Archive | 2015/11/16

Paryż powoli otrząsa się z szoku po zamachach, później czas na osądy

Paryż powoli otrząsa się z szoku po zamachach, później czas na osądy

Anna Widzyk


den 25-åriga kvinnan var i Paris för att plugga när hon blev offer för terrordåden

PAP 2015-11-14, ostatnia aktualizacja 2015-11-14 18:09:24
Nieznany mężczyzna przyciągnął w sobotę fortepian w pobliże paryskiej sali koncertowej Bataclan i zagrał tylko jeden utwór: “Imagine” Johna Lennona. Był to nie tylko hołd dla ofiar terrorystów, którzy zaatakowali Paryż, ale i apel o jedność w obliczu tragedii. Gdy tylko wybrzmiał utwór mężczyzna odjechał ze swoim fortepianem z wymalowanym na klapie symbolem pacyfy.

nadeslala A. Rabczynska
Poczucie solidarności jest na razie, obok przerażenia, dominującą emocją, która towarzyszy paryżanom po piątkowych zamachach. Zginęło w nich ponad 120 osób. “Na razie nie słychać osądów. Władze apelują, by nie stygmatyzować naszych francuskich muzułmanów, bo tym z Państwa Islamskiego właśnie o to chodzi” – mówi PAP pochodząca z Polski Anna Rabczyńska, która od kilkudziesięciu lat mieszka w Paryżu.

Relacjonuje, że mieszkańcy miasta masowo zgłaszają się do oddawania krwi dla poszkodowanych; dawców jest tak wielu, że szpitale odsyłają niektórych i proszą o powrót w następnych dniach.

Na ulicach Paryża oddalonych od miejsc skoordynowanych ataków niewiele wskazuje, że w mieście wydarzyła się tak duża tragedia. Na dworcach widać wzmocnioną obecność policji, która wyrywkowo przeszukuje przyjezdnych i oczekujących. Tylko okolice Bataclan, Stade de France i kawiarni, które stały się celem ataków zostały odgrodzone przez policję. W pobliżu tych miejsc pojawiają się kwiaty, wetknięte za barierki i taśmy policyjne, a ludzie zatrzymują się w milczeniu.

Peggy C., paryska fotografka, która wykonuje zdjęcia z koncertów, miała w piątek być wśród widzów na występie zespołu Eagels of Death Metal w sali Bataclan, ale zmieniła plany. Jednak było tam wielu jej przyjaciół i znajomych, dlatego Peggy spędziła sobotę na sprawdzaniu, czy nic im się nie stało. Wydaje się, że wszyscy przeżyli. Jak opowiada PAP, dwojgu jej przyjaciół udało się uciec z sali koncertowej, bo na szczęście stali przy drzwiach ewakuacyjnych, “Jeden znajomy schował się w jakimś małym pokoju technicznym, a koleżanka została ranna w plecy, nie wiem czy była to kula czy coś innego” – mówi Peggy.

Jej znajomi mieli wiele szczęścia, bo – jak podają media i świadkowie – w Bataclan terroryści dokonali “rzezi”, strzelając do ludzi leżących na ziemi i uciekających w kierunku wyjść ewakuacyjnych. W pierwszej chwili niektórzy myśleli, że to element koncertowego show. Zginęło 80 osób. Peggy nie potrafi wyjaśnić, dlaczego akurat ten koncert i to specyficzne środowisko fanów kalifornijskiej grupy stało się celem ataków. Nie jest to ciężki metal, ani sataniści.

Sprawca jest znany – zamachów dokonali terroryści powiązani z Państwem Islamskim. Francja została zaatakowana już po raz drugi w tym roku; w styczniu celem zamachowców była redakcja satyrycznego pisma “Charlie Hebdo” i sklep z produktami koszernymi. Tym razem skala ataków, jak i liczba ofiar była o wiele większa.

Zdaniem niektórych komentatorów, gdy minie szok, ludzie mogą szukać winnych wśród polityków i służb specjalnych, które mimo zwiększonej czujności i zaostrzonych środków bezpieczeństwa po styczniowych zamachach nie zdołały zapobiec kolejnym atakom.

Z Paryża Anna Widzyk


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Palestyński dżihad: kłamstwa, kłamstwa i więcej kłamstw To nie jest “Intifada”

Palestyński dżihad:
kłamstwa, kłamstwa i więcej kłamstw
To nie jest “Intifada”

Bassam Tawil
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Prezydent Autonomii Palestyńskiej, Mahmoud Abbas (po prawej) spwodował współzawodnictwo między radykalnymi grupami, która frakcja potrafi wywołać najwięcej przemocy. Po lewej: oficjalne media palestyńskie podżegają Palestyńczyków od bardzo młodego wieku do mordowania Żydów.

Przywódcy palestyńscy na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy nazywają to “pokojowym oporem powszechnym”. Mówią oczywiście o najnowszej fali ataków nożowych, strzelania i ataków pojazdami na Żydów w Izraelu.

Według tych przywódców – i, niestety, według wielu ludzi w społeczności międzynarodowej – jest to „pokojowy opór powszechny”, „powstanie” lub „intifada”, jak dwa poprzednie powstania, jakie mieliśmy w 1987 i 2000 roku.

To, co dzieje się w ostatnich dniach na terytoriach palestyńskich, jest wszystkim, tylko nie “pokojowym oporem powszechnym”. Po pierwsze, nie widzimy niczego „powszechnego”. Nie widzimy tysięcy Palestyńczyków uczestniczących w przemocy lub protestach. Tych ataków nie prowadzą mieszkańcy wsi, obozów dla uchodźców ani członkowie związków zawodowych na terytoriach palestyńskich.

To, co widzimy, to czysto terrorystyczne ataki dokonywane w większości przez podatnych na indoktrynację młodych mężczyzn i kobiety, których serca i umysły zatruła podburzająca retoryka i podżeganie przywódców palestyńskich, meczetów, mediów, Facebooka i innych mediów społecznościowych. Terroryści, którzy noszą noże lub broń palną do mordowania Żydów, są zazwyczaj bardzo młodymi, niezrównoważonymi ludźmi, których rozpaliła wszechobecna atmosfera nienawiści wylewanej codziennie przez ich przywódców i należące do tych przywódców media. Obecni terroryści nie są częścią grup zbrojnych, takich jak Tanzim lub Brygada Al-Aksa Fatahu, ani nie są „powszechnym oporem”, gangiem ulicznym lub zorganizowanym ruchem.

Wbrew temu, co mówią nam przywódcy palestyńscy, nie mówiąc już o reszcie świata, ci terroryści nie wierzą w jakąkolwiek formę “pokojowego i powszechnego oporu” przeciwko Izraelowi. Ostatecznie, nie ma nic pokojowego ani powszechnego w dźganiu nożem lub strzelaniu do Żydów czekających na przystanku autobusowym albo jadących samochodem do pracy lub z powrotem do domu. Z pewnością nie ma nic pokojowego w zamordowaniu pary żydowskiej na oczach jej czworga dzieci lub zaatakowanie nożem i poważne zranienie 13-letniego chłopca, jadącego na rowerze ulicą Jerozolimy.

To jest, otwarcie mówiąc, tylko kolejna fala terroryzmu: obieranie za cel Żydów ponieważ są Żydami. Terroryści i ich apologeci nie rozróżniają między Żydem mieszkającym w Beer Szewie, a Żydem z osiedla na Zachodnim Brzegu. W oczach palestyńskich przywódców i mediów ci Żydzi wszyscy są „osadnikami”, którzy żyją na „okupowanych terytoriach”. Dla wielu z nich, jak to nam nieustannie powtarzają, cały Izrael jest „okupowanym terytorium”.

Oficjalna mapa palestyńska nadal przedstawia Palestynę zajmującą cały Izrael. I są nieustanne próby wymazania historii obecności żydowskiej. W lipcu Grób Racheli, miejsce pochówku żydowskiej matki rodu, zaatakowano materiałami wybuchowymi, wystrzeliwanymi z proc. A w zeszłym tygodniu spalono Grób Józefa, żydowskiego patriarchy. To są te same metody, jakich używa Al-Kaida i Daesh (ISIS) w Bamijan i Palmirze w próbie zatarcia wszelkich dowodów obecności przedislamskiej w innych starożytnych miejscach. Tym atakom towarzyszyło żądanie sześciu krajów arabskich – Algierii, Egiptu, Kuwejtu, Tunezji, Maroka i Zjednoczonych Emiratów Arabskich – by UNESCO ogłosiła Grób Racheli, Ścianę Zachodnią – jedyną pozostałość Drugiej Świątyni Żydów, którą Rzymianie zniszczyli w 70 r. n.e. – jako część muzułmańskiej Góry Świątynnej pod zarządem palestyńskim. To ostatnie żądanie zostało usunięte, ale w groteskowym przepisywaniu na nowo historii UNESCO ogłosiła, że dwa inne święte miejsca żydowskie: Grób Racheli i Grota Patriarchów, są muzułmańskimi miejscami świętymi.

W dodatku oficjalne media finansowanej przez Zachód Autonomii Palestyńskiej pisały o ofiarach żydowskich obecnej fali terroryzmu jako o “osadnikach”. 73-letnia kobieta, która mieszka w Jerozolimie zachodniej i która dwa tygodnie temu odniosła rany w ataku nożowniczym na centralnej stacji autobusowej Jerozolimy, opisana jest jako „osadniczka”. Podobnie, dwóch Żydów dźgniętych nożami i poranionych w mieście Ra’anana na przedmieściach Tel Awiwu, media Abbasa także opisały jako „osadników”. Ich miasto, Ra’anana, głęboko wewnątrz „linii 1967 r.”, większość mediów i dziennikarzy palestyńskich nazywa „osiedlem”.

Co to wszystko pokazuje? Odpowiedź jest prosta: większość Palestyńczyków nadal uważa Izrael za jedno wielkie osiedle, które trzeba wykorzenić i zniszczyć. Pokazuje to także, że Palestyńczycy nie rozróżniają między Żydem żyjącym w osiedlu na Zachodnim Brzegu, a Żydem żyjącym w mieście izraelskim wewnątrz Izraela. Żydowskie ofiary tej fali terroryzmu wszystkie są „osadnikami” i „kolonialistami”, którzy zasłużyli na to, co ich spotkało, ponieważ „żyją na skradzionej ziemi”. To jest informacja, jaką Autonomia Palestyńska, Hamas i inne grupy palestyńskie wysyłają do Palestyńczyków i do reszty świata: że „osadnicy” są „prawomocnymi” celami i zasługują na rzeź z rąk ludzi walczących o „niepodległość i wolność”.

Właściwą nazwą na obecną fale terroryzmu jest “dżihad” (święta wojna). Ataki na Żydów w Izraelu i na Zachodnim Brzegu są częścią globalnego dżihadu, który jest prowadzony od wielu lat w szczególności przeciwko Żydom, ogólnie przeciwko nie-muzułmanom, a także przeciwko innym muzułmanom, którzy mogą nie zgadzać się z tą wersją islamu.

Niemal wszyscy terroryści, którzy brali udział w niedawnych atakach, są związani z Hamasem i Islamskim Dżihadem, dwiema grupami dżihadystycznymi, których głównym celem jest zniszczenie Izraela przez mordowanie i zastraszanie Żydów. Podobnie jak Państwo Islamskie i Al-Kaida, te dwie grupy palestyńskie chcą także stworzenia islamskiego kalifatu rządzonego przez islamskie prawo szariatu.

Ten dżihad nie ma na celu “zakończenia okupacji” lub protestów przeciwko biedzie i punktom kontrolnym. Jest to dżihad zaplanowany do wygnania Żydów z regionu. Kropka. Terroryści i ich sponsorzy nie widzą różnicy między izraelskim żołnierzem a izraelskim niemowlęciem. Nie widzą różnicy między „Żydem lewicowym” a „Żydem prawicowym”. Terroryści nie pytają swoich ofiar o ich przynależność polityczną zanim wbijają w nich noże.

To jest fala terroryzmu oparta na kłamstwach, kłamstwach i jeszcze raz na kłamstwach. Palestyńscy przywódcy, włącznie z Abbasem i jego frakcją Fatahu, kłamią nam od miesięcy o naturze wizyt Żydów na Haram al-Szarif czyli Wzgórzu Świątynnym. Powiedzieli Palestyńczykom, że Żydzi „najeżdżają” i „bezczeszczą” islamskie miejsca święte z celem zniszczenia ich. Robiąc to Abbas i jego dygnitarze w Autonomii Palestyńskiej i Fatahu wzywali w rzeczywistości muzułmanów do przyłączenia się do dżihadu przeciwko Żydom.

Po rozpoczęciu się fali terroryzmu przywódcy palestyńscy kontynuowali kłamstwa o okolicznościach śmierci terrorystów. Przywódcy mówią nam teraz, że większość terrorystów w rzeczywistości była niewinnymi cywilami, zastrzelonymi przez Izrael, kiedy szli kupować żywność dla swoich rodzin lub szli do pracy. Przywódcy palestyńscy kłamią, kiedy mówią nam, że terroryści zostali zabici jako część nowej polityki izraelskiej „doraźnych egzekucji” przeciwko młodym palestyńskim mężczyznom i kobietom. Kłamstwo i wypaczanie prawdy stały się integralną częścią dżihadu przeciwko Żydom. Kampania kłamstw, wypaczeń i fabrykacji nie jest mniej poważna niż ataki terrorystyczne. Nie ma różnicy między przywódcą palestyńskim, który podżega i kłamie, a terrorystą, który chwyta nóż i wybiega na ulicę, żeby zamordować Żyda.

Pora otworzyć oczy i zobaczyć rzeczywistość: to jest kolejny etap dżihadu toczącego się na całym świecie przeciwko “niewiernym” i “wrogom islamu”. Ci, którzy mordują Żydów dzisiaj, nie zawahają się przed mordowaniem innych nie-muzułmanów jutro, szczególnie tych, których uważają za przyjaciół Izraela, takich jak USA i większość narodów Zachodu. Umieśćmy więc sprawy w kontekście i zacznijmy nazywać tę falę terroryzmu jej rzeczywistym imieniem. Nie jest to „intifada” ani „pokojowy opór powszechny”. To jest dżihad.


Bassam Tawil
Palestyński badacz i publicysta.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Szymon An-ski, twórca „Dybuka”

Szymon An-ski, twórca „Dybuka”

Zosia Mioduszewska


8 listopada 2015 r. mija 95 lat od śmierci Szymona An-skiego. Pochowany jest na cmentarzu żydowskim przy Okopowej w Warszawie.
Wide wide an ski w . salomon zanwil rapaport

Między dwoma światami

Wyobraźnia ludowa pełna jest istot pozaziemskich, o nadprzyrodzonych mocach, złych duchów, demonów, zjaw. Istotą z pogranicza dwóch światów jest dybuk, dusza człowieka zawieszona pomiędzy życiem a śmiercią. Jeśli człowiek umrze śmiercią gwałtowną, pozostawi niezałatwione sprawy, opuści świat jako grzesznik, to jego błąkająca się dusza przylgnie do ciała żywego człowieka i zawładnie nim. Dlatego żywi muszą bardzo uważać, unikać miejsc odludnych, ciemnych, mokradeł, okolic studni, drzew rzucających cień, ruin domów, równie niebezpieczne są samotne wyprawy do latryny, miejsca nieczystego, ponieważ tam także czyhają duchy. Szczególnie narażeni na spotkanie demonów są: chory, pan młody i panna młoda, kobieta przy porodzie, osoba w żałobie, uczniowie mędrców w nocy. Wiara w złe duchy była czymś tak powszechnym, że Talmud włączył ją do swojego prawodawstwa. Rabini tworzyli zalecenia, które odnosiły się do realnego istnienia demonów. Co ciekawe, za równie niebezpiecznych, co złe duchy, uznawani byli goje. Strach przed złym duchem usprawiedliwia wręcz złamanie prawa:

Kto gasi lampę z obawy (że zostanie zaatakowany) przez gojów czy rabusiów lub ze strachu przed złymi duchami, wolny jest od winy. (Szab.2,5)

Jeśli ktoś zostaje wyciągnięty (z domu) poza dozwoloną odległość, jaką wolno mu przebyć w szabat – czy to przez gojów, czy przez złego ducha – nie powinien przejść dobrowolnie więcej niż cztery łokcie. (Eruw. 4, 1)

Pochodzenie istot „nie z tego świata” było przedmiotem wielu rozważań. Jedna z teorii głosiła, że zostały on stworzone kiedy powstawał świat, inna, że są to dusze grzeszników zmienionych w demony; kolejna, że złe duchy rozmnożyły się wskutek kontaktu z ludźmi. Historia o duchach stała się inspiracją dla jednego z najsłynniejszych utworów kultury jidysz. Ponad sto lat temu pisarz i badacz folkloru żydowskiego, Szymon An-ski, stworzył Dybuka, sztukę teatralną, napisaną po podróży do żydowskich sztetli Wołynia i Podola.

Ekspedycja

An–ski, wówczas czterdziestodziewięcioletni dojrzały twórca, zaangażowany politycznie i społecznie, mieszkał w Petersburgu i współpracował z Żydowskim Towarzystwem Historyczno-Etnograficznym. Jego ekspedycja ruszyła w lipcu 1912 r. Organizatorowi wyprawy towarzyszył mały zespół: badacz muzyki ludowej Joel Engel oraz fotograf S.B. Judowin. Koszty wyprawy pokrył baron W. G. Ginzburg. Wykonane latem 1912 r. fotografie dokumentujące wyprawę ukazują architektoniczną rzeczywistość miasteczek. Widać na nich duże gospodarstwa i okazałe synagogi, a także zaintrygowanych, zwróconych w kierunku obiektywu ludzi, błotniste drogi, kałuże, bose dzieci siedzące na przyzbach, wędrowców (ubranych tradycyjnie lub według mody europejskiej). Zabudowa jest niska i drewniana, domy mają pobielone ściany, połatane dachy, na podwórkach stoją studnie (żurawie), biegają kury, walają się deski. Połączone z oborami zabudowania domowe stanowią jeden budynek. W każdym miasteczku sklepy znajdują się w rynku i w każdym miasteczku jest synagoga. Synagogi dokumentowane były bardzo drobiazgowo: fotografowano malowidła, dekoracje, przedmioty. Avrom Rechtman (student, który brał udział w drugiej ekspedycji) wspominał, ze w wielu sztetlach, w których stały bardzo stare synagogi na pytanie badaczy: Kiedy została zbudowana synagoga? Ludzie odpowiadali, że nie widzą kiedy i kto ją zbudował. Mieszkańcy tych miasteczek zamiast konkretnej odpowiedzi, opowiadali legendę. Według legendy synagoga nie była wybudowana, ale została odkryta przez dzieci. Dzieci bawiły się patykami, a pod warstwą ziemi, odkrywały dach synagogi. Wieść ta rozchodziła się po całej miejscowości, zbiegali się mieszkańcy i wspólnie wykopywali dach, a potem całą budowlę. Pod ziemią tkwiła gotowa synagoga z dekoracjami, malowidłami i całym wyposażeniem.

W Miropolu badacze usłyszeli od ludzi historie o dybukach i cadyku egzorcyście. W Jarmolińczu, w trakcie wizyty u zamożnego gospodarza, podczas kolacji obserwowali scenę niemej gry miłosnej między córką gospodarza, a mieszkającym w tym samym domu uczniem jesziwy. Skromny romans został przerwany przez ojca, który postanowił wydać córkę za innego kandydata. W nocy badacze słyszeli szlochanie dziewczyny. Podobno historie te, i notatki, które z nich powstały, stały się inspiracją do stworzenia Dybuka. W sztuce An-skiego młodzieniec (Chonen) umiera i wciela się w swoją ukochaną (Lea) przerywając uroczystość zaślubin.

Dybuk

W „Dybuku” znalazło ujście doświadczenie podróży etnograficznych, wysłuchanych historii i biografii An-skiego. Symboliczne jest to, że „Dybuk” zaczął żyć na scenach teatrów dopiero po śmierci autora. [….]

Czytaj dalej tu:  Szymon An-ski, twórca „Dybuka”


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com