
Od dziennikarki do aktywistki na rzecz Izraela: jak Dahlia Kurtz stawia czoła nienawiści wobec Żydów
Paul Finlayson
Pomimo licznych gróźb, Dahlia Kurtz nieustannie walczy o zachodnie wartości i o Izrael, stosując różnorodne metody aktywizmu.
Kurtz to kanadyjska dziennikarka, była gospodyni audycji radiowych i publicystka, której działalność w ostatnich dwóch latach charakteryzuje bezkompromisowe podejście do zwalczania nienawiści wobec Żydów i obrony zachodnich wartości.
Jako wnuczka ocalałych z Holokaustu, swoje pisarstwo i aktywizm opiera na dziedzictwie odporności oraz zobowiązaniu do rzucania światła tam, gdzie panuje mrok. Po długoletniej karierze w tradycyjnych mediach – w tym prowadzeniu programów ogólnokrajowych w SiriusXM i Bell Media – zdecydowała się obrać niezależną drogę, by nagłaśniać prawdy, które jej zdaniem były pomijane w głównym nurcie debaty publicznej.
Od 2023 roku Kurtz koncentruje się na kampaniach o dużym zasięgu, których celem jest mobilizacja Kanadyjczyków przeciwko nienawiści i ekstremizmowi.
Jej reportaże i komentarze często dotyczą zagrożeń dla bezpieczeństwa Żydów i swobód obywatelskich na Zachodzie, a sama stała się jedną z kluczowych postaci w debacie dotyczącej reakcji Kanady na rosnącą nienawiść wobec Żydów, szczególnie po atakach z 7 października.
Co skłoniło Cię do tak zdecydowanego zwrotu w stronę aktywizmu w mediach społecznościowych po wydarzeniach z 7 października 2023 roku?
Możesz to nazywać „aktywizmem w mediach społecznościowych”, ale ja większości swojej pracy nawet nie publikuję. Prowadzę śledztwa i ujawniam niebezpieczne osoby. Gdy policja nie podejmuje działań – robię to ja. Zidentyfikowałam i ujawniłam przestępców. Niektórzy zostali aresztowani. Udało mi się zmusić do odwołania kilku dżihadystycznych koncertów. Zatrzymałam osoby indoktrynujące młodzież przed wejściem do naszych szkół. Przeprowadzałam dochodzenia i demaskowałam niegodziwości w naszych szkołach, systemie politycznym i służbie zdrowia. Robię to skutecznie.
Jestem dziennikarką śledczą, aktywistką i autorką, która działa również w mediach społecznościowych.
Jak wykorzystujesz swoje platformy do walki z nienawiścią i dezinformacją od 7 października? Jakie strategie okazały się najskuteczniejsze?
Łączę Żydów i nie-Żydów. Tworzę wspólnotę. Publikuję angażujące, emocjonalne treści, które pobudzają dyskusję i wzmacniają poczucie jedności. Moja autentyczność i zaangażowanie trafiają do ludzi na poziomie osobistym. Moja strategia? Po prostu być człowiekiem. Wystarczająco już nas odczłowieczono.
Czy możesz podać osobisty przykład, w którym Twoja działalność w mediach społecznościowych przyniosła komuś nadzieję lub wsparcie wobec ekstremizmu czy izolacji?
Takich przykładów było wiele. Ale jeden szczególnie zapadł mi w pamięci.
Ponad rok temu Żydzi z rejonu Toronto zaczęli mi mówić, że usuwają mezuzy ze swoich drzwi. Wielu opowiadało, że „kobiety w hidżabach” chodzą po ich dzielnicy, notują coś na clipboardach i robią zdjęcia domów.
Ktoś przesłał mi zdjęcie miejsca, w którym wcześniej wisiała jego mezuza. Opublikowałam to zdjęcie w mediach społecznościowych, wyjaśniłam, co się dzieje i zaapelowałam do nie-Żydów, by w geście solidarności powiesili własną mezuzę, by wesprzeć społeczność żydowską. Wkrótce potem ludzie z całego świata zaczęli przesyłać zdjęcia swoich mezuz zawieszonych w geście solidarności. Ten bardzo popularny post dał więcej ochrony niż policja.
Z jakimi wyzwaniami mierzysz się, mówiąc otwarcie o antysemityzmie w Internecie?
Moje bezpieczeństwo osobiste i finansowe zostało mocno zagrożone.
Regularnie otrzymuję groźby przemocy, gwałtu i śmierci – zarówno online, jak i osobiście. Prowadzona jest przeciwko mnie globalnie skoordynowana kampania nienawiści. Moja rodzina również stała się celem, mimo że nigdy nie zabrała głosu. Moi rodzice nie mogą już wychodzić na wieczorne spacery. Mówią mi: „Jesteśmy starzy i jesteśmy Żydami. Nie jest bezpiecznie.”
Kiedy ktoś puka do moich drzwi, serce mi zamiera. Ale bądźmy szczerzy – czy ktoś puka do Twoich drzwi w środku nocy?
Widziałam post Laury Loomer (niesamowitej amerykańskiej aktywistki, będącej pod ogromną presją), która napisała, że kiedy czuje mdłości, zastanawia się, czy nie została otruta. I pomyślałam: „Wow. Rozumiem to.” Coś, co przed 7 października wydawałoby mi się skrajne, dziś jest dla mnie całkowicie zrozumiałe.
Wszystko, co robię, robię dla wspólnoty. Dla Kanadyjczyków, którzy kochają demokrację. Nikt mi za to nie płaci. Od 7 października prawie nic nie zarobiłam. Ale robię to, bo wiem, jaka jest alternatywa. I wiem, że moi dziadkowie – ocaleni z Holokaustu – byliby dumni. Stałam się osobą, którą zawsze wierzyłam, że będę, gdyby coś takiego się wydarzyło.
Stworzyłaś „plan oparty na nauce” mobilizacji sojuszników przeciwko nienawiści – na czym on polega?
To 6-punktowy plan mobilizacji Żydów i nie-Żydów do walki z nienawiścią i ekstremizmem, oparty na naukowych podstawach.
Możesz przyjść na jedno z moich wystąpień, by poznać cały plan. Ale teraz zdradzę jedną z kluczowych idei:
MUSIMY MOBILIZOWAĆ JĘZYK, BY PRZEJĄĆ KONTROLĘ NAD NARRACJĄ.
Wystarczył niecały miesiąc, by słowo syjonista zostało zniekształcone i przejęte, stając się równoznaczne z „nazistą”.
Język kontroluje narrację.
Spójrzmy, jak nadal nazywamy Żydów w obozach koncentracyjnych „więźniami”. Naprawdę nimi byli? Po 7 października powinniśmy już wiedzieć, że to byli zakładnicy. Nie więźniowie.
Widzieliśmy, jak osoby krzyczące „Heil Hitler” i „Wolna Palestyna” są opisywane przez media i policję jako osoby demonstrujące „anty-NATO-wską nienawiść”.
Język kontroluje narrację.
A teraz przygotuj się – to może Cię zaskoczyć.
Czy zdziwi Cię, jeśli powiem, że „antysemityzm” nie oznacza nienawiści wobec Żydów? Nigdy nie oznaczał. I nigdy nie będzie.
„Antysemityzm” to słowo stworzone przez jednego z ideologicznych przodków nazizmu. Chciał „naukowo brzmiącego” zamiennika dla Judenhaas – nienawiści do Żydów. Semityzm odnosił się kiedyś do języków semickich, ale dziś to pojęcie przestarzałe. Więc antysemityzm dosłownie nic nie znaczy. Niesamowite. Nawet naziści wiedzieli, że nienawiść do Żydów to po prostu… nienawiść do Żydów. A my używamy tego wybielonego terminu.
Więc oto Twoje pierwsze zadanie w walce z nienawiścią wobec Żydów: przestań używać słowa „antysemityzm”. Zastąp je „nienawiścią do Żydów”.
Czy doświadczyłaś sprzeciwu lub cenzury ze strony firm technologicznych, mediów lub liderów społecznych, gdy wypowiadasz się na temat Izraela i nienawiści wobec Żydów?
Przez wiele lat pracowałam dla mediów finansowanych przez rząd. Cenzura była tam na porządku dziennym – ale to temat na osobną rozmowę… Poza tym mówię prawdę. Więc oczywiście doświadczam cenzury online.
Odwiedziłaś Izrael po 7 października. Jakie były Twoje najważniejsze wnioski?
Czułam się, jakbym odwiedzała kraj po Holokauście. By dać świadectwo. Mieć u stóp zabawki Kfira i Ariela Bibasów. Stać przed domem rodziny Bibasów. Móc odwiedzić ich dom. Przylecieć aż z Kanady. Gdy te niewinne dzieci i ich mama, Shiri, nigdy już tam nie wrócą – jestem wdzięczna, że mogłam doświadczyć tego świętego przywileju.
Mimo horroru, który widziałam, było też światło.
Nigdy nie widziałam kraju o takiej różnorodności, który potrafiłby się tak zjednoczyć w obliczu zagrożenia. Jeden moment szczególnie zapadł mi w pamięci.
Byłam sama w Jaffie. Trafiłam na restaurację pod gołym niebem, schowaną w bocznej alejce.
Arab zaprosił mnie do środka. To jego restauracja. Widać było izraelskie flagi rozwieszone wokół. Zapytał, czy chcę zjeść z nim obiad.
Arab, właściciel restauracji, siedzący z żydowską kobietą, jedzący wspólnie posiłek, słuchający modlitw z meczetu, podczas gdy izraelskie flagi łopoczą na wietrze.
W czasie wojny. Pod groźbą ataku. Uśmiechnięci. Rozmawiający. Razem.
Jakie są największe nieporozumienia dotyczące tego konfliktu i jak próbujesz je wyjaśniać poprzez swoje treści?
Cała prawda – przeszłość i teraźniejszość. Przedstawiam ją w przystępny sposób, który trafia do ludzi emocjonalnie – czy to za pomocą humoru, czy wzruszających historii.
O czym jest Twoja książka „Drogi Syjonisto, nie jesteś sam: 18 listów nadziei i światła”?
Drogi Syjonisto, nie jesteś sam to odpowiedź na niezliczone wiadomości, jakie otrzymałam od Żydów i nieżydowskich sojuszników z całego świata po 7 października.
Wielu przyjaciół pomogło mi ją napisać – choć sami o tym nie wiedzą. Niektórzy już nie żyją.
To coś więcej niż książka. To potężny przekaz nadziei i jedności. Ma przynieść pocieszenie i inspirację. Da Ci siłę i światło, byś mógł odnaleźć w sobie odwagę i budować wspólnotę.
Ta książka mogłaby się nazywać Drogi Człowieku, nie jesteś sam – i nadal przemawiałaby do wszystkich tak samo.
Obserwuj Dalię na Instagramie i w serwisie X.
Link do oryginału: https://www.freedomtoffend.com/p/from-broadcaster-to-israel-activist
Paul Finlayson – kanadyjski nauczyciel akademicki, wykładowca marketingu na University of Guelph-Humber, od listopada 2023 roku zawieszony i w 2025 roku ostatecznie wyrzucony z pracy w związku z zarzutem uporczywego dementowania kłamstw o Izraelu. Nie jest Żydem, gdyby ktoś pytał.
Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com