Archive | 2026/06/11

Islamski podbój terrorystyczny Afryki Zachodniej

Przywódcy nie mającej nic wspólnego z religią organizacji terrorystycznej Dżama’at Nusrat al-Islam wal Muslimin.

.


Islamski podbój terrorystyczny Afryki Zachodniej

Lawrence A. Franklin


Rozszerzający się zakres i przyspieszające tempo operacji wojskowych Państwa Islamskiego w regionie Sahelu – położonym tuż poniżej Afryki Północnej, mniej więcej od Senegalu po Sudan – grożą zmianą strategicznej orientacji całego kontynentu afrykańskiego. Wysiłki mające przeciwdziałać operacjom terrorystycznym w Sahelu, o ile w ogóle istniały, najwyraźniej zakończyły się niepowodzeniem. Ponieważ wszystkie drogi prowadzące do stolicy Mali, Bamako, są obecnie zablokowane, kraj ten może być pierwszym państwem, które „upadnie”.

25 kwietnia, podczas skoordynowanego ataku na kilka miast Mali, muzułmańscy terroryści zabili ministra obrony tego kraju. Następnie wyparli armię Mali oraz wspierających ją rosyjskich najemników z północnej części państwa.

Junty wojskowe rządzące Mali, Burkina Faso i Nigrem okazały się równie nieskuteczne w zwalczaniu islamskich operacji terrorystycznych jak demokracje, które obaliły. Narastające ataki terrorystyczne w całym Sahelu oraz zdeterminowane wysiłki dżihadystów zmierzające do przejęcia Mali, Burkina Faso i Nigru podważyły suwerenność tych państw.

Sukcesy bojowe dżihadystów w Sahelu w marcu 2022 r. doprowadziły do podniesienia ich do rangi „Prowincji Sahelu Państwa Islamskiego” w hierarchii IS, a kilka innych czynników ułatwiło rozwój dżihadystycznej ekspansji w regionie.

Osłabienie niegdyś globalnej krucjaty antyterrorystycznej – wynikające z widocznego przesunięcia uwagi na rywalizację między mocarstwami światowymi, a także ograniczenia zasobów przeznaczanych na walkę z terroryzmem – pozostawiło próżnię, którą zręcznie wypełniły grupy dżihadystyczne. Zmniejszyło to presję wywieraną na regionalne filie Państwa Islamskiego i Al-Kaidy.

Kolejnym czynnikiem, który mógł negatywnie wpłynąć na ogólne bezpieczeństwo Sahelu, jest ogromny przepływ migracyjny Afrykanów z krajów subsaharyjskich, którzy przemieszczają się przez Sahel do basenu Morza Śródziemnego, oraz wynikające z tego obciążenie gospodarek państw regionu.

Trzecią siłą osłabiającą suwerenność państw Sahelu jest wojna prowadzona przez powiązane z Al-Kaidą organizacje terrorystyczne rywalizujące z Państwem Islamskim, takie jak Dżama’at Nusrat al-Islam wal Muslimin (JNIM). JNIM koordynuje także ataki z malijską antyrządową milicją znaną jako Front Wyzwolenia Azawadu.

Przemoc dżihadystyczna stała się wszechobecna w Sahelu, a ostatnio rozszerzyła się również o walki między Państwem Islamskim a Al-Kaidą. 2 kwietnia w zachodnim Nigrze doszło do znaczącego starcia pomiędzy tymi dwiema rywalizującymi sieciami terrorystycznymi.

Sahel wydaje się obecnie epicentrum światowej przemocy terrorystycznej. Grupy terrorystyczne działające w regionie mogą także nabierać przekonania, że w niedalekiej przyszłości są w stanie osiągnąć trwałe i bardziej ambitne cele.

Oddziały Państwa Islamskiego wykorzystują również pogarszającą się sytuację bezpieczeństwa w Sahelu oraz w północno-wschodnich stanach Nigerii, które już są rządzone zgodnie z islamskim prawem szariatu. Państwo Islamskie prawdopodobnie czuje się dodatkowo ośmielone łatwymi zwycięstwami odniesionymi ostatnio nad armią nigeryjską.

25 kwietnia terroryści Al-Kaidy przeprowadzili równoczesne ataki na kilka obszarów miejskich Mali. Ich sukces może skłonić bojowników dżihadystycznych do wkroczenia do dużych ośrodków miejskich w północnej Nigerii i innych częściach Sahelu.

Dodatkowo niepokojącym trendem jest przesuwanie się przemocy terrorystycznej na zachód, ku atlantyckiemu wybrzeżu Afryki.

Kontrola państwowa w regionie Sahelu coraz bardziej się rozpada, mimo wielostronnych wysiłków mających podtrzymać suwerenność kilku państw regionu, takich jak Wielonarodowe Połączone Siły Zadaniowe (MNJTF), tworzone przez Czad, Nigerię, Benin, Kamerun oraz – do ubiegłego roku – Niger. MNJTF poczyniły znaczące postępy w powstrzymywaniu ekspansji powiązanej z Al-Kaidą organizacji terrorystycznej Boko Haram, szczególnie w Czadzie, lecz ostatnio ogólny bilans jest znacznie mniej jednoznaczny.

MNJTF utrzymywane są głównie przez obejmującą cały kontynent Organizację Jedności Afrykańskiej (OAU). Chociaż pierwotnie planowano wystawić 10-tysięczną armię OAU, niewystarczające wsparcie lotnicze, słaba komunikacja i problemy logistyczne ograniczyły skuteczność organizacji.

Inna grupa wielonarodowa – „G5 Sahel”, obejmująca Mauretanię, Burkina Faso, Czad, Mali i Niger – okazała się nieskuteczna po swoim powstaniu w 2014 r. Trapiona problemami biurokratycznymi, wojskowymi zamachami stanu i brakiem odpowiedniego zaangażowania państw członkowskich, została rozwiązana w grudniu 2023 r.

Francja, byłe kolonialne „państwo-opiekuncze” kilku państw Sahelu, również podjęła zdecydowany wysiłek, by powstrzymać islamistyczne zagrożenie w regionie. Działając na prośbę Mali o wsparcie wojskowe, Francja wysłała w 2013 r. wojska do północnego Mali w ramach „Operacji Serval”.

Po znaczących sukcesach Francja, wraz z politycznym wsparciem ONZ, rozpoczęła w 2014 r. „Operację Barkhane”, mającą zwalczać działalność islamistycznych organizacji terrorystycznych w regionie Sahelu. Misja zakończyła się jednak w 2022 r., gdy po wojskowych zamachach stanu trzy państwa Sahelu zażądały wycofania Francuzów. Później te same trzy państwa zaprosiły rosyjskich najemników, co również nie przyniosło trwałego postępu na polu walki.

Wraz z rozszerzaniem się islamskiej kontroli terrorystycznej nad coraz większymi obszarami Sahelu, w ostatnich latach amerykańskie oddziały sił specjalnych działały w Nigrze. 4 października 2017 r. obecność ta doprowadziła do śmierci czterech amerykańskich żołnierzy i kilkunastu nigeryjskich żołnierzy w zasadzce przygotowanej przez „Państwo Islamskie na Wielkiej Saharze”. W ostatnim czasie priorytety bezpieczeństwa narodowego USA w innych częściach świata wydają się skutkować ograniczeniem amerykańskiego zaangażowania wojskowego w Sahelu.

Stały postęp islamskiej kontroli terrorystycznej nad terytoriami w Sahelu może wkrótce zagrozić suwerenności państw Afryki Zachodniej położonych na atlantyckim wybrzeżu kontynentu.

Najwyższy czas, aby USA podjęły działania mające na celu ochronę nie tylko ogromnych zasobów naturalnych regionu, ale także powstrzymanie dalszego pochłaniania Afryki przez rozszerzający się dżihadystyczny podbój.


Link do oryginału: https://www.gatestoneinstitute.org/22534/west-africa-islamic-terrorists

Gatestone Institute, 25 maja 2026

Dr Lawrence A. Franklin był urzędnikiem ds. Iranu w biurze sekretarza obrony Donalda Rumsfelda. Służył również czynnie w armii USA oraz jako pułkownik rezerwy Sił Powietrznych USA.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Należy sprzedawać broń Tajwanowi już teraz: Chiny blefują

Na zdjęciu: Piloci Tajwańskich Sił Powietrznych stoją obok myśliwców Mirage w bazie lotniczej Hsinchu, 16 stycznia 2019 r. (Zdjęcie: Sam Yeh/AFP via Getty Images)


Należy sprzedawać broń Tajwanowi już teraz: Chiny blefują

Gordon G. Chang
Tłumaczenie: Andrzej Koraszewski


“Kwestia Tajwanu jest najważniejszym problemem w relacjach chińsko-amerykańskich” — powiedział Xi Jinping prezydentowi Donaldowi Trumpowi podczas ich szczytu w tym miesiącu, według rzeczniczki chińskiego MSZ Mao Ning. “Jeśli zostanie właściwie rozwiązana, relacje dwustronne zachowają ogólną stabilność. W przeciwnym razie oba kraje czekają starcia, a nawet konflikty, co postawi całe relacje w ogromnym niebezpieczeństwie”.

“Kwestia Tajwanu”, według ambasady Chin w Waszyngtonie, jest pierwszą z “czterech czerwonych linii” w relacjach chińsko-amerykańskich, “których nie wolno przekraczać”.

Chińska Republika Ludowa jednak blefuje.

Już na wstępie warto zaznaczyć: chiński reżim nie ma żadnych czerwonych linii ani zasad. Przesuwa swoje “granice” w zależności od zmieniającej się oceny własnej pozycji negocjacyjnej. Co więcej, przez całą historię Chińskiej Republiki Ludowej polityka zagraniczna państwa była ściśle związana z wewnętrznymi intrygami politycznymi i zmieniała się wraz z nimi. Obecnie preferowaną przez Xi formą dyplomacji jest zastraszanie, dlatego stara się on sprawiać wrażenie, że nigdy nie zmieni swojego stanowiska.

Mimo to dla Xi wszystko jest ostatecznie przedmiotem negocjacji – w tym także Tajwan.

Xi musi negocjować. Chińska armia nie jest obecnie zdolna do realizacji jego gróźb użycia siły w celu aneksji Tajwanu. Coraz intensywniejsze czystki wśród generałów i admirałów sprawiły, że w Centralnej Komisji Wojskowej Komunistycznej Partii Chin – najwyższym organie wojskowym – nie pozostali żadni oficerowie operacyjni. Tymczasem do przeprowadzenia skomplikowanej inwazji powietrzno-lądowo-morskiej na główną wyspę Tajwanu konieczna jest ścisła koordynacja.

Co więcej, aby dokonać inwazji, Xi musiałby przekazać jakiemuś wysokiemu oficerowi niemal pełną kontrolę nad Armią Ludowo-Wyzwoleńczą, czyniąc z niego najpotężniejszą osobę w Chinach. To prawdopodobnie nie jest coś, na co Xi byłby obecnie gotów.

Ponadto staje się coraz bardziej oczywiste, że chińscy wyżsi oficerowie z różnych powodów nie chcą podejmować tak ryzykownej operacji, dlatego Xi często mówi im: “Miejcie odwagę walczyć”.

Niezdolność chińskiej armii do działania daje Stanom Zjednoczonym bezkosztową możliwość uzbrojenia Tajwanu.

W grudniu administracja Trumpa zatwierdziła pakiet uzbrojenia o wartości 11,1 miliarda dolarów — największy amerykański pakiet zbrojeniowy dla Tajwanu w historii.

Trump zrobił jednak Chinom ogromny prezent, mówiąc, że planowana sprzedaż uzbrojenia o wartości 14 miliardów dolarów jest “bardzo dobrą kartą negocjacyjną” dla USA. Słowa te padły w wywiadzie dla prezentera Fox News Breta Baiera, wyemitowanym po szczycie. “Wstrzymuję tę decyzję i wszystko zależy od Chin” – powiedział.

Tajwan jednak nie jest “kartą przetargową”. Tajwan ma absolutnie kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa Ameryki:

  • Wyspa posiada “krzemową tarczę”: jedna z jej firm, Taiwan Semiconductor Manufacturing Co., produkuje około 92% najbardziej zaawansowanych mikrochipów na świecie.
  • Tajwan powstrzymuje chińską marynarkę wojenną i lotnictwo przed wyjściem na Pacyfik i zagrożeniem Stanom Zjednoczonym oraz ich demokratycznym sojusznikom – takim jak Australia, Japonia i Filipiny – w ich bezpośrednim otoczeniu.
  • Od XIX wieku Waszyngton wyznacza swoją zachodnią linię obrony u wybrzeży Azji Wschodniej, a Tajwan znajduje się w samym centrum tej linii – tam, gdzie Morze Południowochińskie styka się z Morzem Wschodniochińskim. Tajwan strzeże podejścia do dwóch amerykańskich sojuszników traktatowych: Japonii i Filipin.
  • Po katastrofalnym wycofaniu się z Afganistanu Tajwan stał się kluczowym testem wiarygodności i determinacji Ameryki. Oddanie wyspy bez wątpienia rozzuchwaliłoby ekspansjonistyczny Pekin.
  • Wreszcie, sprawa demokracji poniosłaby ogromny cios, gdyby totalitarne Chiny przejęły demokratyczny Tajwan.

“Wstrzymanie zbrojenia Tajwanu nie tylko zwiększy pokusę Chin do ataku, ale również podważy strategiczną wiarygodność USA w Tokio, Seulu i Manili, których współpraca jest niezbędna, by Ameryka mogła odstraszać Chiny” – powiedział Gatestone Richard Fisher z International Assessment and Strategy Center. “Podczas pierwszej kadencji i obecnie, w drugiej, Trump przewyższył swoich poprzedników pod względem jakości i ilości broni sprzedawanej Tajwanowi. Wstrzymanie sprzedaży broni pokaże Xi Jinpingowi, że Amerykę można zastraszyć groźbami, a to z kolei pomoże rozmontować strukturę sojuszy USA w Azji”.

Ponadto Tajwan jest najlepszą amerykańską tarczą w wojnie informacyjnej prowadzonej przez Chiny przeciwko USA. “Partia Komunistyczna nie może zaakceptować obrazu prosperującego, demokratycznego Tajwanu widocznego dla mieszkańców kontynentu – ludzi uciskanych, poddawanych grabieży organów i ocenianych przez system kredytu społecznego” – powiedział tej publikacji Blaine Holt, emerytowany generał sił powietrznych USA i obecnie obserwator Chin.

Obrona Tajwanu jest więc obroną Ameryki.

Decyzje dotyczące pakietów uzbrojenia pokażą przede wszystkim, czy Trump boi się Xi Jinpinga. Jeśli amerykański prezydent nie potrafi zrobić czegoś, co leży bezpośrednio w interesie Stanów Zjednoczonych, ponieważ mogłoby to rozgniewać Chiny, Trump pośrednio przyzna, że Pekin kontroluje Biały Dom.

Wstrzymanie sprzedaży broni wyglądałby ponadto na naruszenie Taiwan Relations Act z 1979 roku, który zobowiązuje Stany Zjednoczone między innymi do “dostarczania Tajwanowi broni o charakterze defensywnym”.

Czy Trump zatwierdzi sprzedaż uzbrojenia za 14 miliardów dolarów? Po szczycie Trump przyjął fałszywą chińską narrację dotyczącą Tajwanu. “Mają tam teraz kogoś, kto chce niepodległości” – powiedział Baierowi, odnosząc się do prezydenta Tajwanu Lai Ching-te.

Tajwan jednak już jest niepodległy. To państwo posiadające wszystkie atrybuty suwerenności wymienione w konwencji z Montevideo z 1933 roku. Tajwan jest przecież Republiką Chińską, całkowicie oddzielną i niezależną od Chińskiej Republiki Ludowej.

Tajwan – wbrew temu, co Trump powiedział po szczycie – nie jest stroną próbującą zmienić status quo. W rzeczywistości Chińska Republika Ludowa nigdy nie sprawowała żadnej kontroli nad Tajwanem, a żaden chiński reżim w Pekinie nigdy nie posiadał bezspornego zwierzchnictwa nad wyspą.

Jest jednak jedna rzecz, co do której możemy zgodzić się z Xi: Ameryka musi właściwie “rozwiązać kwestię Tajwanu”. Nadszedł czas, by powiedzieć mu – publicznie, jeśli będzie trzeba — że Tajwan nie jest jego sprawą.


Gordon G. Chang jest autorem książki Plan Red: China’s Project to Destroy America, starszym wyróżnionym analitykiem Gatestone Institute oraz członkiem jego rady doradczej.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Exclusive: Miss Israel Pageant Organizers Deny Claims by Titleholder Melanie Shiraz That 2026 Competition Is Rigged


Exclusive: Miss Israel Pageant Organizers Deny Claims by Titleholder Melanie Shiraz That 2026 Competition Is Rigged

Shiryn Ghermezian


Melanie Shiraz being crowned Miss Israel 2025. Photo: Simon Soong | Edgar Entertainment

Organizers of the Miss Israel competition said in a statement given exclusively to The Algemeiner late Wednesday that they reject all accusations by current Miss Israel Melanie Shiraz about this year’s pageant being rigged.

Shiraz was crowned Miss Israel in July 2025 at the competition held in Miami, Florida. Shiraz went on to represent Israel at the 2025 Miss Universe pageant, which was held in Thailand in November.

For the last two years, the Miss Israel competition was held in Miami. The Miss Israel franchise is owned by the Israeli company Miss Israel LLC while Edgar Entertainment LLC is in charge of general production for the Miss Israel competition.

“Edgar Entertainment and the Miss Israel franchise categorically reject allegations that the competition is illegitimate, that winners are predetermined, or that the process is manipulated. Such claims are false, unfounded, and damaging,” attorneys for Miss Israel LLC said in a statement given to The Algemeiner in response to Shiraz’s accusations. “We demand that Ms. Shiraz and any other individuals cease and desist from publishing, repeating, or promoting false, misleading, or defamatory statements concerning the franchise, its ownership, or its management. We further request the prompt retraction of any such statements. All legal rights and remedies are expressly reserved.”

“As always, Miss Universe Israel welcomes cooperation with Israeli governmental bodies, community institutions, and organizations that wish to work constructively with us to ensure that the competition continues to represent Israel and the Jewish people with integrity, dignity, and professionalism,” the statement added.

In an Instagram video published earlier on Wednesday, Shiraz claimed she has been “pressured, intimidated, and threatened for speaking out” in support of Israel by the “non-Israeli, non-Jewish directorship” of the Miss Israel organization. Speaking about the process currently used to select Israel’s next Miss Israel, she further said no nationwide search took place in the country and that Israeli women were “never given a genuine opportunity” to compete for the country’s crown. She alleged that, instead, non-Israeli Jews were encouraged to apply for the 2026 competition, represent the Jewish state, “and establish eligibility afterwards,” meaning apply for Israeli citizenship only after being crowned Miss Israel. She accused the competition of becoming “completely detached from Israel.”

Miss Universe is a private organization and each country that participates is represented by an independently owned national franchise, including Miss Israel LLC. Lawyers for Miss Israel LLC told The Algemeiner that it operates the Miss Israel competition “in accordance with Miss Universe guidelines” and that its owner has been an Israeli citizen “since most likely before Melanie was born.”

“Edgar Entertainment was engaged as a professional management and production company to oversee operations, logistics, and event execution. While the owner of Edgar Entertainment – Edgar Saakyan – is neither Jewish nor Israeli, personnel and contractors are retained based on their professional qualifications and expertise,” the lawyers added. “It would be unreasonable to suggest that every vendor, contractor, or employee associated with an Israeli organization must themselves be Jewish or Israeli.”

The Miss Israel franchise “establishes its own eligibility requirements within the framework permitted by Miss Universe,” the lawyers said, in response to Shiraz’s claims about the competition pushing for non-Israelis to apply. They explained in their statement that Miss Israel franchise owners decided in the last two years to open the competition to Jewish candidates outside of Israel so that the titleholder could represent Jewish identity from around the world.

“For the past two competition cycles, the franchise temporarily expanded eligibility to include women of Jewish identity worldwide as an expression of Jewish peoplehood and solidarity with the State of Israel, particularly in the aftermath of the Oct. 7 attacks,” the statement continued, referring to the Palestinian terrorist group Hamas and its massacre on Oct. 7, 2023, across southern Israel. “This approach was consistent in spirit with the principles underlying Israel’s Law of Return and Aliyah.”

According to the statement, unlike the previous two cycles, “the official application for the current pageant cycle — which has been publicly available on our website since the conclusion of the last competition and remains available today — explicitly requires applicants to possess either an Israeli passport or a Teudat Zehut (Israeli national identity card).”

The Miss Israel organization “recognizes as equally Israeli both those born in Israel and those who have chosen to make aliyah,” the lawyers said, referring to the process of Jews immigrating to Israel. “We reject any attempt to classify individuals as ‘more’ or ‘less’ Israeli based on the circumstances of their citizenship or personal background.”

Shiraz made several other allegations in the Instagram video she posted on Wednesday.

When the reigning Miss Israel tried to raise funds for competition expenses she paid for out of pocket, “I was met with threats to pay tens of thousands of dollars in costs unrelated to my participation,” she claimed. She gave details about the expenses, and claimed Saakyan also threatened to strip her of her title because of her fundraising efforts, in her interview with The Jerusalem Post this week.

Shiraz additionally found fault with the fact that the Miss Israel pageant was held outside of Israel for the last two years and did not include a Hebrew-speaking component.

“Genuine Israeli representation should have been the first priority,” she noted, before saying she believes the “integrity of Israel’s representation is being compromised.” Shiraz said she expressed her concerns about the Miss Israel competition to organizers but was ignored. She also sent a complaint in February to the Miss Universe organization about “financial extortion” but said that she was ignored as well, she told The Jerusalem Post.

Shiraz additionally shared with The Jerusalem Post a recording of an Edger Entertainment meeting that reportedly features a producer explaining how the 2026 Miss Israel competition had a predetermined winner and was designed to “look like a pageant.”

Lawyers for Miss Israel LLC told The Algemeiner that Shiraz’s decision to secretly record the private conversations, which took place in Florida, may result in them taking legal action against her.

“Florida is a two-party consent jurisdiction for the recording of private oral communications, and unauthorized recordings may carry legal consequences,” the attorneys noted. “We are reviewing this matter with legal counsel and expressly reserve all rights.”


Update: This article has been edited to clarify that Shiraz argued the 2026 selection process for the next Miss Israel is rigged. She did not claim that the 2024 or 2025 competitions were predetermined.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com