Archive | 2026/10/25

Czy wolność i demokracja mogą się obronić?


Czy wolność i demokracja mogą się obronić?

Andrzej Koraszewski


Opóźniony o dwa lata film Konrada Szołajskiego wjeżdża na ekrany niektórych naszych kin. Film traktuje o rosyjskich osiągnięciach na polu wpływów na nasze umysły. Był już pokazywany w kilku krajach, do nas dociera dopiero teraz. Tytuł „Plac zabaw Putina”. Zacznijmy jednak od czegoś zupełnie innego – czytam w angielskojęzycznym magazynie, że trzecia wojna światowa trwa już od pewnego czasu, że jest sojusz państw totalitarnych, Chin, Rosji, Iranu (Turcji, Kataru i kilku innych) przeciw zachodniej demokracji. Frontów jest kilka – wojna ekonomiczna, w której przewaga Zachodu topnieje z każdym dniem; wojna kinetyczna tocząca się blisko nas w Ukrainie, ale również na Bliskim Wschodzie i w wielu miejscach w Afryce; wojna demograficzna z zalewem nielegalnych (a czasem całkiem legalnych) imigrantów, a wreszcie wojna propagandowa, w której kraje totalitarne odnoszą osłupiające sukcesy. Konrad Szołajski próbuje się zorientować jak działają agenci rosyjskiego wpływu w byłych demoludach. Jak słusznie zauważa w tym filmie zaangażowany pisowski socjolog – nie wiemy ile nie wiemy. Nie trzeba profesorskiego tytułu, żeby dojść do tak genialnego wniosku, więc reżyser próbują się czegoś dowiedzieć od dziennikarzy śledczych, pracowników wywiadu, polityków i zwykłych ludzi. Odkrywa, że w różnych miejscach byłej radzieckiej strefy wpływów sympatycy Rosji powtarzają słowo w słowo te same argumenty. W Ukrainie faszyści, ta wojna to nie nasza sprawa, Rosja ma prawo (mieć granice gdzie chce).

Film moim zdaniem świetny i mimo, że dociera do nas z tak znacznym opóźnieniem nie tylko nie stracił aktualności, ale nabrał mocy.

Nad Wisłą harce Putina interesują nas rzecz jasna bardziej niż katarskie pieniądze inwestowane w amerykańskie i europejskie uniwersytety, niż dylematy zachodnich polityków związane z napływem muzułmańskich imigrantów, niż wojna ekonomiczna z Chinami, czy powrót radzieckiego antysyjonizmu przez Londyn i Paryż z petrodolarowym finansowaniem.

Nasze poglądy nigdy nie są tak do końca nasze, bo skądś musimy je pobrać, a z natury rzeczy wolimy dawać wiarę tym, które są bliższe naszemu sercu. Tak więc agenci wpływu, to ci działający jako pracownicy obcego wywiadu, ale wspomagani przez ludzi ideologicznie przekonanych i pożytecznych idiotów, którzy nie zawsze wiedzą, w którym uchu im dzwoni.

Tymczasem instytucje demokratyczne chwieją się w posadach, wolność słowa wydającego się cierpieć na zespół Tourette’a i to nie tylko z powodu Tik-toka i sztucznej inteligencji, ale również z powodu tego, że młode pokolenie dostaje dziś znacznie więcej kalorii niż wiedzy. Tu i ówdzie spotykamy bijących na alarm, ale możliwości mobilizacji chętnych do obrony wolności i demokracji wydają się nad wyraz ograniczone. Politycy myślą zgodnie z kalendarzem wyborczym, społeczeństwo karmione jest dezinformacją produkowaną przez harcowników zatrudnionych w plemiennych redakcjach agitacji i propagandy. Pozostaje nadzieja na błąd Hitlera. Władcy totalitarnych krajów mają to samo marzenie – każdy z nich jest chorobliwie przekonany, że świat powinien należeć do niego. Liczenie na to, że skoczą sobie do gardeł, zanim zbiorowym wysiłkiem pogrzebią eksperyment z demokracją wydaje się być frywolne, no ale niechaj żywi nie tracą nadziei.

Tak, czy inaczej, jeśli będziecie mieli okazję, obejrzyjcie film Konrada Szołajskiego. Warto.

A gdzie ten film można będzie zobaczyć?

Można wejść na Filmweb – link tutaj

https://www.filmweb.pl/film/Plac+zabaw+Putina-2024-10053097/showtimes

Będą także pokazy specjalne z udziałem Konrada Szołajskiego:

Lublin Chatka Żaka 21.10 – godzina 18.00

https://www.facebook.com/share/1DK7bs4NAw/

Łódź Uniwersytet 23.10 – 15.00

„Plac zabaw Putina” – pokaz filmu i dyskusja na Wydziale Filologicznym UŁ”

https://www.uni.lodz.pl/aktualnosc/szczegoly/plac-zabaw-putina-pokaz-filmu-i-dyskusja-na-wydziale-filologicznym-ul


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Iranian Regime Profits From Human Trafficking, Report Finds


Iranian Regime Profits From Human Trafficking, Report Finds

Ailin Vilches Arguello


People walk by a mural depicting Iran’s late Supreme Leader Ayatollah Ali Khamenei, on a street in Tehran, Iran, Aug. 13, 2026. Photo: Majid Asgaripour/WANA (West Asia News Agency) via REUTERS

In yet another example of Iran’s human rights abuses, the regime is weaponizing human trafficking to fund its regional proxy wars, profiting from the abuse of women, children, and at-risk migrants while forcing marginalized populations into combat to help finance and sustain its network of terrorist groups, a new report has found.

The Jerusalem Center for Security and Foreign Affairs (JCFA), an Israeli research institute focused on security and foreign policy, released a new analysis last week detailing how Iran’s Islamic Revolutionary Guard Corps (IRGC) exploits women, children, undocumented migrants, and refugees to bankroll its regional ambitions and sustain its proxy forces.

“Until the global community treats the IRGC not just as a geopolitical adversary, but as a criminal enterprise deeply reliant on the financial proceeds of human misery, the regime will continue to monetize vulnerability to fund its survival and project its power,” Ella Rosenberg, a senior research fellow at JCFA, writes in the report. 

According to JCFA’s analysis, Iran’s anti-trafficking laws give the country grounds to claim compliance with international standards, despite failing to provide adequate protections for victims and refusing to ratify the United Nations’ 2000 Protocol to Prevent, Suppress, and Punish Trafficking in Persons.

Experts warn that the IRGC, a military force charged with defending Iran’s authoritarian regime internally and expanding its Islamist revolutionary ideology externally, profits directly from human trafficking, with sex trafficking — including the exploitation of women through regime-sanctioned temporary marriages — serving as a major source of income.

Given the IRGC’s control over border security and its oversight of internal checkpoints and airports, the report argues that trafficking networks operating within Iran and across its borders into neighboring countries, including Iraq, could not operate on such a large scale without the force’s complicity.

JCFA identifies Iran as a source, transit hub, and destination for the sex trafficking of women and girls, pointing to widespread poverty, entrenched corruption, and economic mismanagement as driving factors that make vulnerable populations more susceptible to exploitation.

Analysts warn that Iran’s Civil Code further exposes minors to sexual exploitation by setting the legal marriage age for girls at 13 and allowing younger girls to marry with parental consent and court approval — leaving children vulnerable to abuse and increasing their risk of becoming victims of human trafficking.

Sex trafficking is only one part of the broader operation, with the JCFA report finding that the IRGC’s Quds Force, which is responsible for overseeing the regime’s operations and terrorist proxies abroad, systematically traffics undocumented migrants, refugees, and children to help finance and sustain the regime’s proxy wars across the Middle East.

Exploiting vulnerable populations to fuel its military ambitions, the IRGC coerces Afghan and Pakistani refugees into combat through deception, financial pressure, and threats of deportation, while forcing Iranian children as young as 12 into military indoctrination and combat-support roles in violation of international law.

Rather than paying and deploying trained IRGC personnel, the regime uses people who receive little or no compensation, treating them as disposable. Experts argue that this system reduces military costs by billions of dollars, freeing up funds for the IRGC’s domestic corporate monopolies, as well as regional terrorist financing networks.

Another major source of revenue for the Iranian regime comes from exploiting migrants fleeing Pakistan and Afghanistan, who face extortion, debt bondage, and forced labor by smuggling networks that pay protection money to the IRGC.

JCFA warns that despite hundreds of US and EU sanctions targeting Iran’s nuclear program, ballistic missiles, terrorism, and domestic repression, human trafficking remains largely overlooked, leaving a critical loophole that allows the IRGC to continue profiting from the exploitation of vulnerable people.

Now, experts are calling on the United States and the European Union to overhaul their sanctions strategies by explicitly targeting the IRGC’s human trafficking operations and treating them as predicate financial crimes.

“The failure to aggressively sanction the IRGC … for human trafficking allows a designated terrorist organization to operate a highly profitable, state-sponsored transnational crime syndicate with near-total impunity,” the report says.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Drodzy wolni mieszkańcy Zachodu!


Drodzy wolni mieszkańcy Zachodu!

Richard Landes


Do wszystkich, którzy mieli szczęście urodzić się w nowoczesnych, wolnych społeczeństwach lub uzyskać do nich dostęp…

Do wszystkich gotowych przyjąć na siebie wzajemne zobowiązania wynikające z umowy społecznej opartej na kulturze sporu…

Mam dla was dobre i złe wieści.

Dobre wieści? Wciąż możemy odwrócić tę katastrofalną sytuację. Wystarczająco duża część sfery publicznej nadal funkcjonuje w oparciu o swobodny przepływ informacji, więc jeśli podejmiemy walkę z tym, co coraz bardziej przypomina ofensywę zwolenników kalifatu, możemy odwrócić bieg wydarzeń. My, niewierni (najlepiej przy wsparciu solidnych muzułmańskich sojuszników), możemy odeprzeć trwającą przeciwko nam stuletnią wojnę prowadzoną przez wyznawców ideologii supremacji. Dopiero połowa meczu za nami.

Złe wieści. Musicie porzucić swoje głęboko zakorzenione lęki i urazy wobec Żydów i uznać ich za swoich partnerów, a czasami nawet za przywódców w tej walce.

Klucz do zrozumienia obecnej sytuacji jest następujący: ci, którzy was nienawidzą, chcą wymordować Żydów, aby móc was sobie podporządkować.

A dopóki wierzycie, że Hamas stawia opór izraelskiemu ludobójstwu, dopóty karmicie się jego nierozcieńczoną propagandą wojenną, dodatkowo spotęgowaną przez dziennikarstwo.

Chcą, abyście wy, niewierni, obwiniali za obecną wojnę Izrael, waszego bliskiego sojusznika (na tak wielu płaszczyznach). Chcą, abyście kibicowali swoim wrogom, dżihadystom, kiedy ci przystępują do popełniania ludobójstwa, które od dziesięcioleci zapowiadają ze swoich ambon (a o którym wy nie macie zielonego pojęcia).

Powodem, dla którego wierzycie w to niedorzeczne odwrócenie rzeczywistości, jest fakt, że wasze własne tradycyjne media informacyjne w niewytłumaczalny sposób zdają się wykonywać polecenia waszych wrogów (którzy z pewnością są wrogami wolnej prasy). W rezultacie dziennikarze będący niewiernymi przekazują wam, niewiernym, dokładnie to, co dżihadyści chcą, abyście usłyszeli i w co uwierzyli.

Czy mogliby liczyć na lepszą współpracę?

A jednak, niezależnie od tego, jak bardzo ta samobójcza iluzja jest sprzeczna z faktami i moralnie sadystyczna, wyrwanie się z niej nie jest łatwe.

Oznacza to, że musicie przestać rzucać się na każdą nową historię o złym postępowaniu Żydów – ludobójstwo! masowy głód! – i dawać upust swojemu oburzeniu.

Oznacza to, że musicie przestać pozwalać wrogowi manipulować waszym współczuciem poprzez wykorzystywanie waszych najgłębszych lęków.

Oznacza to, że musicie powściągnąć podszytą poczuciem winy przyjemność, jaką sprawiają wam moralne tarapaty Żydów. Zastanówcie się, zanim z dumą powiecie: „Teraz to już naprawdę utracili moralną przewagę”.

W tej chwili, z perspektywy przyszłego historyka żyjącego w wolnym społeczeństwie, piszącego, powiedzmy, w roku 2050 (miejmy nadzieję), spojrzenie wstecz na połowę lat dwudziestych XXI wieku mogłoby doprowadzić go do wniosku, że ludzie Zachodu zachowywali się tak, jakby woleli podporządkować się przerażającemu wrogowi, niż uwolnić Żydów od systemowej, trwającej od tysiącleci pogardy i lęku, jakie wobec nich żywili — fobii odziedziczonej po przodkach.

Czas, nadchodzące dziesięciolecia, pokażą.

Przypuszczam, że to wielkie wymaganie. Nie pod względem pieniędzy czy czasu, lecz odwagi, zrozumienia i dobrej woli. A jednak – nie żebym chciał kogokolwiek nawracać czy coś w tym rodzaju – pomyślcie o mesjańskich owocach, jakie taka odwaga mogłaby przynieść na poznawczym teatrze wojny, gdzie – żeby się zbytnio nie powtarzać – wciąż możemy zwyciężyć.


Richard Allen Landes (born 1949)[1] is an American historian and author who specializes in medieval millennial thinking. Until 2015 he taught at Boston University, and then began working at Bar-Ilan University, Ramat Gan, Israel. Landes is also known for coining in part and popularizing Pallywood,[2][3] a term used to accuse Palestinians of staging scenes of suffering and violence for the media.[4]


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com