Izrael: Palestyńczycy podejrzani o udział w ataku z 2023 r. staną przed trybunałem wojskowym

Izraelskie siły bezpieczeństwa i ratownicy gromadzą się przed budynkiem w Tel Awiwie, po tym jak został on trafiony rakietą wystrzeloną przez palestyńskich bojowników ze Strefy Gazy, 7 października 2023 r. (Fot. JACK GUEZ/AFP/East News)


Izrael: Palestyńczycy podejrzani o udział w ataku z 2023 r. staną przed trybunałem wojskowym

Marta Urzędowska


Rząd w Tel Awiwie do tej pory nie podawał, ilu podejrzanych trzyma w aresztach. Niektórym może teraz grozić kara śmierci.

Przyjęte w poniedziałek (11.05) w Knesecie prawo pozwoli osądzić setki osób aresztowanych po ataku na Izrael z 7 października 2023 roku.

– To więcej niż zwykłe prawo – przekonuje cytowana w „New York Timesie” Yulia Malinovsky, deputowana opozycji i jedna z autorek przepisów. – Chodzi o sprawiedliwość, pamięć, historię – wylicza.

Nowe prawo przeszło w parlamencie znaczącą większością głosów. Za byli zarówno posłowie rządzącej koalicji, jak i większość opozycji. Ze 120 deputowanych, 93 poparło projekt.

Niespełna trzy lata temu palestyńscy terroryści z Hamasu wdarli się do Izraela i dokonali najkrwawszego ataku w historii kraju. Zamachowcy zabili 1,2 tys. osób, a 250 porywali do Strefy Gazy i przez kolejne miesiące trzymali jako zakładników. Podczas ataku zabijali całe rodziny, nawet najmłodsze dzieci, a wobec wielu kobiet dopuścili się przemocy seksualnej.

Według ONZ terroryści dopuścili się zbrodni wojennych, a być może także zbrodni przeciwko ludzkości.

W odwetowej wojnie Izraela w Strefie Gazy zginęło ponad 70 tys. Palestyńczyków, a enklawa została zrównana z ziemią. Od jesieni 2025 roku obowiązuje rozejm. Obecnie izraelska armia zajmuje wschodnią połowę enklawy. Na razie nie udało się przejść do kolejnych faz zawieszenia broni, czyli rozbrojenia Hamasu, wycofania izraelskich żołnierzy i rozpoczęcia odbudowy zrujnowanej strefy.

“Chodzi o sprawiedliwość, pamięć, historię”, ale przeciwnicy nowego prawa mówią o chęci zemsty

Choć podczas samego ataku zdecydowana większość terrorystów z Hamasu, którzy wtargnęli do Izraela, zginęła, izraelska armia aresztowała setki osób podejrzanych o udział lub o powiązania z organizatorami. Do tej pory podejrzani byli przetrzymywani bez postawienia zarzutów i sądu. Nie jest też jasne, czy są wśród nich ważni terroryści odpowiedzialni za zaplanowanie ataku, czy tylko szeregowi członkowie grupy.

Yulia Malinovsky w rozmowie z “New York Timesem” przyznała, że nowe prawo pozwoli postawić zarzuty co najmniej 350 więźniom. Do tej pory izraelskie władze nie ujawniały, ilu Palestyńczyków przetrzymują w związku z podejrzeniami o udział w ataku.

W czasie wojny w Gazie Izraelczycy aresztowali ponad 6 tys. mieszkańców enklawy. Większość została zwolniona, ale około 1,2 tys. pozostaje w aresztach.

Dziennik, powołując się na źródła w izraelskich służbach, opisuje, że prokuratorzy muszą jeszcze ostatecznie sformułować akty oskarżenia, a w sprawie niektórych podejrzanych nadal trwają śledztwa. Oznacza to, że do rozpoczęcia procesów może minąć nawet rok.

Obrońcy praw człowieka: sędziowie trybunału będą pod wielką presją społeczną

Przegłosowane w Knesecie prawo nie wszystkim się podoba. – To nie do pomyślenia, że decyzjami sądu rozważającego, jaki wydać wyrok, kieruje chęć zemsty – przekonuje cytowany przez dziennik poseł opozycji Ofer Cassif. – Niestety dokładnie to zamierza zrobić nowe prawo – dodaje.

Oskarżeni, jak stanowią nowe przepisy, staną przed wojskowym trybunałem w Jerozolimie, w którym zasiądzie trójka sędziów.

Część procesów będzie transmitowana na żywo w mediach, dzięki czemu Izraelczycy po raz pierwszy dowiedzą się, kim są podejrzani i o co im się zarzuca.

Niektórzy Palestyńczycy mogą zostać oskarżeni o ludobójstwo, za co w Izraelu grozi kara śmierci.

Na mocy nowych przepisów oskarżeni będą uczestniczyć tylko w niektórych rozprawach. Będą mieli prawo do odpłatnego wynajęcia prawnika, ale adwokaci z urzędu nie będą mogli ich reprezentować. Sąd będzie mógł zignorować niektóre zasady przedstawiania dowodów, choć nie jest jasne, które. Autorzy ustawy wyjaśniają, że to konieczne z powodu stopnia skomplikowania i skali przedsięwzięcia, a także ogromnej liczby dowodów.

Tłumaczą też, że opóźnienie w postawieniu Palestyńczyków przed sądem wynika z trudności w prowadzeniu śledztw: potencjalni świadkowie w większości zostali zabici, a zbadanie podziurawionych kulami domów czy spalonych samochodów jest czasochłonne.

Obrońcy praw człowieka ostrzegają, że sędziowie trybunału będą pod wielką presją społeczną, żeby jak najszybciej i najsurowiej osądzić oskarżonych o udział w ataku. – Jeśli chcesz prawdziwego procesu, musisz dać ludziom możliwość obrony – przekonuje cytowana w „NYT” Sari Bashi, szefowa organizacji Publiczna Komisja przeciwko Torturom.

– Kiedy cały kraj jest nastawiony na udowodnienie winy, oznacza to, że to wszystko będzie głęboko niesprawiedliwe wobec podsądnych, a jednocześnie – niesatysfakcjonujące dla ofiar

– dodaje.

Były zakładnik do rządu: “Nikt mnie nie przeprosił”

W czasie, gdy w Izraelu szykują się procesy terrorystów, jeden z porwanych 7 października zakładników domaga się nie tylko ukarania winnych ataku, ale i ustąpienia izraelskiego rządu.