Archive | March 2023

Israel Daily News – March 19, 2023

Israel Daily News – March 19, 2023

ILTV Israel News


Tensions in Israel rise ahead of upcoming Ramadan, on the eve of a regional security conference meaning to restore security cooperation

Meantime; new poll indicating Democrats’ sympathies lie more with the Palestinians than Israelis.

and 30,000 runners participating in the annual Jerusalem marathon.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Izrael. Prezydent Herzog ostrzega przed kryzysem, premier Netanjahu robi swoje

Koalicja rządowa z udziałem prawicowego Likudu premiera Beniamina Netanjahu (na zdjęciu), dwóch ortodoksyjnych partii religijnych oraz ultrasyjonistycznych ugrupowań religijnych ma w parlamencie komfortową przewagę. / Foto: EPA/Filip Singer


Izrael. Prezydent Herzog ostrzega przed kryzysem, premier Netanjahu robi swoje

Piotr Jendroszczyk


Beniamin Netanjahu odrzuca propozycje, które mają uspokoić sytuację. W państwie pogłębia się chaos.

Zablokowane drogi, rezerwiści izraelskiej marynarki broniący dostępu statków handlowych w porcie w Hajfie z plakatem „Marynarka nie popłynie dla dyktatury”, ponad sto tysięcy demonstrantów na protestach w miastach, brama uniwersytetu w Tel Awiwie opasana drutem kolczastym – tak wyglądał Izrael w czwartek, kolejny dzień trwających już dziesięć tygodni protestów przeciwko planom reformy systemy sądownictwa przez nowy rząd Beniamina Netanjahu. Do protestujących dołączyło wielu pilotów wojskowych i oficerów w rezerwie, nie wyłączając generałów. Rezerwa w Izraelu to prawie to samo co czynna armia.

Sam premier był w czwartek w Berlinie, jednak program jego pobytu został znacznie skrócony ze względu na sytuację w kraju. Podobnie było przed tygodniem, gdy przebywał w Rzymie. W obu wypadkach zmuszony był do podróży na lotnisko Ben Guriona helikopterem: demonstranci zablokowali drogi dojazdowe.

W środę z dramatycznym apelem do rządu o gotowość do kompromisu zwrócił się prezydent Izaak Herzog. – Znajdujemy się na rozdrożu, grozi nam historyczny kryzys. Alternatywą jest porozumienie konstytucyjne – powiedział w telewizyjnym przemówieniu do narodu. Dał do zrozumienia, że krajowi grozi wojna domowa. – Ostatnie tygodnie nas podzieliły. Każdy, kto myśli, że prawdziwa wojna domowa to granica, do której nigdy nie powinniśmy się zbliżyć, nie ma pojęcia, o czym mówi. Właśnie teraz, w 75. roku niepodległości Izraela, otchłań jest na wyciągnięcie ręki – mówił prezydent. Przygotował listę rozwiązań kompromisowych, które jednak premier z miejsca odrzucił.

Pakiet reform został w ostatnich dniach przyjęty w pierwszym czytaniu przez Kneset. Koalicja rządowa z udziałem prawicowego Likudu premiera Netanjahu, dwóch ortodoksyjnych partii religijnych oraz ultrasyjonistycznych ugrupowań religijnych ma w parlamencie komfortową przewagę. Rząd argumentuje więc, że ma mandat społeczny do przeprowadzenia reform. Po przeciwnej stronie są co najmniej dwie trzecie społeczeństwa. Zdaniem przeciwników rządu reformy idą za daleko i sprowadzają się do próby przekształcenia państwa żydowskiego w dyktaturę. Przy tym obóz rządowy wygrał niedawne wybory przewagą zaledwie 30 tys. na 4,7 mln wszystkich głosów.

Największy opór budzi projekt pozbawienia Sądu Najwyższego funkcji trybunału upoważnionego do orzekania w sprawach zgodności ustaw z porządkiem prawnym. Rząd chce, aby liczący 120 miejsc Kneset mógł zwykłą większością głosów unieważnić każde orzeczenie Sądu Najwyższego. Izrael nie ma jednolitej konstytucji – tę rolę pełni 13 ustaw podstawowych, co ułatwia wprowadzanie zmian.

Znajdujemy się na rozdrożu, grozi nam historyczny kryzys
prezydent Izraela Izaak Herzog

Plany reform obejmują także zmianę procedury powoływania sędziów. Chodzi o taki skład dziewięcioosobowego gremium, które wyłania sędziów tak, aby większość posiadali przedstawiciele partii koalicyjnych i osoby mianowane przez rząd. Inny punkt to ograniczenie uprawnień prokuratora generalnego obecnie niezależnego od rządu.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


How Israel can benefit from Iran and Saudi Arabia’s deal

How Israel can benefit from Iran and Saudi Arabia’s deal

SETH J. FRANTZMAN


REGIONAL AFFAIRS: Saudi Arabia could bring a calm to the region and slow threats to Israel’s national security

A NEWSPAPER with a cover picture of the flag of Iran and Saudi Arabia, is seen in Tehran last weekend. /  (photo credit: MAJID ASGARIPOUR/REUTERS)

In the wake of the deal between Saudi Arabia and Iran to reestablish relations and potentially reconcile some of their differences, there have been concerns that this is a setback for Israel.

The reason it is portrayed as a setback is that just days before the Saudi-Iran deal was announced, there were reports in The Wall Street Journal and The New York Times that Saudi Arabia had presented conditions for it to possibly normalize ties with Israel. The reports were interesting because it seemed Riyadh was asking for security guarantees from the US in exchange for increasing ties with Israel. Then suddenly Saudi Arabia and Iran were signing a deal in Beijing.

This is not necessarily a setback for Israel. Saudi Arabia has important interests in Iraq, Yemen, Syria and Iraq. Riyadh also is likely against Iran having a nuclear weapon. The new ties might mean Tehran listens more to Saudi concerns, or at least gives them credence because of China’s involvement.

The perception in some circles is that US influence in the Middle East is declining, and that Riyadh’s decision-making is guided by this lack of US influence. An article at CNN claimed China had “shattered” the assumption of US dominance in the Middle East.

The reality is more complex. For the last decade and a half, the US has been signaling to the Middle East that it is drawing down its interest in the region. For instance, the Obama administration sought to leave Iraq. The Trump administration sought to leave Afghanistan and Syria. The Biden administration did leave Afghanistan. The US is shifting from its global war on terror to confront near-peer rivals such as China and Russia. This is obvious and is the stated US policy.

A newspaper with a cover picture of the Iranian Rear Admiral Ali Shamkhani, the secretary of the Supreme National Security Council and Saudi Minister of State and National Security Adviser Musaed bin Mohammed Al-Aiban, is seen in Tehran, Iran March 11, 2023. (credit: MAJID ASGARIPOUR/WANA (WEST ASIA NEWS AGENCY) VIA REUTERS)

The question is what this means for Israel. While some see a setback for Israel-Gulf ties, there is no evidence that the Saudi deal will result in an erosion of Israel’s success in the Gulf. The Abraham Accords appear to be thriving in terms of trade and people-to-people connections on some levels. The Saudi deal may not be linked to Israel; it may be due to Riyadh’s own calculations. Saudi Arabia has seen how Qatar and Turkey are able to have their own independent policies and still get concessions from the West. Qatar has been upgraded to a major non-NATO ally of the US. This is despite the fact that Doha has hosted Hamas and the Taliban. Saudi Arabia, meanwhile, faces increased criticism in the US, especially in Congress. Therefore, Riyadh’s decision may not be about Israel, but about its own pragmatic interest.

It’s important to remember how Saudi Arabia got here. Back during the Obama administration, Washington made important decisions in Iraq and Lebanon that would affect Saudi Arabia. Riyadh had played a key role in Lebanon since 1989. However, the US appeared to excuse Hezbollah’s increasing growth in power in 2008 and its threats to Beirut. At the same time the US had helped bring Nouri al-Maliki, a pro-Iranian strongman, to power in Iraq. This meant that key states in the region were being handed to Iran. The US policy in this regard was complex, but it was part of a broader shift by the Obama administration to seek ties with Iran. While the US did a “reset” with Russia, working with Putin’s regime, it also ignored Moscow’s aggression against Georgia and would eventually choose not to confront the Assad regime, enabling Russia’s intervention in Syria. As part of this, the goal was the Iran deal, signed in 2015. All of this led to Riyadh feeling Iran was rising too fast in the region.

Saudi Arabia intervened in Yemen in 2015 to stop the Iranian-backed Houthis from taking over the country. However, Saudi Arabia’s decision to stand up to the Houthis and also to oppose the Iran deal led to it being sidelined in Washington’s foreign policy on Iran issues. This led to a very cold relationship with the Obama administration.

It’s not surprising that given these circumstances Saudi Arabia and some other Gulf states began to see China as a welcome player in the region. But Riyadh also felt that the Trump administration and now the Biden administration have not returned to close ties with Saudi Arabia, and it has come to see an “independent” foreign policy as more in its interest. As such, it has sought to return to ties with Iran.

This kind of policy shift seems ironic, since Riyadh was against Iran when the US was working on the Iran deal, and now is closer to Iran when the US is tougher on Tehran. But that irony is coming about because of other shifts in the region. The era of conflict and countries severing ties has now passed, as many countries are seeking diplomatic ties.

SO HOW does Israel play into all this?
Israel has achieved new diplomatic ties in the region. The Abraham Accords began in 2020, and since then Israel has also been part of the Negev Forum and has had increasingly warm ties with Morocco, Egypt and Jordan, as well as Bahrain and the UAE. Rumors of ties with Saudi Arabia have also increased, but it is understood that those ties would only come after some shift on Israel’s part. The current government is dealing with domestic issues, such as judicial reform. Riyadh has not been a major priority.

How can Israel benefit from Saudi-Iran ties?

First of all, it’s plausible Saudi Arabia may end up investing in Iran, but that would likely only happen if Iran stops backing the Houthis to target Saudi Arabia. It would also come with a toning down of criticism of Riyadh in Iranian state and pro-regime media. This means there may be a toning down of rhetoric in general. Saudi Arabia has an interest in stability, both in Yemen, Iraq and Lebanon. These are all key issues that affect Israel. Iran has sought to hijack Iraq over the years and empower militias there. Those militias can threaten Israel with drones and missiles exported by Iran. The militias also help Iran move weapons to Syria and Lebanon.

At the same time, political chaos in Lebanon can lead to threats to Israel. It’s plausible that the Saudi deal could enable compromise on Lebanon’s presidency and fill the vacuum of power in Lebanon. While the recent terrorist incident in Megiddo and the North show that Hezbollah may still be enabling threats, there are key questions that could be resolved if the Saudi-Iran deal impacts Lebanon.

Yemen is another area where Iran exploited chaos to get a foot in the door. Iran has moved drones and missile technology to Yemen. The Houthis have increased their threats to Israel over the years. Iran also threatens commercial ships in the Gulf of Oman. The Saudi deal could lead to a ceasefire in Yemen or some kind of deal. This could mean a reduction in the Iranian arms flow.

The deal with Saudi Arabia may also come with new ties between Riyadh and Damascus. It’s not known what this would mean for the Syrian regime, but it could mean a return to the Arab League. Would this reduce Iranian influence in Damascus? Probably not, but it could mean that Iran might get the message that moving missiles to Syria destabilizes the regime. It’s not clear what impact this would have on Israel’s “war between the wars” campaign, but it could lead to ramifications for Israel’s attempts to stop Iranian entrenchment in Syria.

Most important, the Iran-Saudi deal may lead to Iran reducing its enrichment and attempted weaponization of a nuclear weapon. Saudi Arabia will not want to sign a deal and then suddenly have Iran develop a bomb that threatens the region. Clearly regional stability means not having a nuclear-armed Iran or a nuclear arms race. China, which will listen to Saudi concerns, may raise this issue with Iran. China and Iran have a new 25-year deal. China also has deals with the Gulf states.

There are a lot of possibilities being opened up now. Turkey could also reconcile with Syria. The Iran-Saudi deal may affect a number of countries. Some of these are key areas of concern for Israel.

It’s likely that Saudi Arabia will pursue these tracks independently, meeting with Iranian officials in Baghdad, while also hinting to Washington that it could increase ties with Israel. Saudi Arabia likely does not see these as mutually exclusive.

Iran, however, does want to believe its new deal with Riyadh will be a setback for Israel and the US. That is Iran’s interest, but it is not necessarily Saudi Arabia’s interest. Riyadh could become a conduit for concerns about Iran and its proxies’ threats to the region, now that the countries have ties.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Rocket Fired from Gaza Lands in Open Terrain in Southern Israel

Rocket Fired from Gaza Lands in Open Terrain in Southern Israel

i24 News


Rockets are launched by Palestinian terrorists into Israel, amid Israel-Palestinian fighting, in Gaza, August 7, 2022. Photo: Reuters/Mohammed Salem REUTERS/Mohammed Salem

Sirens alerting of incoming rockets were triggered off in southern Israel on Saturday, the Israeli military confirmed.

According to a subsequent update by the Israel Defense Forces, a single rocket fired from the Gaza Strip landed in open terrain in southern Israel, causing no damage. The Iron Dome missile shield was not activated.

A group calling itself the “Gaza Lions’ Den” claimed responsibility for the attack.

This comes amid heightened Israeli-Palestinian tensions, and following calls by Gaza-based terrorist groups to ramp up the violence against Israeli targets.

The past week and a half, however, was one of relative quiet in the Palestinian enclave. Last Wednesday, an explosive device detonated in the early afternoon near the border of the territory after an IDF bulldozer drove over it.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Mordercza obsesja UE na punkcie Izraela

Wygląda na to, że UE sfinansowała dosłownie tysiące nielegalnych palestyńskich budynków modułowych na terytorium, które zgodnie z prawem podlega wyłącznie izraelskiej jurysdykcji. W ten sposób UE zachęca Palestyńczyków do angażowania się w jednostronne działania z naruszeniem porozumień podpisanych między Palestyńczykami a Izraelem. Na zdjęciu: nielegalne palestyńskie obozowisko Chan Al-Ahmar, położone kilka metrów od autostrady łączącej Jerozolimę z Morzem Martwym i Doliną Jordanu. (Źródło obrazu: TrickyH/Wikimedia Commons)


Mordercza obsesja UE na punkcie Izraela

Bassam Tawil

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Specjalny Przedstawiciel Unii Europejskiej ds. Procesu Pokojowego na Bliskim Wschodzie, Sven Koopmans, oświadczył 17 lutego: „UE chce budować silniejsze więzi z Izraelem, ale stosunki pozostają niestety obciążone budową nielegalnych osiedli na ziemi palestyńskiej”.

Tym, co Koopmans zapomniał powiedzieć, jest fakt, że to Palestyńczycy zbudowali dosłownie dziesiątki tysięcy nielegalnych struktur na Zachodnim Brzegu, w Obszarze C, które zgodnie z Porozumieniami z Oslo znajduje się pod pełnym izraelskim nadzorem nad bezpieczeństwem i cywilną jurysdykcją.

Koopmans zapomniał też wspomnieć, że UE pomaga Autonomii Palestyńskiej (AP) w nielegalnej budowie na masową skalę, torując drogę do faktycznej aneksji terytorium.

Tytułem wstępu: Na mocy porozumień z Oslo Zachodni Brzeg [Judea i Samaria, MK] został podzielony na trzy strefy — niepoetycko nazwane Obszarami A, B i C — na czas negocjacji w sprawie trwałego rozwiązania kwestii granic. Obszar A znajduje się pod pełną kontrolą Palestyńczyków, Obszar B jest pod kontrolą Palestyńczyków poza sprawami bezpieczeństwa. Obszar C jest oficjalnie obszarem izraelskim, który wciąż wymaga negocjacji.

UE nie ingeruje w żadne inne miejsce na planecie poza Obszarem C – nie w sprawy Kurdów, Asyryjczyków, Jazydów, Ujgurów, Kaszmirczyków, Tybetańczyków lub Greków cypryjskich. Palestyńczycy nadal są jedyną grupą na unijnej liście ludów, gdzie można ingerować. Wydaje się, że ta nadmierna uwaga wynika nie tyle z miłości do Palestyńczyków, ile z nienawiści do Izraela.

Wysłannicy kilku krajów UE wyrazili ostatnio zaniepokojenie „jednostronnymi działaniami” Izraela, a na początku tego roku Josep Borell, wysoki przedstawiciel UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, wezwał Izrael do unikania „jednostronnych działań”, w tym osadnictwa i wyburzania nielegalnych struktur palestyńskich, zwłaszcza na Zachodnim Brzegu w rejonie Hebronu.

Kiedy Palestyńczycy narzekają na „jednostronne działania”, mają na myśli izraelskie środki antyterrorystyczne i budowę nowych domów dla rodzin żydowskich. Palestyńczycy nie chcą, aby izraelskie siły bezpieczeństwa ścigały terrorystów. Nie chcą też widzieć, jak Izrael buduje domy dla Żydów.

Jednak ministerstwo wywiadu Izraela stwierdziło w niedawno odtajnionym raporcie, że

„zagraniczne rządy przekazały setki milionów euro palestyńskim projektom na Obszarze C w Judei i Samarii… Takie finansowanie jest sprzeczne z prawem międzynarodowym i odpowiednimi umowami… Raport opisuje, jak Palestyńczycy wykorzystują fundusze UE do budowy tysiące nielegalnych budowli i zagarniają duże połacie gruntów rolnych. ” [Kursywa dodana]

Wygląda na to, że UE sfinansowała dosłownie tysiące nielegalnych palestyńskich budynków modułowych na terytorium, które zgodnie z prawem podlega izraelskiej jurysdykcji. Co więcej, UE nigdy nie ukrywała swojej polityki wspierania Palestyńczyków w ich wysiłkach zmierzających do nielegalnego zajmowania ziemi i budowy nielegalnych struktur w Obszarze C Izraela.

Ostatnio UE bardziej koncentruje się na gruntach rolnych: za znacznie mniejszą inwestycję można zdobyć znacznie większy obszar.

W 2012 r. UE po raz pierwszy opracowała wszechstronną politykę dotyczącą Obszaru C wraz z zestawem konkretnych posunięć i działań.

W latach 2016-2019 UE przekazała łącznie 33 mln euro (35 mln dolarów) na „pomoc humanitarną i rozwojową w celu wsparcia Palestyńczyków mieszkających w Obszarze C”.

UE twierdzi, że współpracuje również z Autonomią Palestyńską w celu „rozwoju” Obszaru C. UE dodaje, że „wspiera projekty promujące rozwój gospodarczy i poprawę jakości życia społeczności palestyńskich w Obszarze C w obszarach sektora prywatnego, środowiska i rolnictwa”.

UE otwarcie przyznaje, że pomaga Palestyńczykom w łamaniu prawa poprzez budowanie nielegalnych struktur na obszarze, który oficjalnie znajduje się pod pełną suwerennością Izraela.

W ten sposób UE zachęca Palestyńczyków do angażowania się w jednostronne działania z naruszeniem porozumień podpisanych między Palestyńczykami a Izraelem.

To ta sama UE, która nadal ostrzega Izrael, by nie podejmował żadnych „jednostronnych działań” i nadal krytykuje Izrael za budowanie i rozszerzanie „nielegalnych” osiedli na Zachodnim Brzegu.

Izraelska organizacja pozarządowa Regavim udokumentowała „5535 nowych nielegalnych budowli zbudowanych w 2022 roku, w porównaniu do 3076 budowli w tym samym okresie w 2021 roku” – w ciągu jednego roku prawie dwukrotność.

W ciągu ostatnich kilku lat w Jerozolimie i na Zachodnim Brzegu wzniesiono niezliczone palestyńskie domy modułowe finansowane przez UE. Powiewają nad nimi flagi UE i są ozdobione setkami unijnych znaków i naklejek.

Według Regavim od 2022 roku UE zbudowała 81 317 nielegalnych konstrukcji w Obszarze C.

„Oprócz tej nielegalnej budowy na masową skalę, rozproszonej na ogromnym obszarze geograficznym, dodatkowe zjawiska podsycają de facto aneksję terytorium przez Autonomię Palestyńską, masowe nielegalne projekty rolne na izraelskiej ziemi państwowej, wojna prawna finansowana przez zagraniczne koncerny… i skoordynowana kampania nacisków międzynarodowych. Wszystko to są elementy wykalkulowanej strategii, realizowanej pod auspicjami Autonomii Palestyńskiej, której deklarowanym celem jest stworzenie faktów w terenie wspierających jednostronną deklarację państwowości palestyńskiej, zadając poważny cios interesom narodowym Izraela i jego bezpieczeństwu”.

Zaangażowanie UE w ekspansję nielegalnego osadnictwa palestyńskiego w obszarze C trwa przy całkowitym lekceważeniu porozumień z Oslo, których UE rzekomo przestrzega.

„Celem jest stworzenie ciągłych osad palestyńskich na Zachodnim Brzegu, a tym samym izolowanie i duszenie społeczności izraelskich” – napisał w 2019 r. Hillel Frisch, profesor nauk politycznych i historii Bliskiego Wschodu na Uniwersytecie Bar-Ilan.

„Po raz pierwszy w 100-letnim konflikcie między ruchem syjonistycznym (a później państwem Izrael) a palestyńskimi Arabami, Palestyńczycy przewyższają Żydów w strategicznym zasiedlaniu, na które ruch syjonistyczny miał monopol. Autonomia Palestyńska osiąga to pod auspicjami UE”.

W kwietniu 2012 r. Ministerstwo Samorządu Lokalnego Autonomii Palestyńskiej opublikowało strategiczny plan działania zatytułowany „Planowanie wsparcia dla społeczności palestyńskich w Obszarze C”. UE ogłosiła swoje poparcie dla tego planu w oficjalnym dokumencie zatytułowanym „Zagospodarowanie przestrzenne i dostęp do podstawowej infrastruktury w Obszarze C”.

Frisch wskazał, że już w 2016 roku UE wydała łącznie 10,5 miliona euro [11 milionów dolarów] na sporządzenie i wdrożenie planów zagospodarowania przestrzennego dla 90 palestyńskich osiedli oraz na wsparcie projektów zagospodarowania przestrzennego w Obszarze C we współpracy z Autonomią Palestyńską.

„Główny cel AP-UE jest jasny: stworzyć ciągłe osiedlenie arabskie od południa do północy Zachodniego Brzegu, jednocześnie udaremniając izraelskie plany stworzenia ciągłych dzielnic od Ma’ale Adumim do Jerozolimy (plan E-1).

Dotychczasowe osiągnięcia Autonomii Palestyńskiej były znaczące. Podczas gdy nowe izraelskie budownictwo maleje do zera na obszarach na wschód od Jerozolimy, Autonomii Palestyńskiej, z pomocą Europy, udało się zbudować domy dla dziesiątków tysięcy… na przestrzeni nie większej niż dziewięć kilometrów kwadratowych. Liczba ta jest ponad dwukrotnie większa niż liczba mieszkańców Ma’ale Adumim i innych izraelskich miejscowości w okolicy.

Na wschód od Ma’ale Adumim, Autonomia Palestyńska i UE zidentyfikowały prowizoryczne obozowiska Beduinów, z których najbardziej znanym jest al-Chan al-Ahmar, jako główną broń do przekształcenia Obszaru C w państwo palestyńskie. Te szybko rozwijające się obozowiska znajdują się w pobliżu głównych autostrad i są pozbawione systemów kanalizacyjnych i zorganizowanej utylizacji śmieci. Władze izraelskie wyznaczyły obszar na południe od Abu Dis, który zapewniałby wszystkie te udogodnienia, jednak Autonomia Palestyńska i UE nadal wspierają obozowiska Beduinów”.

Chan al-Ahmar byłby główną bronią, ponieważ znajduje się w odległości kilku metrów od autostrady łączącej Jerozolimę z Morzem Martwym i Doliną Jordanu. Palestyńczycy chcą, aby Chan al-Ahmar stał się osadą palestyńską, która odcięłaby Jerozolimę od tych terenów, a następnie chcą otoczyć miasto palestyńskimi osiedlami.

UE i Palestyńczycy działają zgodnie z programem uruchomionym w 2009 roku przez byłego premiera Autonomii Palestyńskiej Salama Fajjada.

„Plan Fajjada” z 2009 r. (oficjalnie zatytułowany „Palestyna: zakończenie okupacji, ustanowienie państwa”) był – i pozostaje – propozycją stworzenia faktów w terenie, które skończyłyby jako państwo palestyńskie, gdyby negocjacje się nie powiodły, pomijając w ten sposób konieczność negocjowania z Izraelem zgodnie z ustaleniami zawartymi w porozumieniach z Oslo.

Haczyk w tym, że jeśli Palestyńczycy wierzą, że mogą otrzymać państwo od jakiegoś podmiotu zewnętrznego, takiego jak UE, bez żadnych kosztów dla nich samych, to dlaczego mieliby w ogóle zawracać sobie głowę negocjacjami? W rzeczywistości przez lata unikali przystępowania do stołu negocjacyjnego, prawdopodobnie w nadziei na właśnie taką gratkę.

Beduini Jahalin byli doskonałym sposobem na ustanowienie pozaprawnego przyczółka.

Autonomii Palestyńskiej nie interesowało to, co leży w interesie Beduinów Jahalin. Tym, co było ważne dla Autonomii Palestyńskiej, była ziemia – wziąć ją w posiadanie, a następnie sprawić, by wszystko, co na niej zbudowano, wydawało się nieodwracalne. Tak więc, podczas gdy AP i UE nadal mówią o wynegocjowanej ugodzie dla Obszaru C (Obszary A i B są już pod kontrolą Palestyńczyków), nielegalne budowy w Obszarze C, który jest oficjalnie pod administracją Izraela, z ostatecznymi granicami do wynegocjowania, stanowią nowe fakty w terenie i oczywiście zachęcają Palestyńczyków do nienegocjowania. Dlaczego mieliby to robić, skoro mogą dostać wszystko, czego chcą, po prostu biorąc to?

Przy pomocy hojnego wsparcia państw członkowskich UE i krajów arabskich Autonomia Palestyńska uruchomiła również szereg „inicjatyw nacjonalistycznych”, koncentrując się na obszarach wiejskich i niezamieszkałych częściach Obszaru C. Podjęto skoordynowane działania w obszarach strategicznych, które miałyby największy wpływ na roszczenia Palestyny do suwerenności de facto

Według Naomi Kahn, międzynarodowej dyrektorki Regavim:

„Europejczycy płacą za planowanie. Płacą za inżynierię. Płacą za wsparcie prawne. Płacą za infrastrukturę. Płacą za budowę, chociaż wiedzą, że jest to nielegalne i w kontrakty włączają klauzule o możliwym zburzeniu. Wpisują także w kontrakty reprezentację prawną, jeśli i kiedy dojdzie do sądu, ponieważ jest to nielegalne”.

Jednostronny plan Fajjada polegający na stworzeniu faktów dokonanych w terenie jest całkowicie sprzeczny z porozumieniami z Oslo, które stanowią, że „żadna ze stron nie zainicjuje ani nie podejmie żadnych kroków, które zmienią status Zachodniego Brzegu i Strefy Gazy w oczekiwaniu na wynik negocjacji o ostateczny status”.

„Jednostronne stanowienie faktów przez Palestyńczyków w terenie całkowicie podważa stanowisko Izraela w sprawie jakiegokolwiek wynegocjowanego porozumienia” – ostrzegł Regavim. UE wydaje się jednak wyraźnie zdecydowana na kontynuowanie nielegalnego planu Fajjada, by pomóc Palestyńczykom w ich zawłaszczaniu ziemi i nielegalnej budowie na masową skalę.

Pod koniec ubiegłego roku tajny dokument misji UE we wschodniej Jerozolimie pokazał, że Bruksela również aktywnie współpracuje z Autonomią Palestyńską i w jej imieniu w celu przejęcia Obszaru C Zachodniego Brzegu. Według tego dokumentu:

„Program UE dla Obszaru C ma na celu wspieranie odporności [palestyńskich] ludzi, usług i instytucji, wzmocnienie palestyńskiej obecności w Obszarze C oraz ochronę praw Palestyńczyków mieszkających w Obszarze C”.

Czas zwrócić uwagę na obłudną złośliwość urzędników UE, takich jak Sven Koopmans, którzy nadal oskarżają Izrael o podejmowanie „jednostronnych działań” i budowanie „nielegalnych” osiedli. Koopmans i inni wysocy urzędnicy UE najwyraźniej wiedzą, że działają nielegalnie: robią wszystko, co w ich mocy, aby ukryć fakt, że aktywnie pomagają Palestyńczykom w łamaniu prawa i łamaniu porozumień podpisanych z Izraelem.

Tak jak Izrael nie wtrąca się w wewnętrzne sprawy państw członkowskich UE, tak nadszedł czas, aby położyć kres trującej ingerencji UE w konflikt izraelsko-palestyński.

Przy okazji UE może również chcieć rozważyć prawdziwe źródło swojej śmiercionośnej obsesji na punkcie Izraela.


*Bassam Tawil jest muzułmańskim badaczem i publicystą mieszkającym na Bliskim Wschodzie.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com