Archive | November 2023

Ludobójstwo i miliony jego obrońców

Palestyńscy członkowie Brygad Al-Aksa podczas parady militarnej w „obozie dla uchodźców” Balata na Zachodnim Brzegu 21 września 2022r. Źródło zdjęcia magazyn +972. (Nasser Ishtayeh/Flash90)


Ludobójstwo i miliony jego obrońców

Andrzej Koraszewski


Facebook oferuje sałatkę, mój wzrok trafia na obrazek gigantycznej tamy, za którą jest suchy ląd, podpis po ukraińsku informuje, że Ukraina chroni Europę przed rosyjskim potopem. Jestem już po porannym przeglądzie informacji ze świata, które od wielu tygodni nieodmiennie zaczynam od źródeł izraelskich. Rosyjska wojna z Ukrainą zmieniła się w wojnę pozycyjną. Przestaliśmy się nią podniecać, nadal współczując Ukraińcom i nadal potępiając putinowską Rosję. Ten skrót na obrazku nie kłamie, ale Rosja nie jest jedynym naszym zagrożeniem. Wojna obronna Izraela budzi inne emocje. Napadnięty naród jest coraz chętniej oskarżany, coraz częściej pada zarzut rzekomego ludobójstwa, któremu towarzyszą ozdobne arabeski na temat poprzedzającej wojnę z Hamasem bestialskiej napaści.

Nowa wicemarszałek Senatu, Magdalena Biejat, 29 października zamieściła na swoim Facebooku post, w którym stwierdza:

„Mijają trzy tygodnie, odkąd Hamas przeprowadził terrorystyczne ataki, zabijając ponad 1400 obywateli Izraela, w tym dzieci i osoby starsze. Izrael w akcie zemsty dokonuje odwetu na bezbronnej palestyńskiej ludności cywilnej zamieszkującej Strefę Gazy. Eskalacja przemocy każdego dnia przynosi kolejne ofiary wśród ludności cywilnej.”

Post miał setki polubieni i dziesiątki przekazań, zamknięto pod nim możliwość komentowania, dla mnie najistotniejsze jest w nim środkowe zdanie: „Izrael w akcie zemsty dokonuje odwetu na bezbronnej palestyńskiej ludności cywilnej zamieszkującej Strefę Gazy.„

Pani Biejat jest tłumaczką literatury hiszpańskiej, ale studiowała socjologię, jest również współprzewodniczącą Nowej Lewicy. Pierwszy raz zwróciłem na nią uwagę, kiedy z polską grupą parlamentarną wybrała się w lipcu 2022r. z pielgrzymką do grobu Jasera Arafata.

Tamta pielgrzymka wydaje się doskonale tłumaczyć to zdanie. Ciekaw jestem, czy ta doskonale wykształcona czterdziestoletnia kobieta zadawała sobie kiedykolwiek pytanie, czy aktywność społeczna jej idola spowodowała więcej śmierci muzułmanów, czy Żydów?

Prawdę mówiąc nikt tego nie wie. Arafat wywołał dwie wojny domowe, zniszczył Liban, jest winny śmierci tysięcy Palestyńczyków i nie tylko Palestyńczyków, ale jego absolutnym priorytetem było zawsze mordowanie Żydów. Pani Biejat mogła słyszeć o zorganizowanej przez niego masakrze izraelskich sportowców w Monachium, o zamachach terrorystycznych najpierw z terenu Jordanii, a potem Libanu, o porwaniach samolotów, o pierwszej i drugiej intifadzie, o tysiącach zamachów organizowanych do ostatnich dni życia. Czy nasza parlamentarzystka kojarzy go bardziej ze Związkiem Radzieckim czy z nazizmem?

Wychowany w podziwie dla swojego krewnego, Amina al-Husejniego, nigdy nie powiedział złego słowa ani o Hitlerze, ani o nazizmie, ale korzystał głównie z wsparcia ZSRR, więc wielu wolało go postrzegać raczej jako człowieka lewicy niż jako kontynuatora nazizmu. (Mało kto dostrzegał, że nie ma tu żadnej sprzeczności, że można to doskonale łączyć.) Arafat raz wyrzekł się terroru, ale tylko po angielsku i natychmiast wyjaśnił swojemu społeczeństwu po arabsku, że postąpił jak Mahomet, żeby oszukać wroga.     

Magdalena Biejat nazywa izraelską wojnę z Hamasem „odwetem na bezbronnej ludności”. Nie sugeruje, żeby Hamas natychmiast uwolnił porwane żydowskie dzieci, starców i kobiety, nie proponuje, żeby przestał ostrzeliwać izraelskie miasta i wsie, nie przychodzi jej na myśl, że mógłby się poddać, a przynajmniej uznać prawo Żydów do życia, nic nie wie o wysiłkach oszczędzania palestyńskiej cywilnej ludności przez IDF, (często z narażeniem życia własnych żołnierzy). Nowa wiceprzewodnicząca naszego Senatu wybiera kłamliwe oskarżanie ofiar ludobójczej napaści o odwet na cywilnej ludności.

W tym krótkim wpisie, nie tylko znika bezmiar bestialstwa tej konkretnej napaści w dniu 7 października, nie tylko znika uzbrojony po zęby wróg, który zorganizował tę napaść, który deklaruje zamiar ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej od chwili swojego powstania i wybrał mordowanie Żydów kosztem swojego własnego społeczeństwa i który zajmuje się wychowywaniem palestyńskich dzieci na sadystycznych morderców.

Ten wpis można interpretować tylko w jeden sposób: należy natychmiast zrezygnować z zamiaru zniszczenia Hamasu, przywrócić władzę tej organizacji nad Palestyńczykami w Gazie, uznać zbrodnie Izraela, którego wszystkie ofiary w Gazie to jacyś bezbronni cywile.              

W Polsce w ostatnich wyborach udało nam się pokonać Zjednoczoną Prawicę, ilu sympatyków Hamasu i Fatahu (Fatah poparł bestialstwa Hamasu) wprowadziliśmy do wyższej i niższej Izby Ustawodawczej, ilu takich sympatyków wejdzie do rządu?

Wielu ludzi twierdzi, że Izrael jest dziś głównym frontem walki o wartości oświecenia, o demokrację, o wolność jednostki, wolność wyznania, prawa kobiet i prawa dziecka. Są Arabowie (i nie tylko Arabowie), twierdzący, że Izrael walczy również o prawa Palestyńczyków. Ci ludzie zauważają, że zachodnie feministki nie potępiają masowych gwałtów, tortur i zabijania izraelskich kobiet i dziewcząt. Dla nich to były tylko Żydówki. Ci ludzie zauważają, że organizacje obrony praw dzieci nie potępiają sadystycznego mordowania niemowląt. Dla nich to były tylko żydowskie niemowlęta. Te organizacje nie potępiają również wychowywania palestyńskich dzieci na sadystycznych morderców, ponieważ wierzą, że będą mordować tylko Żydów. Ci ludzie zauważają, że organizacje takie jak Lekarze bez Granic miały informacje o wykorzystywaniu szpitali przez ludobójczych terrorystów, ale wybrały milczenie. Politycy mniej lub bardziej otwarcie wspierający Hamas nie domagają się międzynarodowych nacisków na natychmiastowe wypuszczenie wszystkich porwanych żydowskich dzieci, kobiet i starców, ani przerwania ostrzeliwania izraelskich miast i wsi, swoje zdawkowe potępienia bestialskiej napaści 7 października dopełniają natychmiast gromkimi oskarżeniami o atakowanie bezbronnej ludności cywilnej i wręcz o ludobójstwo Palestyńczyków.

Na polskiej scenie ciekawym przykładem jest znany publicysta Konstanty Gebert, który pisze o swoim zawodzie, bo Ghazi Hamad wydawał mu się wcześniej umiarkowanym przedstawicielem Palestyńczyków. Publicysta nie wyjaśnia, czytelnikom dlaczego zmienił zdanie. Być może zakłada, że czytelnicy wiedzą, iż ten zbrodniarz był jednym z głównych organizatorów ludobójczej napaści w dniu 7 października, pewnie sądzi, że wszyscy znają jego wypowiedź z 24 października, kiedy w telewizji zapewniał, że Hamas będzie nadal przeprowadzał takie masakry Żydów i że nikomu nie wolno potępiać Hamasu za to, co zrobił 7 października. Gebert pisze tylko, że Hamad wydawał mu się wcześniej taki miły. Nie wyjaśnia dlaczego tak chętnie dał się oszukać, ani czy znał wcześniejsze wypowiedzi tego polityka wygłaszane po arabsku.

Polska scena polityczna i polskie media są w tym wszystkim drugorzędne (ale ważne dla nas i dla naszego człowieczeństwa). Istotne są reakcje świata. Te nie przestawiają się ciekawie. Najnowsze badania wykazały że 70 procent młodych Amerykanów (18-30 lat), popiera Hamas. Nie mamy takich badań pokazujących jak to wygląda w krajach Europy Zachodniej, ale nic nie wskazuje na to, że jest dużo lepiej. Politycy, nawet centrowych partii politycznych zdają sobie sprawę z tego poparcia i albo szczerze, albo ze względów taktycznych dostosowują swoje wypowiedzi do oczekiwań wyborców. Nie krytykują kolegów takich jak Magdalena Biejat. Setki tysięcy demonstrantów domagających się wymordowania Żydów nie mogą być ignorowane.           

Jaką rolę odgrywają tu media i świat akademicki oraz organizacje zajmujące się obroną praw człowieka? 

Media głównego nurtu systematycznie przekłamują obraz tego konfliktu. Systematycznie starają się zamazać wrogość świata muzułmańskiego wobec państwa żydowskiego i przedstawiają to jako konflikt potężnego Izraela z biednymi i uciskanymi Palestyńczykami. Znikają źródła finansowania palestyńskiego terroryzmu, zaopatrzenie w broń, a przede wszystkim znika cała islamska ideologia.

Zachodni dziennikarze nigdy nie kwestionują informacji władz Autonomii Palestyńskiej i Hamasu, (często podając je jako fakty, nawet bez podania źródła), z powagą traktują zeznania „naocznych świadków”. Informacje władz izraelski opatrują nieodmiennie rytualną formułą: „nie mogliśmy tego zweryfikować”.

Czy reakcje światowych mediów na twierdzenie Hamasu, że Izrael zburzył szpital Al Ahli i zabił 500 osób przejdą do historii dziennikarstwa i będą pokazywane studentom jako przykład zarówno najgorszych form łamania etyki dziennikarskiej, jak i ochoczej współpracy dziennikarzy z terrorystami? Praktycznie wszystkie media głównego nurtu podchwyciły tę „wiadomość” tak pospiesznie i tak łapczywie, że nawet nie mieli czasu chociażby na pobieżne sprawdzenie, w jakim stanie jest ten „zbombardowany” szpital. Również następnego dnia, kiedy Hamas zorganizował konferencję prasową z udziałem lekarzy i dekoracyjnie rozłożonych zwłok, nadal traktowano sceptycznie informacje z Izraela, że nie miał z tym nic wspólnego, że na parking tego szpitala spadła wadliwa rakieta palestyńska, która zabiła kilkanaście do kilkudziesięciu osób.

Nie był to ani pierwszy, ani ostatni przykład ścisłej współpracy zachodnich mediów z ludobójczą organizacją. Kiedy nie można już było zaprzeczyć, że media wprowadziły opinię publiczną w błąd, wycofywano się z tego cicho, bełkotliwie i bez żadnego poczucia wstydu. Czy usłyszeliśmy głos potępienia, ze strony stowarzyszeń dziennikarskich, etyków i innych obrońców moralności? Nic takiego się nie stało, po prostu uznano to za drobne i nie warte wspomnienia potknięcia, a dziennikarze uprawiający ludobójcze dziennikarstwo nie spotkali się z najmniejszym nawet potępieniem ze strony swoich przełożonych i ze strony swojego środowiska.    

Wprowadzeni w błąd politycy równie pospiesznie jak ci dziennikarze, potępili Izrael, żeby następnie uznać, że nie ma powodu przepraszać Izraela, ani tym bardziej potępiać dziennikarzy za wprowadzenie wszystkich w błąd. 

Perwersja oskarżania Izraela o mściwość i ludobójstwo w odwecie w mediach głównego nurtu praktycznie nie spotyka się z krytyką.     

Fakt, że wśród oskarżających Izrael o ludobójstwo są również niektórzy Izraelczycy, nie powinien budzić zdziwienia. Od dwóch tysięcy lat chrześcijański antyjudaizm chętnie posługiwał się żydowskimi pomocnikami, robił to również później antyjudaizm muzułmański, a do perfekcji doprowadził tę praktykę antysemityzm radziecki z jego tłumem judeo-marksistów.       

Wśród najnowszych przykładów widzimy tu dwóch izraelskich historyków pracujących w USA. Ci panowie to Raz Segal i Omer Bartov.      

Raz Segal w tydzień po 7 października  opublikował w amerykańskim magazynie  „Jewish Currents” (pierwotnie powiązanym z amerykańską partią komunistyczną i nadal wściekle izraelożerczym), artykuł, który natychmiast go rozsławił w antysemickich kręgach całego Zachodu. Segal nazywa wojnę Izraela w Gazie „podręcznikowym przypadkiem ludobójstwa”. Twierdzi, że Izraelczycy prowadzą kampanię mającą na celu wydalenie Palestyńczyków z Gazy i do Egiptu.

Jak piszą dwaj inni amerykańscy historycy, Norman Goda i Jeffrey Herf, te zarzuty są absurdalne. Podczas gdy Hamas otwarcie głosi zamiar eksterminacji ludności żydowskiej, Izrael dokłada wszelkich starań, żeby zminimalizować liczbę ofiar wśród ludności cywilnej. Nie tylko ostrzega ludność cywilną, które obiekty będą celami wojskowymi, zrzuca ulotki, ostrzega telefonicznie, wzywa ludność  cywilną do opuszczenia terenów walk, ale również ma najniższą liczbę ofiar cywilnych w stosunku do zabitych terrorystów podczas walk w miastach z wszystkich armii na świecie.  Co więcej, Izrael nie tylko nie proponował jakiegoś wydalenia Palestyńczyków z Gazy do Egiptu, ale Egipt stanowczo zapowiedział, że nie przyjmie żadnych uchodźców z terenu wojny (co jest poważnym naruszeniem prawa międzynarodowego). Fakty w niczym nie przeszkadzają nagłego lawinowego zainteresowania mediów tym właśnie historykiem.

Omer Bartov opublikował swoje rewelacje 10 listopada w „New York Times”, twierdząc, że operacje izraelskie wywołały kryzys humanitarny w Gazie, co może być zbrodnią wojenną, a następnie sugeruje, że to może być zwiastunem czystki etnicznej, a nawet ludobójstwa. To ludobójstwo Bartov wyprowadza z publicznych wypowiedzi izraelskich, sugerując, że słowa mogą się zamienić w czyny w zbliżających się tygodniach lub miesiącach.           

Te słowa, które rzekomo są zapowiedzią czynów, to na przykład nazwanie terrorystów Hamasu ludzkimi bestiami (co najmniej jakby mordy, tortury, gwałty, palenie żywcem, zabijanie niemowląt, porwania, zupełnie takiego określenia nie usprawiedliwiały). Uczony obawia się, że to może dehumanizować członków Hamasu. Bartov, podobnie jak Segal oddala uwagę opinii publicznej zarówno od bestialskich działań Hamasu w dniu 7 października, jak i od ludobójczej konstytucji Hamasu spisanej w 1988 roku zgodnie z nazistowską retoryką Bractwa Muzułmańskiego, jak i jej wersją poprawioną w 2017 roku i dostosowaną do retoryki przebudzonej lewicy (bez uszczerbku dla zapisanego w tej konstytucji rozwiązania kwestii żydowskiej w Palestynie i na pozostałych obszarach kuli ziemskiej). Bartov zabawia się w obwinianie izraelskiego rządu za zbrodnie Hamasu, nie zauważając, że te zbrodnie były wzmocnioną wersją wcześniejszych działań, a sam bestialski napad 7 października był przygotowywany przez co najmniej dwa lata, a więc przed pojawieniem się obecnego rządu w Izraelu.    

Izraelska kampania, przypominają Norman Goda i Jeffrey Herf, ma na celu zniszczenie infrastruktury wojskowej, zasobów broni i amunicji oraz możliwości dalszego prowadzenia wojny przeciw Żydom z tego terytorium. Tak, to jest katastrofa humanitarna zarówno dla tej części mieszkańców Gazy, która popiera cele Hamasu (do niedawna była to większość, a jak się to teraz zmieniło, tego nie wiemy), jak i tych, którzy woleliby żyć pod inną władzą.

Wywody takich uczonych jak Segal i Bartov to miód na serca nadmiernie przebudzonych ateistów, jak i na duszę Ojca Świętego, który 22 listopada raczył oznajmić, że:

„Przemoc rozpętana przez państwo Izrael i bojowników Hamasu przekroczyła granicę wojny i stała się terroryzmem”.

Ten Ojciec Święty, podobnie jak jego poprzednicy, lubi przestawiać kolejność. Izrael w swojej całej historii nie rozpętał ani jednej wojny, ale watykańska tradycja każe to prezentować wiernym inaczej. Wojny rozpętane przez Hamas były terroryzmem, któremu Izrael musi położyć kres wyzwalając Palestynę od Hamasu.

Katastrofę humanitarną w Gazie stworzył przede wszystkim Iran, który zbroił terrorystów i podżegał ich do mordowania Żydów z wykorzystaniem ludności cywilnej jako ludzkiej tarczy i z nadzieją na liczne ofiary cywilne jako atut w międzynarodowej propagandzie.

Irański przywódca zapowiedział w 2014 roku, że uzbroi Zachodni Brzeg tak, jak uzbroił Gazę. Dotrzymał słowa, nasilił zbrojenie Gazy i uzbroił Zachodni Brzeg. Nie w trosce o dobro Palestyńczyków, ale w nadziei na mordowanie Żydów, co doprowadziło do bestialstwa i, tak, do katastrofy humanitarnej.     

Papież nigdy nie zaprotestował przeciw tym ludobójczym praktykom, protestuje dziś przeciwko temu, że Żydzi bronią swojego życia. Nic nowego.  

Papież Franciszek przyczynia się i do katastrofy humanitarnej, i do wzmocnienia palestyńskich planów ludobójstwa. Nieco bardziej przyzwoici ludzie wybierają tylko milczenie, zapewne nie zdając sobie sprawy z faktu, że milczenie nie tylko może być, ale jest formą wsparcia.

Hamas jest tylko awangardą dżihadu przeciw wszystkim wartościom cywilizowanego świata. Maleńki Izrael jest dziś tamą powstrzymująca potop. Po naszej stronie wielu podejmuje wysiłki, aby tę tamę osłabić.    

Pisane w godzinach oczekiwania na powrót do Izraela pierwszej grupy porwanych przez bestie.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


‘BBC’: Not impartial to rally vs. Jew-hatred, Palestinian flag on Macy’s parade float

‘BBC’: Not impartial to rally vs. Jew-hatred, Palestinian flag on Macy’s parade float

MENACHEM WECKER


An individual member of the Mashpee Wampanoag tribe of American Indians displays a Palestinian flag at the Macy’s Thanksgiving Day Parade in Manhattan on Nov. 23, 2023. Source: YouTube/“CBS” Boston.

We want to make it very clear that the tribe takes no stance on the conflicts overseas,” stated the Mashpee Wampanoag, after a member displayed a Palestinian flag on the American Indian tribe’s float. “It’s unfortunate that we are not focused on the beautiful display of our culture and history at the Macy’s Day Parade but rather on the actions of an individual tribal citizen.”

The Council on American-Islamic Relations (CAIR) had thanked the tribe “for showing solidarity with the Palestinian people,” and Rep. Cori Bush (D-Mo.), a member of the “Squad,” wrote: “This is what solidarity looks like.”

Anti-Israel protesters disrupted the parade, with some gluing themselves to the ground along the parade route.

The BBC has reportedly told news staff that attending a march against antisemitism would be seen as “controversial” and a violation of the company’s policy on impartiality. “Many people here have been to the pro-Palestine marches and are happy to talk about it at work. People here seem to think Zionists are evil. One colleague said I was OK because I wasn’t ‘a proper Zionist,’” one source told the Daily Mail Online. “They don’t have a clue.”

Three British police forces are investigating antisemitic hate speech at local mosques after “footage of preachers calling for Jews to be slaughtered and Israel to be destroyed has been handed to detectives at West Midlands Police, Scotland Yard and Northamptonshire Police,” the Daily Mail reported. “Oh God, limit their number. Kill them indiscriminately and do not leave any of them alive,” one reportedly said. “Oh God, our Lord. Disperse them. Weaken their strength, shake the ground beneath their feet and freeze the blood in their veins. Make them captive to the Muslims.”

From Oct. 7 to Nov. 20, Toronto experienced a 192% increase in reported antisemitic incidents compared to that span last year (38 anti-Jewish hate crimes compared to 13), per Myron Demkiw, the city’s police chief. “The numbers are deeply unsettling but not surprising,” said Michael Levitt, president and CEO of the Friends of Simon Wiesenthal Center for Holocaust Studies, which has been fielding reports of daily antisemitism from Toronto Jews. (In the same spans, there were 17 anti-Muslim incidents reported in 2023, compared to one in 2022—a 1,600% increase.)

At least 85 Jewish graves were desecrated in Belgium. “The chosen location and the theft of numerous Stars of David leave little doubt about the antisemitic nature of the intentions,” wrote Paul Magnette, mayor of the nearby city of Charleroi, in French. “I strongly condemn these despicable actions. … Antisemitism is an evil that we must continue to fight with all our strength.”

Protesters reportedly lit smoke bombs, spilled red paint and chanted that Michael Tuchin was a baby killer outside a home belonging to the AIPAC leader in Los Angeles. StopAntisemitism shared video footage on social media and wrote: “What’s next? The burning of Synagogues and schools like in 1939 Germany?”


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Heroic IDF Soldier’s Miracle

Heroic IDF Soldier’s Miracle

ILTV Israel News


 


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com

 


Hamas i Iran: rzeź Żydów przez dziesięciolecia

Ci, którzy w dalszym ciągu bronią Iranu i Hamasu, są współwinni ich kampanii ludobójstwa na Żydach. Na zdjęciu: delegacja Hamasu, na której czele stał przywódca wojskowy Saleh Arouri, odwiedziła Iran i spotkała się z najwyższym przywódcą ajatollahem Alem Chameneim w dniu 22 lipca 2019 r. Arouri powiedział wówczas, że “palestyński ruch oporu i Iran stoją na jednym froncie przeciwko Izraelowi”. Cytowano, że Chamenei wyraził zadowolenie z “postępu”, jaki Palestyńczycy poczynili w ciągu ostatnich kilku lat: “podczas gdy Palestyńczycy zwykli walczyć [z Izraelem] kamieniami, dziś posiadają precyzyjne rakiety”. (Źródło zdjęcia: khamenei.ir)



Hamas i Iran: rzeź Żydów przez dziesięciolecia

Khaled Abu Toameh
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Wojna Hamasu z Izraelem 7 października nie zaskoczyła tych, którzy śledzą działania Iranu i jego wspieranej przez reżim islamistycznej grupy terrorystycznej od jej założenia pod koniec 1987 roku.

Od tego czasu Hamas, z pomocą Iranu (Hamas nie dba o tworzenie produktywnej gospodarki w Gazie), przeprowadził niezliczone ataki terrorystyczne, zabijając i raniąc tysiące Żydów w samobójczych zamachach bombowych, strzelaninach, zamachach nożowniczych i taranowaniu samochodami, a także ostrzeliwując Izrael (kraju o powierzchni 22 000 km2) dziesiątkami tysięcy rakiet. W 2002 roku Hamas dokonał jednej ze swoich najkrwawszych masakr podczas żydowskiego święta Pesach w izraelskim mieście Netanja. Trzydziestu cywilów zostało zamordowanych, a 140 zostało rannych, gdy terrorysta Hamasu przebrany za kobietę zdetonował walizkę wypełnioną potężnymi materiałami wybuchowymi w jadalni hotelu, w którym Żydzi obchodzili święto. Większość ofiar to osoby starsze (70 i więcej). Najstarsza ofiara miała 90 lat, najmłodsza 20.

Przez ostatnie trzydzieści lat funkcjonariusze Hamasu nigdy nie ukrywali ambicji swojej grupy, by zniszczyć Izrael poprzez dżihad (świętą wojnę). Nie ma dnia bez kolejnego oświadczenia Hamasu dotyczącego potrzeby “wyzwolenia całej Palestyny” (co oznacza zniszczenie Izraela).

Na kilka dni przed ostatnim atakiem Hamasu na Izrael ta grupa terrorystyczna wezwała wszystkich Arabów i muzułmanów do “kontynuowania prawomocnej walki we wszelkich formach” do czasu, aż Izrael zostanie pokonany i wyrzucony z “naszej historycznej ziemi”.

Oświadczenia urzędników i przywódców Hamasu z ostatnich trzech dekad nie były pustymi groźbami. Były one wspierane przez dosłownie tysiące ataków terrorystycznych na Izrael. Niestety, znaczna część społeczności międzynarodowej zdecydowało się odwrócić wzrok, podczas gdy Hamas kontynuował swoje groźby i ataki terrorystyczne.

Obojętność osiągnęła punkt, w którym niektóre zachodnie media i urzędnicy w dalszym ciągu określają terrorystów Hamasu jako “bojowników”. Rzeź z 7 października, podczas której brutalnie zamordowano żydowskie kobiety, dzieci i osoby starsze, pokazuje, że w rzeczywistości nie ma różnicy między Hamasem a Państwem Islamskim (ISIS).

Terroryści z Hamasu, którzy najechali Izrael, zastosowali tę samą taktykę stosowaną przez ISIS w Syrii i Iraku: palenie ludzi żywcem, gwałcenie kobiet, obcinanie głów cywilom i porywanie kobiet (w tym 85-letniej ocalałej z Holokaustu na wózku inwalidzkim) i dzieci.

Dlaczego więc terrorystów Hamasu nazywa się “bojownikami”, podczas gdy członków ISIS nazywa się “terrorystami”?

Dzieje się tak ze względu na tożsamość ofiar. Kiedy ofiarą jest Żyd, sprawca jest “bojownikiem”. Jednak gdy ofiarą jest nie-Żyd, muzułmański ekstremista nazywany jest tym, czym naprawdę jest: terrorystą.

Podejmowane przez niektórych ludzi Zachodu próby wybielania Hamasu i przedstawiania go jako małej grupy bojowników rzucających wyzwanie Izraelowi, jednemu z najpotężniejszych krajów na Bliskim Wschodzie, są kontynuowane pomimo okrucieństw popełnianych przez tę grupę w ciągu ostatnich 35 lat. Co dziwniejsze, próby były kontynuowane nawet wtedy, gdy sami przywódcy Hamasu podkreślali, że ich grupa nie zmieniła się i pozostaje oddana idei rzezi Żydów i likwidacji Izraela.

W 2017 roku zachodnie media opublikowały artykuły, w których twierdzono, że Hamas uznał prawo Izraela do istnienia, akceptując “rozwiązanie w postaci dwóch państw”. To jednak nie miało nic wspólnego z prawdą.

Argumentacja opierała się na programie politycznym ogłoszonym przez przywódcę Hamasu Chaleda Maszaala na konferencji prasowej w Doha w Katarze.

Brytyjska gazeta The Guardian stwierdziła następnie , że Hamas w swoim nowym programie poszedł na “największe ustępstwa”, zgadzając się na utworzenie państwa palestyńskiego obok Izraela.

W artykule zacytowano fragment programu, w którym czytamy:

“[Hamas] uważa utworzenie w pełni suwerennego i niezależnego państwa palestyńskiego ze stolicą w Jerozolimie zgodnie z sytuacją z 4 czerwca 1967 r., wraz z powrotem uchodźców i przesiedleńców do ich domów, z których zostali wypędzeni, za formułę konsensusu narodowego”.

Wiele międzynarodowych mediów nie poinformowało jednak, że w tym nowym programie stwierdza się również, że:

“Hamas wierzy, że żadna część ziemi Palestyny nie zostanie sprzeniewierzona ani oddana, bez względu na przyczyny, okoliczności i naciski oraz niezależnie od tego, jak długo trwa okupacja. Hamas odrzuca jakąkolwiek alternatywę dla pełnego i całkowitego wyzwolenia Palestyny, od rzeki [Jordan] do Morza [Śródziemnego]”.

Inne części programu politycznego, fałszywie przedstawianego przez niektóre media jako przejaw rzekomego umiaru i pragmatyzmu Hamasu, w rzeczywistości potwierdzały pierwotny statut/Kartę grupy, opublikowany w 1988 roku.

W programie z 2017 roku znajdują się następujące stwierdzenia:

  • “Utworzenie Izraela jest całkowicie nielegalne”
  • “Nie będzie uznania prawomocności tworu syjonistycznego”
  • “Opór i dżihad (święta wojna) na rzecz wyzwolenia Palestyny pozostaną uzasadnionym prawem, obowiązkiem i zaszczytem dla wszystkich synów i córek, naszego ludu i naszej Ummy (społeczności muzułmańskiej)”.

Karta Hamasu z 1988 r. stwierdza, że “nasza walka z Żydami jest bardzo wielka i bardzo poważna”. Cytuje Hassana al-Bannę, założyciela Bractwa Muzułmańskiego (którego odgałęzieniem jest Hamas), który powiedział : “Izrael będzie istniał i będzie kontynuował istnienie, dopóki islam go nie zniszczy, tak jak unicestwił innych wcześniej”.

W swojej Karcie Hamas wyraźnie stwierdza, że pozostaje wierny słowom proroka Mahometa, które cytowano:

“Dzień Sądu Ostatecznego nie nadejdzie, dopóki muzułmanie nie będą walczyć z Żydami (zabijając Żydów), kiedy Żyd ukryje się za kamieniami i drzewami. Kamienie i drzewa powiedzą: O muzułmanie, o Abdullahu, za mną jest Żyd, przyjdź i zabij go.” (Artykuł 7)

Artykuł 13 Karty podkreśla znaczenie Dżihadu:

“Nie ma rozwiązania kwestii palestyńskiej inaczej niż poprzez dżihad. Inicjatywy, propozycje i konferencje międzynarodowe są stratą czasu i daremnymi wysiłkami”.

Hamas stwierdza w Karcie, że “ziemia Palestyny jest islamskim Wakf poświęconym przyszłym pokoleniom muzułmanów aż do Dnia Sądu Ostatecznego” (art. 11) oraz “dżihad na rzecz wyzwolenia Palestyny jest osobistym obowiązkiem każdego muzułmanina” (art. 15).

Warto zauważyć, że nowy program Hamasu nie zastąpił jego Karty z 1988 roku. W rzeczywistości w programie powtórzono zobowiązanie Hamasu do zniszczenia Izraela poprzez dżihad, ale wskazano, że skoro celu tego nie można osiągnąć w obecnych okolicznościach, ugrupowanie jest gotowe zaakceptować utworzenie państwa tymczasowego na uzyskanym terenie jako pierwszy etap w kierunku unicestwienie Izraela. Krótko mówiąc, Hamas mówi: Weźmiemy wszystko, co nam teraz dacie – zaczynając od państwa palestyńskiego – i użyjemy tego, aby was wymordować.

Ponadto żaden wyższy rangą funkcjonariusz Hamasu nigdy nie ogłosił publicznie unieważnienia Karty, która wzywa do wyeliminowania Izraela i zastąpienia go państwem islamskim. Przeciwnie; przedstawiciele Hamasu posunęli się bardzo daleko, aby dać do zrozumienia, że nie porzucili swojego pragnienia zabijania Żydów i zniszczenia Izraela.

Kilka dni po ogłoszeniu programu politycznego wysłannik Hamasu do Iranu Chaled al-Kaddoumi zapewnił, że nie nastąpiła żadna zmiana w podejściu jego grupy do Izraela. Program, powiedział al-Kaddoumi, nie obejmuje żadnego uznania “tworu syjonistycznego”, dodając:

“Palestyna, w którą wierzymy i której pragniemy, to każdy centymetr historycznej ziemi Palestyny, od rzeki [Jordan] do Morza [Śródziemnego]. Dlatego ten [program] jest potwierdzeniem zasad Hamasu, że chce wszystko”.

Mahmoud al-Zahar, inny przywódca Hamasu, również podkreślił, że nowy program polityczny nie oznacza, że jego grupa zmieniła swoje stanowisko wobec Izraela:

“Co najważniejsze, nie uznaliśmy tworu izraelskiego. Nasza zgoda na utworzenie państwa palestyńskiego w granicach z 1967 r. nie oznacza, że uznajemy [izraelskiego] wroga lub rezygnujemy z Palestyny”.

Hamas nie przeprowadził masakry 7 października, ponieważ Żydzi mieszkali w osiedlach na Zachodnim Brzegu lub w Strefie Gazy. Żydzi zamordowani tego dnia mieszkali w Izraelu, w pobliżu granicy ze Strefą Gazy. Należy zauważyć, że Izrael wycofał się z całej Strefy Gazy w 2005 roku.

Hamas rozpoczął swój atak na Izrael, ponieważ nie widzi różnicy pomiędzy Żydem mieszkającym w osiedlu na Zachodnim Brzegu a Żydem mieszkającym w mieście w Izraelu.

Dla Hamasu i jego zwolenników wszyscy Żydzi są “osadnikami” i “kolonialistami”, niezależnie od ich położenia geograficznego. Hamas przypuścił atak w ramach swoich wysiłków mających na celu rzeź Żydów i unicestwienie Izraela.

Zarówno obecny reżim irański, jak i Hamas jasno wyraziły swoje intencje i nigdy ich nie ukrywały. Iran od czasu rewolucji islamskiej w 1979 r. ślubował “śmierć Izraelowi” i “śmierć Ameryce”. Dlaczego ktoś miałby sądzić, że tak nie myślą? Hamas przechwalał się swoim zamiarem popełnienia okrucieństw wobec Żydów. Te dwa reżimy nie zmieniły się i nigdy się nie zmienią. Nadszedł czas, aby społeczność międzynarodowa obudziła się i zdała sobie sprawę, że Iran i jego palestyńscy pełnomocnicy terroryści są jak zawsze zdeterminowani, by wymazać Izrael – i Amerykę – z mapy.

Przywódcy Hamasu, w tym Ismail Hanija, Chaled Maszaal, Saleh Arouri i Chalil al-Hajja, mieszkający bezpiecznie w pięciogwiazdkowych hotelach w Katarze i Libanie, faktycznie zaprosili reporterów, aby sfilmować ich podczas specjalnej modlitwy, którą odprawiali, dziękując Bogu za masakrę Żydów. Ci fałszywi przywódcy w najmniejszym stopniu nie dbają o tysiące Palestyńczyków w Strefie Gazy, którzy stracili życie, domy i bliskich, bo Hamas pragnie żydowskiej krwi.

Ci, którzy w dalszym ciągu bronią Iranu i Hamasu, są współwinni ich kampanii ludobójstwa na Żydach. Taka obrona jest oburzająca nie tylko dla Żydów, ale także dla wielu Palestyńczyków, których wykorzystuje się jako ludzkie tarcze i mięso armatnie, by zaspokoić żądzę krwi przywódców Hamasu i umożliwić im utrzymanie rezydencji w pięciogwiazdkowych hotelach w Katarze, Turcji i Libanie. Jest także oburzające, że miliony Irańczyków są przetrzymywane jako wirtualni więźniowie we własnym kraju, podczas gdy ich przywódcy siedzą wygodnie i nietknięci, obserwując, jak wszyscy inni niszczą się nawzajem, podczas gdy oni zbierają ponad 60 miliardów dolarów z tytułu naruszenia amerykańskich sankcji – kiedy administracja Bidena odwróciła wzrok – co umożliwiło im prowadzenie tej wojny.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Equity, Equality and Hamas

Equity, Equality and Hamas

Daniel Greenfield


How we got to college students supporting Hamas.

..

How did we end up with Hamas rallies on college campuses across America? Start with ‘equity’.

America started out with the idea of ‘equality’ that all people should be treated equally so that regardless of where they started out, everyone had the same rights and their lives had the same value. Advocates for ‘equity’ argue that this was unjust because different people were starting out in different places. What they really needed was a level playing field by imposing ‘equity’.

Diversity, Equity and Inclusion disposed of equality. Its equity agenda dismissed the idea that people would be treated equally. The only way to achieve equality was through an indefinite period of inequality: raising up some people and pushing down others. Organizations, from the White House to Corporate America, vowed to ”embed equity” into everything that they did.

The moral DNA of society was completely rewritten so that everything from freedom of expression to the value of human life had to be weighed in terms of identity politics. Even the most basic moral questions came down to the paradigms of oppressor and oppressed. Right and wrong were determined purely in terms of ‘punching up’ or ‘punching down’.

“Is it wrong to murder, rape and kidnap people?” was a question to which the answer was no longer “yes”, but “were the victims or the killers members of an oppressed group?”

What matters is not so much that Hamas raped, killed and kidnapped kids, but that it appears to be the weaker party in the conflict, the one with backing from leftist figures in good standing, and the one that has the revolutionary vibe that bourgeois radicals love so much.

Siding with Israel or Hamas has become a litmus test for the left of center. It evenly divides liberals from leftists. The dividing line is between human decency and ideology. It’s a familiar moral struggle that played out time and again throughout the twentieth century.

Morality can only exist in a society that believes in equality. Equity is obsessed with outcomes which is another way of saying that it believes that the ends can always justify the means.

“To put it brutally,” Walter Duranty, the New York Times correspondent, busy covering up Communist atrocities in the Soviet Union, famously wrote, “you can’t make an omelet without breaking eggs.”

Equity is all about the omelets. It reduces all morality to a political program. Right and wrong is determined by where everyone starts out and where they want to end up. Violence is just another means. Sometimes eggs have to be broken and millions of people have to be killed.

Brutality, rather than something to be deplored, becomes a sign of revolutionary commitment. Only those who truly believe in a new age and are determined to overthrow the existing order will be utterly ruthless, vicious and destructive in the campaign against the system. The worst barbarism is justified as a ‘reaction’ to oppression and a determination to rush out an end to it.

The Left never lets go of bad ideas. It just rebrands them. Equity is just the same old program of promising to make everyone equal through a temporary totalitarian ‘evening out’ period. Under this umbrella, there is no room for individuality or freedom, and the only morality is political.

Radicals claim that equality perpetuates the system while equity disrupts it. The reality is that equality is genuinely dangerous because it disrupts all systems of power while equity is just another means of eliminating individual rights, and replacing it with a system of power.

Expecting people dedicated to this proposition to side with Israel over Hamas is foolish. And those indoctrinated to view the world through concepts like anti-racism, intersectionality and orientalism have been groomed throughout their miseducation to support Hamas. All the tools and the information they have been given have trained them to understand Islamic terrorists as the oppressed, not just in Israel, but in America, Europe, India and all around the world.

This may seem like madness to conservatives and liberals, but if you understand the world as a conflict between the old order and an emerging new order, as leftists and some far righters do, siding with Hamas is wholly reasonable. Not to mention China, Russia and Al Qaeda.

Equity is all about forcibly ‘evening out’ humanity while intersectionality connects all causes.

When abortion rights ralliers carry signs reading, “Palestinian resistance is reproductive justice”, it seems like madness, but it’s a very particular species of ideological madness. The same one that led Communists to defend Nazi Germany during the period of the Hitler-Stalin Pact. Or led the Trotskyists who still form the backbone of the anti-war movement to sabotage the defense industry in the United States and the United Kingdom once WWII was in full swing.

If the only real measure of morality is the oppressor/oppressed or ‘punching up’ and ‘punching down’, then why be selective about who the oppressed ‘punching up’ are? Nazis and Hamas both look pretty good when they’re inflicting defeats on the people you want to overthrow.

Some radicals may be well aware that Hamas Jihadis would be shooting or raping them if they were in the wrong place, but it didn’t especially bother them when their friends ended up on the guillotine or in gulags, or when they were beaten during race riots or killed in Latin America.

Equity requires sacrifices. We can’t all be even until some of us are broken or killed.

Where equality sees us as individuals, equity reduces us to members of a group operating within a political context. Our lives are sacred only to the extent that our death serves a political purpose. Do black lives matter? Only when they’re taken by a police officer, not by the stray bullets of a gang member over a long weekend in Chicago.

College students who cheer Hamas or tear down posters of kidnapped hostages ask themselves what is the political context in which these crimes were carried out. It is the context that matters, not the people. In the right political context, anything can be justified.

The further away we get from equality, the more we find ourselves in this abyss of equity where the only morals are political, the only crimes are political and the only people that matter are political. The cruel god of the leftist is politics. Men, women and children are sacrificed to him, but he yields nothing except a permanent sinecure for the bloody priests wielding the knife.

Equity gazes at the past and the future, but has little interest in the present except as a meeting point of the two. It destroys the present to avenge a poorly understood past and ensure its impossible plans for the future. It dehumanizes people on the promise of humanizing them. It convinces them to support discrimination to end it, to spew hate for the sake of love, and to support mass murder so that all mankind may live in peace.


Daniel Greenfield, a Shillman Journalism Fellow at the David Horowitz Freedom Center, is an investigative journalist and writer focusing on the radical Left and Islamic terrorism


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com