Archive | 2021/06/14

Koniec ery Netanjahu, dzieje się historia. Izrael ma nowy rząd

Reuters / Forum


Koniec ery Netanjahu, dzieje się historia. Izrael ma nowy rząd

AGNIESZKA ZAGNER


Głosowanie w Knesecie kończy erę Beniamina Netanjahu, premiera Izraela przez ostatnich 12 lat. Do rządu wchodzą Arabowie. Czy szeroka koalicja ma szansę przetrwać?

.

Stało się. To była bardzo gorąca niedziela w Knesecie: tradycyjnie tego dnia nie odbywają się głosowania, ale tak się tym razem ułożył kalendarz. O mały włos głosowanie zostałoby przesunięte ze względu na pożar w okolicy autostrady nr 1 – interweniowała policja, która pomogła dotrzeć do ulokowanego w Jerozolimie parlamentu trzem członkom Knesetu. A dosłownie każdy głos mógł przesądzić o politycznym losie Izraela.

Koniec ery Netanjahu

Za rządem Naftalego Bennetta opowiedziało się 60 osób, 59 było przeciw, deputowany arabskiej partii Ra′am Said al-Harumi wstrzymał się od głosu. Narodził się nowy rząd, który po 12 latach odsuwa od władzy Beniamina Netanjahu, najdłużej urzędującego nieprzerwanie premiera Izraela, nie wspominając już jego panowania w latach 1996–99.

Nowy gabinet nie ma łatwego zadania. Przy stole zasiada ośmiu liderów różnych ugrupowań, to dużo ludzi i oczekiwań. Ministrów jest 27, w tym osiem kobiet. Umowa koalicyjna zakłada, że do sierpnia 2023 r. premierem będzie Bennett, szef Jaminy (ugrupowania nawet bardziej prawicowego niż Likud), a ministrem dyplomacji Jair Lapid. Potem nastąpi zmiana – Lapid obejmie fotel premiera, a Bennett zostanie ministrem spraw wewnętrznych (do tego czasu urząd ten będzie pełnić Ajelet Szaked, numer dwa w jego ugrupowaniu). Ministrem obrony jest Benny Ganc, Sa′ar ministrem sprawiedliwości, który w gabinecie Lapida zostanie szefem dyplomacji. Arabowie nie dostali żadnej teki, ale mają swojego człowieka w kancelarii premiera i resorcie spraw wewnętrznych.

Naftali Bennett nie jest gołębiem izraelskiej polityki, zasłynął, promując rozbudowę osiedli na Zachodnim Brzegu i aneksję tych terenów. Ma 49 lat i wiele sukcesów na koncie: służbę w elitarnej jednostce, błyskotliwą karierę w biznesie technologicznym, która uczyniła z niego milionera. W polityce stał się kimś, z kim trzeba się liczyć. Jako szef Żydowskiego Domu, partii skrajnie nacjonalistycznej, był ministrem ds. diaspory, gospodarki, edukacji, a także obrony w gabinecie Netanjahu. Co tylko dowodzi, że swobodnie mógłby – gdyby chciał – dogadać się z szefem Likudu i wejść do prawicowego rządu z partiami religijnymi na pokładzie. Bennett jest pierwszym premierem Izraela, który nosi kipę.

Tym razem ułożyło się jednak inaczej. Likud wprawdzie wygrał wybory, ale Netanjahu nie znalazł większości. Przez ostatnie lata zraził do siebie wszystkich i stał się niewiarygodny, co potwierdził, gdy nie oddał stołka premiera Benny′emu Gancowi. Trudno w takich warunkach negocjować: upadła nawet złożona last minute byłemu partyjnemu koledze Gideonowi Sa′arowi oferta, że to on jako pierwszy będzie premierem. Bibiemu, jak nazywają Netanjahu, nikt już nie wierzy.

Paradoksem jest, że na czele rządu staje polityk, który gwarantuje poparcie zaledwie sześciu z siedmiorga deputowanych swojej partii. Tyle że w obecnych realiach inna opcja nie wchodziła w grę. Gdyby i teraz politycy się nie dogadali, Izrael miałby przed sobą piąte z rzędu przedterminowe wybory, a tego scenariusza starano się za wszelką cenę uniknąć.

Arabowie wchodzą do rządu

Historia dzieje się też dlatego, że po raz pierwszy oficjalnie częścią obozu władzy zostaje ugrupowanie arabskie, a nawet islamskie – partia Ra′am. Jej lider Mansur Abbas jest pragmatykiem. Wchodzi do rządu zdominowanego przez prawicę nie po to, by doprowadzić do powstania państwa palestyńskiego, ale by spełnić konkretne postulaty swoich wyborców. Wsparcie oświaty, wyrównanie szans w społeczności izraelskich Arabów, walka z przestępczością i ułatwienie transportu dla wykluczonych grup beduinów na Negewie – wszystko to zapisano w umowie koalicyjnej i na wszystko przewidziano konkretne miliardy szekli. To nie jest rząd z miłości, ale z rozsądku, przynajmniej dla Arabów – zresztą bez nich, tych zaledwie trzech głosów, żaden by nie powstał.

Do układanki trzeba dodać świeckie ugrupowanie Awigdora Libermana Nasz Dom Izrael, który dla odmiany darzy Arabów całkowitą niechęcią (co nie stanęło, jak widać, na przeszkodzi, by wejść z nimi do gabinetu). Ukłonem wobec Libermana ma być m.in. ustawa umożliwiająca transport w szabat. Gniewają się na to ugrupowania religijne, choć i te nastroje Bennett w niedzielnym wystąpieniu próbował tonować, zapewniając, że rząd zadba o Charedim (religijnych ortodoksów), powstanie też komisja do zbadania okoliczności tragedii na górze Meron, gdzie zginęło 45 osób.

Nowy rząd Izraela. Czy przetrwa?

Duet Bennett–Lapid nie będzie miał łatwego życia, co ujawniło się już podczas niedzielnej debaty w Knesecie. Bennett nie mógł przedstawić swobodnie założeń swego rządu, bo przerywali mu zwolennicy Netanjahu. Sam ustępujący premier uważa, że nowo wyłoniony rząd to wyborcze oszustwo (zabrzmiał niczym jego przyjaciel Donald Trump). Po głosowaniu uścisnął jednak dłoń Bennettowi, sugerując, że władzę przekazuje pokojowo.

Nowy rząd będzie miał kłopoty z twardą opozycją – na pewno nie może liczyć na spokój Likudu, partii religijnych czy skrajnie prawicowego Religijnego Syjonizmu. Problemem będą też jego własne szeregi i konieczność pogodzenia ognia z wodą: prawicowych zapędów Bennetta z lewicowymi poglądami Merecu czy Partii Pracy, Libermana z Abbasem, zwłaszcza gdyby sytuacja z Hamasem znów się zaogniła. Ten rząd jest inny, bo nie będzie w nim Netanjahu, ale wiele założeń dotychczasowej polityki izraelskiej się nie zmieni: twardy kurs wobec Iranu czy priorytetowa kwestia bezpieczeństwa. W tym sensie będzie to rząd kontynuacji.

Znając Netanjahu, można mieć pewność, że nie odpuści. Jest jednak w trudnym położeniu: poniósł porażkę, bo nie utworzył rządu, toczy się w jego sprawie poważny proces kryminalny, grozi mu nawet więzienie. Co pewnie tym bardziej go motywuje, by odzyskać władzę: nad Izraelem i w jakimś sensie nad własnym życiem.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Koniec ery Netanjahu. Po 12 latach Izrael ma nowego premiera

Yair Lapid (z lewej) i nowy premier Izraela Naftali Bennett chwilę po przegłosowaniu w Knessecie upadku rządu Netanjahu (Fot. Ariel Schalit / AP Photo)


Koniec ery Netanjahu. Po 12 latach Izrael ma nowego premiera

Robert Stefanicki


Jednym głosem przewagi ośmiopartyjna koalicja “anty-Netanjahu” uzyskała w niedzielę wotum zaufania w Knesecie. Na czele rządu stanie prawicowy nacjonalista Naftali Bennett.

.

Bennett jest liderem partii Jamina (W Prawo), która w ostatnich wyborach zdobyła zaledwie siedem ze 120 mandatów. Jednak bez niego nie udałoby się sklecić większości.

Zgodnie z umową koalicyjną Bennett będzie sprawował urząd do września 2023 r., wtedy zastąpi go Jair Lapid, lider centrowej partii Jesh Atid (Jest Przyszłość) będący motorem powstania nowej koalicji i jej przywódcą.

Osiem partii o sprzecznych programach

Ale jest wątpliwe, czy rząd do tego czasu dotrwa. Dysponuje on większością zaledwie jednego mandatu, podczas gdy osiem partii go tworzących ma wzajemnie sprzeczne programy i ideologie. Tarcia mogą wystąpić przede wszystkim w kwestii palestyńskiej – Jamina i inna prawicowa partia Nowa Nadzieja to zwolennicy osadnictwa żydowskiego na okupowanym Zachodnim Brzegu, czemu sprzeciwiają się koalicjanci lewicowi oraz Raam, pierwsza w historii arabska partia w izraelskim rządzie.

Różnice są też na niwie obyczajowej – postępowe partie chcą promować prawa osób LGBT, jak adopcja dzieci przez pary homoseksualne, a islamistyczna Raam jest temu przeciwna.

Umowa koalicyjna sfinalizowana w piątek sugeruje, że nowy rząd zamierza skupiać się głównie na mniej kontrowersyjnych kwestiach gospodarczych i społecznych, takich jak uchwalenie budżetu państwa czy budowa szpitali. Pola minowe – jak konflikt izraelsko-palestyński – będzie się starał omijać.

– Nikt nie będzie musiał rezygnować ze swojej ideologii – powiedział Bennett – ale wszyscy będą musieli odłożyć realizację niektórych swoich marzeń… Skupimy się na tym, co można osiągnąć, zamiast dyskutować o tym, czego nie można.

Być może najważniejszym zadaniem stojącym przez nowym rządem będzie uchwalenie przepisu, który zapobiegłby powrotowi na stanowisko premiera Beniamina Netanjahu. Pojawił się pomysł narzucenia limitu czasowego w sprawowaniu tego urzędu do ośmiu lat. Alternatywnie można by przyjąć, że premierem nie może być polityk formalnie oskarżony w sprawie karnej.

Aktualnie przed sądem toczy się proces Beniamina Netanjahu, któremu postawiono zarzuty korupcji, oszustwa i nadużycia zaufania publicznego. Utrata stanowiska premiera niweczy jego nadzieje na immunitet. Może też zachęcić rywali wewnątrz jego partii Likud, by rzucili mu skuteczniejsze niż dotąd wyzwanie.

Netanjahu mówi o spisku

Netanjahu – najdłużej urzędujący przywódca Izraela – na razie pozostaje szefem tej największej partii w parlamencie i będzie liderem opozycji. W przemówieniu przed parlamentem wyjaśnił, że nie ma planów rezygnacji z przywództwa. Obiecał, że postara się bardzo szybko obalić nowy rząd, który nazwał „niebezpieczną koalicją oszustów i kapitulantów”.

Wcześniej przekonywał, że jest ofiarą spisku „głębokiego państwa” – utajnionych struktur chcących wpłynąć na przyszłość kraju. – Wykorzeniają dobro i zastępują je złem – mówił w telewizji Kanał 20. – Boję się o los narodu.

Przez chwilę Netanjahu wydawał się podążać drogą Donalda Trumpa, próbując wywołać rewoltę swoich zwolenników. – Jesteśmy świadkami największego oszustwa wyborczego w historii kraju – stwierdził na spotkaniu Likudu, gdy pojawiła się wiadomość, że opozycja stworzy koalicję.

Jego zwolennicy organizowali gniewne wiece przed domami członków nowego rządu. Niektórzy parlamentarzyści twierdzą, że im i ich rodzinom grożono śmiercią. Hejt w internecie stał się tak powszechny, że kilkorgu członkom nowego rządu przydzielono ochroniarzy, a nawet przeprowadzono ich do innych domów.

Szef służb ostrzega przed radykalizacją i przemocą

Z kolei ultraortodoksyjni partnerzy koalicyjni Netanjahu rzucili się na „zdrajcę” Bennetta, obwołując go zagrożeniem dla religii; jeden nawet wezwał go do zdjęcia jarmułki noszonej przez pobożnych Żydów.

Niektórzy Izraelczycy porównują to do napięć, które w styczniu doprowadziły do szturmu na amerykański Kapitol, innym przypomina się podżeganie prowadzące do zabójstwa izraelskiego premiera Icchaka Rabina w 1995 r.

W rzadkim publicznym oświadczeniu Nadaw Argaman, szef agencji bezpieczeństwa wewnętrznego Szin Bet, ostrzegł przed „wzrostem radykalizacji i brutalnym, jątrzącym dyskursem” w mediach społecznościowych, co jego zdaniem może prowadzić do przemocy.

W czwartek Likud wydał oświadczenie na Twitterze w języku angielskim, w którym stwierdzono, że komentarze Netanjahu o oszustwach nie miały sugerować, że chodziło o wadliwy proces liczenia głosów, do którego ma on „pełne zaufanie”.

„Pokojowy transfer władzy nie podlega dyskusji”, zapewniła partia ustępującego premiera.

W rozmowie z agencją AP Gail Talszir, politolożka z Uniwersytetu Hebrajskiego, powiedziała, że spodziewa się niestabilności w najbliższych miesiącach. – Będziemy mieć bardzo asertywnego i agresywnego szefa opozycji, czyli Netanjahu, który będzie chciał sprawić, że ta koalicja będzie krótkotrwała i że jak najszybciej odbędą się kolejne wybory – powiedziała Talszir. – W Izraelu nie pamiętamy już, jak wygląda normalna polityka – dodała.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


News from Israel – June 13, 2021

Your News from Israel – June 13, 2021

ILTV Israel News


*

– Israel’s 36th government to be sworn in today… this, ending Netanyahu’s 12 year term as Israeli premier…

– Then… what do Israelis think of the new unity government?

– And following a Washington Post report, what is the status of Israel’s relations with neighboring Jordan?


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com