Archive | 2022/03/08

Jak obchodzono dzień kobiet w stalinowskiej Polsce

Plakat propagaujący rolę kobiet w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej


Jak obchodzono dzień kobiet w stalinowskiej Polsce

Tomasz Trepka


Wbrew powszechnej opinii, dzień kobiet nie był wymysłem komunistów. Historycy jego korzeni doszukują się już w starożytnych Matronaliach – rzymskim święcie obchodzonym przez zamężne damy. Dzień kobiet nigdy nie zyskał takiego poklasku władz Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej jak 1 maja czy 22 lipca. Był jednak wykorzystywany do walki ideologicznej oraz stworzenia wyreżyserowanego spektaklu propagandowego.

.

Święto przez długie dziesięciolecia pozostawało na marginesie życia społeczno-politycznego Europy. Dopiero na początku XX wieku przywróciły je do łask amerykańskie robotnice oraz sufrażystki. Pierwszy raz, obchodzono je w 1909 roku, a rok później ustanowiono dzień kobiet. Miało ono przypominać o prawach płci pięknej, propagować ideę walki o przyznanie im praw wyborczych i zrównaniu kobiet z mężczyznami. Wyjątkowego znaczenia nabrało po 1945 roku, w krajach znajdujących się w radzieckiej strefie wpływów, gdzie kobiety miały spełniać wymogi postawione przez komunistów. Szczególną rolę pełniło w okresie stalinizmu, czyli latach 1948/1949 – 1956.

Komuniści przypisywali sobie wyciągnięcie kobiet z „ciemnoty”, zapewnienie możliwości rozwoju intelektualnego i zawodowego. Zdawano sobie sprawę, że planowana w Polsce rewolucja nie powiedzie się bez udziału płci pięknej. – Demokracja ludowa w Polsce, likwidując podstawy kapitalistycznego ustroju oraz związane z nim reakcyjne prawa i przywileje zniosła równocześnie odwieczne polityczne i prawne upośledzenie kobiety, stworzyła warunki wiodące do jej pełnego wyzwolenia – głosiła uchwała Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej z 1950 roku. Stalinowski system miał odciągać Polki od Kościoła, dostrzegano bowiem – rzecz jasna negatywny – wpływ tej instytucji na życie i oddanie „ludowej ojczyźnie”.

Propaganda ukazywała 8 marca jako wspaniały dzień, który „od zawsze był przedmiotem zainteresowania rewolucjonistów”. Jeszcze w II Rzeczpospolitej, komuniści mieli występować na rzecz zwiększenia praw kobiet i starali się regularnie organizować obchody ich corocznego święta. To wtedy płeć piękna mogła poczuć swoją wyjątkowość. Otrzymywanie życzeń, kwiatów (szczególnie popularnych w tym okresie goździków) oraz drobnych upominków stało się symbolem, tak chętnie lansowanym w mediach. Prawda była jednak bardziej brutalna, a obchody stanowiły argument dla Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej do wzmożenia „czujności ideologicznej”.

Solidarność kobiet „miłujących pokój”
Nieodłącznym elementem dnia kobiet w stalinowskiej Polsce były życzenia. Te spływały ze wszystkich stron. – Komitet Centralny Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet – 8 marca – pozdrawia kobiety pracujące Polski Ludowej, gospodynie domowe, nauczycielki […]. Komitet Centralny PZPR jest głęboko przekonany, że kobiety polskie będą nadal rozszerzać swoje zdobycze, zaznaczając swój świadomy wkład w budownictwie socjalizmu, a tym samym walczyć z klasą robotniczą i całym ludem pracującym o rozkwit naszej ojczyzny i trwały pokój – pisano na łamach lokalnej prasy w województwie kieleckim w marcu 1950 roku.

Listy z życzeniami przesyłano nie tylko do siedzib redakcji, ale także do organizacji, które oficjalnie miały za zadanie wspieranie oraz reprezentowanie interesu kobiet. Przychodziły one nie tylko z Warszawy, czy regionu świętokrzyskiego, ale nawet „postępowych kobiet z kapitalistycznych krajów” – bojących się o własną przyszłość, uciemiężonych przez „faszystowskich wyzyskiwaczy” i proszących o wsparcie w walce o pokój. – Dzisiaj widzę, że nie jestem sama w walce o życie swoich dzieci, przeciwko tym, którzy grożą nam bombą wodorową czy atomową oraz wojną bakteriologiczną. Dzisiaj wiemy, że nikczemne plany tych ludzi bez czci i wiary, naszych wrogów – imperialistów, gotowych zniszczyć życie skazane są na klęskę – pisała francuska komunistka w liście do Polek z okazji dnia kobiet.

Także Polki wysyłały listy z życzeniami do przedstawicielek innych narodowości. Przede wszystkim były to kobiety w Związku Radzieckim – jak utrzymywała propaganda – niedościgniony wzór kobiecości, patriotyzmu oraz postępu cywilizacyjnego. Oprócz tego życzenia docierały także do innych krajów tak zwanej demokracji ludowej , a nawet do… Amerykanek – „wykorzystywanych przez niedemokratyczny ustrój kapitalistyczny”, łączone z prośbami, by nie ustawały w walce o komunizm.
Nie tylko kobiety były adresatami życzeń. W przeddzień 8 marca, mieszkanki Kielecczyzny regularnie słały podziękowania przedstawicielom najwyższych władz państwowych Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej – prezydentowi Bolesławowi Bierutowi, czy członkom partii komunistycznej. Życzenia od polskich pracownic zakładów przemysłowych odbierał nawet przywódca Związku Radzieckiego – Józef Stalin. – Gdyby nie wielki i światły Stalin nie byłoby dzisiejszej, wspaniałej Polski – wspominały pracownice przedsiębiorstw z regionu świętokrzyskiego.

8 marca, czyli… pracujcie ciężej
Dzień kobiet stanowił znakomity moment do zwiększenia produkcji w zakładach przemysłowych. Z okazji swojego święta kobiety miały… podejmować dodatkowe zobowiązania wykonania, i tak już często wyśrubowanych, norm. Zwiększenie zainteresowania tego typu przedsięwzięciami, miały zapewnić pięknie brzmiące slogany mówiące o zaciąganiu tak zwanych Wart Pokoju – stanowiące według władz Polski „ludowej” znakomity przykład „upamiętnienia Międzynarodowego Dnia Kobiet”.
W Zakładach Metalowych w Skarżysku-Kamiennej, kobiety zobligowały się uczcić swój dzień poprzez „pobicie dotychczasowego rekordu przekroczenia norm produkcyjnych”. W jednym z wydziałów starachowickiej Fabryki Samochodów Ciężarowych, grupa kobiet powzięła decyzję o wykonaniu rocznego planu w 9 miesięcy. W 1950 roku zobowiązania takie podjęło większość przedsiębiorstw przemysłowych Kielecczyzny. – Kobiety godnie szykują się do obchodów Międzynarodowego Dnia Kobiet. Święto to już dotychczas zostało uczczone wieloma zobowiązaniami produkcyjnymi i społecznymi – pisało w marcu 1950 roku „Słowo Ludu”.


Kobiety ratują plan
Dzień kobiet obchodzony w okresie stalinizmu – okresu charakteryzującego się wszechogarniającą indoktrynacją oraz masowymi represjami – był dla władz kolejnym świętem, które wykorzystywano do budowy nieskazitelnego obrazu powojennej Polski. Podejmowane wówczas przez płeć piękną zobowiązania miały uratować nieefektywne zarządzanie zakładami przemysłowymi oraz pozostający w tyle za gospodarkę rynkową – system centralnie-planowany. Partyjni dygnitarze zdawali sobie sprawę, że tylko mobilizacja mas, w tym kobiet może pomóc w budowaniu mozolnego wizerunku absurdu, których charakteryzowała się komunistyczna Polska


Dzień kobiet był wykorzystywany do propagandy elementów charakterystycznych dla gospodarki centralnie-planowanej, w tym współzawodnictwa pracy w przekraczaniu norm oraz planów produkcyjnych. W 1950 roku rozpropagowano wizerunek jednej z przodowniczek pracy z Kieleckich Zakładów Wyrobów Metalowych. Udawało się jej wykonywać dziennie ponad 150% normy. Skąd taki zapał? – Ot, bardzo proste – rano o szóstej siadam do maszyny, a potem to już dla mnie świata nie ma. Nie odchodzę od niej aż do drugiej […] Wiem poza tym, że dziś mamy Polskę Ludową. Zdaję sobie sprawę z różnic jakie istnieją pomiędzy tamtą a dzisiejszą Polską. I dla tej dzisiejszej, lepszej Polski pracuję, bo warto dla niej oddać swe siły – wyjaśniała.

Na tym jednak nie koniec. – Przed dniem 8 marca, który jest świętem wszystkich kobiet, pracuję z jeszcze większym poczuciem, że praca jest wkładem w dzieło utrwalania pokoju na całym świecie. Chciałabym tak pracować i tak bronić pokoju jak kobiety radzieckie – dodawała pracownica Kieleckich Zakładów Wyrobów Metalowych. Tego typu wypowiedzi, lansowane w mediach Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej miały między innymi przekonywać resztę kobiet w zasadność oddania na rzecz budowy systemu komunistycznego. Przodowniczka z Kieleckich Zakładów Wyrobów Metalowych nie była jedyną. Wypowiedzi tego typu kobiet-robotników dominowały przed każdym 8 marca w prasie ukazującej się na terenie województwa kieleckiego. Bardzo chętnie obecny stan przeciwstawiano „wrogiemu ustrojowi kapitalistycznemu”, panującemu w Polsce międzywojennej.

Oprócz propagowania współzawodnictwa pracy, elementem rzeczywistości 8 marca stało się także podejmowanie zobowiązań poza przemysłem. – Towarzyszkom z miast dotrzymują kroku kobiety wiejskie. 180 kół gospodyń powzięło zobowiązania kontraktacji [skupu – redakcja] trzody chlewnej, tworzenia zespołów hodowli drobiu, dostawy mleka i jaj do spółdzielni, powiększenia uprawy roślin oleistych. Jedno koło porządkuje groby żołnierzy radzieckich, czcząc w ten sposób pamięć o tych, którym zawdzięczają swoje wszystkie zdobycze i możliwości spokojnej pracy. Inne koła zaopatrują domy dziecka w zabawki i tworzą biblioteki – wspominała w marcu 1950 roku Eleonora Brewińska, instruktorka Wydziału Kobiecego Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w Kielcach.

Podejmowane przez kobiety zobowiązania z okazji 8 marca miały rozmaity charakter. W 1951 roku, w Kielcach grupa kobiet zobowiązała się do otworzenia na czas pracowni krawieckiej. Ku radości lokalnych przedstawicieli partii komunistycznej, zamiar ten udało się zrealizować, a dla najwytrwalszych czekały nagrody – odzież z pobliskiego sklepu. Zobowiązania dotyczyły nie tylko wzrostu produkcji, ale także zmniejszenia kosztów wytworzonych towarów, czy poprawy ich jakości.

Akademie i pogadanki

Komuniści lansowali wyższość klasy pracującej (robotników) nad pracownikami umysłowymi. Tym samym, to robotnice z upaństwowionych fabryk wypychano przed szereg i stawiano za wzór do naśladowania. Jak zatem wyglądał dzień kobiet w zakładach przemysłowych województwa kieleckiego?
Zakłady były dekorowane wizerunkami pracownic szczególnie zasłużonych dla danego przedsiębiorstwa. Centralnym punktem wszystkich uroczystości były akademie, którym towarzyszyło odczytywanie referatów – zwykle na tematy ideologiczne lub polityczne. – Począwszy od 5 marca, we wszystkich zakładach pracy, gdzie istnieją koła Ligi Kobiet, odbywać się uroczyste akademie i pogadanki. […] W trakcie akademii zostanie wygłoszony referat poświęcony wolnej kobiecie polskiej, o jej prawach społecznych i jej roli w życiu państwa oraz udziale kobiet w umacnianiu pokoju – informowano pracowników jednego z zakładów przemysłowych województwa kieleckiego.

Akademie odbywały się niekiedy poza zakładem pracy. Korzystano wówczas z sal teatralnych lub koncertowych. Szczególne miejsce zajmowały przodownice, czyli kobiety, które mogły się poszczycić najlepszymi wynikami osiąganymi w przekraczaniu planów produkcyjnych oraz przedstawiciele partii komunistycznej. Kulminacyjnym punktem wszystkich akademii było wręczenie nagród i wyróżnień za szczególne zaangażowanie oraz osiągnięcia w dotychczasowej pracy i aktywności na płaszczyźnie politycznej. Najbardziej zasłużone na tym poletku kobiety otrzymywały odznaczenia państwowe.
W większych miastach regionu świętokrzyskiego akademiom towarzyszyły uliczne defilady. Oprócz kobiet, brali w nich udział także przedstawiciele młodego pokolenia. Całość kończyła się częścią artystyczną. W 1950 roku, w Teatrze imienia Stefana Żeromskiego w Kielcach, kobietom śpiewały lokalne grupy pieśni i tańca ludowego oraz zespoły świetlicowe.

Podobnie, choć skromniej ze względów logistycznych oraz finansowych, wyglądały obchody dnia kobiet na kieleckiej wsi. – Szczególnie uroczyście postanowiły uczcić dzień 8 marca kobiety z Państwowych Gospodarstw Rolnych, które stanowią trzon uświadomionego aktywu wiejskiego. We wszystkich zespołach przeprowadza się masówki i akademie – pisano w lokalnej prasie. Nagrodą dla najaktywniejszych przedstawicielek płci pięknej ze środowisk wiejskich było… wysłanie na szkolenie, „aby obsadzić punkty sanitarne na wsi”.

Specjalną atrakcją dla kobiet województwa kieleckiego, przygotowaną z okazji ich święta, miały być seanse filmowe prezentowane przez kina objazdowe. Tylko w marcu 1950 roku miały one zostać wyemitowane w ponad 20 świętokrzyskich miejscowościach. Emisja filmu miała stanowić jedynie element indoktrynacji środowiska kobiecego. Sam film wybierany był bardzo starannie przez osoby odpowiedzialne za stalinizację polskiej kultury, a dodatkowo poprzedzany ideologiczną prelekcją. W 1950 roku, w ten sposób, wyemitowano obraz „Ziemia woła” – opowiadający o „awansie społecznym kobiet w Związku Radzieckim”.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


The Palestinian Stance on the Ukraine War

The Palestinian Stance on the Ukraine War

Yoni Ben Menachem / JNS.org


Palestinian President Mahmoud Abbas attends a meeting with Russian President Vladimir Putin in Sochi, Russia November 23, 2021. Sputnik/Evgeny Biyatov/Kremlin via REUTERS

– While many on the Palestinian street openly identify with the people of Ukraine after Russia’s military invasion of that country, the Palestinian leadership is still unsure what position to adopt.

Palestinian intellectuals believe the Palestinians must adopt a prudent position that upholds the tenets of international law; calls to resolve conflicts peacefully through dialogue and not by military force; and upholds the right of peoples to self-determination as a principle that cannot be compromised.

At the same time, the Palestinians are well aware that Ukrainian President Zelensky is a Jew. In their view, he is also a Zionist who backed the American recognition of Jerusalem as Israel’s united capital, as well as Israel’s “Guardian of the Walls Operation” in Gaza in May 2021.

There are also Palestinians in the territories who welcome the Russian army’s invasion of Ukraine in the hope that it will lead to a new world order in which US power and hegemony will decline. They want to see the United States, Israel’s strong ally, weakened. According to their logic, that would inevitably lead to Israel’s weakening as well.

However, just as Israel is painstakingly deliberating its positions and policy, trying to tread a fine line and avoid unnecessary statements on Russia’s invasion of Ukraine, the Palestinian Authority is being particularly circumspect. The PA chairman wants to avoid causing trouble with the Biden administration by failing to condemn Russia, which could jeopardize the reopening of PLO offices in Washington and the transfer of the American consulate to eastern Jerusalem. On the other hand, Abbas has long-standing ties with Moscow; some years ago, he even claimed he had served as a KGB agent while earning his doctorate in Moscow.

In addition, 2,500 Palestinians are currently living in Ukraine, mostly students. On Feb. 26, 2022, PA Prime Minister Mohammed Shtayyeh said all of them were safe and that the PA was tending to their needs through the Palestinian embassy in Kyiv.

The PA as a whole, though, is keeping quiet. It needs Russia, but at the same time, it does not want trouble with Ukraine. It needs Russia to push the Middle East Quartet (the United Nations, European Union, United States and Russia) to convene an international conference that would seek to force Israel to an international peace conference despite Israel’s and the Biden administration’s opposition.

The PA is trying to curtail the role of the United States which, since the Oslo accords, has traditionally been the mediator between the PA and Israel. Abbas is working, with Russia’s help, to divest the United States of that role, claiming that it is not an “honest broker,” and to install the Quartet as the body that will oversee the Israeli-Palestinian negotiations instead of the United States.

Hamas, Russia and Ukraine

Hamas, too, has good relations with Russia. Like the PA, which is dominated by Fatah, it is hesitant to take a stance on the crisis in Ukraine.

In a strange incident, senior Hamas official Khaled Mashal was quoted as saying that Putin “must halt his invasion of Ukraine and the killing of civilians.” The Hamas leadership quickly denied the “fabricated” remarks. “He did not make any statement to any media outlet regarding the Ukrainian crisis,” insisted a Hamas spokesperson.

Hamas leader Mousa Abu Marzouk was the only Hamas official authorized to speak on the matter. On Feb. 26, Abu Marzouk tweeted: “One of the most important lessons of the Russian-Ukrainian war is that the era of America as the world’s sole bulwark has come to an end.”

The PA has closer ties with Moscow than with Washington. Not only Abbas, who is directly in touch with Putin and talks with him by phone whenever he needs help, but also Hussein al-Sheikh, a member of the PLO Executive Committee and a possible Abbas successor, has cultivated tight ties with the Russian leadership. Al-Sheikh is also a favorite of Russian Foreign Minister Sergey Lavrov, who recommended that Abbas put him in charge of the negotiations with Israel in place of the late Saeb Erekat.

Last week al-Sheikh talked by phone with Mikhail Bogdanov, the Russian deputy foreign minister and special emissary to the Middle East. They discussed various topics including the situation in Ukraine and the Feb. 8 resolutions of the PLO Central Council. Al-Sheikh, however, did not divulge any details to the media about what they discussed regarding the invasion of Ukraine.

Undoubtedly, the PA and Hamas are much more sympathetic toward Russia than toward the United States, Israel’s closest ally. In recent years, Russia has also played the role of mediator between the different Palestinian factions, and it even hosted a dialogue of all those factions in Moscow aimed at achieving national unity.

Annually, the heads of the Palestinian factions attend diplomatic meetings in the Russian Foreign Ministry. Even Mohammed Dahlan, a bitter rival of Abbas, was hosted a few months ago in Moscow, and requested Lavrov’s help in reconciling with the PA chairman.

However, the Palestinians’ silence will not last long. The moment the outcome of the fighting in Ukraine becomes clearer, it is safe to assume that senior figures in the PA and Hamas will declare their positions. They hope a diplomatic solution will be found as soon as possible so that they can take a more expedient public stance that will not rile Russia or the United States. Ultimately, it may be that both the PA and Hamas will adopt a neutral and principled position that does not favor either side.


Yoni Ben Menachem, a veteran Arab affairs and diplomatic commentator for Israel Radio and Television, is a senior Middle East analyst for the Jerusalem Center. He served as director general and chief editor of the Israel Broadcasting Authority.

This article was first published by the Jerusalem Center for Public Affairs.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Życzenia na Dzień Kobiet

Życzenia na Dzień Kobiet

SENSEI


Zdjęcia pochodzą z pixabay.com


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com