Archive | August 2016

Trzy tygodnie i Tisza be-Aw

Trzy tygodnie i Tisza be-Aw

David Basok


Kamienie ze zburzonej Świątyni Jerozolimskiej /fot. WikipediaKamienie ze zburzonej Świątyni Jerozolimskiej /fot. Wikipedia

Okres “trzech tygodni” znany jest jako czas żałoby narodu żydowskiego i rozpoczyna się od 17-go dnia miesiąca tamuz i trwa do Tisza be-Aw – 9-go dnia miesiąca aw. Dni te upamiętniają zniszczenie Jerozolimy i Bejt ha-Mikdasz (Świątyni), który miał miejsce około 2000 lat temu, i doprowadził do rozproszenia narodu żydowskiego po całym świecie, czyniąc z niego naród prześladowanych uchodźców.

W tradycji żydowskiej żałoba związana z tym okresem przypomina żałobę po śmierci bliskiego krewnego. Po stracie bliskiej osoby powinniśmy wyrazić nasz żal poprzez powstrzymanie się od czynności przynoszących nam radość.

Według tradycji uczucie żałoby z czasem maleje i ewaluuje. Etapy tej zmiany układają się następująco: pierwszy tydzień (sziwa), pierwszy miesiąc (szloszim) i pierwszy rok. Zwyczaje żałoby narodowej również zmieniają się w trakcie tych trzech tygodni.

‘Trzy tygodnie’ rozpoczynają się 17-go tamuz i podczas tego okresu nie odbywają się żydowskie śluby. Wiele osób unika uczestniczenia w specjalnych wydarzeniach, takich jak koncerty czy przyjęcia. Podczas tego czasu w zwyczaju jest również nieobcinanie włosów czy niekupowanie nowych ubrań, co często wiąże się z uczestnictwem w radosnych uroczystościach.

Począwszy od rosz chodesz aw (pierwszy dzień miesiąca aw) zwyczajem jest niejedzenie mięsa i niepicie wina, z wyłączeniem szabatu ( w szabat nie obowiązuje żadna żałoba, czy to dotycząca osoby czy społeczności). Niektóre osoby przestrzegają tych tradycji bardziej rygorystycznie, nie słuchają muzyki, nie chodzą na plaże czy na basen, ponieważ uważa się to za przyjemne czynności.

prenumerata

Tisza be-Aw jest narodowym dniem żałoby ludu żydowskiego. „W ten dzień pamiętamy wiele tragedii, które wydarzyły się w żydowskiej historii” (Masechet Taanit, rozdział 4 Miszna numer 6). W czasie tworzenia państwa Izrael zastanawiano się, czy powinno się uczynić ten dzień żałoby i postu dniem upamiętnienia Zagłady. Podjęto jednak decyzję o ustanowieniu innego, specjalnego dnia – Dnia Zagłady – Jom ha-Szoa. W Tisza be-Aw pościmy od zachodu słońca dnia poprzedniego aż do nocy dnia następnego. Zakazane jest jedzenie oraz picie, noszenie skórzanego obuwia, kąpieli czy używanie kosmetyków. Jakakolwiek forma intymnych relacji również jest zakazana.

CZYTAJ WIĘCEJ O TISZA BE-AW

Są również zwyczaje żałobne dotyczące synagogi. Są to siedzenie na podłodze, czytanie z księgi Ejcha (Księgi Lamentacji) oraz Kinot (lamentacje). Zwyczajowo, w tym dniu nie czyta się Tory, ze względu na radość jaką to przynosi. Zwykle czyta się historie opisujące zniszczenie oraz omawia się sprawy związane ze sprawiedliwością społeczną.

Tradycja uczy nas, że zniszczenie Jerozolimy i wygnanie są wynikiem nienawiści, niezgody oraz wewnętrznych walk pośród ludźmi Izraela.

2000 lat później nadal pościmy, ponieważ proces leczenia jeszcze się nie zakończył. Każdego roku musimy rozważać, jak iść do przodu i jak naprawiać nasze społeczeństwo.

Obyśmy byli godni tego, aby doczekać się wypełnienia słów proroka Zachariasza, który mówi, że w przyszłości te dni żałoby staną się dniami ucztowania i radości.

Tego roku rosz chodesz aw wypada w piątek, 5 sierpnia a post Tisza be-Aw jest przesunięty do zakończenia szabatu i niedzielę, z 13 na 14 sierpnia. Szczegóły obchodów święta można uzyskać telefonicznie pod numerem Centrum Informacji Żydowskiej w synagodze Pod Białym Bocianem: 504 905 358. ∎


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Trzy tygodnie

Trzy tygodnie

Tyson Herberger


CHIDUSZ-ZNISZCZENIE-ŚWIĄTYNI-DESTRUCTION-OF-THE-TEMPLEZNISZCZENIE-ŚWIĄTYNI

W środku lata przypada najsmutniejsza część żydowskiego roku. Na pewno nie ze względu na pogodę, nawet jeżeli w Izraelu może być trochę za gorąco (ponad 40 stopni!). Powód jest inny: to żałoba po stracie obu Świątyń, które kiedyś znajdowały się w Jerozolimie.

Obie zostały zniszczone w Tisza be-Aw, co dosłownie po hebrajsku oznacza: dziewiąty dzień miesiąca aw (data ich zburzenia). W tym roku święto przypada od zachodu słońca 4 sierpnia do zmroku dnia następnego. Trzy tygodnie wcześniej przypada Jud Zajin Tamuz (z hebr.: siedemnasty dzień miesiąca tamuz), który upamiętnia zniszczenie murów starożytnej Jerozolimy.

Mówi się, że 17. dnia miesiąca tamuz Mosze zszedł z Góry Synaj i zobaczył Izraelitów czczących Złotego Cielca (Szemot/Ks. Wyjścia, rozdział 32), a dziewiątego dnia miesiąca aw szpiedzy wrócili ze złymi wiadomościami na temat kraju Izraela (Ba-Midbar/Ks. Liczb, rozdział 14). Uczeni twierdzą, że te dwa wydarzenia zwiastowały wiele późniejszych tragedii. Wystarczy wspomnieć Misznę (Taanit 4:6), gdzie wyliczono pięć tragicznych wydarzeń przypadających w każdym z tych dni, i uświadomić sobie, że choćby wygnanie z Hiszpanii w 1492 r. przypadało w tym czasie właśnie.

Te trzy tygodnie nazywane są Bejn ha-Mecarim (hebr.: pomiędzy strapieniami). W tym czasie nie urządzamy wesel i staramy się unikać określonych działań przynoszących radość. Smutny charakter początku i zakończenia tego okresu opisano w Tanachu (Zachariasz 8:19), gdzie mówi się o nim jako o dniach postu. Od rosz chodesz aw aż do dziewiątego dnia tego miesiąca staramy się ograniczyć publiczną radość w szczególny sposób. Miszna (Taanit 4:6) mówi: „Kiedy wchodzisz w miesiąc aw, ogranicz swoją radość (מִשֶּׁנִּכְנַס אָב, מְמַעֲטִין בְּשִׂמְחָה). Tradycyjnie wiele osób unika wtedy uczestnictwa w koncertach czy nawet rekreacyjnego pływania (co nie jest szczególnie trudne w Izraelu, bo ten czas zbiega się z sezonem, kiedy meduzy znajdują się na wschodnim wybrzeżu Morza Śródziemnego). Nie kupuje się w tym czasie nowych, drogich rzeczy. Przez dziewięć dni, aż do 9 awa, tradycyjnie unika się spożywania mięsa (poza szabatem) jako dodatkowe ograniczenie przyjemności (inne elementy tradycji dotyczące tego okresu można znaleźć w Kicur Szulchan Aruch 122).

Należy jednak zadać pytanie, dlaczego powinniśmy unikać fizycznych przyjemności i ograniczyć naszą radość w tym czasie? Pozornie chodzi tylko o to, aby pamiętać o zniszczeniu Świątyni. Niektórych z nas utrata Świątyni – Bożego domu na ziemi – bardzo przekonuje, bo to koniec czasów prorockich, koniec ofiar i zakończenie pewnej ery. Ale jest tutaj jeszcze inne znaczenie, która dla wielu osób może okazać się bardziej istotna. Otóż utrata Świątyni oznaczała koniec żydowskiej niezależności. Pamiętacie, że starożytny judaizm nie był tylko religią opartą na rytuałach. Nie był też po prostu religią mniejszości w środowisku złożonym w dziewięćdziesięciu procentach z chrześcijan. Judaizm był również systemem, w którym panowała monarchia. Sanhedryn to nie tylko sąd religijny, ale i cywilny. Zawartości skarbca świątynnego przeznaczano również na pomoc dla potrzebujących, utrzymanie dróg czy edukację.

Przez utratę Świątyni i Jerozolimy, straciliśmy w pełni funkcjonujące żydowskie społeczeństwo. Dopiero niedawno wraz z narodzinami Izraela udało się to do pewnego stopnia przywrócić, ale w nieskończoność można wyliczać, czego przywrócić się nie udało. Żydzi na świecie nie żyją już w jednym miejscu, tak, jak to było 2,5 tys. lat temu. Jesteśmy rozproszeni po całym świecie, nasze języki różnią się i nawet między sobą nie możemy się porozumieć; nasze kultury różnią się do tego stopnia, że nawet, rozumiejąc słowa, które do siebie wypowiadamy, nadal często nie rozumiemy siebie nawzajem. Zniszczenie Świątyni, Jerozolimy, naszej niepodległości i rozproszenie po całym starożytnym świecie oznacza, że znacznie zmniejszyło się poczucie więzi między nami.

prenumerata

Ten rozpad więzi wewnątrz narodu Izraela może wynikać, jak przekonuje Talmud (TB Joma 9b), z sinat hinam – nienawiści, która rozlała się między nami bez żadnego powodu. Rabin Izrael Meir Kagan we wstępie do swojej książki „Chafec Chaim” wyjaśnił, że sinat hinam jest, kiedy ludzie mówią źle o sobie nawzajem.

Co zrobić, aby naprawić ten stan? Możemy mówić dobrze i chwalić się nawzajem. Możemy sobie pomagać i troszczyć się o siebie. Uczeni mówią, że zbawienie przyniesie ahawat hinam, miłość w wolności (Sfat Emet, Rosz Haszan 5641; również w innych miejscach).

Mając taki cel, dlaczego mielibyśmy pościć i ograniczać radość? Tak się dzieje, ponieważ miłość, o której mówimy, nie jest zwyczajną miłością fizyczną. Majmonides (Hilchot Taaniot 5:1) uważa, że przyczyną postu w ogóle jest pobudzenie wewnętrznej możliwości wzrastania. To jest możliwe dzięki choćby częściowemu powstrzymaniu się od uciech cielesnych, gdyż pozwala skupić się na tym, co rzeczywiście ma znaczenie, a w rezultacie nieco lepiej traktować się nawzajem.

Nawet więc jeśli jest to najsmutniejszy czas w kalendarzu żydowskim, jest to również moment na sprawienie, aby wiele rzeczy stały się nieco lepsze.

Niektórzy mistycy utrzymują, że Tisza be-Aw będzie dniem narodzin Mesjasza. Dlaczego? Dlatego, że dopóki Świątynia nie była zburzona a naród był zjednoczony, nie było potrzeby, aby przychodził Mesjasz. Potrzeba nadziei narodziła się przez zniszczenie Świątyni. Jako że jest to smutny czas, przynosi nadzieję, że możemy dojść do ahawat chinam, a przez to zmienić siebie i świat.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Natalie Portman’s Directorial Debut Is Strong, Intelligent, and Entirely in Hebrew

From The Magazine Natalie Portman’s Directorial Debut Is Strong, Intelligent, and Entirely in Hebrew

Michael Lewis


Michael Lewis explores the first film directed by the Academy Award–winning actress.

Photograph by Jason Bell.

A Tale of Love and Darkness, which opens in theaters this month, is the first film Natalie Portman has directed. “I found myself at the beginning not necessarily being comfortable,” she says. “I prefaced everything with an apology. And then you realize, you know what you want. I totally know what I want. It’s just a matter of knowing how to say it.” As an actress she has always liked to play strong, intellectual women. As a director she has made a strong and intelligent film.

That film, in which she stars, is entirely in Hebrew, and is based on the memoir by the Israeli master Amos Oz. The story begins in the late 1940s, against a backdrop of the birth of the Jewish state and the rebirth of the Hebrew language. “The language was essentially frozen for years, because it wasn’t a spoken language: it was a religious language,” says Portman. “For centuries it was kind of trapped in amber.”

In 1948, the streets of Jerusalem teemed with Holocaust survivors; everyone had a story; no one was encouraged to tell it. Part of the problem was that they needed to develop the language in which to capture their emotions. “In Hebrew there’s not really a word for ‘subtle,’ but like 10 words for ‘to annoy,’ ” says Portman, who, born in Jerusalem, studied Hebrew as a child.

About discovering 11-year-old Amir Tessler, who plays the young Amos Oz, she says, “We were so lucky to find him. He is so intelligent, and young enough to have that innocence. It was always his first take that I ended up using.”


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


List otwarty badaczy polsko-żydowskiej historii dotyczący wypowiedzi polskich urzędników o zbrodniach w Jedwabnem i Kielcach

List otwarty badaczy polsko-żydowskiej historii dotyczący wypowiedzi polskich urzędników o zbrodniach w Jedwabnem i Kielcach

W ostatnich dniach liczna grupa wiodących badaczy historii polskich Żydów z różnych krajów opublikowała następujący list otwarty:

„Jako badacze polskiej, żydowskiej oraz polsko-żydowskiej historii, społeczeństwa i kultury, wielokrotnie z podziwem obserwowaliśmy, jak istotny wpływ wywierają badania współczesnej historii Polski na bieżące dyskusje dotyczące przemian polskiego społeczeństwa. Wykładając dla tysięcy studentów na uczelniach w Izraelu, Ameryce Północnej i Europie, wielokrotnie podkreślaliśmy przełomową rolę, jaką przez ostatnie 20 lat odegrali w tej sprawie polscy naukowcy badający Zagładę, II wojnę światową i okres bezpośrednio po niej.

Zważywszy na okres komunizmu, polskie społeczeństwo jest dziś nie tylko wspaniałym przykładem na to, że dążenie do prawdy historycznej może zmienić społeczeństwo, ale również na to, że głębokie historyczne rany można ujawnić, zmierzyć się z nimi i niekiedy – zabliźnić. Niewiele znamy krajów, które zyskały więcej niż Polska dzięki wolnym i krytycznym badaniom przeszłości, gdy społeczeństwo polskie porzuciło blok wschodni i erę komunizmu i powróciło do serca demokratycznej Europy.

Z tych powodów jesteśmy głęboko poruszeni niedawnymi wypowiedziami polskich urzędników państwowych, dotyczącymi prawdziwości źródeł historycznych na temat okoliczności wydarzeń w Jedwabnem i innych miejscowościach latem 1941 r. oraz wydarzeń tuż po II wojnie światowej, w tym pogromu kieleckiego z lipca 1946 r. Wypowiedzi minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej o tym, że masakry Żydów w Jedwabnem i w Kielcach to wydarzenia „budzące kontrowersje”, pełne „historycznych zawiłości”, których sprawcami mieli być bliżej nieokreśleni „antysemici” o niejasnym pochodzeniu etnicznym – są oburzające. Jej twierdzenie, że „wielu historyków, wybitnych profesorów pokazuje obraz zupełnie inny”, jest nie tylko bezpodstawne (nie ma w Polsce czy w innym kraju żadnego poważnego historyka, który by zaprzeczał, że masakr w Jedwabnem i Kielcach dokonali Polacy), ale usiłuje rozmyć prawdę historyczną i odpowiedzialność.

Pani minister wtórował kilka dni później nowo mianowany prezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Jarosław Szarek, który stwierdził – wbrew ustaleniom wielu historyków, również osób zatrudnionych w samym IPN – że masakry w Jedwabnem dokonali Niemcy.

W pełni podzielamy treść listu protestacyjnego Polskiego Centrum Badań nad Zagładą Żydów Polskiej Akademii Nauk i wzywamy godną szacunku społeczność przywódców i uczonych, aby nadal wypowiadała się przeciw tak nieodpowiedzialnym aktom historycznego rewizjonizmu, a także aby publicznie broniła tych polskich historyków, którzy śmiało badają te i inne trudne rozdziały polskiej historii, oraz aby obrała trudną drogę prawdy, zamiast łatwej drogi szowinizmu.

Każda próba ignorowania, racjonalizowania lub zaprzeczenia temu, że Żydzi byli mordowani na polskiej ziemi nie tylko przez siły niemieckie, ale także przez ich polskich sąsiadów, nie tylko podważa wieloletnie i drobiazgowe badania naukowe, ale – obawiamy się – poważnie zaszkodzi ciężkiej, prowadzonej przez dziesięciolecia pracy na rzecz pojednania między Polakami i Żydami, a także zasłużonej reputacji Polski jako bastionu prawdy, tolerancji i demokracji”.

Sygnatariusze:

  • Gershon Bacon, Bar Ilan University
  • Israel Bartal, The Hebrew University of Jerusalem
  • Jean Baumgarten,  Le Centre national de la recherche scientifique, Paryż
  • Delphine Bechtel, Université Paris-Sorbonne
  • Annette Becker, Université Paris Ouest Nanterre
  • Daniel Blatman, The Hebrew University of Jerusalem
  • Ela Bauer, Seminar Kibbutzim College Tel Aviv
  • Elisheva Carlebach, Columbia University
  • Richard Cohen, The Hebrew University of Jerusalem
  • Manuela Consonni, The Hebrew University of Jerusalem
  • Jonathan Dekel-Chen, The Hebrew University of Jerusalem
  • Havi Dreifuss, Tel Aviv University
  • Glenn Dynner, Sarah Lawrence College
  • John Efron, University of California-Berkeley
  • David Engel, New York University
  • David Feldman, Birkbeck College, University of London
  • Gabriel N. Finder, University of Virginia
  • Amos Goldberg, The Hebrew University of Jerusalem
  • Gershon Greenberg, American University, The Hebrew University of Jerusalem
  • Rachel Greenblatt, Wesleyan University
  • Francois Guesnet, University College London
  • Susannah Heschel, Dartmouth College
  • Tamar Hess, The Hebrew University of Jerusalem
  • Brian Horowitz, Tulane University
  • Elliott Horowitz, Bar Ilan University
  • Gershon David Hundert, McGill University
  • Samuel Kassow, Trinity College
  • Audrey Kichelewski, Université de Strasbourg
  • Assaf Likhovski, Tel Aviv University
  • Paweł Maciejko, The Hebrew University of Jerusalem
  • Yitzhak Y. Melamed, Johns Hopkins University
  • Dan Michman, Bar Ilan University
  • Michael L. Miller, Central European University, Budapeszt
  • Amos Moris-Reich, University of Haifa
  • Kenneth B. Moss, Johns Hopkins University
  • David N. Myers, University of California, Los Angeles
  • Derek Penslar, University of Toronto, Harvard University, Oxford University
  • Dina Porat, Tel Aviv University
  • Edward Portnoy, YIVO Institute for Jewish Research
  • Elchanan Reiner, Tel Aviv University
  • Moshe Rosman, Bar Ilan University
  • Stefanie Schüler-Springorum, Center for Research on Antisemitism, Berlin
  • Marcos Silber, University of Haifa
  • David Silberklang, Yad Vashem
  • Dimitry Shumsky, The Hebrew University of Jerusalem
  • Shaul Stampfer, The Hebrew University of Jerusalem
  • Michael Stanislawski, Columbia University
  • Moshe Taube, The Hebrew University of Jerusalem
  • Magda Teter, Fordham University
  • Scott Ury, Tel Aviv University
  • Theodore R. Weeks, Southern Illinois University
  • Liliane Weissberg, University of Pennsylvania
  • Annette Wieviorka, Le Centre national de la recherche scientifique, Paryż
  • Steven J. Zipperstein, Stanford University

Od redakcji Wirtualnego Sztetla:

Treść i tłumaczenie listu podajemy za portalem http://wyborcza.pl/1,95891,20462190,protest-przeciwko-wypowiedziom-polskich-urzednikow.html [dostęp: 01.08.2016]. Przywołane w liście oświadczenie członków Centrum Badań nad Zagładą Żydów PAN jest dostępne na stronie www.holocaustresearch.pl/index.php?mod=news&show=319&lang=pl [dostęp: 01.08.2016]. Prezes IPN Jarosław Szarek częściowo wycofał się ze swoich bulwersujących stwierdzeń.

Po wypowiedzi Minister Edukacji Narodowej Anny Zalewskiej, dyrektor Muzeum POLIN prof. Dariusz Stola wraz z Naczelnym Rabinem Polski Michaelem Schudrichem i Lesławem Piszewskim, Przewodniczącym Zarządu Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP, skierowali do niej odrębny list, który do tej pory pozostał jeszcze bez odpowiedzi.

Podobny list otwarty wystosowali także polscy nauczyciele: http://www.sztetl.org.pl/pl/cms/aktualnosci/5311,list-otwarty-nauczycieli-przeciwko-manipulowaniu-najnowsza-historia-polski/ [dostęp: 03.08.2016]


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Wystawa o deportacjach mieszkańców powstańczej Warszawy do Auschwitz w Google Cultural Institute

JEWISH.PL
Wystawa o deportacjach mieszkańców powstańczej Warszawy do Auschwitz w Google Cultural Institute

admin


72 lata temu, 12 sierpnia 1944 r., do niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz II-Birkenau dotarł pierwszy transport cywilnych mieszkańców Warszawy aresztowanych masowo po wybuchu powstania i osadzonych w obozie przejściowym w Pruszkowie – Durchgangslager 121. Z okazji rocznicy Międzynarodowe Centrum Edukacji o Auschwitz i Holokauście udostępniło nową wystawę w Google Cultural Institute: Deportacje mieszkańców Warszawy do Auschwitz po wybuchu Powstania Warszawskiego˜”.

W transporcie 12 sierpnia było 1984 mężczyzn i chłopców, których oznaczono numerami od 190912-192895 oraz ponad 3800 kobiet i dziewcząt, które oznaczono numerami 83085-86938. Kobiety i dzieci umieszczono w obozie kobiecym BIa, natomiast mężczyzn w obozie kwarantanny męskiej BIIa w Birkenau. Nie tatuowano im numerów obozowych.

Autorką ekspozycji jest Helena Kubica, historyk z Centrum Badań Muzeum Auschwitz. Przedstawiła ona m.in. niemiecką politykę wobec cywilnej ludności Warszawy w okresie Powstania, a także ich losy – poprzez masowe aresztowania do obozu przejściowego w Pruszkowie, deportację do Auschwitz, pobyt w obozie aż do dalszych deportacji w głąb Niemiec lub momentu wyzwolenia w Auschwitz 27 stycznia 1945 r. Tekst historyczny wzbogacają fragmenty relacji i wspomnień oraz historyczne fotografie.

W trakcie Powstania Warszawskiego i po jego stłumieniu Niemcy deportowali z Warszawy ok. 550 tys. jej mieszkańców i około 100 tys. ludzi z najbliższych okolic miasta. Skierowano ich do specjalnie w tym celu uruchomionego obozu przejściowego w Pruszkowie pod Warszawą. 55 tysięcy osób Niemcy deportowali do obozów koncentracyjnych.

W obozie Auschwitz II-Birkenau Niemcy osadzili ok. 13 tysięcy z nich, począwszy od noworodków do ludzi w podeszłym wieku. To ponad połowa ogólnej liczby Polaków deportowanych z całego dystryktu warszawskiego od sierpnia 1940 r. do września 1944 r.

W okresie od 10 do 17 stycznia 1945 roku wywieziono z Birkenau do obozów usytuowanych na przedmieściach Berlina (podobozy KL Sachsenhausen) około 100 najmłodszych chłopców razem z matkami lub opiekunkami oraz ponad 500 kobiet i dziewczynek, wśród nich także matki z urodzonymi w obozie dziećmi.

Ci spośród warszawiaków, których nie wywieziono w 1944 roku do obozów w Niemczech, zostali wyprowadzeni z obozu 18 stycznia 1945 r. tzw. marszem śmierci w kierunku Wodzisławia Śląskiego oraz Gliwic, skąd dalej transportowani byli koleją do obozów w głąb Rzeszy (kobiety i dziewczynki do Ravensbrück i Bergen-Belsen, mężczyzn i chłopców głównie do Mauthausen i jego podobozów).

Wyzwolenia w obozie Auschwitz doczekało co najmniej 400 osób z transportów pruszkowskich (ponad 160 kobiet), w tym co najmniej 125 dzieci i młodocianych, a wśród nich dziewiętnaścioro urodzonych w obozie.

Wystawa w Google Cultural Institute dostępna jest w polskiej i angielskiej wersji językowej.

The deportations of Warsaw residents to Auschwitz after the outbreak of the Warsaw Uprising


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com