Archive | 2014/10/09

Dlaczego Turcja biernie przygląda się tragedii Kurdów przy syryjskiej granicy?

Dlaczego Turcja biernie przygląda się tragedii Kurdów przy syryjskiej granicy?

Łukasz Wójcik


Kurdyjscy uchodźcy z Kobane po tureckiej stronie granicy z Syrią

Kurdyjscy uchodźcy z Kobane po tureckiej stronie granicy z Syrią (Heike Hänsel, Fraktion DIE LINKE. im Bundestag/Flickr CC by 2.0)

Nie da się budować w Turcji nowej, otwartej tożsamości, bez przyznania, że to również jest kraj Kurdów

Ajn al-Arab (Kobane) jest o krok od tragedii. W tym syryjskim mieście, kilkaset metrów od granicy z Turcją, broni się jeszcze garstka kurdyjskich bojowników przed atakiem znacznie liczniejszych i lepiej uzbrojonych oddziałów tzw. Państwa Islamskiego (PI). Miasto padłoby już we wtorek, ale islamistów powstrzymały silne ataki Amerykanów z powietrza. Prezydent Turcji powiedział jednak niedawno, że zwycięstwo PI to już tylko kwestia czasu. Wie, co mówi, bo desperackiej obronie Kurdów z kilkuset metrów przyglądają się tureckie czołgi, stojące zaraz po drugiej stronie granicy.

Bezczynność Ankary wobec tragedii Kobane może dziwić. Słowa oburzenia padły nie tylko ze strony amerykańskich sojuszników. W samej Turcji w protestach przeciwko bierności tureckiego rządu zginęło już kilkanaście osób, głównie Kurdów. Kurdyjscy demonstranci wdarli się również do budynku Parlamentu Europejskiego, domagając się natychmiastowej interwencji w obronie Kobane, gdzie giną ich bliscy.

Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że turecka interwencja w obronie miasta jest tylko kwestią czasu. Zgodził się na nią ankarski parlament. Turecka armia (jedyne poważne wojsko w europejskim NATO) nie miałaby też zapewne problemu z obroną miasta i odepchnięciem islamistów. W końcu chodzi też o bezpieczeństwo tureckiej granicy. Turcy jednak zwlekają.

Mają swoje powody. W oddziałach PI walczy co najmniej tysiąc Turków. Jak doniósł niedawno amerykański „Newsweek”, w kilku największych tureckich miastach islamiści mają dobrze zorganizowaną sieć rekrutacyjną. Poza tym w Turcji przebywa też ponad 1,5 mln niełatwych do zidentyfikowania syryjskich uchodźców. PI ma więc całą gamę sposobów działania i przeprowadzania ewentualnych odwetowych ataków terrorystycznych na terytorium Turcji. Ankara poza tym boi się, że interwencja w Syrii u boku zachodnich „krzyżowców” już doszczętnie popsuje jej wizerunek wśród muzułmanów z regionu.

Turcja przede wszystkim boi się jednak Kurdów i łatwo znaleźć w Ankarze opinie, że PI robi Turcji przysługę, likwidując kurdyjskie enklawy w Syrii.

Relacje turecko-kurdyjskie w ostatnich latach wyraźnie się poprawiły. Od 2010 r. trwa w Turcji tzw. demokratyczne otwarcie, w ramach którego mniejszość kurdyjska (ok. 20 proc. społeczeństwa) zyskuje coraz szersze prawa społeczne i polityczne. Doskonale układają się relacje z irackimi Kurdami, dla których Turcja stała się oknem na świat i geopolitycznym protektorem. Ankara stawia wszystkim Kurdom tylko jeden warunek: żadnych kontaktów z Kurdyjską Partią Pracujących (PKK), czyli partyzantką, która walczy z Ankarą od 1984 r.

Czytaj dalej tu: Dlaczego Turcja biernie…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Ogłoszenie


Niekiedy w zakurzonych albumach i szufladach spoczywaja zapomniane drogocenne skarby – fotografie. Plock, Wyszogrod, Sierpc, Gostynin, Gabin – te mazowieckie miasta stanowily przed wojna dom dla tysiecy polskich Zydow. Kazde zdjecie z tych czasow i tych miejsc jest dzis dla nas nieoceniona pamiatka minionej przeszlosci.Jesli w waszych zbiorach zachowaly sie wizerunki czlonkow rodziny czy przedwojennych ulic i zdarzen – podzielcie sie z nami swoja historia – w jej zglebianiu moga pomoc badania genealogiczne, przez ktore z przyjemnoscia mozemy was poprowadzic.

Ewa Blyskowska ewa.blyskowska@gmail.com
Gabriela Nowak habujach@wp.pl

P.s. Zeskanowane zdjęcia moglyby powrocic na Mazowsze i powiekszyc muzealne kolekcje( Gabrysia Nowak historyk, z zamilowania genealog, pracownik Muzeum Mazowieckiego w Plocku, ktorego oddzialem jest Muzeum Zydow Mazowieckich)


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Dlaczego w święto Sukot siedzimy w sukot?

Dlaczego w święto Sukot siedzimy w sukot?

Rabin Dr Gil Nativ


Szałas przy Muzeum Historii Żydów Polskich (foto: Alicja Skowrońska)

Pierwsza odpowiedź powinna brzmieć: zależy, kogo zapytamy!

Oto kilka możliwych odpowiedzi:

1. Najczęściej spotykanym wyjaśnieniem jest to przedstawione w Torze: siedzenie w sukot powinno przypominać nam o tym, że podczas wędrówek po pustyni Synajskiej Bóg „w szałasach kazał mieszkać synom izraelskim” (Kpł 23, 43). Z jednej strony fakt ten jest w pełni zrozumiały: „suka” to prowizoryczne, stosunkowe proste do zbudowania schronienie, zapewniające cień w upalnym klimacie pustynnym. Z drugiej strony w innych częściach opowieści o wyjściu z Egiptu i o Synaju nie pojawiają się wzmianki o tego rodzaju „szałasach” – odnieść można często wrażenie, że na pustyni powszechnym „miejscem na nocleg” dla naszych przodków były nie szałasy, lecz namioty.

2. Nasi przodkowie byli przede wszystkim rolnikami. W ostatnich miesiącach lata spędzali prawdopodobnie dużo czasu w sukot, które zbudowali nieopodal swych winnic i pól, aby chronić plony, które już dojrzały, ale które nie zostały jeszcze zgromadzone w bezpiecznym miejscu. Uważam, że to historyczne wyjaśnienie jest równie przekonujące, co to „biblijne”.

3. Jest to lekcja wrażliwości społecznej. Doświadczenie to powinno nauczyć nas identyfikować się z bezdomnymi, powinniśmy dzięki niemu docenić też i być wdzięczni za Boże błogosławieństwo – za całoroczną opiekę i schronienie.

4. Mieszkanie w sukot jest ZABAWNE. Jedzenie na świeżym powietrzu i oddychanie świeżym powietrzem może być prawdziwą atrakcją dla współczesnego „mieszczucha”. Cóż, doświadczenie to rzeczywiście jest zabawne, jeśli tylko nie trwa ono dłużej niż 7 dni, i jeśli tylko nie będzie w tym czasie padać….

5. Dla Żyda charedi wyjaśnienia nakazu mieszkania w sukot mają zaledwie drugorzędne znaczenie. Sam fakt, że jest to jedno z 613 boskich przykazań, wystarczy aby usprawiedliwić wszelkie wiążące się z tym nakazem trudy i niedogodności…

6. Ostatnie, ale nie mniej ważne wyjaśnienie: siedmiodniowy okres mieszkania w prowizorycznych szałasach stał się „wymówką” do zapraszania i przyjmowania gości: nie chodzi mi o łączonych ze świętem Sukot mitycznych gości zwanych Uszpizin, ale o rzeczywistych sąsiadów i przyjaciół. Sam fakt, że przyjmujemy naszych gości w prowizorycznych, niezbyt wyszukanych „salonach”, przełamuje niektóre bariery społeczne pomiędzy bogatymi i biednymi, pomiędzy „posiadającymi” i „nieposiadającymi”.

Niech czas, jaki spędzimy w tym roku w naszych sukot, łączy w sobie wszystkie te wartości i przesłania. Moadim leSimcha! Radosnego Święta!

Rabin Gil Nativ


Gil Nativ jest znanym przedstawicielem postępowego judaizmu. Uprawnienia rabinackie uzyskał w Hebrew Union College w Jerozolimie. Służył w konserwatywnych kongregacji w Cincinnati, Haifie i Omerze. Rabin Nativ nauczał w Hebrew Union College w Jerozolimie i na Universytecie Judaizmu, obecnie American Jewish University. Od 2012 r. pełni funkcję rabina w Beit Warszawa.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Rozmowy dżihadystów on line…

Rozmowy dżihadystów on line, także w mediach społecznościowych, o użyciu wirusa Ebola i trucizn jako broni przeciwko USA i Zachodowi


Po wybuchu epidemii wirusa Ebola niektórzy dżihadyści on line omawiali możliwość i łatwość użycia Ebola, jak również trucizn, jako broni przeciwko USA i Zachodowi.

Należy podkreślić, że te dyskusje są pogawędkami on line, w tym także na mediach społecznościowych, i nie stanowią rzeczywistych planów organizacji terrorystycznych.

Poniżej przytaczamy przykłady tych dyskusji:

Memri

Członek dżihadystycznej platformy medialnej: użyjcie Ebola przeciwko USA i przeciwko krajom, które dołączyły do koalicji przeciwko ISIS

16 września 2014 r., “Mata Al-Sa’a”, członek forum dżihadystycznej Media Platform (alplatformmedia.com), zaproponował, by Państwo Islamskie (ISIS) użyło wirusa Ebola przeciwko USA, jak również przeciwko krajom, które dołączyły do koalicji przeciwko ISIS: „Proces przenoszenia chorób nie jest trudny. Wystarczy nieść w teczce butelkę Pepsi i przetransportować ją z Afryki do Ameryki. [Tam] otwierasz butelkę w jednym z przewodów powietrznych albo umieszczasz ją na szczycie publicznych wodociągów, a drzwi podnośników, powietrze i woda zatroszczą się o resztę”.

Memri

Mata Al-Saa powiedział także, że hodowanie “milionów zarazków i wirusów” jest prostą procedurą, która nie wymaga zaawansowanych laboratoriów, a tylko „małego laboratorium [umieszczonego] w maleńkim mieszkaniu. Większość żołnierzy Państwa Islamskiego to „istiszhadijjoun[zamachowcy-samobójcy] i wszyscy gotowi są nie tylko przenosić [wirusy] Ebola, ale nawet połknąć Ebola… jeśli poprosi się ich, by przenieśli ten patogen i szerzyli go w Ameryce. Kiedy siły krzyża kolaborują, by zabić marzenie muzułmanów o ustanowieniu Państwa Islamskiego, muszą zrozumieć, że dwa miliardy muzułmanów nie będą stać z rękami na krzyż” [1] .

Kurdyjska grupa dżihadystyczna Ansar Al-Islam, która niedawno ogłosiła swoje rozwiązanie i zjednoczenie z Państwem Islamskim oraz przysięgła lojalność wobec Bagdadiego, zamieściła na Twitterze zdjęcia swoich chemików pracujących nad truciznami: “Gotowanie czegoś nowego dla Syrii”

28 sierpnia 2014 r. ISIS oznajmiło, że kurdyjska grupa dżihadystyczna, Ansar Al-Islam w Iraku, dołączyła do jego szeregów. Zdjęcia ceremonialnego połączenia tych dwóch grup, jak również oświadczenie Ansar Al-Islam o tym połączeniu, zostały zamieszczone na Twitterze i alplatformmedia.com. W oświadczeniu, które nosiło datę 25 sierpnia 2014 r., Ansar Al-Islam oświadczyła, że postanowiła rozwiązać się i zamiast tego przysiąc wierność Kalifowi Ibrahimowi, tj. przywódcy Państwa Islamskiego Abu Bakr Al-Bagdadiemu. Baya (przysięga na wierność) Państwu Islamskiemu została uzgodniona po licznych spotkaniach między szejkami Ansar Al-Islam i Państwa Islamskiego, na którym obie strony dostarczyły dowodów tekstowych i logicznych na projekt kalifatu. Następnie Ansar Al-Islam powiedziała, że doszła do wniosku iż Państwo Islamskie jest realnym państwem z własnymi instytucjami i że ma także „wagę międzynarodową”, tj. wpływ [2] .

Czytaj dalej tu: Rozmowy dżihadystów…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com