Iran, Irańczycy i reszta (Czy militarna chirurgia zdoła skutecznie usunąc irańskiego raka?)


Iran, Irańczycy i reszta – (Czy militarna chirurgia zdoła skutecznie usunąc irańskiego raka?)

Andrzej Koraszewski


Długo zapowiadany atak rozpoczął się w sobotę. Jakie będą jego rezultaty? Oczywista odpowiedź brzmi – zobaczymy. Nie ma żadnej gwarancji, że ostateczny wynik będzie taki lub inny. Dopiero co na łamach „Foreign Affairs” były amerykański dyplomata, który przez 18 lat zajmował się sprawami Iranu, przypominał, że przed przeniesieniem ambasady amerykańskiej z Tel Awiwu do Jerozolimy przepowiadano apokaliptyczną reakcję arabskiego świata — skończyło się na cichych pomrukach. Ten sam alarmistyczny ton słyszeliśmy po likwidacji generała Sulejmaniego, po przyzwoleniu na rozprawę Izraela z Hamasem w Gazie i z Hezbollahem w Libanie. Katastrofizm powrócił po zeszłorocznym wspólnym z Izraelem ataku na Iran i po aresztowaniu prezydenta Maduro w jego pałacu. Dyplomata przyznaje, że to wszystko prawda, że analitycy byli w błędzie, ale teraz uderzenie na Iran to fatalny błąd.

Nie jestem analitykiem i wyłącznie zdaję sobie sprawę z faktu, że obserwujemy historyczny moment oraz że od sukcesu tej operacji bardzo wiele zależy. Tak, ryzyko niepowodzenia jest ogromne, władzę mogą przejąć ludzie jeszcze gorsi od Chameneiego, co jednak trudno sobie wyobrazić. Sukces zmieniłby jednak bardzo wiele.

Zmiana reżimu w Teheranie to nie tylko wyzwolenie Irańczyków, to poważny cios zadany Chinom i Rosji, to gwóźdź do trumny Hezbollahu, Hamasu i Huti, cios dla Turcji i Kataru. To radykalne uderzenie w całą sieć islamskiego terroryzmu. Z pewnością nie śmiertelny cios — ideologia dżihadu to bestia, której nie można zabić jednym uderzeniem, ale to bestia, którą Islamska Republika Iranu w ostatnich dziesięcioleciach karmiła i zbroiła.

Oczywiście Unia Europejska jest zatroskana. Kaja Kallas podkreśla poważne zagrożenie dla globalnego bezpieczeństwa.

Chwilowo widzimy początek czegoś, co może się zakończyć równie nagle, jak się zaczęło, lub trwać przez długie tygodnie. W nocy z soboty na niedzielę otrzymaliśmy potwierdzenie, że Ali Chamenei został zlikwidowany. Wiceprezydent Iranu Mohammad Reza Aref poinformował urzędników o planach powierzenia mu kierowania państwem w czasie wojny. Czy to znaczy, że prezydent Pezeszkian z jakiegoś powodu nie jest zdolny do prowadzenia swoich obowiązków? Wiadomo, że żyje, czyli to raczej walka o władzę.

Według informacji Czerwonego Półksiężyca w sobotę w Iranie 200 osób zostało zabitych, a ponad 700 rannych. Irańskie uderzenia na amerykańskie bazy na Bliskim Wschodzie spowodowały śmierć jednej osoby w Abu Zabi. Uderzenia na Izrael są jak dotąd słabsze, niż się spodziewano — rakiety skierowane na północny Izrael i Jerozolimę zostały skutecznie zestrzelone. Jedna rakieta uderzyła w budynek mieszkalny w Tel Awiwie — jedna kobieta zginęła.

W samym Iranie szef bezpieczeństwa Iranu Ali Laridżani ostrzega przed próbami podziału kraju po zabiciu najwyższego przywódcy, ajatollaha Alego Chameneiego.

„Grupy dążące do podziału Iranu powinny wiedzieć, że nie będziemy tego tolerować” — powiedział Laridżani, przewodniczący Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego, w wywiadzie wyemitowanym w państwowej telewizji, wzywając Irańczyków do jedności.

To oznacza tylko, że państwowa telewizja nadal działa, ale nie wiadomo, o jakie grupy może chodzić — czy w armii, czy w stworzonym na wzór SS Korpusie Strażników Rewolucji Islamskiej?

Tymczasem syn szacha, Reza Pahlawi, wkrótce po sobotnich atakach opublikował w internecie nagranie wideo, sugerując koordynację działań opozycji.

„Jesteśmy bardzo blisko ostatecznego zwycięstwa. Chcę jak najszybciej być u waszego boku, abyśmy razem mogli odzyskać i odbudować Iran” — powiedział Pahlawi.

Pahlawi opowiada się za świecką demokracją w Iranie, ma znaczące poparcie wśród krytyków Islamskiej Republiki, brak jednak informacji, czy ma swoich sojuszników w armii. Chwilowo zwrócił się z apelem, aby ludzie pozostali w domach.

„Proszę was, abyście na razie pozostali w swoich domach i zadbali o swoje bezpieczeństwo. Zachowajcie czujność i gotowość, aby w odpowiednim momencie — który ogłoszę wam dokładnie — móc wrócić na ulice do ostatecznego działania.”

Chwilowo jest powód do nadziei — militarne uderzenie było doskonale przygotowane, ale teraz wiele zależy od tego, czy będą podziały w siłach zbrojnych, kto i z kim będzie walczył na arenie wewnętrznej oraz jaki będzie przebieg działań sił zbrojnych USA i Izraela.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com