Archive | 2016/07/28

Tam, gdzie Żydzi byli sami

Tam, gdzie Żydzi byli sami

Jacek Leociak


W sporze o pomnik Polaków ratujących Żydów nie chodzi o ideę ich upamiętnienia, lecz o miejsce, gdzie to uczynić. Rzeźbiarz Dani Karavan nie ma prawa lekceważyć głosów Polaków i Żydów domagających się uszanowania przestrzeni w środku getta.

„TP” 30/2016: …będzie basen i reflektory wokół wzniesienia z lipą tuż za Muzeum POLIN… Dani Karavan: No właśnie. Wybraliśmy wzniesienie na głównej osi muzeum… Fot. Beata Zawrzel / REPORTER

W 2013 r. Zygmunt Rolat, jeden z najhojniejszych darczyńców Muzeum POLIN, powołał do życia Fundację Pamięć i Przyszłość, której celem jest upamiętnienie Polaków ratujących Żydów. Upamiętnienie ma znaleźć swój materialny wyraz w bezpośrednim otoczeniu gmachu POLIN: jakiekolwiek inne lokalizacje nie wchodzą w grę. Właśnie tam zobaczy go najwięcej ludzi, a o to właśnie chodzi. Wyłoniony w międzynarodowym konkursie projekt austriackich artystów Eduarda Freudmanna i Gabu Heindl prezes Rolat odrzucił, twierdząc, że pozwalają na to założenia konkursu, po czym zwrócił się z ofertą do Daniego Karavana, izraelskiego rzeźbiarza urodzonego w Tel Awiwie.

Decyzja o lokalizacji pomnika wywołała liczne protesty. Nie przeciwko wzniesieniu pomnika upamiętniającego heroiczne czyny Polaków ratujących Żydów, bo to nie podlega dyskusji, lecz przeciw jego lokalizacji. W kwietniu 2013 r. list protestacyjny wystosowały różne organizacje żydowskie w Polsce, w tym Gmina Wyznaniowa Żydowska w Warszawie i Stowarzyszenie Żydowski Instytut Historyczny. Oświadczenie w tej sprawie wydało Centrum Badań nad Zagładą Żydów przy IFiS PAN.

O co chodzi protestującym? Najkrócej mówiąc – o poszanowanie Miejsca. Najpełniej wyraziła to w „Gazecie Wyborczej” Barbara Engelking: „Myślę, że cierpienie wymaga ciszy i przestrzeni. Potrzebuje miejsca, by można było je w ogóle zauważyć. Nie można go pomijać czy lekceważyć, a tym bardziej zasłaniać lub zagadywać. Wokół budynku Muzeum powinien być obszar ciszy dedykowany Żydom warszawskiego getta. (…) Postawienie pomnika Sprawiedliwych na miejscu przesiąkniętym żydowskim cierpieniem może być odczytane – zapewne wbrew intencjom pomysłodawców – jako przejaw próżności i strachu. Oraz pychy, która wymaga, by »nasze« było na wierzchu i racja była po »naszej« stronie”. Prezes Sądu Rabinackiego w Massachusetts, rabin Joseph Polak, oświadczył: „Upamiętnienie Sprawiedliwych w miejscu kaźni warszawskich Żydów może sugerować, że zagłada Żydów w Polsce była w jakiś sposób złagodzona przez działania niektórych dobrych ludzi. Takie działanie przesłania pełną grozę tego, co w rzeczywistości tu zaszło. (…) [stanowi] podważanie powagi prawdy historycznej, stanowi pogwałcenie halachicznego prawa »lekayem et divrei hamet« o poszanowaniu godności zmarłych”.

Kimże jest Dani Karavan, żeby pozwalać sobie – w rozmowie opublikowanej w „Tygodniku” przed tygodniem – na impertynencje w rodzaju: „chcę pomnik Sprawiedliwych zrealizować właśnie w tym miejscu, przy Muzeum POLIN. Nieważne, czy to się komuś podoba, czy nie”? Co usprawiedliwia arogancję izraelskiego rzeźbiarza, zwracającego się do środowisk żydowskich i polskich kwestionujących zasadność tej lokalizacji: „a dajcie mi święty spokój”? Kto Karavanowi dał prawo, aby nas tak traktować? „Ktoś inny znów powiedział: ta ziemia jest święta, tu było getto. A ja nie wierzę w świętość ziemi, a nawet jeśli – to tym bardziej jest to właściwe miejsce, by ten pomnik postawić! Sprawiedliwi byli święci, i kropka. Należy im się”.

Jeśli pan Karavan wypowiada się o miejscu, gdzie stoi gmach POLIN, to mam prawo do komentarza. Podejrzewam, że rzeźbiarz ma blade pojęcie o tym, co tu się działo podczas niemieckiej okupacji. Ja badam to od ponad 20 lat. W dzieciństwie rozbijałem sobie kolana na szkolnym boisku przy ul. Anielewicza (czyli Gęsiej), ponieważ wyłaziły z niego pokruszone cegły zgładzonego getta. Chodziłem po muranowskiej ziemi, przykrywającej gruzy i szczątki wymordowanych Żydów, które wciąż tam spoczywają!

artykuł poleciła: Eva Rozenbaum Yerushalmi

Karavan oskarża o agresywność tych, którzy zwracali się do niego na piśmie z prośbą o rozważenie decyzji i wzięcie pod uwagę ich argumentów. Byłem jednym ze współautorów tych listów – niezwykle spokojnych, godnych, koncyliacyjnych. Niestety to właśnie ich odbiorca bywa agresywny, czasami wręcz niegrzeczny. Chciałbym przypomnieć panu Karavanowi, że przyjeżdża do Warszawy „z dalekiego kraju”, i doradzić mu więcej szacunku wobec tego miejsca. Nawet gdyby był największym rzeźbiarzem świata, nic nie upoważnia go do takiego stylu wypowiedzi o sprawach najdroższych sercu bardzo wielu ludzi.

Karavan dotyka fundamentalnego doświadczenia XX wieku, wznosi pomnik na terenie byłego getta. Lekceważenie tego dziedzictwa, stawianie się ponad nim – dyskredytuje go w moich oczach.

Strasznie to wszystko przykre i smutne. Dokładnie tam, gdzie będzie stał pomnik, była „Himmelweg” warszawskiego getta. Ulicą Zamenhofa przeszło na Umschlagplatz i do Treblinki 300 tysięcy Żydów. Nie towarzyszył im w tym miejscu tłum Sprawiedliwych. Byli sami. Miałem nadzieję, że tę samotność – jedno z kluczowych doświadczeń ofiar Zagłady – uda się ocalić. ©

JACEK LEOCIAK jest kierownikiem Zespołu Badań nad Literaturą Zagłady w Instytucie Badań Literackich PAN i członkiem Centrum Badań nad Zagładą Żydów. Współautor „Getta warszawskiego. Przewodnika po nieistniejącym mieście”.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


„Support the Righteous. Become part of HISTORY before it becomes only a page in a book”

„Support the Righteous. Become part of HISTORY before it becomes only a page in a book”

„Support the Righteous. Become part of HISTORY before it becomes only a page in a book”

The Jewish Initiative for the Righteous and Simkha-Dom Foundation cordially invite you to a festive charity event honoring the Righteous among the Nations.

WHEN &WHERE
Sunday, September 18th, 2016, 1:00 p.m
“Industrial” Resto & Bar
4a Lipowa Street
Cracow, Poland

COST
Participation fee/donation: $70 USD minimum donation

REGISTRATION
Please register by August 15th
Prospective participants are kindly requested to send a message (click here), to call +48 889 067 113 (Poland), or send e-mail to: kontakt@dlas.pl

PARTICIPANTS
Members of the Righteous, those rescued,
Mrs. Niusia Karakulska- Horowitz (the last living member of Schindler’s List in Poland), members of artistic, academic, and business communities.

GOAL
Raising funds to support the Righteous and to plant a commemorative tree

PROGRAMME
-Lunch Music concert
-Meeting with the last living Righteous
-Short visit to Oskar Schindler’s factory with Niusia Horowitz
-Charity auction of arts and memorabilia
-And much more!

Generous bidding at the auction is encouraged, as donations of objects and services for the auction (art, memorabilia, souvenirs, unique attractions). If you would like to donate, please contact us beforehand.

LETTER FROM THE ORGANIZER

The Righteous among the Nations dared unparalleled heroism during “‘the time of contempt.” The acted against the Nazi plan of extermination of the Jewish nation, risking their lives as well as those of their families. Fewer and fewer of them remain, and those who do may live in poverty and loneliness. Out of modesty or fear, they often do not acknowledge their own heroism. There are some 240 Righteous alive in Poland today. The youngest is 88 years old.

Few of them are healthy enough to take an active part in public life. 2016 is a very important date for the Righteous. In March there, a museum of the Polish Righteous was established. On June 5th, Pope Francis canonized Mary Elisabeth Hesselblad, a Swedish Righteous. Pope Francis also plans to meet Righteous Poles during his visit to Auschwitz. The Polish Association of the Righteous celebrates its 30th anniversary this year. It is one of the last opportunities to meet them personally, to try to understand their motivation for such incredible sacrifices, and above all to show our gratitude. The Jewish Initiative for the Righteous would like to commemorate this jubilee year the festive way. We are organizing a series of ceremonies and meetings to commemorate the heroism of the Righteous. But more important than recognition and commemoration is an offer of concrete, material support.

As they reach the end of their lives, we want them to feel the same sense of care they gave those they protected. We want them to feel that their deeds were meaningful and worth their sacrifices. We must remember that many Righteous paid with their lives for their willingness to help the persecuted. They are the hope of this world. They saved not only our lives but also our faith in humankind.“If not them, we would remember the 20th Century only as time of smoke-filled chimneys and crematoria,” wrote Konstanty Gebert.

Many times I have faced the question: What is so exception about the Righteous? I am always bewildered. I was especially shocked after returning from the recent ceremony in Markowa. I saw the graves of the murdered, the Jews, and Ulma family. What the Ulmas did astonishes all who know their tragic story. A pious peasant family took into their care the Goldman family. They know the deadly risk. Denounced by a Polish collaborator, the Germans searched the farm, found the Goldmans ,and began their execution spree. The Jews and Joseph Ulma were the first victims. Joseph’s wife Victoria, heavily pregnant, went into labor. She was not spared. Their six underage children… I cannot, and do not want to continue this story.

It is hard to imagine this scale of self-sacrifice. So I am no longer surprised by such questions. I do not know how I would have acted – or would act – in such a situation. I am afraid I would fall short. But today I do not want to stand indifferent in the face of their sacrifice and such tragedy.

I also lost many relatives in Holocaust. Although I was born well after the war, I feel the sorrow and the void. This we cannot change. But we can do something for these magnificent people, and in this way commemorate our beloved dead. I would like to believe that our sentiments will reach them, and soothe them. According to Talmud, a single Righteous saves the world entire. The only thing we can do is to stand by them. Maybe doing so can heal the world a bit, together.

As the saying goes: Even the biggest journey starts with a single step. I began 10 years ago organizing small raffles. Now I am organizing an event on an international scale. I don’t know if I will succeed. But I have always gained satisfaction and personal pride from my work to help the Righteous. I hope that you will share in this wonderful feeling.

I appeal to you to support the Righteous. All profits from this event will go to the Righteous. A small part will finance planting a commemorative tree.

Our actions steer clear of politics. We do not engage in debates. And we categorically reject any instrumental treatment of the Righteous.

Our sole aim is their wellbeing.

Thank you for your support, and best regards,

Jakub Rympel,

Jewish Initiative for the Righteous


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com