Archive | January 2016

Najnowsze art. w Memri.org

Najnowsze


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Żydowska „Księga pamięci gminy Łomża” po polsku

Żydowska „Księga pamięci gminy Łomża” po polsku

Wojciech Chamryk


Dobiegły końca prace nad przekładem „Yizkor book” – „Księgi pamięci gminy Łomża”. To dokument życia żydowskiej społeczności Łomży na przełomie XIX i XX wieku, dotąd tłumaczony tylko we fragmentach. Inicjatorem przetłumaczenia całości dzieła Joma-Tow Lewińskiego było Łomżyńskie Towarzystwo Naukowe im. Wagów, a przekładu z hebrajskiego na polski podjęła się Ewa Wroczyńska, wieloletni dyrektor muzeum w Tykocinie. Wydanie księgi zapowiadane jest na 2018 rok, na 600-lecie nadania Łomży praw miejskich.

– Ta księga łomżyńska miała być pośmiertnym wspomnieniem łomżyńskich Żydów – mówi Ewa Wroczyńska. – Pokazuje życie żydowskie widziane od środka, opisywane przez nich samych, a opisane jest w niej dosłownie wszystko, bo jest jak Talmud: tak ogromna, różnorodna i tak dużo informacji zawiera!

Ewa Wroczyńska i prof. Adam Dobroński
Ewa Wroczyńska i prof. Adam Dobroński

Łomża długo zachowywała status miasta pozbawionego większych skupisk ludności żydowskiej, ale sytuacja ta zaczęła zmieniać się w wieku XIX pod zaborami: najpierw pruskim, później rosyjskim, kiedy znikły ograniczenia dotyczące ich osiedlania się.
– Nigdy nie powstała legenda Żydów łomżyńskich, bo oni sami nad tym nie pracowali – mówi prof. Adam Dobroński. – Może dlatego, że to miasto było im nie do końca przychylne, a ich początki są tutaj mizerne w porównaniu do Tykocina. Łomża przez dłuższy czas miała zakaz przywileju osadnictwa żydowskiego.

Spotkanie w Muzeum Północno - Mazowieckim w Łomży
Spotkanie w Muzeum Północno – Mazowieckim w Łomży

Na przełomie XIX i XX w. Żydzi stanowili już prawie połowę mieszkańców Łomży, a do wybuchu II wojny światowej ich liczna wynosiła 30- 40 % całej populacji. Istniała żydowska dzielnica nadrzeczna, bogaci kupcy mieli kamienice i sklepy w centrum miasta. Zajęcie Łomży przez Niemców przypieczętowało los tutejszych Żydów – ci, którzy nie zginęli w łomżyńskim getcie w 1943 roku zostali wywiezieni do obozu zagłady Auschwitz-Birkenau. Nieliczni ocaleli postanowili wspomnieć swych bliskich w okolicznościowej księdze, wydanej w 1952 roku w Izraelu.
– Było to możliwe dzięki pospolitemu ruszeniu wszystkich Żydów łomżyńskich rozsianych po całym świecie – mówi Ewa Wroczyńska. – Łomżanie w USA, w Mexico City, Argentynie, Australii, Francji, Izraelu, oni to wspierali, zbierali na to pieniądze i sfinansowali. Redaktor tej księgi i autor większości zamieszczonych tekstów, Jom-Tow Lewiński, był też autorem wydawanych w Izraelu wielu rozpraw na temat kultury żydowskiej, świąt żydowskich, to bardzo światła i wybitna postać.

Księga na blisko 400 stronach zawiera nie tylko historię Łomży, ale też często bardzo osobiste wspomnienia Żydów o rabinach, kantorach śpiewających w synagogach, domach modlitwy, organizacjach dobroczynnych, szkolnictwie, służbie zdrowia i lekarzach, amatorskim teatrze żydowskim, stowarzyszeniach sportowych, środowisku chasydzkim, partiach politycznych i ruchu syjonistycznym, szczególnie w wieku XIX i w 20-leciu międzywojennym. Wspomnienia dotyczą nie tylko Łomży, ale też jej okolic, np. Łomżycy, Piątnicy czy Nowogrodu. Nie brakuje też różnych anegdot czy ciekawostek, np. tych dotyczących rabinów, portretów ciekawych osób czy historii bez precedensu, jak istnienie na Rybakach tzw. „podwórza Kulkina” – swoistego miasteczka w mieście, tworzonego przez około sto rodzin nieopodal góry kapucyńskiej.

Księga na 600-lecie

– Łomża jest chętnie opisywana – podkreśla Adam Dobroński, autor książki „Łomża w latach 1866 -1918”. – Jest wiele publikacji, monografii, ale o ludności żydowskiej tak naprawdę jest bardzo mało. Biję się w piersi, ale nie było skąd wziąć tych informacji, chociaż pisanie o mieście bez uwzględnienia 1/3 jego ludności nie było zbyt poprawne. Wreszcie jest szansa, żeby to naprawić!

Prace nad tłumaczeniem w Łomżyńskim Towarzystwie Naukowym im. Wagów trwały od pięciu lat i były kontynuacją idei zapoczątkowanej jeszcze przez Wiktora Grochowskiego, który zlecił przekład pierwszych 100 stron tekstu Adamowi Bieleckiemu z Żydowskiego Instytutu Historycznego.
– To tłumaczenie było bardzo żmudne, ale jednocześnie bardzo ciekawe, ale nie wiem, czy teraz podjęłabym się jeszcze raz pracy nad tym dziełem – podkreśla Ewa Wroczyńska, która zajęła się tłumaczeniem reszty książki. – Największym problemem było dla niej ustalanie prawidłowej pisowni imion i nazwisk często zniekształconych, bądź błędnie zapisywanych, bo Żydzi nie przywiązują do nich większej wagi.

– Księga została przetłumaczona wysiłkiem Towarzystwa Naukowego im. Wagów – dodaje Adam Dobroński. – Planujemy wydanie jej na 600-lecie nadania Łomży praw miejskich, czasu zostaje więc niedużo. Plan zakłada, że w roku następnym trzeba będzie usilnie pracować nad tekstem. Co do pieniędzy, to wniosek został złożony w Urzędzie Marszałkowskim i jesteśmy przekonani, że jest tak zasadny, że rok 2017 powinien być już pracą nad przygotowaniem samego wydawnictwa.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


“Mein Kampf” Hitlera dostępny od piątku w niemieckich księgarniach

“Mein Kampf” Hitlera dostępny od piątku w niemieckich księgarniach

Z Berlina Jacek Lepiarz (PAP) lep/ kar/


Adolf Hitler. Źródło: PAP/CAF/Archiwum
Adolf Hitler. Źródło: PAP/CAF/Archiwum

“Mein Kampf” Hitlera dostępny jest od piątku w księgarniach w Niemczech. Naukowe opracowanie osławionej książki wydał renomowany Instytut Historii Współczesnej IfZ w Monachium. Władze oświatowe planują wykorzystanie publikacji na lekcjach historii.

Napisana przez Hitlera podczas odbywania kary więzienia książka została wydana po raz pierwszy od zakończenia II wojny światowej. Jej wcześniejszą publikację blokowały władze Bawarii posiadające przekazane im przez USA prawa autorskie do tego dzieła.

Z końcem zeszłego roku prawa te wygasły. Aby uprzedzić pojawienie się na rynku publikacji bez naukowego komentarza, historycy z IfZ przygotowali krytyczne wydanie książki.

Dyrektor Instytutu Historii Współczesnej Andreas Wirsching uzasadnił celowość wydania “Mein Kampf” względami naukowymi. Jego zdaniem książka Hitlera jest jednym z najważniejszych źródeł historii narodowego socjalizmu.

Krytyczne wydanie “Mein Kampf” ma także jego zdaniem “polityczno-moralną funkcję”, gdyż zapobiega sytuacji, w której na rynku ukazałoby się po wygaśnięciu praw autorskich Bawarii wydań nie opatrzonych komentarzem.

Licząca blisko 2000 stron dwutomowa publikacja zawiera oprócz oryginalnego tekstu liczne przypisy oraz komentarze wyjaśniające kontekst historyczny i demaskujące manipulacje stosowane przez Hitlera.

Historycy uczestniczący w projekcie wyjaśniali, że ich celem było “zaoferowanie czytelnikom naukowych objaśnień i odmitologizowanie książki”.

Hitler napisał pierwszą część „Mein Kampf” w więzieniu w Landsbergu, gdzie odbywał karę więzienia po nieudanym puczu w Monachium w listopadzie 1923 roku. “Więzienie było moim uniwersytetem na koszt państwa” – twierdził w czasach późniejszych Hitler. Pierwszy tom ukazał się w 1925 roku, a drugi rok później. Od 1930 roku obie części wydawano jako całość.

Przyszły wódz III Rzeszy zawarł w nich swój rasistowski i antysemicki program, zapowiadając między innymi zdobycie „przestrzeni życiowej” na Wschodzie. Do końca wojny sprzedano lub rozdano ponad 12 mln egzemplarzy „Mein Kampf”.

Zdaniem Hartmanna “Mein Kampf” pełni w środowiskach neonazistowskich rolę symbolu, jednak treść “nie odgrywa praktycznie żadnej roli”. “Język jest za trudny, a tematy zbyt odległe w czasie” – tłumaczy historyk. Książka Hitlera przestała być dla skrajnej prawicy źródłem inspiracji – potwierdza Toralf Staud w najnowszym wydaniu “Die Zeit”. “Obecnie to tylko fetysz” – mówi Staud.

Posiadanie “Mein Kampf” nie było także w przeszłości zabronione, karze podlegało jedynie rozpowszechnianie. Oryginalne egzemplarze książki Hitlera można kupić niemal w każdym antykwariacie; tekst jest też dostępny w internecie. “Mein Kampf” jest bestsellerem na Bliskim Wschodzie, w Brazylii i w Afryce Północnej, a także – w wersji cyfrowej – w Stanach Zjednoczonych. Na początku lat 90. książka Hitlera ukazała się też w Polsce.

Wśród historyków zdania co do celowości wydania “Mein Kampf” są podzielone. Przeciwnikiem edycji jest jeden z najbardziej znanych niemieckich badaczy III Rzeszy Wolfgang Benz. Książka jest “pamfletem napisanym przez człowieka opętanego” – mówi Benz. Żeby zdemaskować jego myśli, nie trzeba drukować “dzieła”, które ze względu na “nudny i chaotyczny styl” zniechęca czytelnika już po kilku stronach.

Nakład krytycznego wydania “Mein Kampf” wynosi 4 tys. egzemplarzy. Stosunkowo niska cena, 59 euro za oba tomy, ma umożliwić dostęp do książki wszystkim zainteresowanym.

Niemiecka minister oświaty Johanna Wanka opowiedziała się za wykorzystaniem naukowego wydania “Mein Kampf” na lekcjach historii. Pomysł ten poparł Związek Nauczycieli Niemieckich, a także władze Bawarii.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Facebook pulls anti-Israel page – after being exposed by NGO

Facebook pulls anti-Israel page – after being exposed by NGO

Ben Ariel


Facebook changes its tune about anti-Israel page launched by Shurat Hadin, said it “made a mistake” by not taking it down

Facebook (illustration)

Facebook has agreed to pull a page that incited against Israelis, but only after the Shurat Hadin-Israel Law Center NGO exposed its double standard in removing inciting pages.

As part of its investigation, Shurat Hadin launched two different pages, one entitled “Stop Palestinians” and one entitled “Stop Israelis”. It then proceeded to post almost identical content on both pages, with one inciting against Israelis and the other inciting against Palestinians.

But when members of the NGO complained to Facebook management about the contents of the pages, Facebook only took down the page that incited against Palestinians, while claiming that the page inciting against Israelis did not violate the social network’s “community standards”.

Shurat Hadin has indicated it plans to use the results of this investigation in its recently filed lawsuit against Facebook in a New York court, in which the organization alleges the social network allowed jihadists to openly recruit and train terrorists and plan terror attacks on its pages.

Since the investigation was made public, however, Facebook seems to have changed its tune, according to The Observer.

In an e-mail sent this past Wednesday and obtained exclusively by the website, Facebook rescinded its initial decision that the anti-Israel page met “community standards” and claimed it had “made a mistake” in its earlier decision.

“As you may have noticed, we have now taken down both those pages as we made a mistake earlier,” a Facebook spokesperson explained in the e-mail quoted by The Observer.

Facebook also insisted it “does not tolerate hate speech, including against people on the basis of their nationality. We review all reports and take down such content. Both these pages have now been removed from Facebook.”

Shurat Hadin, however, did not buy the statement.

“Unfortunately we do not believe it was a simple ‘mistake’ as Israelis and Jews worldwide have been relentlessly protesting that Facebook is completely unresponsive to this type of Palestinian incitement to violence,” Shurat Hadin founder, attorney Nitsana Darshan-Leitner, told The Observer.

“Two months ago we filed a lawsuit in the New York State Supreme Court on behalf of over 20,000 Israeli citizens, seeking an injunction against Facebook for “intentionally disregarding the widespread incitement and calls for murder of Jews being posted on its web pages by Palestinians. This simple experiment and its results speak for themselves,” she continued.

“Every Israeli that walks the street, rides the buses and sits in a public cafe is feeling the consequences of the Palestinian incitement to violence on social media. We have displayed what thousands of Jewish activists and the Israeli security services have known since September—that the online incitement is driving the stabbing and vehicle attacks, and Facebook’s bias and refusal to act in real time is spurring on the terrorism,” she told The Observer.

“A publicly traded company like Facebook that utilizes the Internet to make its billions in profits,” said Darshan-Leitner, “cannot simply turn a blind eye to the role it plays in aiding and abetting terrorists to carrying out their attacks.”


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Sztuka teatralna oparta na wspomnieniach pieśniarza jidysz Libera Tauba

Sztuka teatralna oparta na wspomnieniach pieśniarza jidysz Libera Tauba

(JaS)


Na podstawie wspomnień pochodzącego z Płocka pieśniarza jidysz Libera Tauba (1923-2013) oraz jego dzieci, urodzonych i mieszkających w Izraelu, powstała sztuka teatralna “Czarne czereśnie”. Jej premiera odbędzie się w dziś w płockim Muzeum Żydów Mazowieckich.
Sztuka teatralna oparta na wspomnieniach pieśniarza jidysz Libera Tauba

Foto: Shutterstock

– To opowieść o Żydzie, płocczaninie, a przede wszystkim o człowieku, który zasłużył, by narodzić się na nowo poprzez swoje wspomnienia i swoje pieśni – powiedział PAP autor sztuki Rafał Kowalski, na co dzień zastępca kierownika płockiego muzeum poświęconego historii i kulturze mazowieckich Żydów.

Liber Taub urodził się w Płocku w 1923 r. Mieszkał w istniejącym do dziś domu przy ul. Jerozolimskiej w pobliżu płockiego Starego Rynku. Oprócz niego i starszego brata Herszela nikt z rodziny nie przeżył Holocaustu – rodzice i rodzeństwo zginęli w niemieckim obozach zagłady Auschwitz i Treblinka.

Liber wraz z bratem po zakończeniu II wojny światowej powrócili na krótko do Płocka. Następnie wyemigrowali do Izraela. Liber Taub mieszkał tam do śmierci w 2013 r. Przez lata w swoim domu w Ramat Gan pod Tel-Avivem nagrywał amatorsko śpiewane a capella pieśni jidysz, które jeszcze jako dziecko słyszał na płockich ulicach i w swym rodzinnym domu.

W 2014 r. córka Libera Tauba, Hana, przekazała Muzeum Żydów Mazowieckich zbiór 50. utworów zarejestrowanych przez ojca, z których większość jest obecnie częścią stałej, multimedialnej ekspozycji placówki. Rodzina Taubów jest spokrewniona z chasydzką dynastią Modrzyc z okolic Dęblina pod Lublinem, założoną pod koniec XIX wieku przez rabina Israela Tauba (1849-1920).

Sztuka “Czarne czereśnie” powstała w oparciu, o spisane przez Libera Tauba wspomnienia oraz rozmowy autora scenariusza z Haną i Avrahamem, dziećmi pieśniarza, a także na podstawie korespondencji, jaką prowadził on z Ryszardem Bielawskim, pasjonatem kultury żydowskiej z Wrocławia. W spektaklu występują aktorzy Teatru Dramatycznego w Płocku: Szymon Cempura – w roli Libera Tauba i Hanna Chojnacka – wykonawczyni pieśni jidysz w tłumaczeniu na jęz. polski. Oboje odtwarzają też role dzieci pieśniarza.

Przedstawiona w sztuce historia rozpoczyna się od pieśni “Jidysze mame”. Następnie pojawiają się wspomnienia Libera Tauba z dzieciństwa, pejzaż i klimat płockiej dzielnicy żydowskiej z lat 30. XX wieku, rodzinnego domu z postacią dziadka Bera, rodziców Chany i Tuvie, braci Herszela, Icchaka i Szlomo oraz siostry Beli, a także szkolnych kolegów Barucha i Fajwysa. Niezabliźnioną raną są wspomnienia z likwidacji płockiego getta, utraconych bliskich i grozy Auschwitz. Jest także relacja dzieci Libera Tauba ze wspólnej wizyty w Płocku w 1998 r., o którym, będąc już w Izraelu, on sam mówił: – do tego Płocka serce ciągle mi się rwie. Na koniec wybrzmiewa pieśń: “A ja tylko o jedno proszę Boga: skąd wziąć trochę szczęścia?”.

– Kiedy jechałem do Izraela, by spotkać się z mieszkającymi tam płocczanami pochodzenia żydowskiego i ich potomkami, Liber nie żył od kilku miesięcy. Przed wizytą u Hany i Avrahama pomyślałem: nie zdążyłem, ale przynajmniej porozmawiam z dziećmi Libera i dowiem się, czy i co opowiadał im o swoim życiu. Na miejscu, oprócz rozmowy, czekały na mnie dwie niespodzianki. Otrzymałem wspomnienia spisane przez samego Libera oraz maile, które za życia wymienił z Ryszardem Bielawskim, pasjonatem kultury żydowskiej z Wrocławia – powiedział Kowalski, opisując, jak powstawał pomysł na sztukę.

Przypomniał też wizytę Hany w płockim Muzeum Żydów Mazowieckich, która w 2014 r. przekazała tam nagrania pieśni jidysz w wykonaniu Libera Tauba. – Hana poprosiła, by przed oficjalną uroczystością włączyć jej piosenkę “Jidysze mame” śpiewaną przez ojca. Słuchała wzruszona, w skupieniu. To był magiczny moment. Opowiedziałem o tym Hannie Chojnackiej, aktorce płockiego teatru. Uznała, że właśnie ta scena mogłaby być początkiem spektaklu. Zachwyciła się pieśniami Libera, a swym zachwytem zaraziła Szymona Cempurę, też aktora płockiej sceny. I stało się. Powstał scenariusz, spektakl. Historia Libera jest jak drzewo wypuszczające kolejne gałęzie – powiedział Kowalski.

Dodał, że scenariusz sztuki “Czarne czereśnie” zostanie zamieszczony w książce, nad którą obecnie pracuje, jako jedna z 33. opowieści o płocczanach pochodzenia żydowskiego – publikacja wydawnictwa planowana jest na wrzesień.

Przed II wojną światową w Płocku ludność pochodzenia żydowskiego stanowiła 9 tys. osób, blisko jedną trzecią wszystkich mieszkańców. Holocaust przeżyła nieliczna grupa, która w większości opuściła miasto, emigrując pod koniec lat 50., a następnie 60. XX wieku, głównie do Izraela i USA. Płoccy Żydzi stanowili jedną z najstarszych społeczności żydowskich na ziemiach polskich – tuż przed wybuchem II wojny światowej przygotowywali się do obchodów jubileuszu 700-lecia osiedlenia się w tym mieście.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com