Archive | December 2015

Idea syjonistyczna we współczesnych modlitewnikach i przestrzeni liturgicznej

Idea syjonistyczna we współczesnych modlitewnikach i przestrzeni liturgicznej

Maciej Szyszko


Żydowska liturgia w pełni oswoiła się z obecnością ideologii syjonistycznej w modlitewnikach oraz nabożeństwach.

Wide skan z xeroxa2

Syjonizm i jego założenia od samego początku, tj. drugiej połowy XIX wieku, budziły ogromne kontrowersje wśród religijnych Żydów. Warto zwrócić uwagę, iż sprzeciw wobec idei stworzenia państwa żydowskiego w Palestynie łączył wyznawców judaizmu ortodoksyjnego i reformowanego. Jakkolwiek oba nurty przez długi czas odnosiły się wrogo do koncepcji, której najważniejszym przedstawicielem był Teodor Herzl, miały jednak odmienne podstawy do jej kontestacji. W przypadku ortodoksów podstawowym zarzutem wobec syjonistów było to, iż chcieli stworzyć żydowski organizm państwowy, co według wielu interpretacji Talmudu jest mocno dyskusyjne. Jedyną przesłanką powrotu do Palestyny jest, według ortodoksów, nadejście Mesjasza. Wszelkie inne przesłanki są świętokradztwem z punktu widzenia wykładni ortodoksyjnej. Kolejne obiekcje budziła idea odrodzenia języka hebrajskiego, który zgodnie z Herzlowskim projektem miał stać się w państwie żydowskim językiem urzędowym. Istotą sprzeciwu było to, iż samo używanie świętego języka Tory i modlitwy do świeckich, codziennych celów, zakrawało na bluźnierstwo. O sile religijnego sprzeciwu wobec syjonizmu świadczy zakulisowe wydarzenie związane z I Kongresem Syjonistycznym z 1897 roku. Zjazd przedstawicieli, któremu przewodniczył Teodor Herzl miał pierwotnie odbyć się w Monachium. Tak się jednak nie stało ze względu na głośne protesty monachijskich rabinów, które pokrzyżowały syjonistom plany, przez co obrady Kongresu musiały zostać przeniesione do Bazylei.

Syjonizm stopniowo zyskiwał popularność i akceptację w okresie międzywojennym, kiedy za pośrednictwem Organizacji Syjonistycznej i Żydowskiego Funduszu Narodowego (Keren Kajemet LeIsrael קרן קימת לישראל) żydowska emigracja do Palestyny (tzw. alija עליה) wzbierała na sile. Głównym jej powodem był narastający antysemityzm w Europie, którego apogeum miało miejsce po dojściu Hitlera do władzy w 1933 roku. To właśnie wtedy miała miejsce jedna z największych alijot, szacowana na 250 tysięcy emigrantów, głównie z Niemiec i Polski. Powstanie Państwa Izrael w 1948 roku, zaledwie trzy lata po Zagładzie, wcieliło w życie ideologię syjonistyczną, dzięki czemu zyskała ona należytą legitymizację. Wraz z powstaniem państwa żydowskiego, zmienił się także stosunek religijnych Żydów do samej ideologii jak i nowego kraju. Dzięki ogromnemu wysiłkowi ruchu Mizrachi wśród ortodoksów zwyciężył pozytywny stosunek do syjonizmu oraz Państwa Izrael, a jedynymi negatywnie nastawionymi byli (i są w dużej mierze do dzisiaj) Żydzi ultraortodoksyjni, tzw. haredim. Dodatkowym impulsem dla ortodoksów popierających syjonizm i izraelską państwowość była wojna sześciodniowa w 1967 roku, w której Izrael odniósł spektakularne zwycięstwo nad zjednoczonymi siłami arabskimi i w rezultacie poszerzył swoje terytorium m.in. o Wzgórza Golan na północy. Na fali zwycięstwa z 1967 roku w judaizmie ortodoksyjnym umocnił się nurt narodowo-religijny (dati-leumi דתי-לאומי), który połączył przywiązanie do ortodoksyjnej wykładni z pełnym i bezwarunkowym poparciem dla istnienia Państwa Izrael. Jego fundamentem jest wiara, iż Mesjasz owszem, nadejdzie, jednak żydowska obecność w Ziemi Izraela w postaci organizmu państwowego, ma przyśpieszyć jego przyjście. To właśnie zwycięstwo w wojnie sześciodniowej i zjednoczenie Jerozolimy skłoniło do ustanowienia Dnia Jerozolimy (Jom Jeruszlajim יום ירושלים) będącego świętem właśnie o charakterze narodowo-religijnym (przypadającym 28 dnia miesiąca Ijar – tj. w maju), hucznie obchodzonym w Izraelu, a także społecznościach żydowskich w diasporze.

Mówiąc o judaizmie reformowanym, należy zaznaczyć, że tak jak ortodoksja, nie jest on monolitem. Główne środowisko skupione wokół amerykańskiej reformy poparło syjonizm już w 1937 roku, w specjalnym manifeście Centralnej Konferencji Amerykańskich Rabinów. Opowiedziano się w nim jasno za żydowską obecnością w Palestynie, budową państwa, a wszystko to określono mianem „mesjańskiego celu”. [1] Obecnie wszystkie najważniejsze nurty judaizmu – ortodoksyjny, konserwatywny i reformowany – mają nie tylko pozytywny stosunek do Państwa Izrael i ideologii syjonistycznej, lecz jest ona również integralną częścią żydowskiej liturgii i treści sidurów, czyli modlitewników.

Myśl syjonistyczna jest najbardziej rozbudowana w modlitewnikach nurtu konserwatywnego i reformowanego, szczególnie w samym Izraelu oraz w Stanach Zjednoczonych. Sztandarowy sidur izraelskiego ruchu postępowego Haawoda Szebalew (העבודה שבלב „służba serca”) ma najliczniejsze odwołania do ideologii syjonistycznej, łącząc w sobie przywiązanie do tradycji z patriotyzmem. Poczynając od szacharitu, czyli modlitwy porannej, zarówno w dni powszednie, szabat i święta, obecne są znaczące modyfikacje liturgii o syjonistycznym zabarwieniu. Po pierwsze, po czytaniu najważniejszej modlitwy Szema Israel („Słuchaj, Izraelu”) oprócz tradycyjnych wzmianek o wyprowadzeniu Żydów z Egiptu i przejściu przez Morze Czerwone, pojawia się zdanie: „Wyswobodziłeś nas z Egiptu, Panie, nasz Boże, i wyzwoliłeś nas z domu niewoli, ocaliłeś od miecza i uduszenia, porzuconych zebrałeś i wygnanych zgromadziłeś, i synowie wrócili do swoich siedzib.” [2] Powrót do swoich siedzib jest oczywistą aluzją do nastania kresu diaspory i powstania Państwa Izrael, dzięki któremu Żydzi powrócili do swojej ziemi po dwóch tysiącach lat spędzonych na wygnaniu. W modlitwie Amida (inaczej Szmone Esre, czyli osiemnaście błogosławieństw), w błogosławieństwie Awoda (עבודה), odnoszącym się do dawnej służby świątynnej, odmawianym zarówno w dni powszednie, szabat i święta, tradycyjna końcówka ברוך אתה ה’ המחזיר שכינתו לציון (Baruch ata Haszem, hamachazir szechinato leCijon – „Błogosławiony jesteś Ty, Panie, który sprawiasz, że Twoja obecność powraca na Syjon”), poszerzona jest o słowo עמו (amo – „Twój naród”). Błogosławieństwo nabiera zatem znaczenia nie tylko duchowego, lecz także fizycznego, podkreślając fizyczny powrót Żydów do Ziemi Izraela, co w ostatecznej wersji brzmi ברוך אתה ה’ המחזיר שכינתו ועמו לציון (Baruch ata Haszem, hamachazir szechinato we-amo leCijon – „Błogosławiony jesteś Ty, Panie, który sprawiasz, że Twoja obecność i Twój naród powracają na Syjon”). [3] W kolejnym błogosławieństwie Hodaa (הודאה), znajduje się specjalny dodatek na Chanukę i Purim, zaczynający się od słów על הניסים (al. ha-nisim ; „za cuda”) zawierający podziękowanie za cud rozmnożenia światła w Świątyni i jej ponownego poświęcenia (Chanuka) oraz dzięki za ocalenie narodu żydowskiego od rzezi Hamana (Purim). W modlitewniku Haawoda Szebalew obecna jest jeszcze trzecia opcja podziękowania, odmawiana w Jom Haacmaut (Dzień Niepodległości Izraela) wyrażająca wdzięczność Bogu za powrót Żydów do Palestyny i utworzenie państwa żydowskiego. Jest to niezwykle śmiałe eksponowanie syjonizmu, tym bardziej, że na podobne rozwiązanie liturgiczne nie zdecydowała się nawet izraelska narodowa ortodoksja twierdząc, że to zbyt duża ingerencja w tradycyjny układ modlitw. Gwoli ścisłości, Jom Haacmaut nigdy nie może wypaść w szabat, dlatego opcja ta widnieje tylko w modlitwie na dzień powszedni. W szabat i święta, po ceremonii porannego czytania wyznaczonego fragmentu ze zwoju Tory, odmawiana jest modlitwa za pomyślność Państwa Izrael. Jej treść, mimo że różni się nieco od ortodoksyjnej wersji tej samej modlitwy, jest kwintesencją podejścia współczesnego judaizmu reformowanego do istnienia Państwa Izrael. Już sam początek zaczynający się uroczystą inwokacją „Opoko Izraela i jego wybawco, pobłogosław Państwo Izraela, początek rozkwitu naszego wybawienia”, nie pozostawia żadnych wątpliwości co do silnego związku wyznawców judaizmu reformowanego z izraelską państwowością. Natomiast w porannym porządku nabożeństw szabatowych i świątecznych obecna jest również modlitwa za żołnierzy Sił Obronnych Izraela (Cahalu).

W omawianiu liturgii reformowanej, najbogatszej w odwołania do syjonizmu, nie można pominąć wystroju synagog. Zarówno w Izraelu, jak i diasporze, niemal wszystkie postępowe domy modlitwy wyposażone są we flagę Państwa Izrael znajdującą się zazwyczaj przy Aron Hakodesz. W synagogach reformowanych poza granicami państwa żydowskiego obecne są także lokalne państwowe flagi.

Pod względem przywiązania do syjonizmu, liturgia Żydów konserwatywnych nie różni się od reformowanych. Tak naprawdę różnice między ruchami reformowanym i konserwatywnym są bardzo płynne i wszystko zależy de facto od nomenklatury. Szczególnie w europejskiej diasporze zdarzają się synagogi reformowane tak mocno osadzone w tradycji, że praktycznie niemożliwym jest ich odróżnienie od ruchu konserwatywnego. W samym Izraelu modlitewnikiem najczęściej używanym przez ruch konserwatywny (zamiennie nazywany Masorti, czyli tradycyjny) jest Vaani Tefilati ואני תפילתי. O ile jest on faktycznie bardziej tradycyjny niż Haawoda Szebalew (co przejawia się np. w obecności musafu – dodatkowej modlitwy odmawianej w szabat, święta i początek nowego miesiąca – co izraelski ruch reformowany porzucił), o tyle wzmianki i odwołania do ideologii syjonistycznej są niemal identyczne. Różnicą polega na tym, że w szacharicie zarówno szabatowym, świątecznym, jak i na dzień powszedni, po czytaniu Szema Israel, nie pojawia się zdanie o „powrocie synów do swoich siedzib”. Również Szmone Esre jest nieco mniej zmodyfikowane – w końcówce błogosławieństwa Awoda nie pojawia się wstawka o powrocie narodu żydowskiego do Syjonu. We wszystkich innych przypadkach, ruch postępowy i konserwatywny idą ze sobą ramię w ramię, w kwestii odwołań do syjonizmu i państwowości izraelskiej w modlitewnikach. Również synagogi konserwatywne, zarówno w Izraelu jak i poza jego granicami, przystrojone są izraelskimi flagami tak, jak reformowane domy modlitwy.

W kontekście syjonizmu w liturgii najbardziej niejednolitym ruchem jest ortodoksja. O ile zdecydowana większość ortodoksów uznaje Państwo Izrael, to jednak istnieją nieliczne, acz widoczne, ultraortodoksyjne grupy głośno sprzeciwiające się istnieniu Państwa Izrael oraz ideologii syjonistycznej. Wśród izraelskiej narodowej ortodoksji najczęściej używanymi sidurami są Rinat Israel רינת ישראל oraz modlitewnik wydawnictwa Koren Sacks. Pomijając ich zalety w postaci bardzo czytelnych znaków diakrytycznych, w obu istnieją odwołania do ideologii syjonistycznej, nieobecne w większości innych ortodoksyjnych sidurów. Należy jednak zwrócić uwagę, że o ile w przypadku ruchu konserwatywnego, a w szczególności reformowanego, ingerencja w liturgię i tradycyjny układ modlitw może zachodzić daleko, tak w przypadku ortodoksji porządek jest ściśle zachowany. Powoduje to, że wzmianki syjonistyczne nawet w modlitewnikach używanych przez narodowych ortodoksów są dużo ostrożniejsze, by nie ingerowały w tradycyjny układ modlitw. Jeśli chodzi o modlitwę Szmone Esre, nie ma w niej żadnych syjonistycznych modyfikacji. Istnieje natomiast modlitwa za pomyślność Państwa Izrael i za żołnierzy Cahalu odmawiana po czytaniu ze zwoju Tory w szabat i święta – a jej treść jest taka sama jak w przypadku konserwatywnym i reformowanym. Najwięcej wzmianek syjonistycznych obecnych jest w Birkat Hamazon w sidurze Koren Sacks. Analogicznie, jak w wersji reformowanej i konserwatywnej, Państwo Izrael określone jest mianem „początku rozkwitu naszego zbawienia”. Ciekawym jest błogosławieństwo nieobecne w dwóch wcześniej omawianych modlitewnikach – a mianowicie prośba o pobłogosławienie żołnierzy Cahalu:

הרחמן הוא יברך את חיילי צבא ההגנה לישראל העומדים על מישמור ארצנו. (Harachaman hu jewarech et chajalej Cwa HaHagana LeIsrael haomdim al. miszmor arcenu) „Miłosierny, niech pobłogosławi żołnierzy Sił Obronnych Izraela stojących na straży naszego kraju”.

Żydowska liturgia, zarówno w obrębie ruchu reformowanego, konserwatywnego i ortodoksyjnego w pełni oswoiła się z obecnością ideologii syjonistycznej w modlitewnikach oraz nabożeństwach. Zdarzają się oczywiście wyjątki od tej reguły, szczególnie w środowisku ultraortodoksyjnym (głównie chasydów z dynastii Satmar, czy ultraortodoksyjnych Litwaków Neturei Karta). Przejawiają się one np. paleniem flag Izraela czy zaklejaniem modlitw za państwo żydowskie (nazywane przez nich syjonistycznym, a nie żydowskim) w sidurach. Pomijając jednak jaskrawe, acz incydentalne przypadki wrogiego antysyjonizmu, współczesny judaizm wszystkich nurtów akceptuje, wspiera i podkreśla swoje przywiązanie do Herzlowskiej idei oraz Państwa Izrael.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Bennett announces: Breaking the Silence will be barred from Israeli schools

Bennett announces: Breaking the Silence will be barred from Israeli schools

Rachel Avraham


Naftali Bennett Photo Credit: Flash 90

Naftali BennettIsraeli Education Minister Naftali Bennett instructed to bar members of the Israeli NGO Breaking the Silence from entering schools, following a consultation with senior-level officials in the education system. Bennett: “Lies and incitement against the IDF – not in our schools.”

Following the publication earlier today (Tuesday) on Channel 2 News, Israeli Education Minister Naftali Bennett announced this evening that he forbids meetings between Israeli school children and representatives of the radical leftist NGO Breaking the Silence.
The decision came after an urgent discussion on this issue with representatives from the Israeli educational system. Bennett instructed to update the regulations regarding educational discussions so as to explicitly indicate that organizations that incite against IDF soldiers, such as Breaking the Silence, will not be allowed to enter school grounds.

“Our children are being sent to the education system in order to encourage them to exhibit mutual responsibility, not to harm of IDF soldiers,” Bennett claimed. “The actions of Breaking the Silence have slandered Israel in the world, as they have set as a goal for themselves to harm their brothers that protect us. Lies and incitement against the IDF – not in our schools.”

Breaking the Silence Photo Credit: Channel 2 News
Breaking the SilenceAccording to the testimonies that led to the decision, Breaking the Silence members held both formal and informal meetings with Israeli school children, where they were given a platform to indoctrinate them.

According to NGO Monitor, Breaking the Silence is a politicized NGO with a left wing extremist agenda that often provokes riots and has a raison d’etre of criticizing the IDF. Amos Harel wrote in Haaretz, “Breaking the silence has a clear political agenda and can no longer be claimed to be a human rights organization.” In the tours they conduct with students, they teach only their political agenda and they seek to indoctrinate students to follow their political agenda, as demonstrated during a Breaking the Silence tour that was performed for students at Ben-Gurion University.

“In recent days, we received news that the Breaking the Silence appearances are controversial for high school students in the educational system,” Sarah Haetzni, CEO of My Israel, stated. “This is a very worrying phenomenon not only because it doesn’t contribute towards Israeli society holding meaningful and provocative discussions on IDF operations but also for it harms the State of Israel, the IDF, and its fighters.”


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Julian Tuwim: niepokorny poeta

Julian Tuwim: niepokorny poeta

Michał Zygmunt


Julian Tuwim, fot. archiwum Muzeum w Stawisku/FOTONOVA
Julian Tuwim, fot. archiwum Muzeum w Stawisku/FOTONOVA

Urodził się w 1894 roku w Łodzi, w mieszczańskiej rodzinie żydowskiej, zasymilowanej i dalekiej od religijności. Tam spędził pierwsze 22 lata życia. To, co istotne, zaczęło się jednak w Warszawie, gdzie Tuwim przeniósł się w roku 1916 na studia. Na frontach I wojny światowej waliły się zaborcze potęgi, a grupa sztubaków, którzy przejdą później do historii polskiej literatury, kładła podwaliny pod sukces “Skamandra”. Skamandryci, “poeci dnia dzisiejszego”, czerpiąc z mowy potocznej, odnieśli wielki, czytelniczy sukces. Tuwimowi do gwiazdorskiego statusu wystarczył jeden wiersz. “Wiosna” zyskała mu miano skandalisty, “żydowskiego pornografa”, piewcy rui i porubstwa.

Ganiały za nim dziewczyny, jego erotyki robiły furorę wśród niewyżytych gimnazjalistów. “Jest chudy, szybki, dziki” — zachwycała się Kazimiera Iłłakowiczówna. Irena Krzywicka opisywała go jako gorącego Południowca, o intrygującym, mocno zakrzywionym nosie. Zachwycała się też konwersacjami z Tuwimem, nabierającymi szybko “irracjonalnego, fantastycznego charakteru”.

Mimo powodzenia u kobiet Tuwim miał poważne kompleksy na punkcie swego wyglądu. Najpoważniejszym problemem było znamię na policzku, zwane czule “myszką”. Wierze w siebie nie sprzyjała też silna agorafobia. Z jej powodu poeta często był poddenerwowany i zestresowany. Współcześni uważali go jednak za pięknego; nawet mężczyźni doceniali i wspominali jego urodę, by wymienić tylko Ilię Erenburga czy Jarosława Iwaszkiewicza.

Nie stronił od flirtów; bodaj najgłośniejszym była relacja z Janiną Broniewską, żoną Władysława, lubiącą zrewanżować się mężowi za seryjną niewierność. Ich niedopowiedziana gierka nabrała szczególnego smaczku w związku z aresztowaniem przez sanacyjne władze lewicowego poety Adama Ważyka. Broniewska udała się po pomoc do autora “Lokomotywy”, dobrze ustosunkowanego w kręgach sanacyjnej władzy, od lat współpracującego z piłsudczykami. Tuwim usiłował się wykręcić, okropnie mu się nie chciało tej sprawy załatwiać, ale w końcu interweniował (skutecznie), komentując “czegóż bym ja, dla Ciebie, Janeczko, nie zrobił”. Wedle wersji oficjalnej, w zamian dostał ponoć czułego całusa w czółko…

Związki z sanacją zaczęły rozpadać się w życiu poety w roku 1929. Napisał wtedy słynny wiersz “Do prostego człowieka”, za który zebrał gromy z obu stron politycznej barykady. Pacyfistyczna wymowa tekstu nie spodobała się ani prawicowcom, ani lewicy. Tuwim nie mógł jednak pisać inaczej. Rok temu obserwował piłsudczykowską milicję strzelającą do manifestacji prowadzonej przez Adolfa Warskiego; z krwią robotników płynącą po ulicach odeszła jego namiętność do sanacji. Odtąd zawsze wspierał przyjaciół mających problemy z władzą. Gdy w 1931 roku aresztowano Wata i Broniewskiego, Tuwim woził im do więzienia paczki, a dzięki protekcji przyjaciela, wpływowego generała Wieniawy-Długoszowskiego, załatwił aresztantom dostawy wódki.

Podziwiał kobiety opozycjonistki. Janinie Broniewskiej i Wandzie Wasilewskiej mówił kiedyś: “Jak ja wam zazdroszczę. Wy się nie boicie, ja się śmiertelnie boję”. Ciężko pracował, pisząc pod kilkunastoma pseudonimami, artykuły, skecze, wiersze dla dzieci i dla dorosłych, słuchowiska, zbiory dowcipów. Odpowiedział też licznym krytykom, atakującym go nieustannie na łamach mediów, dedykując im “Wiersz, w którym grzecznie, ale stanowczo uprasza liczne zastępy bliźnich, by go w dupę pocałowali”.

Pod koniec września 1939 roku Tuwim został zaproszony publicznie, na falach radzieckiego radia, do zajętego przez Sowiety Lwowa. Elita polskich lewicowych pisarzy miała tam dostać możliwość swobodnej pracy twórczej. Twórca “Wiosny” uciekł jednak do Kazimierza, gdzie chciał przeczekać wojnę, licząc na szybką klęskę Niemiec. Kilka dni później musieli z żoną uciekać dalej, w stronę granicy rumuńskiej. Podróż przeżyli cudem; poeta wspominał, że po wyjeździe ze Stanisławowa dostali się pod niemiecki nalot. Nad głową latały mu potrzaskane kawałki domów i aut, wśród eksplozji zaginął bagaż Tuwimów. Dotarli jednak do Rumunii, a stamtąd, via Jugosławia i Włochy, do Francji.

W Paryżu znalazł się wraz ze Słonimskim, Lechoniem i Grydzewskim. Znajomy “biały” Rosjanin doradzał, by porzucili mrzonki o kulturze i kupili taksówkę, póki czas, pisarze zdecydowali się jednak wydawać “Wiadomości Polskie”, kontynuujące tradycje “Literackich”. Ich “Ziemiańską” była kawiarnia “Regence”. Tuwim tęsknił jednak za Polską i bardzo w Paryżu cierpiał. Nie mógł pisać, czuł się obco, umierał z nudów, wreszcie popadł w depresję. Podobnie było w Rio de Janeiro, gdzie uciekł z Lechoniem, a także w Nowym Jorku. “Wracać, wracać jak najszybciej!” — pisał. Wrócił do tworzenia tylko dzięki rywalizacji z Lechoniem, który wyzwał go na poetycki pojedynek. W wyniku zmagań powstały słynne “Kwiaty polskie”.

Po ataku Niemiec na ZSRR Tuwim zdecydowanie opowiedział się za sojuszem Polski z Sowietami. Ta deklaracja przypieczętowała rozpad “Skamandra”. Przyjaźń z Lechoniem rozleciała się, decyzji przyjaciela nie akceptował też Grydzewski. Wiosną 1943 roku z politycznych przyczyn Tuwim odmówił mu napisania tekstu o śmierci przywódców polskiego Bundu z rąk Sowietów. Wierzył w ich niewinność, jednak sprawa sojuszu z ZSRR była dla niego ważniejsza.

Do Polski chciał wrócić w glorii i chwale. Grunt pod powrót przygotowywał w intensywnej korespondencji z Borejszą i Kruczkowskim, kierującymi życiem literackim w socjalistycznej Polsce. W czerwcu 1946 roku w Gdyni witały go tłumy. Dostał mieszkanie w Warszawie, sekretarkę i sowicie opłacaną posadę dyrektorską w Teatrze Nowym. Adoptował sześcioletnią sierotkę wojenną o imieniu Ewa i prowadził z żoną spokojne, komfortowe życie, dzielone między pracę literacką, ojcostwo i udział w pracach związku literatów. Zgodnie z wytycznymi socrealizmu Tuwim napisał głośny wiersz “Do narodu radzieckiego”, opiewający wielkość Stalina, gdy jednak było trzeba, interweniował u prezydenta Bieruta, ratując aresztowanych “karłów reakcji”, jak w sprawie poety Jerzego Kozarzewskiego, prawnuka Norwida.

Tuwim, jako zasymilowany Żyd, miał do swoich rodaków bardzo złożony stosunek. W młodości odczuwał głęboką niechęć wobec ortodoksów. Nie znosił “tych umundurowanych brodaczy i ich hebrajsko-niemieckiego bigosu oraz tradycyjnego kaleczenia mowy polskiej”. Pisał: “Najwyższy czas panowie obciąć długopołe kaftany i kręcone pejsy, a także nauczyć się szacunku dla języka narodu, śród którego mieszkacie”. Był rozdarty między polskością i żydostwem. Uważał się za Polaka, jednak wyraźnie różniącego się od “aryjskich” współbraci. Różnić miał go bardziej żywiołowy, semicki temperament. Nie wierzył w asymilację, a za najlepsze rozwiązanie kwestii żydowskiej uważał syjonizm, mimo iż sam syjonistą nigdy nie był. Jako Żyd w pełni zdefiniował się dopiero we wstrząsającym liście “My, Żydzi polscy” opublikowanym w 1944 roku w Tel Awiwie. “Jestem Polakiem, bo bardziej nienawidziłem polskich faszystów, niż faszystów innych narodowości” — pisał. Do Żydów zwracał się: “Przyjmijcie mnie, bracia, do tej zaszczytnej wspólnoty niewinnie przelanej krwi”.

Powaga czasów po Zagładzie nie zniwelowała jego legendarnego poczucia humoru, aktywnego do ostatnich chwil życia. Gdy 27 grudnia 1953 roku zasłabł w zakopiańskim pensjonacie, zdołał jeszcze zapisać na serwetce swoje ostatnie słowa: “Dla oszczędności zgaście światło wiekuiste, gdyby kiedyś miało mi zaświecić”.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


About 250,000 Jewish soldiers were killed while fighting for Allied armies

i24newsAbout 250,000 Jewish soldiers were killed while fighting for Allied armies, more than 200,000 were decorated

Itzchak Tessler


Simha Goldin and his father, a Polish soldier who was taken captive by the Soviet Army
(Photos: Ido Erez, the Goldstein-Goren Diaspora Research Center at Tel Aviv University)

Simha Goldin and his father, a Polish soldier who was taken captive by the Soviet Army (Photos: Ido Erez, the Goldstein-Goren Diaspora Research Center at Tel Aviv University)

There is not a single student in the Israeli educational system who doesn’t learn about the Jewish Brigade from Palestine that fought in the British army in World War II. The bravery of the 5,000 Brigade soldiers should be praised and admired, but it’s just a drop in the ocean of Jewish blood which was shed in the fight against the Nazis.

About 1.5 million Jews fought as part of the Allied armies. They stood out both because their number was much higher than their percentage in their homelands and because of the huge losses they suffered.

About 250,000 Jews were killed fighting and a relatively high number of Jews received medals of honor.

Shimha Goldin, the son of a Polish soldier taken captive by the Soviet Army, and the father of Lieutenant Hadar Goldin, who was killed in Operation Protective Edge in Gaza in the summer of 2014, decided to highlight the role of the Jewish fighters in World War II.

Goldin, director of the Goldstein-Goren Diaspora Research Center at Tel Aviv University and a senior lecturer at the Department of Jewish History, initiated a conference held this past week in the presence of researchers from leading universities in Israel and the world.

Outstanding contribution

Goldin says the Goldstein-Goren Diaspora Research Center managed to get its hands on a particularly large number of letters written by Jewish soldiers who served in the Russian army.

“If you break down the number of Jews among the high-ranking soldiers and those who received citations, alongside the huge number of losses, the Jews’ contribution stands out both in the Russian army and in the American army,” he says.

What effect did the anti-Semitism in Europe and in the United States have on the Jews’ military service?

“Prof. Catherine Merridale, the author of ‘Ivan’s War,’ examined the lives of fighters in the Red Army and discovered, among other things, that although everyone was equal according to the Soviet model, there was definitely anti-Semitism inside the army and Jews were required to demonstrate courage.

“The research in this field is at an early stage, and thanks to the huge amount of archive material collected by Brigadier-General (res.) Zvika Kan-Tor and the Museum of the Jewish Soldier in World War II, we will be able to publish studies on the issue in the future.”

A Jewish girl’s letter to her father the soldier (photo courtesy of Tel Aviv University)
Courtesy Ynet

200,000 fallen Jewish soldiers in Red Army alone

Prof. Dina Porat, the chief historian of Yad Vashem and head of the Kantor Center at Tel Aviv University, strongly opposes the attempt to compare the Jewish Brigade’s contribution to the war and that of Jews who fought for the Allied armies.

“The Brits didn’t want to train an army which would act against them in the Land of Israel later on,” she says. “That’s the reason why even after agreeing to create the Brigade, they only did it in September 1944, nearly at the end of the war, and sent the soldiers to fight in just one battle or two.

“But the Brigade’s contribution was particularly significant in caring for the Holocaust survivors and bringing them to Israel. The fighters stole food and clothes for them from the British Army’s warehouses, got hold of fuel and trucks to drive them and played a significant part in the establishment of the Israel Defense Forces and in turning it from an underground organization into a regular, trained army.”

Prof. Porat agrees, though, that the Jewish fighters in the Allied armies have yet to receive the honor they deserve and provides some amazing figures: “Of the one and a half million Jewish soldiers, half a million were in the US Army and 36,000 of them received awards of excellence.

“Half a million Jews served in the Red Army, 120,000 of them were killed in action and 80,000 were taken captive by the Nazis and murdered. Of all the Jewish soldiers in the Red Army, 300 were generals, 160,000 received citations, and 150 of them were awarded the prestigious title “Hero of the Soviet Union.”

‘Some concealed the fact that they were Jewish’

Goldin explains that in the 1930s many Jews enlisted for regular service in the Red Army and were promoted. They worked as professionals in all of the army’s branches, including combat service for women who worked as flight physicians, nurses on the front and combat pilots.

Jews in the US, on the other hand, did not see the army as a professional field.

“But Jews did stand out in the rest of the armies and among the partisans. As the extent of the Holocaust was revealed, they sought to prove to their colleagues that Jews don’t go like lambs to the slaughter. So they volunteered for any dangerous mission and made double the effort.

“Some concealed the fact that they were Jewish, and that’s why the extent of their contribution was only revealed later on. When at the end of the war, the Soviets learned of the huge number of Jews among the soldiers who received citations, they decided not to award the medals to the all the Jewish fighters who were entitled to them, as they were afraid of the implications in the Soviet Union.”


This article was written by Itzchak Tessler and is published courtesy of [ Ynet ]


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com