Archive | 2026/05/10

Haniebna cisza świata wobec Hamasu


Haniebna cisza świata wobec Hamasu

Bassam Tawil


Dopóki Hamas pozostaje u władzy, nie może być mowy o pozytywnej przyszłości dla Strefy Gazy.

Podczas gdy uwaga znacznej części świata skupia się na Iranie i szerszym konflikcie regionalnym, w samej Strefie Gazy rozgrywa się mroczna i w dużej mierze ignorowana rzeczywistość: wiarygodne i głęboko niepokojące doniesienia o wykorzystywaniu seksualnym, nadużyciach i przymusie pod rządami Hamasu.

Nowe świadectwa napływające ze Strefy Gazy ujawniają, że terroryści Hamasu systematycznie wykorzystują seksualnie bezbronne palestyńskie kobiety — żądając seksu w zamian za podstawową pomoc, żywność i schronienie. Relacje opisują drapieżny system wymierzony w wdowy, przesiedlone matki oraz rozwódki pozbawione męskich żywicieli, przy czym ofiary są zastraszane przez funkcjonariuszy Hamasu, by milczały.

Sześć miesięcy po wejściu w życie zawieszenia broni w Strefie Gazy Hamas nadal twardo utrzymuje się u władzy. Pomimo międzynarodowych obietnic, inicjatyw dyplomatycznych i szeroko nagłaśnianej „Rady Pokoju”, wspierana przez Iran islamistyczna organizacja nie rozbroiła się, nie oddała kontroli ani nie złagodziła swojego zachowania. Wręcz przeciwnie — wydaje się wykorzystywać zawieszenie broni jako okazję do umocnienia swoich rządów, przegrupowania militarnego i zacieśnienia kontroli nad palestyńską ludnością.

Według reportażu śledczego brytyjskiego „Daily Mail”, palestyńskie kobiety są wykorzystywane seksualnie przez terrorystów Hamasu i zmuszane do współżycia w zamian za pomoc żywnościową. Organizacje praw człowieka w Strefie Gazy powiedziały gazecie, że nawet 60 000 kobiet jest narażonych, a doniesienia wskazują także na wzrost liczby małżeństw z dziećmi i ciąż pozamałżeńskich.

W artykule cytowany jest mieszkaniec Gazy, którego tożsamość nie została ujawniona ze względów bezpieczeństwa, opisujący „jak widział wdowę przesiedloną w wyniku wojny, molestowaną w namiocie przez ‘grupę’ członków Hamasu, i został ostrzeżony, by milczeć”:

„Skontaktowała się z nami żona przyjaciela. Poprosiła dowódcę Brygad al-Kassam [skrzydła wojskowego Hamasu] o pomoc, ale on ją wykorzystał. Jego zachowanie jest haniebne. Zbadaliśmy sprawę i znaleźliśmy ją w namiocie w rejonie Gharabli, gdzie grupa członków Kassamu ją wykorzystywała. Poinformowaliśmy kierownictwo, ale powiedziano nam, że musimy milczeć”.

Autor artykułu dodaje:

„Inny mieszkaniec Gazy potwierdził, że podobny incydent spotkał jedną z jego sąsiadek, która była szantażowana przez ‘jedną z organizacji charytatywnych Hamasu… chcieli, by się prostytuowała w zamian za paczkę żywnościową, bon pomocowy albo 100 szekli’”.

Noor (nie jej prawdziwe imię), rozwiedziona matka czwórki dzieci, relacjonowała:

„Jestem matką czwórki dzieci. Zostałam przesiedlona z powodu wojny i nie należę do uznanego obozu dla przesiedlonych, więc nie otrzymałam żadnej pomocy. Poszłam do islamskiej organizacji charytatywnej, która rozdziela pomoc potrzebującym w Gazie. Przyjął mnie mężczyzna wyglądający na religijnego, jak szejk. Powiedział, że mnie wesprze i pomoże. Powiedziałam mu, że jestem w separacji z mężem. Odpowiedział: ‘Ach, w separacji? Kobieta tak piękna jak ty?’”

Powiedziała, że mężczyzna wziął jej numer telefonu pod pretekstem udzielenia pomocy.

„Od początku sposób, w jaki ze mną rozmawiał, wydawał się nękaniem. Jestem od niego dużo młodsza. Zaufałam mu, bo był starszym mężczyzną; widziałam w nim ojca. Jest w wieku mojego ojca, a mimo to bezpośrednio mnie napastował. Bałam się oczywiście. Śledził mnie. Powiedziałam mu, że go zdemaskuję. Odpowiedział: ‘Nie możesz mnie zdemaskować, ja tu jestem rządem’”.

Noor dodała: „Wykorzystują potrzebę kobiet do uzyskania pomocy. Ale kobiety boją się mówić”.

Jeszcze bardziej niepokojące są oskarżenia dotyczące dzieci. Osobny reportaż „Daily Mail” opisuje przypadki nieletnich wykorzystywanych seksualnie przez duchownych powiązanych z Hamasem, a następnie szantażowanych, by milczały. Rodzinom — według relacji — grozi się poważnymi konsekwencjami, w tym oskarżeniami o współpracę z Izraelem, jeśli odważą się mówić. W społeczeństwie palestyńskim takie oskarżenie może oznaczać wyrok śmierci.

Dziewięcioletni palestyński chłopiec powiedział, że został wykorzystany seksualnie przez szejka w meczecie:

„Poszedłem tego dnia się modlić do meczetu, to było przed modlitwą asr, uczyłem się Koranu — mówi dziewięciolatek, zanim wymienia imię szejka. Uczyliśmy się razem Koranu. Powiedział do mnie: ‘chodź ze mną, chcę dać ci coś miłego’. Zaprowadził mnie do toalety, rozebrał mnie, zdjął mi spodnie i zrobił ze mną, co chciał. Zacząłem krzyczeć, a potem płakałem”.

Reportaż przytacza także doświadczenia innych ofiar:

„[J]eden z dziesięciolatków opisał, jak zwykle przychodził do meczetu jako pierwszy, aż pewnego dnia szejk poprosił, by poszedł za nim na górę. ‘Poszedłem więc na górę, ściągnął mi spodnie i zaczął robić ze mną obrzydliwe rzeczy’ — powiedział chłopiec.

‘42-letni ojciec trzeciej ofiary, zgwałconej w meczecie w Chan Junus, wspomina, jak jego żona zadzwoniła do niego do pracy, mówiąc: „Twój syn krwawi i ma siniaki na całym ciele”’”.

Relacje te nie są odosobnione. Wskazują raczej na szerszy wzorzec.

Wykorzystywanie przemocy seksualnej przez Hamas nie zaczęło się w Strefie Gazy podczas niedawnej wojny, która wybuchła wraz z kierowaną przez Hamas inwazją na Izrael 7 października 2023 r. Tego dnia terroryści Hamasu dopuścili się licznych gwałtów i aktów przemocy seksualnej wobec izraelskich dziewcząt i kobiet. Izraelscy zakładnicy — zarówno mężczyźni, jak i kobiety — przetrzymywani przez Hamas, relacjonowali później molestowanie i nadużycia seksualne w niewoli.

To, co obecnie ujawnia się w Strefie Gazy, sugeruje, że taka brutalność nie jest skierowana wyłącznie na zewnątrz, przeciwko Izraelczykom, lecz także do wewnątrz — przeciwko samym Palestyńczykom.

Mimo to reakcja społeczności międzynarodowej jest uderzająco powściągliwa.

Gdzie są globalne organizacje praw człowieka? Gdzie są międzynarodowe organizacje kobiece, które zwykle szybko potępiają przemoc seksualną w strefach konfliktu? Dlaczego nie przeprowadzono pilnego śledztwa ONZ w sprawie zbrodni Hamasu wobec palestyńskich kobiet i dzieci? Dlaczego UN Women nie zareagowała w sposób znaczący na te zarzuty?

Ta cisza jest czymś więcej niż tylko obraźliwa. Jednym z możliwych wyjaśnień jest strach — zarówno wśród lokalnych NGO działających pod rządami Hamasu, jak i wśród organizacji międzynarodowych, niechętnych do konfrontacji z islamistyczną organizacją terrorystyczną. Innym jest uprzedzenie polityczne: niechęć do nagłaśniania nadużyć, które komplikują dominującą narrację przedstawiającą Izrael jako jedynego winowajcę.

Niezależnie od przyczyny, brak reakcji na te zarzuty stanowi zdradę tych, których organizacje te deklarują chronić.

Trwanie rządów Hamasu rodzi również poważne pytania o politykę administracji Trumpa. Dlaczego Hamas wciąż sprawuje władzę sześć miesięcy po zawieszeniu broni? Dlaczego „Rada Pokoju” Trumpa nie zdołała osiągnąć swojego najbardziej podstawowego celu: zmuszenia Hamasu do oddania broni i rezygnacji z kontroli nad Strefą Gazy? Jeśli już, zawieszenie broni wzmocniło Hamas, dając mu czas na dozbrojenie się, reorganizację i ponowne umocnienie kontroli nad społeczeństwem.

Administracja Trumpa, która była orędownikiem porozumienia o zawieszeniu broni, stoi teraz przed kluczową próbą. Dlaczego wywierana jest niewystarczająca presja na kluczowych mediatorów, takich jak Egipt i Katar, aby pociągnęli Hamas do odpowiedzialności? Jakie konkretne kroki podejmie administracja Trumpa, by zapewnić, że Hamas nie pozostanie faktycznym władcą Strefy Gazy?

Bez zdecydowanych działań obecne podejście legitymizuje islamistyczny reżim terrorystyczny Hamasu, dążący do zniszczenia Izraela, dopuszczający się systematycznych nadużyć wobec własnych obywateli i — jak administracja Trumpa widziała w przypadku Iranu — niemający najmniejszego zamiaru oddać władzy.

Dopóki Hamas pozostaje u władzy, nie może być mowy o pozytywnej przyszłości dla Strefy Gazy. 


Link do oryginału: https://www.gatestoneinstitute.org/22486/hamas-sexual-crimes

Gatestone Institute 30 kwietnia 2026

Bassam Tawil jest muzułmańskim publicystą mieszkającym na Bliskim Wschodzie.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Where are the voices defending Europe’s Jews?


Where are the voices defending Europe’s Jews?

Fiamma Nirenstein


The continent that vowed to become “different” after the Shoah is once again allowing antisemitism to spread openly across public life, culture and politics.

Activists wave the national flags of the 27 member states of the European Union during “Festa dell’Europa,” organized by AtenEU, a network of young Europeanist university students, as part of the Europe Day celebrations at Piazza San Fedele in Milan, Italy, on May 9, 2026. Photo by Emanuele Cremaschi/Getty Images.

There would have been no Europe had it not been built upon the need to turn the page after the Shoah. Europe claimed to be “new,” as Konrad Adenauer declared. It swore to become “different,” as Simone Veil assured us, in the name of overcoming the antisemitism that murdered 6 million Jews.

And so the celebration of Europe Day on Saturday was deeply paradoxical.

Antisemitism has once again become omnipresent—a stain spreading across the continent just as it did in the Europe of the 1930s, a Europe dazzling in beauty, culture and tradition before the plague of Nazism and fascism consumed it.

Today’s Europe, confused by a mixture of distorted human-rights ideology and Third Worldist progressivism, applies an obvious double standard. It condemns Donald Trump while treating Iran gently. It attacks Israel while forgetting Hamas and Hezbollah.

All this while Europe claims to be forging a stronger identity, capable of competing strategically and politically with the United States.

But antisemitism remains the structural weakness of European thought—its recurring condemnation.

Walter Hallstein, one of the first presidents of the European Commission, once said: “Anyone who lived through National Socialism knows that Europe was born so that such persecution could never happen again.”

Yet when European Parliament President Roberta Metsola spoke this week of the “many challenges” facing Europe, she did not mention antisemitism.

French President Emmanuel Macron spoke of a “treasure forged by courage.” Yet why is that courage not used to pressure Lebanon to stop Hezbollah and pursue genuine peace, instead of endlessly blaming Jerusalem?

Former Italian Prime Minister Matteo Renzi dedicated a “White Rose,” the symbol of his political movement, to Sophie Scholl, the young German student executed for resisting Nazism. Rightly so. That is the Europe we should honor.

But in the hands of a political camp that, in the name of peace, condemns only Israel, that rose appears withered.

Where are the voices defending Europe’s Jews?

Who says publicly that the Israeli pavilion at the Venice Biennale cannot be compared to the Russian one because Israel did not invade another country but defended itself after a massacre and terrorism, while Russia invaded Ukraine? Almost no one.

Who protests when Spain deprives millions of viewers of the opportunity to hear Israel’s Eurovision song, followed by Ireland, Slovenia and the Netherlands?

Meanwhile, across Europe, cultural and political campaigns aligned with Hamas and Iran spread fabricated images, promote boycotts of Israeli books, professors, students and exhibitions, and encourage a climate in which freedom is granted only to those who attack Israel and the Jews.

In London, where Jews increasingly fear walking openly in certain neighborhoods, police have reportedly assigned additional officers specifically to protect Jewish communities, elderly Jews and children.

In France, a succession of antisemitic attacks has left many Jews contemplating emigration.

In Belgium, Jewish communities live under constant pressure while circumcision—a sacred tradition since the time of Abraham—faces growing legal and political challenges.

In Germany, Jews once again find themselves an intimidated minority, while institutions such as Burg Giebichenstein University of Art have faced controversy over accusations involving alleged cooperation with “genocidal Jews.”

In Italy, Israeli students at the University of Naples have faced hostility severe enough to push some to leave.

Tourists wearing a kippah, speaking Hebrew or displaying a Star of David increasingly report discrimination.

The White Rose, a non-violent resistance group led by students in Munich against Hitler, was beautiful before it was exterminated by Nazi Germany. It once stood for courage and moral clarity against tyranny.

Today, statistics speak of tens of thousands of antisemitic incidents across Europe, met with little meaningful political resistance.

What kind of Europe is this, in which parts of the Left systematically promote the false narrative that Israel is a colonialist and genocidal state, projecting onto the Jewish people the very crimes and prejudices Europe itself once produced?

Europe celebrated itself this week and reaffirmed its desire to grow stronger. But nothing weakens it more profoundly than the return of this shameful antisemitism.


Fiamma Nirenstein is an Italian-Israeli journalist, author and senior research fellow at the Jerusalem Center for Security and Foreign Affairs (JCFA). An adviser on antisemitism to Israel’s Ministry of Foreign Affairs, she served in the Italian Parliament (2008-2013) as vice president of the Foreign Affairs Committee. A founding member of the Friends of Israel Initiative, she has written 15 books, including October 7, Antisemitism and the War on the West, and is a leading voice on Israel, the Middle East, Europe and the fight against antisemitism.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Albanian Prime Minister Promotes Kanye West’s Upcoming Concert in New 60,000-Seat Stadium


Albanian Prime Minister Promotes Kanye West’s Upcoming Concert in New 60,000-Seat Stadium

Shiryn Ghermezian


Ye, formerly known as Kanye West. Photo: BANG Showbiz via Reuters Connect

Albanian Prime Minister Edi Rama confirmed on Thursday an upcoming concert in the country by Ye, formerly known as Kanye West, despite a number of the rapper’s previous shows being canceled across Europe because of his past antisemitic behavior.

Rama shared a video on Facebook that features footage of the Grammy winner during his previous concerts, along with a message that announces the date of the concert in Tirana, Albania. The “Flashing Lights” singer will perform one night only on July 11.

The Yeezy founder will also reportedly have a temporary venue built for him in the city that will be called “Eagle Stadium.” It is expected to hold approximately 60,000 people and will be located near the Tirana-Durra axis, Albania’s Minister of Tourism, Culture, and Sports Blendi Gonxhja confirmed in a Facebook post, which was also shared on the ministry’s official Facebook page.

The Ministry of Culture noted that the concert will be paid for through ticket sales, but some partnered institutions will “facilitate” its progress, according to BalkanInsight.

“In every aspect, it is our obligation to welcome and facilitate the development of such events that bring numerous benefits to tourism and the economy,” the ministry reportedly said. It added that the concert “will have an extraordinary impact on the promotion of tourism and the local economy.”

The United Kingdom, France, Poland, and Switzerland have all recently canceled Ye’s concerts amid controversy over his past antisemitic actions and comments, which include selling T-shirts that feature a Nazi swastika, expressing admiration for Nazi leader Adolf Hitler, releasing a song titled “Heil Hitler,” and posting several antisemitic comments about Jews on X. Australia banned Ye from entering the country last year.

Italy is still set to have Ye headline its Hellwatt Festival in July, but Pina Picierno, vice president of the European Parliament and senior member of Italy’s Democratic Party, said the government should take action to prevent the concert from taking place. “The United Kingdom denied the visa. France effectively prevented the Marseille concert. Italy, meanwhile, is just staying idle with 68,000 tickets sold, as if nothing had happened,” Picierno told the local newspaper La Gazzetta di Reggio.

Ye apologized for his antisemitic and pro-Nazi comments in January in an advert in the Wall Street Journal. He attributed his offensive behavior to manic episodes related to untreated bipolar disorder and declared, “I am not a Nazi or an antisemite.”

As part of his world tour, Ye is set to perform this summer in India, Turkey, The Netherlands, Spain, and Portugal.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com