Dzisiaj w Bilbao policja spuściła łomot działaczom…


Dzisiaj w Bilbao policja spuściła łomot działaczom…

Beata Lewkowicz


Dzisiaj w Bilbao policja spuściła łomot działaczom i sympatykom błazeńskiej flotylli atencjuszy, kiedy spróbowali blokować lotnisko i popychać funkcjonariuszy, demonstrując swoją standardową rewolucyjną pogardę dla wszelkiej władzy. Jakiejkolwiek, również tej w swoim własnym kraju. To się nazywa być anarchistą. Spróbowali tego poprzednio w Izraelu, ale zostali z niego ciupasem wyrzuceni. Chyba uwierzyli, że stoją ponad prawem. A tu taka niespodzianka, ojojoj. Hiszpańska policja najwyraźniej nie patyczkuje się z tymi, którzy chcą je łamać.
.
A polska prasa, jak zwykle w ariergardzie świata, aż drży z ekscytacji. Kto dowali Izraelowi najmocniej, kto wymyśli bardziej grafomański i pretensjonalny tytuł. Jak ten na przykład: „Mroczna twarz Izraela. Gdy prawo do obrony rodzi deprawację”. To oczywiście niezawodna Wyborcza. Mam momentami wrażenie, że najchętniej napisaliby po prostu „Precz z Izraelem, złem wcielonym”, ale jeszcze im trochę nie wypada, więc produkują te wszystkie nadęte kocopoły. W szranki stanął też jak zwykle niezawodny Onet, który stał się skrzyżowaniem Faktu z Pudelkiem i wysmażył tekst o okrucieństwach oraz zbrodniach Izraela, czyli o machaniu flagą przez Ben Gvira i zmuszaniu biednych aktywistów do wysłuchania Hatikwy.
Dla zainteresowanych fragment artykułu z Onetu:
.
„Coraz trudniej (…) tłumaczyć przemoc wobec cywilów, zasłaniając się historią Holocaustu. Pamięć o Zagładzie nie moze być immunitetem na bezkarność ani moralną tarczą dla współczesnych zbrodni.” Wow. Jest tutaj mowa o niezwykle heroicznych aktywistach z flotylli, którzy tej straszliwej niby przemocy zakosztowali przez nieco powyżej 24 godzin. I oczywiście panienka z okienka, która napisała ten tekst razem ze swoim przyjacielem czatem – musiała wytrzeć sobie buzię Holokaustem.
.
Jak ja mam już dość tej hipokryzji. Policja na całym świecie pałuje protestujących, obezwładnia ludzi, ustawia ich z rękami do tyłu i wypiętym tyłkiem, żeby jeden z drugim nie rzucał się na funkcjonariuszy. Ludzi wynosi się siłą z lotnisk, blokad i budynków. Ale kiedy robi to Izrael, nagle zaczyna się globalna histeria.
.
Niektórzy z tych marnych aktorów byli wynoszeni na noszach, żeby kilkanaście godzin później cudownie ozdrowieć i paradować z kwiatami przed kolejnymi kamerami. Cyrk. Chociaż właściwie to nawet obraza dla cyrku. Prawdziwy cyrk wymaga przynajmniej talentu, dyscypliny i ludzi, którzy coś naprawdę potrafią. Tutaj mamy grupę dyletantów i atencjuszy, potrafiących jedynie krzyczeć i pokazywać do kamery siniaki na ramionach, jakie ja nabijam sobie przy pracy w ogródku.
I wszystko to za kasę sponsorów Hamasu
.
No więc napiszę najprościej i najjaśniej jak potrafię. Izrael postąpił z próbującymi naruszyć blokadę prowokatorami wyjątkowo łagodnie. Nie aż tak łagodnie, jak ostatnim razem, kiedy dostali kanapki z hummusem i wodę mineralną, ale po prostu według standardów bezpieczeństwa stosowanych na całym świecie wobec ludzi utrudniających działania służb i działających na szkodę państwa.
Dobrze wam tak. Szkoda tylko, że wróciliście do domów na koszt izraelskiego podatnika, bo powinniście tam zmierzać pieszo albo wpław.
.
Żałuję jedynie, że moja ulubienica Greta nie miała okazji ponosić prawdziwej trytytki na nadgarstkach, a nie tylko udawać, że ją ma.
.
Mam nadzieję, że nie będziecie kolejny raz nadużywać cierpliwości Izraela, a jeżeli tak – to tym razem traficie do ośrodków odosobnienia na pustyni Negew. I będziecie musieli mocno się postarać, żeby stamtąd wrócić do domów. Pieszo, bo nikt w Izraelu nie wynajmie wam nawet wózka zaprzężonego w osiołka. 


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com