Rusinek: ‘Na Trumpa można liczyć: opera w jego urodziny nie wchodziła w grę’. Zdjęcie: prezydent USA w oktagonie wybudowanym przed Białym Domem na galę MMA. (Fot. REUTERS/Evan Vucci)
Trump o pakcie z Iranem: “Przyniesie pokój”. Izrael ma inne zdanie
Marta Urzędowska
Irańczycy będą wspierać pokój, przestaną pracować nad bombą i finansować terrorystów – amerykańscy przywódcy zachwalają porozumienie z Teheranem, choć przyznają, że ma wstępny charakter.
Jestem bardzo szczęśliwy, bo mogę zapewnić, że naprawdę został podpisany, cały deal z Iranem został juz podpisany – zapewnił Donald Trump w czasie rozmowy z francuskim prezydentem Emmanuelem Macronem podczas szczytu G7 (15.06).
Jego zastępca, J.D. Vance dodał w CNN, że porozumienie zajmuje półtorej strony i ma „bardzo ogólny charakter”. Na razie zostało podpisane elektronicznie przez Trumpa, Vance’a i irańskiego przewodniczącego parlamentu, Mohammada Baghera Galibafa. W piątek (19.06) ma zostać formalnie podpisane w Genewie, po uroczystości jego treść ma zostać ujawniona.
Porozumienie Iran – USA. Jego treść poznamy w najbliższych dniach
Tym samym amerykański prezydent potwierdza, że zawarł porozumienie z Iranem, które o kolejne dwa miesiące przedłuża rozejm w wojnie, jaką – razem z Izraelem – rozpętał na Bliskim Wschodzie. Zaczęło się pod koniec lutego atakami USA i Izraela na irańskie cele. Bombardowania trwały przez sześć tygodni, w tym czasie sojusznikom udało się zniszczyć dużą część irańskiego arsenału pocisków i zabić ważnych przywódców politycznych i wojskowych. Irańczycy odpowiadali prowadząc ostrzał Izraela i krajów arabskich, a do tego zablokowali ważną dla transportu ropy cieśninę Ormuz, windując ceny surowca.
Choć 8 kwietnia zawarty został rozejm, do tej pory na miejscu trwał impas – nie udało się wypracować warunków trwałego porozumienia, a cieśnina Ormuz pozostawała zamknięta sprawiając, że światowe rynki szaleją.
Dziś Trump twierdzi, że wojna się skończyła, bo zawarł układ z Irańczykami, jednak nie wyjaśnia, co dokładnie znalazło się w jego treści. Obiecuje, że część zapisów zostanie ujawniona być może nawet w najbliższą środę (17.06). Na razie Amerykanin zapewnia jedynie, że porozumienie pozwoli otworzyć cieśninę Ormuz, czyli wrócić do punktu sprzed wojny, kiedy była otwarta. Amerykańscy urzędnicy sugerują, że przesmyk może zostać odblokowany już w najbliższy piątek (19.06).
Irańczycy ostrożnie potwierdzają zawarcie dealu. Wiceminister spraw zagranicznych Kazem Garibabadi potwierdził na antenie telewizji państwowej zakończenie operacji zbrojnej. Opowiedział, że katarscy negocjatorzy w Teheranie spędzili „14 do 15 godzin na długich rozmowach”, by osiągnąć wstępne porozumienie.
Dowództwo irańskich sił zbrojnych dodaje, że Irańczycy, wspierani przez sojusznicze ugrupowania w regionie pokazali Ameryce i Izraelowi, że „nie mają innego wyjścia jak zaakceptować porażkę i poddać się”. Jednocześnie irańskie MSZ wydało oświadczenie, w którym podkreśla, że nadal „głęboko nie ufa” Amerykanom, a porozumienie to „jedynie krok w kierunku zmniejszenia napięć”.
Vance: Iran nie będzie wspierał terrorystów, ani pracował nad bombą
Poza otwarciem cieśniny porozumienie nie zawiera żadnych konkretów. Nie znalazły się w nim zapisy dotyczące rezygnacji Iranu z programu nuklearnego, czego do tej pory domagali się Amerykanie. Rozmowy w sprawie bardziej trwałego porozumienia mają się rozpocząć w najbliższych dniach. Jakiekolwiek ustępstwa ze strony Amerykanów w kwestii zniesienia sankcji na Iran i uwolnienia irańskich pieniędzy będą zależały od wyniku negocjacji.
Vance przyznał w rozmowie z CNN, że do dopracowania pozostało wiele szczegółów.
Pewne kwestie będziemy musieli wypracować podczas fazy technicznych negocjacji, jednak obecny deal daje ramy, w ramach których Irańczycy dostają pewne korzyści, jeśli dotrzymają swoich zobowiązań
– przekonywał. Dodał, że już w pierwszym paragrafie porozumienia zapisano, że Iran „zobowiąże się do regionalnego pokoju i stabilności”, co – według wiceprezydenta – oznacza wstrzymanie finansowania „organizacji terrorystycznych”. – Co ważniejsze, złożą zobowiązanie, że nie skonstruują broni atomowej – dodał.
Choć Amerykanie przedstawiają to jako sukces, niewiele się zmieni. Irańczycy zawsze zapewniali, że nie pracują nad bronią atomową. Spór dotyczył ich prawa do wzbogacania uranu i w ogóle posiadania programu nuklearnego. Trump domagał się, by całkowicie z niego zrezygnowali, o czym ajatollahowie nie chcieli dotąd słyszeć. Nie jest jasne, na jakie ustępstwa zgodzili się teraz.
Irańczyk przechodzi przed antyizraelskim muralem. Teheran, 6.06.2026. Fot. REUTERS/Majid Asgaripour
Netanjahu o pakcie Iran – USA: “To porozumienie Trumpa”
Zapewnienia Trumpa, że wojna się skończyła, mogą okazać się przedwczesne, bo porozumienia nie akceptują Izraelczycy, z którymi wspólnie ją rozpętał i prowadził. W poniedziałek (15.06) izraelski premier Benjamin Netanjahu wprost stwierdził, że nie czuje się związany nowym porozumieniem.
– Walka się nie skończyła – skwitował, przemawiając do Izraelczyków.
– Mamy z USA relację partnerską – zapewnił, jednocześnie podkreślając, że nie zawsze się zgadza z amerykańskim prezydentem. – Zdarza się nawet w najlepszych rodzinach – dodał.
To porozumienie wypracowane przez Stany Zjednoczone, przez ich prezydenta, to jego decyzja. A my mamy własne interesy
– podkreślił.
Choć nie przyznał, że wojna z Iranem się skończyła, zapewnił, że Izrael ją wygrał. Bo gdyby wojny nie było „Iran już miałby bomby atomowe”, a Izraelczykom groziłoby „śmiertelne niebezpieczeństwo masowej zagłady”. Netanjahu mija się z prawą – Irańczycy przed wojną mieli setki kilogramów wysoko wzbogaconego uranu, ale byli daleko od zbudowania bomby. Nie byliby w stanie tego zrobić w ciągu kilku miesięcy.
Grożąc wykolejeniem amerykańskiego układu z Iranem, Netanjahu nie blefuje. Jest w stanie udaremnić wysiłki na rzecz trwalszego rozejmu kontynuując równoległą wojnę, jaką prowadzi w Libanie. Konflikt na miejscu rozgorzał tuż po pierwszych nalotach USA i Izraela na Iran – libańscy terroryści z Hezbollahu, którzy są wiernymi sojusznikami Teheranu, w ramach solidarności z potężnymi sponsorami, natychmiast rozpoczęli ostrzał północnego Izraela.
Benjamin Netanjahu i Donald Trump Fot. REUTERS/Jonathan Ernst
W odwecie izraelska armia do dziś prowadzi na miejscu bombardowania celów Hezbollahu i operację lądową. Do tego odcięła południe kraju od reszty Libanu, tworząc na miejscu tzw. zmilitaryzowaną strefę buforową, która ma zabezpieczyć północ Izraela przed atakami terrorystów. Faktycznie oznacza to nielegalną okupację libańskiego terytorium, a Irańczycy od tygodni powtarzali, że nie będzie trwałego dealu kończącego wojnę, jeśli izraelska armia pozostanie w Libanie.
Dziś Netanjahu powtarza, że izraelscy żołnierze nie wycofają się. – Chcę, żeby było jasne: Pozostaniemy w strefach bezpieczeństwa tak długo, jak będzie to konieczne dla obrony naszego kraju – skwitował tym samym sygnalizując, że okupacja może trwać bez końca.
Świat komentuje doniesienia o porozumieniu. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz przyznał, że deal może ustabilizować światową gospodarkę, jednak ostrzegł Izrael, że porozumienie musi objąć też Liban. Także szefowa Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, ostrzegła, że „nie będzie trwałego pokoju, kiedy Liban nadal płonie”.
Redagował Michał Olszewski
Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com