Archive | July 2016

Stawka większa niż życie. Ile kosztowało przetrwanie wojny?

Ciekawostki_historyczne_logotyp_glownyStawka większa niż życie. Ile kosztowało przetrwanie wojny?

Wojciech Lada


Na początku okupacji przeciętnemu szmalcownikowi wystarczyło zaszantażować jednego Żyda, by przez miesiąc żyć jak król! Żydzi zaś płacili każde kwoty, by tylko odroczyć wyrok śmierci. Póki mieli czym.

Teoretycznie osoby narodowości żydowskiej miały szansę przeżyć poza murami getta i wielu faktycznie się to udało. Polaków pomagających im, udostępniających mieszkania czy piwnice, dostarczających pożywienie, często zupełnie bezinteresownie, bynajmniej nie brakowało.

Rzecz w tym, że nawet oni nie byli w stanie obronić zarówno ukrywających się, jak i samych siebie przed szmalcownikami – istną plagą okupacyjnej Warszawy. Za prawo do życia trzeba było tu słono płacić.

Zabrali pieniądze, buty, płaszcz

Dość typową sytuację opisywała w swoich wspomnieniach Władka Meed:

Pani Brzeska, przyjazna, prawa i pełna współczucia Polka, mieszkająca na ulicy Topiel 8 dała schronienie pięciorgu Żydom. Najpierw zamieszkali u niej matka z synem, byłym policjantem. Oboje mieli typowe żydowskie rysy i musieli się przez cały czas ukrywać.

Chociaż Polskie Państwo Podziemne traktowało szmalcownictwo jako kolaborację z wrogiem, wiele osób kusiła perspektywa łatwego zysku. Na zdjęciu ulotka Żegoty potępiająca szantażowanie Żydów (źródło: domena publiczna).Chociaż Polskie Państwo Podziemne traktowało szmalcownictwo jako kolaborację z wrogiem, wiele osób kusiła perspektywa łatwego zysku. Na zdjęciu ulotka Żegoty potępiająca szantażowanie Żydów (źródło: domena publiczna).

czytaj dalej tu: Stawka większa niż życie..


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Przerwać finansowanie palestyńskiego terroru

Przerwać finansowanie palestyńskiego terroru

Daniel C. Greenfield
tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Hallel Yaffa Ariel, 13-letnia dziewczynka, spała, kiedy zamordowano ją w jej sypialni. Właśnie skończyła ósmą klasę. To były letnie wakacje. Muzułmański terrorysta, który wdarł się do jej sypialni, dźgał ją nożem raz za razem. Na koniec podciął jej gardło.

Materac, na którym spała, przesiąkł krwią. Jej pokój ze zwykłym bałaganem nastolatki, w którym bawiła się, tańczyła i marzyła o przyszłości, której nigdy nie będzie miała, był cały zbryzgany krwią.

Morderstwo zdarzyło się w Izraelu, ale Hallel była obywatelką amerykańską. Jej rząd nie tylko jej nie obronił, ale sfinansował jej koszmarną śmierć. A teraz będzie nagradzał rodzinę jej mordercy.

Muzułmańscy terroryści w Izraelu, niezależnie od tego, jakiej grupie terrorystycznej przysięgają wierność, czy są opisani jako członkowie komórki, czy jako samotne wilki, otrzymują sowite wynagrodzenia za swoje ataki od terrorystycznej administracji Autonomii Palestyńskiej, która dostarcza płac terrorystom i ich rodzinom. Autonomia Palestyńska jest niemal w całości finansowana z pomocy zagranicznej, w większości amerykańskiej.

Obama twierdzi uparcie, że Abbas, ten szef terroru Autonomii Palestyńskiej, „wyrzekł się przemocy”. Byłaby to nowina dla Abbasa, który przechwalał się, że: „Nie ma żadnej różnicy między polityką Hamasu a naszą polityką” W zeszłym miesiącu doradca Abbasa wzywał: “W każdym miejscu, gdzie znajdziecie Izraelczyka, podetnijcie mu gardło”.

To właśnie zrobił Mohammed Tarajrah, terrorysta muzułmański, który zamordował Hallel w jej sypialni.

Główne instytucje Autonomii Palestyńskiej, włącznie z jej oficjalną agencją prasową, nazywają go “męczennikiem”. Matka Mohammeda, która będzie sowicie nagrodzona przez Autonomie Palestyńską i jej międzynarodowych sponsorów za koszmarną zbrodnię swojego syna, powiedziała: Mój syn jest bohaterem. Napełnia mnie dumą”.

Na pogrzebie Hallel Yaffy Ariel jej matka próbowała po raz ostatni uściskać swoją córkę. “Halleli, żegnaj skarbie. Pozwól matce ostatni raz się uściskać”.

Oficjalnie Stany Zjednoczone potępiły zamordowanie Hallel. Obecny rząd nie robi jednak niczego, by powstrzymać Autonomię Palestyńską od dalszego finansowania terroryzmu. Zamiast tego nadal używa swojej potęgi, by walczyć za tę samą sprawę, co Abbas i Mohammed.

Hallel nie była pierwszą Amerykanką zamordowaną w tym roku w Izraelu przez muzułmańskich terrorystów. Była siódmą.

Muzułmańscy terroryści zabili w Izraelu równie wielu Amerykanów, co w Iraku. Jest to ponury kamień milowy, o którym media nie mówią. Autonomia Palestyńska to jest ISIS mający tylko lepszy wizerunek w prasie.

Wśród ofiar amerykańskich w tym roku był Taylor Force, weteran wojny w Iraku, odwiedzający Izrael, zabity nożem na ulicy podczas wizyty Joe Bidena. Tuvya Weisman, który pobiegł, by powstrzymać terrorystę w supermarkecie, ale terrorysta go zabił, a zamordowanie go spotkało się z wezwaniem z Departamentu Stanu, by „obie strony odrzuciły przemoc”. Ta cyniczna i krętacka równoważność moralna jest typowa dla naszych dyplomatów.

Autonomia Palestyńska wychwalała mordercę Taylora Force’a jako “męczennika” a jej organizacja medialna twierdziła, że „zrobiła wszystko, co mogła i stosowała naciski narodowe i polityczne na drugą stronę, żeby oddali ciało Męczennika” na jego oficjalny ślub z 72 dziewicami.

Islamistyczni „Palestyńscy” terroryści są ISIS pod naszymi opiekuńczymi skrzydłami, to my finansujemy ich przerażające zbrodnie.

Cała sprawa „palestyńska” nie ma żadnego uzasadnienia historycznego, moralnego ani prawnego. Nie reprezentuje niczego poza terroryzmem. Nigdy nie będzie reprezentować niczego poza terroryzmem. Brutalne zamordowanie Hallel nie było aberracją. Jest to ucieleśnienie kultu śmierci, którym jest tak zwana sprawa „palestyńska”.

Na Facebooku, Mohammed napisał: „Śmierć jest prawem i proszę o moje prawo do śmierci”. Jego życzenie spełniło się. Teraz pora, by skorumpowany i pełen przemocy system, który go stworzył, dołączył do niego.

Śmierć stanowi wszystko, czym sprawa „palestyńska” jest lub kiedykolwiek będzie. Nie będzie rozwiązania, nie będzie dwóch państw żyjących w pokoju obok siebie. Jedyna rzeczą, która wzmacnia finanse Autonomii Palestyńskiej jest mordowanie małych dziewczynek.

Żadnego pokoju, sprawiedliwości, postępu lub zmiany politycznej. Tylko dzieci mordowane w swoich łóżkach przez wyznawców kultu śmierci.

Ruch nienawiści, BDS (Bojkot, Dywestycje, Sankcje), żąda bojkotowania Izraela. Pora jednak, żebyśmy przestali inwestować w Palestynę.

To nie jest trudne.

Nie dawaj datków organizacjom charytatywnym, które współpracują z Autonomią Palestyńską lub prowadzą jakąkolwiek pracę na terytoriach pod panowaniem AP. Nie dawaj datków żadnej grupie, która dostarcza granty lub finansowanie tym organizacjom charytatywnym. Nie dawaj pieniędzy dla UNICEF, Catholic Relief Services, Mercy Corps, United Way i wielu innych.

Jeśli jest jakaś gospodarka na tych terytoriach kontrolowanych przez terrorystów islamskich, to opiera się ona na organizacjach non-profit finansowanych przez nas wszystkich, od ONZ aż do małych grup lokalnych. Autonomia Palestyńska jest gigantycznym organizmem żyjącym z opieki społecznej, które subsydiuje terroryzm wewnętrzny i zagraniczny.

Pora odebrać mu fundusze.

Oznacza to działania na rzecz zatrzymania jakiejkolwiek pomocy zagranicznej dla Autonomii Palestyńskiej, jak również dla UNRWA, agendy ONZ, która jest głównym składnikiem terrorystycznego państwa opiekuńczego. To wstrzymanie finansowania terroru powinno być pełne i całkowite. Długo trzymaliśmy się zasady, że nie ma czegoś takiego jak dobroczynność wobec terrorystów. Uważamy dary dla organizacji charytatywnych, kontrolowanych przez terrorystów, za finansowanie terroryzmu.

Pora zastosować tę fundamentalną zasadę do Autonomii Palestyńskiej i wszystkich jej sponsorów.

Islamistycznego „palestyńskiego” terroryzmu nie zatrzyma się w drodze negocjacji z terrorystami. Próbowaliśmy tego i nie udało się. Tego terroryzmu nie powoduje rozpacz. Jest kupowany przez Zachód i wzmacniany bodźcami finansowymi. Zabierz pieniądze, a terroryzm umiera. Zatrzymaj pieniądze, które go promują i nagradzają, a zwiędnie w ciemności.

Jedyną rzeczą, do której doprowadziła cała optymistyczna retoryka o pokoju, jest mordowanie 13-letnich dziewczynek. Finansowanie terroryzmu nigdy nie powstrzymało terroryzmu. Może to zrobić tylko zatrzymanie rzeki pieniędzy.

Eksperci twierdzą, że terroryści odczuwają „beznadzieję”. Nic nie mogłoby być dalsze od prawdy. Mają bardzo wiele nadziei. Mają nadzieję na cierpienia swoich ofiar, na triumf ich sprawy i na 72 dziewice w raju. Walcząc z nimi możemy odebrać im pierwszą nadzieję, odbierając fundusze możemy odebrać im drugą nadzieje i pozostawić tylko z fałszywą wiarą w burdel Allaha.

A gdyby wiara w burdel Allaha z jego 30-metrowymi dziewicami wystarczała do motywowania islamskiego terroryzmu, Autonomia Palestyńska nie wydawałaby 130 milionów dolarów rocznie na płace dla terrorystów.

Przeciętny terrorysta muzułmański może być szalony, ale nie jest głupi. Nie zabija nikogo za darmo.

To my płacimy muzułmanom, by nas zabijali – z nadzieją, że finansowanie terrorystów doprowadzi do pokoju. To czyni z nas zarówno szaleńców, jak głupców.

Wycofanie się z Palestyny oznacza nacisk na naszych polityków, by zatrzymali całe finansowanie terytoriów pod kontrolą Autonomii Palestyńskiej, aż ta grupa terrorystyczna przestanie finansować terroryzm. Oznacza wstrzymanie datków dla organizacji charytatywnych, które pracują na tych terytoriach lub mają kontakty biznesowe z firmami, które tam działają.

Sympatycy sprawy „palestyńskiej” uczynili z bojkotu Izraela swoją nową taktykę. Należy spowodować, by się tym udławili. Izrael ma autentyczną gospodarkę. Jego ludność pracuje na swoje utrzymanie. Islamscy terroryści, wrogowie Izraela, tego nie robią. Zamiast tego polegają całkowicie na państwie opiekuńczym, które my finansujemy. BDS wobec Izraela nigdy nie może się udać. BDS wobec Palestyny może uderzyć w najbardziej wrażliwe miejsce terroryzmu.

Przestańmy inwestować w palestyński terror, a ta „Palestyna” kultu śmierci wraz ze swoją bandą morderców i zabójców przestanie istnieć.

Terroryzm może się zakończyć, jeśli tego zechcemy. Wszystko, co musimy zrobić, to być gotowi do pocięcia ich karty kredytowej.


Od Redakcji

Szczególnie ciekawym złącznikiem do artykuły Daniela Greenfielda jest zeznanie prezesa MEMRI, Yigala Carmona, przed Komisją Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów 6 lipca 2016 : Wsparcie Autonomii Palestyńskiej dla uwięzionych, uwolnionych i rannych terrorystów oraz rodzin „męczenników”.

Czytaj wiecej tu: Przerwać finansowanie palestyńskiego terroru


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Palestinians: The Power Struggle between Young Guard and Old Guard

Gatestone InstitutePalestinians: The Power Struggle between Young Guard and Old Guard

Khaled Abu Toame


  • Who is supplying Mohamed Dahlan with money? The United Arab Emirates (UAE). It is their cash that has enabled Palestinians in refugee camps in the West Bank and Gaza Strip to purchase weapons and buy loyalty for Dahlan in preparation for the post-Abbas era — especially disgruntled young Fatah activists in the West Bank who feel that Abbas and the PA leadership have turned their backs on them.
  • This power struggle will not end with the departure of Mahmoud Abbas. The next Palestinian president will surely be one of Abbas’s current loyalists. This in itself will drive Dahlan and his ilk to continue railing against the old guard.

Palestinian Authority (PA) President Mahmoud Abbas faces a real threat; its name is Mohamed Dahlan.

Abbas has become obsessed with Dahlan, according to insiders. The PA president, they report, spends hours each day discussing ways to deal with the man and his supporters. And, it is rumored, Abbas’s nights are not much better.

Backed by at least three Arab countries, Dahlan, a former Palestinian security commander from the Gaza Strip, seems to have unofficially joined the battle for succession in the PA.

The 54-year-old Dahlan, young enough to be Abbas’s son, continues to deny any ambition to succeed Mahmoud Abbas as president of the PA. Yet Dahlan’s continued efforts to establish bases of power in both the West Bank and Gaza Strip belie his claims.


Palestinian Authority President Mahmoud Abbas (left) and Mohamed Dahlan (right), a former Fatah security commander, have, for the past five years, been at each other’s throats. The two were once close allies and had worked together to undermine the former PA president, Yasser Arafat. (Image sources: U.S. State Dept., M. Dahlan Office)

Abbas’s top aides talk about the cash that Dahlan has lavished on many Palestinians, thereby winning their support. Any Palestinian activist whose request for financial aid is turned down by Abbas’s office can always turn to Dahlan, who is not inclined to disappoint those who seek his help.

Who is supplying Dahlan with money? The United Arab Emirates. It is their cash that has enabled Palestinians in refugee camps in the West Bank and Gaza Strip to purchase weapons and buy loyalty for Dahlan in preparation for the post-Abbas era.

Unsurprisingly, Abbas and the PA leadership are less than enthusiastic about this turn of events. Since 2011, they have taken a series of measures to stop Dahlan, but to no avail.

First, Abbas ordered his security forces to raid Dahlan’s home in Ramallah and confiscate documents and equipment. Second, the Fatah Central Committee, a body dominated by Abbas loyalists, voted in favor of expelling Dahlan from its ranks. Third, the PA, at the behest of Abbas, filed charges in absentia against Dahlan, accusing him of financial corruption and embezzlement.

As part of a smear campaign, Abbas and the PA have claimed that Dahlan is a murderer who has Palestinian blood on his hands. They have also been saying that Dahlan stole hundreds of millions of dollars and is in collusion with the Palestinians’ enemies.

Still, Dahlan appears to be far from vanishing from the Palestinian political scene. In fact, the campaign against him seems to have increased Dahlan’s resolve to continue and even step up his efforts to bring down Abbas and his veteran loyalists in the Palestinian Authority.

So what is fueling Dahlan’s success? Abbas and some of his top aides point a finger at the United Arab Emirates (UAE), the wealthy Gulf country that has been harboring and funding Dahlan for the past five years. Dahlan’s ties with the ruling family in the UAE are so strong that he has been appointed as a “special advisor” to Sheikh Mohamed bin Zayed Al Nahyan, the Crown Prince of Abu Dhabi and Deputy Supreme Commander of the UAE Forces. Palestinian Authority officials in Ramallah call Dahlan the “spoiled lad” of Sheikh Al Nahyan.

United Arab Emirates money has helped Dahlan and his supporters buy loyalty among Palestinians, especially disgruntled young Fatah activists in the West Bank who feel that Abbas and the PA leadership have turned their backs on them.

But while the influential Gulf country provides Dahlan with shelter and funds, two other Arab countries — Egypt and Jordan — grant him a certain degree of legitimacy and a platform for his public activities, including those directed against Abbas and some of his top advisors and aides in Ramallah. Dahlan maintains a close friendship with Egyptian President Abdel Fattah el-Sisi, with whom he has met a number of times in Cairo over the past two years. Recently, Dahlan visited Amman and met with several Jordanians and Palestinians, much to the dismay of Abbas and the Palestinian Authority leadership.

Dahlan’s close ties with the Egyptians and Jordanians are the force driving the tensions that have erupted between Abbas and both Sisi and Jordan’s King Abdullah.

According to Palestinian sources in Ramallah, Abbas has expressed outrage over the way the Egyptians and Jordanians have openly embraced and endorsed the man he considers his greatest threat. Upon learning of Dahlan’s visit to Jordan, Abbas refrained from meeting with government officials in Amman (where he has a private house) on his way to visit other countries. (Abbas routinely travels around the world through Jordan). Abbas was particularly enraged when he learned that King Abdullah had given Dahlan and his family members Jordanian citizenship.

Dahlan’s visit to Jordan last April is believed to be in the context of his effort to establish bases of power among Palestinians living in the kingdom. According to some reports, Dahlan has already succeeded in rallying dozens of Palestinians from refugee camps in Jordan behind him.

“Dahlan is President Abbas’s worst nightmare,” remarked a senior Palestinian official in Ramallah who has been closely following the complicated ties between the two men over the past two decades. “You can be fired or punished in various ways if the president suspects that you are in touch with Dahlan.”

Dahlan founded and headed the Palestinian Preventive Security Force in the Gaza Strip shortly after the signing of the Oslo Accords. After the death of Yasser Arafat in 2004, he became one of Abbas’s closest confidants, later appointed by Abbas as National Security Advisor to the Palestinian Authority leadership. In 2006, he was elected as a Fatah member of the Palestinian Legislative Council for the Khan Yunis district in the southern Gaza Strip.

How Abbas and Dahlan came to be at one another’s throats is food for speculation. Some Palestinians believe that the ill-will between the two is purely personal, and began when Dahlan was overheard belittling Abbas’s two sons, Yasser and Tareq. Others say that Abbas decided to get rid of Dahlan because he suspected that Dahlan was plotting to stage a coup against him.

Then again, 81-year-old Abbas is highly suspicious of Palestinians such as Dahlan who have too much ambition and charisma. Abbas is also very overprotective of his family, particularly his two sons. Other Palestinian officials, such as Salam Fayyad and Yasser Abed Rabbo, who have dared to challenge Abbas in various ways have found themselves stripped of power and money. Abbas’s campaign against his critics has been notably successful so far, with the exception, of course, of Dahlan. Those officials who continue to live in the West Bank now keep their mouths shut. Dahlan, of course, does not.

Based in Abu Dhabi, Dahlan is beyond Abbas’s long arm. Dahlan’s close ties with the leaders of the United Arab Emirates, Egypt and, to some degree, Jordan, has given him immunity against Abbas, who is keen to pacify these three important Arab countries. Besides, Abbas is well aware that he is surrounded by too many wolves, and that opening a new front with Dahlan and his friends/patrons in the Arab countries could put him over the edge.

Buoyed by impressive political and financial aid, Dahlan pulls no punches when it comes to Abbas.

Last year, Dahlan chose a Jordanian online newspaper to launch a scathing attack on his former boss. In the eyes of some Palestinian political analysts, Dahlan’s platform was far from random. They argue that the online newspaper could not have published Dahlan’s statements had it not received permission from the highest echelons in the royal palace in Amman. Some Jordanian writers and journalists have in the past been imprisoned for insulting some Arab leaders or countries. Not in this case, where Dahlan made the charges against Abbas.

So what did Dahlan share in the interview with the Ammon News website, which described him as a charismatic leader and the number one enemy of Abbas?

Dahlan accused Abbas of “hiding” $600 million following the death of Yasser Arafat. According to Dahlan, former Prime Minister Salam Fayyad gave Abbas a total of $1.4 billion, but when Abbas was asked about the sum he claimed he had only received $800 million. He accused Abbas’s sons of corruption, claiming their fortune was estimated at over $300 million. He also reminded that Abbas was no longer a legitimate president because his term in office had expired in January 2009.

“What kind of a president is this who lives in Amman and rules in Ramallah?” Dahlan asked in the interview. “Abbas’s problem is that when the he sits with me he doesn’t feel he’s a president. No one respects him, not in Palestine and not abroad.”

Abbas’s aides have dismissed the charges as “lies and fabrications,” saying they are in the context of Dahlan’s ongoing effort to undermine the Palestinian Authority leadership and “serve the agenda of regional powers and foreign parties.”

Sources close to Abbas have also claimed that the Jordanian news website that gave Dahlan a platform for his attacks on the PA was on the payroll of Dahlan’s patrons in the United Arab Emirates. They also claim that Dahlan has similarly used UAE funds to purchase a popular Egyptian online newspaper.

The rivalry between Abbas and Dahlan is emblematic of the power struggle between the old guard and young guard in Fatah, the largest Palestinian faction that dominates the Palestinian Authority and the Palestine Liberation Organization (PLO).

This is a power struggle that has been raging for the past three decades. Dahlan is a representative of the young guard, whose members are strongly opposed to the continued hegemony and monopoly of the old guard over the decision-making process. Dahlan and the young guard are mostly from the West Bank and Gaza Strip, grassroots leaders who have long been complaining that they have been marginalized by the veteran leaders of the Palestinians who came from Lebanon and Tunisia after the signing of the Oslo Accords and who continue to block the emergence of new and younger leaders.

This power struggle will not end with Abbas’s departure. The next Palestinian president will surely be one of Abbas’s current loyalists. This in itself will drive Dahlan and his ilk to continue railing against the old guard. Dahlan’s ghost will continue to haunt not only any future Palestinian president, but also Abbas in his grave.

Who, then, one might ask, will step up and lead the Palestinians away from the edge of their own abyss? For now, it does not seem that there is a Palestinian leader who has the power or credentials to stop the deterioration.

Khaled Abu Toameh, an award-winning journalist, is based in Jerusalem.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Opowieści i przypowieści

Opowieści i przypowieści

Franz Kafka


Nawet jeśli komuś wydaje się, że Kafkę zna, to ten zbiór małych form przekona go, że tak nie jest. Wydane z okazji 70-lecia PIW „Opowieści i przypowieści” to najobszerniejszy zbiór, jaki się dotąd ukazał, są tu wszystkie istniejące po polsku opowiadania i miniatury. Ułożone chronologicznie tak, że możemy zobaczyć, jak geniusz Kafki nagle wybucha. Najpierw czytamy kilka wprawek, a potem docieramy do „Wyroku” i „Przemiany”, które działają jak uderzenie. I tak jest do końca, do ostatnich utworów pisanych już kiedy Kafka umierał na gruźlicę – mniej znanych, ale doskonałych: „Głodomór”, „Dociekania psa” czy „Jama”. Dostajemy tu przegląd rozmaitych form literackich: od opowiadań, przez miniatury i przypowieści, po aforyzmy. I czasem nad tymi krótszymi formami można zastanawiać się latami: „Od jakiegoś punktu nie ma już powrotu.

Informacja o produkcie
Poza krajem T/N N

Cechy książek
Oprawa twarda
Liczba stron 624
Imię autora Franz
Nazwisko autora Kafka
Format 11,5 x 19,5 cm
Wydanie 1
Rok wydania 2016

Wydawca PiW


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


IPN umorzył śledztwo ws. mordu Żydów w Wąsoszu w 1941 r.

INTERIA.PLIPN umorzył śledztwo ws. mordu Żydów w Wąsoszu w 1941 r.

PAP


Pion śledczy oddziału IPN w Białymstoku umorzył śledztwo dotyczące mordu Żydów w Wąsoszu w lipcu 1941 r. Postępowanie karne wobec dwóch osób oskarżonych o to po wojnie zostało prawomocnie zakończone, a innych sprawców nie wykryto – podał Instytut.

IPN /Wojciech Stróżyk /ReporterIPN umorzył śledztwo ws. mordu Żydów w Wąsoszu w 1941 r. IPN /Wojciech Stróżyk /Reporter

Jak poinformował PAP szef pionu śledczego IPN w Białymstoku prok. Janusz Romańczuk, śledztwo dotyczyło nazistowskiej zbrodni wojennej ludobójstwa, popełnionej 5-6 lipca 1941 r. w Wąsoszu (dawne województwo białostockie, obecnie podlaskie).

Jak wynika z informacji przekazanej PAP, chodziło o dokonanie zabójstw “nie mniej niż 70 osób narodowości żydowskiej”, które zostały zastrzelone lub zamordowane przy użyciu noży, siekier, kołków lub innych podobnych narzędzi.

Wątek mordu Żydów w Wąsoszu został wyłączony w 2006 r. do odrębnego postępowania z zakończonego wówczas także umorzeniem – śledztwa dotyczącego zbrodni niemieckich w tej miejscowości w czasie II wojny światowej.

W 2012 r. przeprowadzone zostały na zlecenie Instytutu badania archeologiczne, które nie potwierdziły przypuszczeń, że także poza terenem zbiorowej mogiły w Wąsoszu (stoi tam pomnik upamiętniający ofiary) pochowani są Żydzi, zamordowani tam w lipcu 1941 r., czyli jeszcze przed wkroczeniem niemieckiej żandarmerii.

Prokurator Romańczuk przyznał, że w śledztwie rozważano też celowość przeprowadzenia prac ekshumacyjnych w Wąsoszu. Jak dodał, prowadzący postępowanie uznał jednak, iż takie czynności byłyby zbędne, bo zgromadzony i bez nich materiał dowodowy pozwalał na merytoryczne zakończenie śledztwa, bez konieczności przeprowadzenia prac ekshumacyjnych.

IPN nie udało się jednak ustalić innych sprawców niż osoby, które zostały już za to osądzone i skazane po wojnie. “Przeprowadzono szereg czynności procesowych, które nie ukierunkowały śledztwa na określonych sprawców” – podał Instytut.

Źródła różnią się w szacunkach liczby ofiar, niektóre mówią nawet o 250 zamordowanych w Wąsoszu Żydach (taka liczba wymieniona jest też na pomniku upamiętniającym ofiary – PAP). Ostatecznie Instytut przyjął, iż ofiar było “nie mniej niż 70”.

Sprawa wydarzeń z 5-6 lipca 1941 r. w Wąsoszu była ostatnim śledztwem dotyczącym pogromów żydowskich, prowadzonym przez pion śledczy IPN w Białymstoku. Oprócz najgłośniejszego, dotyczącego Jedwabnego, białostocki IPN prowadził także sprawy dotyczące mordów Żydów w Radziłowie, Szczuczynie oraz mordu żydowskich kobiet w okolicach wsi Bzury.

One również zostały umorzone. Powody był podobne: albo w ogóle nie udało się ustalić sprawców lub już zmarli, albo nie udało się ustalić sprawców innych niż ci, którzy po wojnie byli za te zbrodnie osądzeni.


Strona główna
Prof. Andrzej Żbikowski: Do pogromów doszło nie tylko w Jedwabnem

nno/ ls/


Prof. Andrzej Żbikowski. Fot. PAP/G. JakubowskiProf. Andrzej Żbikowski. Fot. PAP/G. Jakubowski

W lipcu 1941 r. do pogromów doszło nie tylko w Jedwabnem, ale w ponad 30 innych miejscowościach Podlasia – mówi PAP prof. Andrzej Żbikowski z Żydowskiego Instytutu Historycznego. Oczywista jest rola Niemców, którzy zachęcali polską ludność do pogromów i która w dużej części im ulegała – wskazuje.

PAP: Jak można opisać przedwojenną strukturę społeczną na terenach północno-wschodniej Polski, w okolicach Łomży, Jedwabnego, Radziłowa, Grajewa czy położonego bardziej na północy Szczuczyna.

Prof. Andrzej Żbikowski: Pamiętajmy, że to, co my dzisiaj nazywamy Polską północno-wschodnią przed wojną było Polską centralną. Tereny, o których mówimy w kontekście 1941 roku i pogromu w Jedwabnem, należały do 1936 roku do województwa warszawskiego. Dopiero po reformie administracyjnej znalazły się w województwie białostockim, czyli na Podlasiu.

Dawna centralna Polska była zamieszkana głównie przez ludność polską i mniejszość żydowską, najczęściej w miastach i miasteczkach. Nie było tam dużych ośrodków. Największym była Łomża, gdzie ok. 40 proc. mieszkańców było Żydami. Podobnie było w okolicznych miejscowościach jak Jedwabne, Radziłów, Szczuczyn, Grajewo, które liczyły najczęściej po kilka tysięcy mieszkańców. W połowie mieszkali tam Żydzi i Polacy.

Ludność żydowska miała pozarolniczy, miejski charakter, dawniej była przecież skupiona w tzw. miastach prywatnych, które należały do polskiej magnaterii. Z czasem stały się one sztetlami, czyli takimi targowymi miasteczkami, w których Żydzi zajmowali się rzemiosłem i handlem. Od czasów zaborów pośredniczyli między folwarkami szlacheckimi a chłopstwem. Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku ta struktura nieco się zmieniła, Żydzi mogli częściej pracować w tzw. wolnych zawodach jako lekarze czy prawnicy. Ludność polska najczęściej mieszkała na obrzeżach tych miasteczek-sztetli. Trudniła się rolnictwem, natomiast po 1918 roku chętniej osiedlała się w ich centrum, budowała tam administrację państwową II Rzeczypospolitej. Kształtowała się tam też polska elita – poza duchownym katolickimi, byli to na przykład nauczyciele, notariusze czy aptekarze.

PAP: Jak wyglądały relacje między Polakami a Żydami?

Czytaj dalej tu: Prof. Andrzej Żbikowski: Do pogromów doszło nie tylko…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com