Archive | August 2023

Israel Daily News – August 15, 2023

Israel Daily News – August 15, 2023

ILTV Israel News


Hassan Nassallah warns Israel if a war develops. A security operation occurred near Jericho. And a three-day Arab summit was held in El Alamein. And much more


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


„Jak można mylić się o sto tysięcy istnień”. 80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II


„Jak można mylić się o sto tysięcy istnień”. 80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II

Natasza Majewska


2 sierpnia 2023 roku odbyły się uroczystości upamiętniające ofiary obozu zagłady Treblinka II w 80. rocznicę buntu więźniów tego obozu. Wśród gości byli m.in. Ada „Krysia” Willenberg, Ocalała z Zagłady, żona Samuela Willenberga, uczestnika buntu w Treblince, ambasador Izraela Yacov Livne, Dani Dayan, dyrektor Instytutu Yad Vashem w Jerozolimie, a także Ocalali z Zagłady, Sprawiedliwi wśród Narodów Świata i przedstawiciele najwyższych władz państwowych i samorządowych, korpusu dyplomatycznego, instytucji kultury, duchowieństwa i organizacji żydowskich z Polski i z zagranicy.
.
fot. Andrzej Stawiński

Obchody 80. rocznicy buntu w obozie zagłady Treblinka II zgromadziły kilkaset osób. Dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami – zarówno w samym Muzeum Treblinka, jak i oglądającym relację z wydarzenia. Dziękujemy partnerom wydarzenia, Muzeum Treblinka. Niemiecki nazistowski obóz zagłady i obóz pracy (1941-1944) i World Jewish Congress i Prezydentowi RP Andrzejowi Dudzie za objęcie wydarzenia honorowym patronatem.

Jeszcze przed rozpoczęciem oficjalnych uroczystości wicedyrektor ŻIH Dariusz Lipowski wraz z delegacją Muzeum Treblinka. Niemiecki nazistowski obóz zagłady i obóz pracy (1941-1944) złożyli wieńce na miejsce straceń obok karnego obozu pracy Treblinka II.

Główna uroczystość rozpoczęła się od obejrzenia wystawy rzeźb Samuela Willenberga, przedstawiających sceny z obozu zaglady. Następnie zebrani przeszli pod Pomnik Ofiar Obozu Zagłady w Treblince.

– Była to heroiczna walka straceńców o godność człowieka. O godność człowieka, który już został odarty ze wszystkiego, z całego swojego majątku, ze zdrowia. Byli niedożywieni, głodni i wycieńczeni, a jednak zdobyli się na heroiczną walkę. Przemawia do nas groza tego miejsca. Historycy nie są pewni, czy tutaj zginęło 800 tysięcy ludzi, czy  900 tysięcy. I ja zadaję sobie pytanie: jak można mylić się o sto tysięcy istnień ludzkich? 100 tysięcy istnień ludzkich to są takie miasta jak Płock czy Elbląg. Czy można się mylić o całe miasto? To nie jest oczywiście zarzut do historyków, tylko fakt, że nie znamy imion i nazwisk tych osób. Oni zostali zgładzeni razem z pamięcią o nich samych. Nazywamy to podwójną zbrodnią – mówiła dyrektor ŻIH Monika Krawczyk.

– Dziękuję wszystkim, którzy się tutaj stawili. Wiadomo, że to nie jest wielka przyjemność być w tym miejscu, przeżywać częściowo to, co przeżyli ci, co tu byli. Mój mąż wspominał, że przeklinał każdą chwilę, że jeszcze jest przy życiu, bo lepiej było zginąć w obozach. Jestem wdzięczna tym wszystkim, którzy pamiętają i którzy się starają, żeby pamięć o tych, którzy tu zginęli, nie została zapomniana – powiedziała Ada Willenberg.

– Łączę się w pełnej bólu zadumie z Państwem, przybyłymi na obchody 80. rocznicy powstania w niemieckim obozie zagłady w Treblince. Pochylam dzisiaj głowę w hołdzie dla Żydów – naszych bliźnich i współobywateli – ofiar hitlerowskiego ludobójstwa. Z najwyższą czcią myślę o tych, który mimo nieludzkich cierpień i terroru podjęli nierówną walkę przeciwko oprawcom – pisał Prezydent RP Andrzej Duda w liście odczytanym przez Piotra Ćwika, Zastępcę Szefa Kancelarii Prezydenta

– Grupa bojowników, bohaterów, którzy zawsze wierzyli w wolność i to, że zawsze jest jakieś inne wyjście, postanowiła wyjść z tego piekła i po prostu zniszczyć ten obóz zagłady. Bunt, który rozpoczęli, był nie tylko krzykiem rozpaczy, ale zarazem nadziei, że jednak może uda się ocalić pamięć, że niektórzy przeżyją i opowiedzą o tym, co tutaj się działo. Bo ta pamięć o tym miejscu, a przecież zrobiono wszystko, żeby pamięć o tym miejscu zginęła, jest bardzo, bardzo ważna – mówiła Wicemarszałkini Sejmu RP Małgorzata Kidawa Błońska.

– Mogłoby się wydawać, że skoro ta straszna historia już raz się wydarzyła, to nie może zdarzyć się więcej. Nic bardziej mylnego. Ludobójstwo w Rwandzie, masakra w Srebrnicy, ludobójstwo Ujgurów i na końcu rzeź w Buczy, gdzie byłam osobiście i tego ogromu zła, jakie zobaczyłam, nie zapomnę już nigdy. Obóz w Treblince stał się synonimem zła zrodzonego z pogardy wobec drugiego człowieka, z rasizmu, ksenofobii i antysemityzmu. Nie wolno nam zatem pozostawać obojętnymi wobec żadnych przejawów agresji, ataków na tle rasistowskim czy ksenofobicznym, ale też jakichkolwiek aktów dyskryminacji – mówiła Wicemarszałkini Senatu Gabriela Morawska-Stanecka.

– Naszą powinnością dzisiaj jest pamiętanie o tych wydarzeniach, naszą powinnością jest dbanie o to, by ta pamięć była przekazywana kolejnym pokoleniom. Jest z nami tutaj również młodzież, to jest powinność nas wszystkich – mówił Sekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, prof. Piotr Wawrzyk.

– Zbrodniarzy pozbawionych elementarnej ludzkiej istoty, trzeba przeciwstawić dehumanizowanym przez nich niewinnym ofiarom. W 80. rocznicę wybuchu powstania w treblińskim obozie zagłady trzeba przywołać niezłomną postawę tych, którzy postanowili aktywnie przeciwstawić się złu i podjąć walkę o godność i wolność – pisał Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Piotr Gliński w liście odczytanym przez dr. Piotra Szpanowskiego, dyrektora Departamentu Dziedzictwa Kulturowego w MKiDN.

– Ileż trzeba było mieć odwagi i determinacji, aby przeciwstawić się uzbrojonym Niemcom, samemu będąc praktycznie bezbronnym. Ileż trzeba było mieć w sobie pragnienia życia i wolności, aby zdecydować się na tak straceńczy krok – mówił Karol Polejowski, zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej.

– Możemy i powinniśmy postrzegać złożone fakty i pytania dotyczące naszej przeszłości i teraźniejszości jako możliwości, które ostatecznie wzmacniają nas jako jednostki, społeczności i narody. Jak najdokładniej opisać to, co się tutaj wydarzyło? Jak uniknąć zatarcia żydowskiej centralności pamięci o Zagładzie? Jak zaangażować młodych ludzi w temat dziedzictwa Treblinki, Zagłady i II wojny światowej bez uszczerbku dla dokładności i ich złożoności? Tylko szczere odpowiedzi sprawią, że przez kolejne 80 lat pamięć o Treblince – pamięć w Treblince – będzie trwała i nadal będzie inspirować i czynić nas lepszymi ludźmi – mówił Dani Dayan, dyrektor Instytutu Yad Vashem w Jerozolimie.

– Trudno jest mówić, ale mówić trzeba. Treblinka została stworzona przez nazistowskie Niemcy jako rodzaj czarnej dziury. Obóz zagłady, w którym wszyscy Żydzi mieli zginąć i zostać zapomniani. Ale dzisiaj stoimy tutaj, wspominamy powstanie w Treblince, wspominamy bohaterów, którzy walczyli ze złem absolutnym. Walczyli gołymi rękami o wolność i życie – mówił ambasador Państwa Izrael Yacov Livne.

– Niełatwo jest mówić tutaj jako przedstawicielowi Niemiec, a nawet dzisiaj trudno znaleźć odpowiednie słowa, aby opisać potworną zbrodnię, jakiej dopuścili się nasi przodkowie tu, w Polsce. Dziś w 80. rocznicę powstania w obozie zagłady w Treblince pochylam głowę w głębokim żalu i pokorze za wszystkie ofiary – rozpoczął swoją przemowę  minister pełnomocny w Ambasadzie Republiki Federalnej Niemiec Robert Rhode.

– Wśród trzydziestu instytucji kultury, dla których organizatorem jest samorząd województwa mazowieckiego , ta jest instytucja szczególną. Jest miejscem zagłady bardzo wielu mazowszan, mieszkańców tej ziemi, naszych braci i sióstr. Jak będziecie przeglądali napisy na tych kamieniach, to zobaczycie, że nie ma właściwie miasteczka ani miasta na Mazowszu, którego nazwa nie byłaby tutaj pokazana – mówił marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik.

– To oczywiście niezwykła miejsce dla Warszawy i historii Warszawy. Tutaj skończyło swoje życie ponad 300 tysięcy warszawiaków i warszawianek, mieszkańców naszego miasta. To w pewnym sensie cmentarz warszawski, DNA Warszawy. Nie należy o tym zapominać, ale pamiętać – to może za mało. Pamiętajmy, ale też reagujmy, z uwagą i uważnością rozglądajmy się wokół siebie, żeby to hasło „nigdy więcej” nie pozostało tylko hasłem – mówiła Aldona Machnowska-Góra, zastępczyni prezydenta m. st. Warszawy.

– Dziś jest święto Tu be-Aw, 15 dzień Aw, jeden z dwóch najbardziej uroczystych dni w kalendarzu żydowskim. Dziś, siedem dni po Tisza be-Aw, symbolicznie „wstajemy” z „sziwy”, skupiając się na ruszeniu naprzód i odbudowie, tak jak nasi odważni ocaleni uczyli nas swoim przykładem po Holokauście. Faktycznie, nasi Mędrcy nauczają, że przed stworzeniem świata, w którym żyjemy, B-g stworzył wiele innych światów i zniszczył je wszystkie, co uczy, że właściwą reakcją na zniszczenie – nawet zniszczenie całego świata – jest skierowanie naszej energii i starania na odbudowę na nowo – mówił rabin Meyer May, dyrektor Centrum Simona Wiesenthala i Muzeum Tolerancji.

Cześć oficjalną zakończyła międzyreligijna modlitwa w intencji ofiar.

„Każdy dzień, każdy dzień, trepów stuk, każdy dzień, w twardy, wrogi bruk. Rzędem marsz, stukot stóp, ciągły marsz, pochód nasz otępiałych nóg. Idzie nasz marsz i przeklęty jest nasz los, obcy nam żywych świat, kresem krematorium stos” – zaśpiewał Chór Kameleon Dzielnicy Mokotów pod batutą Katarzyny M. Bonieckiej. „Pieśń obozu śmierci Treblinka” (Lid fun tojt-łager Treblinka) została napisana prawdopodobnie przez austriackiego kompozytora Konrada Manna, byłego więźnia Treblinki. O tej niezwykłej, pełnej zagadek historii tej pieśni pisze na naszej stronie dr Agnieszka Żółkiewska.

Na zakończenie uroczystości odbyło się uroczyste złożenie wieńców pod pomnikiem.

Dziękujemy, że już po raz kolejny mogliśmy wspólnie uczcić ofiary obozu zagłady w Treblince.

80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II, fot. Andrzej Stawiński (1).jpg
80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II, fot. Andrzej Stawiński (10).jpg
80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II, fot. Andrzej Stawiński (11).jpg
80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II, fot. Andrzej Stawiński (12).jpg
80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II, fot. Andrzej Stawiński (13).jpg
80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II, fot. Andrzej Stawiński (14).jpg
80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II, fot. Andrzej Stawiński (15).jpg
80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II, fot. Andrzej Stawiński (16).jpg
80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II, fot. Andrzej Stawiński (17).jpg
80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II, fot. Andrzej Stawiński (18).jpg
80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II, fot. Andrzej Stawiński (19).jpg
80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II, fot. Andrzej Stawiński (2).jpg
80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II, fot. Andrzej Stawiński (20).jpg
80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II, fot. Andrzej Stawiński (21).jpg
80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II, fot. Andrzej Stawiński (22).jpg
80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II, fot. Andrzej Stawiński (23).jpg
80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II, fot. Andrzej Stawiński (24).jpg
80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II, fot. Andrzej Stawiński (25).jpg
80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II, fot. Andrzej Stawiński (26).jpg
80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II, fot. Andrzej Stawiński (27).jpg
80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II, fot. Andrzej Stawiński (28).jpg
80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II, fot. Andrzej Stawiński (29).jpg
80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II, fot. Andrzej Stawiński (3).jpg
80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II, fot. Andrzej Stawiński (30).jpg
80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II, fot. Andrzej Stawiński (31).jpg
80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II, fot. Andrzej Stawiński (32).jpg
80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II, fot. Andrzej Stawiński (33).jpg
80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II, fot. Andrzej Stawiński (34).jpg
80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II, fot. Andrzej Stawiński (35).jpg
80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II, fot. Andrzej Stawiński (36).jpg
80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II, fot. Andrzej Stawiński (37).jpg
80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II, fot. Andrzej Stawiński (38).jpg
80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II, fot. Andrzej Stawiński (39).jpg
80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II, fot. Andrzej Stawiński (4).jpg
80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II, fot. Andrzej Stawiński (5).jpg
80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II, fot. Andrzej Stawiński (6).jpg
80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II, fot. Andrzej Stawiński (7).jpg
80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II, fot. Andrzej Stawiński (8).jpg
80. rocznica buntu w obozie zagłady Treblinka II, fot. Andrzej Stawiński (9).jpg

Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


IPN: w miejscu dawnego więzienia karno-śledczego Warszawa III, tzw. Toledo, odnaleziono ludzkie szczątki

Źródło: www.twitter.com/PoszukiwaniaIPN


IPN: w miejscu dawnego więzienia karno-śledczego Warszawa III, tzw. Toledo, odnaleziono ludzkie szczątki

Olga Łozińska


W miejscu dawnego więzienia karno-śledczego Warszawa III, tzw. Toledo, na warszawskiej Pradze, zespół Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN odnalazł szczątki jednej osoby. To prawdopodobnie ofiara terroru komunistycznego – poinformował PAP w poniedziałek Instytut Pamięci Narodowej.

W przesłanej PAP informacji podano, że “podczas prac poszukiwawczych na terenie osiedla przy ul. Namysłowskiej w Warszawie (Praga Północ) zespół Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN odnalazł szczątki jednej osoby”.

Wskazano, że “jest to prawdopodobnie ofiara terroru komunistycznego, zmarła lub zamordowana w istniejącym tutaj w latach 1944-56 Więzieniu Karno-Śledczym Warszawa III, tzw. +Toledo+”.

“Grób z niedbale złożonym szczątkami ludzkimi odkryto w sąsiedztwie jednego z bloków przy ulicy Namysłowskiej, gdzie niegdyś znajdował się więzienny dziedziniec. W latach osiemdziesiątych na miejscu wyburzonego więzienia powstało osiedle mieszkaniowe, zaś pomiędzy blokami wybudowano plac zabaw dla dzieci” – poinformował IPN.

W informacji Instytutu wyjaśniono też, że tegoroczne działania są kontynuacją prac rozpoczętych w 2020 r. Dotychczas Instytut Pamięci Narodowej odnalazł w tej lokalizacji szczątki blisko trzydziestu osób. Wszystkie ofiary zostały pogrzebane w podobny sposób. Wiele szkieletów zostało w późniejszych latach naruszonych i uszkodzonych w wyniku budowy infrastruktury ziemnej.

Jak przypomniał IPN, więzienie mieszczące się przy ulicy 11 listopada w Warszawie (potocznie nazywane „Toledo”) przez trzy powojenne lata było głównym więzieniem komunistycznym w stolicy. W latach 1945-56 służby UB i NKWD represjonowały w nim m.in. żołnierzy Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych, Narodowej Organizacji Wojskowej, Ruchu Oporu Armii Krajowej, członków Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, w tym młodzież – uczestników antykomunistycznego oporu. Ofiarami więzienia byli zarówno mężczyźni jak i kobiety.

Relacje o zbrodniach popełnianych przez funkcjonariuszy stalinowskiego aparatu represji, a także o domniemanych miejscach grzebania ofiar przekazywano do Społeczno-Kościelnego Komitetu Uczczenia Ofiar Terroru Władzy z lat 1944-1956, który powstał z inicjatywy ks. Józefa Maja, proboszcza parafii pw. św. Katarzyny w Warszawie. To między innymi na ich podstawie typowano miejsca do badań archeologicznych.

W praskim więzieniu zostali zamordowani prawdopodobnie m.in.: ppłk Lucjan Szymański “Janczar” – komendant Podokręgu AK “Warszawa-Wschód”, mjr Stanisław Ostwind-Zuzga – komendant Podokręgu AK “Warszawa-Wschód”, mjr Jan Szklarek “Kotwicz” – komendant Okręgu Białostockiego NZW, sześciu partyzantów z Okręgu Lubelskiego NSZ-NZW na czele z mjr. Zygmuntem Wolaninem i Waldemar Baczak “Mały” – żołnierz pułku “Baszta” w Powstaniu Warszawskim.

Tegoroczne prace przy ul. Namysłowskiej będą prowadzone do końca lipca. (PAP)


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Widokówka” to podróż do marca 1968 roku.

Widokówka” to podróż do marca 1968 roku.

Aleksander Rotner


Widokówka” to podróż do marca 1968 roku. Scenariusz powstał na podstawie mojej sztuki „Widokówka”, oraz fragmentów „Jesteśmy. Rozstania 68” Teresy Torańskiej. Studenckie strajki opanowują Polskę, wrze na Uniwersytetach. Trzeba było kogoś za to obwinić, a do obwiniania o cokolwiek nikt nigdy się lepiej nie nadawał od Żydów. I tak w 1968 roku Polska wygnała w świat ludzi, którzy mieszkali tu od zawsze, byli polskimi obywatelami, zostawili swoje domy, przyjaciół i ludzi, których kochali. Zapraszam wszystkich na to ciekawie zrobione przedstawienie Teatru Żydowskiego w Warszawie, 3go września o godzinie 13:30 Tytułowa piosenka “Widokówka” dp obejrzenia pod tym adresem: https://youtu.be/68r0xfXWyAo Zobaczycie tam niektóre Wasze twarze.
.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Gebert: Bóg istnieje. Ratujący Żydów są na to dowodem

Konstanty Gebert. Fot. PAP/A. Hrechorowicz Konstanty Gebert. Fot. PAP/A. Hrechorowicz


Gebert: Bóg istnieje. Ratujący Żydów są na to dowodem

Norbert Nowotnik (PAP)


Polacy, którzy ratowali Żydów są empirycznym dowodem na istnienie Boga – podkreśla Konstanty Gebert z Fundacji Pamięć i Przyszłość, która odpowiada za powstanie upamiętnienia “Ratującym – Ocaleni”. Nic nie jesteśmy warci, jeśli pamięć o nich nie przetrwa – dodał.

PAP: W latach 40. w Polsce niemieccy okupanci dokonali przerażającego w swej skali ludobójstwa narodu żydowskiego, ostatecznie zginęło ok. 6 mln Żydów. Nie zginęli wszyscy, ale nie tylko dlatego, że Niemcy przegrali wojnę, ale także dlatego, że byli w Polsce bardzo odważni ludzie, którzy Żydów ratowali. Bardzo mnie zainteresowała jedna z Pana wypowiedzi, że polscy Sprawiedliwi są dowodem na istnienie Boga.

Konstanty Gebert: Kiedyś mój pięcioletni syn zapytał mnie nieufnie: “Tata, a czy to prawda, że Bóg stworzył świat?”. Odpowiedziałem mu, że tak, owszem, to prawda. A on na to: “Tak, a to dlaczego to my mamy sprzątać? Dlaczego, my mamy go naprawiać?”.

W tradycji żydowskiej bardzo ważna jest kategoria “tikkun olam”, czyli “naprawianie świata”. W tej perspektywie sensem ludzkiego życia jest czynienie świata lepszym, doskonalszym. Po co jesteśmy? Po to, żeby naprawiać świat. Mój syn pomyślał jednak, że jak go już Bóg stworzył, to niech Bóg go naprawia. Tak można myśleć, gdy się ma pięć lat.

Później jednak rozumiemy, że ludzie poczuwający się do tego, by naprawiać świat mają w sobie iskrę boskości. Iskrę tę wszyscy w sobie nosimy, ale tylko niektórzy z nas coś z tym naprawdę potrafią zrobić. To właśnie Sprawiedliwi, ludzie, którzy w czasie największego barbarzyństwa XX wieku ratowali innych. To także Polacy ratujący Żydów. Dla mnie są oni skrajnie przekonującym przykładem tego, że można coś z tą iskrą boskości zrobić.

Bo jeśli za pomaganie nieznajomemu grozi śmierć nie tylko własna, ale rodziny czy przypadkowych sąsiadów, to czysto utylitarny rachunek zysków i strat nakazuje powstrzymać się przed tym, prawda? Być może uda się ocalić jedno, dwa, trzy istnienia ludzkie, ale przecież naraża się na śmierć wielu ludzi. I to nie jest jakaś wydumana abstrakcja, to jest rachunek, którego stawką jest życie najbliższych, nawet własnych dzieci! I jeśli mimo to ktoś decyduje się pomagać, to moim zdaniem oznacza to, że tutaj do rachunku utylitarnego wchodzi coś więcej. I ja to nazywam Bogiem.

Oczywiście, w ogóle nie będę się kłócił jeżeli ktoś, kto w Boga nie wierzy twierdzi, że to nie jest żaden Bóg, ale zwykła wiara w ogólnoludzkie wartości. Myślę jednak, że Boga bardzo mało interesuje jak my go nazywamy, natomiast bardzo go interesuje jak postępujemy. I dlatego Sprawiedliwi są dla mnie, człowieka wierzącego, empirycznym dowodem na to, że Bóg istnieje, i że działa w świecie poprzez nas, poprzez ludzi.

PAP: Ale jednak dla wielu osób zło, które wydarzyło się podczas Holokaustu przeczy istnieniu Boga. Bo jak pogodzić tak wielkie zło z obecnością wszechmocnej i kochającej istoty?

Konstanty Gebert: To podstawowe pytanie. Jeżeli Bóg jest wszechmogący, to znaczy, że mógłby temu złu zapobiec, a przynajmniej zrównoważyć jego skutki. A jeżeli tego nie robi, to albo nie jest wszechmogący, albo nie jest moralny, nie dba o ludzi. Milczy tylko i obserwuje nas z dystansu.

Wie Pan, jest pewien midrasz, który opowiada o tym, że gdy Bóg stwarzał człowieka, to postanowił o tym opowiedzieć aniołom. A aniołowie aż za głowę się złapali i zaczęli go przekonywać, żeby tego nie robił, bo człowiek będzie zabijał, kradł, kłamał. Bóg się jednak uparł, że on o tym wie, ale i tak człowieka stworzy. No i tu z ową przypowieścią talmudyczną dochodzimy do fundamentalnego pytania: dlaczego istniejemy? Dlaczego wbrew – proszę zwrócić uwagę jakże trafnym – protestom aniołów Bóg jednak zdecydował się nas stworzyć?

Moim zdaniem jedyna sensowna odpowiedź jest taka, że człowiek po prostu może zrobić w tym świecie coś, czego nie może zrobić ani Bóg ani aniołowie. Może zrobić coś więcej, więcej niż istoty od niego wyższe. Co to jest? Otóż człowiek może dokonywać wyborów moralnych. Bo Bóg i aniołowie są dobrzy z definicji, z natury, my natomiast nie. Mamy potencjał do czynienia dobra, ale i do czynienia zła.

A wybory moralne mają jednak sens tylko wtedy, gdy idą za nimi konsekwencje. Gdybyśmy czynili zło, a Bóg by po nas sprzątał, to unieważniłoby to sens nie tylko dokonywania moralnych wyborów, ale również podważyłoby cały sens naszego stworzenia. W konsekwencji okazuje się, że dobro swobodnie wybrane wnosi do wszechświata coś, czego nie są w stanie wnieść aniołowie ani nawet Stwórca wszechświata. I zło jest ceną, jaką płacimy za wnoszenie dobra do wszechświata.

Proszę mnie nie pytać dlaczego tak jest, dlaczego mamy wnosić do świata swobodnie wybrane dobro, bo nie wiem. Nie mam bladego pojęcia. Ale Albert Einstein powiedział kiedyś, że Bóg może i jest skomplikowany, ale na pewno nie jest złośliwy. Warto trzymać się przekonania, że świat nie został stworzony po to, by zrobić nam przykry żart.

PAP: Kim byli Sprawiedliwi, czy można ich zdefiniować, bliżej określić? Kim trzeba być, wewnętrznie, by dokonać takich czynów w sytuacji, gdy udzielającym pomocy Żydom groziła śmierć.

Konstanty Gebert: Rozumiem, że Pan nie pyta o definicję Sprawiedliwego, bo to jest jasne – to człowiek, który ratuje drugiego człowieka narażając siebie i swoich bliskich na śmierć lub prześladowania. Chodzi o motywację Sprawiedliwego.

Otóż jest masa badań na ten temat i w ogóle nie udało się stworzyć jednego wzorca. Bo Sprawiedliwi mogą być bardzo religijni, aż dewocyjni, mogą być też głębokimi ateistami. Mogą być ludźmi o wysoko wysublimowanej moralności, ale mogą być rozbójnikami, złodziejami, oszustami. Czynniki socjoekonomiczne niczego nie określają, wykształcenie niczego nie określa, nic z tych rzeczy. Ale jest jedna cecha, którą Sprawiedliwi mają wspólną. To jest poczucie, że są odpowiedzialni.

PAP:  Na czym polega ta odpowiedzialność?

Konstanty Gebert: Innymi słowy, kiedy znajduję się w jakiejś sytuacji, to ja nie mogę powiedzieć, no tak – to ode mnie nie zależy, rozłożyć bezradnie ręce. Nie. Zawsze zależy. Sprawiedliwi to są ludzie, którzy mają poczucie, że ponoszą na stałe odpowiedzialność moralną za swoje czyny i zaniechania. To są ludzie, którzy normalnie są nie do życia. Pracować się z nimi nie da, bo jak przychodzi np. okólnik, że należy zbierać jakieś dane, to taki powie: “A niby dlaczego? Wcale nie jestem do tego przekonany, a niech mnie przekonają”. I oni w normalnym funkcjonowaniu cywilizacji są strasznym utrudnieniem i są jednocześnie naszym jedynym ratunkiem, kiedy nasza cywilizacja zawodzi.

Podam przykład. W Ruandzie 20 lat temu doszło do największego ludobójstwa współczesności. W ciągu sześciu tygodni maczetami wymordowano przynajmniej 800 tysięcy ludzi. Mordowali członkowie ludu Hutu w przekonaniu, że samo istnienie Tutsich stanowi śmiertelne zagrożenie dla nich i dla ludzkości.

O zbliżaniu się tej przerażającej zbrodni pisał w swoich wspomnieniach gen. Romeo Dallaire, kanadyjski wojskowy, który był dowódcą maleńkich sił ONZ w Ruandzie. Dowiedział się pewnego dnia, że ministerstwo oświaty nakazało sporządzenie list dzieci Tutsi i dzieci Hutu. Po co? Wbrew temu co się czasem sądzi znakomita większość Tutsi i Hutu nie wygląda jak “typowi Tutsi” czy “typowi Hutu”. Wyglądają jak Ruandyjczycy, po prostu po wyglądzie nie odróżni się, kto jest kto, a o narodowości danej osoby można było dowiedzieć się tylko z dowodów osobistych. Dzieci ich nie miały i do tego były potrzebne te listy. I wyobrażam sobie teraz takiego ruandyjskiego nauczyciela, wraca do domu i myśli: “A po co robić te listy… ale to nie moja sprawa, jak chcą to im dam”.

Konstanty Gebert: Sprawiedliwi mogą być bardzo religijni, aż dewocyjni, mogą być też głębokimi ateistami. Mogą być ludźmi o wysoko wysublimowanej moralności, ale mogą być rozbójnikami, złodziejami, oszustami. Czynniki socjoekonomiczne niczego nie określają, wykształcenie niczego nie określa, nic z tych rzeczy. Ale jest jedna cecha, którą Sprawiedliwi mają wspólną. To jest poczucie, że są odpowiedzialni.

Otóż Sprawiedliwi to są tacy ludzie, którzy powiedzą: “A nie! A co to jest! Co to za pomysł! A nie! Niech mi się ministerstwo wytłumaczy! Nie robię żadnych listów, dopóki mi się ministerstwo nie wytłumaczy!”. Myślę, że osoby, które zareagowałyby w ten sposób miałyby dużo większą szansę stać się Sprawiedliwymi i ratować innych, właśnie dlatego, że czują się odpowiedzialni. A zarazem to poczucie odpowiedzialności skutecznie uniemożliwia im funkcjonowanie w normalnej, instytucjonalnej maszynie współczesnego społeczeństwa i państwa, ale staje się dla nas wszystkich zbawieniem, wtedy, kiedy ta maszyna staje się zbrodnicza.

PAP: Fundacja Pamięć i Przyszłość, którą założył Zygmunt Rolat, od wielu lat wspierający dialog polsko-żydowski, zamierza wybudować na terenie dawnego getta w Warszawie upamiętnienie dla Sprawiedliwych – dla tych Polaków, którzy ratowali Żydów. Dlaczego?

Konstanty Gebert: Mam nadzieję, że to upamiętnienie ułatwi Polakom myślenie o Żydach i Żydom myślenie o Polakach. Mamy jednak skromniejsze ambicje. Nam chodzi o to, żeby po pierwsze oddać Sprawiedliwym cześć. Publicznie, jawnie, z pompą, żeby nikt nie miał wątpliwości co do wagi moralnej ich czynów. Bo znałem w Polsce Sprawiedliwych, którzy do końca nie ujawnili się, bo bali się swoich sąsiadów. Chcemy, by powstało miejsce, które jasno pokaże, że ci, którzy ratowali czynili dobrze, a ci, którzy ich denuncjowali Niemcom czynili źle.

PAP: Upamiętnienie ma być wyrazem wdzięczności wyłącznie ze strony Żydów, stąd też całkowicie przez nich zostanie sfinansowane. To niebagatelna suma 800 tys. dolarów.

Konstanty Gebert: Proszę pamiętać, że nie chodzi o to, że Żydzi czekali na 70-lecie zakończenia wojny, by wyrazić wdzięczność. Bo nie czekali. Już po wojnie powstał żydowski Komitet Pomocy Polakom, który niósł pomoc dla tych, którzy ratowali w czasie wojny swoich żydowskich sąsiadów.

Ale muszę powiedzieć, że mnie osobiście takiego upamiętnienia dla Sprawiedliwych w Polsce bardzo brakuje. I chcę też, żeby to było miejsce, gdzie mogą przyjść dzieci i wnuki Sprawiedliwych i móc powiedzieć: “To, co widzisz jest dlatego, że twoja babcia czy twój dziadek zrobili to, co należało zrobić”. Bo chcę też, żeby był w tym element pewnej pedagogiki społecznej. Chcemy pokazać, wypromować takie zachowanie, które mówi: “Tak, jesteś odpowiedzialny za bliźniego swego. Tak, jesteś jego stróżem.”.

PAP: Ale pomysł ten wzbudził kontrowersje. Badacze skupieni wokół Centrum Badań nad Zagładą Żydów napisali, że pomnik obok Muzeum Historii Żydów Polskich będzie “tryumfem narodowego samozadowolenia”. To zwolni wielu ludzi z obowiązku zadawania sobie niewygodnych pytań o czasy okupacji.

Konstanty Gebert: To jest trafna analiza, ale zupełnie błędnie wyciągnięty wniosek. Mówiąc po prostu: Tak, upamiętnienie Polaków ratujących Żydów może być alibi dla drani. Mało tego, dranie z całą pewnością wykorzystają to jako alibi. Powiedzą, że sami Żydzi musieli przyznać jacy to Polacy byli wspaniali i w związku tym nie można zarzucać im antysemityzmu, szmalcownictwa, i tak dalej. A to bzdura oczywiście. Bo jedni Polacy ratowali Żydów, ale inni ich wydawali Niemcom, a jeszcze inni sami Żydów mordowali. I oczywiście zwolennicy mordowania i wydawania posłużą się tym pomnikiem jako alibi, co jest ze wszech miar obrzydliwe. Ale zapytajmy – czy dlatego, że nie udało nam się doprowadzić do moralnej jasności ocen zła, to cenę mają płacić Sprawiedliwi? Czy dlatego, że dranie mogą wykorzystać to jako alibi, mamy nie wyrazić publicznie wdzięczności Sprawiedliwym? To byłby poważny błąd.

Nie można obarczać Sprawiedliwych odpowiedzialnością za rzeczy, za które nie odpowiadają. A Sprawiedliwi nie odpowiadają za to, że w 70 lat po wojnie w Polsce nadal dranie mogą się bronić. Sprawiedliwi zrobili to, co mogli, mało tego – zrobili więcej niż mogli i jeżeli nas nie byłoby stać nawet na to, żeby publicznie wyrazić im swoją wdzięczność z obawy przed instrumentalizacją tego przez drani, to byłaby to kompletna moralna kapitulacja.

W czasie okupacji niemieckiej zła wyrządzonego Żydom przez Polaków było więcej niż dobra. To wydaje się niepodważalne i jest już dość oczywiste, że w Polsce więcej Żydów zamordowano przez denuncjację niż uratowano. Co więcej, tak jak to dobro było bezgraniczne, tak i zło było bezgraniczne. Ilość przeraźliwego okrucieństwa jaka się ujawniała przy okazji polowania na Żydów, zapiera dech w piersiach. I właśnie dlatego, że było tyle zła, tym bardziej mamy obowiązek dziś chronić i pielęgnować dobro.

Nic nie będziemy warci, jeżeli pamięć o Polakach ratujących Żydów, o naszych Sprawiedliwych, nie przetrwa.

Rozmawiał Norbert Nowotnik (PAP)


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com