Archive | 2015/12/18

Polska katoliczka, która pomagała zakładać Izrael

Polska katoliczka, która pomagała zakładać Izrael

REDAKCJA


W Jafie zatrzymał się też – w drodze z El Arish do Jerozolimy – Juliusz Słowacki w dniu 8 stycznia 1837, co skrupulatnie zanotował i zrelacjonował w listach do matki.

Założyć należy, że w miarę nasilania się polskich pielgrzymek do Ziemi Świętej, wielu Polaków zahaczyło także o Jafę. Być może, iż niektórzy zmarli w drodze do Jerozolimy i pochowani zostali na katolickim cmentarzu w tym mieście, na którym znajduje się około 200 grobów polskich. „Około” – bo dokładnej liczby nikt nie zna, także polski duszpasterz w tym mieście, ksiądz kanonik Grzegorz Pawłowski.

[…]
Razem z księdzem […] wybraliśmy się w upalne letnie popołudnie na zwiedzanie cmentarza. W bramie siedzi zaspany arabski stróż, wita księdza jak starego znajomego. Dookoła panuje przysłowiowa cmentarna cisza. Nawet ptaki, zmęczone upałem, schowały się w gałęziach kilku drzew i drzemią, a w każdym razie siedzą cicho. Na lewo, niedaleko bramy cmentarnej, znajduje się „polska działka”.

[…]
Zatrzymujemy się przy pierwszym grobie. „Jerzy Jagiełło, Major Dyplomowany Wojska Polskiego, dyrektor Biura Prezydium Rady Ministrów. Urodzony 4 listopada 1895 roku w Warszawie, zmarł 19 sierpnia 1941 roku w Tel Awiwie”.

Na sąsiednim nagrobku czytamy: „Marcin Szarski, doktor prawa, senator Rzeczypospolitej, Prezes Izby Przemysłowo-Handlowej we Lwowie. Urodzony w Krakowie w roku 1888, zmarł w Tel Awiwie w roku 1941”.

Niedaleko pochowana jest zmarła 9 października 1945 roku Germine Składkowska, „żona generała Wojsk Polskich”, a więc małżonka byłego premiera Polski, generała Felicjana Sławoja-Składkowskiego.

Na kilku nagrobkach zaznaczono, że spoczywają tam „Sprawiedliwi wśród Narodów Świata”. Są to Polacy, którzy po wojnie ożenili się z ukrywanymi przez siebie podczas okupacji młodymi Żydówkami, lub też Polki, które wyszły za mąż za ukrywanych przez ich rodziny młodych Żydów. Pierwszym takim grobem, który przykuwa wzrok, tuż na prawo od bramy cmentarnej, jest miejsce wiecznego spoczynku inżyniera Henryka Rollirada z Warszawy, którego bohaterska postawa podczas hitlerowskiej okupacji w Warszawie była wielokrotnie relacjonowana przez izraelską prasę, radio i telewizję. Dookoła są groby innych Sprawiedliwych: Reginy Kaplan, Katarzyny Jagid, ppłk. inż. Zdzisława Kiełczyńskiego i wielu innych.

[…]
Zwraca uwagę, ze względu na swoją niezwykłą treść, dwujęczyczny napis na jednym z nagrobków na „polskiej działce”: w górnej części płyty widnieje polski napis: „śp Jadwiga z kniaziów Jałowieckich 1* voto Żukowska 2* voto Lipkowska ur. 1875 w Rostowie nad Donem, odznaczona Krzyżem Walecznych w Powstaniu Warszawskim, zmarla 1951 26 XII”.

W drugiej części nagrobka czytamy: „śp. dr Teresa Żukowska, urodzona w 1908 roku w Petersburgu, zmarła 5 października 1968”. Obok znajduje się krótki i zaskakujący napis w języku hebrajskim – „chawerat Ecel”, czyli „członkini Ecel”.

Nazwę „Ecel” nosiła nosiła tajna organizacja żydowska w okresie brytyjskiej władzy mandatowej w Palestynie, prowadząca nieprzejednaną walkę z tymi władzami. Skąd więc Polka członkinią tej organiacji? I co jeszcze dziwniejsze – w grobie tym wcale nie zostały pochowane doczesne szczątki Teresy Żukowskiej i ponadto także data śmierci jest fikcyjna. W rzeczywistości Teresa Żukowska nazywała się Teresa Lipkowska i zmarła nie w 1968 roku, lecz w styczniu 1991.

Kim więc była dr Teresa Lipkowska, kiedy i skąd przyjechała do Ziemi Świętej, jaką tajemnicę kryje grób w Jafie?

Teresa Lipkowska pochodziła z książęcego rodu Jałowieckich, wywodzącego się od wielkiego księcia Ruryka, założyciela udzielnego księstwa ruskiego ze stolicą w Nowogrodzie Wielkim. Innym odgałęzieniem tego rodu była panująca do roku 1917 w Rosji carska rodzina Romanowów. W XVI wieku część rodziny Jałowieckich przyjęła katolicyzm, tworząc polski odłam książęcego rodu, którego przedstawiciele są w późniejszych wiekach licznie reprezentowani w szeregach powstańców walczących przeciwko zaborcy rosyjskiemu.

W grobie w Jafie spoczywają szczątki matki Teresy, Jadwigi, która gdy owdowiała po krótkim małżeństwie z inżynierem Władysławem Żukowskim, wyszła ponownie za mąż za generała Józefa Lipkowskiego.

Teresa wyszła za mąż za bratanka swego ojczyma, przyjmując także nazwisko Lipkowska, natomiast siostra jej, Jadwiga, wyszła za mąż za generała Kazimierza Sosnkowskiego, organizatora wojska polskiego po odzyskaniu niepodległości w roku 1918, ministra spraw wojskowych w latach 1920-1924, który po tragicznej i tajemniczej śmierci generała Władysława Sikorskiego w roku 1943 został Naczelnym Wodzem polskich sił zbrojnych na emigracji.

31-letnia wówczas Teresa Lipkowska znalazła się po wrześniu 1939 w sowieckim łagrze, skąd wyzwoliła ją amnestia, ogłoszona po uznaniu przez ZSRR rządu gen. Sikorskiego. Moskiewski ambasador polskiego rządu emigracyjnego, prof. Stanisław Kot, tak zrelacjonował w liście do generała Sikorskiego (z 11 października 1941) spotkanie z Teresą Lipkowską: „Przed chwilą przyjechała pani T., w ciężkim stanie, opuchła, ze szkorbutem, obdarta, po 23 miesiącach więzień i obozów”. Prof. Kot osobiście otoczył opieką wycieńczoną przeżyciami obozowymi szwagierkę generała Sosnkowskiego, mianując ją swą sekretarką. Po zerwaniu stosunków dyplomatycznych między polskim rządem w Londynie a ZSRR personel zlikwidowanej ambasady ewakuował się z Moskwy na Bliski Wschód. Lipkowska zatrzymała się w Palestynie, gdzie zaczęła pracować w Centrum Informacji Polskiej w Jerozolimie. Gdy na mocy rozkazu gen. Sikorskiego z 1 kwietnia 1943 roku utworzone zostało przy sztabie II Korpusu ściśle tajne Biuro Dokumentów, po jakimś czasie Lipkowska skierowana została do pracy w tym biurze na statusie „u.c.”, czyli urzędniczki cywilnej. Zadaniem tego Biura było poufne zbieranie materiałów o losie Polaków, wywiezionych przemocą ze wschodnich ziem Polski do ZSRR.

[…]
W Palestynie Teresa poznała i zaprzyjaźniła się z polskim oficerem narodowości żydowskiej, krakowskim adwokatem Michałem (Menachemem) Buchweitzem, referentem do spraw żydowskich w tajnym Biurze Dokumentów. On to właśnie nakłonił Teresę, by postarała się o przeniesienie z cywilnego Centrum Informacji Polskiej do wojskowego Biura Dokumentów. Jako szwagierka gen. Sosnkowskiego uzyskała to przeniesienie z łatwością. Przez Buchweitza poznała jego przyjaciela, dr Marka Kahana z Warszawy, który miał bardzo ścisłe powiązania w kręgach najwyższego dowództwa II Korpusu. Buchweitz zaczął jej także udzielać lekcji języka hebrajskiego.

Okazało się jednak, że obaj jej żydowscy przyjaciele byli ściśle związani z nielegalną organizacją „Ecel”, która prowadziła zbrojną walkę przeciw Anglikom, domagając się zakończenia brytyjskiego mandatu w Palestynie i utworzenia tam niepodległego państwa żydowskiego. Przez nich Teresa zbliżyła się do tej organizacji i stała się właściwie jej rzecznikiem wobec władz polskich. Gdy gen. Sosnkowski, już jako Naczelny Wódz, odbył inspekcyjną podróż do Palestyny, Teresa spotkała się ze swym szwagrem i ujawniając swe sympatie dla „Ecla”, przypomniała mu, że właściwie on sam w podobnych warunkach działał tak samo, gdy w roku 1908 zakładał we Lwowie Związek Walki Czynnej do walki o niepodległość Polski. Jako pierwszy szef Pierwszej Brygady powinien zrozumieć, jakie znaczenie ma dla Żydów pierwsza po 2000 latach armia żydowska.

W pozostawionym wspomnieniu z tych lat Teresa Lipkowska tak relacjonuje swoje wstawiennictwo u gen. Sosnkowskiego za ”Ecel”:

„Chodziło tylko o trochę dobrej woli ze strony władz wojskowych. Anglicy, znając polski antysemityzm, chcieli, by nasze oddziały stacjonowane w Palestynie pomogły odnajdywać dezerterów z polskiej armii, którzy przyłączyli się do antybrytyjskich gruppodziemnych. C.I.D. jakoś nieudolnie szukało po kibucach i miastach, a dla Polaków znających swych kolegów byłoby to łatwe. Dobra wola ze strony armii Andersa polagałaby tylko na zawiadomieniu podejrzanych o ukrywanie dezerterów o godzinie przybycia C.I.D. Kazik śmiał się jak uczniak, któremu koledzy proponują wziąć udział w jakimś figlu”.

Teresa kilkakrotnie odwiedziła gen. Sosnkowskiego w Jerozolimie i – jak pisze w swym wspomnieniu – „załatwiłam przez niego sprawy Ecla”.

Gen. Kazimierz Sosnkowski

Nie wymienia ona, na czym te „sprawy Ecla” polegały, ale faktem jest, że nie zanotowano ani jednego wypadku ujęcia przez polskie władze żołnierza narodowości żydowskiej, który zdjął mundur po to, by przystąpić do walki o niepodległość Palestyny.

Nie podając szczegółów Teresa Lipkowska pisze: „później juz własnej inicjatywy pomagałam Eclowi”.

Dr Buchweitz, emerytowany sędzia mieszkający w Tel Awiwie, uzupełnia to lapidarne zdanie:

„W czasie Wojny Wyzwoleńczej, w latach 1947 i 1948, gdy siły nasze w Starym Mieście w Jerozolimie znalazły się w bardzo ciężkiej sytuacji i były okrążone, Teresa jako Polka i katoliczka miała prawo swobodnego poruszania się po mieście i przechodzenia z jednej jego części do drugiej .Wykorzystywała ona ten przywilej i przenosiła informacje oraz pocztę dla oblężonych w Starym Mieście żydowskich oddziałów „Ecla” oraz „Hagany”. W uznaniu dla jej zasług w walce o niepodległość Izraela, Zrzeszenie Weteranów Ecla wyraziło zgodę na jej prośbę, aby na jej nagrobku wyryty był po hebrajsku napis „członkini Ecla”. Chcąc się upewnić, że właśnie tak będzie, Teresa postanowiła, jeszcze w roku 1968, wyryć swoje nazwisko z owym hebrajskim dopiskiem obok nazwiska swojej matki, Jadwigi, na jej nagrobku w Jafie. W swoich wspomnieniach pisze z nieukrywanym zadowoleniem: „na moim grobie będzie napis po hebrajsku, że byłam rzeczywistym członkiem Irgun Cwai Leumi (Ecel). Co prawda w tym grobie nie będą leżały moje resztki, gdyż zapisałam moje ciało na rzecz fakultetu medycznego uniwersytetu w Tel Awiwie”.

Teresa Lipkowska pozostała bowiem w Palestynie, później w Izraelu, do swej śmierci w styczniu 1991 roku. Proboszcz polskiej parafii w Jafie, ks. Grzegorz Pawłowski, który udzielił jej świętego sakramentu, podkreślił, że „zmarła ona jako dobra katoliczka”.

Decyzję o pozostaniu w Ziemi Świętej Teresa Lipkowska podjęła jeszcze w roku 1942 i dlatego gdy armia polska ewakuowała się z Palestyny w roku 1944, a ostatni uchodźcy polscy opuścili po dwóch latach Ziemię Świętą, Teresa pozostała, by walczyć razem z Żydami o niepodległość ich kraju. W roku 1989, w niespełna dwa lata przed swą śmiercią, tak wyjaśniała motywy swojej decyzji:

„Wielokrotnie zadawano mi pytanie, dlaczego w 1942 roku postanowiłam pozostać w Palestynie, mając możliwości wygodnej emigracji do Anglii, Szwecji lub Ameryki… Dopiero dzisiaj, po 47 latach mego pobytu w Palestynie, mogę odpowiedzieć na pytanie, dlaczego wybrałam ten kraj za moją drugą ojczyznę, a naród żydowski za bardzo mi bliskich braci. Jestem dzisiaj starym, niedołężnym fizycznie człowiekiem, który jednak zachował władze umysłowe, a specjalnie dopisuje mi pamięć”.

I przytacza ona rozmowę, jaką jako młoda dziewczyna prowadziła z Józefem Piłsudskim, marszałkiem Polski, z którym matka jej była spokrewniona i bardzo zaprzyjaźniona. Teresa uwielbiała „Komendanta” – jak go nazywa w tych wspomnieniach – od dzieciństwa. Podczas jednej z jej wizyt w Sulejówku odbyła dłuższą rozmowę z Piłsudskim. W tym okresie endecja zarzucała Piłsudskiemu sympatię do Żydów. Teresa postanowiła wyjaśnić z nim tę sprawę.

Józef Piłsudski
Skorzystałam ze sposobności, że byłam z nim sama i spytałam «dlaczego Komendant lubi Żydów?» Och, jak dobrze pamiętam do dziś tę rozmowę. Komendant chodził zamyślony po pokoju, jakby nie dostrzegał, że obok niego stoję. Pozornie, bo w pewnej chwili przystanął: «A co ty tu robisz przemądrzała sikso?» (Tak mnie nazywał, byłam wtedy na na drugim semestrze uniwersytetu) «Ja tylko chciałam zapytać Komendanta, dlaczego on lubi Żydów?» Piłsudski uśmiechnął się. «Użyłaś dobrego czasownika – lubię». Siadł przy swoim skromnym biurku: «Dobrze,odpowiem ci na to pytanie, a ty, która umiesz słuchać i milczeć, powinnaś zrozumieć, bo pochodzisz z tej samej szlachty kresowej co i ja».

…«Tak,wszyscy wiedzą, że nie jestem antysemitą, ale nie jestem też i filosemitą. Ja ich po prostu właśnie l u b i ę, czuję się dobrze w ich towarzystwie». Tu zamilkł, zapatrzył się w jakiś odległy widok i po chwili cichym głosem dodał: «jak w domu». W miarę jak mówił rozumiała, że chodzi mu nie o całą kresową szlachtę, ale tylko o ten odłamek, których herby pochodzą od czasów Jagiellonów, bogatych właścicieli ziemskich. Ten odłam właśnie, z którego pochodziła moja matka i on sam. Wiele z tych posiadłości zostało skonfiskowanych za udział w Powstaniu Styczniowym, a właściciele zesłani na Sybir wraz z rodziną. Taki los spotkał mego pradziada Ignacego Witkiewicza. Ale w latach popowstaniowych pozostawali nadal już nie wysoką, ale najwyższą arystokracją polską.

Komendant zburzył pasjansa, który mu nie wychodził, i rozpoczął przy «czaju» rozkładać następny. Wykład, który teraz rozpoczął, był porównaniem arystokracji polskiej i żydowskiej. Pierwszą cechą jest pochodzenie, znajomość genealogicznego drzewa. To wpaja się od dziecka, zarówno w polskich, a jeszcze bardziej w żydowskich rodzinach. W całej Europie przyjęło się angielskie określenie gentlemana, wedle jego stosunku do pieniędzy, stosownie do jego zachowania się, gdy wypija szklankę alkoholu i po jego umiejętności opanowania gniewu. To określenie, powiedział Komendant, znane już było Żydom… i wyrażało się po hebrajsku w trzech krótkich słowach «wedle kieszeni, szklanki i gniewu»… W genealogii żydowskiej pochodzenie po kądzieli jest ważniejsze od pochodzenia po mieczu. To samo występowało i w moim otoczeniu. U schyłku XIX wieku nie zawierało się małżeństwa bez wyraźnej zgody rodziców, gdyż chcieli być pewni, że w żyłach ich przyszłej synowej płynie – jak to mówił Zagłoba – krew senatorska. Polskie rody zawierały małżeństwa z arystokracją innej narodowości, byleby należeli do któregoś z wyznań chrześcijańskich (prawosławni, protestanci, rzymsko- i grekokatolicy).

…Drugą wspólną cechą była religijność, mocno podkreślana na zewnątrz, choćby dany osobnik był w głębi duszy niewierzącym. Za trzecią cechę wspólną arystokratów polskich i żydowskich przyjmował Komendant skrajny patriotyzm, przywiązanie do kraju pochodzenia, cecha, która nawet w diasporze istniała u Żydów. W święto Nowego Roku żydowskiego [Rosz Haszana] życzą sobie Żydzi, aby następny rok spędzić w Jerozolimie, i to mimo że opuścili Ziemię Obiecaną 2000 lat temu.

Pojęcie patriotyzmu łączy się z odwagą w walce zbrojnej o ojczyznę. Cechę tę od wieków okazywali Polacy, a u starożytnych Izraelitów znane są z historii bohaterskie wojny ich królów, Machabeuszy itd. Tego rodzaju odwaga nie miała szans istnienia w diasporze, ale dzisiaj (1925 rok) ruch syjonistyczny organizuje już przysposobienie do walki zbrojnej.

Czwartą wspólną cechą tych grup jest wykształcenie. Przecież już od wieków nie istniał analfabetyzm u Żydów, a od kilku stuleci znane są imiona wielkich filozofów i naukowców Żydów, z tym największymw całej ludzkości Einsteinem. Polskie arystokratyczne rody od dawna rówież wymagały, by dzieci nauczyły się pisać i czytać, nawet w obcych językach, gdy reszta społeczeństwa jeszcze w XX wieku posiadała analfabetów.

Ostatnią cechą, o której wspomniał Komendant, jest poszanowanie rodziców i w ogóle starszych ludzi i opieka, jaką im winno udzielić młode pokolenie. U Żydów – wszystkich Żydów – wypływa to z przykazań mojżeszowego wyznania, ale jest również cechą uczuciową ich charakteru.

O jednym nie wspomniał Komendant w tej jedynej prywatnej rozmowie, mianowicie, że te grupy, tak zwane arystokratyczne, obejmują u Żydów procentowo daleko większy odłam narodu niż u Polaków. Moja matka przed śmiercią (sprowadziłam ją z Polski w 1949 r.) przypominała jej rozmowy z Komendantem w ostatnich latach jego życia. (Moja matka nie fantazjowała nigdy, po prostu nie znosiła najniewinniejszego kłamstwa). W którejś z tych rozmów, w której porównywali poszczególne narody, Komendant powiedział, że Żydzi są najbardziej arystokratycznym narodem świata. Antysemityzm ma rzekomo podłoże w zazdrości o bogactwo i uzdolnienia tej mniejszości narodowej dużego państwa. To nie jest prawda. Tak, zazdrość jest podłożem antysemityzmu, ale o co innego. To jest podświadoma zazdrość chrześcijan o wyrok boski, którego znieść nie mogą. Bóg wybrał naród żydowski jako jedynego swego przedstawiciela na ziemi. Tak w okresie średniowiecza, w czasach wojen religijnych, zrodził się antysemityzm, a że jest podświadomy, będzie trwać, bo pycha ludzka i pragnienie rządzenia nad całym światem jest tym pierwszym, głównym grzechem ludzkim, właśnie wedle kanonów chrześcijańskich, a wszak w czasie wojen religijnych nie było jeszcze niewierzących chrześcijan”.

Takie jest wyjaśnienie zagadki hebrajskiego dopisku na polskim nagrobku w Jafie.


Fragment książki „Polonica w Ziemi Świętej
Autor: Aleksander Klugman
Wydawnictwo Literackie, Kraków 1994


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Former Jordanian intelligence collaberator: “We trained ISIS”

Former Jordanian intelligence collaberator: “We trained ISIS”

Rachel Avraham


Photo Credit: Channel 2 News

As Christmas approaches, a prominent member of Jordan’s Christian community and a former Jordanian intelligence collaborator discusses the ascent of ISIS, the plight of Christians in Jordan, and the great instability within the country that is not widely discussed in the English speaking media.
As the Christian world prepares to celebrate Christmas, a prominent member of Jordan’s Christian community and a former Jordanian intelligence collaberator finds the present situation to be quite bleak for Christians across the Middle East due to the ascent of ISIS and other Islamist terror groups and regimes: “The first issue that comes to mind is the invincibility of ISIS that nobody seems able to defeat including God himself. We Christians get puzzled by the news we keep seeing. There has been an official statement that Toyota vehicles that are being operated by ISIS are the same ones used by the Jordanian government. They were originally procured by the Jordanian government and they ended up in ISIS camps. It was covered by the Russian media but the English speaking media has not covered this.”

“As a former intelligence operative, I can confirm that ISIS trainers were trained in Jordan as freedom fighters,” he noted, hinting that there is a connection between the Jordanian regime that is falsely perceived to be a moderate ally in the War against Terrorism in the West and the murderous terror organization known as ISIS which is infamous for its brutal persecution of non-Muslim minority groups such as Christians and Yazidis. “Also, it is no secret that many of the weapons licensed to be manufactured in Jordan ended up in the hands of ISIS. When we hear about these things in Jordan, where we thought that we were safe and secure, can you imagine how we Jordanian Christians feel this Christmas?”

“Another example of Jordan’s instability is the shooting of several Westerners by a senior level police officer,” he stated. “It was declared to be an ISIS operation. ISIS is closer to the Jordanian government than even we Christians can imagine. The Police officer that killed the Americans in Amman was a colonel and a training officer. How many hundreds of thousands of officers have been trained by this ISIS member? Also, it’s even more troubling that he has even trained Christian officers for counter-terrorism and one has to wonder how much indoctrination was inflicted upon these people.”

The Jordanian intelligence officer stressed that despite the Hashemite’s positive image within certain Western circles, the relationship between Muslims and Christians within Jordan is not good: “The largest church in Jordan has been burned down under the watch of the Jordanian king in the 1950’s. There was a recent case when a Christian program aired profound language on TV and amazingly, the governments’ media itself began mentioning that it was Christian instead of focusing on what they did. There is state-sanctioned incitement against Christians in Jordan.”

“There has been countless cases of Christian women being taken by force and the law supports it,” he explained. “Law 308 states that a rapist who rapes a woman is exempted from charges if he offers her marriage. There is a history of Muslims raping Christian women so they can marry them by force. The government knows this and doesn’t have a problem with it. According to the Jordanian law, a Christian cannot marry a Muslim woman but a Muslim can marry a Christian woman. If a Christian rapes a woman, he has no other option but to be punished. If a Muslim rapes a Christian woman, he can just offer to marry her and get off the hook.”

Given this legal situation, the Jordanian intelligence collaberator noted that one can almost not find a Jordanian Christian who would dare to rape anyone but there are many cases of Muslims raping women: “That law basically gives a license to rape Muslim and Christian women without going to jail and prevents Christians from benefitting from it. Today, raping a girl is ok because the law protects you. The law protects rape and even discriminates in a crooked way against Christians, who cannot rape a Muslim woman and get off the hook for he can’t marry her.” Meanwhile, if there is any sort of sexual relationship between a Muslim and a Muslim outside of marriage, whether it was rape or consensual, Haddadin noted that the girl often ends up dead for violating family honor, which makes Law 308 essentially a death sentence for many Muslim women. Should the victim be Christian, it can lead to forcing the girl to marry the Muslim rapist in order to preserve family honor and this adversely affects the Christian community.

According to the Jordanian intelligence collaberator, there are many other signs indicating that Jordanian Christians are not secure this Christmas: “A Jordanian fighter defected and joined ISIS. He was the cousin of the Security Minister. His funeral was attended by statesmen and the king’s men. This tells us we are not safe. Strangely, no one publicizes it. Everyone knew that statesmen and government ministers attended without the photo shoot. As a Christian, how safe should we feel in Jordan when a MP’s son dies fighting for ISIS and his funeral was in Amman with the attendance of government officials. This guy was a cousin to a Jordanian pilot. There are like 20 cases like that.”

He noted there is a reason why these facts aren’t making it into the English-speaking media: “I can confirm as a former intelligence operative that Western journalists receive hand-outs from the Jordanian government. If you call the palace and are nice, they can give you a big check. They bought off the media. There is an Egyptian TV anchor who began cheering for the King. He has been given incredible money. If they give him that, how much would they give American and Israeli journalists? One example of that is a journalist and radio jokey named Mohammed Wakel. His job is to cheerlead for the king and to be anti-Israel. He gets paid 62,000 dollars a month.”

But buying off the media is not the only reason why these stories are not being reported. According to the Jordanian intelligence collaberator, the Hashemites know how to engage in public relations. They appoint a few token Christians to good positions in order to disguise their mistreatment of Christians generally speaking within the country for Western audiences: “The way the king does it is that he puts certain Christians close to him as a façade in order to claim he does not oppress Christians, while in reality they are oppressed. De Ma Faraj, wife of the king’s doctor, is also Christian and praising the king on television but this is a farce. It does not stop the oppression and hatred of Christians.”

However, despite the propaganda and the buying off of journalists, the Jordanian Opposition Coalition has stressed that the US government is aware of these issues. US Presidential Candidate Hillary Clinton recognizes that “Jordan’s future is unclear” and she “questions whether Jordan will remain stable in the future.” They noted that after the Jordanian media has been repetitively calling for the stabbing of Jews and the tragic shooting of Americans by a senior level Jordanian police officer, the US issued a travel adversary warning to the Arab country. But, they also noted that under US President Barack Obama, the US State Department has decided that despite these developments they would continue communicating with the Jordanian king and the Jordanian Muslim Brotherhood but to date, they won’t speak to the secular opposition led by the Jordanian Opposition Coalition.

Aside from the state-sanctioned persecution against Christians and the growth of ISIS in Jordan, the Jordanian intelligence collaberator emphasized that the general instability within the country that Hillary Clinton recognized is also troublesome to the country’s Christian population: “Even without the religious side of it, Jordan’s security agencies are acting like gangs. There was a murder in the office of the security chief. His secretary murdered another colleague. He killed him with four bullets in the chest inside the office of the security chief. Could you hear of such a murder in the Mossad or Shin Bet? Even without the fundamentalism, the Jordanian state already acts like unruly gangs. The security agencies themselves are not secure. How can the Christians trust them to protect them against fundamentalists?”

While some might argue that these incidents within the Jordanian security establishment might be signs that Jordan’s monarchy is merely losing control of the country, he noted that the King cannot shift the blame for these incidents to that fact: “The way I understand it, it is the policy of the king to keep the unrest in order to stay in power, which is risky for us Christians. The Jordanian security establishment is not entirely a tight click. The Jordanian pilot that was shot down over Syria was actually shot down by another Jordanian jet. Recently, there was a Jordanian fighter who was fired for he did not want to cooperate with the Israeli Air Force. One day after that, another pilot was fired for the same reason. This shows that the Jordanian establishment is more radicalized than anyone else thinks. In conclusion, we don’t feel safe in Jordan as Christians. We don’t think the Jordanian state is capable or willing to protect us against fundamentalists.”

“The bottom line is I believe and most Christians believe that Jordan is a racist, fundamentalist country that hates minorities such as Christians and others,” he declared. “The donations given to Christians from the international community is given to the king who pockets it and nothing is filtered down to the people. While the king puts on a façade, there was never a Christian MP or any other senior level Christian officer so Jordan is a fundamentalist regime. The oppression of Christians is systematic in Jordan.” However, Haddadin proclaimed that this also has implications for Israel: “They are also hateful of Jews and anti-Semitic to the extreme. Jordan deported a man for wearing a kippa and even removed the kippas off the children’s heads with their own hands. Also, how can Jordan’s king claim to be anti-ISIS and anti-fundamentalist while his state schools teach that we should fight Jews, who are children of apes and pigs? This is in the official state media and schools. How can he preach that in Jordan and preach peace somewhere else? I cannot understand why they cannot see the king for who he is.”

The Jordanian Opposition Coalition noted that the world does have another alternative to the King that is not the Muslim Brotherhood or ISIS. They merely have to listen to them and work to support them: “The Jordanian Opposition Coalition’s worst fear is that multiple nations around the world will not hear the fragile voices of those whom the Jordanian Opposition Coalition represents. This will bring a halt to the change that is inevitable for Jordan. In fact, in our opinion, failure to do something about it now will bring more chaos and violence later to a region that is already in chaos, adding to the unhealthy atmosphere in the region that is affecting everyone’s interests. In our eyes, failure to pay attention to what’s happening in Jordan could spiral out of control and create another Libya-like situation or God forbid, an all-out civil war just like in Syria. In other words, helping to stabilize Jordan now will stabilize the region and the Jordanian Opposition Coalition is a clear part of helping bring stability to the region.”


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Sweden’s Disgusting Hypocrisy on Israel

Sweden’s Disgusting Hypocrisy on Israel

avatar   Judith Bergman


Anti-Semitic graffiti painted outside a Stockholm school.
Photo: Calle Nathanson via Twitter.
Anti-Semitic graffiti painted outside a Stockholm school. Photo: Calle Nathanson via Twitter.

We have been forced to also take reality into account, said Swedish Environment Minister and Deputy Prime Minister Asa Romson recently, inadvertently delivering the truth about Sweden and its politics over the past decades while involuntarily making herself sound like a pathetic fool at the same time.

Swedish top politicians are on the wrong kind of roll right now, delivering a grotesque kind of theatrics that are at times sinister, at times very entertaining to watch from the outside, but most of all plainly embarrassing to many Swedes, who are increasingly shaking their heads at a leadership gone very awry. It should be added that Swedes are a stoic and extremely consensus-seeking lot who will go to great lengths before uttering any kind of dissent, but even they seem to be fed up with a leadership that is so inept, as is evident from the soaring support that the Sweden Democrats have been getting recently.

A YouGov poll from mid-September showed that the anti-immigration party holds 27.3% of voter support, making it the biggest political party in Sweden. In comparison, Swedish Social Democratic Party is trailing behind at 21.3%. Both Prime Minister Stefan Lofven and his foreign minister, Margot Wallstrom, are from the Social Democratic Party.

Lofven and Wallstrom have drawn attention recently to themselves with their insane comments about terrorism against Israelis. First up was the foreign minister, who on Friday accused Israel of conducting “extrajudicial executions” while defending itself against Palestinians committing terror attacks. Israel slammed these remarks with the Foreign Ministry responding that her statement was “delusional, rude and detached from reality. The foreign minister is suggesting the citizens of Israel simply present their necks to the killers seeking to stab them with knives. The citizens of Israel and its security forces have the right to defend themselves. In Israel, every person who commits a crime is brought in front of a judge, including terrorists. The citizens of Israel have to deal with terrorism that receives support from irresponsible and false statements like that.”

The Swedish Foreign Ministry then issued a meaningless statement on Saturday morning, clarifying that “the foreign minister did not say that Israel conducts ‘extrajudicial executions.’ The foreign minister made a general statement about international law and the right to self-defense and the importance of proportionality and distinction. What she stated applies to all parties.”

That statement is particularly meaningless, because Wallstrom has demonstrated the particulars of her ignorance of international law and the principle of proportionality by falsely implying that the latter has to do with how many casualties there are on each side.

Enter Lofven. While trying to do some much needed damage control regarding Wallstrom’s disastrous forays into international law and obvious antisemitism, he actually managed to deteriorate things by claiming that stabbing attacks are actually not terrorism at all! “No, it is not classified as that. There is an international classification when it is, or is not. What I know is not classified as terrorism,” he told Swedish news agency TT.

Lofven later called the news agency in an attempt to clarify his own comments. “I was referring to the fact it is not clear whether these knife attacks have been organized by some classified terrorist organization. But organized attacks are precisely acts of terrorism,” he said.

In that case he is, unsurprisingly, either genuinely uninformed or plain lying. These terrorist attacks are highly organized, being the direct result of decades of incitement on official PA TV, including children’s programs, official PA news outlets and Facebook pages, in schools, in mosques and on the streets.

Moreover, Sweden has contributed to the financing of this incitement directly by funding the PA with millions of Swedish kroner every year.

Clearly, diplomacy is neither Lofven’s nor his foreign minister’s core competence.

Meanwhile, speaking of what is terrorism and what is not, in London an attacker slashed bystanders at a underground station on Sunday while yelling “this is for Syria” in a terrorist attack very similar to those that are occurring practically everyday in Israel. While British media outlets do everything in their power to avoid calling the stabbing attacks in Israel terrorism, no such qualms were present when it came to their own. The Daily Mail‘s Mail Online wrote in a headline, “Bystander’s defiant reaction to Tube terrorist’s knife attack becomes online hit as #YouAintNoMuslimBruv sweeps the Internet.”

Compare that to a headline in Mail Online only hours later about a stabbing attack in Jerusalem: “Palestinian attacker is shot dead after stabbing an Israeli in the West Bank just hours after a knife-wielding ‘terrorist’ went on the rampage in Jerusalem.”

Notice the difference? In the UK, a terrorist is a terrorist. In Israel, a terrorist is a “terrorist.”

Whether in Sweden or in the UK, Europe has never excelled more at what it does best — hypocrisy.


This article was originally published by Israel Hayom.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com