Przewodniczący Komunistycznej Partii Chin Xi Jinping intensywnie działa na rzecz destabilizacji świata. „Wielki chaos pod Niebem prowadzi do wielkiego ładu pod Niebem” – napisał Mao Zedong w 1966 roku w liście do swojej żony Jiang Qing, odnosząc się do swojego celu, jakim było ustanowienie chińskich rządów nad całym światem. Xi przez cały obecny wiek nawiązuje do wywodzącej się z epoki cesarskiej koncepcji, zgodnie z którą chińscy przywódcy nie tylko mieli prawo rządzić tianxia – „wszystkim pod Niebem” – ale wręcz mieli obowiązek to czynić. Na zdjęciu: Xi oraz Władimir Putin podczas powitalnej uroczystości w Pekinie 20 maja 2026 r. (Źródło: Wikipedia)
Wojny zastępcze Chin: czy III wojna światowa już się zaczęła?
Gordon G. Chang
„Nie, nie stoimy w przededniu III wojny światowej” – pisze Leon Hadar w „Asia Times”.
„To, co naprawdę dzieje się w 2026 roku, nie jest powolnym rozpalaniem jednej globalnej wojny” — dodaje. „Jest to powolny rozpad powojennego porządku pod przewodnictwem Ameryki, rozgrywający się jednocześnie na pół tuzina teatrów działań, które jak dotąd nie złożyły się w jeden konflikt”.
Niezależnie od tego, czy Hadar ma rację, czy nie, mój znajomy stwierdził w czerwcu, że „świat całkowicie wymknął się spod kontroli”.
W tym naszym świecie, który wymknął się spod kontroli, tempo zmian przyspiesza. Jak miał powiedzieć Włodzimierz Lenin: „Są dekady, podczas których nic się nie dzieje, i są tygodnie, podczas których dzieją się całe dekady”.
W tym okresie gwałtownych zmian Hadar przyznaje, że trwają wojny regionalne, lecz uważa je za „objaw nieporządku, a nie krok w kierunku wojny globalnej”.
„Niebezpieczeństwo związane z nadmiernie pochopnym stawianiem diagnozy »III wojny światowej« nie polega jedynie na braku trafności” – argumentuje Hadar. „Problem w tym, że takie ujęcie zazwyczaj prowadzi właśnie do tych działań politycznych – maksymalistycznych zobowiązań, odruchowego prężenia militarnych muskułów, traktowania każdego regionalnego sporu jako egzystencjalnego sprawdzianu determinacji – które utrudniają ugaszenie mniejszych pożarów”.
Ten rozsądnie brzmiący pogląd pomija jednak ważniejszą kwestię. Nie przyjmując zdecydowanego podejścia, Stany Zjednoczone i ich partnerzy pozwolili wrogim aktorom przybliżyć świat do globalnego konfliktu.
Na przykład prezydent Rosji Władimir Putin niemal na pewno uznał niezdecydowanie Ameryki i Zachodu na początku 2022 roku – prezydent Joe Biden powiedział, że być może tolerowałby „niewielkie wtargnięcie” na Ukrainę – za zielone światło dla inwazji na pełną skalę.
Gdyby Biden uczynił z inwazji „egzystencjalny sprawdzian determinacji”, prawdopodobnie zmusiłby rosyjskiego przywódcę do ustąpienia. Zamiast tego jego słabe podejście otworzyło drogę do długotrwałej wojny.
Ukraina ma znaczenie – znacznie większe, niż większość ludzi zdaje sobie sprawę. Jak Gregory Copley, prezes International Strategic Studies Association, powiedział Gatestone w grudniu 2023 roku, nie ma już „wojen regionalnych”, ponieważ „we wszystkie z nich w jakimś stopniu zaangażowane są wielkie mocarstwa”.
Na Ukrainie, na przykład, Chiny udzielają Rosji wszechstronnego wsparcia.
Xi Jinping w pełni poparł Putina, ponieważ chiński przywódca najwyraźniej zaczerpnął dwie idee z maoistowskiego podręcznika „ruchu chłopskiego”.
Po pierwsze, Xi najwyraźniej próbuje „okrążyć miasta ze wsi”. Dziś chiński przywódca uważa miejsca takie jak Ukraina za wieś, a Amerykę za najważniejsze miasto. Mao zwyciężył w 1949 roku nad silniejszymi wojskami nacjonalistów Czang Kaj-szeka właśnie dzięki tej strategii wsi i miast.
Po drugie, Xi intensywnie działa na rzecz destabilizacji świata. „Wielki chaos pod Niebem prowadzi do wielkiego ładu pod Niebem” – napisał Mao Zedong w 1966 roku w liście do swojej żony Jiang Qing, odnosząc się do swojego celu, jakim było ustanowienie chińskich rządów nad całym światem. Xi przez cały obecny wiek nawiązuje do wywodzącej się z epoki cesarskiej koncepcji, zgodnie z którą chińscy przywódcy nie tylko mieli prawo rządzić tianxia – „wszystkim pod Niebem” – ale wręcz mieli obowiązek to czynić.
Ameryka musi przeciwstawiać się państwu chińskiemu wszędzie tam, gdzie państwo chińskie rzuca wyzwanie światu. Każda walka – Xi Jinping prowadzi obecnie wojny zastępcze na trzech kontynentach – stała się więc krytycznie ważna, jeśli wręcz nie jest częścią egzystencjalnego starcia.
„Prawdziwa wojna światowa wymaga, aby wielkie mocarstwa zdecydowały się na bezpośrednią konfrontację ze sobą” – pisze Hadar. „Tymczasem mamy do czynienia z kilkoma wielkimi i średnimi mocarstwami, z których każde realizuje węższe, bardziej transakcyjne cele; od czasu do czasu dochodzi między nimi do kolizji, zazwyczaj niezamierzonej”.
To prawda, że Chiny i Rosja od czasu wojny koreańskiej nie zdecydowały się na bezpośrednią walkę ze Stanami Zjednoczonymi, lecz są coraz bliżej tego zarówno na Ukrainie, jak i w Iranie. Oba konflikty są obecnie starciami zastępczymi.
„Wojny światowe często można z całą pewnością rozpoznać dopiero wtedy, gdy wzajemnie powiązane kryzysy przekształciły się już w jeden konflikt” – napisał do mnie w tym miesiącu David Maxwell, wiceprezes Center for Asia Pacific Strategy. „Odrębne wojny nie muszą zaczynać się jako skoordynowane globalne starcie”.
Maxwell ma rację: pod koniec lat 30. XX wieku odrębne wojny połączyły się w konflikt, który dziś nazywamy II wojną światową.
Jak zauważa: „Pytanie może więc nie brzmieć, czy III wojna światowa jest nieuchronna, lecz ile regionalnych wojen może toczyć się jednocześnie, zanim rozróżnienie między konfliktem regionalnym a wojną światową utraci strategiczne znaczenie”.
Dziś zarówno Rosja, jak i Chiny mają powody, by walczyć do samego końca: Rosja dlatego, że ponosi dotkliwe porażki na Ukrainie, a Chiny dlatego, że zmagają się z wewnętrznymi kryzysami, które mogą doprowadzić do końca rządów Partii Komunistycznej.
Obecne ryzyko polega na tym, że zdesperowany Putin lub niepewny swojej pozycji Xi może użyć swojej najpotężniejszej broni, prowadząc wojnę, która stanie się ostatnią wojną w historii.
Link do oryginału: https://www.gatestoneinstitute.org/22858/china-proxy-conflicts
Gatestone Institute, 15 września 2026
Gordon G. Chang jest autorem książki Plan Red: China’s Project to Destroy America („Plan Czerwony: chiński projekt zniszczenia.
Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com