Archive | January 2015

Joanna Tokarska-Bakir Inny Punkt Widzenia

Joanna Tokarska-Bakir Inny Punkt Widzenia

Źródło: tvn24


Joanna Tokarska-Bakir – profesor nauk humanistycznych, antropolog kultury. Pracowniczka naukowa Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego i Instytutu Slawistyki PAN. Jako badaczka zainteresowana jest przede wszystkim antropologią religii, kultami ludowymi, pielgrzymkami, kulturą ponowoczesną, tybetologią, polską religijnością ludową, stosunkiem Polaków do Żydów oraz Zagładą Żydów. Laureatka nagrody Res Publiki Nowej za najlepszy esej roku 2001, Nagrody im. Poli Nireńskiej i Jana Karskiego za rok 2007 i Nagrody im. Ks. Stanisława Musiała 2010. Kierowniczka Archiwum Etnograficznego przy ISNS UW i IS PAN. Członkini Rady Naukowej Żydowskiego Instytutu Historycznego. Członkini PEN Club-Polska. Od 2010 r. jurorka Nagrody NIKE.

 


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Wizja lokalna

Wizja lokalna

Wizja lokalna

Autor: Włodzimierz Erlich
Tytuł oryginalny: Wizja lokalna
Wydawca: W.A.B.
ISBN: 978-83-280-0962-2
Liczba stron: 256
Wymiary: 123mm x 194mm
Okładka: miękka

Moti Landau nie jest Polakiem. Nie jest też Marokańczykiem lub na przykład Brazylijczykiem. Ale Polakiem nie jest najbardziej. Ma na to specjalny dokument, który dostał od PRL-owskich władz, gdy opuszczał kraj w 1968 roku, w czasach intensyfikacji antysemickiej polityki rządu. Bo Moti jest Żydem. Mieszkał w Szwecji, Stanach Zjednoczonych i na Karaibach. Jednak po niemal 40 latach wraca do Polski, by pomóc Żydom z Izraela odnaleźć ślady ich rodzin. Jednocześnie stara się zrozumieć własny stosunek do kraju swojego dzieciństwa.

Doktor Hanna Wolan, pracowniczka IBHN-u badająca zjawisko żydokomuny, w szczególności zaś sprawę Rogera Akermana, amerykańskiego archeologa uwięzionego przez władzę ludową, odkrywa tożsamość zamieszanego w tę aferę pracownika UB. Żeby zweryfikować tę informację, musi porozmawiać z synem nieżyjącego już agenta. Ten jednak wiele lat temu wyemigrował do Szwecji.
Losy Motiego, Akermana i Wolan już dawno splotły się w skomplikowany węzeł. Teraz ich wspólna historia ma wyjść na światło dzienne. To, czego o przeszłości swego ojca dowie się Moti, może na zawsze zmienić jego życie.

Dyskusja na temat książki Włodzimierza Erlicha „Wizja Lokalna”

Zapraszamy na rozmowę o książce Włodzimierza Erlicha „Wizja Lokalna”. Jest to opowieść o poszukiwaniu tożsamości i próba zrozumienia pełnych konfliktów, ale i wzajemnej fascynacji, stosunków polsko-żydowskich. Spotkanie z autorem prowadzić będzie Sergiusz Kowalski.

Głównym organizatorem wydarzenia jest B’nai B’rith Polin. 18 stycznia godz. 16.00, wstęp wolny.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Po ataku na Charlie Hebdo: To nie jest ostatni zamach

Po ataku na Charlie Hebdo: To nie jest ostatni zamach

Maciej Nowicki


FRANCE-SHOOTING/

Młodzi mieszkańcy Paryża manifestują swoją solidarność z redakcją satyrycznego pisma w niemym proteście, ajki przeszedł ulicami miasta / fot. Bobby Yip / źródło: Reuters

Dla dzieci imigrantów Francja oznacza trwałą marginalizację i obietnicę bezrobocia do grobowej deski. Dlatego wybierają islamski radykalizm. I dlatego dojdzie zapewne do kolejnych ataków.

„Pomściliśmy proroka Mahometa. Charlie Hebdo jest martwy” – krzyczał jeden z autorów zamachu w którym zginęło 12 osób, a 20 zostało rannych.

Atak na redakcję satyrycznego magazynu to najbardziej krwawy akt terrorystyczny w historii Francji od ponad 40 lat, ale zamachy islamskich radykałów miały już miejsce wcześniej. Dwa lata temu muzułmański ekstremista i obywatel Francji, Mohamed Merah zabił w Tuluzie i okolicach 8 osób, w tym trójkę dzieci. W zeszłym roku inny obywatel Francji, uczestnik dżihadu w Syrii, zamordował w Muzeum Żydowskim w Brukseli 4 osoby. Krótko mówiąc mamy do czynienia z pewną serią zdarzeń. Wszystko wskazuje na to, że to jeszcze nie koniec.

Jedna z ocalonych dziennikarek „Charlie Hebdo” opowiadała, że zamachowcy podkreślali swoje związki z Al-Kaidą. Oraz, że „wysławiali się doskonale po francusku”. I tu kryje się kolejny problem. Dzieci imigrantów z krajów Afryki Północnych mówią znakomicie po francusku. Znacznie lepiej niż ojcowie. Ale za to znacznie częściej niż ojcowie nienawidzą swej przybranej ojczyzny. Dla poprzedniego pokolenia imigrantów z Maghrebu Francja stanowiła obietnicę lepszego życia. Dla ich dzieci ten kraj oznacza trwałą marginalizację i obietnicę bezrobocia do grobowej deski. Dlatego wybierają islamski radykalizm – również ten krwawy. Francja jest największym eksporterem bojowników dżihadu wśród wszystkich krajów Zachodu.

Po zamachu w Paryżu pewnie jeszcze bardziej słyszalne staną się dwie grupy. Histerycy praw człowieka, którzy będą podkreślać, że paryscy zamachowcy nie mają nic wspólnego z resztą imigrantów, a jedyną odpowiedzią na podobne tragedie jest jeszcze szersze otwarcie naszych serc i granic. I histerycy ze skrajnej prawicy, którzy będą się domagać zredukowania liczby imigrantów niemal do zera. Pierwsi nie chcą zrozumieć, że działają na szkodę swoich protegowanych, bo w kryzysowej Europie nie ma dla nich miejsca i pracy. Drudzy po prostu kłamią – szczelne zamknięcie europejskich granic jest technicznie niewykonalne (chyba, że chcemy powrotu do komunistycznej dyktatury). Tak dalej nie można.

Imigracja jest dziś największym problemem Unii Europejskiej – obok euro i Rosji. Zamach w Paryżu jest kolejnym na to dowodem. I albo Europa wreszcie zaproponuje jakąś sensowną politykę imigracyjną – jasno określając jej cele. Albo będzie wyłącznie gorzej – pogrążymy się w panice, nienawiści i chaosie. Ślepota nie ratuje przed katastrofą.

Czytaj dalej tu: Po ataku na Charlie…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


France has belatedly woken up to the jihadist threat

France has belatedly woken up to the jihadist threat

French police outside the Paris kosher supermarket. (Photo: AFP)

French police outside the Paris kosher supermarket. (Photo: AFP)

 

The 2012 attack on a Jewish school in Toulouse were the writing on the wall, but France did not legislate for surveillance of terror suspects; protection of Jewish institutions in the republic has also been a failure.

France’s counter-terrorism units on Friday acted competently and with sophistication, and were even well-equipped for events in which hostages were taken. In both of Friday’s raids – at the print shop where the two Charlie Hebdo gunmen were holed up and the siege at the kosher supermarket in Paris – they systematically and diligently gathered intelligence, using closed circuit surveillance cameras and even a man hiding in the print shop to devise a plan of action. They had also placed door-breaching explosives in both locations, which helped them enter quickly when they did decide to do so.

Another wise decision was to storm both places simultaneously, to prevent both sets of hostage-takers from knowing via the media or by phone hacking that a raid had been carried out in the other location. So, a few minutes after the operation started in the town of Dammartin-en-Goele, forces stormed the supermarket in eastern Paris. The French Interior Ministry had issued a misleading message beforehand that it intended to negotiate the terrorists at both sites, and French television, lo and behold, agreed not to broadcast images of the troops preparing for the raids. Yes, there is such thing as responsible media.

Ingenuity, skill and practice paid off. Unfortunately, instances of terrorists barricaded in with hostages usually end in casualties. This time most of the victims were killed by the terrorist at the supermarket in Paris and not during the action to bring the siege to an end. This time, they were Jews.

The French Interior Ministry may perhaps be proud of both operations conducted in parallel to rescue the hostages, but that’s not what really matters. The main thing is not to allow such situations to arise at all – and here is where the French authorities can be found to be incompetent, if not unforgivably complacent.

There have been numerous murderous terrorist attacks in recent years on French citizens by Muslim fanatics who have returned from the Middle East. It was also apparent that jihad would continue to flow at an increasing rate from France and other European countries to the Middle East – and from there back to France and the rest of Europe, once the jihadists had been trained and brainwashed and left devoid of any tolerance for the values enshrined in Western democracies.

This is not a clash of civilizations, it is not even a clash of religions; it is rather an intolerance for any other values, in whose name it is possible to commit any crime. France already knew that well, long before the establishment of Islamic State.

Mohammed Merah – who in 2012 murdered four Jews at a Jewish school in Toulouse and killed a French soldier – was the writing on the wall. France is also involved, along with the United States, in action against radical Islam in the Middle East and Africa, and this makes it a target for revenge attacks by jihadists. In light of this, France should have long operated like the United States, making legislative changes to allow monitoring of all forms, including wiretapping and electronic surveillance of its citizens, even if it touched on individual rights to a certain degree.

Read more: France has woken…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Marzyński: Więcej Polaków wydawało Żydów, niż ratowało

Marzyński: Więcej Polaków wydawało Żydów, niż ratowało

Tomasz Stawiszyński, Piotr Śmiłowicz


Najwięcej jednak było takich, co przyglądali się z cichą aprobatą.

Marian Marzyński: O dzieciach, które przeżyły Zagładę, uciekając z getta warszawskiego. Jestem jednym z nich, tym, który po wojnie pozostał w Polsce. Wśród Amerykanów panuje przekonanie, że żaden Żyd w Polsce po Holokauście nie został. Bo jak można było żyć po stracie całej rodziny? I w dodatku w komunizmie. Nasza grupa ocalałych i żyjących w Polsce nie dała o sobie znać publiczności amerykańskiej. Może dlatego, że w Polsce nie bardzo mogliśmy się po wojnie chwalić swoim żydostwem. Nie znikła rzesza antysemitów, szczególnie w małych miastach, nie zmienił się repertuar wiejskich księży. Partia żądała, żebyśmy się nie rzucali w oczy, np. mojego ojczyma poprosili, żeby zmienił imię z Dawida na Daniela. Siedział taki towarzysz i mówił: Strasznie nam przykro, że straciliście rodzinę, ale cała Polska jest ofiarą, mamy nowy ustrój, sprawa żydowska powinna być stonowana. To tabu było też wygodne psychologicznie dla rodzin żydowskich, które same chciały uciec od swoich tragedii. Ale z perspektywy czasu widać, że było to fatalne, bo nie oczyściło pola antysemityzmu i spowodowało, że dopiero 40 lat później młodzi Polacy zaczynali się dowiadywać o losie, jaki spotkał polskich Żydów, kiedyś największą diasporę żydowską w świecie.

Never Forget To Lie trailer

 

Czytaj dalej tu: Marzyński…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com