Archive | 2016/08/14

Trzy tygodnie i Tisza be-Aw

Trzy tygodnie i Tisza be-Aw

David Basok


Kamienie ze zburzonej Świątyni Jerozolimskiej /fot. WikipediaKamienie ze zburzonej Świątyni Jerozolimskiej /fot. Wikipedia

Okres “trzech tygodni” znany jest jako czas żałoby narodu żydowskiego i rozpoczyna się od 17-go dnia miesiąca tamuz i trwa do Tisza be-Aw – 9-go dnia miesiąca aw. Dni te upamiętniają zniszczenie Jerozolimy i Bejt ha-Mikdasz (Świątyni), który miał miejsce około 2000 lat temu, i doprowadził do rozproszenia narodu żydowskiego po całym świecie, czyniąc z niego naród prześladowanych uchodźców.

W tradycji żydowskiej żałoba związana z tym okresem przypomina żałobę po śmierci bliskiego krewnego. Po stracie bliskiej osoby powinniśmy wyrazić nasz żal poprzez powstrzymanie się od czynności przynoszących nam radość.

Według tradycji uczucie żałoby z czasem maleje i ewaluuje. Etapy tej zmiany układają się następująco: pierwszy tydzień (sziwa), pierwszy miesiąc (szloszim) i pierwszy rok. Zwyczaje żałoby narodowej również zmieniają się w trakcie tych trzech tygodni.

‘Trzy tygodnie’ rozpoczynają się 17-go tamuz i podczas tego okresu nie odbywają się żydowskie śluby. Wiele osób unika uczestniczenia w specjalnych wydarzeniach, takich jak koncerty czy przyjęcia. Podczas tego czasu w zwyczaju jest również nieobcinanie włosów czy niekupowanie nowych ubrań, co często wiąże się z uczestnictwem w radosnych uroczystościach.

Począwszy od rosz chodesz aw (pierwszy dzień miesiąca aw) zwyczajem jest niejedzenie mięsa i niepicie wina, z wyłączeniem szabatu ( w szabat nie obowiązuje żadna żałoba, czy to dotycząca osoby czy społeczności). Niektóre osoby przestrzegają tych tradycji bardziej rygorystycznie, nie słuchają muzyki, nie chodzą na plaże czy na basen, ponieważ uważa się to za przyjemne czynności.

prenumerata

Tisza be-Aw jest narodowym dniem żałoby ludu żydowskiego. „W ten dzień pamiętamy wiele tragedii, które wydarzyły się w żydowskiej historii” (Masechet Taanit, rozdział 4 Miszna numer 6). W czasie tworzenia państwa Izrael zastanawiano się, czy powinno się uczynić ten dzień żałoby i postu dniem upamiętnienia Zagłady. Podjęto jednak decyzję o ustanowieniu innego, specjalnego dnia – Dnia Zagłady – Jom ha-Szoa. W Tisza be-Aw pościmy od zachodu słońca dnia poprzedniego aż do nocy dnia następnego. Zakazane jest jedzenie oraz picie, noszenie skórzanego obuwia, kąpieli czy używanie kosmetyków. Jakakolwiek forma intymnych relacji również jest zakazana.

CZYTAJ WIĘCEJ O TISZA BE-AW

Są również zwyczaje żałobne dotyczące synagogi. Są to siedzenie na podłodze, czytanie z księgi Ejcha (Księgi Lamentacji) oraz Kinot (lamentacje). Zwyczajowo, w tym dniu nie czyta się Tory, ze względu na radość jaką to przynosi. Zwykle czyta się historie opisujące zniszczenie oraz omawia się sprawy związane ze sprawiedliwością społeczną.

Tradycja uczy nas, że zniszczenie Jerozolimy i wygnanie są wynikiem nienawiści, niezgody oraz wewnętrznych walk pośród ludźmi Izraela.

2000 lat później nadal pościmy, ponieważ proces leczenia jeszcze się nie zakończył. Każdego roku musimy rozważać, jak iść do przodu i jak naprawiać nasze społeczeństwo.

Obyśmy byli godni tego, aby doczekać się wypełnienia słów proroka Zachariasza, który mówi, że w przyszłości te dni żałoby staną się dniami ucztowania i radości.

Tego roku rosz chodesz aw wypada w piątek, 5 sierpnia a post Tisza be-Aw jest przesunięty do zakończenia szabatu i niedzielę, z 13 na 14 sierpnia. Szczegóły obchodów święta można uzyskać telefonicznie pod numerem Centrum Informacji Żydowskiej w synagodze Pod Białym Bocianem: 504 905 358. ∎


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Trzy tygodnie

Trzy tygodnie

Tyson Herberger


CHIDUSZ-ZNISZCZENIE-ŚWIĄTYNI-DESTRUCTION-OF-THE-TEMPLEZNISZCZENIE-ŚWIĄTYNI

W środku lata przypada najsmutniejsza część żydowskiego roku. Na pewno nie ze względu na pogodę, nawet jeżeli w Izraelu może być trochę za gorąco (ponad 40 stopni!). Powód jest inny: to żałoba po stracie obu Świątyń, które kiedyś znajdowały się w Jerozolimie.

Obie zostały zniszczone w Tisza be-Aw, co dosłownie po hebrajsku oznacza: dziewiąty dzień miesiąca aw (data ich zburzenia). W tym roku święto przypada od zachodu słońca 4 sierpnia do zmroku dnia następnego. Trzy tygodnie wcześniej przypada Jud Zajin Tamuz (z hebr.: siedemnasty dzień miesiąca tamuz), który upamiętnia zniszczenie murów starożytnej Jerozolimy.

Mówi się, że 17. dnia miesiąca tamuz Mosze zszedł z Góry Synaj i zobaczył Izraelitów czczących Złotego Cielca (Szemot/Ks. Wyjścia, rozdział 32), a dziewiątego dnia miesiąca aw szpiedzy wrócili ze złymi wiadomościami na temat kraju Izraela (Ba-Midbar/Ks. Liczb, rozdział 14). Uczeni twierdzą, że te dwa wydarzenia zwiastowały wiele późniejszych tragedii. Wystarczy wspomnieć Misznę (Taanit 4:6), gdzie wyliczono pięć tragicznych wydarzeń przypadających w każdym z tych dni, i uświadomić sobie, że choćby wygnanie z Hiszpanii w 1492 r. przypadało w tym czasie właśnie.

Te trzy tygodnie nazywane są Bejn ha-Mecarim (hebr.: pomiędzy strapieniami). W tym czasie nie urządzamy wesel i staramy się unikać określonych działań przynoszących radość. Smutny charakter początku i zakończenia tego okresu opisano w Tanachu (Zachariasz 8:19), gdzie mówi się o nim jako o dniach postu. Od rosz chodesz aw aż do dziewiątego dnia tego miesiąca staramy się ograniczyć publiczną radość w szczególny sposób. Miszna (Taanit 4:6) mówi: „Kiedy wchodzisz w miesiąc aw, ogranicz swoją radość (מִשֶּׁנִּכְנַס אָב, מְמַעֲטִין בְּשִׂמְחָה). Tradycyjnie wiele osób unika wtedy uczestnictwa w koncertach czy nawet rekreacyjnego pływania (co nie jest szczególnie trudne w Izraelu, bo ten czas zbiega się z sezonem, kiedy meduzy znajdują się na wschodnim wybrzeżu Morza Śródziemnego). Nie kupuje się w tym czasie nowych, drogich rzeczy. Przez dziewięć dni, aż do 9 awa, tradycyjnie unika się spożywania mięsa (poza szabatem) jako dodatkowe ograniczenie przyjemności (inne elementy tradycji dotyczące tego okresu można znaleźć w Kicur Szulchan Aruch 122).

Należy jednak zadać pytanie, dlaczego powinniśmy unikać fizycznych przyjemności i ograniczyć naszą radość w tym czasie? Pozornie chodzi tylko o to, aby pamiętać o zniszczeniu Świątyni. Niektórych z nas utrata Świątyni – Bożego domu na ziemi – bardzo przekonuje, bo to koniec czasów prorockich, koniec ofiar i zakończenie pewnej ery. Ale jest tutaj jeszcze inne znaczenie, która dla wielu osób może okazać się bardziej istotna. Otóż utrata Świątyni oznaczała koniec żydowskiej niezależności. Pamiętacie, że starożytny judaizm nie był tylko religią opartą na rytuałach. Nie był też po prostu religią mniejszości w środowisku złożonym w dziewięćdziesięciu procentach z chrześcijan. Judaizm był również systemem, w którym panowała monarchia. Sanhedryn to nie tylko sąd religijny, ale i cywilny. Zawartości skarbca świątynnego przeznaczano również na pomoc dla potrzebujących, utrzymanie dróg czy edukację.

Przez utratę Świątyni i Jerozolimy, straciliśmy w pełni funkcjonujące żydowskie społeczeństwo. Dopiero niedawno wraz z narodzinami Izraela udało się to do pewnego stopnia przywrócić, ale w nieskończoność można wyliczać, czego przywrócić się nie udało. Żydzi na świecie nie żyją już w jednym miejscu, tak, jak to było 2,5 tys. lat temu. Jesteśmy rozproszeni po całym świecie, nasze języki różnią się i nawet między sobą nie możemy się porozumieć; nasze kultury różnią się do tego stopnia, że nawet, rozumiejąc słowa, które do siebie wypowiadamy, nadal często nie rozumiemy siebie nawzajem. Zniszczenie Świątyni, Jerozolimy, naszej niepodległości i rozproszenie po całym starożytnym świecie oznacza, że znacznie zmniejszyło się poczucie więzi między nami.

prenumerata

Ten rozpad więzi wewnątrz narodu Izraela może wynikać, jak przekonuje Talmud (TB Joma 9b), z sinat hinam – nienawiści, która rozlała się między nami bez żadnego powodu. Rabin Izrael Meir Kagan we wstępie do swojej książki „Chafec Chaim” wyjaśnił, że sinat hinam jest, kiedy ludzie mówią źle o sobie nawzajem.

Co zrobić, aby naprawić ten stan? Możemy mówić dobrze i chwalić się nawzajem. Możemy sobie pomagać i troszczyć się o siebie. Uczeni mówią, że zbawienie przyniesie ahawat hinam, miłość w wolności (Sfat Emet, Rosz Haszan 5641; również w innych miejscach).

Mając taki cel, dlaczego mielibyśmy pościć i ograniczać radość? Tak się dzieje, ponieważ miłość, o której mówimy, nie jest zwyczajną miłością fizyczną. Majmonides (Hilchot Taaniot 5:1) uważa, że przyczyną postu w ogóle jest pobudzenie wewnętrznej możliwości wzrastania. To jest możliwe dzięki choćby częściowemu powstrzymaniu się od uciech cielesnych, gdyż pozwala skupić się na tym, co rzeczywiście ma znaczenie, a w rezultacie nieco lepiej traktować się nawzajem.

Nawet więc jeśli jest to najsmutniejszy czas w kalendarzu żydowskim, jest to również moment na sprawienie, aby wiele rzeczy stały się nieco lepsze.

Niektórzy mistycy utrzymują, że Tisza be-Aw będzie dniem narodzin Mesjasza. Dlaczego? Dlatego, że dopóki Świątynia nie była zburzona a naród był zjednoczony, nie było potrzeby, aby przychodził Mesjasz. Potrzeba nadziei narodziła się przez zniszczenie Świątyni. Jako że jest to smutny czas, przynosi nadzieję, że możemy dojść do ahawat chinam, a przez to zmienić siebie i świat.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Natalie Portman’s Directorial Debut Is Strong, Intelligent, and Entirely in Hebrew

From The Magazine Natalie Portman’s Directorial Debut Is Strong, Intelligent, and Entirely in Hebrew

Michael Lewis


Michael Lewis explores the first film directed by the Academy Award–winning actress.

Photograph by Jason Bell.

A Tale of Love and Darkness, which opens in theaters this month, is the first film Natalie Portman has directed. “I found myself at the beginning not necessarily being comfortable,” she says. “I prefaced everything with an apology. And then you realize, you know what you want. I totally know what I want. It’s just a matter of knowing how to say it.” As an actress she has always liked to play strong, intellectual women. As a director she has made a strong and intelligent film.

That film, in which she stars, is entirely in Hebrew, and is based on the memoir by the Israeli master Amos Oz. The story begins in the late 1940s, against a backdrop of the birth of the Jewish state and the rebirth of the Hebrew language. “The language was essentially frozen for years, because it wasn’t a spoken language: it was a religious language,” says Portman. “For centuries it was kind of trapped in amber.”

In 1948, the streets of Jerusalem teemed with Holocaust survivors; everyone had a story; no one was encouraged to tell it. Part of the problem was that they needed to develop the language in which to capture their emotions. “In Hebrew there’s not really a word for ‘subtle,’ but like 10 words for ‘to annoy,’ ” says Portman, who, born in Jerusalem, studied Hebrew as a child.

About discovering 11-year-old Amir Tessler, who plays the young Amos Oz, she says, “We were so lucky to find him. He is so intelligent, and young enough to have that innocence. It was always his first take that I ended up using.”


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com