Archive | 2016/08/07

Paweł Śpiewak: Nie patrz w oko węża [ROZMOWA]

Wyborcza.plPaweł Śpiewak: Nie patrz w oko węża [ROZMOWA]

Adam Leszczyński


Wildstein nie zostanie największym polskim pisarzem, żeby nie wiadomo jak się władza starała, a ksiądz Oko nie zastąpi księdza Bonieckiego. Tombak może udawać złoto, ale jest tombakiem. Z prof. Pawłem Śpiewakiem rozmawia Adam Leszczyński.
*Prof. Paweł Śpiewak – ur. w 1951 r., socjolog, profesor na UW, dyrektor Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie

Adam Leszczyński: Kiedy Jan Tomasz Gross wydał książkę “Sąsiedzi” o zbrodni w Jedwabnem, przez Polskę przetoczyła się wielka społeczna debata. Prezydent Kwaśniewski i duchowni przepraszali za pogrom. Dziś minister edukacji czy prezes IPN kwestionują ustalone fakty. Nie wiedzą, jak było? Kłamią specjalnie?

Prof. Paweł Śpiewak: Kompletnie nie interesuje mnie psychologia tych ludzi. Interesuje mnie motywacja. Zaskoczę pana – nie widzę w tych wypowiedziach oczywistego antysemityzmu czy fobii antyżydowskich, które skądinąd można dostrzec w Polsce często.

Widzę jedną prostą ideę: polskości wyobrażonej na taki kształt, jaki propaguje np. Radio Maryja.

Paweł Śpiewak

Ta idea składa się z trzech elementów. Pierwszy – Polska jest krajem cierpień, odwagi i heroizmu. Drugi – nigdy nie robiła krzywd swoim sąsiadom. Jeśli coś się zdarzało, to był to ewidentnie margines, zupełnie nie ma o czym mówić. I trzeci – negacjonizm. Neguje się wszystkie fakty, które mogą ten obraz zakwestionować. Ewentualnie tworzy się pozorne wątpliwości wobec faktów ustalonych ponad wszelką wątpliwość.

Podobną operację umysłową przeprowadza się w stosunku do katastrofy w Smoleńsku. Powtarza się, że głos się źle nagrał, że ktoś słyszał strzały i tak dalej. W ten sposób można mnożyć wątpliwości do końca świata. Chodzi w nich wyłącznie o maskowanie prawdy.

Na tej samej zasadzie historyczka Ewa Kurek mówi, że ekshumacja w Jedwabnem nie odbyła się tylko po to, żeby nie ujawnić prawdy o tym, co się stało. Powtarza to przy całkowitym niezrozumieniu, na czym polega żydowskie prawo religijne zabraniające ekshumacji.

Dojdzie do ekshumacji w Jedwabnem, której chce m.in. dr Kurek?

– Myślę, że nie. Nie jest potrzebna. Nie zmieni faktów. Za dużo wiemy o tym, co się tam wydarzyło.

Niekiedy ekshumacje mogą być niezbędne z powodu procesowego, nawet wbrew prawu religijnemu. To bolesne, ale potrzebne. To dotyczy np. grobu żydowskich kobiet z Białostockiego, które w 1943 r. zostały zgwałcone przez chłopów podczas pracy na polu, zabite i zakopane. Wiemy, gdzie jest grób. Tu ekshumacja jest potrzebna, żeby ustalić wszystkie okoliczności.

Na pewno nie ma w całej sprawie antysemityzmu? To wyparcie uruchamia się szczególnie często przy stosunkach polsko-żydowskich.

– W głównym nurcie tej konstrukcji antysemityzm nie występuje, chociaż oczywiście doczepiają się do niej ludzie o antysemickim charakterze.

Gorsze jest to, że nie zamyka im się ust – nie potępia się ludzi, którzy jawnie łamią obyczaje związane z mową nienawiści. Zezwala się, żeby nienawidzić domniemanych wrogów polskości.

Ta pedagogika społeczna ma konsekwencje. Do ostatnich wyborów badania socjologiczne pokazywały, że w Polsce rosną postawy otwartości i tolerancji. Rok temu nawet większość Polaków była za tym, żeby przyjmować ludzi z Bliskiego Wschodu, którzy znajdują się w dramatycznej sytuacji. W ciągu paru miesięcy zmieniło się to diametralnie. Politycy i prawicowe media wysyłają sygnał: “Nienawiść nie jest czymś złym”.

Ale także: jesteśmy jedynymi prawdziwymi patriotami.

– Delegitymizuje się przeciwnika: jeżeli my reprezentujemy polską rację stanu, to każdy, kto mówi inaczej, nie reprezentuje Polski. Ten rodzaj działania jest skuteczny. Opozycja jest bezradna. Nie wie, co powiedzieć. Znalazła się w pułapce językowej. Jeśli potępi agresję, to się dowie, że reprezentuje niepolskie tendencje.

To zjawisko poważniejsze od politycznej walki. W Polsce władza prowadzi odwróconą, totalną rewolucję kulturową. Istotą tego przełomu – jak sama deklaruje – są wyrażone w programie PiS dwa elementy: antyliberalizm jako sposób myślenia o świecie, nie tylko np. w gospodarce czy polityce, oraz zakwestionowanie idei osobowości ludzkiej pojmowanej na sposób liberalny, czyli jako indywidualnej, ekspresyjnej, poszukującej, krytycznej. Zamiast tego władza i media propagują kolektywistyczny obraz świata: jesteśmy Polakami, przede wszystkimi mamy być Polakami, mamy jako Polacy specjalną misję.

Stąd bierze się wyłożona bardzo jasno teza, że państwo musi ograniczyć rolę tzw. sztuki dekonstrukcyjnej, która komplikuje świat, wprowadza ironię, niechęć do patosu.
Ta wizja jest wpajana ludziom za pomocą coraz potężniejszych środków – systemu edukacji, mediów publicznych, instytucji kultury.

Nie chodzi w niej o antysemityzm. To nie jest jednak moja wizja kultury narodowej i nie jest to ta, w której się wychowałem.

Mam wrażenie, że dyskusja z negacjonistami jest zupełnie pozbawiona sensu. Nie chcą się konfrontować z faktami. Na nazwisko “Gross” reagują natychmiastowym odrzuceniem. Z innymi specjalistami od stosunków polsko-żydowskich też nie próbują dyskutować.

– Nie słyszałem, żeby jacyś prawicowi publicyści podejmowali poważną dyskusję na te tematy. Stać ich głównie na uszczypliwości.

Na domiar złego wizja polskiej tożsamości, którą oni głoszą, jest kiczowata wewnętrznie. Jej kwintesencją jest scena z filmu “Smoleńsk”, w której żołnierze zastrzeleni w Katyniu wstają z grobów i salutują prezydentowi Kaczyńskiemu. Nie mogę sobie wyobrazić większego kiczu.

Pościel patriotyczna z płonącą Warszawą?

– Wie pan, do czego prowadzi kicz w sztuce? Jakie ma konsekwencje polityczne?

Dziś profesor historii krytykuje ekspozycję Muzeum II Wojny Światowej jako zbyt mało heroiczną i pokazującą za mało radości z powodu wojny. Zaraz będziemy mieli kiczowaty kult heroicznych “żołnierzy wyklętych”, ale również bezrozumności. To faktycznie delegitymizacja wszystkiego, co w polskiej dyskusji o tożsamości działo się przez 26 lat.

Może liberalne, otwarte postawy nie były tak silnie utrwalone u Polaków, jak pan mówił, skoro tak łatwo dały się odwrócić?

– Do przyzwolenia na nienawiść dochodzi jeszcze jeden ważny element: wzrost napięcia światowego. Nie jesteśmy wyspą. Widzimy zamachy we Francji. Dociera do Polski ta sama fala, która wynosi Trumpa w USA. Nie wiem, czy nie wygrałby wyborów w Polsce – gdyby zamachał tu twardą nahajką.

Z jednej strony w USA mamy cywilizowane elity, które są zużyte i osłabione. Clinton otacza tyle skandali, że gdyby nie Trump, pewnie nawet nie zasługiwałaby na wybór.

Ten sam mechanizm powtarza się u nas – z naszymi starymi elitami politycznymi III RP, które też są chyba zmęczone swoją misją dziejową. Bardzo ciekawa sytuacja, chociaż żałuję, że muszę ją przeżywać.

Nie można się obronić przed falą patriotycznego kiczu i zakutego nacjonalizmu?

– Tylko w jeden sposób. Mimo wszystkich strasznych rzeczy, które się działy w komunizmie – donosicielstwa, kapusiów itd. – to jednak udało się przenieść przez ten czas kanon kultury polskiej. Ludziom mówiącym, że w 1945 r. jedną okupację zastąpiła druga, Wajda odpowiedział, że pierwsza rzecz, którą kupił po wojnie, to książki Miłosza i Andrzejewskiego w Krakowie. To nie była okupacja! To był reżim okrutny i głupi, ale nie okupacja. Literatura, więź kulturowa, filmy, nauka przetrwały przez ten czas…

Dzisiejsi profesorowie są wychowani i urodzeni w komunizmie. Nie są wcale z tego powodu gorsi.

Nadal mamy takie same narzędzia. Trzeba tworzyć małe środowiska, w których się przechowuje inteligenckie wartości, jak w dawnych czasach. Nie wolno się dać sparaliżować jak mysz, która patrzy w oko węża.

PiS zapowiada wymianę elit. Nie obawia się pan?

– To fikcja… Wiem, że to część ich programu, ale np. Wildstein nie zostanie największym polskim pisarzem, żeby nie wiadomo jak się władza starała. Ziemkiewicz nie ma się co równać z jakimkolwiek poważnym publicystą. Ks. Oko nie zastąpi ks. Bonieckiego. Nie udawajmy: tombak może udawać złoto, ale jest tombakiem. Nie boję się wymiany elit, bo elity PiS nie są wystarczającej jakości.

Nie obawia się pan zakłamania historii stosunków polsko-żydowskich? Specjaliści będą znali prawdę, ale uczniów w szkołach będzie się uczyć fałszu.

– Oczywiście, że się obawiam, że nauczyciele będą wykładali nową wizję historii ze strachu, że nagle zacznie brakować pieniędzy na badania nad trudnymi tematami, że będzie można bardzo instrumentalnie traktować paragraf o szkalowaniu narodu, który ma się znaleźć w kodeksie karnym.

Warstwa inteligencka może cierpieć katusze estetyczne i etyczne, ale przetrwa. Przetrwała gorsze sytuacje.

Czy do ludzi, którzy negują polski udział w Holocauście, można jakoś dotrzeć? Doprowadzić do procesu odsłaniającego prawdę? Pojednania bez udziału władzy?

– Nie. W tej chwili są to dwie osobne pamięci i dwie opowieści o historii ustawione konkurencyjnie – nie wiem dlaczego. Władze, w tym władze lokalne, podkreślają, że ta pamięć polska jest ważniejsza. Doświadczyliśmy tego niedawno, kiedy trwały dyskusje o przejęciu opieki nad miejscem zagłady w Treblince, gdzie zginęło 900 tys. Żydów i około 10 tys. Polaków, zamęczonych w sąsiednim obozie, który nie był obozem zagłady, tylko obozem pracy. Od lokalnego posła PiS usłyszeliśmy wtedy pytanie, czy przypadkiem cierpienie Żydów nie zagłuszy wtedy cierpienia Polaków. Ta niepotrzebna rywalizacja w cierpieniu uniemożliwia dialog. Przyjmuję ją z najwyższym niepokojem.

Wideo “Magazynu Świątecznego” to coś więcej – więcej wyjątkowych tematów, niezwykłych ludzi, najważniejszych wydarzeń, ciekawych komentarzy i smacznych wątków. Co weekend poznasz ciekawy przepis, zasłuchasz się w interpretacji wiersza i przyznasz, że jest cudem, dowiesz się, co w trawie piszczy – w polityce, kulturze, nauce.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Israel charges senior Gaza aid worker with funneling tens of millions to Hamas

The Times of IsraelIsrael charges senior Gaza aid worker with funneling tens of millions to Hamas

Judah Ari Gross


World Vision charity denies its Gaza chief diverted 60% of his budget to terror group, which allegedly used the cash to finance weapons, tunnels

Over the course of several years, the Hamas terrorist organization siphoned off “tens of millions of dollars” from the US-based World Vision charity for its military wing, the Shin Bet security service said Thursday

Those funds — allegedly 60 percent of the charity’s total budget — were used to purchase weapons, dig tunnels and construct military installations for Hamas, investigators said.

Muhammad Halabi, a Hamas member and manager of operations for World Vision in Gaza, was indicted on a number of security-related charges in a Beersheba court on Thursday for his role in the alleged scheme. He was arrested in a joint Shin Bet-IDF-Israel Police operation at the Erez Crossing on June 15 as he tried to return to the Strip, the Shin Bet said.

Halabi, a member of Hamas from a young age, was handpicked to infiltrate the international charity in 2005 in order to steal money for the terrorist organization, according to the investigation.

“This was a meaningful and important investigation that showed — above all — the cynical and crude way in which Hamas takes advantage of funds and resources from international humanitarian aid organizations,” the Shin Bet said in a statement.
Muhammad Halabi, a member of Hamas and manager of the World Vision charity's operations in the Gaza Strip, was indicted on August 4, 2016, for diverting the charity's funds to the terrorist organization. (Shin Bet)Muhammad Halabi, a member of Hamas and manager of the World Vision charity’s operations in the Gaza Strip, was indicted on August 4, 2016, for diverting the charity’s funds to the terrorist organization. (Shin Bet)

In a statement released following the indictment, World Vision defended Halabi and denied the allegations against him.

“Based on the information available to us at this time, we have no reason to believe that the allegations are true. We will carefully review any evidence presented to us and will take appropriate actions based on that evidence,” the group wrote.

After rising through the ranks of World Vision, Halabi became the manager of World Vision’s activities in the Gaza Strip. “In that capacity he controlled the budget, equipment and humanitarian aid packages worth tens of millions of dollars,” the Shin Bet said.

There he was able to funnel approximately “60 percent of World Vision’s annual budget for the Gaza Strip to Hamas,” according to his testimony, which amounted to approximately $7.2 million every year.

This was mostly commonly done by Halabi offering fake tenders for work. “The ‘winning’ company was aware that 60% of the project’s funds were bound for Hamas,” the Shin Bet said.

Approximately 40 percent of World Vision’s funds for civilian projects — $1.5 million a year — was also given to Hamas battalions in cash, according to the Shin Bet, along with approximately $4 million a year that was designated for helping the needy.

According to investigators….. [ read more:   Israel charges … ]


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Long-Hidden Details Reveal Cruelty of 1972 Munich Attackers

Long-Hidden Details Reveal Cruelty of 1972 Munich Attackers

SAM BORDEN


A Munich synagogue held the coffins of the victims of the attacks at the 1972 Olympics. Terrorists representing a branch of the Palestine Liberation Organization breached apartments housing Israeli athletes.

In September 1992, two Israeli widows went to the home of their lawyer. When the women arrived, the lawyer told them that he had received some photographs during his recent trip to Munich but that he did not think they should view them. When they insisted, he urged them to let him call a doctor who could be present when they did.

Ilana Romano and Ankie Spitzer, whose husbands were among the Israeli athletes held hostage and killed by Palestinian terrorists at the 1972 Olympics in Munich, rejected that request, too. They looked at the pictures that for decades they had been told did not exist, and then agreed never to discuss them publicly.

The attack at the Olympic Village stands as one of sports’ most horrifying episodes. The eight terrorists, representing a branch of the Palestine Liberation Organization, breached the apartments where the Israeli athletes were staying before dawn on Sept. 5, 1972. That began an international nightmare that lasted more than 20 hours and ended with a disastrous failed rescue attempt.

The treatment of the hostages has long been a subject of speculation, but a more vivid — and disturbing — account of the attack is emerging. For the first time, Ms. Romano, Ms. Spitzer and other victims’ family members are choosing to speak openly about documentation previously unknown to the public in an effort to get their loved ones the recognition they believe is deserved.

Among the most jarring details are these: The Israeli Olympic team members were beaten and, in at least one case, castrated.

“What they did is that they cut off his genitals through his underwear and abused him,” Ms. Romano said of her husband, Yossef. Her voice rose.

Ankie Spitzer, the widow of the fencing coach Andre Spitzer, at the Olympic Village in 1972. She said she and family members of the other victims learned the details of how the victims were treated only 20 years after the attack. / Associated Press

read more: Long-Hidden Details Reveal…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com