Witnesses of the Eichmann – The Spielberg Jewish Film Archive
Hebrew University of Jerusalem
twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com
Witnesses of the Eichmann – The Spielberg Jewish Film Archive
Hebrew University of Jerusalem
twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com
Popieram Palestyńczyków więc popieram IzraelFred Maroun
Tłumaczenie: Andrzej Koraszewski
W Londynie 28 osób (nie 280 czy 28 tysięcy, 28 osób!)
demonstrowało na rzecz autentycznego pokoju.
Jako Arab popierający Izrael często jestem oskarżany o brak solidarności z moimi palestyńskimi braćmi i siostrami. Odpowiadam, że popieram Palestyńczyków i robię to właśnie popierając Izrael.
Potępiałem Arabów za odrzucenie planu Organizacji Narodów Zjednoczonych podziału Palestyny z 1947 roku, który Żydzi zaakceptowali i który dałby Palestyńczykom państwo już w 1948 roku. Tak zwani “pro-palestyńscy” aktywiści znajdują wymówki dla tego niewybaczalnego arabskiego błędu, odmawiając zaakceptowania, że był on spowodowany wyłącznie antysemityzmem.
Potępiałem Arabów za to, że nie ustanowili palestyńskiego państwa między rokiem 1948 a 1967, kiedy na Zachodnim Brzegu i w Gazie nie było izraelskiej obecności. Tak zwani „pro-palestyńscy” aktywiści przymykają oczy na fakt spowodowany odmową zaakceptowania przez Arabów ich klęski w wojnie 1948 roku i uznaniem, że Palestyńczycy nie potrzebują swojego państwa.
Potępiałem arabską agresję, która spowodowała wojnę sześciodniową w 1967 roku i pozwoliła Izraelowi na zajęcie Zachodniego Brzegu i Gazy. Tak zwani „pro-palestyńscy” aktywiści potępiają izraelską okupację Zachodniego Brzegu i blokadę Gazy, ale irracjonalnie odmawiają potępienia arabskiego antysemickiego obłędu, który do tego doprowadził.
Potępiałem kraje arabskie za trzymanie Palestyńczyków w obozach i ograniczanie ich praw ludzkich jak dotąd przez prawie siedemdziesiąt lat. Palestyńczycy nadal używani są jako pionki w grze przez arabskie rządy, ale tak zwani “pro-palestyńscy” aktywiści zachęcają do instrumentalnego traktowania Palestyńczyków.
Potępiałem terroryzm taki jak np. Hamasu, który prowokuje kontruderzenia ze strony Izraela powodując destrukcję i śmierć Palestyńczyków i który powoduje, że Izraelczycy mają powody do obawiania się palestyńskiej państwowości. Przemoc terrorystów, która jest albo popierana, albo ignorowana przez “pro-palestyńskich” aktywistów, jest nie tylko niemoralna, ale również nieskuteczna i przynosi skutki odwrotne od zamierzonych.
Potępiałem palestyńskiego przywódcę, który systematycznie kłamie, uparcie odmawia rozmowy o pokoju z Izraelem i wręcz podżega do przemocy. Głupio domaga się zamrożenia budowy osiedli, kiedy jest oczywiste, że brak pokojowego porozumienia prowadzi do budowy dalszych osiedli. Tak zwani „pro-palestyńscy” aktywiści przedstawiają Abbasa jako umiarkowanego, który pragnie tylko pokoju.
Tak zwani “pro-palestyńscy” aktywiści twierdzą, że chcą zakończenia izraelskiej okupacji i utworzenia palestyńskiego państwa, ale pracują niezmordowanie, żeby uniemożliwić realizację tego celu i ich wysiłki są skuteczne. Z każdym dniem możliwość powstania palestyńskiego państwa jest bardziej odległa. Zaślepia ich nienawiść do żydowskiego państwa, popychając do absurdalnej taktyki.
Oczekują, że będę okazywał moje poparcie dla Palestyńczyków angażując się w retorykę pełną nienawiści do Izraela. Oczekują, że potępię Izrael jako państwo apartheidu i będę oskarżał Izrael, że jest przeciwny pokojowi i powstaniu palestyńskiego państwa. Nie zrobię tego, ponieważ te twierdzenia są kłamstwem. Izrael jest kwitnącą demokracją zarówno dla Żydów, jak i Arabów, i był gotowy do pokoju od chwili zdobycia niepodległości w 1948 roku. Na te wysiłki na rzecz pokoju reagowano przemocą i nienawiścią. Powinien być podziwiany i wspierany, a nie demonizowany i nie zamierzam być uczestnikiem tej demonizacji.
Jako Arab dumnie popieram Izrael i wierzę, że popieranie Izraela jest obowiązkiem każdego uczciwego człowieka. Mam ogromny szacunek dla żydowskiej kultury i wierzę w prawo Żydów do swojego żydowskiego państwa, w którym byli obecni dłużej niż jakakolwiek inna grupa ludzi. Popieram również ideę demokratycznego i pokojowego państwa Palestyńczyków.
Nie tylko nie ma żadnej sprzeczności między tymi dwoma celami, ale podobnie jak wierzę, że Izrael odniósłby korzyści z istnienia pokojowego palestyńskiego państwa (patrz “The one-state delusion”), wiem, że powstanie takiego państwa zależy od pełnej akceptacji żydowskiego państwa.
Niektórzy Arabowie, a nawet niektórzy Palestyńczycy rozumieją to. Palestyński działacz na rzecz praw człowieka, Bassem Eid pisał:
“Niezależnie od tego, co sobie myślimy, Izrael tu pozostanie. Co więcej, ma prawo do istnienia. Jest to naród Żydów, ale również naród Arabów izraelskich, którzy mają lepsze życie niż Arabowie w jakimkolwiek arabskim kraju. Musimy zaakceptować te fakty i patrzeć do przodu. Antysemityzm głoszony przez Hamas, Fatah i ruch BDS nie jest rzeczą dobrą dla nas, Palestyńczyków.”
Niestety, Arabów takich jak Eid jest niewielu.
Palestyńskie zbiry, które obecnie angażują się w zamachy na Żydów, nie budują palestyńskiego państwa. Są produktem palestyńskiej kultury nienawiści i ich działania tę kulturę nienawiści jeszcze bardziej utrwalają, ponownie oddalając marzenie o palestyńskim państwie.
Do osiągnięcia pokoju, godności i własnego państwa dla Palestyńczyków prowadzi tylko jedna droga, potępienia terroryzmu i uczciwego poparcia Izraela.

Fred Maroun
Pochodzący z Libanu Kanadyjczyk. Wyemigrował do Kanady w 1984 roku, po 10 latach wojny domowej. Jest działaczem na rzecz liberalizacji społeczeństw Bliskiego Wschodu. Prowadzi stronę internetową fredmaroun.blogspot.com
twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com
Call for inquiry into treatment of Holocaust survivors in The HagueTuesday 22 December 2015
Davidster (star of David) monument in The Hague

Concentration camp survivors are calling for The Hague’s city council to compensate Holocaust victims whose property was expropriated during World War II.
Eddy Boas, who was deported to Bergen-Belsen as a toddler, told Omroep West his family were shunned by the authorities when they tried to return to their house in Kraijenhoffstraat. They later emigrated to Australia.
‘My parents knocked on the door of our house, but other people opened. They told my parents to get lost. The police and the municipality did nothing.’
The organisation Stichting Joods Erfgoed Den Haag has asked for the civic authorities to investigate the fate of the city’s Holocaust survivors, after Amsterdam’s city council agreed earlier this year to repay municipal taxes imposed on Jews who returned home after the war.
Occupation
During the German occupation the government repossessed Jewish-owned homes and either reclassified the owners as tenants or evicted them. In The Hague many of the homes were bought for the municipality on the initiative of the city’s national socialist mayor, Harmen Westra.
Boas said his father was ordered to pay back taxes to the municipality after the war to cover the period that his family spent in Bergen-Belsen. ‘It is a scandal that this happened,’ he said. ‘The municipality of The Hague made big mistakes and the Dutch state should be held accountable.’
A spokesman for the city council said mayor Jozias van Aartsen intended to hold an inquiry into restitution for The Hague’s Jews as soon as possible.
twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com
France opens access to Nazi collaboration-era archivesAFP
Police and legal documents from Vichy regime available to be ‘freely consulted’ by the civil service, citizens and researchers

A man walks in a section of the 68 miles of shelving of TV and radio recordings of the French National Audiovisual Institute (INA) at the INA’s central archive conservation in Saint Remy L’Honore, December 16, 2015. (AFP/Patrick Kovarik)
France will throw open access to police and legal archives drawn from one of the country’s darkest hours, when the Vichy regime collaborated with Nazi occupiers during World War II, authorities said Sunday.
Starting Monday the archives can be “freely consulted” by the civil service, citizens and researchers “subject to the declassification of documents covered by national defense secrecy rules,” according to a decree.
The Vichy regime, led by World War I hero Philippe Petain, collaborated with the invading German army from 1940-1944.
France has a painful relationship with this portion of its past, when the government helped the Nazis deport 76,000 Jews from its territory during the war.
The archives include documents from the foreign, justice and interior ministries as well as from France’s provisional government after liberation.
Documents dating from as late as December 31, 1960 are also covered by the new rule, as long as the files relate to matters that happened between September 1939 and May 1945.
Under the new rules, documents related to the prosecution of war criminals in France, Germany and Austria as well as cases taken before military and maritime tribunals.
It will be up to top defense and security heads to decide whether classified documents in the archive will be made public.
twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com
Noże Fatahu i noże ISIS Palestyńskie składanie ofiar z dzieciBassam Tawil Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska
Ostatnio coraz więcej młodych palestyńskich mężczyzn, kobiet i dzieci wychodzi z domów i wybiera się na mordowanie nożami Izraelczyków. Przedstawiciele Autonomii Palestyńskiej (AP) twierdzą, że nasze dzieci podejmują tę decyzję niezależnie i że nikt nie wysyła ich na przeprowadzanie zamachów terrorystycznych. W rzeczywistości jednak każdy Palestyńczyk wie, że za tymi rzekomo “niezależnymi” i “spontanicznymi” atakami stoi zorganizowane, umyślne podżeganie, część ze strony polityków, część ze strony fatw [orzeczeń religijnych] wydawanych przez duchownych.
Jeden taki duchowny, szejk Jusuf Al-Karadawi, siedzi daleko w bezpiecznym Katarze i wysyła dzieci palestyńskie na śmierć. Meczety i szkoły w Autonomii Palestyńskiej i w Strefie Gazy, jak również ich media społecznościowe, często bezwstydnie wykorzystują palestyńskie dzieci – zagubione, być może, emocjonalnie, które marzą o podziwie za wielki “heroiczny czyn” dla romantycznej “sprawy”.
Tragicznie, ponieważ siły izraelskie często nie pozwalają takim zamachowcom na ucieczkę, wiele morderstw popełnianych przez te dzieci, kończy się także swoistym, “biernym” samobójstwem.
Nasi zboczeni przywódcy nie tylko zachęcają młodych Palestyńczyków do mordowania. Kiedy te dzieci zostają zabite podczas aktu popełniania morderstwa, zarówno AP, jak i Hamas twierdzą, że Izraelczycy dokonali ich “egzekucji”. Następnie nazywają nasze dzieciaki męczennikami (szuhadaa), gloryfikują je i zamieniają we wzory osobowe dla innych dzieciaków. I płacą ich rodzinom olbrzymie sumy.
Wysyłają nieletnich, by za nich wykonywali brudną robotę, wiedząc doskonale, że prawdopodobnie zostaną zabici przez izraelskie służby bezpieczeństwa. Jak możemy to usprawiedliwić? Jak pozwoliliśmy, by coś takiego opanowało dobre umysły, jakie dał nam Allah? Co stało się z naszym poczuciem moralności?
Rozdziera serce patrzenie, jak zamieniają te dzieci w odrzuty z przeceny. To jest składanie ofiar z dzieci przez cynicznych przywódców palestyńskich, które tworzy mroczną kulturę morderstwa i śmierci.

Jeśli Palestyńczycy naprawdę chcą walczyć z Izraelem, to dlaczego wysyłają dzieci na “świętą wojnę” zamiast walczyć sami, jak mężczyźni?
Nic dobrego nie wynikło – ani nie oczekuje się, że wyniknie – z tych śmierci po obu stronach. Czy sytuacja w meczecie Al-Aksa “polepszyła się”? Czy meczet nie jest już “w niebezpieczeństwie”?
Problem polega na tym, że meczet Al-Aksa nigdy nie był w niebezpieczeństwie. Nigdy też nie było odpornych na truciznę szczurów, rzekomo wypuszczonych przez Izraelczyków, jak twierdziła oficjalna palestyńska agencja informacyjna WAFA, żeby wygnać arabskich mieszkańców Jerozolimy z ich domów. Jak kostycznie napisał jeden z dziennikarzy arabskich: “Nie jest jasne, jak nauczono te szczury, by trzymały się z daleka od Żydów, którzy także mieszkają na Starym Mieście”. Nigdy nie było także gumy do żucia rzekomo zaprawionej przez Izraelczyków afrodyzjakiem, żeby deprawować naszych mężczyzn i kobiety. Czy jeden metr ziemi palestyńskiej został kiedykolwiek wyzwolony? Czy Żydzi naprawdę uciekają “w przerażeniu” z Izraela? Wręcz przeciwnie, Żydzi z Europy uciekają do Izraela. Jak na ironię, podczas gdy Żydzi wydają się podzieleni i wiecznie skłóceni, my tylko doprowadzamy ich do zbliżenia się do siebie.
W jakiś sposób Żydzi zawsze przezwyciężają porwania, zamachowców samobójców, morderstwa i ogólny terroryzm, jaki prowadzą przeciwko nim Palestyńczycy. Nigdy nie cofają się; idą do przodu.
Są więc dwa pilne zadania. Pierwsze, musimy zdecydować – i to szybko – czy rzeczywiście chcemy kolejnego zbrojnego konfliktu z Izraelczykami. Drugie, rzeczywiście musimy zabrać nasze dzieci z naszych pól śmierci. Każdy, kto wysyła młodych ludzi – wielu z nich prawdopodobnie z problemami emocjonalnymi – by zabijali i byli zabijani, jest sam mordercą i w końcu zostanie zniszczony.
Społeczeństwo palestyńskie wydaje się cofać do mrocznej epoki dżahilijja, zanim islam wyprowadził nas na światło. Zamiast kształcić nasze dzieci, jak to robią na Zachodzie, by były częścią Pokolenia Startup, idziemy śladem najczarniejszej Afryki, gdzie dzieciom daje się karabiny kałasznikowa i wysyła, by zabijały inne dzieci. Staliśmy się nie lepsi od Irańczyków, którzy wysyłali dzieci z plastikowymi “kluczami do raju”, żeby rozbrajały miny podczas wojny Iraku z Iranem. Dlaczego to nie są zbrodnie wojenne?
Nasze dzieci codziennie piją z zatrutej studni Internetu i uczą się, jak obcinać głowy, przybijać do krzyża i podrzynać gardła. Wracamy do dżahilijja i poświęcamy naszych synów i córki w imię Allaha, jakby Allah był pogańską statuą z ołtarzem i musiał być przebłagany krwią dzieci. Tak z grubsza wygląda dzisiaj terroryzm palestyński. Ci, którzy zaniedbują edukację swoich dzieci, muszą pamiętać, że dziewczynki, które dzisiaj wychodzą z domu bez wiedzy rodziców, żeby dźgnąć nożem Izraelczyka, mogą jutro ściągnąć na dom hańbę. Takie społeczeństwo nie przestraszy Żydów ani nikogo innego. Prawdopodobnie skończymy, wychowując podrzynających gardła fundamentalistów i zniszczymy samych siebie.
Żyjemy teraz w chorym społeczeństwie, w którym prawa samozachowawcze wymagają morderstwa i zemsty. W święta nasze dzieci patrzą jak zarzynamy owce, przyzwyczajają się więc do użycia noży, podciętych gardeł i płynącej krwi. Widzą na wideo żywych ludzi palonych i topionych w Syrii i Iraku. Na Zachodzie śmierć zwierzaka domowego, nawet złotej rybki, niemal załamuje dziecko. Nasze dzieci patrzą na owce charczące w agonii i nawet nie mrugną okiem.
Islam zakazuje zabijania kobiet, dzieci i starców, ale Palestyńczycy dostają fatwy od radykalnych islamistów, mówiące im, żeby ich jednak zabijali – jeśli są Żydami, nawet niemowlętami. “Jutro będą żołnierzami” – mówią Palestyńczycy.
Takie fatwy wypaczają i przeinaczają same podstawy naszego islamu i wysyłają dzieci na śmierć. Hamas, palestyński Islamski Dżihad i ISIS – wszystkie radykalne organizacje terrorystyczne – jątrzyły się i wyrastały z tej samej szalki Petriego Bractwa Muzułmańskiego. Noże Palestyńczyków nie różnią się od noży ISIS. Obcinają głowy dzieciom, dziennikarzom, ubogim robotnikom i innym niewinnym ofiarom – wszystko w imię Allaha, a potem dokonują zamachów terrorystycznych na całym świecie. Jedyną różnicą jest to, że członkowie ISIS sami idą i zabijają; Palestyńczycy wysyłają swoje młode potomstwo.
Każdy, kto myśli, że buduje przyszłość Palestyny na plecach dzieci-morderców, nie tylko jest na drodze do zniszczenia społeczeństwa palestyńskiego, ale jest także na drodze do ognia piekielnego.
Prorok Mahomet (s.a.a.w.) i jego towarzysze także obcinali głowy niewiernym – ale to było w siódmym wieku. Coraz więcej głosów pobożnych muzułmanów wzywa do reformy.
W zeszłym tygodniu, wybitna autorka, profesor Ibtihal Al-Chatib z uniwersytetu w Kuwejcie powiedziała w telewizji: “Jeśli nie przeprowadzimy reform, wymrzemy. Narody, które trzymają się zasad sprzecznych z postępem cywilizacji, dotrą do kresu. Takie narody nie przetrwają. Każda próba legitymizowania terroryzmu jest ideą terrorystyczną; idea i czyn są równie niebezpieczne”.
Słowa Al-Chatib natychmiast pokazują, że znajduje się ona o lata świetlne przed sekretarzem stanu USA, Johnem Kerrym, który idiotycznie paplał, że pewne ataki terrorystyczne miały “legitymację… uzasadnienie”. Za tę wypowiedź został dokładnie i słusznie wyszydzony. Wymówki, jakie znajdują terroryści dla usprawiedliwienia mordowania niewinnych są nieskończone, jeśli chodzi o ich liczbę, nieograniczone w swojej amoralności i deprawują nasze społeczeństwa.
Te głosy nawołujące do reformy często są wyciszane przez tych, którzy boją się, że ich władza, wpływy i wspaniałe posady – utrzymywane z waszej zakat [dziesięciny] – mogą zostać zagrożone. Większość z nas nie lubi tracić komfortu i wygód. Wielu muzułmanów nadal nie chce zrezygnować z posiadania niewolników – nie tylko w Mauretanii, ale na najwyższych szczytach społeczności muzułmańskiej.
Nie ma jednak żadnego usprawiedliwienia dla terroryzmu. Francuzi, którzy z taką łatwością usprawiedliwiają terroryzm przeciwko Żydom na Bliskim Wschodzie, mają teraz tę samą sytuację we własnym kraju. Jedyną zaskakującą rzeczą jest to, że byli zaskoczeni.
Obraz globalnego terroryzmu islamskiego wyostrza się. Tutaj islamiści chcą “wyzwolić” Jerozolimę spod okupacji niewiernych syjonistów i krzyżowców. Następnie zechcą “wyzwolić” okupowaną Hiszpanię, kiedyś muzułmańską Andaluzję, i przywrócić ją na łono islamu. Potem zechcą okupować Watykan i założyć emirat islamski na ruinach chrześcijaństwa, jak to zrobili podczas swojego “Złotego Wieku”, kiedy podbili Konstantynopol, stolicę Bizancjum.
Podczas gdy Żydzi celują w ulepszaniu rolnictwa, zdobywaniu Nagród Nobla, wynajdywaniu ratujących życie lekarstw, zakładaniu startupów i ogólnie rozwijaniu najnowocześniejszej nauki i techniki, my, Palestyńczycy, gnając wstecz do dżahilijja, nie daliśmy światu niczego poza terroryzmem i śmiercią.
Jeszcze zanim Palestyńczyk Abdullah Azzam został mentorem Osamy bin Ladena, Palestyńczycy prowadzili globalną kampanię terrorystyczną. Terroryzm palestyński włączył bieg w latach 1970. W maju 1972 r. zmasakrowali pasażerów na izraelskim lotnisku Lod (obecnie lotnisku Ben Guriona). We wrześniu 1972 r. zmasakrowali izraelskich sportowców na Olimpiadzie w Monachium. W maju 1974 r. zmasakrowali dzieci izraelskie w Maalot. W 1976 r. porwali samolot Air France w drodze z Tel Awiwu do Paryża i wyselekcjonowali żydowskich pasażerów. W 1978 r. na drodze nadbrzeżnej w Izraelu zmasakrowali cywilów w autobusie. W 1985 r. porwali statek, Achille Lauro, w drodze z Egiptu i “heroicznie” wyrzucili za burtę 69-letniego inwalidę na wózku.
Ta lista ciągnie się – od zamachów samobójczych w autobusach, kawiarniach, przedszkolach, centrach handlowych i dyskotekach, najczęściej obierających za cel populację cywilną – do dzisiejszej fali ataków na Izraelczyków na ulicach, w samochodach i synagogach.
A teraz co? Nasi palestyńscy przywódcy bronią tych małoletnich nożowników wyjaśniając, że próbują oni zabijać żydowskich cywilów z powodu “okupacji” lub dlatego, że “meczet Al-Aksa jest w niebezpieczeństwie” – fałszywe twierdzenia, którym wreszcie położył kres sondaż palestyński z zeszłego tygodnia.
Kiedy nasze dzieci są manipulowane, by zabiły się, nadal istnieją przywódcy Fatahu, tacy jak Abbas Zaki, wysoki rangą działacz w organizacji Fatahu, którzy łudzą się, że można wyciągnąć jakieś korzyści z kolejnej, bezużytecznej intifady lub z zakończenia kooperacji z Izraelem w sprawie bezpieczeństwa. On i jemu podobni dobrze zrobiliby przypominając sobie, że – jak to doskonale wie większość Palestyńczyków – koordynacja z Izraelem w sprawie bezpieczeństwa jest przede wszystkim w ich interesie. To ona powstrzymuje Autonomię Palestyńską przed upadkiem: chroni naszych przywódców przed zamordowaniem przez Hamas, jak to było losem przywódców Fatahu w Strefie Gazy. Jest jedyną gwarancja, jaką mamy, że kiedyś powstanie państwo palestyńskie.
Dobrze zrobimy również, pamiętając wyniki dwóch poprzednich intifad. Setki, może tysiące Palestyńczyków zginęło, ale Izraelczycy nie ruszyli się ani o metr. Przeprowadzamy jedną kampanię terrorystyczną za drugą i przemoc nie prowadzi nas do nikąd i nie daje nam niczego – ani od Izraela, ani od społeczności międzynarodowej.
Jeśli rzeczywiście chcemy państwa palestyńskiego, możemy je mieć jutro. Wystarczy tylko zmienić nasz wizerunek jako terrorystów.
twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com