Archive | November 2017

Zmowa Europy z Palestyńczykami w zawłaszczaniu ziemi

Zmowa Europy z Palestyńczykami w zawłaszczaniu ziemi

Ruthie Blum
tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Nielegalne budowy palestyńskie w okolicach Jerozolimy.

Osiem krajów europejskich – członków inicjatywy o nazwie West Bank Protection Consortium – w, jak to sami nazywają, “bezprecedensowym posunięciu”, ogłosiło niedawno, że wysłały list do rządu izraelskiego, domagający się zwrotu 30 tysięcy euro. Według Belgii, Francji, Włoch, Hiszpanii, Szwecji, Luksemburga, Irlandii i Danii to była suma wydana przez Konsorcjum na materiały dostarczone do dwóch budynków (modułowych klas szkolnych wyposażonych w panele słoneczne) zbudowanych przez Palestyńczyków i Beduinów na Zachodnim Brzegu, a rozebranych przez Izrael pod koniec sierpnia.

Czego jednak te kraje europejskie nie wspomniały, to faktu, że te budowy były nielegalne i w ogóle nie powinny się rozpocząć. Zamiast tego Konsorcjum oskarżyło Izrael o spowodowanie „cierpień palestyńskim cywilom” poprzez „praktykę przymusowych posunięć, takich jak burzenie i konfiskata dostaw humanitarnych, jak również infrastruktury dla szkół” oraz „sprzeczność ze zobowiązaniami Izraela zgodnie z międzynarodowym punktem widzenia…”

To wykracza poza zwykły fałsz. Zgodnie z Umowami z Oslo z 1993 r., podpisanymi na trawniku Białego Domu między premierem izraelskim Icchakiem Rabinem a przewodniczącym OWP Jaserem Arafatem w obecności prezydenta USA Billa Clintona, Obszar C Zachodniego Brzegu jest pod izraelską wojskową i cywilną jurysdykcją i tylko Izrael może budować tam lub wydawać zezwolenia na budowę.

Oslo II, które utworzyło Autonomie Palestyńską (AP), dzieli Zachodni Brzeg na trzy geograficzne części – Obszar A, Obszar B i Obszar C – i określa, który rząd kontroluje każdy z nich. Obszar C jest pod wyłączną jurysdykcją Izraela, zarówno wojskową, jak cywilną.

Jest to porozumienie, które UE uznaje, co potwierdziła nie dalej jak w zeszłym roku w oświadczeniu na swojej oficjalnej stronie internetowej:

“Izrael zachowuje niemal wyłączne panowanie nad egzekwowaniem prawa, planowaniem i zabudową w Obszarze C.

Zgodnie z rekomendacjami wniosków Rady UE Do Spraw Zagranicznych Unia Europejska pracuje na Obszarze C na dwóch frontach: pomocy humanitarnej i rozwoju.

UE dostarcza pomocy humanitarnej społecznościom w potrzebie na Obszarze C zgodnie z humanitarną koniecznością. Równocześnie, UE pracuje z Autonomią Palestyńską nad rozwojem Obszaru C i poparcie tam obecności palestyńskiej…”

Niemniej od lat trwa nieustanne zabudowywanie Obszaru C, ziemi między Izraelem a Jordanią aż na południe do Gusz Ecjon, w wyraźnym dążeniu do zaludnienie Obszaru C Arabami i tworzenie “nieodwracalnych faktów w terenie”.

Nie tylko Obszar C jest ostatnio na czołówkach gazet. Obszar B, który jest administrowany wspólnie przez Izrael i Autonomie Palestyńską, dostał się na czołówki gazet w październiku, kiedy premier Izraela, Benjamin Netanjahu ogłosił, że postanowił odłożyć głosowanie nad ustawą o „większej Jerozolimie”, która rozszerzyłaby granice miasta, by obejmowało pobliskie bloki osiedli. Według źródeł z koalicji rządowej, ustawa nie zostanie przedstawiona zanim rząd będzie miał okazję do konsultacji z Waszyngtonem, który stara się ożywić “zamarły” proces pokojowy między Izraelem a AP.

Jak na ironię, wznowiona kontrowersja wokół izraelskiej suwerenności zbiegła się z rozkwitaniem strategicznych więzi – w postaci umowy o pojednaniu – między rządzącą w AP frakcją Fatah i Hamasem, terrorystyczną organizacją, która rządzi w Strefie Gazy od czasu, kiedy wybrała ją tam ludność palestyńska w 2006 r. Gaza służy także jako baza Hamasu do odpalania rakiet na Izrael oraz jako miejsce, skąd wychodzą setki tuneli terroru. Porozumienie o pojednaniu jest obecnie poważnie zagrożone przez odmowę Hamasu honorowania zobowiązania do rozbrojenia.

Pozornie problematyczna natura legalnej budowy izraelskiej w korytarzu E-1 – między Jerozolimą a Maale Adumim (dużym osiedlem miejskim włączonym w ustawę o Większej Jerozolimie) – opiera się na fałszywym twierdzeniu Autonomii Palestyńskiej i jej popleczników na arenie międzynarodowej, że żydowska obecność w tym miejscu przeszkodzi terytorialnej “ciągłości” oraz poruszaniu się w państwie palestyńskim, kiedy zostanie ono ustanowione. W rezultacie kolejne rządy izraelskie unikały budowania na tym terenie.

Podkreślając hipokryzję świata w tej sprawie, w grudniu 2016 r. analityk Bliskiego Wschodu Bassam Tawil napisał o olbrzymim, nielegalnym palestyńskim budownictwie, którego celem jest stworzenie „nieodwracalnych faktów w terenie” i całkowite okrążenie Jerozolimy. Napisał, że podczas gdy Izrael jest potępiany za każdą próbę zbudowania domu na Zachodnim Brzegu i w Jerozolimie, Autonomia Palestyńska bezkarnie prowadzi kolosalne projekty konstrukcyjne, które są „pod każdym względem nielegalne”.

Chociaż Tawil pisał o tym jako o “cichym” przedsięwzięciu, w rzeczywistości ta działalność jest całkowicie jawna. Każdy, kto przejeżdża przez arabskie dzielnice Jerozolimy, może zobaczyć tysiące domów mieszkalnych na różnym etapie budowy. Wiele jest już zamieszkałych; inne dopiero są budowane. Buldożery i traktory jeżdżą z hałasem w świetle dnia, kopiąc, wywożąc odpadki i przewożąc materiały budowlane tam i z powrotem przez działki przeznaczone na dodatkowe domy, jak też sklepy i inne obiekty dla konsumentów.

Podczas niedawnego objazdu tego terenu specjalista spraw arabskich i mieszkaniec Jerozolimy, Khaled Abu Toameh, wyjaśnił, że ta trwająca zabudowa, finansowana głównie przez UE i Katar, jest możliwa dzięki “konfiskacie” (kradzieży) prywatnej ziemi palestyńskiej przez nielicencjonowanych kontraktorów, których interesy są czysto finansowe. Według Abu Toameha, ci “zbóje i gangsterzy” nie dbają o dobro innych Palestyńczyków ani o palestyńską państwowość. Wszystko, czego chcą, powiedział, to napchać swoje kieszenie kosztem bezbronnych właścicieli tych działek, którym mówią, że muszą poświęcić swoją własność, by pomóc Autonomii Palestyńskiej zaludnić ten teren dla zysków politycznych przeciwko Izraelowi.

Nielegalne budowle palestyńskie w okolicy Jerozolimy.

Kiedy budynki – które, według Tawila “nie spełniają nawet minimalnych standardów wymaganych przez inżynierów, architektów i planistów” – zostają wzniesione, mieszkania sprzedaje się tanio (25-50 tysięcy dolarów), by zagwarantować, że zostaną szybko kupione i zamieszkałe.

12 listopada izraelska sieć telewizyjna Kan poinformowała, że władze miejskie Jerozolimy i izraelskie siły bezpieczeństwa planują zburzenie sześciu takich nielegalnych budynków mieszkaniowych. Znajdują się one we wsi Kafr Akab, w granicach miasta Jerozolimy na północy – i pod izraelską suwerennością – ale poza barierą bezpieczeństwa.

Potrzeba wyjątkowej czelności przedstawicieli Unii Europejskiej, by wyrażać “humanitarne” oburzenie na Izrael za burzenie nielegalnych budynków na Zachodnim Brzegu – podczas gdy UE jest w zmowie z palestyńskimi kryminalistami, którzy bezwstydnie kradną ziemię należącą do Arabów. Jest to szczególnie nie do pojęcia w przypadku Belgii – która przewodzi żądaniu zwrotu pieniędzy od Izraela – protestowanie wobec usunięcia właśnie modułowych klas szkolnych. Niespełna dwa tygodnie wcześniej Bruksela zawiesiła finansowanie szkół palestyńskich, kiedy organizacja monitorująca, Palestinian Media Watch poinformował rząd belgijski, że szkoła, jaką Belgia sfinansowała, została nazwana na cześć palestyńskiej terrorystki. Ta terrorystka, Dalal Mughrabi, była odpowiedzialna za masakrę 38 ludzi, w tym 13 dzieci w pobliżu Tel Awiwu w 1978 r.

Jeśli jest tu jakiś dług do spłacenia, to nie jest to dług Izraela wobec Europy, ale odwrotnie. Belgia i reszta UE powinni sprzymierzyć się ze swoim naturalnym sojusznikiem, z demokratycznym państwem żydowskim, przeciwko wszystkim siłom, które popierają i dokonują przemocy, równocześnie odrzucając pokój.


Ruthie Blum

Amerykańsko-izraelska dziennikarka, publicystka Jerusalem Post.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Listopadowy numer Słowa Żydowskiego

Listopadowy numer Słowa Żydowskiego

Słowo Żydowskie


Nowy numer Słowa Żydowskiego już jest! W listopadowym wydaniu sporo miejsca poświęcamy polityce. To nie pomyłka. W dalszym ciągu pozostajemy miesięcznikiem społeczno-kulturalnym – udziałem Żydów w życiu politycznym RP zajmujemy się w ujęciu czysto historycznym. Co jeszcze można znaleźć w Słowie Żydowskim?

Michał Zajda przygotował artykuł poświęcony postaciom przedwojennych polityków żydowskich, z których wielu zasiadało w Sejmie i Senacie II RP. Zapraszam także do lektury relacji z wystawy „Żydzi w przestrzeni politycznej II RP”, którą w Sejmie zaprezentowały wspólnie TSKŻ i fundacja Jewrnalism.

Także o historii, tym razem tej powojennej, napisał Piotr Pęziński w swoim artykule „Jacek Kuroń: Żydowski wątek w biografii buntownika”. Tekst zainteresuje zapewne nie tylko pasjonatów harcerstwa…
Z kolei dla miłośników wojskowości Tomasz Prot przygotował, z okazji przypadającej w tym roku 75. rocznicy ewakuacji Armii Polskiej ze Związku Sowieckiego, artykuł „Żydzi w Armii Andersa”.

Rafał Dajbor ruszył, podjętym przez nasz tytuł jakiś czas temu, tropem Golema i przypomniał film Piotra Szulkina. Agnieszka Ziobro tym razem wyśledziła żydowskich artystów stojących za projektami logotypów największych światowych firm. Natomiast Ludwik Lewin w kolejnym felietonie zastanawia się nad nosicielstwem antysemityzmu we Francji.

„Ku nowemu życiu. Żydzi na Dolnym Śląsku w latach 1945-1970” – to pierwsza tak duża ekspozycja poświęcona społeczności żydowskiej mieszkającej po wojnie na Dolnym Śląsku. Więcej informacji na temat wystawy i kilka unikatowych zdjęć znajdziecie na naszych stronach. Wystawę, której partnerem jest TSKŻ, do marca przyszłego roku gości Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu. Zachęcamy do lektury!


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Soldiers open fire at two Gazans crossing into Israel, hitting one

Soldiers open fire at two Gazans crossing into Israel, hitting one

JUDAH ARI GROSS


Army says one of the Palestinians had a knife; wounded suspect taken to hospital for treatment

The Israeli border fence near the Gaza Strip, August 10, 2014 (Tomer Neuberg/Flash90)

IDF soldiers opened fire at two Palestinians trying to cross into Israel from Gaza, hitting one of them, on Wednesday, the army said.

A military spokesperson said the soldiers later found that one of the suspects was in possession of a knife.

The attempted infiltration occurred along the security fence in the northern Gaza Strip.
The wounded Palestinian was taken to a nearby hospital for treatment.

The other was taken into custody for questioning, the army said.

Palestinians from the Gaza Strip regularly try to cross into Israel. The military is concerned that they may be planning to carry out attacks, though most seem to be entering Israel in order to find work, as there is widespread unemployment in the coastal enclave.

In most cases, if the army does not deem them to be a security threat, the Palestinians are returned to the Gaza Strip.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Milicje a palestyńskie “pojednanie”

Milicje a palestyńskie “pojednanie”

Khaled Abu Toameh
tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Prezydent Autonomii Palestyńskiej (AP), Mahmoud Abbas, mówi, że nie chce widzieć “milicji” w Strefie Gazy, kiedy porozumienie o “pojednaniu” z Hamasem zostanie wprowadzone w życie. “Palestyńskie kierownictwo nie zaakceptuje modelu milicji w Strefie Gazy, ponieważ nie jest udany” – powiedział Abbas chińskiej agencji informacyjnej – “Będzie tylko jedna władza, jedno prawo i jedna broń, bez żadnych milicji”.

Hamas, ze swej strony, już odrzucił żądanie Abbasa. Hamas oznajmił, że nie ma zamiaru rozbroić się mimo porozumienia o “pojednaniu” podpisanego ostatnio w Kairze. “Nie możemy oddać naszej broni, ponieważ lud palestyński nadal jest na etapie wyzwolenia narodowego” – powiedział Jehja Sinwar, przywódca Hamasu w Strefie Gazy. – “Nie możemy także uznać Izraela i nie zrobimy tego”.

Odmowa rozbrojenia się przez Hamas nie powinna stanowić niespodzianki. Od czasu, kiedy Hamas przemocą przejął panowanie nad Strefą Gazy dziesięć lat temu, zbudował olbrzymie aparaty bezpieczeństwa, które składają się z tysięcy milicjantów, z których większość jest członkami Brygad Izz Adin Al-Kassam, militarnego skrzydła ruchu. Hamas przeszmuglował także duże ilości broni do Strefy Gazy i wykopał dziesiątki tuneli wzdłuż granic z Izraelem i Egiptem.

Pomysł, że Hamas kiedykolwiek rozmontuje swoje aparaty bezpieczeństwa i przekaże Strefę Gazy siłom Mahmouda Abbasa, jest czystą fantazją. Hamas nie ma problemu z powrotem ludzi Abbasa do przejścia granicznego w Rafah z Egiptem, jak to było przed 2007 r., kiedy Hamas przechwycił panowanie nad Strefą Gazy. Ale to jest wszystko, co Hamas gotów jest poświęcić, by poprzeć sukces porozumienia o “pojednaniu” z Abbasem i jego frakcją, Fatahem.

(Zdjęcie: Abid Katib/Getty Images)

To jest cena, jaką Hamas jest gotowy zapłacić, ale nie z powodu ciepłych uczuć do Abbasa, a dlatego, że służy to jego interesom. Ponowne otwarcie Rafah pozwoli Hamasowi odetchnąć po latach izolacji i blokady. Kilkuset ludzi Abbasa na przejściu granicznym Rafah nie stanowi zagrożenia dla rządów Hamasu w Strefie Gazy.

Nade wszystko Hamas stara się zapobiec powrotowi do epoki sprzed 2007 r., kiedy Autonomia Palestyńska sprawowała niepodzielną władzę w Strefie Gazy. Do tego roku wiele sił bezpieczeństwa AP utrzymywało Strefę Gazy w uścisku i stosowało politykę “żelaznej pięści” wobec Hamasu i innych grup opozycyjnych.

Wypowiedzi przywódców Hamasu w ciągu ostatnich kilku dni pokazują, że starają się oni powtórzyć model używany przez Hezbollah w Libanie. Hamas chce nadal zawiadować sprawami bezpieczeństwa w Strefie Gazy, ograniczając odpowiedzialność Autonomii Palestyńskiej do spraw cywilnych. Odmowa rozbrojenia się Hamasu i przekazania spraw bezpieczeństwa Abbasowi może storpedować sponsorowane przez Egipt “pojednanie” – szczególnie wobec odrzucenia przez AP możliwości skopiowania modelu Hezbollahu w Strefie Gazy.

Podczas gdy Abbas mówi o potrzebie rozbrojenia Hamasu i rozwiązania jego milicji, część Palestyńczyków zastanawia się, jaki będzie los zbrojnych grup w Strefie Gazy, które są związane z Fatahem, jeśli porozumienie o “pojednaniu” wejdzie w życie.

Hamas w żadnym razie nie jest jedyną partią z własną milicją w Strefie Gazy. Niemal wszystkie inne frakcje palestyńskie, włącznie z Islamskim Dżihadem, Ludowym Frontem Wyzwolenia Palestyny i Demokratycznym Frontem Wyzwolenia Palestyny, mają tam własne milicje – w dodatku do wielu inspirowanych przez ISIS milicji, które także pojawiły się w Strefie Gazy w ostatnich kilku latach.

Ocenia się, że na terenie Strefy Gazy działa około 50 różnych milicji. Mówi się, że te milicje posiadają około miliona sztuk broni.

Prawdziwym testem dla Abbasa będzie dzień, w którym będzie musiał poradzić sobie z niesfornymi grupami zbrojnymi w Strefie Gazy, które są związane z Fatahem. Abbas ma powody do niepokoju w sprawie milicji Hamasu, Islamskiego Dżihadu, LFWP i DFWP. Żadna z tych grup nie złoży broni dobrowolnie ani nie rozwiąże swoich milicji tylko dlatego, że chcą tego Egipcjanie lub Abbas. Abbas musi ponadto niepokoić się o grupy związane z Fatahem: one także raczej nie podporządkują się jego życzeniu, by w Strefie Gazy nie było milicji.

Fatah ma w Strefie Gazy kilka grup zbrojnych, które nie są znane ze swojej zbytniej lojalności wobec Abbasa. Niektóre z tych niezadowolonych grup zbrojnych często brzmią bardziej jak Hamas i Islamski Dżihad niż jak Fatah.

Fatah ma sporo milicji w Strefie Gazy: Brygady Męczenników Al-Aksa, Brygady Ahmeda Abu Riszy, Brygady Abdela Kader Al-Husseiniego, Grupy Męczennika Ajmana Judeha i Brygady Nidala Al-Amoudiego.

Chociaż są stowarzyszone z Fatahem, te grupy zbrojne nadal mówią o “walce zbrojnej” przeciwko Izraelowi i o pragnieniu “wyzwolenia Palestyny od morza [Śródziemnego] do rzeki [Jordan]”. Niezdyscyplinowane grupy stowarzyszone z Fatahem mają długą historię wywoływania gniewu i zażenowania Abbasa oraz kierownictwa Fatahu na Zachodnim Brzegu. Grupy te często wydają oświadczenia pochwalające zamachy terrorystyczne przeciwko Izraelowi, takie jak niedawna strzelanina w Har Adar w pobliżu Jerozolimy, w której zamordowano trzech Izraelczyków.

Przez ostatnich kilka lat kierownictwo Fatahu na Zachodnim Brzegu starało się zdystansować od akcji i retoryki tych zbrojnych grup Fatahu w Strefie Gazy. Te starania odbijają pragnienie kierownictwa Fatahu na Zachodnim Brzegu, by przedstawiać się społeczności międzynarodowej (i Izraelowi) jako partia “umiarkowana”, która sprzeciwia się przemocy i szuka pokojowego rozwiązania konfliktu z Izraelem.

Jeszcze bardziej niepokojące dla Abbasa jest to, że w dodatku do Hamasu, zbrojne grupy Fatahu w Strefie Gazy również odmawiają rozbrojenia się.

Obecnie Abbas musi niepokoić się nie tylko o Hamas i Islamski Dżihad; ma własnych uzbrojonych ludzi Fatahu, którzy mówią, że oni także nie oddadzą broni. Ten ból głowy dla Abbasa stanowi kolejną przeszkodę we wprowadzeniu w życie porozumienia o “pojednaniu”.

Jak powiedział niedawno Abu Mohammed, rzecznik Brygad Męczenników Al-Aksa w Strefie Gazy: “Nie oddamy broni dopóki Palestyna nie zostanie wyzwolona”. Jego wypowiedź jest powtórzeniem stanowiska Hamasu i wszystkich innych zbrojnych grup. Odmowa rozbrojenia się Hamasu jest jedną sprawą, ale kiedy podobno lojalne wobec Abbasa grupy także występują z podobnymi wypowiedziami, jest to jak splunięcie w twarz prezydentowi Autonomii Palestyńskiej.

Porozumienie o “pojednaniu” jeszcze nie zostało wprowadzone w życie, niemniej kwestia milicji w Strefie Gazy już wyłoniła się jako główna przeszkoda i poważny cios dla Abbasa. Będzie musiał teraz zdecydować: albo kontynuować z porozumieniem o “pojednaniu” i zaakceptować odgrywanie roli prezydenta Strefy Gazy pełnej zbrojnych grup i milicji – z których większość zdecydowanie nie jest jego przyjaciółmi – albo wycofać się i zrozumieć, że jego pragnienie posiadania jednego prawa, jednej siły policyjnej i jednej władzy w Strefie Gazy nie jest niczym innym jak mrzonką.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 

Israel’s Unknown Heroic Spies of World War I

Israel’s Unknown Heroic Spies of World War I

Dr. Yvette Alt Miller


Sarah Aaronsohn

The Aaronsohn siblings founded an espionage ring in Zichron Yaakov to help Britain defeat the Turks.

November 11, 2018, marks Armistice day, the anniversary of the end of World War I.That bloody conflict drew to a close as Winston Churchill famously described, at 11am, the Eleventh Hour of the Eleventh Day of the Eleventh Month in 1918.

Amid the ceremonies marking this day around the globe, few, if any, will remember the courageous band of Jewish spies who formed the top-secret organization NILI, based in the Israeli town of Zichron Yaakov, who spied for Britain during the War. British intelligence official Baron William Ormsby-Gore said that NILI was “admittedly the most valuable nucleus of our intelligence in Palestine during the war.” A secret letter thanking the NILI network acknowledged that Britain could not have won the War without the aid of the NILI spies.

The heroes who made up NILI are all but forgotten. As we recall World War I a century later, let’s reclaim the legacy of the Jews of NILI and proclaim their decisive contribution to the Allied victory to the world.

Zichron Yaakov: First Flowering of the Desert

The story of the NILI spy ring begins in Zichron Yaakov, a town settled by Jewish immigrants from Romania in 1882. They were part of a group of idealistic Jews who were beginning to buy land in the Land of Israel, then controlled by the Ottoman Empire, and establish Jewish farms and towns. When Romania gained independence from the Ottoman Empire in 1878, it effectively stripped most of its Jews from citizenship and began a system of anti-Semitic persecution. Many Romanian Jews fled to the United States. Others turned to the Land of Israel as a haven.
Life wasn’t easy for these idealistic, young Zionists. Historian Howard M. Sachar writes, “Eaten alive…by flies, periodically robbed of their livestock by Bedouins, the settlers and their families quickly began to wilt under disease, heat, and sheer exhaustion.”
Edmond de Rothschild, the ennobled French Jew who had amassed a fortune in banking, supported the struggling Jewish towns and farms. Zichron Yaakov is named for Edmund de Rothschild’s father, Jacob. (Zichron Yaakov means “memory of Jacob” in Hebrew.)

The Remarkable Aaronsohn Family

A hundred Jewish families moved from Romania to Zichron Yaakov in the 1880s. Among these were Ephraim and Malkah Aaronsohn and their six children.

One of the Aaronsohn’s sons, Aaron, became one of the world’s foremost agronomists. In 1906, he discovered the genetic forebear of wheat and in 1909 he established the Jewish Agricultural Experiment Station, where he experimented with adapting new growth to the arid conditions of the Middle East. A passionate Zionist, he travelled the world, explaining to people how Jewish farmers were transforming the Land of Israel, making the desert bloom.

Aaron was often assisted by his younger sister Sarah, an exceptional woman who spoke Hebrew, Yiddish, Turkish, French, Arabic and English.

In 1914, Sarah married an older man, a Jewish immigrant from Bulgaria, and moved with him to Istanbul. The marriage was an unhappy one, and the following year, as Turkey was in the midst of fighting in World War I alongside Germany, Sarah left her husband and travelled home by train to Zichron Yaakov.

The sights that Sarah saw from her train carriage as it moved through the Ottoman countryside horrified her. Ottoman Turks were in the midst of conducting what would be known as the Armenian Genocide, which saw the murder of one million men, women and children during World War I. Sarah later described seeing hundreds of bodies being loaded onto trains, and witnessing the brutal murder of up to 5,000 Armenians, whose bodies were then piled in a pyramid with kindling, and set on fire.

Aaron Aaronsohn

The Ottoman Turks who administered the Land of Israel made no secret of their hatred of Jews, and Sarah feared that the genocide she’d witnessed against the Armenians of the Ottoman Empire would next be directed against Jews if the Ottomans won the war. When she returned to Zichron Yaakov, she was determined to do all she could to aid Great Britain, which was fighting Ottoman Forces across the Middle East.

A World at War

With the outbreak of World War I in 1914, the Ottoman Empire had joined with the Central Powers – Germany and Austria – to fight the allies, led by Britain and France. The Jews living in the Land of Israel, which was then under Ottoman rule, found themselves the target of anti-Semitism. The Ottoman Empire ruled that Jews and Christians must be drafted to fight – or else pay ruinous taxes to be exempted from military service.

In 1914, Sultan Mehmed V announced that that the Ottoman Empire was joining the Great War – and also declared that this was a jihad, a religious war against non-Muslims as well. As historian Eugene Rogan recounts, “On 14 November … the call for holy war (was) read out in public to a large crowd gathered outside the Mosque of Mehmed the Conqueror in the sultan’s name. The crowd roared its support.”
Inside the Jewish settlements, panic ensued. Were the Jews, like the Ottoman Empire’s Armenians and other minorities, going to become target of hate and violence?

The God of Israel Does Not Lie

The Aaronsohns decided to do what they could to support Britain in the war against the Turkish Ottomans. They founded a secret group, aided by their brother-in-law Avshalom Feinberg and close friend Joseph Lishansky. About 40 other young Jews joined the group, which was dubbed NILI, an acronym for the Biblical phrase Netzah Yisrael Lo Yeshaker, The Eternal One of Israel does not lie (Samuel I 15:29)

Sarah Aaronsohn and Avshalom Feinberg, 1916

read more: Israel’s Unknown Heroic Spies of World War I


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com