Archive | 2016/08/20

Przewodnik po leksykonie palestyńskim

Przewodnik po leksykonie palestyńskim

Khaled Abu Toameh
tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmoud Abbas, mówiąc po arabsku na konferencji prasowej nadanej w Damaszku 24 grudnia 2014 r., użył słowa „Izrael” w wyjaśnieniu, dlaczego odmawia uznania Izraela jako państwa żydowskiego. (Zdjęcie: Palestinian Media Watch)

Prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmoud Abbas, mówiąc po arabsku na konferencji prasowej nadanej w Damaszku 24 grudnia 2014 r., użył słowa „Izrael” w wyjaśnieniu, dlaczego odmawia uznania Izraela jako państwa żydowskiego. (Zdjęcie: Palestinian Media Watch)

“Jeśli jednak myśl wypacza język, język może także wypaczyć myśl”. – George Orwell, 1984.

Co robisz, jeśli nie lubisz Izraela, ale masz tylko jedno ujście dla tej niechęci: wyrażanie jej w mowie i piśmie?

No cóż, jeśli jesteś Palestyńczykiem, możesz zawsze wymyślić własną terminologię – taką, która rzuca negatywne światło na Izrael i wszystko z nim związane. To jest właśnie droga, jaką przez ostatnich kilkadziesiąt lat przyjęli Palestyńczycy, tworząc własną terminologię i zwroty, kiedy mówią o Izraelu.

Oczywiście, George Orwell przejrzał takie zachowanie. Dla niego „język może także wypaczyć myśl”. Uczucia antyizraelskie, dostarczane Palestyńczykom przez dziesięciolecia, nie tylko wypaczają myśl, ale także podżegają ludzi przeciwko Izraelowi przez tworzenie zapalnych sytuacji, które są zaprojektowane tak, by wybuchły płomieniem. Nie chodzi tu o znane podżeganie w mediach palestyńskich, o którym mówi się na forach międzynarodowych. Te mają inną barwę. To podżeganie demonizuje Izrael i Żydów. W tej narracji Izrael jest zły i obcy na Bliskim Wschodzie.

Orwell w swojej mądrej uwadze o języku nie wspomniał o oszukaństwie wielu języków. Ale to oszukaństwo tkwi głęboko w palestyńskim dyskursie o Izraelu.

Przynależność polityczna w pewnym stopniu determinuje, jakiej terminologii używają Palestyńczycy w odniesieniu do Izraela. Niemiej wszyscy Palestyńczycy stosują skrajnie negatywne określenia w dyskusji o Izraelu.

Do czasu podpisania Porozumień z Oslo w 1993 r. „umiarkowana” frakcja, Fatah, obecnie pod przewodnictwem prezydenta Mahmouda Abbasa, mówiła o Izraelu – jak ich palestyńscy bracia robią do dzisiaj – jako o „tworze syjonistycznym”. To było zanim OWP oficjalnie uznała Izrael zgodnie z warunkami Porozumień w Oslo. Wówczas jednak było uważane za haniebne i nie do przyjęcia nazywanie Izraela jego imieniem, żeby nie zostało interpretowane, Boże broń, jako uznanie Izraela.

Ponad dwadzieścia lat później Fatahowi Mahmouda Abbasa i Autonomii Palestyńskiej (AP) słowo Izrael nadal nie przechodzi przez gardło.

Od swojego utworzenia w 1994 r. oficjalną polityką Autonomii Palestyńskiej (po arabsku) jest nazywanie Izraela „Druga Strona”. Takie instrukcje przekazano urzędnikom i personelowi bezpieczeństwa AP i obowiązują one do dzisiaj.

W owych dniach, kiedy siły bezpieczeństwa AP nadal prowadziły „wspólne patrole” z żołnierzami Izraelskiej Armii Obronnej (IDF) w wielu częściach Zachodniego Brzegu, policjanci palestyńscy mieli zakaz używania nazwy Izraela lub IDF, szczególnie kiedy komunikowali się ze swoimi kolegami i dowódcami przez walkie-talkie. Nazwy Izrael i IDF były zastąpione przez „Druga Strona”.

Wysoki rangą oficer bezpieczeństwa, którego wówczas o to zapytano, przyznał, że rozkaz przyszedł bezpośrednio z biura Jasera Arafata. „Tak, podpisaliśmy porozumienie, że uznajemy Izrael, ale większość naszych oficerów i policjantów nadal ma prawdziwy problem z wypowiedzeniem nazwy Izraela” – powiedział.

Ta instrukcja pozostaje w mocy, mimo że Autonomia Palestyńska nadal prowadzi „koordynację w sprawach bezpieczeństwa” z Izraelem. Pracownicy służb bezpieczeństwa i służb cywilnych, którzy mają codzienny kontakt z Izraelczykami, systematycznie powstrzymują się przed wypowiedzeniem nazwy Izrael lub IDF. Jest tu okruch dobrych wiadomości: nie mówią dłużej o Izraelu jako o „tworze syjonistycznym”.

Niemniej media palestyńskie i przedstawiciele AP w swoich wypowiedziach (po arabsku) nadal używają terminologii, która jest poniżająca, a wręcz obelżywa, kiedy chodzi o stosunki z Izraelem.

Na przykład, często określają Izrael jako „Państwo Okupacji”, a rząd izraelski jest nazywany “Rządem Okupacji”.

Wielu Palestyńczyków sprzeciwia się używaniu nazwy Izraela, bo po prostu nie uznają jego prawa do istnienia.

Palestyński pisarz Muhsen Saleh krytykował Arabów i Palestyńczyków za używanie czasami słowa Izrael w mowie i w piśmie:

“Przez wiele lat Arabowie, ich władze i media odmawiali używania nazwy ‘Izrael’, kiedy mówili o uzurpatorskim tworze, który został założony na dużych częściach Palestyny z 1948 r. Mówili o nim jako o wrogu, tworze syjonistycznym lub Okupacji, a przynajmniej podawali nazwę Izrael w cudzysłowie jako znak, że go nie uznają. Dzisiaj jednak nazwa ‘Izrael’ jest używana bez cudzysłowu i bez wstydu”.

Premier Izraela, niezależnie od tego kim jest i jaka jest jego przynależność partyjna, często nazywany jest „Premierem Okupacji”. Niektórzy wolą określenie „premier Tel Awiwu”.

Izraelski minister obrony, także niezależnie od tego, kim jest i od przynależności partyjnej, często nazywany jest „ministrem wojny”. Implikacja: Izrael jest w stanie nieustannej wojny z Palestyńczykami i Arabami. Nie trzeba dodawać, że o IDF zawsze mówi się „Siły okupacyjne”, których jedyną misją jest zabijanie Palestyńczyków, burzenie ich domów i zamienianie ich życia w pasmo nieszczęść.

Inną oznaką trudności wielu Palestyńczyków ze słowem Izrael jest sposób, w jaki mówią o arabskich obywatelach Izraela.

Palestyńscy oficjele i media systematycznie mówią o tych obywatelach jako o „Arabach wewnątrz” – sugerując, że „wewnątrz” jest w rzeczywistości wewnętrzną częścią „Palestyny”. Inni mówią o nich jako o „Arabach 1948 roku” lub „Palestyńczykach wewnątrz Zielonej Linii” albo „Arabach żyjących wewnątrz terytoriów okupowanych z 1948 r.”.

A jeszcze nie wspomnieliśmy faktu, że wielu Palestyńczyków mówi o miastach w Izraelu jako o miastach „okupowanych”. Na przykład, Jaffa, Hajfa, Akko, Tyberiada, Ramle i Lod są często określane w mediach palestyńskich jako „miasta palestyńskie” lub „miasta okupowane”. O Żydach mieszkających w tych miastach, jak również w innych częściach Izraela, mówi się czasami jako o „osadnikach”.

Żydów odwiedzających Wzgórze Świątynne czyli po arabsku Haram Al-Szarif w Jerozolimie, media i oficjele palestyńscy systematycznie opisują jako „hordy osadników” lub „terrorystyczne gangi osadników”.

To tylko garść przykładów języka narracji palestyńskiej. Taki język ujawnia prawdę: wielu Palestyńczyków nadal nie pogodziło się z prawem Izraela do istnienia. Dla niech nie chodzi tylko o „okupację” Zachodniego Brzegu, Strefy Gazy i Jerozolimy Wschodniej. Prawdziwa „okupacja” zaczęła się ich zdaniem wraz ze stworzeniem Izraela w 1948 r.

Nie jest tajemnicą, że przywódcy palestyńscy nie przygotowali swojej ludności do pokoju z Izraelem. Co gorsza, terminologia przyjęta przez tych przywódców i przez rosnącą liczbę Palestyńczyków jest wyraźnym znakiem, że ci przywódcy poprzez swoją retorykę i media nadal propagują politykę, która nie tylko delegitymizuje Izrael i przedstawia go jako państwo zła, ale także odmawia mu prawa do istnienia. Ludzie, którzy nie mówią po arabsku, mogą uznać to twierdzenie za bezpodstawne, ponieważ to, co czytają i słyszą od przedstawicieli palestyńskich po angielsku nie odzwierciedla tego, co ci przywódcy przekazują Palestyńczykom po arabsku.

Międzynarodowa, mówiąca po angielsku publiczność zrobiłaby dobrze, gdyby czytała dokładne tłumaczenie tego, co mówi się o Izraelu po arabsku. Jest to jedyny sposób ujawnienia tej palestyńskiej nowomowy, choć mogłoby to spowodować, że Orwell przewróci się w grobie.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Series of planned Hezbollah attacks in Israel foiled

IsraelNationalNews.comSeries of planned Hezbollah attacks in Israel foiled

Arutz Sheva Staff


Security forces expose Hezbollah terror cells recruited on Facebook for purpose of committing series of terror attacks in Israel.

Hezbollah terroristsHezbollah terrorists

Cleared for publication: In an operation involving the IDF, the Shin Bet, and the Israel Police several terror cells have been recently exposed. The terrorists, residents of Judea and Samaria, had been recruited through Facebook by Hezbollah operatives in Lebanon and Gaza.

The arrest of the terrorists prevented the cells from carrying out attacks in Israel.

The Shin Bet emphasized that the terror cells reflect a concentrated effort by Hezbollah over the past few years to recruit terrorists from Judea, Samaria, and Gaza, to commit terror attacks against Israeli targets.

The recruits were instructed to help with fundraising for terror operations as well.

Among the cells exposed was one from the Qalqilya area. The cell had been ordered to commit an attack against an IDF patrol. Heading the cell was Mustafa Kemal Hindi, 28, of Qalqilya who was recruited to the Hezbollah in December of 2015 through a Facebook page containing anti-Israel and jihadist content.

Hindi told interrogators that he was in constant contact with his Hezbollah controller through Facebook, and later through email. The controller even sent him an encryption program to allow them to communicate undetected.

Hindi was directed to gather recruits and act against Israel, including shooting at IDF patrols in the area.

Hindi recruited four terrorists from Qalqilya and they began to gather information on army patrols in the Qalqilya area and training with hunting rifles.

In June 2016 the cell-members were arrested before they managed to bring their plans to fruition. Indictments have been filed against the terrorists.

In addition, security forces arrested terrorists who had been recruited by a Hezbollah operative from Gaza and were ordered to commit suicide and shooting attacks.

Mohammed Faiz Abu Jadian, the Gaza Hezbollah operative, had recruited several terrorists from Judea and Samaria through Facebook. Most of the terrorists received encryption programs through email.

In recent months Hezbollah has also contacted Israeli Arabs through Facebook in hopes of drafting them for terrorist activity. These efforts were identified by the Shin Bet, which spoke with the Israeli Arabs in question and made them sign a legal document emphasizing that further contact with Hezbollah constitutes a breach of law.

It was also revealed that Hezbollah was using a number of Facebook accounts to make contact with said Israeli Arabs. These profiles were likewise located.

The profiles were replete with pro-Palestinian content. Hezbollah’s method apparently is to initiate contact privately, and afterward to propose joining the activity of the terror organization. This method is not only directed towards Israeli Arabs, but towards the Palestinian population of Judea and Samaria.

In this context, it will be remembered that the leader of the terror ring from Tulkarm whose members were arrested in December 2015 had admitted that he was drafted to Hezbollah by the profile of Jawad Nasrallah, none other than the son of the Head of Hezbollah.

According to the Shin Bet, “in recent years Unit 133 of Hezbollah has been trying to establish its terrorist infrastructure within Israel and Judea and Samaria – as of now, unsuccessfully. As part of its attempts, the Organization is using the internet to draft operatives to execute terror attacks against Israeli targets (buses, IDF forces), and is likewise trying to form terror cells for carrying out attacks.

“Hezbollah has set for itself the goal of increasing the amount of terror incidents as of late, but from afar, so as not to reveal its complicity in the attacks. It achieves this end, among other ways, by inciting the Palestinian population to carry out terror attacks in exchange for monetary compensation.

“The transferring of funds from Lebanon to Judea and Samaria, like the recruiting of operatives from Judea and Samaria, is done through Hezbollah operatives in the Gaza Strip, who help with recruitment and activation,” the Shin Bet reported.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


A Tale of Love and Darkness – Official Trailer

A Tale of Love and Darkness Official Trailer 1 (2016) – Natalie Portman Movie

Movieclips Trailers


Starring: Natalie Portman, Shira Haas, Ohad Knoller
A Tale of Love and Darkness Official Trailer 1 (2016) – Natalie Portman Movie

A drama based on the memoir of Amos Oz, a writer, journalist, and advocate of a two-state solution to the Israeli-Palestinian conflict.

Subscribe to TRAILERS: http://bit.ly/sxaw6h
Subscribe to COMING SOON: http://bit.ly/H2vZUn
Like us on FACEBOOK: http://bit.ly/1QyRMsE
Follow us on TWITTER: http://bit.ly/1ghOWmt

The Fandango MOVIECLIPS Trailers channel is your destination for the hottest new trailers the second they drop. Whether it’s the latest studio release, an indie horror flick, an evocative documentary, or that new RomCom you’ve been waiting for, the Fandango MOVIECLIPS team is here day and night to make sure all the best new movie trailers are here for you the moment they’re released.

In addition to being the #1 Movie Trailers Channel on YouTube, we deliver amazing and engaging original videos each week. Watch our exclusive Ultimate Trailers, Showdowns, Instant Trailer Reviews, Monthly MashUps, Movie News, and so much more to keep you in the know.

 


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com