Czy wolność i demokracja mogą się obronić?
Andrzej Koraszewski
Opóźniony o dwa lata film Konrada Szołajskiego wjeżdża na ekrany niektórych naszych kin. Film traktuje o rosyjskich osiągnięciach na polu wpływów na nasze umysły. Był już pokazywany w kilku krajach, do nas dociera dopiero teraz. Tytuł „Plac zabaw Putina”. Zacznijmy jednak od czegoś zupełnie innego – czytam w angielskojęzycznym magazynie, że trzecia wojna światowa trwa już od pewnego czasu, że jest sojusz państw totalitarnych, Chin, Rosji, Iranu (Turcji, Kataru i kilku innych) przeciw zachodniej demokracji. Frontów jest kilka – wojna ekonomiczna, w której przewaga Zachodu topnieje z każdym dniem; wojna kinetyczna tocząca się blisko nas w Ukrainie, ale również na Bliskim Wschodzie i w wielu miejscach w Afryce; wojna demograficzna z zalewem nielegalnych (a czasem całkiem legalnych) imigrantów, a wreszcie wojna propagandowa, w której kraje totalitarne odnoszą osłupiające sukcesy. Konrad Szołajski próbuje się zorientować jak działają agenci rosyjskiego wpływu w byłych demoludach. Jak słusznie zauważa w tym filmie zaangażowany pisowski socjolog – nie wiemy ile nie wiemy. Nie trzeba profesorskiego tytułu, żeby dojść do tak genialnego wniosku, więc reżyser próbują się czegoś dowiedzieć od dziennikarzy śledczych, pracowników wywiadu, polityków i zwykłych ludzi. Odkrywa, że w różnych miejscach byłej radzieckiej strefy wpływów sympatycy Rosji powtarzają słowo w słowo te same argumenty. W Ukrainie faszyści, ta wojna to nie nasza sprawa, Rosja ma prawo (mieć granice gdzie chce).
Film moim zdaniem świetny i mimo, że dociera do nas z tak znacznym opóźnieniem nie tylko nie stracił aktualności, ale nabrał mocy.
Nad Wisłą harce Putina interesują nas rzecz jasna bardziej niż katarskie pieniądze inwestowane w amerykańskie i europejskie uniwersytety, niż dylematy zachodnich polityków związane z napływem muzułmańskich imigrantów, niż wojna ekonomiczna z Chinami, czy powrót radzieckiego antysyjonizmu przez Londyn i Paryż z petrodolarowym finansowaniem.
Nasze poglądy nigdy nie są tak do końca nasze, bo skądś musimy je pobrać, a z natury rzeczy wolimy dawać wiarę tym, które są bliższe naszemu sercu. Tak więc agenci wpływu, to ci działający jako pracownicy obcego wywiadu, ale wspomagani przez ludzi ideologicznie przekonanych i pożytecznych idiotów, którzy nie zawsze wiedzą, w którym uchu im dzwoni.
Tymczasem instytucje demokratyczne chwieją się w posadach, wolność słowa wydającego się cierpieć na zespół Tourette’a i to nie tylko z powodu Tik-toka i sztucznej inteligencji, ale również z powodu tego, że młode pokolenie dostaje dziś znacznie więcej kalorii niż wiedzy. Tu i ówdzie spotykamy bijących na alarm, ale możliwości mobilizacji chętnych do obrony wolności i demokracji wydają się nad wyraz ograniczone. Politycy myślą zgodnie z kalendarzem wyborczym, społeczeństwo karmione jest dezinformacją produkowaną przez harcowników zatrudnionych w plemiennych redakcjach agitacji i propagandy. Pozostaje nadzieja na błąd Hitlera. Władcy totalitarnych krajów mają to samo marzenie – każdy z nich jest chorobliwie przekonany, że świat powinien należeć do niego. Liczenie na to, że skoczą sobie do gardeł, zanim zbiorowym wysiłkiem pogrzebią eksperyment z demokracją wydaje się być frywolne, no ale niechaj żywi nie tracą nadziei.
Tak, czy inaczej, jeśli będziecie mieli okazję, obejrzyjcie film Konrada Szołajskiego. Warto.
A gdzie ten film można będzie zobaczyć?
Można wejść na Filmweb – link tutaj
https://www.filmweb.pl/film/Plac+zabaw+Putina-2024-10053097/showtimes
Będą także pokazy specjalne z udziałem Konrada Szołajskiego:
Lublin Chatka Żaka 21.10 – godzina 18.00
https://www.facebook.com/share/1DK7bs4NAw/
Łódź Uniwersytet 23.10 – 15.00
„Plac zabaw Putina” – pokaz filmu i dyskusja na Wydziale Filologicznym UŁ”
Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


