marce noszącej nazwę jej sprawców.
Izrael, 7 października i język obsesji
Określała Izrael jako „zły, ludobójczy”, „państwo terrorystyczne, które rozkoszuje się mordowaniem dzieci i kradzieżą ziemi” oraz „współczesnych nazistów”. Twierdziła, że Izrael okupuje i kontroluje rząd Stanów Zjednoczonych, że Amerykanie są „okupowani”, a proizraelscy ustawodawcy to „szumowiny i zdrajcy”. W jednej z głośnych wymian zdań napisała na X: „Hej, suko, goje się, kurwa, budzą. Pogódź się z tym”, po czym bez przeprosin podtrzymała swoje stanowisko, przedstawiając oskarżenia o antysemityzm jako taktykę mającą zmusić ją do milczenia. Porównywała działania Izraela do ludobójstwa, traktując jednocześnie masakrę dokonaną przez Hamas 7 października przede wszystkim jako kontekst dla ekscesów Izraela, zamiast jako fundamentalną zbrodnię samą w sobie.

Krytycy przekonują, że nie jest to po prostu polityczny sprzeciw wobec okupacji. Intensywność, odczłowieczający język („demony”, „naziści”), podszyte teoriami spiskowymi twierdzenia o podwójnej lojalności i kontroli oraz ciągłe bagatelizowanie cierpienia izraelskich i żydowskich cywilów po 7 października tworzą wzorzec, który wiele organizacji żydowskich i niezależnych obserwatorów określa mianem antysemickiego. Kasparian odrzuca ten zarzut, utrzymując, że krytykuje państwo i jego rząd, a nie Żydów jako naród, mimo utrzymującego się u niej schematu wyśmiewania i poniżania Żydów.
Iran kontra Republika Islamska
Ta sama wybiórczość pojawia się, gdy tematem staje się Iran. Podczas ogólnokrajowych protestów w styczniu 2026 roku i po nich, a także po późniejszych masowych zabójstwach dokonanych przez irańskie siły bezpieczeństwa, Kasparian w swoich komentarzach często podchodziła sceptycznie do wysokich szacunków liczby ofiar, przedstawiała powstanie jako przejęte przez interesy izraelskie i amerykańskie (Mosad, administrację Trumpa) oraz przedkładała ostrzeżenia przed zagraniczną interwencją lub „zmianą reżimu” nad solidarność z irańskimi protestującymi. Irańscy aktywiści publicznie oskarżali ją, że bardziej zależy jej na sprzeciwianiu się Izraelowi i Stanom Zjednoczonym niż na Irańczykach, którzy są rozstrzeliwani na ulicach, więzieni lub poddawani egzekucjom przez Republikę Islamską.
Schemat selektywnego oburzenia
To, co czyni przypadek Kasparian interesującym, nie polega na tym, że jest ona w jakimś uproszczonym sensie „prohamasowska” – potępiała tę organizację. Chodzi o hierarchię troski, jaka wyłania się z całokształtu jej działalności:
-
- Historyczne cierpienie Ormian jest dla niej czymś realnym i osobistym, a mimo to pracuje dla Cenka Uygura – negacjonisty ludobójstwa Ormian – i promuje jego idee na platformie nazwanej na cześć osmańskiego ruchu, który dopuścił się ludobójstwa na jej przodkach.
- Cierpienie Palestyńczyków wskutek izraelskich działań militarnych traktowane jest jako pilny kryzys moralny, wymagający użycia najmocniejszego możliwego języka, podczas gdy żydowskim i izraelskim cywilnym ofiarom 7 października oraz innych zamachów terrorystycznych (dokonywanych przez Hamas lub inne dżihadystyczne grupy nie przypisuje się żadnej wagi moralnej.
- Irańskie ofiary represji Republiki Islamskiej są często postrzegane przez pryzmat podejrzeń dotyczących zagranicznych interesów. Trwające egzekucje niewinnych Irańczyków dokonywane przez reżim islamski są pomijane.
Ormianka, której historię rodzinną naznaczyło ludobójstwo dokonane przez turecki ruch nacjonalistyczny, działa dziś w ramach marki medialnej noszącej nazwę tego ruchu, jednocześnie kierując swoje najostrzejsze i najbardziej konsekwentne oburzenie przeciwko jedynemu państwu żydowskiemu na świecie, a do przemocy ze strony islamistycznych autorytaryzmów podchodząc ze znamienną powściągliwością lub ujmując ją w łagodzącym kontekście. Rezultatem jest pewna forma ideologicznego sojuszu, która w praktyce zmniejsza presję wywieraną na ugrupowania dżihadystyczne lub teokratyczne – nawet jeśli Kasparian formalnie się od nich dystansuje.
Jak zauważano już we wcześniejszych komentarzach dotyczących TYT, przekaz, który konsekwentnie marginalizuje określone ofiary, podważa ich podmiotowość lub przenosi odpowiedzialność na innych, może służyć interesom reżimów autorytarnych niezależnie od tego, czy ktokolwiek za taki przekaz płaci. W przypadku Kasparian połączenie jej osobistej historii, siły oddziaływania platformy medialnej oraz wybiórczej intensywności moralnego oburzenia sprawia, że sprzeczność ta jest szczególnie jaskrawa.
Pytanie, jakie nasuwa jej dotychczasowa działalność, nie brzmi, czy wolno jej krytykować politykę Izraela. Brzmi ono: czy intensywność tej krytyki, używany język oraz przemilczenia składają się na spójne stanowisko w kwestii praw człowieka – czy też na stanowisko selektywne, które uprzywilejowuje jedne ofiary, jednocześnie relatywizując cierpienie innych.
Link do oryginału:
Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com
