
Wprowadzające w błąd i nierzetelne
Dr Rinat Harash
Najważniejsze wnioski:
„The Guardian” twierdzi, że izraelscy żołnierze dopuszczali się napaści seksualnych na Zachodnim Brzegu, jednak jego stwierdzenie, że IDF „nie udzieliły odpowiedzi”, jest fałszywe.
Cała historia opiera się na raporcie organizacji pozarządowej mającej udokumentowane powiązania polityczne i afiliacje z Hamasem.
Anonimowe zeznania bez dat, dowodów i weryfikacji są przedstawiane jako fakty, co rodzi poważne pytania o standardy dziennikarskie.
Najnowszy reportaż w „The Guardian” o rzekomych napaściach seksualnych dokonywanych przez izraelskich żołnierzy na Zachodnim Brzegu ma wywołać szok. Przedstawia niepokojące świadectwa ujęte jako część szerszego wzorca nadużyć.
Jednak cała historia załamuje się w dwóch zasadniczych punktach: wprowadzającym w błąd twierdzeniu o reakcji izraelskiej armii oraz oparciu się na poważnie niewiarygodnym źródle.
Na końcu artykułu czytelnicy dowiadują się: „Siły Obronne Izraela nie odpowiedziały na pytania dotyczące zarzutów o nadużycia seksualne ze strony żołnierzy”.
Sugestia jest jasna: IDF zignorowały zarzuty.
To nieprawda.
Zapytane przez HonestReporting, IDF udzieliły szczegółowej odpowiedzi:
Twierdzenie o systematycznej przemocy seksualnej ze strony żołnierzy IDF jest bezpodstawne i oderwane od rzeczywistości.
Raport został opublikowany bez dania IDF jakiejkolwiek możliwości zbadania przywołanych w nim incydentów, co podważa wiarygodność przedstawionych w nim zarzutów. IDF działają zgodnie z obowiązującym prawem i wiążącymi procedurami oraz przywiązują najwyższą wagę do ograniczania szkód wobec ludności cywilnej i poszanowania godności ludzkiej we wszystkich działaniach operacyjnych.
Jeśli zostaną przedstawione wystarczające szczegóły wskazujące na wyrządzenie szkody lub odstępstwo od prawa i procedur, sprawa zostanie zbadana i odpowiednio rozpatrzona. Podkreślamy, że każda osoba, która uważa, że została poszkodowana przez obywateli Izraela, ma prawo złożyć skargę na policji izraelskiej, właściwej w takich sprawach.
Według jednostki rzecznika IDF reporterka Emma Graham-Harrison została poinformowana, że sprawa jest analizowana.
Przedstawienie tego jako „braku odpowiedzi” nie jest drobnym pominięciem. Wprowadza czytelników w błąd, sugerując, że armia odmówiła odniesienia się do zarzutów, podczas gdy w rzeczywistości je rozpatrywała.
HonestReporting skontaktowało się z „The Guardian”, domagając się sprostowania. W każdym profesjonalnym materiale odpowiedź strony, której dotyczą zarzuty, powinna być wyeksponowana, a nie ukryta lub pominięta.
Źródło obciążone problemami
Poza tym artykuł opiera się niemal wyłącznie na dokumencie opracowanym przez West Bank Protection Consortium, opisanym jako inicjatywa humanitarna kierowana przez Norwegian Refugee Council (NRC).
Taki opis sugeruje neutralność. Rzeczywistość jest bardziej złożona.
NRC nie jest niezależnym organem śledczym. Stanowi część sieci organizacji pozarządowych, które wielokrotnie poddawano analizie pod kątem stronniczości politycznej. Według NGO Monitor niektórzy członkowie NRC byli wcześniej ujawniani jako powiązani z Hamasem i PFLP — obiema organizacjami uznawanymi za terrorystyczne.
Żaden z tych kontekstów nie pojawia się w raporcie.
A gdy źródło zostaje właściwie zrozumiane, luki dowodowe stają się niemożliwe do zignorowania:
Zeznania są anonimowe
Nie podano dat ani miejsc
Nie złożono żadnych skarg
Nie przedstawiono dowodów kryminalistycznych
Brak niezależnej weryfikacji
Mimo to raport formułuje daleko idące wnioski, łącząc nawet rzekome nadużycia seksualne z wysiedleniem Palestyńczyków:
Inne zgłaszane formy przemocy obejmują oddawanie moczu na Palestyńczyków, wykonywanie i rozpowszechnianie poniżających zdjęć związanych i rozebranych osób, nękanie kobiet korzystających z toalet oraz groźby przemocy seksualnej wobec kobiet. Studia przypadków są anonimowe ze względu na stygmatyzację związaną z przemocą seksualną.
Zgodnie z raportem ataki o charakterze seksualnym przyspieszały wysiedlenie Palestyńczyków. Ponad dwie trzecie badanych gospodarstw domowych wskazało rosnącą przemoc wobec kobiet i dzieci, w tym molestowanie seksualne dziewcząt, jako punkt zwrotny w decyzji o opuszczeniu miejsca zamieszkania — podało konsorcjum.
Czytelnicy nie otrzymują więc potwierdzonego materiału reporterskiego, lecz łańcuch niezweryfikowanych twierdzeń przefiltrowanych przez upolitycznione ramy. Zwykle powinno to skłaniać do ostrożności. Jednak dla Graham-Harrison z „The Guardian” staje się to fundamentem narracji. Tym bardziej uderzające, że doświadczona reporterka, znająca surowe stanowisko IDF wobec naruszeń w swoich szeregach, zdaje się tej narracji nie kwestionować.
Tak nie powinno się prowadzić poważnych materiałów o przemocy seksualnej. Waga takich zarzutów wymaga najwyższych standardów weryfikacji — właśnie ze względu na ich konsekwencje. Przedstawianie ich bez należytej kontroli, przy jednoczesnym pomijaniu kluczowego kontekstu dotyczącego źródła i reakcji armii, nie jest odpowiedzialnym dziennikarstwem.
To nagłośnienie, które w tym przypadku służy określonemu celowi: od 2023 roku NRC opublikowała liczne raporty przedstawiające Izrael w skrajnie negatywnym świetle, często bez większego oddźwięku w głównych mediach międzynarodowych. Aż do teraz.
Najnowszy raport pojawia się zaledwie kilka dni po szczegółowym śledztwie „Daily Mail”, które ujawniło seksualne wykorzystywanie kobiet w Gazie przez terrorystów Hamasu — materiale opartym na bezpośrednich świadectwach i relacjach z miejsca zdarzeń, który jednak nie zyskał porównywalnej uwagi.
Artykuł „Daily Mail” podważał dominującą narrację, podczas gdy tekst „The Guardian” ją wzmacnia.
Kontrast jest uderzający. Gdy zarzuty — nawet słabo udokumentowane — obciążają Izrael, są nagłaśniane. Gdy udokumentowane nadużycia obciążają Hamas, są marginalizowane.
Nie oznacza to, że nadużycia nie mogą mieć miejsca w strefach konfliktu. Mogą — i zarzuty zawsze należy traktować poważnie.
Jednak traktowanie ich poważnie oznacza zadawanie trudnych pytań:
Kto formułuje zarzut?
Jakie dowody go potwierdzają?
Jaka jest odpowiedź strony oskarżanej?
W tym przypadku pytania te są albo ignorowane, albo odpowiedzi na nie są wybiórcze.
Zamiast tego czytelnikom przedstawia się narrację opartą na anonimowości, ukształtowaną przez niewiarygodne źródło i pozbawioną kluczowego kontekstu — przy jednoczesnym pominięciu odpowiedzi IDF.
To nie jest dziennikarstwo śledcze.
To aktywizm przebrany za reportaż.
A gdy fundamenty są tak słabe, cała historia się rozpada.
Link do oryginału: https://honestreporting.com/misleading-and-unreliable-the-guardians-sexual-assault-story-unravels/
Honest Reporting, 23 kwietnia 2026
Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com