Archive | 2023/09/10

Jak możemy prowadzić właściwą debatę, skoro nie mówimy już tym samym językiem?

Kadr z wywiadu Richarda Dawkinsa z Helen Joyce.


Jak możemy prowadzić właściwą debatę, skoro nie mówimy już tym samym językiem?

Richard Dawkins

Tłumaczenie; Małgorzata Koraszewska


W wojnach kulturowych nadwrażliwość i oskarżenia o „nienawiść” mogą doprowadzić nas do orwellowskiej przyszłości.

Właśnie miałem rozpocząć pisanie artykułu, gdy przyszedł e-mail z Twittera. Otrzymali skargę, że następujący tweet narusza ich standardy.


„Płeć to nie to samo, co gender”.

Ale to nie twój gender zapewnia ci sylwetkę, dzięki której możesz górować nad sportsmenkami i bić ich rekordy w pływaniu. To twoja płeć. To nie twój nagi gender denerwuje kobiety w przebieralniach. To twoja płeć. Nie można zjeść ciastka i mieć ciastko.

Twitter rozsądnie odrzucił skargę i oczyścił mnie z zakazanych grzechów, które mi pomocnie wyliczyli:


Brutalna mowa, podmioty zawierające przemoc i nienawiść, wykorzystywanie seksualne dzieci, molestowanie/nękanie, zachowanie nienawistne, sprawcy brutalnych ataków, samobójstwa, wrażliwe media, nielegalne, prywatne informacje, nagość bez zgody, włamanie na konto oraz różne prawne kwestie techniczne.

Jestem pewien, że skarżący był szczery. I o to mi właśnie chodzi. Pewien typ aktywistów ma paranoiczny poziom nadwrażliwości, który niemal dosłownie wypacza ich słuch. Możesz powiedzieć: „Nie zgadzam się z Tobą z następujących powodów”. Ale tak naprawdę słyszą tylko: „Nienawiść, nienawiść, nienawiść!” Zamiast więc przedstawiać kontrargument (który chętnie bym usłyszał), uciekają się do cenzury. Zbyt często idzie to dalej i dochodzi do zjadliwych obelg: „Transfob! TERF!”

Ta nadwrażliwość jest tak wielka, że samo zaproszenie do dyskusji wystarczy, aby ją wywołać.


W 2015 r. 
Rachel Dolezal, biała przewodnicząca oddziału NAACP [The National Association for the Advancement of Colored People  – Krajowe Stowarzyszenie na rzecz Popierania Ludności Kolorowej], została potępiona za identyfikowanie się jako osoba czarnoskóra. Niektórzy mężczyźni decydują się identyfikować jako kobiety, a niektóre kobiety wybierają identyfikowanie się jako mężczyźni. Zostaniesz potępiony, jeśli zaprzeczysz, że dosłownie są tym, za kogo się identyfikują. Przedyskutuj.

Ten tweet z 2021 r. spowodował, że Amerykańskie Stowarzyszenie Humanistów wycofało mój tytuł Humanisty Roku 1996. 25-letnie przesunięcie retrospektywne, które kosztowało ich utratę kilku głównych darczyńców. Po raz kolejny nie mam wątpliwości, że byli szczerzy.

26 lipca przeprowadziłem wywiad z Helen Joyce na temat jej książki Trans. Wywiad jest bardzo dobrze przyjęty na YouTube. I tak powinno być, gdyż Joyce jest niezwykle dobrze zorientowana w temacie i wypowiadała się przekonująco, trzeźwo i rozsądnie.

Jednak jeden z samozwańczych sędziów YouTube usłyszał tylko nienawiść. I próbował ocenzurować wywiad.

Oprócz całkowitego zakazu YouTube ma do dyspozycji szereg kar. W tym przypadku otrzymaliśmy lekkie uderzenie po palcach, czyli ograniczenie możliwości reklamowania naszego wideo. Jednak prawdziwym problemem jest po raz kolejny absurdalna nadwrażliwość skarżącego. Te wypaczone uszy słyszały nie rozsądny argument zasługujący na odpowiedź, ale „treści nienawistne i uwłaczające” oraz „nienawiść lub molestowanie wobec jednostek lub grup”.

Oczywiście nie mogę tego obalić tutaj. Wywiad liczy ponad 10 tysięcy słów. Ale oceńcie sami, nadal jest dostępny na YouTube. Gorąco wzywam czytelników „Evening Standard”, aby pilnie szukali dosłownie wszystkiego, co rozsądny użytkownik języka angielskiego mógłby słusznie nazwać nienawiścią. Wpisz go z etykietą „Wyzwanie” w komentarzu pod filmem, a obiecuję odpowiedzieć.

Właśnie powiedziałem „rozsądny użytkownik języka angielskiego” i może tu leży klucz: język. Jeśli chcemy owocnego sporu, lepiej mówmy tym samym językiem. W dzisiejszym zaciekłym sporze na temat płci i gender może wydawać się, że obie strony mówią po angielsku, ale czy jest to ten sam angielski? Czy „nienawiść” oznacza dla ciebie to samo, co „nienawiść” dla wszystkich innych?

Albo słowo „przemoc”. Słownik Oxfordzki definiuje to jako „celowe użycie siły fizycznej przeciwko osobie, mieniu itp.” i z pewnością takie znaczenie ma dla mnie. Zwolennicy wolności słowa często przywołują, jako rozsądny wyjątek, „podżeganie do przemocy”, gdy zwykle zakłada się, że chodzi o wezwanie do użycia siły fizycznej. Ale ten rozsądny wyjątek oznaczałby coś zupełnie innego, jeśli zdefiniowalibyśmy „przemoc” tak, aby obejmowała aspekt niefizyczny. Jeśli ktoś nazywa cię „ona”, a ty wolisz „oni”, mogę uznać to za formę nieuprzejmości. Jeśli jednak postrzegasz to jako „brutalne” zagrożenie dla samego twojego istnienia, wówczas nasze interpretacje „podżegania do przemocy” – a tym samym wolności słowa – będą się znacznie różnić.

Podręcznikowy przykład podżegania do prawdziwej przemocy nie mógłby być lepszy niż przemówienie „Sarah Jane” Baker na London Pride w tym roku, gdzie powiedziała wiwatującym tłumom: „Jeśli zobaczysz TERF, walnij ich w pierdoloną twarz”. LubSky News (23 stycznia) zamieściły zdjęcie dwóch polityków SNP uśmiechających się przed dużym, kolorowym znakiem przedstawiającym gilotynę z napisem „DECAPITATE TERFS”. Twierdzili, że nie wiedzieli, że tam jest ten znak, czemu współczuję. Nie należy obwiniać człowieka za towarzystwo, w którym przebywa. Bez wątpienia za napisanie tego artykułu zostanę nazwany „prawicowcem” – i to jest najbardziej nieuprzejme ze wszystkiego.

„Guardian” (14 lutego 2020 r.) doniósł, że policjanci pojawili się w miejscu pracy Harry’ego Millera, aby ostrzec go przed jego rzekomo „transfobicznymi” tweetami, takimi jak wyraźnie satyryczny wpis: „Przypisano mi ssaka przy urodzeniu, ale moja orientacja to ryba. Nie przypisuj mnie do błędnego gatunku”. Jeden z nich powiedział Millerowi, że nie popełnił przestępstwa, ale jego tweet „został zarejestrowany jako incydent nienawiści”.

Cóż, jeśli beztroska satyra Millera jest incydentem nienawiści, dlaczego nie sięgnąć po Monty Pythona, Petera Cooka i Dudleya Moore’a, Rowana Atkinsona, królewskie romanse Sylvie Krin w „Private Eye”, wczesne powieści Evelyn Waugh, Lady Addle Remembers, Toma Lehrera, nawet łagodnego PG Wodehouse’a? Satyra jest satyrą. To właśnie robią satyrycy: wywołują dobroduszny śmiech i wyświadczają cenną przysługę społeczeństwu.

„Przypisany do ssaków przy urodzeniu” jest satyrą na język trans, który unika biologicznego faktu, że o naszej płci w chwili poczęcia decyduje plemnik z X lub Y. Czego nie wiedziałem i czego dowiedziałem się od Joyce w naszym wywiadzie, to tego, że małe dzieci uczą się za pomocą serii kolorowych książeczek i filmów, że ich „przypisana” płeć to tylko najlepsze przypuszczenie lekarza, który przygląda się im, kiedy się urodzili.

Wstępne przypuszczenie, w oczekiwaniu na decyzję dziecka (która się naprawdę liczy).

Joyce komentuje: „A co masz o tym myśleć, jeśli masz osiem lat? Po pierwsze, że jesteś bardzo nudny, jeśli po prostu zgadzasz się na to, co ci przydzielono przy urodzeniu”. W swojej książce przytacza przechwałki matki ośmiorga dzieci: „w całej grupie nie ma ani jednego nudnego dziecka cis!” Niedawno otrzymałem poruszający list od bardzo inteligentnej 12-latki z Ameryki, która zaniepokoiła się, że w jej szkole nie jest fajnie zachować przypisaną płeć. Wczoraj przypadkiem spotkałem amerykańską nauczycielkę, której szkolne zasady nakazują podporządkowanie się deklarowanej płci dziecka i nie informowanie o tym rodziców.

Sprawa Millera trafiła przed sędziego Knowlesa, który na szczęście nie przebierał w słowach, jeśli chodzi o wolność słowa: „W tym kraju nigdy nie mieliśmy Czeki, Gestapo ani Stasi. Nigdy nie żyliśmy w społeczeństwie orwellowskim”. Dodatek do Roku 1984 roku przedstawia zasady nowomowy, rodzącego się języka mrocznej dystopii Orwella. Nowomowa została zaprojektowana, aby uniemożliwić niedozwolone myślenie. Nie byłoby słów, żeby je wyrazić.

O’Brien, egzekutor Wielkiego Brata, podnosi cztery palce i torturuje Winstona Smitha, dopóki ten naprawdę nie uwierzy, że 2+2 = 5, jeśli partia tego chce. Czy to realistyczne? Czy władza polityczna mogłaby kiedykolwiek sprawić, że naprawdę uwierzysz w logiczną sprzeczność? „Times” (18 stycznia) doniósł, że „kobieta transpłciowa zaprzeczyła, jakoby zgwałciła jej penisem dwie kobiety”. Jeśli „jej penisem” nie jest całkiem 2+2=5, to jest blisko. 2+2=4,5? Książka Joyce ma jako motto cytat z Orwella: „Wolność to wolność twierdzenia, że dwa plus dwa równa się cztery. Jeśli to jest oczywiste, reszta jest następstwem.” Czy zbliżamy się do punktu, w którym przestaje to być oczywiste?

Ale czy nie powinniśmy po prostu folgować nieszkodliwym kaprysom uciskanej mniejszości? Być może, gdyby nie jej agresywna apodyktyczność, z jaką nalega – nie tak znowu nieszkodliwie i nie wyglądając jak strasznie uciskana – że reszta z nas musi spełnić te kaprysy i przyłączyć się. W niektórych miejscach ten przymus ma już nawet moc prawną. I niestety, często zaciskamy zęby w skrajnej autocenzurze, ponieważ nie jesteśmy tak odważni jak JK Rowling i nie mamy ochoty stać się celem jadu Twitteromotłochu. Nie, nie boimy się Wielkiego Brata ani Stasi. Boimy się siebie nawzajem.  


Richard Dawkins – Wybitny brytyjski biolog ewolucyjny, emerytowany profesor Uniwersytetu w Oxfordzie. Urodził się w 1941 roku w Nairobi. Autor książki Samolubny gen, w której nadał nazwę i spopularyzował koncepcję George’a C. Williamsa, a która rzuciła nowe spojrzenie na przyczyny i sposoby działania ewolucji. Najważniejsze jego publikacje: Samolubny gen (The Selfish Gene, 1976); Ślepy zegarmistrz (The Blind Watchmaker, 1986); Fenotyp rozszerzony. (1982); Rzeka genów (River Out of Eden, 1995); Wspinaczka na szczyt nieprawdopodobieństwa (Climbing Mount Improbable, 1996); Rozplatanie tęczy (Unweaving the Rainbow, 1998), Opowieść przodka (The Ancestor’s Tale, 2004), Bóg urojony (God Delusion, 2006), Najwspanialsze widowisko świata (The Greatest Show on Earth, 2009). Autor wspaniałego cyklu wykładów o ewolucji dla młodzieży Dorastać we wszechświecie (są polskie napisy).


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


The New York Times Blames Crime Spike in Israel’s Arab Sector on Netanyahu

The New York Times Blames Crime Spike in Israel’s Arab Sector on Netanyahu

Ira Stoll


New York Times office building / Beata Zawrzel/NurPhoto/Getty Images

When does the New York Times care about crime?

When it’s in Israel, and there’s a chance to blame it on Prime Minister Netanyahu.

The Times devoted a full print page this week to a look at what a headline described as “Gun Violence” surging “Within Israel’s Arab Communities.” The Times reports that “many put the blame at least in part on the right-wing government led by Prime Minister Benjamin Netanyahu, which they say has done little to fight crimes against Arab citizens since taking power late last year.”

It’s a classic example of the Times double standard, demanding more from Israel than it does from police forces or government officials in the United States. For example, a Times news article in the same newspaper, the same day, as the one blaming Netanyahu for the Israeli Arab crime surge reports that a Republican presidential candidate, Francis Suarez, was dropping out of the race after having promoted “a boilerplate G.O.P. platform in which he called to curb violent crime.”

When Republicans in the US aim to curb violent crime, it’s “boilerplate,” but when Arabs are worried about it in Israel, the Times is on it.

The Times doesn’t completely miss the opportunity to depict the Israeli Jews as directly perpetrating violence rather than merely insufficiently preventing it. The Times article reports, “This has also been one of the deadliest years for Palestinians and Jews in the occupied West Bank. About 180 Palestinians have been killed, mostly during clashes with the Israeli military, but there have been far fewer victims of criminal violence than inside Israel.”

Compare that context paragraph to one in the same day’s Wall Street Journal: “More than 200 Palestinians, many of them militants, and nearly 30 Israelis, almost all civilians, have been killed this year.” The Times omits the number of Israeli civilians getting killed, while the Wall Street Journal does mention them. The Times saying the Palestinians were killed “during clashes with the Israeli military” is subtly but distinctly different than defining those who were killed as combatants rather than as innocent civilians.

There are many places around the world where crime is surging and the Times is not interested. Many of those places lack the critical, independent, free press present in Israel, which makes it easy for the Times to borrow story ideas, with or without credit. (Ha’aretz wrote the Arab crime story August 24, and Palestinian Media Watch foreshadowed it August 9 (“Palestinian Libel: Israeli Strategy Is to Have Israeli Arabs Murder Each Other.”)

The New York Times did devote an extended 2016 series, with at least 17 reporters involved, to gun violence in Chicago. I searched the thousands of words and didn’t find a single reference to President Obama, who was in the White House at the time and would have been a parallel to the 2023 Times blaming Netanyahu for criminal violence in Israeli cities. The New York Times did try to hold at least one government official accountable for the Chicago violence: the city’s mayor, Rahm Emanuel. Emanuel volunteered to help the Israel Defense Forces during the 1991 Gulf War, and his middle name is “Israel.” Perhaps that explains the Times interest?


Ira Stoll was managing editor of The Forward and North American editor of The Jerusalem Post. His media critique, a regular Algemeiner feature, can be found here.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Israel-Russia Film Production Deal Hit With Heavy Criticism Amid Ukraine War

Israel-Russia Film Production Deal Hit With Heavy Criticism Amid Ukraine War

Shiryn Ghermezian


Russian President Vladimir Putin attends a news conference. Photo: Reuters/Sergei Bobylyov

The Biden administration, the Ukrainian Embassy in Israel, and members of the Israeli entertainment industry, among others, have criticized the Jewish state for signing an agreement on joint film production with Russia on Wednesday as the Russian military continues its ongoing invasion of Ukraine.

Sharon Levi, managing director of Tel Aviv-based producer and distributor Yes Studios, told The Algemeiner on Thursday that Israel’s new filmmaking agreement with Russia is poorly timed.

“Understanding that these discussions have been ongoing for several years, I would expect our government officials, aware of the current situation in Ukraine, to have put on hold any collaboration initiatives with Russia,” said Levi, whose production company is behind some of Israel’s biggest shows such as FaudaYour Honor and The Beauty Queen of Jerusalem.

Levi added that Israel “in general, and the entertainment industry in particular, are known for our global creative partnerships. As such, with the understandable strength of international feeling, we should be standing alongside those creative allies that help take our stories and content to the world.”

More than 50 representatives from the Israeli film industry signed an open letter on Thursday calling the agreement with Russia “shameful.”

“We, Israeli filmmakers, consider the cooperation agreement signed by the Minister of Culture of the Russian Federation and the Israeli Ambassador to the Russian Federation as shameful. It is devoid of moral legitimation and meaning; we will in no way cooperate with the film production of an authoritarian country,” read the open letter initiated by Israeli writer and screenwriter Ilan Sheinfeld, according to the Russian-language news agency Vesty.

“We want to express our solidarity with our Ukrainian filmmaking colleagues who are suffering from this barbaric attack, and we expect and hope that all Israeli filmmakers will do the same with regard to this immoral document of cooperation,” the letter’s signatories added.

The letter’s signatories include Oscar-winning director Guy Nativ (Golda,Tatami), among others.

The bilateral cooperation agreement was inked by Russian Culture Minister Olga Lyubimova and Israel’s Ambassador to Russia Alexander Ben Zvi at a ceremony on Wednesday. Lyubimova said that Israel first initiated the collaboration in 2009 and that it has been in the works for 15 years.

“I know how much the professional community has been waiting for this document, and how useful it will be for joint work,” Lyubimova noted during the signing ceremony. “There are a lot of plans ahead, and I am sure this agreement will help take our joint work to a new level.”

The Russian minister added in a post on the social media platform Telegram: “Now colleagues from Russia and Israel can exchange experiences, create films together, and work with film archives. We look forward to seeing Israeli filmmakers in the competition programs of our international film festivals and in public discussions. We are also preparing to expand the distribution capabilities of Russian-Israeli films.”

Ben Zvi said, “I’m sure there will be a lot of joint films. Producers are interested in sharing experiences with each other. Israeli films are very strong and shot at a high level. The Russian public will be able to appreciate them.”

Since Russia invaded Ukraine in February 2022, many international film companies suspended business with Russia,  including Netflix, Disney, WarnerMedia, Amazon, Sony, Paramount, and Universal Pictures. The country’s representatives continue to be banned from some international events, including film festivals like Cannes and the Eurovision Song Contest.

A day before the agreement was signed, Russian President Vladimir Putin accused “Western curators” of putting “an ethnic Jew” as Ukraine’s president, referring to Volodymyr Zelensky, to “cover up the anti-human essence” of modern Ukraine. He further claimed Zelensky “is covering up the glorification of Nazism and those who led the Holocaust in Ukraine.”

The Ukrainian Embassy in Israel expressed outrage over the signing of Israel’s film production agreement with Russia.

“On the very same day when a Russian rocket struck a crowded market in the Donetsk region of Ukraine, killing and injuring dozens of innocent civilians, the Israeli government signed a cooperation agreement in the field of cinema with the Russian propaganda perpetrators,” the embassy wrote on Facebook. “Russia is sanctioning its attacks in Ukraine on a daily basis and robbing the lives of innocent people [and] Israel cooperates with this brutal country, known for its cinematic efforts aimed at spreading war propaganda.”

The embassy asked why Israel is “offering more platforms to the aggressive country to spread its toxic ideas,” and called on the Israeli government to focus its attention “on the injustice done by the Russian leadership is the right course of action, rather than signing dubious agreements with them.”

A spokesperson for the US State Department told Axios on Friday there are concerns over alleged funding by the Russian Ministry of Culture of antisemitic propaganda in Ukraine and questions regarding Russia’s trustworthiness as an ally. The spokesperson also pointed out the fact that Lyubimova is sanctioned by the US, European Union, and the Ministry of Culture in Canada due to Russia’s war on Ukraine.

“We discourage official cooperation between other countries and Russia, especially Russian individuals who are sanctioned like the Minister of Culture,” the spokesperson said. “Russia is not a trustworthy ally. The Kremlin creates and spreads disinformation in an attempt to manipulate people about Russia’s real actions against Ukraine and elsewhere that are designed to destabilize and weaken sovereign nations.”

Anna Zharova, co-founder and CEO of the Israeli-Ukrainian Alliance, wrote on Facebook that the agreement comes “in the midst of a full-scale war, where a terrorist country with a dictatorial regime invaded the territory of an independent state, and in which cinema and theater today became the main instruments of fascist propaganda?”

“Have our Ministry of Culture and Foreign Affairs completely lost their minds?!” she added, while also calling for the deal to be frozen.

Ukrainian-born Israeli human rights activist Natan Sharansky — who spent nine years as a political prisoner in the Soviet Union and was a minister in four Israeli governments — told Haaretz, “Why would a democratic Israel be interested in cooperating with the Russian propaganda machine?”


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com