Jak Europa islamizuje się od wewnątrz


Jak Europa islamizuje się od wewnątrz

Hugh Fitzgerald,


Nie potrzeba było arabskich wojowników na rumakach, by szerzyć lub narzucać islam mieszkańcom Europy. Europa ulega powolnej islamizacji od środka, wyrzekając się własnej kultury na rzecz takiej, która jest znacznie bardziej nietolerancyjna i brutalna, sprzeciwia się wolnej myśli i wolności słowa oraz jest zdeterminowana, by rozprzestrzenić się na cały glob, ponieważ — jak powiedział Mahomet — „islam musi dominować, a nie być zdominowany”.

Więcej o tej islamizacji Europy można przeczytać tutaj: „Europa na krawędzi poddania się islamowi”, Janet Levy, American Thinker, 7 kwietnia 2026:

Wyjaśniając upadek Cesarstwa Rzymskiego w The Story of Civilization, Will Durant napisał: „Wielka cywilizacja nie zostaje podbita z zewnątrz, dopóki sama nie zniszczy się od wewnątrz”. To samo może stać się prawdą o Unii Europejskiej w XXI wieku. Postmodernistyczne złudzenia o łagodnym i sprawiedliwym multikulturalizmie pozwalają ideologii islamistycznej — która nie ma żadnych oporów wobec swoich supremacjonistycznych ambicji — zapuszczać korzenie z niespotykaną dotąd zjadliwością.

Zwróćmy uwagę, jak kompleks winy i wstydu, podsycany przez lewicową akademię w instytucjach, mediach i przestrzeni publicznej, podkopuje etos judeochrześcijański. Boże Narodzenie przestaje być Bożym Narodzeniem, a staje się jakąś świecką celebracją w rodzaju „Zimowej Podróży” czy „Pięknej Zimy”, podczas gdy „Wesołych Świąt” zastępowane jest przez „Szczęśliwej Zimy”. W Stanach Zjednoczonych, Francji, Hiszpanii, Niemczech i poza nimi rządy, szkoły i media ograniczyły, odwołały lub „oczyszczały” święta judeochrześcijańskie, likwidując symbole chrześcijańskie, iluminacje, a nawet tradycyjne pieśni.

Jednocześnie islamowi pozwala się na głośną i widoczną obecność. Obchody Ramadanu coraz częściej odbywają się w ikonicznych miejscach i przy głównych budynkach rządowych. Modlitwy iftarowe coraz częściej mają miejsce w przestrzeni publicznej zamiast w meczetach. Belgia, na przykład, zorganizowała najdłuższą kolację iftarową — o długości 2 km, obejmującą wiele społeczności i goszczącą ponad 8 000 osób. Adhan, który ogłasza, że nie ma boga poza Allahem i że Mahomet jest Jego posłańcem, rozbrzmiewa z głośników, afirmując dominację islamu i odrzucając wszystkie inne religie, którym odmawia się podobnych przywilejów.

W Wielkiej Brytanii iftary organizowano nawet w katedrach w Manchesterze, Bristolu, Southwark, Bradford, w St. Paul’s i w Coventry. Ogłaszanie Allaha jako jedynego prawdziwego Boga w miejscu przeznaczonym do praktykowania chrześcijaństwa stanowi bezpośrednie naruszenie prawa kanonicznego, jednak wpływ opinii publicznej i nastrojów społecznych coraz częściej skłania kościoły do wyrażania na to zgody — być może jako gest demonstracji cnoty lub ze strachu przed krytyką. Nikt nie pyta, czy praktyki innych religii kiedykolwiek byłyby dopuszczone w meczecie…

Ilu urzędników, przymykając oko na wykorzystywanie przestrzeni publicznej przez muzułmanów do modlitw na tysiące osób lub organizowania kolacji iftarowych, czyni to dlatego, że absurdalnie obawiają się, iż zostaną nazwani „rasistami” lub „islamofobami”?

To, że kultura islamska jest całkowicie wroga ideom takim jak wolność kobiet, które w Europie uważa się za oczywiste, wielokrotnie pokazały masowe napaści seksualne i molestowanie dokonywane przez młodych muzułmańskich mężczyzn. Po jednym z najgorszych takich ataków, w noc sylwestrową w Kolonii (2015), policję i media oskarżono o tuszowanie sprawy, by ograniczyć nastroje antyimigracyjne. Książka Ayaan Hirsi Ali „Prey” wiąże gwałtowny wzrost liczby napaści seksualnych z imigracją muzułmanów do Europy.

Zachęcanie do imigracji muzułmanów poprzez świadczenia socjalne, darmowe mieszkania i zasiłki dla bezrobotnych sprawia, że trudno będzie ten proces zatrzymać. Ci, którzy przybywają, często nie uczą się lokalnego języka ani nie zdobywają umiejętności i wykształcenia potrzebnych do integracji; zamiast tego mają tendencję do funkcjonowania w odizolowanych społecznościach, oddzielających się od ludności lokalnej. Francuski Instytut Opinii Publicznej ustalił, że 46% muzułmanów urodzonych za granicą i 18% muzułmanów urodzonych we Francji popiera szariat.

W miarę jak muzułmanie zyskują reprezentację polityczną, kultura europejska prawdopodobnie będzie słabnąć, głównie dlatego, że rządy starają się ich udobruchać. Włoska premier Giorgia Meloni miała absolutną rację, gdy w 2024 roku stwierdziła, że „kultura islamska i europejskie wartości cywilizacyjne mają problem ze zgodnością”.

Kultura ukształtowana przez Oświecenie nie może zostać zalana przez średniowieczną kulturę, która odmawia zmian. Używając słów Duranta, Europa musi zapobiec własnej kulturowej autodestrukcji spowodowanej zakorzenianiem się islamu. To może być ostatnia szansa Europy, by się ocalić.

Czy choć jeden z faktów przytoczonych przez Janet Levy można podważyć? Czy to nie sami Europejczycy doprowadzili do tej sytuacji? Nikt nie zmuszał Europy do przyjmowania dużej liczby muzułmanów. Mogła ona powiedzieć osobom powołującym się na „status uchodźcy” z powodu prześladowań lub wojny w jednym kraju muzułmańskim, by udały się gdzie indziej — do innego kraju muzułmańskiego, gdzie natychmiast się odnajdą. Ci, którzy uciekali z Syrii podczas wojny domowej, powinni byli udać się na przykład do Jordanii, Egiptu czy bogatych państw Zatoki, zamiast milionami trafiać do Niemiec i Włoch. Migracja muzułmanów jest przede wszystkim motywowana nie chęcią uniknięcia prześladowań, lecz pragnieniem korzystania z hojnych świadczeń państw opiekuńczych Europy Zachodniej, w tym darmowych lub silnie subsydiowanych mieszkań, bezpłatnej opieki medycznej, darmowej edukacji, zasiłków dla bezrobotnych nawet bez historii zatrudnienia, świadczeń rodzinnych, w tym pieniędzy na żywność, i wielu innych.

Ale Europa niczego tym migrantom ekonomicznym nie jest winna. A europejscy przywódcy, tacy jak była kanclerz Niemiec Angela Merkel, która w 2015 roku, szeroko otwierając bramy Niemiec dla miliona migrantów, nierozsądnie ogłosiła „Wir schaffen das” („Damy radę”) — odnosząc się do masowej migracji — w niewybaczalny sposób zawiedli, nie zachowując należytej staranności w ocenie mentalności muzułmańskich migrantów. Ilu europejskich przywódców nadal nie wie, że muzułmanie wierzą, iż „islam musi dominować, a nie być zdominowany”? Ilu wie, że Koran naucza, iż muzułmanie są „najlepszym z ludów”, podczas gdy niemuzułmanie są „najgorszymi z istot stworzonych”? Gdyby o tym wiedzieli, czy nie dałoby im to do myślenia? Dlaczego pozwalać takim ludziom żyć pośród tych, którymi — jak twierdzą — gardzą, i korzystać z ich wsparcia?

Link do oryginału: https://jihadwatch.org/2026/04/as-europe-islamizes-from-within

Jihad Watch, 10 kwietnia 2026


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com