Kilka słów o członkostwie Tuwima w Wielkiej Loży Inkunabułów
Filip Lech

Na zdjęciu od lewej: Karol Kranc, Kazimierz Kranc, Karol Unilowski, Maria Unilowska, Stefania Tuwimowa, Julian Tuwim, USA, ok. 1942, fot. Muzeum Literatury / East News
Poeta (docierał do mas), tłumacz (potrafił przekazać polskiemu czytelnikowi melodię języka rosyjskiego, tłumaczył też z francuskiego i niemieckiego), esperantysta (na najsłynniejszy sztuczny język przekładał polską poezję), autor kabaretowych skeczy, słynnych bajek i kilku szlagierów, bez których nie byłoby polskiej piosenki.
Mowa oczywiście o Julianie Tuwimie. Warto przypomnieć jeszcze jeden fakt z jego bogatej biografii, który być może powie o nim więcej niż jego żydowskie pochodzenie i komunistyczne sympatie. Autor ”Lokomotywy” i ”Kwiatów polskich’‘ był członkiem Czcigodnego Bractwa Bibliofilów, Rycerzy Białego Kruka i Książkowego Mola, Tajnego Zakonu Cymeliów, Wielkiej Loży Inkunabułów, Zgromadzenia Pierwszych Wydań, Archikonfraterni Klocków, Elzewirów, Unikatów, Exlibrisów i Superexlibrisów, Mistycznego Sprzysiężenia Czcicieli Najistotniejszych Druków, Opraw i Sztychów, Stowarzyszenia Nieustającej Adoracji Rarytasów i Osobliwości, zbieraczem, szpargalistą, innymi słowy człowiekiem opętanym miłością do książek i wszystkiego, co zostało kiedykolwiek przez człowieka wydrukowane i spisane.
Poeta lubił:
”Milczeć, deszcz, łowiki,
Ilustrowanych pism roczniki
(”Kłosy”, ”Wędrowce”, ”Tygodniki”),
Grochówkę z boczkiem, bzy, jarmarki,
Łacinę, las, pocztowe marki,
Fachowe gwary, psy, Cyganów,
Kolekcjonarów, szarlatanów,
Etymologię, Aptekarzy,
Ungra warszawskie, kalendarze,
Wiek dziewiętnasty, bibliografię,
Lawendę, stare fotografie”.
Jak rozpoczęła się mania Tuwima, którą sam nazywał ”rozkoszną chorobą”? W młodości kolekcjonował wszelkie szpargały, na przykład kolorowe szkiełka i kamyki (”w magicznym świetle dziecięcej fantazji bez trudu stawały się klejnotami i amuletami”, ”Moje zbieractwo”, 1934), truchła barwnych motyli, węże i jaszczurki, muszle, obrączki od cygar, widokówki, znaczki pocztowe z obcych i dalekich krain. Z książek podróżniczych spisywał nieznane mu afrykańskie słowa. Rozbijał termometry, żeby wydobyć z nich rtęć, rozkręcał mechaniczne urządzenia, żeby wydobywać z nich śrubki, druty i kółka. ”Z niepojętych sobie powodów” gromadził również wszelkie zasuszone zioła lekarskie, zachłystywał się ich zapachem, późnej w zaciemnionej kuchni używał ich do dziecięcych eksperymentów alchemicznych (może dzięki temu był tak utalentowany?).
Czytaj dalej tu: Kilka słów o członkostwie…
twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com