Czy ktokolwiek chce dyskutować o nagich faktach?

Czy ktokolwiek chce dyskutować o nagich faktach?

Andrzej Koraszewski


Ryan Bellerose, kanadyjski Indianin, jest nie tylko działaczem na rzecz praw Indian, ale również syjonistą. Jak pisze↗, oznacza to, że uważa iż Żydzi mają prawo do życia, do posiadania swojego kraju i do bezpieczeństwa w tym kraju. Wyjaśnia dlaczego jest równocześnie propalestyński. Palestyńczycy mają prawo życia w bezpieczeństwie obok Żydów.

W artykule wyjaśniającym co to znaczy, że jest propalestyński Ryan pisze: „Jeśli czasami używam mocnego języka, to dlatego, że wierzę w mówienie prawdy i, co ważniejsze, w doprowadzenie prawdy do umysłów pewnych ludzi.”

Argumenty kanadyjskiego autora wywołały szok u polskiej czytelniczki, Beaty P., która orzekła, że „I jedni i drudzy mają prawo do autonomii, w tym i państwowości. Ten tekst uważam w tym miejscu za obłudny, że odmawia Palestyńczykom tego, czego sam chce dla Izraela- państwowości właśnie. Nie ma jednego bez drugiego.”

Trudno podejrzewać, żeby Beata P. nie wiedziała, że istnieje Autonomia Palestyńska, mająca swój parlament, swoje sądownictwo, swoją prasę, policję, więzienia. Trudno podejrzewać, żeby nie wiedziała, że rząd jedności w owej Autonomii składa się z Fatahu (OWP) i Hamasu. Trudno podejrzewać, żeby nie wiedziała, że Karta (konstytucja) Hamasu stanowi, że Hamas nigdy nie uzna Izraela, a pokój nastąpi, kiedy ostatni Żydzi będą się chowali za drzewami i skałami, a te będą ludzkim głosem przywoływać muzułmanów, by ich zabili. Pani Beata P. zna ludobójcze deklaracje Hamasu, ale je ignoruje. Wie, że logo Hamasu to Palestyna bez Jordanii, ale i bez Izraela. Pani Beata P. wie również, że identyczne logo ma Fatah (OWP), że wykształcony przez KGB Abbas co innego mówi po angielsku, a co innego po arabsku, że w wypowiedziach przedstawicieli Fatahu słyszymy te same ludobójcze deklaracje. Pani Beata P. wie, że Autonomia Palestyńska płaci za zabijanie Żydów (a nawet za próby ich zabijania) i że na rzekomo okupowanych terytoriach w wielu miastach place i ulice noszą imiona terrorystów. Pani Beata P. wie również, że uznana za przedstawicieli Palestyńczyków OWP, wielokrotnie odmawiała zgody na powstanie państwa palestyńskiego gwarantującego uznanie Izraela i spełniającego warunki bezpieczeństwa Izraela.

Czym zatem kieruje się pani Beata P.? Dlaczego propalestyńskość kanadyjskiego Indianina wywołuje w niej tak wielkie oburzenia i dlaczego uważa, że jest obłudny?

Podobnie jak Ryan nie mam obyczaju owijania niczego w bawełnę. Odpowiedziałem gniewnie: ”Mydli Pani oczy udając solidarność. Ten rodzaj instrumentalnej ‘solidarności’ wyklucza świadomość, że państwo Palestyńczyków jest starsze od Izraela i nazywa się Jordania. (Walka o prawa Palestyńczyków w Jordanii byłaby kontrproduktywna.) Pozwoli Pani, że będziemy nadal preferowali informację o tym jak działa taka ‘solidarność’. Jesteśmy propalestyńscy, ale tak jak Ryan Bellerose, a jeśli to panią boli, trudno.”

Kanadyjski autor pisze:

”Dla każdego, kto jest prawdziwie propalestyński, bycie propalestyńskim oznacza mówienie o tym, jak Palestyńczycy są traktowani w Jordanii, Libanie i w Syrii. Oznacza rzeczywistą troskę o ludzi, którzy są torturowani i zabijani, nie zaś wykorzystywanie śmierci jako narzędzia propagandy. Smutną prawdą jest to, że olbrzymia większość tych tak zwanych „działaczy na rzecz Palestyńczyków” po prostu używa tego, jako zasłony dla swojej nienawiści do Żydów. Łatwo jest przejrzeć tych ludzi. Poskrob tylko takiego, a usłyszysz, że wszystko jest winą Żydów.”

Czytaj dalej tu: Czy ktokolwiek…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com