Archive | 2016/07/21

IPN umorzył śledztwo ws. mordu Żydów w Wąsoszu w 1941 r.

INTERIA.PLIPN umorzył śledztwo ws. mordu Żydów w Wąsoszu w 1941 r.

PAP


Pion śledczy oddziału IPN w Białymstoku umorzył śledztwo dotyczące mordu Żydów w Wąsoszu w lipcu 1941 r. Postępowanie karne wobec dwóch osób oskarżonych o to po wojnie zostało prawomocnie zakończone, a innych sprawców nie wykryto – podał Instytut.

IPN /Wojciech Stróżyk /ReporterIPN umorzył śledztwo ws. mordu Żydów w Wąsoszu w 1941 r. IPN /Wojciech Stróżyk /Reporter

Jak poinformował PAP szef pionu śledczego IPN w Białymstoku prok. Janusz Romańczuk, śledztwo dotyczyło nazistowskiej zbrodni wojennej ludobójstwa, popełnionej 5-6 lipca 1941 r. w Wąsoszu (dawne województwo białostockie, obecnie podlaskie).

Jak wynika z informacji przekazanej PAP, chodziło o dokonanie zabójstw “nie mniej niż 70 osób narodowości żydowskiej”, które zostały zastrzelone lub zamordowane przy użyciu noży, siekier, kołków lub innych podobnych narzędzi.

Wątek mordu Żydów w Wąsoszu został wyłączony w 2006 r. do odrębnego postępowania z zakończonego wówczas także umorzeniem – śledztwa dotyczącego zbrodni niemieckich w tej miejscowości w czasie II wojny światowej.

W 2012 r. przeprowadzone zostały na zlecenie Instytutu badania archeologiczne, które nie potwierdziły przypuszczeń, że także poza terenem zbiorowej mogiły w Wąsoszu (stoi tam pomnik upamiętniający ofiary) pochowani są Żydzi, zamordowani tam w lipcu 1941 r., czyli jeszcze przed wkroczeniem niemieckiej żandarmerii.

Prokurator Romańczuk przyznał, że w śledztwie rozważano też celowość przeprowadzenia prac ekshumacyjnych w Wąsoszu. Jak dodał, prowadzący postępowanie uznał jednak, iż takie czynności byłyby zbędne, bo zgromadzony i bez nich materiał dowodowy pozwalał na merytoryczne zakończenie śledztwa, bez konieczności przeprowadzenia prac ekshumacyjnych.

IPN nie udało się jednak ustalić innych sprawców niż osoby, które zostały już za to osądzone i skazane po wojnie. “Przeprowadzono szereg czynności procesowych, które nie ukierunkowały śledztwa na określonych sprawców” – podał Instytut.

Źródła różnią się w szacunkach liczby ofiar, niektóre mówią nawet o 250 zamordowanych w Wąsoszu Żydach (taka liczba wymieniona jest też na pomniku upamiętniającym ofiary – PAP). Ostatecznie Instytut przyjął, iż ofiar było “nie mniej niż 70”.

Sprawa wydarzeń z 5-6 lipca 1941 r. w Wąsoszu była ostatnim śledztwem dotyczącym pogromów żydowskich, prowadzonym przez pion śledczy IPN w Białymstoku. Oprócz najgłośniejszego, dotyczącego Jedwabnego, białostocki IPN prowadził także sprawy dotyczące mordów Żydów w Radziłowie, Szczuczynie oraz mordu żydowskich kobiet w okolicach wsi Bzury.

One również zostały umorzone. Powody był podobne: albo w ogóle nie udało się ustalić sprawców lub już zmarli, albo nie udało się ustalić sprawców innych niż ci, którzy po wojnie byli za te zbrodnie osądzeni.


Strona główna
Prof. Andrzej Żbikowski: Do pogromów doszło nie tylko w Jedwabnem

nno/ ls/


Prof. Andrzej Żbikowski. Fot. PAP/G. JakubowskiProf. Andrzej Żbikowski. Fot. PAP/G. Jakubowski

W lipcu 1941 r. do pogromów doszło nie tylko w Jedwabnem, ale w ponad 30 innych miejscowościach Podlasia – mówi PAP prof. Andrzej Żbikowski z Żydowskiego Instytutu Historycznego. Oczywista jest rola Niemców, którzy zachęcali polską ludność do pogromów i która w dużej części im ulegała – wskazuje.

PAP: Jak można opisać przedwojenną strukturę społeczną na terenach północno-wschodniej Polski, w okolicach Łomży, Jedwabnego, Radziłowa, Grajewa czy położonego bardziej na północy Szczuczyna.

Prof. Andrzej Żbikowski: Pamiętajmy, że to, co my dzisiaj nazywamy Polską północno-wschodnią przed wojną było Polską centralną. Tereny, o których mówimy w kontekście 1941 roku i pogromu w Jedwabnem, należały do 1936 roku do województwa warszawskiego. Dopiero po reformie administracyjnej znalazły się w województwie białostockim, czyli na Podlasiu.

Dawna centralna Polska była zamieszkana głównie przez ludność polską i mniejszość żydowską, najczęściej w miastach i miasteczkach. Nie było tam dużych ośrodków. Największym była Łomża, gdzie ok. 40 proc. mieszkańców było Żydami. Podobnie było w okolicznych miejscowościach jak Jedwabne, Radziłów, Szczuczyn, Grajewo, które liczyły najczęściej po kilka tysięcy mieszkańców. W połowie mieszkali tam Żydzi i Polacy.

Ludność żydowska miała pozarolniczy, miejski charakter, dawniej była przecież skupiona w tzw. miastach prywatnych, które należały do polskiej magnaterii. Z czasem stały się one sztetlami, czyli takimi targowymi miasteczkami, w których Żydzi zajmowali się rzemiosłem i handlem. Od czasów zaborów pośredniczyli między folwarkami szlacheckimi a chłopstwem. Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku ta struktura nieco się zmieniła, Żydzi mogli częściej pracować w tzw. wolnych zawodach jako lekarze czy prawnicy. Ludność polska najczęściej mieszkała na obrzeżach tych miasteczek-sztetli. Trudniła się rolnictwem, natomiast po 1918 roku chętniej osiedlała się w ich centrum, budowała tam administrację państwową II Rzeczypospolitej. Kształtowała się tam też polska elita – poza duchownym katolickimi, byli to na przykład nauczyciele, notariusze czy aptekarze.

PAP: Jak wyglądały relacje między Polakami a Żydami?

Czytaj dalej tu: Prof. Andrzej Żbikowski: Do pogromów doszło nie tylko…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Who Do Bigots Blame for Police Shootings in America? Israel, of Course!

Gatestone InstituteWho Do Bigots Blame for Police Shootings in America? Israel, of Course!

by Alan M. Dershowitz


In response to the tragic deaths of Philando Castile and Alton Sterling at the hands of police officers in Minnesota and Louisiana, the New York University chapter of Students for Justice in Palestine (SJP) posted the following on its Facebook page:

“In the past 48 hours another two black men have been lynched by the police…. We must remember that many US police departments train with #IsraeliDefenceForces. The same forces behind the genocide of black people in America are behind the genocide of Palestinians. What this means is that Palestinians must stand with our black comrades. We must struggle for their liberation. It is as important as our own. #AltonSterling is as important as #AliDawabsheh. Palestinian liberation and black liberation go together. We must recognize this and commit to building for it.”

Even in moments of national mourning such as these, SJP bigots cannot help but exploit the deaths of innocent Americans to further their own anti-Semitic political agenda, namely to delegitimize and demonize the nation state of the Jewish people.

By implicating Israel in these killings, SJP is engaging in the old trope of blaming Jews for systemic and far-reaching societal problems. This practice was anti-Semitic when some Christian communities used it to blame Jews for plagues, poisonings, and murders; it was anti-Semitic when the Nazis used it to blame Jews for the failing German economy; and it is still anti-Semitic today. There is no more evidence that any of the police who killed Mr. Castile and Mr. Sterling were in fact trained in Israel than there was that Jews were responsible for any of the other crimes that formed the basis for traditional blood libels.

The oppression of black Americans long predates the founding of the state of Israel; contrary to the claims of SJP and like-minded groups, Zionism did not beget racism, nor is Zionism a reflection of racism. It is the national liberation movement of the Jewish people. But the twisted logic on the part of SJP should come as no surprise, given that the same organization blamed Zionism for rising tuition costs in the City University of New York college system. The essence of anti-Semitism is the bigoted claim that if there is a problem, then Jews — and now Zionists — must be its cause.

Addressing the structural causes of racism in the United States will take more than scapegoating Israel — it will require the type of far-reaching legislative action of which our current Congress seems incapable. By morphing the discussion about criminal justice reform and systemic racism in the United States into a polemic against Israel, SJP makes progress even more difficult.

That said, the reaction by SJP is reflective of a broader trend in hard left politics. Increasingly, groups such as Black Lives Matter (BLM), MoveOn, Code Pink, and Occupy Wall Street have embraced intersectionality — a radical academic theory, which holds that all forms of social oppression are inexorably linked.

This radical concept has led to the linking of disparate left-wing causes, no matter how tenuous their connections. Some intersectional feminist activists, for example, insist that feminists must oppose drone strikes (and by extension, Hillary Clinton), because they negatively impact women in the developing world. Even more absurdly, Jill Stein — the Green Party candidate for president — has come out in favor of the bigoted Boycott Divestment Sanctions (BDS) movement against Israel, partly on the grounds that support for Israel furthers the interests of the military-industrial complex, and by extension the fossil fuel industry.

Those activists that do not sufficiently embrace the new intersectional orthodoxy, meanwhile, have been targeted by protests: the 2016 Gay Pride parade in Toronto, for example, was broken up by Black Lives Matter for including a police float, and for not sufficiently prioritizing the concerns of black trans women. Similarly, a gay rights event in Chicago was broken up by activists, who insisted on the exclusion of an Israeli organization, which they claimed was co-opting the gay rights agenda and “pinkwashing” Israeli crimes against Palestinians.

Intersectionality seems to be driving hard left activists towards a “No True Scotsman” worldview: increasingly, they insist on a package of unrelated left-wing causes that must be embraced by anyone claiming the label of progressive — including the demonization of Israel as a racist, apartheid state.

Perhaps more worryingly, intersectionality tends towards the conclusion that the existing social, political, and economic system is flawed in so many profound ways, that any attempt at remaking it through democratic means is unacceptable. Activists have become increasingly obsessed with “Shut it Down” protest tactics, and a proud politics of “disrespectability,” that prioritizes resistance to a “corrupt,” “rigged” socio-economic system over respectful discourse and political compromise.

This helps to explain the sympathetic attitude of Black Lives Matter activists towards groups like Hamas, which embrace terror as a mode of “resistance” (in their view) against Israel. Indeed, Black Lives Matter activists have visited Gaza to express solidarity with Palestinians oppressed by so-called racist Israeli self-defense measures. While Black Lives Matter claims to disavow violence in securing its political objectives, many of its most prominent members are far more eager to criticize the “Israeli genocide of Palestinians” than to criticize Hamas for using rockets to target Israeli civilians. Black Lives Matter and other hard left groups have been notably silent about other oppressed ethnic groups such as Tibetans, Chechens, and Kurds. The only alleged “oppressors” they single out for condemnation are the Jews. This double standard raises legitimate questions about their real motivations.

read more : Who Do Bigots Blame…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Israeli Protesters March Against Reign of Terror!

Israeli Protesters March Against Reign of Terror!

Zeal For Zion TV     Zeal For Zion TV



Publicerades den 11 juli 2016
Over 1,000 people gather at the place Rabbi Michael Marck was murdered in front of his family leaving 10 children orphaned marching to Otniel where 13 year old Hallel Yaffa was butchered in her sleep by Palestinian in her home. The people marched in protest to the government of Israel to take action against this wave of terror.

 


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com