
Szwedzkie badanie antysemityzmu przyznaje to, co większość europejskich badań ukrywa
Elder of Ziyon
Rząd Szwecji monitoruje antysemityzm w sposób, na który decyduje się niewiele innych państw. Co pięć lat Forum för levande historia (Forum Żywej Historii) zleca ogólnokrajowe badanie postaw wobec Żydów, a właśnie opublikowano nowe wydanie porównujące lata 2020 i 2025. Główna konkluzja nie jest zaskakująca. Po piętnastu latach stałego spadku postawy antysemickie zmieniły kierunek, notując średni wzrost o około 15 procent we wszystkich trzech mierzonych wskaźnikach – tradycyjnego i związanego z Holokaustem antysemityzmu, dystansu społecznego wobec Żydów oraz antysemityzmu związanego z Izraelem. Największą pojedynczą zmianą był spadek liczby osób, które wcześniej aktywnie odrzucały takie twierdzenia; wielu z nich przesunęło się z kategorii „zdecydowanie się nie zgadzam” do niezobowiązującego środka. To właśnie ta bierna normalizacja jest prawdziwą historią pogorszenia sytuacji.
Same liczby dają do myślenia. Zdecydowane poparcie dla możliwości wyboru żydowskiego premiera spadło z 50 do 41 procent. Odsetek osób podtrzymujących silny antyżydowski dystans społeczny podwoił się z 2 do 4 procent. Udział respondentów aktywnie odrzucających stereotyp podwójnej lojalności, według którego szwedzcy Żydzi bardziej troszczą się o Izrael niż o Szwecję, załamał się z 38 do 22 procent. Wskaźnik dotyczący Izraela wykazał najgwałtowniejszy wzrost ze wszystkich – 43 procent Szwedów zgadza się obecnie przynajmniej z jednym ze składających się na niego twierdzeń.
Raport jest nietypowy, ponieważ stawia czoła ważnemu pytaniu: co o Żydach myślą imigranci z krajów muzułmańskich i Bliskiego Wschodu?
Standardowe europejskie podejście traktuje antysemityzm wśród imigrantów jak materiał radioaktywny. Badania go mierzą, wykrywają, a następnie albo pomijają w publikowanych podsumowaniach, albo obudowują taką liczbą zastrzeżeń, że ustalenie znika z pola widzenia. Obawa jest taka, że przyznanie, iż przybysze z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej wnoszą ze sobą wyższy wyjściowy poziom antysemityzmu, dostarczy amunicji antyimigracyjnej prawicy, więc dane są ukrywane, aby tej amunicji nie dostarczać.
To badanie nie uchyliło się od tego tematu.
Osoby urodzone w regionie MENA uzyskały wyniki o około 17 procent wyższe w zakresie tradycyjnego i związanego z Holokaustem antysemityzmu niż grupa odniesienia, czyli Szwedzi urodzeni ze szwedzkich rodziców. Urodzeni w krajach azjatyckich spoza regionu MENA osiągnęli wyniki wyższe o 14 procent, a pochodzący z państw afrykańskich spoza MENA – o 12 procent. Respondenci identyfikujący się jako muzułmanie uzyskali wyniki wyższe o 14–18 procent we wszystkich trzech wskaźnikach, podczas gdy nie stwierdzono statystycznie istotnego wzrostu wśród chrześcijan ani wyznawców innych religii w porównaniu z niereligijną grupą bazową. Autorzy wyjaśniają to teorią uczenia społecznego i odwołują się do międzynarodowych badań opinii, w tym globalnych sondaży ADL, które pokazują, że antysemityzm jest na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej znacznie bardziej powszechny i politycznie znormalizowany niż w Europie Zachodniej. Ludzie przenoszą ze sobą normy społeczeństw, z których pochodzą.
Jednak imigranci nie są głównym czynnikiem wzrostu antysemityzmu w Szwecji. Nawet po uwzględnieniu kraju urodzenia, pochodzenia rodziców i religii utrzymywał się wzrost rzędu 15–16 procent – co oznacza, że większość pogorszenia wynikała ze zmiany poglądów rodowitych Szwedów, a nie z zastąpienia demograficznego.
Uważam, że definicja „antysemityzmu związanego z Izraelem” przyjęta w raporcie jest słaba. Czteropunktowy wskaźnik dotyczący Izraela pyta, czy polityka Izraela sprawia, że respondent nie lubi Żydów, czy świat nie może osiągnąć pokoju, dopóki istnieje Izrael, oraz czy polityka izraelska odzwierciedla starotestamentową żądzę zemsty. Są to w istocie tradycyjne antysemickie stereotypy ubrane w izraelski kostium. Wprost odwołują się do słowa „Żydzi” lub sięgają po dawne motywy spiskowe i teologiczne. Pomijają zakodowane formy antysemityzmu skoncentrowanego na Izraelu, które ukrywają się całkowicie za słownictwem politycznym – rejestr „Izraelczycy to nowi naziści”, wykorzystujący odwrócenie znaczenia Holokaustu bez wymieniania Żydów z nazwy. Autorzy celowo pominęli pytanie o analogie do nazizmu, obawiając się, że słowo „naziści” uległo dewaluacji i stało się ogólną obelgą polityczną, co zaciemniłoby dane. Taki wybór zachowuje tematyczną spójność wskaźnika, ale kosztem niedoszacowania najbardziej współczesnej i najbardziej śliskiej odmiany uprzedzeń, które miał mierzyć.
Ten metodologiczny konserwatyzm sprawia, że liczby w nagłówkach są raczej niedoszacowaniem niż przesadą. Wąskie narzędzie badawcze, które mimo to rejestruje wzrost o 15 procent i maksymalny zasięg na poziomie 43 procent, mierzy dolną granicę zjawiska.
Szwedzki raport pokazuje, że instytucja państwowa może gromadzić niewygodne dane dotyczące imigracji i antysemityzmu, publikować je bez wahania, a jednocześnie nie pozwalać, by zostały one podporządkowane jednej politycznej narracji. To właśnie taka uczciwość jest wzorem godnym naśladowania. Większość Europy ma te same dane schowane w szufladach, lecz brakuje jej odwagi, by opublikować ich niewygodną połowę.
Link do oryginału: https://elderofziyon.blogspot.com/2026/06/swedish-antisemitism-survey-admits-what.html?utm_source=substack&utm_medium=email
Elder of Zion, 18 czerwca 2026
Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com



