Archive | 2026/06/15

Wiara, nadzieja, sceptycyzm

Strona gubernatorstwa Tulkarm na Facebooku, 11 stycznia 2026 r. Napis na ścianie głosi: „Jedność narodowa jest kluczem do zwycięstwa”


Wiara, nadzieja, sceptycyzm

Andrzej Koraszewski


Pod artykułem, w którym kanadyjski autor opisuje bezmiar ignorancji „propalestyńskich” aktywistów, polski czytelnik pisze:

„Nie rozumiem w tej wypowiedzi dwóch rzeczy: cudzysłowu „propalestyński”, co sugeruje ironię, niejednoznaczność lub kpinę, oraz wielkiego zdziwienia faktem, że większość ludzi (aktywistów również) nie jest ekspertami w dziedzinie geopolityki”.

Zakładam, że to niezrozumienie jest całkowicie szczere oraz że autor komentarza oczekuje odpowiedzi. W felietonie Pata Johnsona przykładową postacią jest amerykańska polityczka Alexandria Ocasio-Cortez, a więc nie studentka pierwszego roku studiów, ale osoba pełniąca znaczącą funkcję publiczną, polityczka bardzo zaangażowana w „propalestyńską” działalność, która stanowi znaczącą część jej publicznych wystąpień.

„Propalestyńska” aktywność oznacza poparcie czegoś, a więc wymaga odpowiedzi na pytanie, co i kogo popierają ci aktywiści. Taka analiza nie jest specjalnie trudna. Wystarczy analiza treści haseł i manifestów.

W „poważnych” mediach osoby deklarujące się jako „propalestyńskie” zwyczajowo odcinają się od zbrodni Hamasu, nie głoszą haseł „Palestyna będzie wolna od rzeki do morza” czy „Zglobalizować intifadę”. Warto jednak zwrócić uwagę, że unikają żądania rozbrojenia Hamasu i nigdy nie krytykują Fatahu. Innymi słowy, nie uznają faktu, że Palestyńczycy są zniewoleni przez tych, którzy nimi rządzą, zarówno w Gazie, jak i w Autonomii Palestyńskiej, jak również w krajach arabskich, takich jak Syria, Liban czy Jordania.

Kiedy polski dziennikarz pisze o kimś, że jest „prorosyjski”, zazwyczaj ma na myśli, że dana osoba popiera reżim Putina. Dla rosyjskiego dysydenta taka osoba jest w rzeczywistości antyrosyjska.

W krajach totalitarnych dysydenci są nieliczni z tego prostego powodu, że otwarty sprzeciw grozi więzieniem, torturami, a nawet śmiercią, a umiarkowana krytyka — utratą kariery zawodowej.

Kogo zatem popierają mieszkańcy Zachodu deklarujący się jako „propalestyńscy”? Kiedy zapytamy polskiego dziennikarza piszącego o Rosji o nazwiska znanych rosyjskich dysydentów, zazwyczaj potrafi wymienić kilka znanych osób. Aktywiści „propalestyńscy” z reguły nie mają najmniejszego pojęcia o Palestyńczykach sprzeciwiających się władzy Hamasu czy Fatahu ani o tych, którzy walczą o prawa obywatelskie Palestyńczyków mieszkających od kilku pokoleń w krajach arabskich.

Pojawia się tu również inne pytanie — o preferencje polityczne samych Palestyńczyków. W czasach komunistycznych w wyborach powszechnych w Polsce około 98 procent wyborców głosowało na Front Jedności Narodowej, czyli na PZPR. Kiedy puścił strach, komuniści przegrali z kretesem.

Jak wyglądałyby wolne wybory w Gazie i w Autonomii Palestyńskiej? Palestyńskie ośrodki badawcze przeprowadzają regularne sondaże, z których wynika, że w Autonomii (na tzw. Zachodnim Brzegu) wygrałby zdecydowanie Hamas, a w Gazie obecnie popularność Hamasu spadła, ale raczej nie do tego stopnia, żeby Fatah miał szansę na zwycięstwo.

Czy Palestyńczycy mają jakąkolwiek alternatywę dla Hamasu i Fatahu? Odpowiedź jest oczywista – nie ma zorganizowanej siły politycznej, która stanowiłaby taką alternatywę.

Spójrzmy na ten problem przez pryzmat Rosji. Czy jest dziś w Rosji partia polityczna zdolna zagrozić partii Putina? Większość osób interesujących się Rosją zna los Nawalnego. Wielu Palestyńczyków próbowało budować opozycję wobec Hamasu i Fatahu. Ich los zupełnie nie interesuje ludzi mówiących o sobie, że są propalestyńscy. Innymi słowy – tak, jest w tym określeniu coś niejednoznacznego, co nie tylko sugeruje ironię, ale wręcz jawne oszustwo, które łatwo przyszpilić. Nie ma nic propalestyńskiego w sojusznikach palestyńskiej dyktatury, która nie tylko źle rządzi, nie tylko okrada Palestyńczyków, ale również wychowuje młode pokolenie na morderców sadystów.

Niektórzy ostrożni aktywiści „propalestyńscy” potępiają Hamas, a nawet zauważają zbrodniczy charakter tej organizacji. Między Hamasem a Fatahem toczy się od dziesiątków lat mordercza rywalizacja (mordercza w bardzo dosłownym sensie). Te dwie organizacje walczą ze sobą o środki od krajów zachodnich i od państw muzułmańskich, ale również o rząd dusz. Przechwalają się nieustannie, która z nich jest lepszym wrogiem żydowskiego państwa. Obydwie frakcje walczą o narodową jedność pod własnym przywództwem.

Przed dwoma tygodniami odbyła się Ósma Generalna Konferencja Fatahu. Na tej konferencji sekretarz Komitetu Centralnego Fatahu Dżibril Radżub, polityk mający nadzieję, że zostanie następcą „prezydenta” Abbasa, mówił:

„Składam serdeczne gratulacje braciom i siostrom, którzy zdobyli zaufanie członków Fatahu oraz Fatahu we wszystkich jego strukturach, i życzę im powodzenia na kolejnym etapie. Wzywam ich… do działania na rzecz osiągnięcia jedności narodowej, opartej na programie w pełni suwerennego państwa ze stolicą w Jerozolimie, prawie powrotu dla uchodźców oraz ochronie procesu demokratycznego i pluralizmu politycznego pod jedną władzą narodową, jednym prawem i z jedną bronią…

Szczęśliwi jesteście wy, którzy trwacie niezłomnie. Jednoczcie się, jednoczcie się, jednoczcie się i uwolnijcie się od ograniczeń przeszłości, abyśmy mogli patrzeć w przyszłość z nadzieją – dla nas samych, naszego narodu i naszej słusznej sprawy. Połączmy siły, by wspierać wolnych ludzi świata, którzy otaczają naszego wroga i wroga ludzkości — neonazistów kontrolujących państwo okupacyjne (tj. Izrael), których spisek został już obnażony i ugrzązł w bagnie terroru państwowego”.

[Strona na Facebooku sekretarza Komitetu Centralnego Fatahu Dżibrila Radżuba, 18 maja 2026 r.]

Z kim chce się dziś jednoczyć Fatah? Nikt tam niczego nie ukrywa – chodzi o zjednoczenie się z Hamasem, który jest obecnie osłabiony, i Fatah ma nadzieję, że będzie to zjednoczenie na warunkach Fatahu. A co rozumiał, mówiąc: „uwolnijcie się od ograniczeń przeszłości”? Najprościej rzecz ujmując – zapomnijmy o wzajemnych mordach z przeszłości.

Ta konferencja była ciekawa pod wieloma względami. Szczególną rolę odgrywali na niej terroryści zwolnieni z izraelskich więzień.

Zwolniony z izraelskiego więzienia terrorysta Khairy Salameh mówił:

„Rola więźniów (tj. terrorystów) jest centralna podczas konferencji Fatahu, ponieważ od dawna czekaliśmy na okazję, by tchnąć nową krew w Fatah, ożywić nasz Fatah oraz jego program organizacyjny i narodowy. Fatah jest dźwignią narodu palestyńskiego oraz walk i poświęceń więźniów i męczenników… Przesłanie więźniów do naszego palestyńskiego przywództwa i nowego kierownictwa jest takie, że główną troską i priorytetem powinna być kwestia pojednania narodowego [między Fatahem a Hamasem]… aby ożywić nasz Fatah i wyjść z jednolitym programem politycznym, który będzie zdolny stawić czoła nadchodzącym wyzwaniom ze strony tego rządu okupacyjnego (tj. izraelskiego)”.

[Komisja Informacji i Kultury Fatahu, Facebook, 15 maja 2026 r.]

Warto zwrócić uwagę na fakt, że mówca zwraca się do „naszego palestyńskiego przywództwa”. Wszyscy czołowi palestyńscy przywódcy są multimiliarderami. Nie dorobili się na przedsiębiorczości – ukradli pieniądze, które były przeznaczone na rozwój. Za to, czego sami nie ukradli, kupowali lojalność, zbroili swoje milicje i budowali terrorystyczną infrastrukturę. Kiedy „propalestyńskość” oznacza poparcie dla tego palestyńskiego przywództwa, jest parodią, a nie poparciem Palestyńczyków – w rzeczywistości oznacza pogardę dla Palestyńczyków.

Cytowany na początku tego artykułu czytelnik nie rozumie również „wielkiego zdziwienia faktem, że większość ludzi (aktywistów również) nie jest ekspertami w dziedzinie geopolityki”.

Wiele lat temu ukazywały się co tydzień w „Polityce” satyryczne rysunki Szymona Kobylińskiego. W pamięć zapadł mi szczególnie rysunek, na którym dwóch ułanów pędzi na koniach z wzniesionymi szablami, a jeden drugiego pyta: „Czy dowiedziałeś się, za co umieramy?”.

Jeśli mamy w jakiejś sprawie stanowcze opinie, jeśli walczymy o jakąś sprawę, to być może nie bez znaczenia jest pytanie, na jakich podstawach oparte są nasze przekonania. W przeciwnym razie możemy być gotowi zaakceptować fakt, że angażujemy się w poparcie nie tylko wątpliwej, ale wręcz zbrodniczej sprawy.

Palestyńczycy mogli mieć swoje państwo kilka razy. Palestyńscy przywódcy odrzucali wszystkie oferty, a przywódcy Hamasu mówili i mówią zupełnie otwarcie, że o żadnym państwie palestyńskim obok Izraela nie może być mowy. Arafat i Abbas udawali, że uznają istnienie Izraela, nie tylko równocześnie publikując mapy „Palestyny” bez Izraela, ale cały czas finansując terror. Palestyńczycy dostali więcej pomocy niż cała Europa Zachodnia po drugiej wojnie światowej. Ktokolwiek ma chociażby cień współczucia dla Palestyńczyków, ma obowiązek zadać pytanie: „Co się stało z tymi pieniędzmi?”, ale również: co ma na myśli aktywista „propalestyński”, wywrzaskujący hasło „Palestyna wolna od rzeki do morza”?

Być może sprawy, w których mamy bardzo mocne poglądy, wymagają zarówno sceptycyzmu, jak i ekspertyzy. (Ta ostatnia jest dziś łatwiejsza niż kiedykolwiek, pod warunkiem posiadania odwagi zadawania pytań).  


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Trump says deal with Iran completed, ‘will bring peace and security to the whole region’


Trump says deal with Iran completed, ‘will bring peace and security to the whole region’

JNS Staff


“I hereby fully authorize the toll free opening of the Strait of Hormuz, and, simultaneously herewith, authorize the immediate removal of the United States Naval blockade,” the U.S. president said.

U.S. President Donald Trump participates in a bilateral press conference with Israeli Prime Minister Benjamin Netanyahu at the Mar-a-Lago Club in Palm Beach, Fla., Dec. 29, 2025. Credit: Daniel Torok/White House.

U.S. President Donald Trump said on Sunday that the peace deal with the Iranian regime has been completed.

“I hereby fully authorize the toll free opening of the Strait of Hormuz and, simultaneously herewith, authorize the immediate removal of the U.S. Naval blockade,” the president stated just before 5:30 p.m. in Washington. “Ships of the world, start your engines. Let the oil flow.”

Pakistani Prime Minister Shehbaz Sharif, whose government has served as a key mediator, wrote on X that the United States and Iran “have reached” a peace deal providing for an “immediate and permanent termination of military operations on all fronts, including in Lebanon,” with a signing ceremony scheduled for Friday in Switzerland.

Iranian Deputy Foreign Minister Kazem Gharibabadi confirmed in a televised interview that the memorandum of understanding between Tehran and Washington has been finalized and will be signed on Friday in Switzerland, saying Iran had “incorporated all our important positions into the draft,” according to the Tasnim News Agency, a semi-official outlet associated with the Islamic Revolutionary Guard Corps (IRGC).

He said the U.S. naval blockade would be lifted starting Monday night and that the agreement provides for the “immediate and permanent end of the war and military operations on various fronts, including Lebanon,” adding that a 60‑day follow‑on negotiation period would cover sanctions relief, Iran’s nuclear program and a reconstruction mechanism.

About an hour later, the president said that “this great deal will bring peace and security to the whole region.”

“Many presidents have tried to make peace with Iran, and all have failed before me,” he said. “The leaders of the region have, for the first time, found a president who can help them achieve real peace. With the opening of the strait upon the signing of the deal on Friday, for purposes of mine removal, oil will flow on both ends again for the region and the world.”

The U.S. president made the announcements on his birthday, June 14.

Earlier in the day, the Israeli prime minister wished him a happy birthday. He had not commented on Trump’s announcement at press time, nor had multiple other Israeli officials, including its top diplomats in Washington and New York.

Sharif thanked Qatar for its support in the mediation and praised the “visionary leadership” of Saudi Arabia and Turkey for their contributions to reaching the agreement, adding that mediators will convene meetings this week ahead of the signing.

António Guterres, secretary-general of the United Nations and a frequent critic of the Jewish state, lauded the deal. “I warmly congratulate the United States and Iran for having reached a peace deal that provides for an immediate and permanent ceasefire, the reopening of the Strait of Hormuz as well as a framework for further negotiations,” he stated. “This represents a critical step towards the peaceful settlement of the conflict.”

Sen. Lindsey Graham (R-S.C.) stated that he was “pleased to hear the memorandum of understanding with Iran to allow the Strait of Hormuz to open has been agreed to.”

“I will be watching closely the ensuing negotiations regarding Iran’s nuclear program and other matters,” he stated. “I am somewhat concerned that Iran’s view of the agreement seems different than what the American negotiating team is claiming. Under our law, any nuclear deal with Iran will be sent to Congress for review and a vote.”

“I look forward to reviewing the final product, and I believe it is imperative that the architect of the deal, Vice President Vance and his negotiating partners, be part of the process in presenting the final deal to Congress,” he wrote. Congratulations to all in getting us to this point. Time will tell.”


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Israel will not withdraw from southern Lebanon as part of US-Iran deal, source tells ‘Post’


Israel will not withdraw from southern Lebanon as part of US-Iran deal, source tells ‘Post’

AMICHAI STEIN


Prime Minister Benjamin Netanyahu has yet to address the US-Iran deal or the issue of Lebanon, which, according to Shairf, is included in the deal.

IDF soldiers operating in southern Lebanon, published April 13, 2026; illustrative. / (photo credit: IDF SPOKESPERSON’S UNIT)

Israel will not withdraw from southern Lebanon as part of the newly agreed to US-Iran deal despite Iranian demands, an Israeli source told The Jerusalem Post on Monday.

Prime Minister Benjamin Netanyahu has yet to address the US-Iran deal or the issue of Lebanon, which, according to Pakistani Prime Minister Shehbaz Sharif’s announcement, is included in the deal.

“Both sides have declared the immediate and permanent termination of military operations on all fronts, including in Lebanon,” Sharif stated.

Israel struck in Beirut hours before US-Iran deal reached

Hours before the US-Iran deal was finalized on Sunday, Netanyahu and  Defense Minister Israel Katz instructed the IDF to target the Dahiyeh district of Beirut in response to Hezbollah fire toward Israeli territory.

Israeli soldiers are seen along the Israeli border with Lebanon in northern Israel, June 8, 2026. (credit: AYAL MARGOLIN/FLASH90)

“Israel will not tolerate fire directed at its territory,” the two said in a joint statement.

According to Axios reporter Barak Ravid, the IDF notified CENTCOM shortly before conducting the strike.

US President Donald Trump spoke to Netanyahu after the strikes, and publicly denounced them on social media.

“This morning’s attacks should not have happened, particularly on a special day when we are so close to a Peace Deal with Iran,” Trump wrote on Truth Social.

Trump added that, while Israel has the right to “defend itself against threats,” the threat it was defending itself against was “very small and meaningless.”


Shir Perets and Maya Zanger-Nadis contributed to this report.

Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com