Archive | October 2014

Plany Teatru Żydowskiego do końca 2014 roku

Plany Teatru Żydowskiego do końca 2014 roku


Od pewnego czasu repertuar Teatru Żydowskiego wskazuje na kontynuację trendu otwierania się na twórczość współczesnych pisarzy żydowskich, piszących w języku hebrajskim. Będąc wciąż bezapelacyjnie najważniejszym ośrodkiem kultury jidysz w Polsce, teatr przygotowuje się do premiery sztuki opartej na twórczości izraelskiego dramaturga Hanocha Levina oraz spektaklu według dramatu Savyon Liebrecht „Ruchełe wychodzi za mąż”. Do końca roku grana będzie również adaptacja powieści Amosa Oza – „Dotknij wiatru, dotknij wody”.

Teatr Żydowski, pozostając ośrodkiem tradycyjnej kultury i języka żydowskiego, ze swoim prężnie działającym Centrum Kultury Jidysz, przyciągającym z roku na rok coraz więcej słuchaczy, od kilku lat stara się poszerzać repertuar i sięgać po współczesną twórczość żydowską, która tworzona jest dziś głównie po hebrajsku. Jak mawiał Bashevis Singer, „Język jidysz nie jest językiem martwym, tylko zmarłych”. Teatr Żydowski potwierdza fakt nie tylko istnienia, ale wręcz rozwoju kultury żydowskiej w Polsce po Zagładzie. Podejmując dialog ze współczesnością, wplatamy jednak coraz częściej w nasz repertuar sztuki współczesnych twórców izraelskich. Chcemy pokazać, w jaki sposób spuścizna kultury jidysz oddziałuje na współczesną kulturę żydowską tworzoną w Izraelu – mówi Gołda Tencer, wicedyrektor Teatru Żydowskiego. – Oczywiście nadal wystawiać będziemy także sztuki w języku jidysz, jak zeszłoroczna premiera „Bóg Zemsty” według Szolema Asza w reżyserii Andreia Munteanu z drugiego w Europie repertuarowego Państwowego Teatru Żydowskiego w Bukareszcie.

Hanoch Levin, Savyon Liebrecht i Amos Oz w Teatrze Żydowskim

12 grudnia odbędzie się światowa prapremiera „Królestwa Wszechwanny”, nowego spektaklu w reżyserii Pawła Paszty. Przed premierą, 29 października, odbędzie się niebiletowana próba otwarta. To sztuka oparta na skeczach, piosenkach i poezji pochodzących z różnych okresów twórczości izraelskiego dramaturga Hanocha Levina. Levin zasłynął w Izraelu, jako skandalista – twórca sztuk, które w ostrym, częstokroć wulgarnym, a zarazem kabaretowym stylu krytykowały izraelski militaryzm i wyśmiewały żydowskie elity polityczne. „Królestwo Wszechwanny” (w scenografii autorstwa Eweliny Brudnickiej woda odgrywa istotną rolę), to sztuka o miłości i wojnie – dwóch nieuniknionych i zarazem podstawowych elementach życia. Podczas czytania performatywnego w październiku Teatr Żydowski napełni się atmosferą z pogranicza tragedii i karnawału, której towarzyszyć będą dźwięki instrumentów dętych w kompozycjach Tomasza Jakuba Opałki.

W sezonie jesienno-zimowym w dalszym ciągu wielokrotnie wystawiany będzie również spektakl „Dotknij wiatru, dotknij wody” – adaptacja powieści Amosa Oza w reżyserii Karoliny Kirsz, która może poszczycić się wyjątkowo pozytywnymi recenzjami.

Teatr Żydowski nawiązał także współpracę z Jackiem Papisem, reżyserem i dramatopisarzem, współtwórcą Teatru Wytwórnia w Warszawie oraz grupy dramaturgicznej G8, autorem m. in. „Legendy Wandalskiej”, „Końca Europy” i „3 wyjść”. Papis wyreżyseruje spektakl „Ruchełe wychodzi za mąż” według dramatu Savyon Liebrecht. Tematem sztuki jest konflikt pokoleń, wynikający z odmiennego stosunku dzieci i rodziców do historii. Dramat opowiada o niemożności porozumienia się i braku odpowiedniego języka, którym można by mówić o wojennej traumie, a także dotyka problemu różnych postaw Żydów w okresie Holocaustu oraz kwestii odpowiedzialności młodego pokolenia za grzechy swoich rodziców. Premiera zaplanowana jest na 22 listopada.

Warszawa Singera podbija Amerykę

Jeszcze do niedawna Festiwal Kultury Żydowskiej Warszawa Singera odbywał się w Warszawie na Placu Grzybowskim, przez kilka kolejnych lat opanowywał coraz więcej punktów w stolicy, by w końcu zagościć także w rodzinnych miasteczkach patrona festiwalu. Już od roku przenosi się także na drugą stronę oceanu. W listopadzie zespół Teatru Żydowskiego ponownie udaje się do Stanów Zjednoczonych i Meksyku, gdzie wystawi spektakle „Bonjour Monsieur Chagall” i „Mazl Tov!”. Wystąpi kolejno w Mexico City (9 listopada), Los Angeles (11 i 12 listopada), San Francisco (16 listopada) i w Nowym Jorku (18, 19 i 20 listopada). Występom będzie towarzyszyć czytanie bajek Singera w księgarniach Barnes & Noble oraz prezentacja znanej polskim widzom wystawy „I ciągle widzę ich twarze”.

Czytaj dalej tu: Plany Teatru Żydowskiego do końca 2014 roku


Inne artykuly w tym temacie na blogu:

GOŁDA TENCER

Co dalej z Teatrem Żydowskim? [KOMENTARZ]

Co dalej z Teatrem Żydowskim w Warszawie?


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


70. rocznica buntu Sonderkommando

70. rocznica buntu Sonderkommando


Przy ruinach komory gazowej i krematorium IV na terenie byłego obozu Auschwitz II-Birkenau 7 października upamiętniono 70

Przy ruinach komory gazowej i krematorium IV na terenie byłego obozu Auschwitz II-Birkenau 7 października upamiętniono 70. rocznicę buntu więźniów Sonderkommando. Była to grupa robocza, złożona głównie z więźniów żydowskich, których Niemcy zmusili do obsługi komór gazowych, stosów spaleniskowych i krematoriów.

— Pod koniec lata 1944 r., gdy zmniejszała się liczba transportów Żydów kierowanych na zagładę do Auschwitz, esesmani postanowili stopniowo zredukować liczbę więźniów Sonderkommanda. We wrześniu zamordowali około 200 z nich. Pozostali zdawali sobie sprawę z rosnącego zagrożenia i dlatego zaczęli planować bunt. 7 października, kiedy esesmani przyszli zabrać więźniów z terenu krematorium IV, zostali zaatakowani przez więźniów uzbrojonych w młotki i siekiery — powiedział dr Igor Bartosik z Centrum Badań Muzeum Auschwitz, autor nowej publikacji Bunt Sonderkommando, w której zrekonstruował dokładny przebieg buntu.

— W trakcie nierównej walki więźniowie zdołali podpalić budynek krematorium, wkrótce potem akcję podjęli także ich koledzy z krematorium II. Przecięli oni druty ogrodzenia i zaczęli uciekać w kierunku południowym. Podczas walki użyli prymitywnych granatów, do wykonania których użyli materiału wybuchowego zdobytego z narażeniem życia od więźniarek pracujących przy montażu zapalników i pocisków w pobliskich zakładach Union. Uciekinierzy zostali jednak zabici przez oddziały pościgowe SS. W wyniku buntu i egzekucji, jakich dokonali w tym dniu esesmani zginęło ok. 450 z 660 więźniów tego komanda. Więźniom udało się zabić trzech i zranić kilkunastu uzbrojonych esesmanów — dodał Bartosik.

W miejscu, gdzie rozpoczął się bunt więźniów złożono znicze, odmówiono Kadisz, a także odczytano fragmenty relacji i rękopisów więźniów Sonderkommando. Odręczne notatki sporządzone przez kilku więźniów jeszcze w czasie istnienia obozu, zostały po wojnie odnalezione i opublikowane. To jedne z najważniejszych dokumentów dotyczących Zagłady w Auschwitz.

Jednym z autorów był Załmen Gradowski, polski Żyd, współorganizator konspiracji w Sonderkommando i jeden z organizatorów buntu. Przypuszczalnie zginął tego samego dnia w trakcie walki lub został zastrzelony przez SS w ramach represji tuż po stłumieniu buntu. Gradowski opisywał w emocjonalnej i pełnej wewnętrznych refleksji formie, ważniejsze wydarzenia mające miejsce na terenie krematoriów. Dotyczą one m.in. transportu jego rodziny do Auschwitz, zagłady Żydów z obozu familijnego w Birkenau BIIb oraz selekcji wśród więźniów Sonderkommando, która miała miejsce w lutym 1944 r.

W jego zapiskach znalazło się zdanie, które wybrane jako jeden z pięciu cytatów — świadectw na 70. rocznicę wyzwolenia Auschwitz 27 stycznia 2015 r. — „Mamy straszne przeczucie, gdyż wiemy”.

Czytaj dalej tu: 70. rocznica buntu Sonderkommando


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Zajęty sztab obrony Kobane – miasto jeszcze walczy. “Desperacko potrzebujemy pomocy”

Zajęty sztab obrony Kobane – miasto jeszcze walczy. “Desperacko potrzebujemy pomocy”

WB, PAP


Syryjscy kurdowie czekają na tureckim przejściu granicznym (MURAD SEZER / REUTERS / REUTERS)

Wielokrotnie przeważające siły dżihadystów, które od 16 września oblegają kurdyjskie miasto Kobane w północnej Syrii, zdobyły siedzibę sztabu generalnego obrońców. Miasto wciąż walczy, ale kurdyjskim bojownikom brakuje już broni, amunicji, bandaży.

Obrońcy Kobane apelują do koalicji państw, które z USA na czele próbują powstrzymać ofensywę Państwa Islamskiego atakami z powietrza, o zwiększenie liczby nalotów.

Jednocześnie nadają z miasta komunikaty ostrzegające załogi samolotów: “Uważajcie, dżihadyści w toku ataków używają cywilnych samochodów z kurdyjskimi flagami, aby wprowadzić was w błąd!”.

Całkowite odcięcie Kobane

Od dwóch dni samoloty koalicji siedmiokrotnie atakowały wojska dżihadu nacierające na Kobane, ale nie powstrzymało to postępów ofensywy. Siły Państwa Islamskiego kontrolują już prawie połowę miasta i rozpoczęły natarcie na północne dzielnice z zamiarem całkowitego odcięcia Kobane od pobliskiej granicy tureckiej, jedynego kierunku, z którego teoretycznie mogą jeszcze do niego docierać posiłki w ludziach i broni.

Zdobycie siedziby sztabu generalnego pozwoli dżihadystom posunąć się w kierunku granicy tureckiej i jeśli manewr się powiedzie, oblężenie się zamknie i siły kurdyjskie zostaną w mieście odcięte – wyjaśnił sytuację dziennikarzom Rami Abdel Rahman, dyrektor Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka.

– Koalicja może niszczyć pojazdy i stanowiska ogniowe Państwa Islamskiego, ale nie jest w stanie zapobiec dalszym dostawom aprowizacji i broni z bastionów Państwa Islamskiego w Rakka i Aleppo w północnej Syrii, które właśnie nadciągają – dodał Rahman.

“Kobane to symbol oporu”

– Nie walczymy tylko w obronie naszego miasta, prowadzimy walkę z terroryzmem. Dziękujemy koalicji za pomoc, ale prosimy o większe nasilenie ataków powietrznych przeciwko Państwu Islamskiemu – apelował jeden z kurdyjskich dowódców Mustafa Ebdi.

Czytaj dalej tu: Zajęty sztab obrony Kobane…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Rosyjska aktywistka: Na Ukrainie zginęło ponad cztery tysiące rosyjskich żołnierzy

Rosyjska aktywistka:
Na Ukrainie zginęło ponad cztery tysiące rosyjskich żołnierzy

WB, PAP


Prorosyjscy separatyści przenoszą pociski do moździerza  (Dmitry Lovetsky (AP Photo/Dmitry Lovetsky))

Prorosyjscy separatyści przenoszą pociski do moździerza (Dmitry Lovetsky (AP Photo/Dmitry Lovetsky))

– Na wschodniej Ukrainie zginęło dotychczas ponad 4 tysiące rosyjskich żołnierzy – oświadczyła rosyjska aktywistka Jelena Wasiliewa, która jest założycielką grupy “Ładunek 200 z Ukrainy do Rosji” na Facebooku. Ładunek 200 – po rosyjsku “Gruz 200” – to w terminologii armii w krajach poradzieckich oznaczenie transportu ciała poległego żołnierza. “Gruz 300” oznacza transport rannego.

– Zrozumiałe, że jest to liczba przybliżona, ale według naszych danych jest to około 4 tysięcy (żołnierzy). Ilu możemy do tego dodać po walkach o lotnisko w Doniecku? Od 400 do 700 ludzi – powiedziała Wasiliewa na konferencji prasowej.

Według działaczki ciała zabitych Rosjan wywożone są do ich ojczyzny ciężarówkami, którymi Moskwa przesyła na opanowane przez separatystów tereny na Ukrainie pomoc humanitarną.

– Przewożone są one w okolice Rostowa (Rosja). Póki jadą one (ciężarówki) po waszym terytorium (Ukrainy), wolontariusze informują o ich ruchach, a gdy zbliżą się do Rostowa, wjadą do obwodu rostowskiego, ich ślad ginie. Nikt nie wie, gdzie się podziewają – podkreśliła Wasiliewa.

Rosja ukrywa informacje o zabitych

Aktywistka po raz kolejny oświadczyła, że rosyjskie władze ukrywają informacje o stratach wśród swych żołnierzy na Ukrainie, i przekazała, że żołnierze armii Federacji Rosyjskiej odmawiają udziału w walkach w sąsiednim państwie.

– To nie jest jedna osoba. Wielu opowiada, że rosyjscy żołnierze, ci, którzy wiedzą, gdzie się znajdują, odmawiają walki, piszą raporty o zwolnienie. Ale okazuje się, że dowódca, który powinien podpisać taki raport, gdzieś się zapodział. Ludzie, którzy byli tu choć raz, drugi raz nie chcą do was tutaj jechać – powiedziała.

– W związku z tym problemem muszę angażować naszych rosyjskich adwokatów, którzy będą robić wszystko, co możliwe, by tych oficerów nie uznano za dezerterów, by nie stracili oni pracy, żeby ich nie posadzili. Jest to ogromna praca – oświadczyła Jelena Wasiliewa.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


75 lat temu Niemcy utworzyli w Piotrkowie Trybunalskim pierwsze getto

75 lat temu Niemcy utworzyli w Piotrkowie Trybunalskim pierwsze getto


Gubernator Hans Frank oraz dowódca SS i policji w dystrykcie lubelskim Odilo Globocnik (z prawej). Fot. NAC

Gubernator Hans Frank oraz dowódca SS i policji w dystrykcie lubelskim Odilo Globocnik (z prawej). Fot. NAC

8 października 1939 r. niemieckie władze utworzyły pierwsze getto na okupowanych terenach Polski. Powstało ono w Piotrkowie Trybunalskim i stanowiło zapowiedź zaplanowanej przez nazistów zagłady Żydów.

“Dzielnica żydowska” w Piotrkowie Trybunalskim powstała 8 października 1939 r. na mocy zarządzenia niemieckiego nadburmistrza Hansa Drexlera. Obejmowała 28 ulic we wschodniej części miasta, na których stały 182 domy i kamienice. Początkowo przesiedlono do niej żydowskich mieszkańców Piotrkowa, stanowiących około 20 proc. ludności miasta, a także Żydów z okolicznych miejscowości.

Wraz z kolejnymi transportami z Wielkopolski, Częstochowy i Bydgoszczy liczba mieszkańców piotrkowskiego getta rosła. W 1942 r. znajdowało się tam już ponad 20 tys. Żydów, część źródeł mówi nawet o 29 tys.

Pierwsze getto na terenie okupowanej Europy było tzw. gettem otwartym. Początkowo Żydzi nie byli odseparowani od innych mieszkańców Piotrkowa; wokół getta nie wzniesiono muru, płotu czy innego rodzaju ogrodzenia. Jego granice wyznaczały niebieskawo-szare słupy i tablice z namalowaną czarną farbą trupią czaszką i napisem “Ghetto”.

W grudniu 1941 r. getto piotrkowskie zostało zamknięte, co było wstępem do rozpoczęcia jego planowanej likwidacji.

Los piotrkowskiego getta był typowy dla losu innych dzielnic żydowskich na terenach okupowanych. Administrowanie sprawami dzielnicy Niemcy przerzucili na powołaną przez siebie Radę Żydowską – Judenrat (przewodniczącym Rady Żydowskiej w Piotrkowie został Zelman Tenenberg) i policję porządkową. Koszty utrzymania dzielnicy ponosiła zamieszkującą ją ludność, na którą nakładano kolejne kontrybucje i kierowano ją do prac przymusowych w obozach pracy lub przejętych przez Niemców zakładach produkcyjnych.

Wysiłki Rady, aby zapewnić w miarę normalne funkcjonowanie stłoczonej w getcie społeczności żydowskiej nie mogły przynieść efektów – mieszkańców dziesiątkowały głód, choroby i praca ponad siły. Władze niemieckie wciąż zmniejszały racje żywnościowe przysługujące Żydom, uniemożliwiając równocześnie zaopatrzenie getta przez ludność polską. W zatłoczonych ponad wszelkie normy mieszkaniach szerzyły się tyfus i gruźlica, a śmiertelność była zastraszająco wysoka.

Szacuje się, że na 750 tys. ofiar, które zginęły w gettach na ziemiach polskich, ok. pół miliona zmarło z powodu głodu lub chorób. Poszczególne wydziały Rad Żydowskich podejmowały rozpaczliwe próby stworzenia choćby pozorów normalnego życia – w gettach organizowano szpitale, szkoły, domy dziecka oraz pomoc dla najbiedniejszych. W niektórych z nich przez pewien czas funkcjonowały także instytucje kulturalne, a nawet kawiarnie.

Piotrkowskie getto przetrwało trzy lata – 13 października 1942 r. niemieckie władze rozpoczęły jego likwidację. Żydów wypędzono z domów i zgromadzono na placu pokoszarowym, gdzie przeprowadzono selekcję. Ponad 20 tys. mieszkańców getta wywieziono do obozów zagłady. Ok. tysiąca zamordowano w czasie samej akcji likwidacyjnej. Przy deportacjach Niemcom pomagali uzbrojeni Ukraińcy i Łotysze; w akcji brali udział także funkcjonariusze żydowskiej policji.

Czytaj dalej tu: 75 lat temu Niemcy…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com