Archive | 2016/01/21

Bez zoom’u. (Zoom out)

Bez zoom’u.(Zoom out)

Ryan Bellerose


Często mówię młodym ludziom, że kiedy oglądają konflikt, muszą myśleć tak, jak podczas pracy z mikroskopem – powiększać i pomniejszać, żeby uzyskać lepszy obraz. Wiele konfliktów wygląda na niewielkie, ale kiedy oddalasz obraz, stają się większe. A niektóre wyglądają na olbrzymie, ale kiedy zbliżasz obraz, maleją.

Staje się to oczywiste, kiedy patrzysz na Bliski Wschód. Kiedy powiększasz obraz choćby troszeczkę, widzisz mniej niż 1% terytorium, 6 milionów Żydów i ponad półtora miliarda muzułmanów. Nagle staje się dość oczywiste, kto tu naprawdę jest słabszą stroną. Gdyby tylko pomniejszych obraz, można by uwierzyć, że Żydzi są problemem, że zachowują się paskudnie wobec tych Arabów, którzy nazywają siebie Palestyńczykami. Gdyby to byli tylko Palestyńczycy kontra Izrael, potraktowałbym to poważniej, ale świat muzułmański jasno wykazał, że tak nie jest. Pamiętacie Saddama Husajna, jak ostrzeliwał skudami Izrael, próbując wciągnąć świat muzułmański do walki z Izraelem? A co z Iranem, który powiedział, że pomoże finansować każdą wojnę, jaką naród muzułmański poprowadzi przeciwko Izraelowi? Jak powiedziałem: powiększ obraz, a zobaczysz prawdę. Sprawa jest znacznie większa niż ludzie sądzą.

Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, jak ci “biedni, budzący litość Palestyńczycy” mogli zbudować cokolwiek przez te 67 lat? Narracja mówi, że nie mają niczego, niemniej każdy, kto odwiedza Sychem czyli „Nablus” z łatwością zobaczy wielkie, okazałe domy obok „obozów”, które przerodziły się w miasta. Jak ich rząd stać na wysyłanie przedstawicieli do ONZ? Lub dostarczanie podstawowych usług? Obozy koncentracyjne nie miały kawiarni internetowych i basenów pływackich.

Podpowiem jak to jest możliwe – pomoc międzynarodowa i, co ważniejsze, POMOC IZRAELSKA. Ludzie nie wiedzą o tonach żywności i hektolitrach wody, jakie Izrael wysyła do tych, którzy codziennie podżegają do nienawiści i próbują ich zabić. Łatwo znaleźć te informacje, ale nikt nie zawraca sobie głowy ich szukaniem, bo nie pasują do narracji o Izraelu jako jakimś straszliwym państwie pariasie.

Jacy ludzie podtrzymują tę narrację? Gdybyż to było finansowane tylko przez muzułmańskie pieniądze za ropę naftową, ale głównie, niestety, działają tu zachodni idioci, którzy nie rozumieją sytuacji i bardzo chcą demonizować Żydów. Spójrz na jakiegokolwiek ruch protestu „Black Lives Matter” lub innej mniejszości, a znajdziesz standardowych dupków antyizraelskich, wygłaszających twierdzenia, że ich walka jest „taka sama jak walka Palestyńczyków”. Pisałem już o palestyńskim zamiłowaniu do turystyki po tragediach innych ludzi i o ich koncepcji, że światem kierują olimpiady ucisku. Są oni jednak tylko częściowo winni; ludzie, którzy ponoszą lwią część winy, to ci, którzy im to umożliwiają funduszami i wsparciem zasadzającym się na bigoterii braku oczekiwań. Pozwalają oni na to wszystko i zachęcają do tego.

Najłatwiej powiedzieć: to nie jest wina Arabów – to wina „okupacji” lub „osiedli”. W żadnym razie nie może być prawdą, że Arabowie po prostu odmówili uznania Izraela, bo stracili pozycję dominacji i wyższości i znaleźli się w pozycji nie-dominacji, w związku z czym nigdy się do tej nowej pozycji nie przystosowali. Stawiają żądania, zanim raczą zasiąść do negocjacji, jak gdyby nadal byli w dominującej pozycji. Udają, że są na miejscu kierowcy, kiedy nawet nie siedzą w samochodzie.

Nie jest ich winą, że wielokrotnie odmówili własnego państwa i wybrali zamiast tego wojnę i terroryzm, bo jest jasne, że marginalizacja i ucisk ZAWSZE prowadzą do terroryzmu – oczywiście poza sytuacjami, kiedy taka marginalizacja jest rzeczywista. Nie widzisz rdzennych Amerykanów w Ameryce Północnej, jak wysadzają w powietrze autobusy szkolne i zabijają ludzi, a więc ta teoria jest po prostu o kant d.. potłuc.

Obecnie w Izraelu trwa fala terrorystycznych ataków. Wczoraj słyszałem syreny. Za każdym razem, kiedy je słyszę, zakładam, że to kolejny atak nożowniczy lub samochodowy. Od kiedy tu wylądowałem, było ponad 20 ataków terrorystycznych, jeden PIĘĆ MINUT DROGI ODE MNIE. Niech to do was dotrze. Wszędzie indziej na świecie byłyby tego poważne konsekwencje, szczególnie, kiedy jakiś rząd nadal podżega do nienawiści. W tej jednak sprawie nic się nie dzieje. Świat tak przyzwyczaił się do jojczenia Palestyńczyków, że po prostu ich usprawiedliwia. Także takie rzeczy jak dźganie nożem staruszek lub wjeżdżanie samochodem w wózek, w którym jest niemowlak. Podnoszenie fałszywych alarmów zadziałało na ich korzyść. Dzięki krzykom o ucisku i rzekomym ludobójstwie świat ignoruje, kiedy zachowują się jak barbarzyńcy.

Można by sądzić, że te ataki zostaną ostro potępione przez ludzi popierających prawa człowieka – nie prowadzą one przecież do żadnych korzyści dla Arabów palestyńskich ani Arabów izraelskich, a jedynym rezultatem jest śmierć atakującego a często także jego ofiary. Doprowadzi to pewnie do trudniejszych czasów, wzmocnienia służb bezpieczeństwa, zaprzestania zatrudniania Palestyńczyków. Ogólnie rzecz biorąc, uczyni to życie znacznie trudniejszym dla Arabów, szczególnie dla kobiet i dzieci, jak również utrudni życie Żydom.

Arabski sposób myślenia jest prosty – uczyńmy życie Żydów tak trudnym, że odejdą. Arabowie myślą, że są twardzi i mają więcej cierpliwości niż Żydzi, w dużej mierze dlatego, że olbrzymia większość Arabów nie zna historii, ani własnej, ani Żydów.

Widzicie, Żydzi są tu ludem rdzennym, mają związki z tym krajem, które są głębsze niż związki imigrantów z Arabii Saudyjskiej lub Egiptu. We krwi mają zrozumienie tych związków. Nie wrócili do domu po dwóch tysiącach lat wygnania, by nagle odejść, bo jakiś dupek wjechał samochodem w przystanek autobusowy. Chcecie mówić o cierpliwości? Spróbujcie żyć na wygnaniu przez dwa tysiące lat, codziennie ucząc dzieci o swoim narodzie i ojczyźnie, o tym, jak została stracona i jak będzie odzyskana. Arabowie jako naród mają stosunkowo krótką historię – większość z niej spędzili w pozycji dominacji, jako naród, który tworzył kalifaty i dominującą religię, szerzoną przez podboje i kolonizację. Nie mają pojęcia, jakiej odporności i cierpliwości potrzeba, by walczyć z asymilacją w niewoli. Myślą, że są twardzi, ale ich życie jest dziecinnie łatwe w porównaniu z niewolnictwem i uciskiem, jakich zaznali Żydzi.

Wystarczy spojrzeć na Syrię, żeby zobaczyć prawdziwe ludobójstwo. Jazydzi i Kurdowie walczą z ISIS i powstrzymują go, mimo że ISIS przewyższa ich liczebnie i siłą ognia. A potem spójrzcie na południe i zobaczcie, ilu z tych arabskich „uchodźców”, uciekających do Europy i Ameryki Północnej, to młodzi mężczyźni w wieku poborowym i jak szybko opuszczają ziemie, z którymi podobno są związani. Rdzenne ludy tego nie robią. Rdzenni ludzie WALCZĄ, A PRZEZ WALKĘ NIE ROZUMIEM DŹGANIA NOŻAMI NIEMOWLĄT. Walczymy, aż po prostu nie możemy walczyć dłużej. Widzicie, ludy rdzenne rozumieją ucisk, pojawia się, kiedy ludzie próbują okraść cię z tożsamości. Kradną twój język, twoją kulturę i twoją historię. Arabowie w „Palestynie” nigdy nie znali rzeczywistego ucisku. Poważnie, czekanie w kolejce i konieczność słuchania Żyda nie jest uciskiem, jest bezpieczeństwem i, bądźmy uczciwi, ich twierdzenia o „ludobójstwie” są kiepskim dowcipem dla ludów, które istotnie doświadczyły ludobójstwa. PODCZAS LUDOBÓJSTWA TWOJA POPULACJA NIE ROŚNIE. Oni nigdy nie znali rzeczywistej wojny – Izraelczycy, którzy od dziesięcioleci żyją pod nieustanną groźbą wojny mają więcej powodów do niepokoju niż Arabowie. Arabowie nie muszą niepokoić się o żydowskich terrorystów, zakradających się do ich wsi i zabijających rodziny – może, gdyby musieli, przestaliby próbować zabijać Żydów.

Nie zalecam terroryzmu, mówię, że ten konflikt jest asymetryczny pod wieloma względami, nie tylko pod jednym. Ludzie sądzą, że Żydzi są silniejszą stroną, ale czy kiedykolwiek użyli tej siły? Gdyby to zrobili, Autonomia Palestyńska padłaby w ciągu kilku godzin, a Gaza byłaby placem parkingowym za dzień lub dwa. Liczy się to, że Arabowie próbują zabijać Żydów na ulicach Izraela.

Jeśli będą nadal zabijać lub próbowali zabijać Żydów, mam smutne przeczucie, że na terytoriach „palestyńskich” będzie coś znacznie bardziej zbliżonego do rzeczywistej wojny. Właściwie mam niemal nadzieję, że to się zdarzy, bo to doprowadzi do zakończenia tego konfliktu.

Jeśli będzie tam rzeczywista wojna, nie wątpię, że Palestyńczycy staną się rzeczywistymi uchodźcami zamiast jedynymi na świecie wiecznymi uchodźcami. Nie wierzę, że będą walczyć, sądzę, że odejdą, bo choć wiele mówią o tym, że są tam rdzenni, nie jest to zakotwiczone w prawdzie. Roszczą sobie prawo do czegoś, co nie jest ich, i jak każde fałszywe roszczenie, po prostu nie wytrzymuje dokładniejszego sprawdzenia.


Ryan Bellerose
Kanadyjski działacz na rzecz praw Indian, studiował również historię Bliskiego Wschodu i rozpoczął ruch przeciwstawiania się kłamliwemu porównywaniu sytuacji amerykańskich Indian i Palestyńczyków.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


How Russia Created a Jewish Tolerance Center Even Vladimir Putin Can Tolerate

How Russia Created a Jewish Tolerance Center Even Vladimir Putin Can Tolerate

Olga Gershenson



Today, post-Communist Europe is experiencing a museum boom. Countries are trying to consolidate a collective identity in museums that tell their nation’s story in a way that was not possible under communism. Jewish museums and Holocaust memorials offer not only histories of Jewish communities in a given town or country, but also a perspective on the place of those communities within a larger national history and a country’s self-understanding. For decades, the subject of Jewish history and memory was largely off-limits in the Eastern bloc. However, since the fall of communism there has been a revival of public Jewish culture and institutions in the region. New museums, memorials and education centers have emerged all across Central and Eastern Europe as well as in the former Soviet Union.

One of the most ambitious is the Jewish Museum and Tolerance Center in Moscow, which opened in 2012. A multimillion dollar endeavor, the museum is supported by Jewish donors as well as by non-Jewish benefactors, foundations and local authorities. Its core exhibitions, which rely on the expertise of both local and international scholars and designers, offer an affecting multimedia narrative of Russian Jewish history. In the short time since it was established, Moscow’s Jewish Museum and Tolerance Center has become part of the international museum scene and a tourist attraction, with 85,000 visitors in 2014.

Major museums are usually expensive undertakings, involving legislation, fundraising and planning, and as such they reflect a society’s agenda. The elements of a museum — architecture, curatorial choices and exhibit design — all convey its political narrative. History museums are cultural documents offering a glimpse of the past, which they are ostensibly trying to preserve, as well as of the present. Naturally, a Jewish museum in Russia has to grapple with local historical and cultural heritage and to stake a claim in the national past: Which stories are told in its displays? What is highlighted and what is omitted? How is the Jewish story integrated with the broader national narrative?

While in early Soviet times, synagogues (as well as churches) were turned into stables and barns, in Moscow a garage was turned into a Jewish museum. Granted, this was no ordinary garage. The Soviet avant-garde architect Konstantin Melnikov designed the historic Bakhmetevsky Bus Garage in 1926.

The museum project was initiated by the Federation of Jewish Communities of Russia — the umbrella organization for Chabad-Lubavitch in Russia — supported by the Kremlin and financed by a handful of Russian Jewish oligarchs at a cost of $50 million. The journey to museum from garage began in 2001, when Moscow City Hall donated the dilapidated building to the Hasidic Jewish Community Center. The idea was that the building would house a cultural center, including an exhibition on Jewish culture and an art gallery. While this site is neither central nor easily accessible to tourists, it is part of an entire campus of Jewish religious and cultural organizations that sprouted in the post-Soviet era in the traditionally Jewish neighborhood (to the extent that Moscow has Jewish neighborhoods) of Maryina Roshcha. The museum building shares its territory with a Jewish day school, a yeshiva, a medical center and several Jewish charity organizations.

Several years of faltering attempts to renovate the garage building ended in 2007, when Roman Abramovich, a federation board member, restored it. In 2008 it opened its doors to the public as the Garage Center for Contemporary Culture, managed by Dasha Zhukova, Abramovich’s girlfriend at the time. While the art center was there only temporarily, the name stuck. The institution is still known in Moscow as “the Garage.”

The federation had a vision for the future museum, which the Russian chief rabbi, Berel Lazar of Chabad-Lubavitch, discussed in an official conversation with Vladimir Putin in June 2007. Lazar, known for his close relationship with Putin, emphasized the necessity of creating a museum that would not only educate new generations of Russians in the spirit of tolerance, but also celebrate Russia as a model of the co-existence of different religions in a multinational and multi-confessional society.

Putin was so moved by this idea that he donated one month of his salary toward the creation of the museum. Shortly after this, the FSB (the Federal Security Service, formerly the KGB) pledged its support by providing documents from its archives. Close ties between the Chabad-Lubavitch leadership and Putin’s regime, as well as Putin’s widely publicized support, created the perception that the museum-in-the-making would be an officially sanctioned institution, even though it would be created with private funds. Indeed, the final exhibits tell a story that is consistent with the regime’s customary positive portrayal of Russia to the West. To that end, the museum positions Jews as a model minority.

To implement this vision, the federation wanted the museum to be designed on the principles of “edutainment,” where visitors could learn the history of Russian Jewry in a fun way. The federation retained Ralph Appelbaum Associates, an international design firm with experience working on major Holocaust and Jewish museums. RAA was charged with creating a world-class museum using cutting-edge digital technology and interactivity. The exhibition was to address the widest possible audiences to appeal not only to Russian Jews, a very small minority today, but also to non-Jewish Russians, tourists and, most important, young audiences.

Aside from a modest collection of Judaica and art, the new museum had no curators, collections or research, only a budget, a building and a deadline.

To create the museum content from scratch, RAA put together a content committee consisting of five international scholars in the field of Russian Jewish history and in Jewish religion and culture. Many other scholars were brought in for consultation and for filmed interviews, which were later featured in the exhibits.

The museum was created in record time — less than four years from start to finish; by contrast, the core exhibition of the Polin Museum of the History of Polish Jews was more than 10 years in the making. To satisfy the client’s vision of a museum as a popular educational attraction, RAA decided to use a multimedia narrative approach. The starting point would be not only original, valuable objects or works of art, but also reconstructed artifacts, film, sound, immersive installations and interactive presentations of various kinds.

The exhibition, located on a floor of enormous size, about 92,000 square feet, presents more than 2,000 years of history, including a detailed multimedia timeline of 230 years of the history of Jews in Russia. There are about 5,000 photographs, 200 artifacts, 34 films, 32 digital interactives, six listening stations, eight custom maps and a 4-D theater with an animated film. The texts are in Russian and English, with occasional Hebrew and Yiddish. The multimedia exhibits are supplemented with some original objects collected in the area of the former Pale of Settlement. To say the least, this is an unprecedented undertaking. Although there are other smaller and more traditional Jewish museums in Russia, this is the first one on such a scale. It is also the first interactive and multimedia museum anywhere in the country.

Committed to the Cause: Vladimir Putin reportedly donated a month's salary towards the creation of the museum.
Committed to the Cause: Vladimir Putin reportedly donated a month’s salary towards the creation of the museum.

Read more: How Russia Created a…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Polish city used Jewish tombstones in construction

Polish city used Jewish tombstones in construction

Itamar Eichner


Israeli looking for relatives’ graves finds that tombstones were removed and turned into wall surrounding Christian cemetery; city agrees to restore tombstones and rectify the injustice.

A Polish city used tombstones from its Jewish cemetery to build a short wall around the Christian cemetery, an Israeli blogger was recently shocked to find. Food blogger Meir Bolka was searching Ostrowiec for the graves of relatives who perished before the Holocaust.

Bolka went to the mayor and succeeded in convincing the city to dismantle the wall and repair the tombstones.

Ostrowiec was a well-known center of Jewish life in prewar Poland, with more than 15,000 Jewish residents – more than 70 percent of the population.

The Second World War was a turning point for the city’s Jewish residents. Like the vast majority of Poland’s Jews, they were herded into ghettoes, robbed of their belongings, and exterminated in Birkenau and Treblinka. Nearly the entire population perished.

In the early 1960s, when Poland was ruled by a pro-Soviet communist regime, the country needed raw materials for construction. Because there was no Jewish population in the city, residents began dismantling tombstones from the Jewish cemetery and using them to build houses, sidewalks and more.

“I went to the municipality to figure out what happened and yesterday met with the mayor, city council members and other senior officials,” said Molka, “with the goal of finding a solution and return the tombstones to their rightful place or else find some other solution that doesn’t involve this desecration.”

He added that “the mayor expressed appreciation of Jewish heritage and of the fact that we haven’t forgotten the past after more than 60 years, and here comes someone from Israel to make this correction.”

An Israeli searching for the graves of his relatives in Poland discovered that the tombstones had been added to a wall in Ostrowiec (Photo: Courtesy of Meir Bolka)

An Israeli searching for the graves of his relatives in Poland discovered that the tombstones had been added to a wall in Ostrowiec (Photo: Courtesy of Meir Bolka)

 

The wall made out of old gravestones in Ostrowiec
(Photo: Courtesy of Meir Bolka)

The wall made out of old gravestones in Ostrowiec (Photo: Courtesy of Meir Bolka)Because the city’s socioeconomic situation is not particularly high, community leaders are worried about the cost of the project and have requested cooperation on the part of Jewish groups. All city officials agreed with Bolka that the situation reflected a historic injustice that must be rectified


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com