Archive | November 2015

Wszystkie krakowskie uczelnie uczciły 76. rocznicę Sonderaktion Krakau

Wszystkie krakowskie uczelnie uczciły 76. rocznicę Sonderaktion Krakau

(łg)


Wszystkie krakowskie uczelnie uczciły 76. rocznicę Sonderaktion Krakau
Foto: Thinkstock

Uniwersytet Jagielloński zawsze upamiętniał to wydarzenie 6 listopada – to właśnie tego dnia 1939 r. hitlerowcy aresztowali w UJ i wywieźli do obozów koncentracyjnych 183 profesorów i wykładowców krakowskich uczelni.

– W Uniwersytecie Jagiellońskim 6 listopada zawsze były duże i ważne obchody – podobnie jak w innych szkołach wyższych Krakowa, tylko, że w nich obchody organizowane były w różnych dniach i w różnym zakresie. W tym roku postanowiliśmy, aby ten dzień pamięci był dla całej społeczności akademickiej Krakowa i nam się to udało – powiedział rektor.

Główne uroczystości odbyły się w Collegium Novum. To tutaj nastąpiły okolicznościowe przemówienia, apel pamięci, emisja filmu “Universita Restituta – 19 maja 1945 r. – pierwsza po II wojnie światowej inauguracja roku akademickiego” i złożenie kwiatów pod tablicami pamiątkowymi, a także przed Dębem Wolności obok budynku. Wieniec spoczął także przed tablicą pamiątkową w koszarach 16. Batalionu Powietrznodesantowego im. gen. bryg. Mariana Zdrzałki.

– Dla uniwersytetu, dla środowiska krakowskiego, bardzo ważną uroczystością jest pamięć o Sonderaktion Krakau. To jest największe zobowiązanie dla tych wspaniałych ludzi, którzy przez to piekło przeszli – powiedział rektor.

Wszyscy rektorzy krakowskich uczelni wraz z przedstawicielami studentów złożyli też kwiaty na grobach zmarłych profesorów pochowanych na cmentarzach Rakowickim i Salwatorskim. Na cmentarzu Rakowickim nastąpiło również uroczyste odsłonięcie wyremontowanego nagrobka wybitnego botanika prof. Bogumiła Pawłowskiego.

76 lat temu, 6 listopada, Niemcy podstępnie zwabili krakowskich uczonych do Collegium Novum, po czym aresztowali ich i wywieźli do obozów koncentracyjnych. Sonderaktion Krakau była jedną z najdramatyczniejszych akcji przeciwko polskiej inteligencji.

Ówczesny rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego Tadeusz Lehr-Spławiński na żądanie sturmbannfuehrera SS Bruno Muellera zaprosił profesorów na godz. 12 do sali wykładowej nr 66 im. Mikołaja Kopernika w Collegium Novum (dziś sala nr 56 im. Józefa Szujskiego). Uczeni mieli tu wysłuchać wykładu dowódcy SS o stosunku III Rzeszy i narodowego socjalizmu do zagadnień nauki i szkolnictwa wyższego.

Zamiast zapowiedzianej prelekcji w Collegium Novum uczeni usłyszeli od Bruno Muellera, który przeprowadził tę akcję, że Uniwersytet Krakowski był zawsze ośrodkiem antyniemieckim i z tych względów zostanie zamknięty, a profesorowie skierowani do obozu.

W sumie hitlerowcy aresztowali 183 profesorów i wykładowców krakowskich uczelni, 155 z Uniwersytetu Jagiellońskiego, 22 z Akademii Górniczej oraz trzech z Akademii Handlowej.

Aresztowani najpierw trafili do więzienia na Montelupich, potem do koszar 20. pułku piechoty przy ul. Mazowieckiej, a później do więzienia we Wrocławiu. W międzyczasie, w wyniku akcji Polskiego Czerwonego Krzyża, zwolniono kilkunastu aresztowanych, m.in. prawnika Fryderyka Zolla i profesorów ukraińskich. 27 listopada więźniów przewieziono do obozu koncentracyjnego Sachsenhausen niedaleko Berlina.

Wskutek międzynarodowego poruszenia Niemcy zwolnili część więźniów z obozu w Sachsenhausen – jak zwracają uwagę historycy, był to jedyny taki przypadek w dziejach niemieckich obozów koncentracyjnych.

8 lutego 1940 roku obóz opuściło 102 więźniów, którzy ukończyli 40. rok życia. Przed zwolnieniem musieli się pisemnie zrzec wykonywania w przyszłości swoich zawodów. Pozostałych profesorów naziści przewieźli do innych obozów, m.in. do Dachau (4 marca 1940) i później częściowo zwalniali.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Rabin’s true legacy

Rabin’s true legacy

Caroline Glick


It is notable that the same week that Israel marked the twentieth anniversary of the assassination of prime minister and defense minister Yitzhak Rabin, Palestinian Authority President and PLO chief Mahmoud Abbas went before the UN Human Rights Commission and asked the UN to establish “a special regime of international protection” for the Palestinians against Israel.

rabin_tomer_aplbaum

“It is no longer useful to waste time in negotiations just for the sake of negotiations. What is required is the ending of the occupation in accordance with international legitimacy,” said the man who has never held good faith negotiations with Israel in his life and has refused to even pretend to hold them for the past seven years.

It is ironic that Abbas issued this latest salvo in his diplomatic war against Israel the week that Israel marked Rabin’s assassination. As our putative peace partner was slandering us on yet another international stage, yet again our introspection around the anniversary of the murder showed that we have learned very little over the past twenty years.

As is the case every year, the Left used the anniversary of Rabin’s murder to accuse the Right of responsibility both for Rabin’s assassination and for the failure of the peace process with the PLO.

For their part, nationalist commentators restated the obvious fact they repeat every year: there is a world of difference between solicitation of murder and a policy dispute.

Israel’s annual national self-flagellation around the anniversary of Rabin’s murder is a twofold travesty. It is a travesty first because it prevents us from coming to terms with the true reason that Oslo has failed. And it is a travesty because it distorts to the point of non-recognition Rabin’s record as a leader and his lifelong dedication to Israel’s national security.

The Left’s claim that Yigal Amir killed not only Rabin but the chance of peace rests on the assumption that unlike the five men who have served as prime minister since Rabin was killed, Rabin would have reached a final accord with Yassir Arafat if he had lived to finish his term in office.

This claim ignores the nature of the Oslo process and distorts Rabin’s position on it.

Contrary to what Oslo’s architects and supporters claim, the Oslo process never could have brought peace between Israel and the Palestinians. It never could have brought peace because the PLO was never interested in peace.

Right after Yassir Arafat concluded the initial deal with Israel in September 1993, he flew from Washington to South Africa. There he told a Muslim audience that the peace process was a fraud. Arafat explained that the Oslo process would weaken Israel while strengthening the Palestinians. They would use this improved position to achieve their goal of Israel’s destruction through jihad.

This wasn’t a one-time fall from grace on Arafat’s part. It was his consistent message to both the Muslim world writ large and to the Palestinians.

After Israel embarked on what it viewed as the peace process with the PLO, the Education Ministry began changing the school curriculum. Beginning in 1994, Israeli children were taught that the PLO was a moderate force and a peace partner.

On the other hand, following the formation of the Palestinian Authority in 1994, the Palestinians changed their school curriculum to indoctrinate their children to view Israelis as subhuman and to view the murder of Israelis as the highest moral calling. The suicide bombers of 2000-2005 were the products of this school curriculum.

So too, while the Rabin government embraced the Israeli peace movement, the PLO hunted down and murdered Palestinians who peacefully coexisted with Israel, by among other things, helping Israel to catch terrorists and prevent terrorist attacks on its citizens. The PA glorified murderers in every possible way, down to printing baseball-type cards with terrorists rather than sports stars pictured as national heroes.

The situation has only grown worse under Arafat’s successor Mahmoud Abbas. Under Abbas, Palestinians who merely engage in commerce with Israelis or buy Israeli products have been arrested and discredited by name.

In other words, Oslo didn’t fail because Rabin was killed. Oslo failed – and continues to fail – because it was based on false assumptions about the Palestinians and the nature of their conflict with Israel.

Aside from the faith it placed in Arafat as a peacemaker, Oslo assumed that the absence of peace owed to the absence of a Palestinian state and was therefore Israel’s fault. If Israel would just give the PLO sufficient lands to make it happy, then there would be peace.

Shlomo Ben Ami, who served as foreign minister when the Oslo process ended at Camp David in July 2000 and at the start of the Palestinian terror war that followed, explained just how wrong this assumption was. The Palestinians, he said were never interested in settling their dispute with Israel on any terms.

As Ben Ami explained to Haaretz in September 2000, “Arafat’s concession vis-à-vis Israel [at Oslo] was a formal concession. Morally and conceptually, he didn’t recognize Israel’s right to exist. He doesn’t accept the idea of two states for two peoples. Neither he nor the Palestinian national movement accept us…More than they want a state of their own, they want to spit out our state.”

In other words, Oslo was never a peace process because the Palestinians saw it not as a means to build their own national homeland but as a means to destroy Israel. The notion that the peace process died with Rabin is absurd because the peace process never existed outside of the Left’s imagination.

This brings us to the second travesty at the heart of Israel’s annual self-hate fest. Not only does it distort the nature of the Oslo process, it distorts Rabin’s life and legacy.

Rabin was not a peacenik. He was not a starry eyed ideologue. Rabin was a security hawk who dedicated his life to Israel’s defense and security. True, Rabin believed that the absence of peace with the Palestinians was the root of the larger Arab world’s rejection of Israel. But he also believed that there was a limit to what Israel could offer the Palestinians.

Rabin foresaw the outlines of a final deal with the Palestinians as laying more or less along the lines set out by Yigal Allon in his peace plan in 1967. Rabin believed that the endstate of the peace process would involve an autonomous Palestinian governing authority rather than a state presiding over around half of Judea and Samaria and a large part of Gaza.

Jerusalem, in his view, would remain united under sole Israeli sovereignty. The Israeli communities in Judea, Samaria and Gaza would remain in place. Israel would maintain its control over the areas not ceded to the Palestinians, including the international borders with Egypt and Jordan in perpetuity.

Not to put too fine a point on it, but Rabin’s vision of a final deal looked much more like to the Jewish Home Party’s diplomatic plan than the Labor Party’s position.

Rabin was also not enamored with Arafat or the PLO.

Rabin was not the architect of the Oslo process. Shimon Peres and his associates negotiated the initial deal at Oslo behind Rabin’s back. Rabin felt compelled to adopt their deal after the fact because he had promised voters in the 1992 elections that he would pursue peace with the Palestinians. Once Peres and his associates pressed ahead with the PLO in Oslo, the peace process Rabin oversaw (and knew about) in Washington had no chance of succeeding. He would have broken faith with his constituents if he had rejected Peres’s Oslo accord.

But even as he adopted it, he maintained a healthy skepticism of its chances of success. And as the terror attacks mounted in the months that followed the signing ceremony on the White House lawn, Rabin began considering cancelling the process.

As left wing commentator Amnon Abramovich explained in an interview shortly after Rabin’s assassination, Rabin “liked the fact that the Oslo agreement was not a done deal, unlike a deal with Syria which would be irreversible. Rabin emphasized the fact that Oslo was a process that could be reversed at every point.”

By the eve of his murder, due to mounting Palestinian terrorism, Rabin was seriously considering abrogating the Oslo process entirely. In an interview on the 15th anniversary of her father’s murder, Dalia Rabin explained that her father was on the verge of cancelling the deal and turning back the clock.

In her words, “People who were close to my father told me that on the eve of his assassination he considered ending the Oslo process. He wasn’t a blind man who sprinted forward.”

Abbas’s actions at the UN this week, where he called for the world to protect the Palestinians from Israel while back at home he simultaneously continued his calls for Palestinians to take up knives and take to the wheel of their cars to murder Israelis cannot come as a surprise.

They are of a piece with the PLO’s previous diplomatic machinations from 2000 to 2003 in the wake of its terror war against Israel.

Those machinations led the US to form the so-called Quartet with the UN, Russia and the EU and embrace the Roadmap for Peace, the most anti-Israel diplomatic document to have ever seen the light of day in 2003.

Today Abbas uses terror at home to convince the UN to dictate the terms of Israeli surrender in Judea, Samaria and Jerusalem to the PLO.

Abbas and Arafat succeeded 12 years ago and may succeed today for a number of reasons beyond Israel’s control, but also for one reason that Israel does control.

Abbas is able to succeed at the UN in part because Israel refuses to acknowledge that there never was a peace process. Arafat lied to us, and to the world about his intentions and we lied to ourselves about the nature of the Palestinian war against us. So long as we continue to play along with this tired charade, we will be unable to conceive and implement a diplomatic defense that is coherent and effective against the mountains of lies and murder on which the PLO has based its war against Israel for the past 55 years.

Israel contributes to the PLO’s diplomatic success at the UN because it refuses to do what Rabin recognized was necessary 20 years ago. Rather than learn from his record, Israel has spent the past twenty years distorting his record. The time has come to do justice to Rabin and end the Oslo process once and for all.

Originally published in The Jerusalem Post.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


ksiażki – MEDYTACJA ŻYDOWSKA. PRAKTYCZNY PRZEWODNIK.

MEDYTACJA ŻYDOWSKA. PRAKTYCZNY PRZEWODNIK.

Autor: Aryeh Kaplan

Opis:
Duchowe bogactwo medytacji żydowskiej jest niewyczerpane. Znajdą w niej inspirację Żydzi i chrześcijanie, buddyści i muzułmanie, poszukujący i ci, którzy uważają, że nie muszą poszukiwać. Pozwala ona dostrzec we własnej tradycji coś nowego, do tej pory niedostrzeganego, spojrzeć na z pozoru znane rzeczy z zupełnie nowej perspektywy. Medytacja żydowska to niezywkła droga poznawania siebie i zrozumienia innych.

Wydawnictwo: Charaktery
Miejsce wyd.: Warszawa
ISBN: 978-83-64721-12-0
Ilość stron: 200
Ilustracje: NIE


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Niewolnictwo seksualne, nic wspólnego z islamem?

Niewolnictwo seksualne, nic wspólnego z islamem?

Uzay Bulut Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Aresztowani gwałciciele dzieci z gangu w Oxfordzie.
Aresztowani gwałciciele dzieci z gangu w Oxfordzie.

Seksualne wykorzystywanie niemuzułmańskich dzieci i kobiet przez grupy dżihadystyczne, takie jak ISIS i Boko Haram, jest nie tylko rozpowszechnioną praktyką w świecie muzułmańskim, ale ma również wiele wspólnego z nauczaniem islamskim.

Niewolnictwo seksualne jest głęboko zakorzenione w islamskim prawie i tradycji. Założyciel islamu praktykował i aprobował niewolnictwo, które w jego czasach było bardziej powszechne. Kalifowie mieli haremy setek tysięcy młodych dziewcząt i kobiet sprowadzanych z ziem chrześcijańskich, hinduskich, perskich i afrykańskich.

Niewolnictwo islamskie było także – i jest nadal – oparte na idei rasy. Umar, teść Mahometa i kalif, zadeklarował, że Arabowie nie mogą być brani na niewolników; uwolnił także wszystkich niewolników arabskich. W islamie na niewolników można brać tylko niemuzułmanów – która to reguła jest niestety tylko kolejnym dowodem doktryny religijnej supremacji: islam jest nadrzędny wobec wszystkich innych religii i dlatego jego wyznawcy mają przywileje nieprzysługujące członkom innych religii.

Ta doktryna supremacji islamu sprowadziła na niemuzułmanów stulecia prześladowań i zinstytucjonalizowanej dyskryminacji. Jednych poddano nagiej sile i zmuszono do nawrócenia się na islam; innym nadano status „zimmi”: „tolerowanych obywateli trzeciej kategorii, którzy musieli płacić pogłówne (dżizja) w zamian za „ochronę” i nigdy nie mieli tych samych religijnych praw i wolności jak muzułmanie. Jeśli nie mogli płacić pogłównego, zabijano ich lub zabierano im dzieci.

Wszystkie te praktyki pokazują, co rządy islamskie przynoszą niemuzułmanom: śmierć lub aprobowaną przez państwo pozycję podległości i poniżenia[1]. Jedną z najbardziej oburzających praktyk mentalności islamskiej supremacji była instytucja janczarów w Imperium Osmańskim. Przez setki lat Turcy osmańscy odbierali synów chrześcijan w okupowanej Europie i siłą zamieniali ich w wojowników muzułmańskich (janczarów).

Istnieje około tuzin wersetów w Koranie i hadisach o nienawiści Allaha do niemuzułmanów, wiecznym potępieniu i karze oczekującymi ich w życiu następnym[2]. Kiedy islam ustanawia nadrzędność polityczną, jest bardzo niewiele tolerancji wobec wyznawców innych wiar lub ateistów.

Kiedy wcześni muzułmanie używali miecza, by zdobyć i zislamizować kraje niemuzułmańskie, zamieniali niemuzułmanów w niewolników, a dotyczyło to także czarnych muzułmanów. Święte pisma islamskie aprobują gwałcenie niemuzułmańskich kobiet wziętych do niewoli, które według prawa islamskiego mają bardzo mało praw.

Przez 1400 lat dżihadu, a także dzisiaj, świat muzułmański jest na ogół bierny i milczy o agresji seksualnej. Wielu muzułmanów próbuje to wręcz usprawiedliwić. Obecnie więc praktyka ta jest powszechna nie tylko na Bliskim Wschodzie, ale także w Europie, włącznie z Wielką Brytanią.

Kobiety wreszcie odmawiają zaakceptowania tej sytuacji. Na przykład, Toni Bugle, działaczka praw kobiet, założyła organizację o nazwie M.A.R.I.A.S (Mothers Against Radical Islam and Sharia – Matki przeciwko radykalnemu islamowi i szariatowi), która próbuje podnieść świadomość i działać przeciwko wykorzystywaniu seksualnemu, okaleczaniu genitaliów kobiecych, działalności gangów wykorzystujących seksualnie dzieci, małżeństwom dzieci, przemocy domowej, przymusowym małżeństwom i zabójstwom honorowym.

Wśród milczenia wielu instytucji, włącznie z brytyjskimi mediami głównego nurtu, Bugle próbuje chronić brytyjskie dzieci i kobiety przed gwałcicielami – z których wielu jest muzułmanami.

Jako ofiara wykorzystywania seksualnego od chwili kiedy miała dwa lata aż do ósmego roku życia, Bugle była przez pewien czas bezdomna, a potem była narażona na przemoc fizyczną. Widziała swoje przyjaciółki na ulicach wykorzystywane seksualnie i zmuszane do prostytucji.

“Dopiero całe lata później zorientowałam się, że był to wzór podobny do tego, co przydarza się dziewczynkom w wielu miejscach Zjednoczonego Królestwa – powiedziała Bugle. – Rozmawiałam także z kobietami muzułmańskimi, wykorzystywanymi i maltretowanymi z powodu szariatu. Jedną zabrałam do mojego domu. Jej rodzina próbowała użyć jej, by szmuglować ludzi z Somalii do Wielkiej Brytanii”.

Kilka miesięcy temu przedstawiono w raporcie dane, że w latach 1977 – 2013 co najmniej 1400 niemuzułmańskich dzieci brytyjskich doznało gwałtów zbiorowych i brutalnego traktowania z rąk muzułmanów w Rotherham. Według tego raportu już dzieci w wieku 11 lat były gwałcone, porywane, sprzedawane do innych miast w Anglii, bite i zastraszane. Władze nie robiły niczego „ze strachu przed oskarżeniem o rasizm”.

W innym raporcie, z maja 2015 r., czytamy, że rada miejska Rotherham i policja chciały zakazać protestu przeciwko gwałceniu dzieci. Według Breitbart “władze zaapelowały do ministra spraw wewnętrznych o specjalne, nadzwyczajne uprawnienia zgodnie z Ustawą o Porządku Publicznym 1986”.

Bugle mówi, że nie tylko ta ideologia polityczna i religijna zachęca muzułmańskich mężczyzn do gwałcenia niemuzułmańskich dzieci i kobiet, że poddanie się Wielkiej Brytanii inspirowaną przez szariat brutalnością wydaje się mieć kilka innych przyczyn:

“Muzułmanie wierzą, że są w stanie wojny z Zachodem; a kiedy są w stanie wojny (dżihad), mają prawo do ‘łupów wojennych’: tego, co posiada twoja prawa ręka, czyli niewolnic seksualnych. Uczy się ich także, że białe niemuzułmanki są łatwymi, tanimi, brudnymi zdzirami i że [wzięcie ich] jest ich prawem. Dodatkowo, uczenie nienawiści do każdego, kto nie jest muzułmaninem – jak to robi wiele meczetów – prowadzi oczywiście do tego, że wielu ludzi faktycznie nienawidzi każdego, kto nie jest muzułmaninem. Problem polega jednak również na tym, że policja, sędziowie, prawnicy, nauczyciele, żeby wymienić tylko kilka grup zawodowych, obawiają się słów ‘rasista’ i ‘islamofob’ – i nie robi się nic, by to propagowanie nienawiści powstrzymać”.

Mapa na stronie internetowej tej organizacji pokazuje obszary, gdzie działają muzułmańskie gangi seksualnego wykorzystywania w Rotherham, Rochdale, Telsley, Stevenage, Peterborough, Birmingham, Oxford i Bradford. Bugle mówi:

“To zaledwie czubek góry lodowej.[3]

Media w Wielkiej Brytanii odmawiają używania terminu ‘muzułmanin’. Ale w samym Londynie 27% więźniów to muzułmanie, odsiadujący kary za gwałty, narkotyki i przemoc. To jest olbrzymi odsetek, biorąc pod uwagę fakt, że muzułmanie stanowią tylko 4% populacji.

Kiedy gwałcą, ci gwałciciele mówią o zgwałconych dziewczynach ‘białe śmieci’, ‘białe kurwy’ i białe kafiry’. Mówią to całkiem otwarcie do dziewcząt. A dziewczęta podczas przesłuchań informują o tym policję. Niemniej tych ataków nigdy nie uznaje się za ‘motywowane rasowo’”.

Bugle mówi, że mimo ogromu problemu, media praktycznie ignorują epidemię gwałtów muzułmańskich na Zachodzie:

“Media rzadko mówią o tym dłużej niż przez jeden dzień. Sprawa Rotherhamu była wyjątkiem, a i tak upierali się, by nazywać sprawców ‘Azjatami’, nie zaś ‘muzułmanami’. I nigdy nie wspominają związku między gwałtami i nauczaniem islamskim”.

Jeden z niewielu badaczy, którzy ujawniają ten związek, Raymond Ibrahim, napisał w obszernym artykule o gwałtach islamskich:

“Trwająca epidemia w Wielkiej Brytanii, Skandynawii i innych krajach – w której muzułmańscy mężczyźni gwałcą niemuzułmańskie kobiety – jest równie stara jak islam, z precedensami proroka i jego towarzyszy, i do dnia dzisiejszego jest zalecana jako prawomocna praktyka przez niektórych ludzi w świecie muzułmańskim”.

Mimo alarmującego szerzenia się problemu wiele dziewcząt brytyjskich milczy, być może po części ze wstydu i strachu, że zostaną uznane za współwinne. Według Bugle silniejszym powodem jest to, że sprawcy grożą im i zastraszają je.

“To wystarczyłoby, by uciszyć większość dziewcząt. Ponadto policja ignoruje błagania dziewcząt, nie ufają więc policji”.

Bugle mówi:

“Wysyłałam e-maile do kilku organizacji ‘feministycznych’, prosząc, by wypowiedziały się przeciwko prawu szariatu i nigdy nawet nie odpowiedziały. Kiedy szukasz feministek przeciwstawiających się prawu szariatu lub gwałtom głównie niemuzułmańskich dziewcząt, zawsze powiedzą ci, że nie ma to nic wspólnego z islamem. Niezależnie od tego, jak próbujesz tłumaczyć, że chcemy sprzeciwiać się wszystkim postaciom mizoginii, one nie chcą zaakceptować faktów. Odmawiają zajęcia się problemem. Mówią: „nie możesz obwiniać całej społeczności’. Nie obwiniam całej społeczności i nie myślę, że wszyscy muzułmanie są gwałcicielami i terrorystami, ale uważam, że milczenie społeczności oznacza jej zgodę na to co się dzieje. Aby porządnie zająć się problemem, trzeba najpierw uznać i zaakceptować istnienie problemu”.

Jednym z głównych argumentów apologetów ekstremistycznego islamu na Zachodzie jest oskarżanie ludzi o “biały przywilej”, jawnie rasistowskie określenie przewag, jakie mają rzekomo ludzie biali, a których nie mają niebiali.

Bugle, która sama jest ofiarą seksualnej przemocy, sprzeciwia się temu określeniu:

“Niedobrze mi się robi, kiedy słyszę, że znaczę mniej, bo urodziłam się biała lub że ktoś inny znaczy mniej, bo urodził się z innym kolorem skóry. Takie określenia są rasistowskie. Wydaje się, że ludzie używają teraz karty rasowej, by zachowywać się w najbardziej oburzający sposób oraz dlatego, że inni boją się, iż nazwą ich rasistami. Nie widzę koloru skóry. Niemniej używa się koloru skóry, by zamknąć dyskusję. Manipuluje się ‘białą winą’, by uciszyć masy. Czy jesteś czarny, brązowy, czy biały, powinieneś być dumny z koloru swojej skóry, z jakim urodziłeś się; to nie był wybór”.

Bugle mówi, że celem jej organizacji jest danie głosu wszystkim kobietom wykorzystanym i maltretowanym oraz miejsce schronienia dla wszystkich dziewcząt, które stają się celem – po pierwsze dlatego że nie są muzułmankami, a po drugie dlatego, że są białe. Będą tam mogły rozmawiać z ludźmi, którzy im wierzą i ich nie obwiniają[4].

Mówi, że chciałaby, by dziewczęta nie czuły się winne i przejęły z powrotem panowanie nad swoim życiem:

“Może w przyszłości będziemy w stanie dostarczyć bezpiecznych domów, telefonicznych linii pomocy i poczucia bezpieczeństwa, i pomóc im, by nie pozostawały ofiarami, ale z czasem stały się tymi, które przeżyły. Nie wszystkie odzyskają normalne życie, ale te, które to zrobią, pomogą któregoś dnia innym”.

Kiedy organizacja miała swoją pierwszą konferencję 29 sierpnia, przemawiały na niej dwie muzułmanki, z których jedna była wielokrotnie zgwałcona przez muzułmańskich mężczyzn. Organizacja planuje kolejną konferencje, również z udziałem muzułmanek w Rochdale w połowie listopada.

Jak mówi Bugle, Wielka Brytania, z jej wszystkimi instytucjami,– powinna chronić dzieci i kobiety przed gwałcicielami. Niezależnie od tego kto może czuć się zraniony lub obrażony, nic nie jest równie raniące, jak niewinne kobiety i dzieci, które są gwałcone, znalazły się w łapach sutenerów, są torturowane i sprzedawane. „Najpierw jednak – mówi – potrzebujemy rządu z moralnym hartem ducha, który przestanie ignorować fakty i powtarzać bez przerwy, że ‘To nie ma nic wspólnego z islamem’”.


[1] Np.: Koran 67:6-8; 21:98; 2:191-193; 9:111; 9:5; 9:29; 5:32; 5:33; 33:50; 8:41; 22:19-22; 2:178; 8:12
[2] Np..: Koran 6:27; 3:91
[3] Blog na Channel 4 także informował, że w wielu innych wypadkach w Wielkiej Brytanii wykorzystywano seksualnie dziewczynki z narażonych środowisk:

“Mamy dowody takiego wykorzystywania z Keighley (2005 i 2013),
Blackpool (2006),
Oldham (2007 i 2008),
Blackburn (2007, 2008 i 2009),
Sheffield (2008),
Manchester (2008 i 2013)
Skipton (2009),
Rochdale (dwa wypadki w 2010, jeden w 2012 i kolejny w 2013),
Nelson (2010),
Preston (2010)
Rotherham (2010)
Derby (2010),
Telford (2012),
Bradford (2012),
Ipswich (2013),
Birmingham (2013),
Oxford (2013),
Barking (2013)
i Peterborough (2013).”

W raporcie znajduje się stwierdzenie, że “Z 306 sprawców, których pochodzenie etniczne podano, 75 procent określono jako Azjatów”.

[4] Na witrynie internetowej są blogi pisane przez same dziewczęta.


Uzay Bulut

Publicystka turecka mieszkająca w Ankarze. Pisze o sobie, że urodziła się jako muzułmanka.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com