Archive | August 2016

Shalom Alechem – Shalom Chelm

Shalom Alechem – Shalom Chelm

videoBigMedia videoBigMedia


Utwór Shalom Alechem jest singlem wyjątkowej, sentymentalnej płyty, prezentującej zaledwie fragment przebogatej kultury narodu Izraela, z którym zamieszkiwaliśmy wspólnie przez setki lat w naszym pięknym Chełmie. Zawiera utwory, tradycyjne, często o rodowodzie mającym ponad 3000 lat. Niestety, w 1939 roku połowa naszego miasta została skazana na zagładę. Lekarze, urzędnicy, nauczyciele, prości robotnicy, starcy, kobiety, małe dzieci musiały oddać swoje życie tylko dla tego, że byli Żydami. Pozostały budynki, wspomnienia starszych ludzi, zdjęcia, archiwa. Nieliczni przeżyli i wyjechali do Ziemi Obiecanej… właśnie wszystkim tym Chełmianom Stowarzyszenie Werwa dedykuje niniejsze wydawnictwo, a w szczególności Chaimowi Lenderowi oraz Blimie Lorber, bez których płyta by nie powstała.

W nagraniach wzięli udział:

Dariusz Tokarzewski — gitara, wiolonczela,
Sławomir Piędzia — klarnet,
Krzysztof Kostrubiec – skrzypce,
Krzysztof Jasiuk — piano,
Marian Skiba — kontrabas,
Karol Białkowski — instrumenty perkusyjne,
Bogdan Depta — akordeon,
Mariusz Matera — śpiew.

Nagrań dokonano w studio Squat w kwietniu i maju 2013.
Dźwięk i mastering — Łukasz Żebrowski i Dariusz Mika.

Wydawnictwo zostało sfinansowane ze środków Miasta Chełma.

Teledysk nakręcono w Chełmie w maju 2013. W klipie wykorzystano stroje Teatru Muzycznego w Lublinie.
Scenariusz: Mariusz Matera i Przemysław Białasz
Zdjęcia i montaż: Przemysław Białasz
Produkcja: Andrzej Adamczuk | BIG media 2013

 


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Żydzi chcą zniszczyć inne religie i narody i zagrażają Europie; przedstawianie ich w pozytywnym świetle stanowi pranie mózgów

Żydzi chcą zniszczyć inne religie i narody i zagrażają Europie; przedstawianie ich w pozytywnym świetle stanowi pranie mózgów

W trzech antysemickich artykułach w publikacji Bractwa Muzułmańskiego (BM), “Al-Sabil”, dziennikarz jordański, Dżamal Al-Szawaheen przedstawił liczne oskarżenia. W jednym artykule argumentował, że Żydzi, który uważają siebie za naród wybrany, próbują wyeliminować członków innych wyznań i narody oraz nawrócić cały świat; w innym twierdził, że Francuzi, którzy niedawno gościli mistrzostwa Europy w piłce nożnej, podnieśli poziom monitorowania muzułmanów, podczas gdy powinni monitorować Żydów i Izraelczyków, który, jak powiedział, stoją za wszystkimi zamachami terrorystycznymi w Europie. Jego trzeci artykuł krytykował programy telewizyjne w ramadan przedstawiające Żydów w pozytywnym świetle, nazywając je próbą narzucenia wizerunku „wrogiego państwa Izraela” jako naturalnego elementu w regionie. Należy wspomnieć, że nie są to pierwsze antysemickie artykuły, jakie opublikował Al-Szawaheen [1].

Dżamal Al-Szawaheen (Paltimes.net, 18 czerwca 2016)
Poniżej podajemy fragmenty tych trzech artykułów:

Żydzi próbują zniszczyć wszystkie religie, wszystkie narody, używając najbardziej zdeprawowanych metod

W artykule z 14 czerwca 2016 r. Al-Szawaheen napisał: “Żydzi wierzą, że nie ma miejsca na świecie na więcej niż jedną religię – ich własną – i jeśli będą mogli wyeliminować islam, [zrobią to] i zwrócą się do wykończenia chrześcijaństwa. [Ta kampania] ucisku doprowadzi ich następnie do Azji Wschodniej, by wyeliminować buddyzm, hinduizm i wszystkie wiary nieżydowskie. Ponadto, jeśli będą zdolni w decydujący sposób zakończyć sprawy w Palestynie, to rozprzestrzenią się na wschód i we wszystkich kierunkach, by zdobyć dodatkowe [terytoria] i zniszczyć ludy. Wierzą w ostateczne motto, że cały świat należy wyłącznie do Żydów i że inni powinni go opuścić, albo dobrowolnie, albo siłą – nieważne, dokąd pójdą, byle opuścili świat.

Przy takim ułomnym myśleniu Żydzi nawet ogłosiliby judaizm na każdej planecie, na której odkryte zostanie życie… w swoim przekonaniu, że zostali stworzeni jako wybrany lud i wszyscy inni zostali stworzeni jedynie jako drwale i nosiwody, by służyć im w każdej upokarzającej pozycji. Taką opinię o sobie mają nie tylko praktykujący religijni i rabini, ale jest ona szeroko rozprzestrzeniona i wszechobejmująca. Nie możemy nazwać żadnego [Żyda] świeckim lub umiarkowanym – wszyscy oni w równym stopniu pozwalają na [upust krwi] każdego, kto nie jest Żydem.

Nic w leksykonie żydowskim lub w Torze, na której polegają, nie wskazuje na miłość, pokój i wieczny odpoczynek lub nawet raj czy życie następne. [Skupiają się] tylko na tym, jak dusza żydowska podlega reinkarnacji z Żyda na Żyda. Wierzyli w to od zarania islamu, a nawet wcześniej, kiedy wzywali rzymskiego prefekta, by ukrzyżował Jezusa. Przez całą znaną historię używali i nadal używają najbardziej zdeprawowanych metod, by osiągnąć swoje cele; to spowodowało ich izolację w Europie i ich prześladowania przez Niemców. Dodatkowo prezydenci amerykańscy, szczególnie na początku ubiegłego stulecia, ostrzegali przed nimi i przed zagrożeniem [jakie stanowią].

Tylko Autonomia Palestyńska i tacy jak oni, którzy utrzymują stosunki [z Izraelem] i podróżują w kawalkadzie samochodów [premiera Izraela] Netanjahu i [ministra obrony Izraela] Liebermana, wierzą, że pokój z nimi jest możliwy i potępiają heroiczne czyny nowych fedainów [samopoświęcających się męczenników] – z których najnowszy był w Tel Awiwie, gdzie zabił czworo ludzi [2]. [To była] minimalna zemsta za wszystko, co zrobili Izraelczycy i co nadal robią…” [3]

Żydzi niewątpliwie stoją za wszystkimi zamachami w Europie

Kilka dni wcześniej, 11 czerwca 2016 r., Al-Szawaheen napisał o możliwości zamachów terrorystycznych podczas UEFA Euro 2016 we Francji: „Kraje europejskie mają obecnie problemy z bezpieczeństwem i obawiają się zamachów [terrorystycznych] we Francji, która gości mistrzostwa Europy w piłce nożnej… Wysiłki europejskie są oparte na zwiększonej inwigilacji, głównie społeczności arabskich i muzułmańskich, jak również tych, którzy przybyli [tam] z krajów [arabskich i muzułmańskich] w jakimkolwiek celu…

Brakującą linią [dochodzeń] jest [jednak] linia izraelska. Gdyby badali ten kierunek, odkryliby, że większe zagrożenie swojego bezpieczeństwa pochodzi stamtąd…

Żydzi i ich odpowiednie aparaty stoją bez wątpienia za wszystkimi zamachami w Europie. Francja, która jest gospodarzem mistrzostw europejskich, powinna monitorować Izraelczyków i Żydów na swojej ziemi, jeśli chce zminimalizować cykl spodziewanych zamachów [terrorystycznych]” [4].

Przedstawianie Żydów w pozytywnym świetle w programach telewizyjnych w Ramadan – celem jest przygotowanie gruntu pod narzucenie nam Izraela jako naturalnego element w regionie

26 czerwca 2016 r. Al-Szawaheen napisał w trzecim artykule: “Po [nadaniu] w ramadan serii [5] Bab Al-Hara, która dodała element żydowski, przedstawiając go jako normalny, kochający pokój, chętny do współpracy, a nawet patriotyczny, ta plaga rozszerzyła się do serii ramadanu aktora Adela Emama, która nadawana jest obecnie. Element żydowski w tym programie pojawia się w centralnej i głównej roli w dokładnie tym samym celu, jak w Bab Al-Hara, ale jeszcze bardziej – to jest, by szerzyć i propagować [ideę], że wszyscy Żydzi mają zobowiązania moralne i religijne, i że jest naturalne życie obok nich w oparciu o założenie, że oni mają swoją religię a inni mają swoją, bez żadnej różnicy…

Od Bab Al-Hara do [programu] Adela Emama jest próba nowego nakreślenia wizerunku Żyda w umysłach ludzi, żeby doprowadzić do zaakceptowania [Żyda] tak jak jest on ucieleśniony przez Izraelczyka. To jest najpoważniejsza sprawa przekazana przez serię teatralną oglądaną przez masy [i nadawaną] przez główne sieci telewizyjne… Wszystko to wydaje się być przygotowaniem do narzucenia [nam] wrogiego państwa izraelskiego jako naturalnego elementu w regionie” [6].

Przypisy (nie spolszczone):

[1] See MEMRI Special Dispatch No. 5733, Jordanian Journalist: Hitler Was A Million Times More Merciful Than Israel’s Leaders, May 7, 2014.
[2] Referring to the June 8, 2015 shooting attack in Sarona Market in Tel Aviv.
[3] Al-Sabil (Jordan), June 14, 2016.
[4] Al-Sabil (Jordan), June 11, 2016.
[5] Ramadan series are produced throughout the Arab world and aired during the month of Ramadan, and are viewed by millions worldwide.
[6] Al-Sabil (Jordan), June 26, 2016.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


How Paris public schools became no-go zones for Jews

IsraelNationalNews.comHow Paris public schools became no-go zones for Jews

Cnaan Liphshiz


Young French and Belgian Jews are being brought up in a far more insular fashion than previous generations.

Armed soldiers patrol outside school in the Jewish quarter of the Marais district in ParisArmed soldiers patrol outside school in the Jewish quarter of the Marais district in Paris”

PARIS (JTA) — Twenty-five years after he graduated from a public high school in the French capital, Stephane Tayar recalls favorably his time in one of the world’s most thorough education systems.

As for many other French Jews his age, the state-subsidized upbringing has worked out well for Tayar, a 43-year-old communications and computers specialist. Eloquent but down to earth, he seems as comfortable discussing the complexities of French society as he is adept at fighting — curses, threats and all — for his motorcycle’s place in the brutal traffic here.

“You learn to get along with all kinds of people – Muslims, Christians, poor, rich,” Tayar said in recalling his school years. “You debate, you study, you get into fistfights. It’s a pretty round education.”

But when the time came for Tayar and his wife to enroll their own boy and girl, the couple opted for Jewish institutions — part of a network of dozens of private establishments with state recognition, hefty tuition and student bodies that are made up almost exclusively of Jews.

“Enrolling a Jewish kid into a public school was normal when I was growing up,” Tayar said in a recent interview as he waited with two helmets in hand to pick up his youngest from her Jewish elementary school in eastern Paris. “Nowadays forget it; no longer realistically possible. Anti-Semitic bullying means it would be too damaging for any Jewish kid you put there.”

This common impression and growing religiosity among Jews in France are responsible for the departure from public schools of tens of thousands of young French and Belgian Jews, who at a time of unprecedented sectarian tensions in their countries are being brought up in a far more insular fashion than previous generations.

Whereas 30 years ago the majority of French Jews enrolled their children in public schools, now only a third of them do so. The remaining two-thirds are divided equally between Jewish schools and private schools that are not Jewish, including Catholic and Protestant institutions, according to Francis Kalifat, the newly elected president of the CRIF umbrella group of French Jewish communities.

The change has been especially dramatic in the Paris area, which is home to some 350,000 Jews, or an estimated 65 percent of French Jewry.

“In the Paris region, there are virtually no more Jewish pupils attending public schools,” said Kalifat, attributing their absence to “a bad atmosphere of harassment, insults and assaults” against Jews because of their ethnicity, and to the simultaneous growth of the Jewish education system.

Whereas most anti-Semitic incidents feature taunts and insults that often are not even reported to authorities, some cases involve death threats and armed assaults. In one incident from 2013, several students reportedly cornered a Jewish classmate as he was leaving their public school in western Paris. One allegedly called him a “dirty Jew” and threatened to stab the boy with a knife. A passer-by intervened and rescued the Jewish child.

The increase in schoolyard anti-Semitism in France, first noted in an internal Education Ministry report in 2004, coincided with an increase in anti-Semitic incidents overall. Prior to 2000, only a few dozen incidents were recorded annually in France. Since then, however, hundreds have been reported annually. Many attacks — and a majority of violent ones — are committed by people with a Muslim background, who target Jews as such or as payback for Israel’s actions in what is known as the “new anti-Semitism.”

In 2012, payback for Israel’s actions in Gaza was the stated motivation of a jihadist who killed three children and a rabbi at a Jewish school in Toulouse. Since then, Jewish institutions across Europe and French Jewish schools especially have been protected by armed guards – most often soldiers toting automatic rifles.

In neighboring Belgium, the Belgian League Against Anti-Semitism has documented multiple incidents that it said were rapidly making Belgian public schools “Jew-free.” Some blamed Belgian schools for being more reluctant than their French counterparts to punish pupils for anti-Semitic behavior.

The latest incident there involved a 12-year-old boy at a public school outside Brussels. Classmates allegedly sprayed him with deodorant cans in the shower to simulate a gas chamber. The boy’s mother said it was an elaborate prank that also caused him burns from the deodorant nozzles.

In April, another Jewish mother said a public school in the affluent Brussels district of Uccle was deliberately ignoring systematic anti-Semitic abuse of her son, Samuel, in order to hide it. She enrolled him specifically at a non-Jewish school because she did not want him to be raised parochially, the mother said, but she had to transfer him to a Jewish school due to the abuse.

In addition to charting anti-Semitism among students, watchdogs in France and Belgium are seeing for the first time in decades a growing number of incidents involving teachers – as victims and perpetrators.

Last month, the Education Ministry in France began probing a high school teacher who shared with her students anti-Semitic conspiracy theories on Facebook — including ones about the clout of the Jewish lobby in the United States and another about French President Francois Hollande’s Jewish roots (he has none).

In 2012, a teacher from a suburb of Lyon said she was forced to resign after her bosses learned that she had suffered anti-Semitic abuse by students. Days later, two teenagers were arrested near Marseilles on suspicion of setting off an explosion near a teacher who had reported receiving anti-Semitic threats at school.

The atmosphere is pushing many French Jewish parents to leave for Israel, which is seeing record levels of immigration from France. Since 2012, 20,000 Jews have made the move. Their absence is already being felt in Jewish schools and beyond, said Kalifat, because “the people who are leaving are exactly the people who are involved in the Jewish community.”

Some of those who left were responsible for developing France’s Jewish education system long before anti-Semitism became a daily reality for French Jews, said Kalifat. More than 30 years ago he enrolled his own two children in a Jewish school “not because of anti-Semitism, which was not a problem back then, but simply to give them a more Jewish education,” he said.

Jewish immigrants from North Africa to France had a major role in the growth of Jewish schools from a handful in the 1950s and ’60s to the formation of Jewish education networks with dozens of institutions, said Kalifat — himself an Algeria-born Jew and the first North African Sephardi to be elected CRIF president.

Arriving in a country where a quarter of the Jews were murdered in the Holocaust, the Jewish newcomers from former colonies of France were more traditional and religious than many French-born Jews.

“They developed all sectors of Jewish life, but Jewish schools more than anything,” Kalifat said.

The effort has paid off in several ways. Last year, Jewish schools topped two French media rankings of the country’s approximately 4,300 high schools. One was a Chabad institution; the other was part of the more liberal Alliance network.

Some French Jews, including Yeshaya Dalsace, a Conservative rabbi from Paris, say the rise of Orthodox religious schools and other institutions is part of a trend toward insularity that comes at the expense of openness at a time when Jews should be more engaged in French society than ever.

But to Tayar, the growth of Jewish schools amid anti-Semitism is a much-needed silver lining.

“That parents like me effectively can’t send their children to public schools is tragic,” he said. “The only positive aspect I can see here is that anti-Semitic hatred drives us to make the financial sacrifice that will raise a generation that has much more Jewish culture and knowledge than our own.”


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Dlaczego Żydzi nie są “radykalizowani”?

Dlaczego Żydzi nie są “radykalizowani”?

Judith Bergman
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Według popularnej i w zasadzie dominującej teorii muzułmanie radykalizują się z powodu dyskryminacji. Im bardziej są dyskryminowani, tym bardziej prawdopodobne, że zwrócą się do terroryzmu i dołączą do takich grup dżihadystycznych takich jak Państwo Islamskie.

Twierdzi się, że ta teoria jest oparta na badaniach. Jest więc właściwe zbadanie, dlaczego nie stosuje się ona tak samo do Żydów, włącznie z Żydami, którzy żyją w Izraelu. Ostatecznie, muzułmanie nie są małą mniejszością.

Na świecie jest około 1,5 miliarda wyznawców islamu w porównaniu z grubsza rzecz biorąc z 14 milionami Żydów. Poza ich krajami rodzinnymi, szczególnie w Europie, muzułmanie często stanowią bardzo duże mniejszości, podczas gdy Żydzi stanowią znacznie mniejsze i bardziej narażone mniejszości, które często są przedmiotem alienacji i rasizmu ze wszystkich stron – muzułmanów i nie-muzułmanów.

Sam Izrael jest mniejszością: jedynym państwem żydowskim na świecie, umieszczonym w regionie przeważnie państw muzułmańskich, a większość z nich jest wobec niego wroga. Państwa islamskie często działają jak wataha – Organizacja Kooperacji Islamskiej składa się z 57 członków, a 56 z nich jest także członkami ONZ – by zastraszać mały naród żydowski.

Jeśli podążymy za tą teorią, to po Holocauście Żydzi powinni byli bez końca terroryzować kraje europejskie, niemniej nie ma terrorystów żydowskich. Byli dyskryminowani, demonizowani, dehumanizowani, upokarzani, torturowania na niewyobrażalne sposoby, ściśnięci w gettach i transportowani na koszmarną śmierć, ale ci Żydzi, którzy przeżyli, nie zareagowali nienawiścią i szałem zabijania. Zareagowali niesłychaną odpornością, gotowością do pozbierania się i powstania z popiołów i pójścia naprzód, mimo zbrodni, jakie zostały wobec nich popełnione.

W dzisiejszej Europie, a coraz bardziej również w Stanach Zjednoczonych, szczególnie na kampusach uniwersyteckich, Żydzi doświadczają antysemityzmu na skalę nie widzianą od czasu II wojny światowej. Natykają się na coraz większą przemoc antysemicką, szczególnie we Francji i fizyczny terror już kosztował życie wielu Żydów. Jednak żadnemu badaczowi nie przyszło do głowy, by wspomnieć o choćby ryzyku, że „juedofobia” prowadzić będzie do wzrostu radykalizacji Żydów europejskich lub młodych Żydów amerykańskich na kampusach.

Izrael jest osobnym rozdziałem. Od wojny sześciodniowej w 1967 r. Izrael był obiektem niewyobrażalnego znęcania się, szczególnie ze strony ONZ, gdzie jest nieustannie obierany za jedyny cel do potępienia, po prostu dlatego, że narody arabskie i ich wielu sojuszników w ONZ mają większość niezbędną do ciągłego pastwienia się nad państwem żydowskim.

Ostatnio to międzynarodowe pastwienie się nad Izraelem ujawniło się na olimpiadzie w Rio, gdzie szef delegacji libańskiej nie pozwolił sportowcom izraelskim wejść do autobusu, który oba zespoły miały dzielić, i gdzie Joud Fahmy z Arabii Saudyjskiej zrezygnowała z pierwszej rundy meczu judo, by uniknąć pojedynku z Izraelką.

Ten rodzaj zachowań nie jest niczym nowym: w czerwcu bokser syryjski, Ala Ghasoun, odmówił uczestnictwa w olimpijskim meczu kwalifikującym przeciwko zawodnikowi izraelskiemu, mówiąc, że zrobienie tego „oznaczałoby, że ja jako sportowiec, i Syria jako państwo, uznajemy państwo Izrael”. Izrael nie może grać w zawodach futbolowych w Azji, i zamiast tego musi współzawodniczyć w Europie, ponieważ tak wiele krajów arabskich odmawia gry przeciwko Izraelowi. Niemniej nikt nie mówi o „judeofobii” na Olimpiadzie. Proszę sobie wyobrazić oburzenie, jaki panowałoby, gdyby sytuacja była odwrócona i sportowiec izraelski odmówił współzawodnictwa z muzułmaninem. Więc jak to jest?

Tyle dyskryminacji jednego narodu, a przecież Izrael jakoś nie zamienia się w państwo terrorystyczne. Wręcz przeciwnie, Izrael niemal zawsze reaguje jako pierwszy odruchem solidarności, kiedy uderza katastrofa naturalna, często oferując pomoc tym właśnie państwom, które pastwią się nad nim przy każdej możliwej okazji. Ponadto Izrael poświęca większość swojej energii na innowacje, które przynoszą korzyści nie tylko Izraelowi, ale całemu światu.

Teoria radykalizacji nie pasuje również do tych mniejszości chrześcijańskich i innych, które są uciskane i nieustannie atakowane – często przez muzułmanów. Tybetańczycy nie zamienili się w wymachujących siekierami morderców, dlatego że Chiny okupują ich kraj od ponad półwiecza, ani też Biafrańczycy i inni nie-muzułmańscy Nigeryjczycy, którzy są bezlitośnie mordowani w Nigerii przez wojska rządowe, Boko Haram i pasterzy Fulani, nie zaczęli w odpowiedzi wysadzać się w powietrze ani zarzynać swoich przeciwników.

Jest tak dlatego, że ta teoria jest po prostu fałszywa. Gdyby miała choć cień wartości, widzielibyśmy innych reagujących w ten sam sposób w takich samych – a czasami gorszych – warunkach. Nie robią tego. Niemniej teoria nadal jest popularna.

Islamofobia i dyskryminacja nie są źródłem radykalizacji muzułmanów i nigdy nie były. Jeśli Zachód chce z powodzeniem walczyć z terrorem islamskim, powinien przyswoić to sobie, i to szybko.


Judith Bergman

Izraelska autorka, publicystka i badaczka. Studiowała nauki polityczne oraz prawo na The London School of Economics.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com